Dodaj do ulubionych

Mój zdechły królik

06.10.11, 14:01
Bardzo mi się spodobało to określenie - jakże trafnie określające stan fizyczny i duchowy, w jakim się przez ostatni rok znajduję. A pomocy - znikąd. Sugestie lekarzy, że powinnam pójść do psychiatry, bo tarczyca nie ma na to przecież wpływu powodują, że chyba sobie dam spokój i zaakceptuję królika. Ale może Wy mnie natchniecie i coś jeszcze wymyślę?
Mam Hashimoto, stwierdzone 1,5 roku temu na podstawie USG i anty-TPO.
Moje ostatnie wyniki:
TSH 3,50 (norma 0,35-4,94) {ale przyznam, że niedawno mialam TSH 0,5 i też nie było dobrze, dlatego skłaniam się ku myśli, że to może coś jeszcze....}
To tyle, jeśli chodzi o wyniki, które zleca lekarz. Ale byłam w bojowym nastroju i zrobiłam sobie też inne badania:
FT3 2,44 (norma 1,71-3,71) 36,50%
FT4 1,08 (norma 0,7-1,48) 48,72%
Ferrytyna 20,21 (norma 4,63-204,0)
Witamina B12 227,00 (norma 189,00-883,00)

No i wszystko mieści się w normie. Od lekarza usłyszałam, że niepotrzebnie się kłułam. No, może niepotrzebnie. Ale kłułabym się jeszcze więcej, gdyby mi to miało pomóc. Nie muszę opisywać samopoczucia zdechłego królika - wszyscy to znają. No i jak? powalczyć jeszcze, czy dać sobie spokój?
Lekarz jest raczej kiepski, bo jak przychodzi do niego pacjentka z błaganiem w oczach, to może zechciałby pomyśleć, jak pomóc. Zwłaszcza, że to jest wizyta prywatna. Jak chodziłam do innego lekarza na fundusz, to nawet lekarstw żadnych nie dostałam - ten mi przynajmniej przepisuje euthyrox - teraz mam zażywać 50 euthyroxu przez cały tydzień. Poprzednio w weekendy miałam dawkę 25, a w tygodniu 50.
Obserwuj wątek
    • monokrome Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 14:26
      Cześć smile Chociaż twoje hormony ft3 i ft4 mogą wydawać się na dobrych poziomach, to jednak mogą być dla ciebie zbyt niskie, na co wskazywać może też za wysokie TSH (powinno być w okolicach 1 lub poniżej).

      Ferrytyna i B12 są co prawda w normie, ale bardzo nisko, więc warto pomyśleć o suplementacji, ponieważ te niedobory wpływają także na złe samopoczucie. Ferrytynę warto podnieść jakimiś tabletkami na receptę, a B12 zastrzykami, ale raczej rzadko który lekarz przy wyniku "jeszcze w normie" je zaleci. Ze swojej strony na B12 mogę polecić preparaty Puritans Pride w kroplach pod język (B-complex, B12 EnerBShot), które można kupić na Allegro.

      Jeżeli na dotychczasowej dawce czujesz się źle, to powinnaś ją podwyższyć lekko, na przykład o 12,5 i za 4-6 tygodni zrobić następne badania TSH, ft3, ft4. Przyda się też badanie witaminy D.

      Pozdrowienia i będzie dobrze smile
      • freekani Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 15:44
        Dziękuję za odpowiedź i za rady. Zrobię sobie jeszcze badania witaminy D i chyba jeszcze raz spróbuję znaleźć lekarza. Trzeba będzie się wybrać poza moje miasto, ale trudno... Na razie przyjrzę się temu preparatowi, o którym pisałaś.
        • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 16:55
          witaj

          żeby mówić, że hormony tarczycy, czyli ft3 i ft4 są na w miarę dobrym poziomie,
          muszą być przynajmniej w połowie normy, czyli 50%. u Ciebie jeszcze im do połowy
          normy daleko. Zazwyczaj najlepsze samopoczucie jest w przedziale 60 - 80% normy.

          Twój poziom b12 jest bardzo niski. ta norma jest taka trochę zaniżona.
          w każdym razie - w moim przekonaniu - powinnaś poszukać przyczyny tego stanu.
          tj zrobić np. gastroskopię z pobraniem wycinków aby sprawdzić czy nie masz
          anemii addisona-biermera. poczytaj na ten temat.

          > a jeszcze raz spróbuję znaleźć lekarza

          może zamiast zmieniać lekarza, albo czekać, aż ten obecny łaskawie zechce Ci coś
          przepisać sama z nim podyskutuj? poza tym recepty na euthyrox przepisuje też rodzinny.

          a.
          • freekani Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 18:13
            Rozmawiałam dzisiaj. Usłyszałam, że nie wolno wszystkiego zwalać na tarczycę. Powiedziałam, że być może to coś więcej, pokazałam wyniki tych badań, ale podobno są dobre - zwłaszcza B12. Ferrytyna jest trochę niska, to jak chcę to mogę sobie kupić Chela-Ferr. No i jakieś takie niejasne sugestie, że nie powinnam się tak przejmować. U lekarza na NFZ uslyszałam, że powinnam udać się do psychiatry - no ale on przy TSH ponad 4 nie widział nawet powodu zapisania hormonów. Nie jest łatwo rozmawiać z lekarzem, który nie widzi problemu z Hashimoto. No, może gdybym miała wielką niedoczynność, to by się przejął.
            Czyli gastrolog... Może już najwyższy czas się wybrać. Dzięki.
            • devilyn Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 19:55
              Zmień lekarza, on sam powinien udać się do psychiatry, ja przy b12 288 dostałam serię w tyłek i wynik pięknie wzrósł, ale za miesiąc zbadam i zerknę jak leci w dół.

              Poszukaj lekarza który przepisze Ci dobre żelazo np. sorbifer durules.
            • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 06.10.11, 21:30
              No i jakieś takie niejasne sugestie, że nie powinnam się
              > tak przejmować.

              to może trzeba w prost mówić na takie niejasne sugestie,
              że gdyby jemu było niedobrze to też by się przejmował.
              sądzę, że na początku może być nieprzyjemnie w takich rozmowach,
              ale z czasem lekarz zaakceptuje, że pacjentka jest roszczeniowa wink

              > Czyli gastrolog... Może już najwyższy czas się wybrać

              jeśli już będziesz robić tą gastroskopię, to koniecznie musisz mieć
              pobrane wycinki, nawet jak będzie wyglądało, że jest ok.
              czasem nie widać z daleka, że coś się dzieje.
              jeśli lekarz będzie chciał odmówić Ci tego badania, to wyjaśnij
              że masz Hashimoto, a anemia A-B też jest chorobą autoimmunologiczną,
              lubiącą występować przy Hashimoto i trzeba to wykluczyć,
              gdyż jesteś w grupie podwyższonego ryzyka niestety.

              a.
              • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 00:27
                No tak, ale na lekarza robiącego gastroskopię masz zerowy wpływ. Nawet jeśli za badanie płacisz z własnej kieszeni.

                Miałam mieć pobrane wycinki, na zleceniu było jak byk, rozmawiałam przed badaniem, pytałam, a potem, po dwóch tygodniach (!!!) dowiedziałam się, że wycinki nie zostały pobrane, bo doktor nie widział powodu. No i nadal nie wiem co mam w środku...

                > Nie jest łatwo rozmawiać z lekarzem, który nie widzi problemu z Hashimoto. No, może gdybym miała wielką niedoczynność, to by się przejął.

                Tak, przejąłby się tylko do momentu wyrównania... nie, nie poziomu hormonów, tylko tsh... tego świętego Gralla większości endokrynologów z pierwszej linii. Może kliniczni mają więcej wiedzy na ten temat? Ale fakt, nie jest łatwo rozmawiać. Miałam podobne wrazenia, że jakbym leżała nieprzytomna przed wejściem do lecznicy, to może ktoś by się mną przejął. Teraz jednak mam wrażenie, że ten ktoś tylko przekopałby mnie na przeciwległy krawężnik, żebym nie psuła widoku...

                Freekani, nie jesteś sama, doskonale cię rozumiem, bo ten zdechły królik to dzisiaj - wypisz wymaluj - ja sad

                Ale jutro będzie lepiej!!! Musi być.
                • freekani Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 09:33
                  Dziękuję za wsparcie. Bardzo mnie to wczoraj zdołowało. Mam właśnie takie odczucia - że endokrynolodzy są tylko od patrzenia na TSH i w razie potrzeby podwyższania dawki. Ale to... mogę robić sama. Samo badanie TSH kosztuje u mnie 18 zł, a receptę może mi wypisać lekarz rodzinny. Taniej.
                  Czytałam parę różnych wątków i wiele osób narzeka na ten typ endo - nie wiem, z czego to wynika? Ale to przykre, bo nie każdy ma naturę osoby skorej do walki o swoje. Już popytałam, pojade parę kilometrów dalej, ale do lekarza o którym osoby chore na Hashimoto dobrze się wypowiadają. A gastrolog - no cóż - powinnam, bo już dawno mam problemy z brzuchem... Tylko to badanie mnie przeraża... USG nic nie wykaże? Ani trochę?
                  • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 11:20
                    > , bo już dawno mam problemy z brzuchem...

                    na czym polegają Twoje problemy z brzuchem?

                    Tylko to badanie mnie przeraża... USG
                    > nic nie wykaże? Ani trochę?

                    usg nic nie da. najważniejsze przy gastroskopii to spokojnie płytko i często oddychać.
                    głębokie oddychanie może być mniej przyjemne.
                    a skoro już robi się tak nie fajne badanie, to warto je zrobić dokładnie tzn z wycinkami.

                    a.
                    • freekani Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 12:29
                      Te moje problemy z brzuchem - no cóż... Ciągle wielki brzuch, wzdęty, uczucie ciężkości. Gazy, czasem trudne do opanowania. Uczucie odbijania się - ale powietrzem. Zaparcia i takie uczucie niepełnego wypróżnienia. Ale czasem biegunki bolesne. Niedawno spróbowałam diety bez glutenu i laktozy. Czytałam, że one mogą powodować takie nieprzyjemności. Wytrzymałam tydzień. Ale brzuch jakby się uspokoił, czułam się lżej, wzdęcia i gazy zmniejszyły się znacznie. Tylko tak bardzo brakowało mi chleba, a ten bez glutenu jest wstrętny.
                      • arronia Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 18:10
                        Przy nietolerancji takie głębsze zmiany to sprawa około 6 tygodni.
                        A chleby bezglutenowe są różne. Niektóre rzeczywiście jak dykta. Ale są też znośniejsze - zwłaszcza te, które zawierają jajko. Jeśli nie ma przeciwwskazań, to zawsze bliżej normalnego chleba.

                        Od tych zakazanych rzeczy da się odzwyczaić. I nawet nie tęsknić. Tylko proces trwa zwykle dłużej niż tydzień... Mi pomogło nie skupianie się tym, czego nie mogę, ale ile pysznych opcji mam. Masę!
                      • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 19:53
                        > esne. Niedawno spróbowałam diety bez glutenu i laktozy

                        zawsze i bez względu na wszystko najpierw diagnoza,
                        a później próbowanie diety bez glutenu !!!
                        nie ma, że przejdę na dietę na próbę i zobaczę czy będzie lepiej,
                        później można już nie móc wrócić na gluten i zostaje się bez diagnozy!

                        teraz jedz wszystko normalnie i porób badania na celiakię.

                        a.
                        • freekani Re: Mój zdechły królik 08.10.11, 09:21
                          Jakie badania robi się, żeby to potwierdzić, lub wykluczyć? Też gastroskopię? Czy może badania krwi wystarczą?
                • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 07.10.11, 11:32
                  > Miałam mieć pobrane wycinki, na zleceniu było jak byk, rozmawiałam przed badani
                  > em, pytałam, a potem, po dwóch tygodniach (!!!) dowiedziałam się, że wycinki ni
                  > e zostały pobrane, bo doktor nie widział powodu. No i nadal nie wiem co mam w ś
                  > rodku...

                  podczas gastroskopii widzisz/ czujesz, że masz pobierane wycinki.
                  w tą rurkę, którą masz w przewodzie pokarmowym wkładają taki wężyk,
                  który później wycina/wyrywa kawałeczek tkanki, a następnie jest wyciągany.
                  i tak po każdy kolejny trzeba włożyć, pobrać i wyciągnąć.
                  poza tym lekarz powinien mówić w trakcie badania co teraz robi,
                  mi powiedziano, że to,, tamto i tamto wygląda ok, a teraz będziemy pobierać wycinki.

                  ze skierowaniem można poradzić sobie w ten sposób, że lekarz
                  kierujący może napisać "kieruje na pobranie wycinków z żołądka",
                  a nie "kieruje na gastroskopię z pobraniem wycinków",
                  wtedy w pierwszym przypadku gastrolog jeśli nie pobierze wycinków
                  to nie wykona skierowania, a realizując takie skierowanie i tak musi
                  najpierw obejrzeć żołądek, żeby wiedzieć skąd pobrać wycinki itp.
                  to są takie małe różnice, które jednak czasem dużo zmieniają.

                  a.
                  • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 09.10.11, 23:56
                    Tak, ale...

                    Po pierwsze to była moja pierwsza gastroskopia, może przy kolejnej będę bardziej doświadczona i rozpoznam każdy ruch tej rury w środku mnie... Przy tej miałam zamknięte oczy i usilnie starałam się oddychać przez nos, bo inaczej łapał mnie odruch wymiotny.

                    Zresztą uznałam, że skoro jest zlecenie na papierze, to mogę sobie pozwolić na odwrócenie uwagi od pilnowania każdego kroku lekarza... Ale jeśli nawet zauważyłabym, że coś jest nie tak, to jak miałabym dac znać, że coś mi się nie podoba? Krzyczeć? Machać rękami?

                    Po drugie pan dr pobrał w czasie badania jakieś próbki, bo robił test ereazowy (w kierunku wykrycia Helicobacetr Pylori), nie umiałam tylko stwierdzić, czy pobiera jedną próbkę, czy kilka, i nie wiedziałam do czego mu będą służyć... Wg. zlecenia miały służyć do badania hist-pat... A dr podczas badania w ogóle się nie odzywał, pielęgniarka też nie, nic nie wyjaśniali, nie opisywali, zero interakcji.

                    Tak, następnym razem poproszę o skierowanie na pobranie wycinków, a nie samą gastroskopię. Chociaż szczerze mówiąc chyba nie chcę wiedzieć, czy już mam zanikowe zapalenie, czy tylko "zwykłe". Bo czy taka wiedza coś zmienia?
                    • milaemalka Re: Mój zdechły królik 10.10.11, 00:14
                      Przy takich wynikach jak masz,podniosłabym dawkę tyroksyny.Na początek o 12,5 a po 10 dniach znów o 12,5. Po 5 -6 tygodniach badanie Ft3 i ft4 (Jęzeli zle znosisz zwiększanie to o 6,25 co kilka dni.)_
    • freekani Re: Mój zdechły królik 11.11.11, 09:46
      Mam nowe wyniki:
      TSH: 3,68 (0,35-4,94)
      FT3 2,85 (1,71-3,71) - 57%
      FT4 1,10 (0,7-1,48) - 51%

      Poszłam z nimi do lekarza. Dostałam Novothyral - mam zażywać na początek połówkę z 75mg plus połówkę Euthyroxu 25. Potem jeśli nadal będę miała "królika" mam sobie zwiększyć Novothyral do trzech ćwiartek. Przyznam, że wstąpiła we mnie nadzieja, ale na razie samopoczucie okropne. Może się poprawi? Dopiero drugi dzień. Okropnie boli mnie głowa. Co myślicie o pomyśle lekarza, żeby wdrożyć u mnie Novothyral?
      • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 11.11.11, 14:10
        Dostałaś novothyral przy tych wynikach???

        > FT3 2,85 (1,71-3,71) - 57%
        > FT4 1,10 (0,7-1,48) - 51%

        Lekarz wyjaśnił Ci co to jest Novothyral i kiedy się go stosuje?
        Moim zdaniem jest on Ci zupełnie nie potrzebny i tylko bardziej Ci zaszkodzi niż pomoże.
        Lepiej by było gdybyś po prostu podniosła dawkę euthyroxu.

        a.
        • freekani Re: Mój zdechły królik 11.11.11, 15:01
          Nie wiem, skąd pomysł lekarza na zastosowanie Novothyralu - nie sugerowałam mu tego. Może mu chodziło o zespół objawów, które mu wyliczyłam, bo bardzo źle się czuję. Nie wiem naprawdę. Zaniepokoiłaś mnie, bo wierna jego słowom, zaczęłam już to zażywać - w jaki sposób może mi to zaszkodzić?
          • freekani Re: Mój zdechły królik 20.12.11, 18:36
            Dałam szansę lekarzowi i Novothyralowi, ale po tym czasie nic nie pomogło. Obecnie zażywam połowę Novothyralu 75 i połowę Euthyroxu 25. Pomóżcie wyjść z Novothyralu, jaką dawkę Euthyroxu proponujecie? Nadal - jak w tytule - zdechły królik. Novothyral dołożył tylko problemy ze snem - w ciągu dnia mogę spać, a wieczorem nagle ożywam i często nie mogę zasnąć. Obiecuję poprawę i posłuchać Waszych rad. Proszę.
            • aleksandra_01 Re: Mój zdechły królik 20.12.11, 21:52
              Obec
              > nie zażywam połowę Novothyralu 75 i połowę Euthyroxu 25.

              zamień tą połówkę novothyralu (37,5) na tyleż samo euthyroxu,
              czyli bierz 62,5, chyba, że trudno Ci dzielić, to możesz brać po prostu 50 euthyroxu
              przez np. tydzień, a później dodałabym jeszcze 25 eutyroxu na dopiero na takiej
              dawce czekałabym 5 tyg na badania. może skoncentruj się teraz na innych ewentualnie
              niedoborach, może to one nie pozwalają na poprawę samopoczucia.
              szkoda, że tak się stało, bo wyniki miałaś dobre, ale i tak lepiej, że już teraz
              podjęłaś decyzję o odstawieniu novothyralu, myślę, że później byłoby jeszcze gorzej.
              Novothyral jest dla osób, które mają bardzo niskie ft3, u Ciebie hormony były bardzo
              wyrównane i dlatego nie był Ci on potrzebny.

              a.
              • freekani Re: Mój zdechły królik 21.12.11, 09:32
                Dziękuję za odpowiedź. Od początku mi nie do końca pasował Novothyral, bo czytałam o nim na tym forum. Ale w końcu to lekarz - trzeba było dać szansę.
                Dzisiaj już nie wzięłam Novothyralu, sam euthyrox - 62,5. Niedobory - chyba żelazo i wit. B12 nie są rewelacyjne. Na razie kupię żelazo bez recepty, może po świętach uda mi sie przekonac lekarza rodzinnego na coś sensowniejszego. Zobaczymy. Na razie jestem już zmęczona tym wszystkim. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
                • freekani Re: Mój zdechły królik 21.12.11, 19:26
                  Nie wiem, jak mi się to udało, ale wyprosiłam w aptece Sorbifer bez recepty. Będę zażywać i znowu mam nadzieję. Jeśli będzie pomagać, to i z lekarzem rodzinnym sobie poradzę - jak mu przynoszę opakowanie, to myśli, że specjalista mi to zapisuje i nie drży mu ręka nad receptą. Z witaminą B12 nie ma co kombinować - tylko zastrzyki mają sens, a z receptą na nie jest już tragicznie. Ale może mi pomoże żelazo? Może wejdę po schodach nie robiąc przystanków i nie zmęczy mnie gotowanie zupy?
                  Niedlugo się odezwę, żeby zdać relację i ewentualnie znowu poprosić o pomoc. A może królik ucieknie? smile Pozdrawiam.
                  • cherrie Re: Mój zdechły królik 21.12.11, 21:39
                    z calym szacunkiem, ale moze lekarz mial racje w sprawie ...psychiatry.
                    wiesz duzo ludzi czesto sie obrusza na takie teksty, ale prawda jest taka, ze hashimoto i depresja czesto chodza w parach. Co wiecej czasami diagnoza bywa mylnie stawiana.
                    Moze warto przynajmniej rozwazyc czy nie masz objawow depresji. Depresja to nie zawsze chec rzucenia sie pod pociag, ale tez sa lzejsze/inne formy depresji: brak energii, problemy ze snem, pamiecia/koncentracja itp.
                  • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 22.12.11, 11:46
                    Kiepsko wchodzisz po schodach? A lipidogram robiłaś kiedyś?
                    • freekani Re: Mój zdechły królik 22.12.11, 15:05
                      Niestety, jeszcze nie robiłam lipidogramu. Kiedyś zrobiłam sam cholesterol, ale to lekarka skrytykowała, że badanie jest nic nie warte. Ten zwykły cholesterol wyszedł mi 5,42 mmol/l (3,6-5,2). Radzisz zrobić?
                      • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 23.12.11, 09:30
                        Przy niedoczynności możesz mieć podwyższone poziomy cholesterolu, jeśli zrobisz lipidogram, to będziesz wiedziała, w jakim kierunku masz zmienić dietę, a może nie robić nic, czy może zbijać lekami... Na razie dużo pij, wody mineralnej, herbaty (zielonej) i ziółek.

                        Ja miałam dość wysokie wyniki, ale sytuacja ustabilizowała się po zmianie diety i po obniżeniu tsh. Nie wiem jak często należałoby powtarzać kontrolnie lipidogram, ale zapytam pani doktor, jak będę u niej na wizycie.
                        • freekani Re: Mój zdechły królik 14.02.12, 18:14
                          Na początku napiszę, że dziękuję za dotychczasowe rady - pomogłyście mi bardziej, niż jakikolwiek lekarz. Nie jest jeszcze dobrze, ale widzę znaczną poprawę samopoczucia.
                          Ostatnio zażywałam 75 euthyroxu, wczoraj przyniosłam nowe wyniki.
                          TSH 1,79 (norma 0,35-4,94)
                          FT3 47,5% - 2,66 (norma 1,71-3,71)
                          FT4 64% - 1,20 (norma 0,7-1,48)
                          Zastanawiam się, czy zwiększyć jeszcze trochę dawkę - bardzo chciałabym, żeby poprawa była bardziej wyraźna. Jak myślicie, można? O ile?
                          Druga sprawa, to wyniki cholesterolu. Wyszły dość wysokie.
                          Cholesterol całkowity 5,73 (norma 3,6-5,2)
                          HDL 1,07 (w normie pisze, że poniżej 1,03 jest znaczący czynnik ryzyka wystąpienia choroby wieńcowej - czyli nie mam tak daleko)
                          LDL 4,38 (w normach jest określone, że powyżej 4,1 zakres wysoki)
                          Trójglicerydy wyszły w normie - 1,41 (norma 0,4-1,7)
                          Zmartwiło mnie to trochę, bo ostatnio bardzo pobolewają mnie okolice serca, ramiona, a i obwód brzucha jest ogromny - wygląda jakbym była w ciąży. Poza tym nie mam problemów z wagą - tylko ten brzuch. No i ciągle mam problem z wchodzeniem po schodach.
                          No i nie wiem, jak do tego podejść. Daleko mi do panikowania, ale nie chciałabym się dorobić chorób układu krążenia. Czytałam kilka wątków, gdzie dziewczyny piszą, że dopóki nie wyrówna się hormonów, ten cholesterol będzie wysoki. I teraz tak - czy z tymi wynikami iść do rodzinnego, czy poczekać na jeszcze lepsze wyniki ft3 i ft4 - tak w okolicach 80% i liczyć, ze to rozwiąże sprawę?
                          Jeszcze jedna sprawa. Jeśli spojrzycie na początek wątku, to widać tam dość niski poziom ferrytyny i witaminy b12 (8 i 5%). U lekarzy - całkowite zlekceważenie, zarówno endokrynolog jak i rodzinny uważają, że są w normie. Rodzinnemu może się nawet nie dziwię, ale co do endokrynologów, to już swoje zdanie mam. Wyczytałam, że niektóre dziewczyny idą w tej sprawie do hematologa. Zastanawiam się, czy jest sens wybrania się na taką wizytę? Czy hematolog zajmuje się tylko niedoborami, czy można też poradzić się w sprawach chorób autoimmunologicznych?
                          • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 15.02.12, 12:46
                            Co do wysokiego lipidogramu to nie wiem za bardzo co ci doradzić sad Może powinien cię zobaczyć kardiolog? Może trzeba zbadać cukier? Wapń i fosfor? Ciśnienie?

                            Jestem pewna , że niedobory witamin MUSISZ wyrównać sprawdzając przy okazji z jakiego są powodu.

                            Po niemal roku naciskania dostałam skierowanie na badanie p.ciał p.komórkom okładzinowym i czynnikowi Castle'a (B12), przy kolejnej wizycie będę naciskała żeby dostać skierowanie na badanie kosmków jelitowych (celiakia, przeciwciała prawie rok temu wyszły dobrze, ale okazuje się, że to może być wynik fałszywie ujemny...).

                            Sugeruję ci te same badania, bo kiepskie wyniki masz z jakiejś przyczyny, tak? No i jest jednak różnica między suplementacją dla kaprysu (bo przecież jesteś w normie), a comiesięcznymi zastrzykami na receptę, bo masz stwierdzony zanik czynnika Castle'a...

                            Z obwodem brzucha to jest tak: moja endo mówiła, że przy niedoczynności ma prawo być opuchnięta dwunastnica, bo przemiana materii jest spowolniona ze wszystkimi tego skutkami. Jak się poprawi nasycenie hormonami, to i opuchnięcie zejdzie. U mnie się to nie całkiem sprawdziło, sprawa rozwinęła się w zapalenie śluzówki żołądka... Czeka mnie wizyta u gastrologa, co i tobie do pamiętniczka wpisuję ku pamięci.

                            Hematolog? Czemu nie smile Albo udawane bolące korzonki (recepta na B12 w zastrzykach!)...

                            A poziom wit D3 badałaś?
                            • freekani Re: Mój zdechły królik 15.02.12, 15:14
                              Ciśnienie mam niskie - zazwyczaj w okolicach 98/73, więc chyba nie ma się co niepokoić. Nie bardzo się na tym znam, ale niedługo muszę iść do rodzinnego po receptę na euthyrox, wtedy mu pokażę ten lipidogram i zdam się na jego opinię. Wapń całkowity mam w normie - ostatnio nawet zbadałam. Witaminy D3 nie badałam, bo kosztuje ponad 80 zł i na razie sobie odłożyłam na później - aż znajdzie się lekarz, który będzie chętny do oglądania wyniku. Może hematolog? Pewnie się przejdę niedługo. Ten gastrolog też jest w mojej pamięci smile Tylko niechęć do gastroskopii jest na razie zbyt duża - pewnie do tego też kiedyś dojrzeję. Na dodatek niestety w moim mieście jest fatalnie jeśli chodzi o specjalistów w tej dziedzinie. Ale zapisałam sobie te dwa badania - przeciwciał przeciw komórkom okładzinowym i czynnikowi castle`a - jak zrozumiałam są to badania krwi, więc dobrze będzie się tym zainteresować. Coś musi być na rzeczy.
                              A co myślisz o delikatnym podwyższeniu dawki euthyroxu? Tak o 12,5 mg?
                          • rosteda Re: Mój zdechły królik 15.02.12, 18:22
                            freekani napisała:

                            > Na początku napiszę, że dziękuję za dotychczasowe rady - pomogłyście mi bardzie
                            > j, niż jakikolwiek lekarz. Nie jest jeszcze dobrze, ale widzę znaczną poprawę s
                            > amopoczucia.
                            > Ostatnio zażywałam 75 euthyroxu, wczoraj przyniosłam nowe wyniki.
                            > TSH 1,79 (norma 0,35-4,94)
                            > FT3 47,5% - 2,66 (norma 1,71-3,71)
                            > FT4 64% - 1,20 (norma 0,7-1,48)
                            > Zastanawiam się, czy zwiększyć jeszcze trochę dawkę - bardzo chciałabym, żeby p
                            > oprawa była bardziej wyraźna. Jak myślicie, można? O ile?

                            To czy zwiekszenie dawki poprawi samopoczucie mozesz sprawdzic tylko ty sama.
                            Nikt tego nie wie i nie da ci odpowiedzi czy bedzie lepiej czy nie.
                            Bez sprawdzenia tego sie nie dowiesz.
                            Ja bym sprobowala o te 12,5µg i za 6 tyg. kontrolne wyniki z dokladnym zapisem samopoczucia teraz i po zwiekszenie.

                            > Druga sprawa, to wyniki cholesterolu. Wyszły dość wysokie.
                            > Cholesterol całkowity 5,73 (norma 3,6-5,2)
                            > HDL 1,07 (w normie pisze, że poniżej 1,03 jest znaczący czynnik ryzyka wystąpie
                            > nia choroby wieńcowej - czyli nie mam tak daleko)
                            > LDL 4,38 (w normach jest określone, że powyżej 4,1 zakres wysoki)
                            > Trójglicerydy wyszły w normie - 1,41 (norma 0,4-1,7)

                            Cholesterol potrzbuje troche czasu aby sie obnizyc po niedoczynnosci tak samo jak i inne hormony.
                            Na w miare dobrej dwce jestes od niedawna wiec i cholesterol tez nie mial czasu sie obnizyc.

                            > Zmartwiło mnie to trochę, bo ostatnio bardzo pobolewają mnie okolice serca,

                            Od podwyzszonego cholesterolu serce nie boli.
                            To moze byc od jeszcze nie za bardzo optymalnej dawki.
                            Tak samo od za malej dawki czesto wystepuje niemiarowe bicie serca wrecz z wrazeniem jakby serce sie na moment zatrzymywalo.

                            > ram
                            > iona, a i obwód brzucha jest ogromny - wygląda jakbym była w ciąży. Poza tym ni
                            > e mam problemów z wagą - tylko ten brzuch. No i ciągle mam problem z wchodzenie
                            > m po schodach.

                            To tez moze wskzywac ze dawke masz jeszcze za mala.

                            > No i nie wiem, jak do tego podejść. Daleko mi do panikowania, ale nie chciałaby
                            > m się dorobić chorób układu krążenia. Czytałam kilka wątków, gdzie dziewczyny p
                            > iszą, że dopóki nie wyrówna się hormonów, ten cholesterol będzie wysoki. I tera
                            > z tak - czy z tymi wynikami iść do rodzinnego, czy poczekać na jeszcze lepsze w
                            > yniki ft3 i ft4 - tak w okolicach 80% i liczyć, ze to rozwiąże sprawę?

                            Czekac na nastepne wyniki. To juz jest panika.

                            > Jeszcze jedna sprawa. Jeśli spojrzycie na początek wątku, to widać tam dość nis
                            > ki poziom ferrytyny i witaminy b12 (8 i 5%). U lekarzy - całkowite zlekceważeni
                            > e, zarówno endokrynolog jak i rodzinny uważają, że są w normie. Rodzinnemu może
                            > się nawet nie dziwię, ale co do endokrynologów, to już swoje zdanie mam.

                            Niedobory zelaza czy tez witamin powinien leczyc lekarz rodzinny.
                            Endokrynologow jest za malo aby mieli sie zajmowac jeszcze tym.
                            Chociaz uwazam ze obejrzenie wynikow i wypisanie recepty na zelazo i wit.B12 nie zajmie wiele czasu.

                            > Wyczy
                            > tałam, że niektóre dziewczyny idą w tej sprawie do hematologa. Zastanawiam się,
                            > czy jest sens wybrania się na taką wizytę? Czy hematolog zajmuje się tylko nie
                            > doborami, czy można też poradzić się w sprawach chorób autoimmunologicznych?

                            Hematolog zajmuje sie leczeniem chorob krwi a do tych naleza tez niedobory wiec tam powinnas dostac leczenie.
                            Uzupelnienie tych niedoborow jest bardzo wazne.

                            Za badanie wit.D 25(OH) place 60 zl i to badanie wystarczy wykonac raz.
                            Krew powinna byc pobrana bezposrednio w laboratorium ktore to wykonuje albo probowka do wyslania owinieta w folie aluminiowa (obowiazkowo bo na swietle ta witamina uwalnia sie z krwinek i wychodzi pozniej falszywie wysoki wynik).
                            Obowiazkowo rownoczensie powinno sie sprawdzic poziom wapnia i parathormon przed wlaczeniem dawek wit.D wiekszych niz 2000j.
                            • freekani Re: Mój zdechły królik 02.08.12, 15:52
                              Zrobiłam badania, bo samopoczucie znowu zjeżdżało w dół. Przyznam, że nie wiem, co z tym zrobić. Zwiększyć dawkę? Jeść selen? Który? Doradźcie.
                              TSH 3,079 (0,350-4,500) - 66%
                              FT4 1,25 (0,89-1,80) - 39,5%
                              FT3 2,61 (2,30-4,20) - 16,3%
                              Obecnie jestem ciągle na euthyroksie 88. Poprzednie moje wyniki - z 6 czerwca, to TSH 10%, FT4 66%, FT3 55%. Więc różnica jest.
                              I jeszcze jedno pytanie - czy obecność przeciwciał anty TPO bezsprzecznie świadczy o chorobie? Chodzi o osobę z mojej rodziny, która zrobiła na razie tylko to jedno badanie - nie spodziewałam się, że wyjdzie pozytywnie. Norma do 60 a jej wyszło 150.
                              • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 03.08.12, 12:22
                                > TSH 3,079 (0,350-4,500) - 66%
                                > FT4 1,25 (0,89-1,80) - 39,5%
                                > FT3 2,61 (2,30-4,20) - 16,3%

                                Podnieś dawkę Euthyroxu. Chyba widzisz, że 40% daje ci jeszcze spore pole do podnoszenia dawki, zanim dojdziesz do 100%

                                O T3 nie wspomnę, ale z czego ma powstawać T3, skoro masz tak mało T4?

                                Jak tam twoje niedobory B12 i D3? A żelazo? Kiedy badałaś ferrytynę?

                                Tak, atpo świadczą o chorobie autoimmunologicznej. Podpowiedź tej osobie usg tarczycy, później tsh, fT4 i fT3, a zaraz potem wizytę u endo.
                                • freekani Re: Mój zdechły królik 05.08.12, 15:08
                                  Dziękuję za odpowiedź. Dawkę już podwyższyłam i będę czekać na poprawę samopoczucia.
                                  Ferrytynę i witaminę B12 badałam tylko raz - oczywiście na własną rękę i lekarka mnie wtedy trochę wyśmiała. Ale to znany problem. Obie nisko wyszły - ferrytyna 8%, witamina B12 5%. W jednej z aptek wyprosiłam kiedyś sorbifer bez recepty - bo oczywiście jej nie dostałam nawet u rodzinnego. Ale okropnie boli brzuch, nawet jak próbuję zażywać po jedzeniu lub w trakcie. Może doradzisz coś innego? Co do witaminy B12 - dzisiaj chyba kupię krople, o których często piszecie - na aukcji, wiadomo której. Witaminy D3 nie badałam, ale wkrótce to zrobię - tylko w laboratorium są dwa badania - jedno bardzo drogie, drugie tańsze. Oznaczone są: metabolit 1,25 OH2 D3, oraz metabolit 25OHD3 - może być ten drugi metabolit?
                                  • pies_z_laki_2 Re: Mój zdechły królik 06.08.12, 10:51
                                    Żelazo łykaj z kolacją, możesz dodawać do wody z cytryną czy soku. Może inny preparat byłby lepiej tolerowany, ale to dość indywidualne, nie umiem więc doradzić.
                                    B12 - krople (albo kapsułki) to dobry pomysł. Ale przy tych wynikach powinnaś dostać zastrzyki...

                                    Masz w okolicy innego lekarza pierwszego kontaktu? Może trzeba zmienić na młodszego? Na bardziej otwartego? Bardziej doświadczonego? Innego po prostu? Masz zaświadczenie od endo co ci dolega i czym się leczysz? Bez tego internista nie wypisze recept i nie zleci badań, a i z tym kwitkiem nie wszystko może. Ale wit. B12 zlecić może, i badanie i uzupełnianie w trybie leczniczym, czyli w zastrzykach.

                                    Rozumiem, że nikt nie szukał przyczyny tych niskich wyników? Z żoładkiem wszystko ok? Z jelitami?

                                    D3 - zbadaj dopiero jesienia, październik-listopad, teraz wystawiaj się na słońce po 15 minut dziennie, gołe ramiona, twarz i nogi, niekoniecznie w bikini smile Ale koniecznie bez filtra!!! Jeśli musisz, to posmarujesz się nim później.

                                    Bada się 25 (OH) Wit D3 (ng/ml), jest drogie, ale przy Hashi trzeba... razem z poziomem wapnia... osteoporoza czyha... Witamina D-1,25(OH)2D (pg/ml) jest bardziej istotna przy wykrytych problemach z tą pierwszą, przy badaniu przesiewowym bada się tylko to pierwsze.

                                    Trzymaj się ciepło smile
                                  • freekani problem z wlosami 25.11.12, 16:33
                                    Było wielokrotnie o włosach, ale ja nie w kontekście wypadania. Od kilku miesięcy mam we włosach, w okolicy karku czerwoną plamę. Raz bardziej, raz mniej czerwoną, ale jest ciągle. Jakiś czas temu te plamy pojawiły się też z tyłu na szyi, zaczęły swędzieć, byłam u trzech dermatologów. Żaden właściwie nie powiedział, co to jest, pojawiały się przypuszczenia, że może łojotokowe zapalenie skóry, może łuszczyca, może toczeń. Zapisano mi steryd - locoid crelo. To na szyi pięknie zeszło, ale we włosach mam ciągle. Nie mam czegoś podobnego na innych częściach twarzy, nie mam zwiększonego trądziku, sporadycznie coś wyskoczy. Nie zauważyłam też łupieżu. Myję codziennie włosy, bo od zawsze mam przetłuszczające się. Macie jakiś pomysł? Co to może być, albo jak to zwalczyć?
                                    • pies_z_laki_2 Re: problem z wlosami 26.11.12, 12:40
                                      Badałaś się w kierunku boreliozy (dwa testy: Elisa i Western Blot z jednego pobrania krwi)?
                                      Badałaś się w kierunku tocznia?
                                      • freekani Re: problem z wlosami 26.11.12, 20:33
                                        Jedna pani dermatolog trochę się zastanowiła nade mną, gdy jej powiedziałam, że często bolą mnie stawy i dała mi skierowanie na takie badania:
                                        odczyn Waalera-Rosego, ASO - miano antystreptolizyn, CRP białko, Borelioza p/ciała IgG, Borelioza p/ciala IgM, RF-czynnik reumatoidalny (ilościowo). Nie dostałam wyników (NFZ), ale poprosiłam o pokazanie, miałam je przez chwilę w ręku i nie było odchyleń od norm. Nie ma wśród badań Elisy ani Western Bolt, ale może wyniki tych moich badań wykluczają te dwie choroby?
    • freekani Re: Mój zdechły królik 13.02.13, 16:25
      Dalej nic nie wymyśliłam jeśli chodzi o czerwoną plamę we włosach.
      Ale wreszcie zrobiłam badanie witaminy D. Wynik taki:
      witamina D3 25 (OH)D 13,6 ng/ml
      norma dla dorosłych: 20-80 ng/ml
      Zatem jest trochę poniżej normy. Zmobilizowały mnie dopadające depresje i ogólnie fatalna forma psychiczna. Miewam bóle stawów - to też może być od tego. To dziwne "coś" we włosach - może to też przez niedobór witaminy?
      Wybieram się do rodzinnego z tym wynikiem, ale wiem, że powie, że odchylenie nie jest duże i to przez zimę i brak słońca. Ale jeśli mu coś podpowiem, to może mi zapisze? Pomożecie? Może ktoś miał podobne wyniki?
      • muktprega1 Re: Mój zdechły królik 13.02.13, 17:09
        Freekani, ja miałam wyniki D3 na poziomie 9, ale norma w moim laboratorium zaczynała się od 30 wzwyż. Przez kilka miesięcy suplementowałam 5 tys jednostek, czyli 5 Vigantoletten (na receptę), mimo, że z art z Forum polecana dawka to 7 tys jednostek przy niedoborach do 13 - chyba. Obecnie przyjmuję te 5 tys w 1 ampułce Vitamin D3 firmy Puritan Pride (200 kapsułek), którą kupiłam sobie na Alle..o, więc jest taniej i nie jestem zależna od recepty.
        Na głowie miałam coś w rodzaju ciemieniuchy, takiej porowatej, grudkowatej skóry, myślałam, że taka moja uroda, a po 2 miesiącach D3 zanikło to coś, wprawiając mnie w zdumienie. Niedobory D3 mogą się również objawiać jakimiś "efektami skórnymi", więc może u Ciebie też?
        Tu jest dużo na temat braków D3, a poniżej link do artykułu:

        medycynawiekurozwojowego.pl/en/articles/item/17025/plejotropowe_dzialanie_witaminy_d3_ze_szczegolnym_uwzglednieniem_jej_roli_w_chorobach_ukladu_pokarmowego_u_dzieci
        Można zacząć czytać od połowy "NIEDOBÓR WITAMINY D3"
        • freekani Re: Mój zdechły królik 13.02.13, 20:09
          Dziękuję za radę odnośnie tabletek z Puritan`s Pride. Chyba po prostu je kupię. Mam już z tej firmy krople z Witaminą B16. To będzie najlepsze rozwiązanie. Po przeczytaniu artykułu mam nadzieję na poprawę - oby się udało smile
    • drugikoniecswiata Re: Mój zdechły królik 16.02.13, 14:29
      Nie przeczytałam dokładnie wszystkich odpowiedzi. Chciałabym tylko napisać, że to smutne, że sugestię pójścia do psychiatry odbiera się jako inwektywę / zrzucenie problemu z siebie. Może warto by wprowadzić tę rade w czyn i odwiedzić mądrego psychiatrę zorientowanego proterapeutycznie?

      Istnieje coś takiego jak "depresja maskowana", gdzie nie ma spadku nastroju, a właśnie ciało protestuje, to raz, dwa, istnieje pierdylion zaburzeń nerwicowych, gdzie również ciało protestuje, a badania są piękne. To, że ktoś ma zdiagnozowane Hashimoto, nie znaczy, że jest wolny od wszystkich innych kłopotów, w tym tych na płaszczyźnie psyche. Jedno z drugim może pięknie się splatać i nawzajem zaciemnia obraz.

      Sądzę, że jedynym sposobem przekonania się, czy coś jest, czy nie jest na rzeczy, byłby eksperyment z łagodnym antydepresantem / psychoterapią i ocena po kilku miesiąch (a bardziej roku), czy coś się zmieniło. Nie bardzo rozumiem, dlaczego latacie robić te wszystkie badania, a taka sugestia budzi wasz opór. To znaczy rozumiem, ale smuci mnie to. (Dobry) psychiatra nie gryzie.
      • agcerz Re: Mój zdechły królik 16.02.13, 15:14
        A mnie jest szkoda pacjentów, którzy a priori albo badani "na oko" (rentgen w oczach, USG w oczach) odsyłani są do psychiatry. Obowiązkiem lekarza jest wykluczyć schorzenia somatyczne, i ma w tym celu cały wachlarz badań, na których, jak widać na tym forum, notorycznie oszczędza. Przypomina mi się Freud, który leczył pewną nastolatkę na bóle brzucha wywołanie "histerią". Dziewczynka zmarła na raka. Jak widać na forum, 3/4 chorych na Hashi i tarczyce to histeryczki i hipochondryczki.
        A psychiatry się nie boję. Dr, u której byłam, jest nie tylko mądra, ale i wyjątkowo ładna. Przepisane przez nią leki pomogły mi, a jakże. Tylko że po wyrównaniu poziomu witamin okazały się zupełnie niepotrzebne...
        • beba2 Re: Mój zdechły królik 16.02.13, 21:29
          Ja byłam u dwóch psychiatrów ( zanim jeszcze zdiagnozowałam sobie sama hashi smile) i wyobraźcie sobie, że obaj na początku wizyty zadali to samo pytanie: A z tarczycą nie ma pani problemów ?
          Hmm, a ja wtedy nie wiedziałam, że taki organ istnieje smile
          I dopiero kiedy leki psychotropowe, zamiast żeby przynosić ulgę, zwalały mnie z nóg, poszłam badać tarczycę . A znam działanie fluoksetyny chociażby, bo brałam ją wiele lat temu i wtedy czułam się bosko i naprawdę mi pomogła uporać się z "smutkiem". Tym razem nie pomogła, bo problemem była niedomagająca tarczyca, a koszmarnie obniżony nastrój był jej konsekwencją.
          Nie widzę nic uwłaczającego w szukaniu pomocy u psychiatry. Najpierw jednak powinno się wykluczyć choroby ciała. Przynajmniej obaj psychiatrzy do których trafiłam, mieli tego swiadomość.
          • freekani Re: Mój zdechły królik 07.03.13, 18:17
            Odebrałam nowe wyniki i widzę, że trzeba zmniejszyć dawkę. Tylko właśnie - czy zmniejszanie dawki "robić" też małymi kroczkami? Badanie zrobiłam dzisiaj, od lutego nie zażywam tabletek antykoncepcyjnych, więc ok. 3 tygodnie temu zmniejszyłam dawkę ze 112,5 na 100. Teraz pasuje jeszcze obniżyć. Ale na ile i czy można od razu?
            Teraz wyniki:
            TSH 0,71%
            FT3 57%
            FT4 102%
            Poradźcie coś.
            • aada1 Re: Mój zdechły królik 07.03.13, 18:32
              Hmm
              Szczerze to ja bym tą dawkę 100 mg zostawiła jeszcze na 5-6 tygodni do obserwacji.
              Trzy tygodnie to za krótki czas od zmniejszenia aby coś widocznie opadło.
              Dołożyłabym selen i poczekała.
              Jak się czujesz na tych wynikach ? Jeśli czujesz się dobrze serducho nie wali, puls nie szaleje - to poczekaj jeszcze troszkę.
              Jeśli chcesz zmniejszać to o 12,5 mg co drugi dzień bierz mniej smile

              • muktprega1 Re: Mój zdechły królik 07.03.13, 20:28
                > Badanie zrobiłam dzisiaj, od l
                > utego nie zażywam tabletek antykoncepcyjnych, więc ok. 3 tygodnie temu zmniejsz
                > yłam dawkę ze 112,5 na 100. Teraz pasuje jeszcze obniżyć
                > FT3 57%
                > FT4 102%

                A moim zdaniem śmiało możesz obniżyć, bo mniej więcej tyle (razem bedzie 25 ) zmniejsza się zapotrzebowania na tyroksynę po odstawieniu antykoncepcji (i odwrotnie), a Ty na razie odjęłaś 12,5 smile
                Taka duża rozbieżność miedzy Ft3 i Ft4 też nie służy dobremu samopoczuciu, więc po co trwać w takim stanie jeszcze kilka tygodni?
                • freekani Re: Mój zdechły królik 07.03.13, 20:59
                  Oj, nie sprzyja samopoczuciu smile Dlatego od jutra odejmuję następne 12,5 i myślę, że będzie dobrze. Dziękuję, że tak szybko zareagowałyście.
    • freekani Re: Mój zdechły królik 21.07.13, 21:04
      Ciągle nie mogę dojść do ładu z moim samopoczuciem, więc przemyślałam jeszcze raz pomysł, że może to jednak "bonus" w postaci depresji. Sugerował tak kiedyś endokrynolog. Wybrałam się zatem do psychiatry i usłyszałam, że to nie depresja, tylko obniżony nastrój spowodowany kłopotami i samotnością. Ale dostałam receptę na Efectin - w najmniejszej dawce, mam spróbować. No cóż, problemów to nie rozwiąże, ale może pomoże żyć na co dzień. Efectin jest drogi, wykupiłam jego odpowiednik. Ciągle nie zaczęłam zażywać, rozważam wszystkie za i przeciw - każda decyzja rodzi się u mnie w bólu. Czy ktoś brał tego typu środki? Mam brać rano, ale rozumiem, że trzeba zachować jakiś odstęp od euthyroxu? Jaki?
      Co do wyników badań - nie są może rewelacyjne, bo w ostatnie miesiące miałam "zawirowanie" z antykoncepcją - miałam usuwane polipy, przez kilka miesięcy nie brałam nic, teraz wróciłam do plastrów, bo one mi trochę pomagają w problemach z olbrzymim krwawieniem. Najpierw zmniejszałam dawkę euthyroxu (gdy odstawiłam antykoncepcję), obecnie jestem na etapie stopniowego zwiększania i wyniki z końca czerwca wyglądają tak:
      TSH 2,5 (0,27-4,2)
      ft3 31%
      ft4 47%
      Witaminę B12 mam w kroplach i biorę regularnie, witaminę D3 w dawce 5000 również. Jedynie z żelazem jest gorzej, ale staram się jak mogę.
      Na dodatek jeszcze chyba się zaziębiłam, jestem trochę rozżalona - więc z góry przepraszam za żalenie się, ale są chwile, gdy wymiękam. Doradzicie, co z tym antydepresantem i euthyroksem? Wiem, że nie zdecydujecie za mnie, czy brać, czy nie brać, ale jeśli zacznę, to chcę brać mądrze, żeby nie rozhuśtać hormonów jeszcze bardziej.
      • muktprega1 Re: Mój zdechły królik 22.07.13, 07:14
        A na jakiej dawce tyroksyny robiłaś te ostatnie badania?
        Co do antydepresantów tu już sama musisz rozważyć za i przeciw, ja brałam 3 lata i nic tylko szkody, więc odrzuciłam. Masz prawo się źle czuć, bo hormony Ci spadły, obydwa masz na dość niskim poziomie.
        W lutym miałaś D3 na poziomie:
        witamina D3 25 (OH)D 13,6 ng/ml

        a pozostałe z 5.08.2012 (przynajmniej tego dnia napisane ):
        ferrytyna 8%, witamina B12 5%.

        Teraz będzie wiadro zimnej wody na łeb - jeśli ma się tak niskie wyniki i nic z nimi nie robi, tzn nie sprawdza np za 3 miesiące, czy dawka jest wystarczająca, czy organizm przyswaja, to się tak czuje jak Ty teraz, Niestety w naszej chorobie pozostawienie odłogiem na tak długi czas niedoborów skutkuje i spadkiem hormonów i samopoczucia.
        Te niedobory niestety wpływają na jakość naszego życia.

        > Witaminę B12 mam w kroplach i biorę regularnie, witaminę D3 w dawce 5000 równie
        > ż. Jedynie z żelazem jest gorzej, ale staram się jak mogę.

        Dlaczego nie sprawdzasz ich poziomu? Koniecznie przy następnym kłuciu zrób sama dla siebie, teraz wiesz, że trzeba "się bardzo świadomie prowadzić" w naszej chorobie. Moim zdaniem nie jest Ci potrzebny antydepresant, tylko walka o swoje wyniki.
        • freekani Re: Mój zdechły królik 22.07.13, 08:16
          Moim zdaniem nie jest Ci potrzebny antydepresant, tylko walka o swoje
          > wyniki.
          Chciałam coś takiego przeczytać smile Rzeczywiście te moje wyniki dalekie są od ideału, ostatnio jeszcze bardzo wypadają mi włosy, to też potwierdza, że jest nie tak jak być powinno. Masz rację, zajmę się najpierw nimi.
          > A na jakiej dawce tyroksyny robiłaś te ostatnie badania?
          Badania robiłam będąc na 100 mg, po ich zobaczeniu, podniosłam na 112.
          > Dlaczego nie sprawdzasz ich poziomu?
          Trzeba to naprawić. I zbadać B12, D3, ferrytyne.
          Dziękuję za pomoc i to delikatne > wiadro zimnej wody na łeb.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka