ewa.sm-borelioza
08.05.12, 13:17
Witam,
Bardzo Was proszę o pomoc w interpretacji wyników (dopiero oczekuję na wizytę). W skrócie: od końca lutego czuję się tragicznie, a od dwóch tygodni dosłownie (!) chodzę po ścianach. Zasłabnięcia na porządku dziennym. Nawet na pobranie krwi nie dałam rady się doczołgać. Pielęgniarka przyjechała. Objawy jak niżej:
Od listopada 2011:
-głęboka depresja, otępienie, „zamulenie”
-napady ciężkiej nerwicy (bezustanne kołatanie serca)
-"zabielone" widzenie
-ciągłe chudnięcie mimo obfitych posiłków
-masywne wypadanie włosów
-widoczne żyły na całym ciele
-wypryski ropne na plecach
-nieregularna menstruacja (cykle 28, 24, 21 dni)
-jadłowstręt albo napady jedzenia
Od marca 2012:
- potworne osłabienie i śmiertelne zmęczenie-niemożność podniesienia się z łóżka przez cały dzień (czasem trochę lepiej wieczorem)
-bardzo obfite zlewne pocenie (dzienne i nocne)
-okresowe zażółcenie (opalenie) skóry kończyn i twarzy (występujące już wcześniej)
-uderzenia gorąca, zaczerwienienie twarzy, podniesienie ciepłoty ciała (wrażenie bardzo wysokiej gorączki przy temp. 37,4)
-ogromna suchość skóry
-ucisk w klatce piersiowej, ciężki oddech
Walczę od 10 lat ze stwardnieniem rozsianym. Choć, to- co owe SM zrobiło ze mnie w ciągu ostatnich dwóch lat-wskazuje raczej na neuroinfekcję. Przeszłam leczenie wg ilads. Bezskuteczne. Mój stan nadal się pogarsza.Potworna depresja nie daje żyć od 5 miesięcy. Przy dobrej odpowiedzi na wieloletnie leczenie antydepresyjne, teraz jestem przy 3 leku i nie mam żadnej poprawy-jest jeszcze gorzej. Infekcja mnie gniecie od 8 miesięcy itd.
Szukając jakiejś próby ratunku, "zahaczenia" się o coś- pomyślałam o zaburzeniach hormonalnych. Zrobiłam wyniki:
TSH 2,71 (0,25-5,00)
FT4 14,62 (10,60-19,40)
FT3 6,25 (4,00-8,30)
anty TPO 345,20 ( < 8 )
anty TG 42,9 ( <18 )
Jeśli byście byli tak uprzejmi, proszę o jakąś ich interpretację. Naprawdę nie mam już siły na "internetowe" zgłębianie kolejnej choroby. Wiem tylko, że objawy mam z nadczynności a chyba parametry mówią coś innego... Podejrzewałam/podejrzewam również chorobę Addisona (to zażółcenie skóry mnie szczególnie niepokoi. Transaminazy w normie), ale kortyzol jest -paradoksalnie-wysoki 33,8 przy normie: 6,2-19,4 w godzinach porannych. Wynik po nieprzespanej nocy i w przewlekłym stresie robiony- ale właśnie tak wyglądają moje noce i dni i nic z tym nie mogę zrobić. To nie jest sprawa dobrej woli. Jestem wykończona.
Bardzo będę wdzięczna za jakiś komentarz.
Pozdrawiam,
Ewa