maria.50
06.06.12, 13:28
Coraz więcej lekarzy(różnego sortu)mówi o powiązaniu tarczycy z neuralgiami. Sama do tego "doszłam"(przez internet)w ubiegłym roku,kiedy w trakcie nadczynności,złapały mnie oba cieśnie nadgarstków i zakwalifikowano mnie do operacji. Szukając "ratunku "przeczytałam,że może to być od tarczycy-zarówno niedoczynnej jak i nadczynnej .Moja immunolog kazała mi się wstrzymać z operacją do całkowitej reemisji i tak zrobiłam,a dolegliwości jak przyszły tak poszły. W grudniu jednak odezwał się łokieć tenisisty-jeszce bardziej dokuczliwy niż te cieśnie nadgarstków.Tu już zastosowana była rehabilitacja,w trakcie której dostałam zapalenie nerwu promiennego(((: i się zaczęło!!!....Ale nie o tym chcę tu pisać! Jeden z lekarzy na pogotowiu zapytał się:czy choruję na tarczycę. A potem neurolog to potwierdził i neurochirurg. W związku z tym mam zapytanie? Czy ktoś z was ma tego rodzaju "sensacje" !
Są badania przeciw ciał i można to określić,czy jest to choroba autoimmunologiczna.Dzisiaj mam kolejną wizytę u neurologa i pogadam z nim na ten temat.