Witam wszystkie forumowiczki. Dziś dowiedziałam się, że mam chorobę Hashimoto. Z jednej strony się przeraziłam, ale z drugiej jestem zadowolona, że w końcu znam przyczynę mojego słabego samopoczucia. Najbardziej martwią mnie moje stany depresyjne. Mam 2 wspaniałych-zdrowych dzieciaków, fajnego ( i wyrozumiałego!) męża, niczego nam nie brakuje, a ja ciągle czuję smutek i niepokój. Nienawidzę siebie za to, najbardziej szkoda mi moich dzieci, które muszą oglądać swoją prmanentnie pochmurną matkę.Ostatnio mój synek zapytał mnie, czy ja na pewno jestem szczęśliwa, żę mam dzieci

Wieczorami, jak dzieciaki już śpią , dochodzą jeszcze potworne wyrzuty sumienia, które tylko pogłębiają depresję. Mam straszną schizę, że zmarnuje im dziciństwo, że będą tylko pamiętać wiecznie niezadowoloną matkę

Poza depresją mam jeszcze oczywiście uczucie wiecznego zmęczenia i zaniki pamięci ( może to za dużo powiedziane, ale coraz częściej zdarza mi się zapominać słów)
Poczytałam o chorobie w necie i trochę się załamałam. Myślałm , że lekarz przepisze mi tabletki i wszystkie problemy znikną. Wiele kobiet pisze, że przytyło po 10 nawet 20 kg! Że objawy nie znikają?Czy to znaczy, że samo przyjmowanie hormonu nie pomaga? Czy do końca
życia będę się zmagać z tymi objawami?
Czytając forum wywnioskowałam, że ciężko jest o dobrego specjalistę. Weszłam w wątek polecanych endokrynologów, nie znalazłam prof Radowickiego z Warszawy, a to podobno jeden z najlepszych specjalistów w Polsce? Jestem do niego zapisana, czy ktoś u niego bywa? możecie go polecić?
Cały dzień szukam dobrych informacji o Hashimoto, powiedzcie, że będzie dobrze......