Od 10 lat mam okresy w których czuję się bardzo osłabiona, pobolewają mnie wtedy węzły chłonne, mięśnie, stawy. Zazwyczaj taki stan mijał po 2-3 tygodniach, jednak pół roku temu dopadło mnie na dobre. Moje objawy to m.in:
- Skrajne zmęczenie (to jest najgorsze!)
- Osłabienie
- Częste infekcje górnych dróg oddechowych i dróg moczowych ale i
- Ból w okolicach gardła (nie taki jak przy grypie, delikatniejszy)
- Duża męczliwość (pocę się nawet przy najmniejszym wysiłku)
- Uderzenia gorąca (podczas ruchu)
- Przeraźliwe zimno gdy leżę, siedzę, generalnie gdy się nie ruszam (nawet w lecie śpię z grzejnikiem)
- Trudności w zasypianiu a później problem ze wstaniem z łóżka, jestem nieprzytomna jeszcze 2 godziny po obudzeniu
- Ból węzłów chłonnych
- Pobolewanie mięśni i stawów
- Przyspieszone bicie serca, uczucie duszności
- Obrzęk powiek
- Od dziecka strasznie słabe włosy, ok. pół roku temu miałam okres w którym strasznie wypadały mi brwi i rzęsy
- Zrogowaciałe kolana i łokcie
- Chwiejność emocjonalna
Moje wyniki badań:
Maj:
TSH - 0,8 (0,3 - 3,0)
FT3 - 3,51 (2,0 - 4,4)
FT4 - 1,56 (0,93 - 1,7)
Lipiec:
TSH - 6,61 (0,27 - 4,2)
FT3 - 5,98
FT4 - 17, 58
(do dwóch FT nie było podanych norm)
Sierpień:
TSH - 3,84 (0,2 - 4,2)
FT3 - 7,31 (3,1 - 6,8)
FT4 - 16, 49 (12,00 - 22,00)
anty- TPO - w normie
anty - TG - 373,7 (norma do 113)
anty - TSH (TRAb) - w normie
USG tarczycy:
Płat pracy: 17x19x40mm
Płat lewy: 16x17x41mm
Więzina 2 mm.
Miąższ gruczołu nieci niejednorodny, normoechogeniczny, unaczynienie w normie. Brzeżnie w grzbietowym odcinku bieguna dolnego płata lewego dwa owalne obszary hipoechogeniczne, zlokalizowane obok siebie - 5mm i 4 mm - przytarczyce? W okolicy płata lewego kilka drobnych węzłów chłonnych (2mm)
Dodam tylko, że poczatkowo brałam leki na odporność (ThymUvocal), później antydepresanty (Doxepin 10-20 mg czyli mała dawka, lecznicza jest 70mg), czy te leki mogły mieć wpływ na wahanie hormonów? Planuję odstawić te antydepresanty i powtórzyć wynik na wszelki wypadek.
Dziś usłyszałam diagnozę, że jest to Hashimoto jednak nie dostałam żadnego leku bo lekarz stwierdził, że wszystkie hormony mam dość wysokie. Co mam robić? Czuję się naprawdę fatalnie, czy już nigdy nie będzie poprawy mojego samopoczucia skoro mam żyć z tym bez leków?