jak sobie radzicie? ja przyznaję, że sobie nie radzę
moja córka jest wciąz w niedoczynności, zwiększamy dawki leków / szczęściem trafiłam na endo pediatrę, która patrzyła nie tylko na normy z labka/, leczymy się, wspieramy, pomagamy.
ale ja mam już dosyć tej nieustannej walki o każdą ocenę w szkole, niezwracana uwagi na nerwowość, płaczliwość, drażliwość mojego dziecka, które takie przecież kiedyś nie było. z inteligentnej , mądrej dziewczynki zrobił się niemyślący, nerwowy wrak. nie radzę sobie z tym, chociaż wiem, że to nie ona, że to choroba.
mogę coś jeszcze zrobić dla mojej córki?