dieta

01.01.16, 13:10
Mam pytanie, czy od kiedy chorujecie na hashimoto stosujecie dietę? Mój endokrynolog powiedział, że żadna dieta nie jest potrzebna, ale mam zamiar z niego zrezygnować. Inny lekarz-internista doradził mi odstawienie glutenu ze względu na hashi i łuszczycę. Czytałam też, że w ogóle przy chorobach autoimmunologicznych powinno się stosować dietę złożoną z produktów zasadowych. Czy tak robicie? Czy ustalacie to sami czy korzystacie z pomocy dietetyka? Nie wiem jako skomponować takie posiłki, żeby były odpowiednio pożywne, nie chcę schudnąć tylko poczuć się lepiej.
    • rachel-green Re: dieta 01.01.16, 13:22
      Ja byłam u dietetyka i powiedział, że dietę bezglutenową włącza się tylko wtedy kiedy inne nic nie dają.
      Uczulenie na gluten czy laktozę może, ALE NIE MUSI mieć związku z tarczycą. Myślę, że nie należy przesadzać.
      Warto, żeby w diecie było dużo białka, omega 3, błonnika, produktów pełnoziarnistych, warzyw i owoców.

      Polecam wybrać się do dietetyka, też miałam problem z ułożeniem pełnowartościowych posiłków oraz odpowiednią ilością białka (jestem wegetarianką).

      Powodzenia! smile
      • laura.phys Re: dieta 02.01.16, 16:42
        Szkoda tracic pieniadze na takich dietetykow, ktorzy na wstepie nie zlecaja podstawwych badan ogolnych i w kierunku insulinoopornosci, ch. tarczycy.

        >Warto, żeby w diecie było dużo białka, omega 3, błonnika, produktów pełnoziarnistych, warzyw i owoców.
        Dla ludzi ktorzy nie maja problemow hormonalnych produkty zbozowe(pelnowartosciowe nnie) i nawet duze ilosci bialaka nie stanowia problemu. Dla tych ktorzy maja problemy hormonalne, a z insulina zwlaszcza, dieta oparta na produktach pelnoziarnistych (weglowodany) i duza iloscia bialka i niewielka tluszczu najczesciej roslinnego jest raczej nieodpowiednia i nakreca hustawke glukozy/insuliny/kortyzolu.
        pzdr,L
    • laura.phys Re: dieta 02.01.16, 16:51
      Witam,

      > Inny lekarz-internista doradził mi odstawienie glutenu ze względu na hashi i łuszczycę.

      Uwazam, ze bardzo slusznie. Temat jest dlugi i niejednokrotnie na forum poruszany. Dodatkowo wykonalabym badania na nietolerancje pokarmowe.
      Jesli masz luszczyce i hashi to koniecznie monitoruj wit d-25-oh.

      >Czytałam też, że w ogóle przy chorobach autoimmunologicznych powinno się stosować dietę złożoną z produktów zasadowych.

      Wymien prosze te "zasadowe produkty", czy raczej uznane za zasadowe.

      > Czy ustalacie to sami czy korzystacie z pomocy dietetyka?

      Niestety do diety odpowiedniej dla siebie musialam dojsc sama, metoda prob i bledow tzw. protokul autoimmunologiczny, wsparlam sie tez testami na nietolerancje i pomiarami glukometrem oraz lista produktow o niskim ig.

      >Nie wiem jako skomponować takie posiłki, żeby były odpowiednio pożywne, nie chcę schudnąć tylko poczuć się lepiej.

      Z tym problemem trzeba sie niestety zmagac raczej samemu i podejsc do siebie "indiwidulanie", bacznie sie obserwowac.

      pzdr,L
    • hosta_73 Re: dieta 31.01.16, 12:06
      Hej,
      Też mam hashi i łuszczycę. Próbuję od ok. 6 m-cy odstawić gluten, teraz wzięłam się za laktozę smile
      Co do samopoczucia w trakcie diety to raczej nie mogę się wypowiedzieć bo ciągle było kiepskie ale to pewnie dlatego, że przyjmowałam zbyt małą dawkę euthyr. ( właśnie jestem na etapie jej zwiększania).
      Jestem ciekawa czy byłaś u dietetyka i czego się dowiedziałaś ...

    • katvenea Re: dieta 31.01.16, 13:46
      Pierwszy endokrynolog nie wypowiadał się na temat diety i nie zwracał uwagi na przybywające mi kolejne kilogramy. Dopiero druga pani doktor bardzo naciskała na zmianę diety i zwiększenie ilości sportu w codziennym życiu. Dzięki niej schudłam w pół roku ponad 20 kg (z 90 na 68). W skrócie zalecenia, które dostałam to:
      1. dieta dla diabetyków - niski i średni indeks glikemiczny
      2. odstawienie WSZYSTKICH cukrów - laktozy, maltozy, sacharozy, fruktozy,... ; także słodzików
      3. odstawienie glutenu
      4. jedzenie większej ilości czerwonego mięsa zamiast drobiu
      Nie było łatwo zastosować się do powyższych zaleceń. Mimo to efekty sprawiły, że myślę, że było warto. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to mogę napisać coś więcej o samej diecie i historii chudnięcia smile
      • coldwinter Re: dieta 01.02.16, 17:32
        Witam,gratuluję serdecznie świetnego wyniku.Napisz więcej o diecie ,sporcie również. Dziękuję.
        • katvenea Re: dieta 01.02.16, 22:08
          Dziękuję smile W sumie nadal nie mogę uwierzyć, że to, co widzę w lustrze i na wadze, jest prawdziwe.
          Co do szczegółów diety i sportu (oraz historii tycia i walki z wagą), przygotowałam szkic wpisu na bloga, ale go nie opublikowałam. Nie wiem, czy wypada tu, na forum, wklejać bite 4 strony tekstu smile Jeśli Wam nie przeszkadza, to oczywiście z przyjemnością podzielę się na forum pełną wersją. Jeśli jednak lepsza będzie wersja skrótowa, to postaram się jakoś zredagować informacje do samej 'esencji'.
          • katvenea Re: dieta 01.02.16, 23:20
            Udało mi się wypisać 'esencję' smile

            Mam 168 cm wzrostu. Od początku liceum do mniej więcej 21 roku życia ważyłam około 57-60 kg. Kolejne lata (okres 2007 ? 2015) to stopniowy wzrost wagi, którego apogeum wyniosło 90 kg w maju/czerwcu 2015. Przez pewien czas nie wiedziałam, co jest główną przyczyną (poza oczywiście mniejszą ilością ruchu i zajadaniem stresu) tycia. W 2010 r. dowiedziałam się o Hashimoto. Ważyłam wtedy 74 kg. Rozpoczęłam przyjmowanie Euthyroxu (dawka wzrastająca od 12,5 do 50). Waga dalej rosła, choć wg lekarza wyniki Tsh miałam w normie. W styczniu 2015 (waga 86 kg) zmieniłam lekarza. Pani doktor zmieniła lek na Letrox (dawka 75 codziennie) i zaleciła dietę i sport. Leki zmieniłam, ale diety i sportu nie wprowadziłam do mojego życia. Na przełomie maja/czerwca na wadze zobaczyłam 90 kg. Był to szok i prawdziwy motywator do zmiany. W czasie kolejnej wizyty, na początku lipca, porozmawiałam szczerze z Panią Doktor. Wypytałam ją o dietę i sport.

            Zalecenia dotyczące diety:
            1. stosować zalecenia dotyczące jadłospisu i trybu życia dla diabetyków ? zwłaszcza dieta oparta na produktach o niskim i średnim indeksie glikemicznym, regularne posiłki oraz włączenie aktywności fizycznej do codziennego życia
            2. wykluczyć z diety cukry ? sacharozę, maltozę, laktozę, fruktozę,? W praktyce oznacza to wykluczenie owoców, miodu, słodzonych produktów gotowych, mleka, sera białego i żółtego,?
            3. maksymalnie ograniczyć gluten (pszenica, jęczmień, żyto, owies) ? czyli wykreślenie z listy zakupów pieczywa jasnego i ciemnego, mąki, kaszy jęczmiennej, kus kus, płatków owsianych, kaszy manny, musli, makaronu,?
            4. dodatkowo ? jeść zdecydowanie więcej mięsa czerwonego, drób tylko ?z podwórka?
            5. typowo tarczycowo - unikać warzyw takich jak kapusta, kalafior, brukselka, soja, rzepa i brukiew, soja

            W efekcie mój jadłospis (a zarazem lista zakupów) składa się z:
            ? warzywa ? pomidory, ogórki, papryka, buraki, cebula, sałata, cukinia (polecam leczo),?
            ? kasza gryczana, czasem jęczmienna lub jaglana
            ? jajka ? na twardo, jajecznica (bez tłuszczu)
            ? mięso wieprzowe ? karkówka, łopatka, schab w wersji pieczonej, duszonej i gotowanej
            ? mięso wołowe ? bitki
            ? wędliny ? kabanosy, chuda kiełbasa, szynka, polędwica
            ? drób ? od czasu do czasu, najczęściej gotowany, tzw. z zupy lub na zimno w formie galaretki
            ? ryby (smażone i gotowane), paluszki krabowe
            ? zupy ? pomidorowa, ogórkowa, barszcz ukraiński, jarzynowa, krupnik, krem z brokułów,?
            ? orzechy ? garstka po wieczornym/nocnym treningu (czasem mieszanka studencka)
            ? dodatki ? majonez, musztarda, czasem ketchup, sos pomidorowy z ziołami i/lub czosnkiem, ocet balsamiczny
            ? marynaty ? grzybki, papryka, pieczarki, czosnek
            ? mleko - bez laktozy i tylko jako dodatek do kawy

            W 99% wykluczyłam z diety - owoce, słodycze, pieczywo jasne i ciemne, wyroby cukiernicze, słone przekąski, sery białe i żółte, ziemniaki, makarony, ryż, soki, słodzone napoje, płatki owsiane, musli,?
            Jem średnio 3-4 razy dziennie, nigdy ?do syta?.
            Nie jestem ortodoksyjna i średnio raz w miesiącu zjem coś z ?zakazanej listy?.
            Dodatkowo regularnie piję pokrzywę (także zalecenie Pani Doktor).

            Sport wrócił na stałe do rytmu dnia w połowie listopada, gdy waga spadła do 75 kg. Zaczynałam od kilku/kilkunastu minut na orbitreku, średnio 4 razy w tygodniu. Po kilku tygodniach ustaliłam rytm 3-4 treningów, trwających od 45 do 90 minut. Tętno w okolicach 130-140. Po każdym treningu cardio zawsze robię pompki (5 serii po 8 powtórzeń) oraz tzw. rowerek (3 serie po 20-30 sekund). Dodatkowo, jeśli mam siłę i chęć, wykonuję kilka innych ćwiczeń z serii ?dywanowców?. Nic szczególnego, zwykłe ćwiczenia, które robiło się na WFie w podstawówce.
            Zamiast schodów ruchomych czy windy, wybieram zwykłe schody.
            Dwa przystanki do stacji PKP też pokonuję pieszo, a nie jak wcześniej - tramwajem.

            Aktualna waga to 68 kg i nadal powoli spada.

            Panią Doktor będę zachwalać pod niebiosa wszystkim, którzy wyrażą zainteresowanie smile
            • ksionzka Re: dieta 04.02.16, 22:27
              Czemu ziemniaki?

              Gdybyś chciała mogłabyś wkleić swoją " dietę" do wątka - ciekawe linki i artykuły poniżej pod opcję gluten, dieta. Może komuś się przyda a łatwiej trafi.
              • katvenea Re: dieta 07.02.16, 17:10
                Ziemniaki (gotowane) mają wysoki IG - 95. Dlatego zostały wykluczone z diety.

                Nie mam nic przeciwko przeniesieniu opisu mojej diety do innego wątku. Tylko nie wiem, jak to zrobić (rzadko udzielam się na forum i technicznie nie jestem obeznana). Ale spróbuję smile
            • w_deszczu_rosne Re: dieta 07.02.16, 18:05
              Nie rozumiem tego promowania jedzenia mięsa, zwłaszcza że przemysłowe jest fatalnej jakości. "Czysty" owies jest bezglutenowy.
              Gratuluję spadku wagi smile
              • katvenea Re: dieta 09.02.16, 21:05
                Dziękuję smile

                Ja też nie wierzyłam, że taka zmiana diety przyniesie efekty. Wcześniej jadłam zdecydowanie więcej węglowodanów, zarówno prostych jak i złożonych. Mięso było dodatkiem. Lubiłam ten styl odżywiania, dlatego przez pół roku zwlekałam z przestawienie się na powyższy sposób jedzenia. Jednak pozytywnie się zdziwiłam i teraz jestem gotowa promować taki styl odżywiania publicznie.

                Co do ?przemysłowego? mięsa (i innych artykułów spożywczych także) - nie mam wątpliwości, że jest raczej marnej jakości. Jednak nie za bardzo widzę inne wyjście, bo zdecydowanie nie mam możliwości hodowania na podwórku drobiu i trzymania nierogacizny. Nie mam też wiary w ?ekologiczne? produkty.

                Owies wpisałam na listę wykluczonych produktów, bo z forów i artykułów dla osób cierpiących na celiakię dowiedziałam się, że w naszych warunkach trudno jest kupić produkt z owsa, który nie byłby ?zanieczyszczony? produktami pochodzenia pszenicznego. Przez pierwsze 2-3 miesiące bardzo restrykcyjnie trzymałam się zasad, więc nie jadłam niczego, co mogło mieć kontakt z glutenem.
                • w_deszczu_rosne Re: dieta 10.02.16, 12:32
                  W sklepach eko są płatki owsiane certyfikowane, nie zanieczyszczone glutenem, oczywiście sporo droższe, ale jak ktoś nie wyobraża sobie śniadania bez owsianki to może się ratować smile
                • w_deszczu_rosne Re: dieta 10.02.16, 12:33
                  Trzeba ciągle próbować co nam służy smile
                  • ciociuqpik Re: dieta 10.02.16, 15:42
                    w ost numerze magazynu Food Forum opisują super właściwości aronii - ponoć ma normalizować poziom glukozy i insuliny u osób z tego typu problemamismile
    • takajaka Re: dieta 02.02.16, 09:17
      Lekarze nie zalecą diety, większość twierdzi że jest do bez znaczenia.
      W kwestii odżywiania jesteś skazana albo na siebie albo na dietetyka albo na fora internetowe.
      • ciociuqpik Re: dieta 04.02.16, 17:58
        jeden z lekarzy polecanych na tym forum powiedział mi na wizycie, że przy hashimoto + ew. innych problemach endokryn. jest się "skazanym" do końca życia na zdrowe odżywianie big_grin czyli niski IG, glutenfree i zero słodkości, bo ponoć cukier źle wpływa na pracę tarczycy;/
        • hosta_73 Re: dieta 07.02.16, 18:29
          Chyba coś w tym jest. Nie mam stwierdzonej nietolerancji pokarmowej i generalnie jestem posiadaczką żelaznego żoładka. Jedyna rzecz na którą zwróciłam uwagę to okropne bulgotanie i przelewanie w jelitach po wypiciu porannej kawy z odrobinką mleka. Mialam wrazenie że brzuch dosłownie faluje, przeskakuje itp. Od kilku dni unikam mleka i jego przetworów i to uczucie minęło.
          Przedwczoraj złamałam zakaz i zeżarłam chałwę, potem 1 krokieta z mięsem (glutenu też unikam) i jeszcze prawie pół czekolady na wieczór. I wczoraj znowu wróciło to paskudne uczucie zmęczenia "ciężkiej głowy" itp. A już było tak pięknie o kilkunastu dni na zwiększonej dawce wink Dziś już jest ok, wiec to laktoza jest u mnie główna podejrzaną. No bo co?
          Ale się naprodukowałam! Ale może się komuś przyda smile

    • zona.pilota Re: dieta 14.02.16, 13:24
      O dawna zabierałam się do odezwania w tym wątkusmile
      Jako, ze mam za sobą kilka diet eliminiacyjnych poczułam się zobowiązana do napisania, może komuś pomogęsmile

      W momencie diagnozy Hashi (wrzesień 2014) powiadomiono mnie o zrobieniu testów alergicznych (robiłam FoodDetective) - okazało się, ze mam mnóstwo alergii - migdały, gluten, nabiał, owies, orzechy i inne.
      Ta diagnoza wprowadziła mnie w nerwicę i depresję - musiałam wykluczyć masę rzeczy, wywrócić życie do góry nogami - ale czego się nie robi ja przywrócenia zdrowia...zaczęłam "zdrowo gotować".
      Jak się potem okazało dietą eliminacjną narobiłam sobie więcej szkody niz pozytku - zarówno w psychice i ciele. Jak mi powiedział jeden mądry lekarz - żadna dieta eliminacyjna nie jest dobra na dłuższą metę (no chyba, że sie ma np. celiakie to wiadomo). Pomimo że dietę ułozyła mi dietetyczka zmizerniałam, miałam kłopoty z zastępowaniu produktów i ... moja apteczka z suplementami coraz bardziej rosła.
      Okazało się, że w harmonogramie dnia nie ma juz miejsca na nowe specyfiki, musiałam ciągle coś brać...jak nie witaminy to probiotyki, itp. Miałam listę z godzinami na lodówce.

      Ten cały system zywienia, o którym naczytałam się w necie nie przyniosł mi praktycznie żadnej poprawy, nie tolerowałam tak jednostajnej kuchni, nie zgodnej z moimi preferencjami smakowymi (czy ktoś kto narzuca takie diety pyta daną osobę czy ona w ogole to lubi? - do jedzenia trzeba podchodzić z miłością, i karmić siebie tym co się lubi - to też wszakże jest ważne).
      Jesli chodzi o wyniki tarczycowe - zero poprawy. Poprawa czy pogorszenie są/były zależne u mnie od dawek tyroksyny a nie od diety zwanej protokołem autoimm.

      Po roku męczarni zaczęłam wprowadzać nabiał kozi ekologiczny, potem krowi - ale ze wsi (mam w poblizu gospodarstwo) - kocham nabiał gdyż wychowałam się na nim na wsi jako zdrowe dziecko. Zaczęłam robić sama masło, i pić po łyżce prawdziwego zsiadłego mleka.
      I nagle coś zaczęło się dziać z moimi jelitami - codzienny ból pod prawym żebrem, ktory miałam od 2 lat, IBS, codziennie bóle brzucha, kłucia, biegunki, zaparcia, mega wzdęcia były coraz rzadsze. Zsiadłe mleko zaczęłam pić w duzych ilościach. Nie mam praktycznie zadnych wzdęć ktore męczyły mnie od lat. Zsiadłe mleko jest moim lekarstwem na brzuch, tak samo domowe masło i twaróg. Być może byłąm uczulona na nabiał ale ten przemysłowy. To na pewno. Zresztą warto przecyztać jak pasteryzacja i homogenizacja mleka przyczynia się do nieszczelnych jelit.

      Moja dieta na dzien dzisiejszy wygląda tak: (swoją droga gotuję i jem tak jak moja kochana babcia i prababcia, które są dla mnie wzorem, zrobiłam dochodzenie rodzinne jak jedli MOI przodkowie przed klikudziesięciu i trochę więcej lat - nie sprzed tysięcy lat (paleo?) smile:
      Nabiał wiejski tłusty (masło domowe, śmietana, małe ilości mleka, twaróg), mięso w postaci kury rosołowej, kurczaka zagrodowego (kupuję w sklepie), wołowiny raz w tyg, ryby raz w tyg. (nie łosoś), warzywa okopowe (w zimie), kiszonki, jarmuż - sezonowe rosnące w poblizu, owoce to jabłka, suszone morele, czasem cytryna - w sezonie - wszystko co jest sezonowe i rośnie w okolicy.
      trochę kasz, czasem ryż brązowy, raczej codzień ziemniaki - szczeg. w mundurkach (z psiankowatych wykluczyłam papryke bo nie lubię)
      olej z wiesiołka, z rzadka z oliwek lub kokosa, ghee, smalec gęsi (leczy), wieprzowy, boczek, rosoły, zero wędlin, wolę mieso pieczone w piekarniku domowe.
      Zupy, bigos bez mięsa, mięsa pieczone we wł. sosie, wiele rzeczy na ciepło, surówki w zimie bardzo rzadko - gł. surowa tarta marchew
      dużooo ziół sypanych, wody typu Zuber, Słotwinka, soki które zrobiłam w lecie,
      małe ilości miodu, powideł, serniki domowe (twaróg i jaja wiejskie) - uważam na IG
      i pieczywo bezglutenowe na zakwasie (2 razy dziennie) domowe - chcę wdrozyć orkisz, nie mam celiakii ale sie boję (sama nie wiem czemu - rzekoma alergia? straszenie w necie?)smile)

      jednym słowem jedząc tak jest mi dobrze - z brzuchem jest OK a samopoczucie nieporównywalne z tym jakie miałam na "zdrowej" diecie ułozonej przed dieteczykę, bazującej na jakiś egzotycznych potrawach i dziwactwach, za które płaciłam krocie w sklepach BIO.

      Wiem, że przede mną długa droga...mam podejrzenie przedwczesnej menopauzy ale za to tarczyca w miarę wyrównana (TSH 1.0 FT3 i FT4 na ok. 50% - po zmianie diety eliminacyjnej wyluczającej żywnosc wpływającą na choroby autoimm. powinna wszystko paść? a jest lepiejsmile - ale "nie chwalę dnia..." zobaczymy

      p.s.czekam na słońce by się poopalać (biorę małe ilości D3 - z uwagi, ze jest to witamina porównywalna do hormonu boje sie brać duże ilosci w postaci synetycznej), i muszę się wziąc w garść z ruchem (spacery, trochę jogi hormonalnej, ale jestem b. niesystematyczna).

      Kiedys czytałam, że typowo kobiece zajęcia wykonywane w spokoju, powtarzalne, wyciszające - szydełkowanie, szycie, haft, prace w ziemi, gotowanie (pieczenie chleba itp) mają bezpośr. wpływ na hormony kobiece. to na stressmile pewnie cos w tym jest

      Pozdrawiam




      • laura.phys Re: dieta 14.02.16, 17:02
        Ale z tego co piszesz, to nie jest problem diety eliminacyjnej, tylko tego co radziła tobie tzw dietetyczka. Ta dieta która obecnie stosujesz jest właściwie paleo z nabiałem jesi ktoś toleruje nabiał to paleo nie wyklucz go z jadłospisu, paleo polega na wyeliminowaniu przede wszystkim zbóż glutenowych i ograniczeniu tłuszczu roślinnego na rzecz zwierzęcego+ produkty uczulające.
        Uważam Ze warto korzystać ze sprawdzonych info, niestety są to przeważnie informacje i opracowania anglojęzyczne. W Polsce jest wielutzw dietetyków paleo i nietypowo których należy unikać raczej niż sugerować się ich wskazówkami. Pzdr, L
        • zona.pilota Re: dieta 14.02.16, 18:48
          Równiez przeglądam na bieżąco strony anglojęzyczne - zasady są podobne równiez w Polsce.
          wszędzie wrogami nr 1 jest nabiał i gluten.
          Z tym uczuleniem sprawa nie jest tak prosta. Jeżeli wyszła mi "bardzo silna" reakcja na nabiał to nie powinnam tolerować go, a jednak.
          Być może cały problem polega na jakości i pochodzeniu nabiału - na to by wyglądało (u mnie).
          Czy masz może jakieś sprawdzone info, artykuły, opinie gdzie ludzie na własnym przykładzie opisują remisje choroby (do tego dążymy?). Szukałam i jest wiele sprzecznych informacji, ludzie są na paleo i nagle po jakimś czasie coś się sypie.
          Powiem tak, jestem zmęczona dietami, które przeszłam. Dlatego nawet nie chciałabym nazywać mojego sposobu zywienia dietą. Do wszelkich nowinek i badań podchodzę z rezerwą.
          Tak naprawdę - czy są juz pewne i wiarygodne badania nad dietą paleo czy protokołem, które wyraźnie mówią o remisji choroby? (bo do tego dązymy) - nie mówię o teoretyzowaniu na blogach czy art. medycznych. Macie może takie informacje albo własne długoletnie historie?
          Jedna rzecz co do jakiej nie mam wątpliwości to jedzenie rzeczy nieprzetworzonych, jak najbardziej ekologicznych, przygotowywanych w domu, sezonowych i występujących w naszej szer. geogr.
          Ja również jestem na etapie poszukiwania...jestem ciągle otwarta na sprawdzone sposoby.

          Jeszcze wspomnę o jelitach. Jak wiadomo jednym z niezbędnych czynników do odbudowy jelit, jest kwas masłowy i probiotyki, sprzyja odbudowie nabłonka jelit, poprawia wchłanianie subst. odżywczych a o probiotykach chyba nie muszę mówićsmile
          Będąc na diecie autoimmunolog. albo żeby nie nadużyć tego słowa - na diecie eliminującej produkty uczulające, zboża i mleko, byłam zmuszona do zazywania preparatu Debutir zawierającego maślan sodu. Moje jelita były w opłakanym stanie. Wzdęcie miałam nawet na czczo. jedzenie kiszonek nie wchodziło w grę. cierpiałam niemal po wszystkim.

          Ale do rzeczy, brałam ten Debutir + masę drogich probiotyków (najlepszych, z odpowiednimi kulturami i ilościami kultur). Czułam minimalną ulgę ale nie skojarzyłam o co chodzi.
          teraz jedząc sfermentowany tłusty nabiał doszłam do sedna. Zsiadłe mleko zmieszane z powstałą smietanką, własne masło w łagodny, wspaniały sposób pomogło mi zregenerować jelita i poradzic sobie z SIBO, które prawdopodobnie miałam. To wszystko było dość długim procesem.
          Paleo bezmleczne jest praktycznie pozbawione probiotyków dlatego trzeba się suplementować, jasne są kiszonki ale wiem, ze nie wszystkie osoby je tolerują.
          Być może się mylę ale czytałam mnóstwo wpisów gdzie osoby na paleo stosują rózne synbiotyki - dla mnie zatem nie jest to dieta idealna.
          Pozdr.

          ps. w marcu będę miała świeże, nieprzetworzone colostrum od ekologicznej krowysmile - jesli ktoś byłby zainteresowany to zapraszam do kontaktu.
          sama chciałabym spróbować pierwszy razsmile Czy jest tu ktoś, kto zazywał je w takiej postaci?
          • laura.phys Re: dieta 14.02.16, 23:52
            >Równiez przeglądam na bieżąco strony anglojęzyczne - zasady są podobne równiez >w Polsce.wszędzie wrogami nr 1 jest nabiał i gluten.

            Tak to prawda gluten i nabial to dwa najczestsze"problematycze" produkty ale o ile gluten jest zle tolerowany prawie przezwszystkich chorujacych atuoimmunologicznie, o tyle tolerancja bialek mleka, zmienia sie znacznie miedzy roznymi nacjami - chodz o to zejesli dana grupa zamieszkjaca dany teren juz kilka nascie - dziesiat ? pokolen temu wprowadzila nabial do diety to wspolczesni przedstawiciele tej grupy dosc dobrze toleruja bialka mleka. Ja akurat nietoleruje ;/
            Z glutenem jest ten proble, ze to dodatkowo 1. roslina 2 zboza zmodyfikowano genetycznie 3. ilosc glutenu z jaka styka sie wspolczesny czlowiek jest o wiele wieksza niz ilosc glutenu z jaka organizm musial poradzic sobie 100 lat temu, jest tak dlatego, ze zboza zmutowano tak aby zwiekszysc zawartosc w nich glutenu, bo przez to wszystko jest bardziej mieciutkie i chrupiace.

            >Z tym uczuleniem sprawa nie jest tak prosta. Jeżeli wyszła mi "bardzo silna" reakcja >na nabiał to nie powinnam tolerować go, a jednak.

            I to jest wlasnie wrazliwy punkt testow igg, nie kazde przeciwcialo igg moze swiadczyc o "zlej" alergizujacej reakcji, trzeba taki produkt przetestowac w diecie eliminacyjnej.

            >Być może cały problem polega na jakości i pochodzeniu nabiału - na to by wyglądało >cryingu mnie).

            Jakosc moim zdaniem odgrywa tez duza role i to czy nabial zawiera odpowiednie kultury bakteryjnne, czy jest tak wysterylizowany, ze nieskwasnieje do 2100 roku.
            Bakterie naturalnie zawarte w mleku powoduja jego fermentacje i w tym procesie te baktesie "szatkuja" problematycznie dla wielu bialka na mniejsze juz lepiej tolerowanie fragnmenty - dlatego niektorzy nie maja problemu z kwasnym lekiem, czy jogrurtem , a maja problemy z mlekiem "swiezym". Laktoza to inny watek.

            >Czy masz może jakieś sprawdzone info, artykuły, opinie gdzie ludzie na własnym >przykładzie opisują remisje choroby (do tego dążymy?). Szukałam i jest wiele >sprzecznych informacji, ludzie są na paleo i nagle po jakimś czasie coś się sypie.

            Mam siebie i 2 ludzi ktoryc mozesz wysluchac na youtubie, oboje to lekarze, nie jeden to dietetyk a druga pani to lekarz, ma SM, tarktuje to dieta i wstala z wozka i chodzi mowi udziela wykladow pracuje - swoja jhostorie opowiada sama tutaj

            www.youtube.com/watch?v=lJT4gRUlpkc
            Napisala rowniez ksiazke polecam.
            Ten dietetyk, to biegacz z cukrzyca typu 2 biega ultramaratony , jest profesorem "sport nutrition", czyli naszego zywienia w sporcie.
            www.youtube.com/watch?v=Mj3LxoWrGAc
            www.youtube.com/watch?v=4lzs5wpLkeA
            tez napisal ksiazke polecam
            .

            Podaje te nazwiska jako zaczeppke do dalszych twoich poszukiwan internetowych
            Jest jeszcze dr Natasha Campbell-McBride od protokolu GAPS.

            Amerykanskie paloe w wesrji poprawnej polityvcznie to Lorain Cordain oraz mlodszy jego uczen Robb Wolff.

            >Powiem tak, jestem zmęczona dietami, które przeszłam. Dlatego nawet nie >chciałabym nazywać mojego sposobu zywienia dietą. Do wszelkich nowinek i badań >podchodzę z rezerwą.

            Nie dziwie sie.

            >Tak naprawdę - czy są juz pewne i wiarygodne badania nad dietą paleo czy protokołem, które wyraźnie mówią o remisji choroby? (bo do tego dązymy) - nie mówię o teoretyzowaniu na blogach czy art. medycznych. Macie może takie informacje albo własne długoletnie historie?

            Moja hostora : dieta 1 rok, obecnie bez objawów hashi i z znormalizowana insulina
            dawka letroz 25 mcg.

            >Jedna rzecz co do jakiej nie mam wątpliwości to jedzenie rzeczy nieprzetworzonych, >jak najbardziej ekologicznych, przygotowywanych w domu, sezonowych i >występujących w naszej szer. geogr.
            >Ja również jestem na etapie poszukiwania...jestem ciągle otwarta na sprawdzone >sposoby.
            Roznie z szukam ciagle info i sie doksztalcam.

            >Jeszcze wspomnę o jelitach. Jak wiadomo jednym z niezbędnych czynników do >odbudowy jelit, jest kwas masłowy i probiotyki, sprzyja odbudowie nabłonka jelit, >poprawia wchłanianie subst. odżywczych a o probiotykach chyba nie muszę >mówićsmile

            Tak zgadzam sie, tez mialam silny problem jelitowy, dieta ubogoresztkowa, tlusta, bezzbozowa i u mnie bezmleczna jest tu kluczem.


            >Będąc na diecie autoimmunolog. albo żeby nie nadużyć tego słowa - na diecie >eliminującej produkty uczulające, zboża i mleko, byłam zmuszona do zazywania >preparatu Debutir zawierającego maślan sodu. Moje jelita były w opłakanym stanie. >Wzdęcie miałam nawet na czczo. jedzenie kiszonek nie wchodziło w grę. cierpiałam >niemal po wszystkim.

            Nie mam doswiadczenia z tym preparatem, kiszonki warywne zawsze dobrze tolerowalam.

            >Ale do rzeczy, brałam ten Debutir + masę drogich probiotyków (najlepszych, z >odpowiednimi kulturami i ilościami kultur). Czułam minimalną ulgę ale nie >skojarzyłam o co chodzi.
            >teraz jedząc sfermentowany tłusty nabiał doszłam do sedna. Zsiadłe mleko >zmieszane z powstałą smietanką, własne masło w łagodny, wspaniały sposób >pomogło mi zregenerować jelita i poradzic sobie z SIBO, które prawdopodobnie >miałam. To wszystko było dość długim procesem.

            Probiotyki zazywam sporadycznie, bo zazywam je po antybiotykoterapi, raz na 2 lata srednio mam ten problem i wiem,ze probiotyk z tabletki to kropla w mozu tej roznrodnosci zyjatek, ktore wybijamy amtybiotykami, czasem koniecznymi, a ktore sa tak potrzebne dla zdrowia i szczegolnie prawidlowej immunologii.


            >Paleo bezmleczne jest praktycznie pozbawione probiotyków dlatego trzeba się >suplementować, jasne są kiszonki ale wiem, ze nie wszystkie osoby je tolerują.
            Nie jest, sa jeszcze probiotyki naturalnie wystepujace na warzywach i owocach.

            >Być może się mylę ale czytałam mnóstwo wpisów gdzie osoby na paleo stosują >rózne synbiotyki - dla mnie zatem nie jest to dieta idealna.

            Nie wiem, nie czytalam takich wpisów, ale domyslam sie ze chodzi o osoby na bezmleczniej, ktore sa po kilku - kilkunastu zyciowych antybiotykoterapi i chca nieco podreperowwac flore, nie widze w tym nic zlego sama tak robie po antybiotyku, a jem kiszonki niemal codziennie.

            Rozniez pozdrawiam.

            ps. w marcu będę miała świeże, nieprzetworzone colostrum od ekologicznej krowysmile - jesli ktoś byłby zainteresowany to zapraszam do kontaktu.
            sama chciałabym spróbować pierwszy razsmile Czy jest tu ktoś, kto zazywał je w takiej postaci?
            • zona.pilota Re: dieta 15.02.16, 14:13
              Są opracowania gdzie dowiedzono, że stare odmiany (samopsza czy plaskurka) nie wywołują takich reakcji, czyli jednak nie sam gluten tyko modyfikowana przez 10-tki lat pszenica robi największy bałagan.

              Lauro nawizaując do tytułu wątkusmile mogłabyś napisać jak wygląda Twoj jadłospis? Przekąski? Ilości.

              Skoro padło hasło insulina mam pytanie: w 2 ciązach miałam rzekomo cukrzycę ciązową. (w krzywej cukrowej wyniki nieznacznie przekroczone)
              Piszę "rzekomo" gdyż moje wyniki były idelane, z perspektywy czasu na takiej diecie powinno byc gorzej (nieznacznie ograniczone węglowodany, bardzo niskotłuszczowa, z unikaniem nabiału, za to duzo surowizny, która dała nieźle popalić moim jelitom) - jako, ze mam glukometr mierzę cukier sporadycznie - na czczo, w normie (do 99), po posiłkach równiez norma, ostatnio przesadziłam z kolacją (zupa mleczna ze 100g kaszy jagl. 2 pajdy chleba (pow. 100g) z twarogiem i miodem - wyszło 135. Rano 97. Czy jest to wynik niepokojący? Skłaniający do zrobienia krzywej? jeśli przesadzam to proszę o wybaczenie, ale jestem uwrażliwiona na tę sprawęsmile oczywiście taki wyskok żywieniowy zdarza mi się rzadko.
              Cukier mierzony w innych dniach zawsze w normie.

              Inna sprawa, ze często czuję głód dośc szybko po jedzeniu. 1-2h. Czasami po tłustych i wysokobiałkowych potrawach. Zdarza się że objawy są przykre - atak paniki, lęk, wyższy puls, potrzeba natychmiastowego zjedzenia czegoś - zmierzyłam cukier podczas takiego stanu - 85.
              Nie wiem czy nie nakręcam się na hipoglikemię czy jednak sa to objawy psychosomatyczne (gdyż nie występują codziennie)?
              • laura.phys Re: dieta 15.02.16, 14:43
                Poziomy cukru to dlugi temat, ale mozna miec zaburzenia tolerancji glukozy, nawet jesli w badaniu cukier wychodzi w normie. Zawsze to podkreslam, ze zeby sprawdzic czy wszystko jest ok z insulina i tolerancja cukru, to trzeba wykonac kerzywa insulinowa i glukozowa z obciazenie. Na poczatku problemow z tolerancja glukozy, w stanach jeszcze przedcukrzycowych, bardzo czesto poziomy glukozy w krzywej sa dobre, wychodzi prawidlowa krzywa, nawet nie plaska. Ale na takim etapie zaburzen to poziomy insuliny pokazuja, ze komorki organizmu traca wrazliwosc na insuline - wysokie poziomy insuliny zapewniaja wtedu spadek glukozy w krwioobiegu, bo insulina upycha glukoze do komorek. Stad polecam zrobic krzywa insulinowa rowniez, szczegolnie jestli piszesz ze po 1-2 po posilku jest ssanie, sugerowac to moze duzy wyrzut insuliny czyli nagly spadek cukru w krwioobiegu i organizm sie domaga - hipoglikemia jest prawdopodobna: szybkie bicie serca, szuny uszne, podenerwowanie, poty, trzesace sie rece.

                Ja stosuje wariant wysokotluszczowy: ok 60-70 % kalorii z tluszczu jeszta 50/50 weglowodany i bialka.
                Dieta tradycyjna bez zbóz i nabialu. Miesa, jajka warzywa gotowane i surowe, stanowo 20-30 %kalorycznego zapotrzebowania wiec objetosciowo jest ich bardzo duzo., czasem owoce, za orzechami nie przepadam. Maksymalnie ograniczam oleje roslinne - sa u mnie zrodlem stanu zapalnego w jelitach i stawach.
                • zona.pilota Re: dieta 15.02.16, 22:17
                  Lauro a co myslisz o oleju z wiesiołka? Ja równiez uważam na oleje roslinne jednak tenże jest wyjątkowo polecany przy problemach z płodnością, jednak ma również działanie
                  • zona.pilota Re: dieta 15.02.16, 22:18
                    c.d.
                    jednak ma również działanie prozapalne(?) Czy natknęłaś się gdzieś może na informację o nim przy Hashimoto?
      • laura.phys Re: dieta 14.02.16, 23:22
        Jako ze tamat inersuje mnie bardzo chcialabym ustsunkowac sie do Twojej wypowiedzi jaknajbardziej kompleksowo, tym bardziej ze poslugujesz sie okresleniami "dieta eliminacyjna, paleo etc", ktore sa mi bliskie i mam z nimi doswiadczenie, a wypowiedz ta odebralam, moze mylnie jako sceptyczno-krytyczna wobec tych zagadnien. Mysle ze spowodowane jest to przede wszystkim innym rozumieniem pojec, niezrozumieniem mechanizmu. Slowem zamieszanie.


        >O dawna zabierałam się do odezwania w tym wątkusmile
        >Jako, ze mam za sobą kilka diet eliminiacyjnych poczułam się zobowiązana do >napisania, może komuś pomogęsmile

        1. Co definujemy jako diiete eliminacyjna?
        Ja ja rozumiem w ten sposob, ze jjest to dieta polegajaca na wyeliminowaniu pewnych produktow na okreslony czas, najczesciej pisze sie o miesiacu, po to aby sprawdzic, czy wyeliminowanie danego skladnika z zywienia nie wniesie poprawy do ogolnego samopoczucia i nie poprawi konkretnego problemu zdrowotnego. To rozumiem przez diete eliminacyjna/protokul eliminacyjny. Jest to nienajkrotszy, ale najbardziej czuly i tani sposob wyelininowania alergenów.

        >W momencie diagnozy Hashi (wrzesień 2014) powiadomiono mnie o zrobieniu testów >alergicznych (robiłam FoodDetective) - okazało się, ze mam mnóstwo alergii - migdały, >gluten, nabiał, owies, orzechy i inne.

        Test FD jest testem na tzw. alergie opozniana tj. w klasie IGG , czy jest wiarygodny, czy nie to nie bede wyrokowac. Mnie pomogl ustalic grupe produktow, na ktore musze zwrocic szczegolna uwage.
        Jesli eliminacja produktow wskazanych w tescie wnosi poprawe do zdrowotnosci to uwazam, ze produkty te nalezy wyeliminowac, tak ja zaleca ulotka, na kilka-kilkanascie tygodni, a potem "tez ulotka" produkty stopniowo nalezy wprowadzac, obserwujac, czy nie ma nawrotow niepozadanych objawow. Jesli sa to znow nalezy wykluczyc produkt z diety na jakis czas, a wprowadzic kolejny wyeliminowany wczesniej produkt - to jest proces, a czas jego trwania jest skonczony.

        Jesli oczywiscie wyeliminowanie nie przynosi poprawy to sa 2 wyjacia, przedluzamy eliminacje lub uznajemy, ze mino wykazania przeciwcial igg, produkt nam nie szkodzi.
        Nie wszystkie p. igg musza swiadczyc o "alergizujace/autoimmunizujacej" odpowiedzi.

        >Ta diagnoza wprowadziła mnie w nerwicę i depresję - musiałam wykluczyć masę rzeczy, >wywrócić życie do góry nogami - ale czego się nie robi ja przywrócenia >zdrowia...zaczęłam "zdrowo gotować".

        Nie wiem, co napisac.

        >Jak się potem okazało dietą eliminacjną narobiłam sobie więcej szkody niz pozytku - >zarówno w psychice i ciele. Jak mi powiedział jeden mądry lekarz - żadna dieta >eliminacyjna nie jest dobra na dłuższą metę (no chyba, że sie ma np. celiakie to wiadomo).
        Dieta eliminacyjna ma na celu elininowanie podejrzanych produktow i sprawdzanie czy po pewnym okresie eliminacji i wprowadzeniu ich ponownie do diety ma sie powtorke z rozrywki. Jest to zatem proces w skonczonym czasie, ale wynki sa wiarygodne i przy dobrej obserwacji swojego organizmu mozna tez "zbadac" jaka ilosc niektorych "wypunktowanych" produktow jestesmy wstanie bez uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym tolerowac.

        >Pomimo że dietę ułozyła mi dietetyczka zmizerniałam, miałam kłopoty z zastępowaniu >produktów i ... moja apteczka z suplementami coraz bardziej rosła.
        >Okazało się, że w harmonogramie dnia nie ma juz miejsca na nowe specyfiki, musiałam >ciągle coś brać...jak nie witaminy to probiotyki, itp. Miałam listę z godzinami na >lodówce.

        Domyslam sie po objawach jakie opisujesz w postach, ze byla to dieta raczej niskotluszczowa. Moze sie myle, ale to taki przewodni blad "dietetykow".
        Suplementy wlaczamy po stwierdzeniu niedoborów danych suplementowanych substancji, kiedy sie ich juz dieta nie da poodciagnac, bo np sa juz takie glebokie deficyty.

        >Ten cały system zywienia, o którym naczytałam się w necie nie przyniosł mi >praktycznie żadnej poprawy, nie tolerowałam tak jednostajnej kuchni, nie zgodnej z >moimi preferencjami smakowymi

        Prawidlowa dieta powinna byc urozmaicona i smaczna smile, wiec cos juz nie gralo na poczatku.

        >cryingczy ktoś kto narzuca takie diety pyta daną osobę czy ona w ogole to lubi?
        slowo "narzuca" sugeruje ze podeszlas do problemu jak do kwesti zycia lub smierci i oddalas sie w "rece" dietetyka.

        > - do jedzenia trzeba podchodzić z miłością, i karmić siebie tym co się lubi - to też wszakże jest ważne).

        To jest podstawowa sprawa. Jesli jemy to co lubimy i to co nam nieszkodzi to jak najbardziej ok.

        >esli chodzi o wyniki tarczycowe - zero poprawy. Poprawa czy pogorszenie są/były >zależne u mnie od dawek tyroksyny a nie od diety zwanej protokołem autoimm.

        I jak dla mnie to znak,ze P.autoimm. byl zle ustawiony, eliminacja nie do konca dobrze zweryfikowala klopotliwe produkty oraz ze problem na kilka innych watkow, ktorych nie udalo sie w ym czasie poprawic typu sters, insulina, inne zaburzenia hrrmonalne.

        >Po roku męczarni zaczęłam wprowadzać nabiał kozi ekologiczny, potem krowi - ale ze >wsi (mam w poblizu gospodarstwo) - kocham nabiał gdyż wychowałam się na nim na >wsi jako zdrowe dziecko. Zaczęłam robić sama masło, i pić po łyżce prawdziwego >zsiadłego mleka.

        I dlatego zaczelas korzystac z dobrodziejstwa tluszczu zwierzecego i cholesterolu i innych cennych skladnikow, ktorych nosnikami sa te wlasnie znienawidzone przez wiekszosc dietetykow tluszcze zwierzece.

        >I nagle coś zaczęło się dziać z moimi jelitami - codzienny ból pod prawym żebrem, ktory >miałam od 2 lat, IBS, codziennie bóle brzucha, kłucia, biegunki, zaparcia, mega wzdęcia >były coraz rzadsze.

        Tluszcz zwierzecy jest bardzo istotny w procesie gojenia sie jelit - kw. maslowy - oczym piszesz zreszta ponizej.

        >Zsiadłe mleko zaczęłam pić w duzych ilościach. Nie mam praktycznie zadnych wzdęć >ktore męczyły mnie od lat. Zsiadłe mleko jest moim lekarstwem na brzuch, tak samo >domowe masło i twaróg.

        Poprostu wprowadzilas skladniki, ktorych pozbawilas sie "dieta dietetyczki", a ktore dla zdrowotnosci, a szczegolnie w ch. autoimmunologicznch, sa kluczowe (tluszcz zwierzecy i skladnk flory - kultury bakteryjne, zauwaz ze oba nie maja mikrograma wlokna, czy innego blonnika smile - nie podrazniaja jelit w stanie zapalnym! - to kolejny sztandarowy skladnik "dietetykow").

        >Być może byłąm uczulona na nabiał ale ten przemysłowy. To na pewno. Zresztą warto >przecyztać jak pasteryzacja i homogenizacja mleka przyczynia się do nieszczelnych jelit.

        Mysle, ze nie masz po prostu nietolerancji na bialka mleka i to wszystko.

        >Moja dieta na dzien dzisiejszy wygląda tak: (swoją droga gotuję i jem tak jak moja >kochana babcia i prababcia, które są dla mnie wzorem, zrobiłam dochodzenie rodzinne >jak jedli MOI przodkowie przed klikudziesięciu i trochę więcej lat - nie sprzed tysięcy lat (paleo?) smile:

        I wracamy do problemu nomenklatury. "Paleo" nie oznacza, ze jemy surowe mieso i pijemy wode z najbizeszego stawu. To sposob zwyienia uwzgledniajacy problem alergi/nietolerancji pokarmowych z wykluczeniem produktow "wspolczesnych" - przetworzonych. Zaleca spozywanie produktow bio i organic, ale co dzis jest bio i organic?

        >Nabiał wiejski tłusty (masło domowe, śmietana, małe ilości mleka, twaróg), mięso w >postaci kury rosołowej, kurczaka zagrodowego (kupuję w sklepie), wołowiny raz w tyg, >ryby raz w tyg. (nie łosoś), warzywa okopowe (w zimie), kiszonki, jarmuż - sezonowe >rosnące w poblizu, owoce to jabłka, suszone morele, czasem cytryna - w sezonie - >wszystko co jest sezonowe i rośnie w okolicy.

        no to jestes na diecie paleo z wlaczeniem nabialu, ktory tolerujesz b. dobrrze.

        >trochę kasz, czasem ryż brązowy, raczej codzień ziemniaki - szczeg. w mundurkach (z >psiankowatych wykluczyłam papryke bo nie lubię)

        Tez jadam ziemniaki 2,3 razy w tygodniu zawsze z tluszczem, bo insulina nie skacze wtedy tak bardzo. Psiankowate sa kwestia s
        • zona.pilota Re: dieta 15.02.16, 22:14
          absolutnie nie chciałam nikogo krytykować może raczej przestrzec
          aby nie dać się ponieść i naprawdę zastanowić podczas wykonywania testów typu FD.
          Nie chce dyskredytować tej metody bo na pewno jest w jakimś stopniu
          pomocna, jednak należy sie zdrowy rozsądek. Wiarygodość testu jest do
          dyskusji.
          Zastanawiam się nad następującym zjawiskiem: w teście FD najczęstsze reakcje alergiczne wychodzą na produkty, które przeważają w diecie w danym momencie. Dlatego u większości osób są to mleko, gluten, jaja. Ok , zostawiam ten temat.

          jesli chodzi o eliminacje i szkodliwość poszczególnych produktów w chorobach autoimmunologicznych.
          jesli zatem gluten (trawy również ze wzgl na reakcje krzyzowe) nabiał,
          psiankowate(?) są z zasady niewskazane to tak naprawdę eliminacja powinna
          byc na stałe. I nie ma sensu wprowadzanie "zakazanych" produktów np. po 3 miesiącach na nowo. Czy dobrze rozumiem? Pytam o to, gdyż wiele osób dowiadując się o Hashimoto podejmuje dietę bez żadnych wskazań, nie mając objawów nietolerancji. A efekty leczenia choroby i tak podlegają wyłącznie dawkom tyroksyny. (tu piszę o siostrze, która ma Hashimoto bez diety od 11 lat).
          Drązę to i mam tyle (może drażliwych) pytań gdyż do wszelkich badań i statystyk podchodzę z rezerwą.
          będąc niegdyś na wizycie u starszego profesora, próbowałam podjąc temat o diecie - usłyszałam, że miał i ma mnóstwo osób z Hashi i nie ma w praktyce pacjentow, którym dieta pomogłaby dojść do remisji.
          Nie posłuchałam : ) - choć wydawał się mówić sensownie, w koncu lata praktyki.








          • rosteda Re: dieta 16.02.16, 01:29
            Zona.pilota masz racje i twoj profesor tez ze zadna dieta nie pomogla przy naszej chorobie.
            W swojej ksiazce dr.Brakebusch tez pisze ze dla nas nie ma zadnej diety ktora mialaby wplyw na ch.Hashimoto.
            Ostatni widac i slychac we wszystkich mediach o dietach dla ludzi z chora tarczyca.
            Jest to wielkie zlo ze ktos z dietetykow robi w kolo siebie wielki szum i zaleca wielu osoba diety.
            Ciagle powtarza sie pani dietetyk XY a nie wie ze tymi dietymi moze wielu z nas doprowadzic do tego ze majac juz niedobory bedziemy mialy jeszcze wieksze.
            To co zrobilas pijac zsiadle mleko i stopniowo wprowadzajac nabial zrobilas bardzo dobrze.
            Wlasnie to zsiadle mleko a zwlaszcza te dobre bakterie w nim poglo ci wyjsc z nietolerancji innych produktow mlecznych.
            Wiesz ja nie moge pic nawet zsiadlego mleka ale za to bardzo chetnie pije kwas z kiszonej kapusty ktora sama kisze albo wode z kiszonych ogorkow.
            Niestety "era antybiotykoterapii" doprowadzila do tego ze nasze jelita nie pracuja prawidlowo.
            Jak nie masz celiaki to czemu boisz sie produkow z glutenem?
            Ja jem wszytko tylko nabial bez laktozy i jest dobrze.
            Co do twoich obaw z cukrzyca.
            Niestety jest stwierdzone w ostatnich latach ze osoby majace cukrzyce ciezarnych ktora po porodzie ustapila wczesniej czy pozniej dostaja cukrzyce prawdziwa.
            To ze na drugi dzien ze po zjedzeniu miodu mialas troche wyzszy cukier moze wskazywac na insulinoopornosc. Wiec dieta jak dla cukrzykow jest dla ciebie jak najbardziej odpowiednia i chroniaca przed cukrzyca.
            I moze warto by bylo zrobic krzywa cukrowa to wyjasni sie sprawa.
            Co do colostrum to nie zazywalam ale wiele osob z niemieckiego forum zazywa go i bardzo go chwala.
            Przy Hashimoto nie ma przeciwskazan tylko uwazaj bo ma bardzo duzo laktozy ktorej mozesz w takich ilosciach nie tolerowac.
            www.colostrum-kolostrum.net/inhaltsstoffe
            • zona.pilota Re: dieta 16.02.16, 13:31
              Rostedo tak, to prawda, analizuję diety i zachodze w głowę jak mozna robić taki mętlik...choroba Hashimoto jest chorobą niedoborów, diety eliminacyjne pogłebiają ją.
              Wylkuczenie wiejskiego nabiału to pozbawianie się probiotyków, wapnia (niestey żaden sezam i brokuł go nie zastapi) gdyż wapn ten jest biodostępny i przyswajany w towarzystwie niezbędnych enzymów i witamin.
              Rozumiem osoby mające rzeczywiste alergie (biegunki czy autentyczne choroby np. stawów) zbadanie i potwierdzone, ze to przez mleko....ale sugerowanie Wszystkim z hashimoto wykluczenie nabiału? Widze to na polskich i zagranicznych blogach/w artykułach.

              pewnie podobnie będzie z glutenem, na razie nie chcę się wypowiadać bo sama jestem na bezgl. ale jw. pisałam chcę wprowadzić orkisz lub stare odmiany zboż (uważam, ze obawa o jedzenie zmodyfikowanej pszenicy, kukurydzy jest całkiem na miejscu)

              Tak zamierzam niedługo zrobić krzywą, narazie trzymam się niższego IG, uważam, ze jest to zdrowy wybór dla każdego. Ograniczenie węglowodanów prostych nie pogłebi niedoborów. Ale juz wykluczenie kasz (gryka, trochę prosa), ziemniaków (bo psiankowate), może narobic bałaganu w dłuższym okresie czasu.

              jako, ze jestem wierna i mam szacunek do miejsca pochodzenia moich przodków i mojego smile jem to co ziemia urodziła w poblizu. Ufam matce naturze - gdyby nie było transportu mogłabym mocno podupaść na zdrowiu z niedoborów, mając w diecie zalecane bataty, olej kokosowy, chia, quionę i inne (zamiast glutenu), kefir z kokosa, avokado a nawet orzechów brazylijskich.
              Dlatego popieram polskie, ekologiczne (wiem ze nie jest łatwo ale mozna) jedzenie.

              Colostrum chcę sprobowac w malych ilościach (łyżka dziennie?)
              • laura.phys Re: dieta 16.02.16, 13:59
                wystarczy docierac do zrodel naukowych i zachowac zdrowy rozsadek, zapobiegnie to frustracji.
                • zona.pilota Re: dieta 16.02.16, 14:06
                  pozwolę sobie sformułować to inaczej: zachować zdrowy rozsądek podczas czytania źdródel naukowych. Prawie to samosmile
                  • laura.phys Re: dieta 16.02.16, 14:40
                    jednak, z punktu widzenia logika, nie to samo.
            • laura.phys Re: dieta 16.02.16, 14:07
              co do wplywu diety na chorobe to uwazam ze jej wplyw jest ogromny, np poprerz mechanizm modyfikacji produkcji cytokin.

              na necie jest wiele informacji i artykulow w recenzowanych czasopismach rowniez open access, wiec mozecie poczytac, dotyczacych wplywu poszczegolnych skladnikow odzywczych na modyfikacje odpowiedzi immunologicznej organizmu.

              w ogromnym stopniu jestes tym co jesz.
              nie rozumiem tej frustracji dot. zmian zywienia w ch. autoimmunologicznych, ale wydaje mi sie ze jest wynikiem zachlysniecia sie "dietami z kolorowych pism i blogow" - ktore sa produktem komercyjnym, dietopodobnym smile
              • madami Re: dieta 19.02.16, 12:29
                Ja myślę, że ta fala frustracji przelewająca się przez net, fala hejtu na ograniczenia dietowe przy WYSTĘPUJĄCEJ chorobie autoimmuno pokazuje nam jak bardzo my jako ludzkość jesteśmy UZALEŻNIENI od jedzenia. Jedzenie przestało być czymś co nas odżywia i pozwala żyć - stało się obsesją, nałogiem ( te komentarze typu "nie wyobrażam sobie życia bez.... wstaw dowolne"), depresja bo nie można jeść tego czy tamtego itp itd. agresja skierowana w stronę radzącego zrezygnować z jakiegoś rodzaju pokarmu...
                • w_deszczu_rosne Re: dieta 24.04.16, 13:17
                  Osobom, które szukają inspiracji i którym bliska jest dieta roślinna polecam książę i blog (niestety tylko anglojęzyczny) Elii Woodward. Książka zawiera przepisy wyłącznie na posiłki bezglutenowe i wegańskie. Motywacją do zmiany przez autorkę stylu odżywiania była jej choroba Zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS).

                  https://2.bp.blogspot.com/--McW1rlmbAc/Vuld-DpTwII/AAAAAAAAHis/vkIH1f4pElk8qTNa-WzOVMdjvkbRZoG6A/s1600/smakowita-ella_Varia-czyta.jpg
Pełna wersja