Dodaj do ulubionych

hashimoto i psychika

02.12.04, 00:20
ja mam dzisiaj do tyłu. jest mi strasznie żle.
od 2 m-cy chudnę i chudnę. strach myśleć co to może być oprócz chwilowej
nadczynności. faktem jest, że apetyt mam koński. tylko, że niedawno miałam
problemy z jelitem grubym.
w poniedziałek jestem zapisana na kolonoskopię - darmową!!!
jak dożyję do poniedziałku???
i jeszcze jedno. łuszczyca - to taka moja druga ulubienica oprócz hashimoto,
zaczęła rozlewać się na większe połacie ciała. uznała, że dłonie to za mało
więc poszła sobie na łokcie.
dołujące.
to pewnie przez ten listopad, ale sami powiedzcie czy to nie przesada z tymi
choróbskami.
zakazuję ludziom, aby chorowali. to jest nieprzyzwoite.
przecież lepiej być pięknym i młodym niż starym, chorym i biednym.

teraz uświadomiłam sobie, że mamy już grudzień, a to z każdym dniem będzie
lepiej.
aby do świąt, a potem aby do wiosny.
nareszcie powiało nutką optymizmu.
idę spać. dobranoc - pchły na noc, karaluchy pod poduchy.
Obserwuj wątek
    • julkakra Re: hashimoto i psychika 02.12.04, 08:31
      Hashi!
      Ja tez mam nastroje jak sinusoida, jak niemyślę o swojej chorobie i wszystkich
      innych chorobach które mogą jej towarzyszyć to jest w miare ok, w szafce mam
      plik skierowań do lekarzy, brakuje mi albo czasu, albo odwagi aby je
      wykorzystać. Jedno z tych skierowań jest też na kolnoskopię, brrr. też mam
      problemy z jelitem -często krwawi, a ja mam bóle w prawym boku...Mam
      nadzieję,ze Twoje badanie szybko minie i wynik Cię uspokoi. To, ze gorzej się
      czujesz to nic dziwnego, po badaniu odżyjesz. a pogoda za oknem też taka
      szara...Ja ostatnio wymysliłam sobie miastenię - tak mnie bola mięsnie, nie mam
      siły mówić - jestem nauczycielką, ech...Do tego dochodzą problemy dnia
      codziennego. Oby do świąt
      Trzymaj się cieplutko, daj znać jak badanie, może i ja się odważę?
      Kasia
      jutro będzie dobry dzień!!!
      • tess-hashi Re: hashimoto i psychika 02.12.04, 10:02
        dzięki Kasiu za słowa otuchy,
        miastenia jest be, nawet o tym nie myśl. po prostu przy naszym schorzeniu
        mięśnie bolą.
        ja kupiłam sobie rowerek stacjonarny, co by sobie pojeżdzić. ale mam tak mało
        sił, że b. szybko się męczę i dlatego zniechęcam się do pedałowania. latem nie
        mam takich problemów podczas jazdy na "normalnym rowerze".
        przed mężem udaję, że jeżdzę.
    • to-ja-007 Re: hashimoto i psychika 02.12.04, 16:44
      Ja sie czasami czuje jak zombi.. moze sie wokol mnie wszystko dziac a mnie jest
      wszystko jedno. Ale to i tak lepiej niz przed braniem euthyroxu - wtedy
      powolutku zblizalam sie do depresji. Moja reakcja na wszystko byl placz a napady
      leku/paniki dopadaly mnie regularnie co pare dni.
      Tess - jesli tak zaczelas chudnac - to moze masz nadczynnosc? badalas tsh?
      pozdrawiam
      ulka
      • julkakra Re: hashimoto i psychika 03.12.04, 00:07
        Hashi! Mam nadzieję,że już po badaniu,... Dobrze, że masz juz to z głowy, ja
        ciągle walczę ze sobą i nie mogę się odważyć, choć mam skierowanie. Boję się i
        samego badania, i wstydu, i wyniku. Tak więc tkwię w miejscu i to tez nie
        dobrze psychicznie na mnie wpływa. Pisałaś o TFX o to zapytać w aptece? Ja
        czuję się traktowana prze lekarzy po macoszemu, mieszkam w małej miejscowości,
        nawet nie wiem czy w promieneu 200km jest jakiś imunnolog. A że 40 na karku, a
        dzieci jeszcze małe postanowiłam wziąść się za siebie.... Pisałaś też że raz do
        roku "kładziesz" się do szpitala, czy skierowanie dosajesz od lekarza
        pierwszego kontaktu? Powinam pójśc do lekarza, ale co powiem, że zmęczona
        jestem? Boję się, że nie potraktuje mnie poważnie, bo te moje dolegliwości są
        takie niewymierne, np. mam wrażnie że głos mi mdleje, serce czasami mi
        się "zacina", ma krawawienia z jelita grubego. Po badaniu wiem, że to nie
        hemoroidy (liczyłam na to że to jednak one...). Nie chcę sobie jednak psuc
        swiąt lataniem po lekarzach, coraz bardziej myslę o urlopie zdrowotnym (jestem
        nauczycielką). Ale się rozpisałam! Sorry, chciałam tylko zapytać jak się
        czujesz Hashi po tym poniedziałku, odezwij się i miłego wtorku Tobie i
        wszystkim zabłąkanym tu Hashimotkom
        Kasia
      • lukasztwardywp.pl Re: hashimoto i psychika 06.09.16, 14:23
        witam Ula, mogalbys powiedziec co bierzesz zamiast euthyroxu? tez czuje, ze mnie lapie jakas depresja, ogolnie leki i nerwica. biore letrox i zastanawiam sie jakby go zmienic na cos innego czy nie byloby poprawy, lukasz
    • ladyinblack Re: hashimoto i psychika 03.12.04, 18:15
      Hej, nawet nie wiecie, jak sie cieszę, że znalazłam to forum! Od czterech lat
      walczę z tarczycą i choć byłam przekonana, ze lekarkę mam dość kompetentą to
      dopiero teraz zobaczyłam jak mało wiem o tej chorobie. No i przede wszystkim
      pocieszyłam się, że jeszcze nie zwariowałam. jedyna informacja o skutkach Hashi
      jaka dostałam, to to, że moge mieć problemy z zaciązeniem... A fatalne
      samopoczucie, wieczne doły i dołki, rosnąca waga mimo uważania na to co się
      je.... no wychodziło na to, że mi się w głowie poprzewracało bo nie mam jeszcze
      24 lat i powinnam być pełna wigoru i chęci życia... więc jeśli nie jestem to
      tylko moje fanaberie. zupełnie poważnie myślałam, że powoli wariuje, tym
      bardziej, że nie miałam jakis większych problemów czy stresów. sama świadomość,
      że to wszystko może mieć podłoże w chorobie poprawiła mi samopoczucie. mam do
      Was tylko kilka pytań, bo wychodzi mi, ze jednak moja lekarka za mało mnie
      informuje o tym co się ze mną dzieje. miałam oczywiście robione przeciwciała
      (TG, wyszło mi 1640 wiec chyba duzo za duzo) i mam regularnie badane TSH, T3,
      T4 (skaczę ostatnio z niedoczynnośći w nadczyność i tak w kółko). co jakiś czas
      mam się tez badac w kierunku cukrzycy (niestety geny rodzinne), plus USG,
      kiedyś tam kortyzol (przyznam sie ze nie wiem co to i na co to). czy powinnam
      na własną rękę dorzucić jakieś badania? i co można zrobić z podłym nastrojem i
      ogólnym brakiem chęci do życia? może macie jakieś wypróbowane sposoby?
      z góry bardzo dziękuje za wszelkie rady i poradysmile
      • julkakra do Tess -Hashi 05.12.04, 22:48
        Martwię się, że tak milczysz..., jak badania? Odezwij się proszę, że wszystko
        dobrze...
        Kasia
        • tess-hashi Re: do Tess -Hashi 06.12.04, 00:01
          badanie mam jutro o 16. teraz jestem przygaszona. piję i piję, nie mogę nic jeść do jutra. dopiero po badaniu mogę się najeść.
          odezwę się jutro wieczorem.
          dzięki za zainteresowanie. to miłe.
          • tess-hashi Re: do Tess -Hashi 06.12.04, 21:03
            uff. nareszcie po wszystkim. badanie wyszło super, bez żadnych polipów i tym podobne.
            nie da się ukryć, że badanie jest trochę inwazyjne i tak naprawdę żadna przyjemność. za to mam pewność, że w najbliższym czasie nie będę musiała martwić się, że jest coś nie tak z moim jelitem.
            • julkakra Re: do Tess -Hashi 06.12.04, 23:55
              cieszę się, ja jak pisałam wcześniej, też mam problemy z jelitem, a w
              szufladzie skierowanie na to badanie. Tylko odwagi mi brak. Nie chcę sobie psuć
              świąt. Na razie zrobiłam dzisiaj badania krwi. W środę będą wyniki. Myślę o
              urlopie zdrowotnym na rok. Może podreperowałabym trochę zdrowie. Oprócz w/w
              kłopotów mam też "coś" na prawym jajniku i też się zbieram do lekarza. Mój
              endokrynolog czeka już na mnie pół roku. Pewnie myśli, że jak się nie pokazuję
              to wszytsko ok, a ja tu taki dołek...Nic to, czas pomyslec o pójściu spać,
              miłego wtorku zyczę wszystkim Hashimotkom i nie tylko. Kiedy spadnie ten śnieg?
              jutro będzie dobry dzień!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka