iskial
26.09.05, 17:56
O mojej tarczycy dowiedziałam się rok temu .Byłam w szpitalu z powodu arytmii
serca. Wyniki badań tsh3,4 i T49,83 były w normie ale ja czułam się jak wrak
pzbawiony energi. Lekarze tłumaczyli to sercem przebytą chemioterapią i
raditerapią jestem po nowotworze piersi.Ja ciągle nie mogłam zrozumiec
dlaczego ja się czuje coraz gorzej przy prawidłowych wynikach krwi i innych
ogólnych jak usg i rtg no w każdym razie lekarze stwierdzili że to osłabienie
to wynik przebytej choroby.Lecz ja nadal czułam sie coraz gorzej jak przekłuty
balonik zktórego ucieka życie. Wtedy trafiłam na bioterapeutę, który poradził
mi abym wykonała usg tarczycy i anty ciała TPO usg wyszło dobrze natomiast TPO
463 i po miesiacu 522 na 35 możliwych wtedy lekarz skierował mnie do
endokrynologa TSH miałm wtedy 3,64 ft4 0,94ft 3 2,57zaczełam brac 1/4 25mg
euthyroksu az do lutego tego roku potem1/2 25mg i w maju miałam już
nadczynność o.o2 tsh osdtawiłam leki i od wrzesnia znowu biorę 1/4 25mg
euthyrosku a moje tsh rosnie teraz jest 2,36 T3 1,94 T4 1,25 ja już sama nie
wiem jedni mówią że to po radioterapii inni że to hasimoto a ja jestem stale
zmęczona jak nie duszności to kołatania i ból serca dobrze że mam dobrą
lekarkę bo inna dawno by mnie uznała za znerwicowaną hipochondryczkę .Mam tego
już dosyć poradzcie co tu robić by sie czuc normalnie bo ja już wpadłam w
depresje i nic mi sie nie chce.Niby powinnam sie cieszyć że wyniki ogólne i
onkologiczne odpukać ok a ja sie czuje do bani.