marianna76
24.07.06, 16:15
Szperam w archiwum, ale nie mogę znaleźć tego wątku, ale wydaje mi się, że
temat był kiedyś poruszany. Otóż dziś lekarz powiedział mi, że moje fatalne
samopoczucie (tachykardia napadowa, duszności, niepokój) może być powiązane z
okresami nadczynności tarczycy, które pojawiają się przy hashimoto.
Moje pytanie: czy takie okresy niedoczynności mogą być tak krótkotrwałe, aby
nie wychwyciły ich badania? Badam TSH i pozostałe hormony regularnie co 2-3
m-ce. Moje TSH nigdy nie spadło poniżej 1,5, a zazwyczaj waha się w granicy 2,
gdzie więc jest ta nadczynność?