Dodaj do ulubionych

Endokr. powiedzial- nerwy to przy nadczynnosci..

09.11.06, 21:31
Moj pan profesor endokrynolog, bardzo sympatyczny czlowiek, powiedzial mi, ze
pobudliwosc, emocjonalnosc, nerwy to przy nadczynnosci.. Moje TSH jest rowne
9,7 i powinnam czuc sie raczej sennie.. Za przeproszeniem, faktycznie ciezko
mi czasem ruszyc tylek i meczy mnie zwyczajny dzien (bez specjalnego
"biegania"), ale jestem tez potwornie podminowana, moj szanowny mezu nawet
twierdzi - agresywna.

A moze jednak faktycznie wybrac sie do psychologa?...

Moj lekarz dopiero we wtorek stwierdzi co mi konkretnie dolega, bo biopsje
mialam dopiero dzis. Ale stwierdzil, ze bez problemu zbijemy to TSH smile.

.. Opowiadal mi o pacjentkach, ktore maja tsh w granicach 100 i dalej (tylko
ze nie wykazywalne bo norma sie konczy laboratoryjna).
Boze, ale jak te panie z tak wysokim tsh funkcjonuja!?
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: Endokr. powiedzial- nerwy to przy nadczynnosc 10.11.06, 09:59
      Wydaje mi się, że nie do końca ma rację Twój endo. Dysforia, czyli "nastrój
      gniewliwy, zniecierpliwienie , rozdrażnienie" to jeden z możliwych objawów w
      depresji. Czyli obniżenie nastroju nie tylko może objawiać się apatią, ale też
      agresją. Agresja taka zazwyczaj jest kierowana przeciwko sobie, ale bywa też
      uzewnętrzniana...
      Jak nie byłam zdiagnozowana (więc nie leczyłam się), to zazwyczaj byłam
      apatyczna, ale raz na jakiś czas wpadałam w straszną złość, denerwowali mnie
      bliscy, potem ryczałam. Tak się chyba objawiała moja bezsilność, złość na
      siebie, że "jestem do niczego" i niezrozumienie tego, co się ze mną dzieje.
      • piotrek2810waw Re: Endokr. powiedzial- nerwy to przy nadczynnosc 10.11.06, 17:38
        To nie prawda. Przy rozchwianiu hormonalnym moga występować nagłe zmiany
        nastrojów. Ustepują przy wyrownaniu poziomu hormonow. Jak to tgdzieś wyczytałem
        raz spiacy raz krzyczący.
        Pzdr
        • idusia_i Piotrek 12.11.06, 21:41
          To dobrze, ze to nie prawdawink. Bo u mnie wlasnie te zmiany nastrojow sa
          najbardziej wykanczajace, a maz powoli mnie o schizofreniczne poczatki posadza.
          Ciezko ze soba (mi ze soba) wytrzymac. ..Choc mezowi tez nie latwo.
      • idusia_i Mary_lu 12.11.06, 21:40
        tak, najgorsze jest wlasnie to, ze ta zlosc, zniecierpliwienie kierowane jest do
        najblizszych.. Az boje sie pomyslec, ze to depresja. Choc moze to lepsze niz
        swiadomosc, ze cos tam bylo w dziecinstwie, co trzeba wyciagnac i wyleczyc.. wink
        Mam nadzieje, ze moj endo tak dopasuje leki, ze szybko sie z tego otrzasne.
        • mary_lu Re: Mary_lu 12.11.06, 22:58
          idusia_i napisała:

          > Mam nadzieje, ze moj endo tak dopasuje leki, ze szybko sie z tego otrzasne.


          Życzę Ci tego Idusiu, sobie też...
          • marianna76 nerwy! nerwy! 12.11.06, 23:54
            To już kolejny wątek na ten temat w tak krótkim czasie.
            Moje kochane kobiety (i mężczyźni teżwink), jak to możliwe żeby było nas
            tyle/tylu, którzy oprócz hashimoto męczą się z zaburzeniami nerwicowymi i żeby
            nikt nie widział związku pomiędzy jednym a drugim?? Czy to możliwe, że to taki
            wielki zbieg okoliczności?
            Jak tylko zwracam uwagę lekarzowi, że coś jest ze mną nie tak, że mam szereg
            objawów, które Wy też opisujecie, to widzę niedowierzanie w jego oczach i
            słyszę, że to nie ma związku z tarczycą, bo poziom hormonów mam prawie
            wyrównany. Gdyby to powiedział jeden lekarz, to bym pomyślała, że to jakiś
            niedouczony konował, ale tak twierdziła większość lekarzy, z którymi rozmawiałam!
            A może by tak jakiegoś lekarza zaprowadzić na to forum i pokazać mu nasze wpisy??
            • mary_lu Re: nerwy! nerwy! 13.11.06, 11:56
              Marianno, często myślę nad tematem zaburzeń psychologicznych w hashi (jestem
              niedoszłym terapeutą...). Wydaje mi się, że nerwica nie jest takim objawem
              choroby, jak apatia, stany depresyjne. Obniżenie nastroju wprost wiąże się z
              zaburzeniami hormonalnymi, natomiast nerwica jest tylko psychologicznym
              następstwem.

              Moim zdaniem, nawet gdyby się okazało, że ok. 50% hasimotek cierpi również na
              nerwicę, to tym następstwem choroby powinien się zajmować psycholog/psychiatra,
              nie endokrynolog.

              Najprawdopodobniej "rozkręconej" nerwicy nie zlikwiduje samo leczenie tarczycy
              i zlikwidowanie objawów hashi. Konieczne staje się już leczenie samej nerwicy.

              Pamiętajmy również, że okres menopauzalny sprzyja objawom nerwicowym.
              • marianna76 Mary_lu 13.11.06, 21:29
                Zaintrygowało mnie, to co napisałaś. Zawsze tłumaczyłam sobie moje objawy
                zupełnie odwrotnie, niż sugerujesz Tysmile Otóż wychodziłam z założenia, że skoro w
                srodku nocy wyrywa mnie ze snu uczucie lęku, wrażenie, że zaraz umrę, to wynika
                to ze złej pracy tarczycy. Koniec, kropka, nic nie da się zrobić.
                Choć moja endo twierdziła, że nie ma podstaw, aby tak było.
                Mam takie swoje "ulubione" pory w ciągu dnia, gdy pojawia się niepokój i lęk.
                Wychodziłam z założenia, że dopasowując dawkę leku do moich potrzeb, któregoś
                dnia odnajdę idealny dla mnie poziom TSH i wtedy wszystkie problemy znikną.
                A Ty piszesz, że nerwica to sprawa dla psychologa. A więc to nieprawda, że jej
                objawy nasilają się z powodu złej pracy tarczycy?
                Bo ja już myślałam, że nie ma wyjścia i trzeba się pogodzić, ze te objawy będą
                się pojawiac, mimo terapii. smile Pozdrawiam smile
    • winter_rose Re: Endokr. powiedzial- nerwy to przy nadczynnosc 13.11.06, 15:16
      idusia_i napisała:

      > Moj pan profesor endokrynolog, bardzo sympatyczny czlowiek, powiedzial mi, ze
      > pobudliwosc, emocjonalnosc, nerwy to przy nadczynnosci..

      Ha, jakbym słyszała moją endokrynolog, którą KIEDYŚ tak bardzo chwaliłam, a która moją skargę skwitowała krótko - hmm, dziwne, takie objawy są typowe dla nadczynności. I koniec tematu smile
      A ja, choć bywam senna i ospała, to równie często (jeśli nie częściej, a co dziwniejsze, czasami nawet jednocześnie!) jestem strasznie nabuzowana, pełna emocji i lęków, wyolbrzymiam problemy, panikuję odnośnie przyszłości etc. A skoro nie udało mi się uzyskać pomocy u endokrynologa, zaczęłam działać na własną rękę. Niestety, także z tabletkami. Czasami, choć rzadko, sięgam po uspokajający sedam; biorę trójkę, niekiedy wystarczy połówka, i szybo się wyciszam bez jednoczesnego wpadania w ospałość. Ale na szczęście rzadko muszę sięgać po lekarstwo, nie częściej niż raz na tydzień, na ogół raz na miesiąc - za to czuję się dobrze wiedząc, że w razie czego mam coś, co pomoże mi się wyciszyć. Najczęściej próbuję się uspokoić włączając głośną i szybką muzykę, idealną do skakania (a i do pokrzyczenia przy okazji) lub też imitując pseudo tai chi - naprawdę pomaga smile Joga jest dla mnie zbyt statyczna, tai chi wydaje się idealne, daje mi poczucie "zgrywania" (nie mogę tego inaczej określić) ducha/emocji z ciałem i bardzo, bardzo chciałabym się na niego zapisać...
      A kończąc tę przydługą odpowiedź, podsumowanie - tak, przy niedoczynności także można mieć kłopoty z nerwami smile
      • anial6 widzę, że nie jestem jedyna... ;) dostałam atarax 13.11.06, 16:25
        razem z letroxem na mojej I wizycie. Nie napiszę dlaczego, tylko powiem, że
        przy badaniu skoczyło mi ciśnienie do 140. A zazwyczaj mam niskie.
        Teraz już prawie nie ma takich dni żebym nie płakała, ale to już inna sprawa.
        Chciałabym zapaść w sen zimowy.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrego nastroju smile
        • winter_rose Re: widzę, że nie jestem jedyna... ;) dostałam at 13.11.06, 16:58
          Zapaść w sen zimowy i przegapić zimę??? Cóż to za straszliwy pomysł smile Zima jest śliczna! Niedługo spadnie śnieg, przyjdą święta, będzie można porozwieszać kolorowe światełka i wszelkie wesołe poprawiacze nastroju, można już teraz myśleć o prezentach dla bliskich, zbierać ładne opakowania, wymyślać kartki samodzielnie robione - tyle pomysłów na przetrwanie tej szarugi za oknem. Która to szaruga też jest sama w sobie przyjemna - podobno spacery na deszczu znakomicie wpływają na cerę wink A potem tak wspaniale jest wrócić do własnych kątów, może oświetlonych nastrojowymi lampkami, z dymem kadzidełka snującym się po pokoju, z ciekawą książką czekającą przy łóżku, z kawałkiem ciasta na talerzu...

          Nie wiem, czy pomogło mi branie letroxu przez dwa lata (nawet nie wiem, jaki mam poziom TSH, ostatnie badania miałam robione w lipcu zeszłego roku, wg zaleceń mojej endokrynolog!), ale jest mi już łatwiej stawiać czoła swiatu i swoim lękom. Zdarzają się dni, kiedy wszystko widzę w czarnych barwach, kiedy dusi mnie przeraźliwie w dołku, nie mogę oddychać, a jedyne, na co mam ochotę, to wyć, wejść pod kołdrę i nigdy spod niej nie wychodzić. Ale jednocześnie częściej niż dawniej daję sobie radę z drobniejszymi problemami, które traktuję tak, jak na to zasługują - jako przeszkody do rozwiązania, ominięcia lub po prostu zlekceważenia. I cieszę się każdym takim zwycięstwem, choć na przykład wczoraj miałam atak paniki...
          Trzymajcie się cieplutko!
          Pozdrawiam...
    • rosteda Re: Endokr. powiedzial- nerwy to przy nadczynnosc 14.11.06, 00:48
      Witaj Idusia_i
      Wlasnie wszyscy medycy powinni sie doksztalcac i czytac nowosci nie wylaczajac
      profesorow.
      A nawet profesorowie powinni miec duzo wiecej wiedzy takze z doswiadczenia.
      I tu pan profesor nie mial racji.
      Sennosc to objaw niedoczynnosci tarczycy.
      Depresja, strach, ataki paniki to tez niedoczynnosc.
      Natomiast zmiany nastrojow to tez objaw naszej choroby ("Leben mit
      Hashimoto")spowodowany choroba immunologiczna jak tez i zmianami hormonalnymi.
      Twoj maz twierdzi ze jestes czasami agresywna nie bez powodu.
      Do psychologa wybierz sie dopiero po unormowaniu hormonow.
      A wysokosc TSH wcale nie jest odzwierciedleniem naszego stanu. Przy niskim TSH i
      braku hormonow we krwi tez mozna sie czuc bardzo zle.
      Ja mialam TSH bardzo niskie i dlatego wlasnie nikt nie rozpoznawal Hashi przez
      bardzo dlugi czas.
      Dzisiaj sa juz nowe metody badania TSH i to nieprawda ze powyzej 100 jest
      nieoznaczalne. Poszukaj tu na forum.
      Mysle ze ty juz dostalas leczenie? I chyba lekarze nie mysla Cie dalej trzymac
      bez leczenia bo czekaja na wyniki?
      Pozdrawiam Rosteda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka