Moj pan profesor endokrynolog, bardzo sympatyczny czlowiek, powiedzial mi, ze
pobudliwosc, emocjonalnosc, nerwy to przy nadczynnosci.. Moje TSH jest rowne
9,7 i powinnam czuc sie raczej sennie.. Za przeproszeniem, faktycznie ciezko
mi czasem ruszyc tylek i meczy mnie zwyczajny dzien (bez specjalnego
"biegania"), ale jestem tez potwornie podminowana, moj szanowny mezu nawet
twierdzi - agresywna.
A moze jednak faktycznie wybrac sie do psychologa?...
Moj lekarz dopiero we wtorek stwierdzi co mi konkretnie dolega, bo biopsje
mialam dopiero dzis. Ale stwierdzil, ze bez problemu zbijemy to TSH

.
.. Opowiadal mi o pacjentkach, ktore maja tsh w granicach 100 i dalej (tylko
ze nie wykazywalne bo norma sie konczy laboratoryjna).
Boze, ale jak te panie z tak wysokim tsh funkcjonuja!?