Dodaj do ulubionych

Hashimoto i uszy

02.12.06, 16:08
Wiem, że przy Hashimoto zdarzają się bóle promieniujące na szczękę i uszy i
niejednokrotnie doświadczyłam tego na sobie - z różnym nasileniem. Od paru
dni mam jednakże nasiolony "problem uszny" - uszy początkowo bolały
i "zatykały się". Jeszcze wcześniej odczuwałam ucisk na bębenki - taki jak
przy podróży samolotem. W tej chwili jedno ucho czuje się już dobrze, ale
drugie jest całkiem zablokowane i bolesne przy dotyku - trochę ja przy
zapaleniu ucha, ale bez rzadnych wysięków. Od Rostedy wiem, że prawdopodobnie
przechodzę w tej chwili rzyt choroby - czy ktoś z Was miał podobne "uszne"
problemy? W poniedziałek idę do laryngologa i nie chcę, żeby zaczął mnie w
ciemno leczyć na coś czego nie mam. Byłabym wdzięczna za Wasze opinie w tej
sprawie.
Obserwuj wątek
    • kusia4 Re: Hashimoto i uszy 02.12.06, 17:12
      ewa789
      Mialam to samo przez jakis czas, byl to okres ok. miesieczny, nie poszlam do
      lekarza, ale samo zniklo. otoz zaczelam odczuwacd takie szumy w uszach,
      bardziej w jednym, jakby zatykanie, a jednego dnia tak sie nasililo ze po
      prostu nie slyszalam na jedno ucho jakby bylo totalnie zatkane.,nawet w panice
      chcialam jechac w nocy na pogotowie..moje spostrzezenia sa jednak takie, ze
      akurat w tym okresie przechodzilam stres i napiecie nerwowe, i moglo to miec
      podloze nerwicowe, a wiadomo ze przy naszej chorej tarczycy takie dolegliwosci
      moga sie jescze nasilic. jak juz napisalam- oi miesiacu zniklo samo i nie
      wrocilo do dzisiaj...dodam tylko ze w tamtym okresie oprocz uszu miewalam bole
      glowy, karku( normalnie trzeszczaly wszystkie kosci przy ruchach szyi i karku)
      i plecow- czyli takie typowe bole neurologiczne.
      pozdr. kusia
      • dmuchawiec6 Re: Hashimoto i uszy 02.12.06, 23:26
        Hej, kusia;
        Przez całe lata bolało mnie ucho, szczególnie, rano po obudzeniu, teraz bóle
        ucha zamieniły się na wrażenie szumu,do niedawna tylko po obudzeniu , teraz
        również często w ciągu dnia i nocy.
        Córkę (też ma hashimoto i niedoczynność) często boli ucho.
        Laryngolodzy niezmiennie w moim przypadku i u córki stwierdzają , że uszy są
        zdrowe - bez zmian. Gdzieś czytałam, że chora tarczyca może dawać taki objaw
        bolącego ucha, choć jest to dość rzadko spotykane.Pozdrawiam, Ania.
        • hashi-tess Re: Hashimoto i uszy 03.12.06, 08:58
          Proszę, napisz czy normalnie słyszysz na to ucho?
          • aada1 Re: Hashimoto i uszy 03.12.06, 10:40
            Wiem jak boli ucho przy nieodczynnosci smile Te bole sa zazwyczaj wynikiem za malej
            dawki hormonow we krwi. Do tego moze dojsc dzwonienie i szumienie. U mnie pomaga
            zwiekszenie dawki tyrokyny. Po jakis 2-3 tygodniach przechodzi. Zwiekszałam
            sobie dawke o 6,25 mg.
            Ada
            • hashi-tess Re: Hashimoto i uszy 11.12.06, 22:36
              Ja niestety głuchnę choć uszy mnie nie bolą.
              .
              Nie pójdę do żadnego laryngologa, co to by mi powiedział, że hashi to choroba
              wirusowa.
              Pewnie by jeszcze za tę rewelacje skasował ze 100,-zł.

              Tess
        • granatowe58 Re: Hashimoto i uszy 10.03.19, 21:57
          Cierpie na hashimoto. Biore tyroksyne, a bol szyi az po ucho pojawia sie regularnie co 4 miesiace. Chyba to sa rzuty choroby hashimoto. Lekarze nie przyjmuja tego do wiadomosci. Patrza jak na wariatke. Twierdza, ze szyja boli tylko w podostrym, bakteryjnym zapaleniu, a hashimoto nie jest bakteryjnym zapaleniem. Przecietnenu lekarzowi brak jest wiedzy na ten temat. Siegnelam po literature fachowa - Oxford Medical Journal i okazuje sie, ze eksperymenty naukowe pokazuja, ze 5% pacjentow z hashimoto ma bole szyi po ucho. Podobno takie bole tarczycy dobrze reaguja tylko na aspiryne w duzych dawkach, najlepiej rozpuszczana. Pomaga!
    • ewa789 Re: Hashimoto i uszy 03.12.06, 15:10
      Ślicznie dziękuje wszystkim za odpowiedź. Zawsze krzepią mnie informacje, że
      ktoś odczuwa tę chorobę w taki sam sposób jak ja i że jest to "normalne" w
      naszej "nienormalności". Ucho nadal mam zatkane, ale na szczęście dzisiaj boli
      mniej i nie muszę brać przeciwbólowych - bo wczoraj bolało mnie tak mocno, że
      miałam poważne problemy z jedzeniem. Od laryngologa nie spodziewam się usłyszeć
      nic rewelacyjnego, ale na wszelki wypadek pójdę- może chociaż stwierdzi czy to
      zatkanie jest wynikem np. obrzęku trąbki. Szukałam informacji na temat uszy-
      Hashimoto w necie, ale nic konkretnego nie znalazłam. Widziałam artykuł o
      przypadkach głuchnięcia w układowych chorobach autoimmunologicznych- ale
      niestety dostep do niego jet płatny. Nie jestem do końca pewna, ale mam
      wrażenie, że kiedyś czytałam artykuł o głuchnięciu w Hashimoto - i zdaje się
      tam pisali, że jest to wynikiem obrzęku nerwu słuchowego - niestety nie
      pamiętam czy pisali tam jak bardzo permanentny jest ten stan. Znalazłam też coś
      takiego jak syndrom Pendera - to choroba wrodzona łącząca w sobie wystepowanie
      wola i głuchoty od urodzenia - niestety tu też napisali tylko, że jest
      powiązanie uszy - tarczyca, ale z czego to wynika to już nie napisali.
      Przegladając wczoraj budowę ucha przyszła mi do głowy jeszcze inna hipoteza -
      takie moje czyste spekulacje - tu rysunek poglądowy www.dizziness-and-
      balance.com/anatomy/endolymphatic-sac.htm - opisana tu jest częśc ucha
      wewnętrznego (ang. endolymphatic sac = ES) - część ta spełnia 2 funkcje -
      nadzoruje zachowanie równowagi płynów w uchu wewnętrznym, a jednocześnie jest
      aktywna immunologicznie i zdolna do wytwarzania przeciwciał. Być może ta część
      ucha jest w jakiś sposób obciążana produkcją przeciwciał tarczycowych i to
      wpływa również na jej funkcje "balansowe" ? Może dlatego przy rzutach choroby
      pojawiają się te uszne problemy? Co o tym myślicie?
      • blacksecret Re: Hashimoto i uszy 11.12.06, 21:04
        Jest prawdą, że hashimoto powoduje utratę słuchu. O chorobie dowiedziałam się
        kilka miesięcy temu, ale wcześniej dużo, męczyły mnie różnego rodzaju dziwne
        objawy. Miałam też kłopoty z uszami, i to takie, że straciłam słuch, stopniowo,
        w jednym uchu, drugie często mnie boli, przytyka się. Od mojej lekarki
        (laryngologa) dowiedziałam się, iż wirus wywołujący hashimoto, rzuca się często
        na uszy.
        • hashi-tess Re: Hashimoto i uszy 11.12.06, 22:34
          blacksecret napisała:

          Od mojej lekarki
          > (laryngologa) dowiedziałam się, iż wirus wywołujący hashimoto, rzuca się często
          >
          > na uszy.


          Jakąś nową chorobę wynalazła p. dr laryngolog,
          bo ja pierwsze słyszę, aby hashimoto było chorobą wirusową.

          Brak mi słów, aby napisać coś o takich lekarzach.
          Jak nie wiedzą to niech przynajmniej nic nie mówią.
          Tess

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka