edith31
20.10.07, 23:24
Dziewczyny czytalam uwaznie dwa posty ktore mi wiele dały do
myslenia mianowcie odpowiedz Twoja Rostedo na post Marianny z
12.05.07 "uczucie niepokoju" , piszesz w nim o tym ze tyroksyna ma
swoje najwieksze dzalanie w pierwszych cztech godzinach a potem jak
jest niedobor hormonow i przy tym jakis stres ,przeziebienie itp. to
mozemy zle na to reagowac, natomiast Morgana le fay w tym samym
watku pisze ze chora tarczyca rozreguluwuje caly uklad hormonalny.
Dziewczyny Wasza wiedza jest imponujaca , zastanawia mnie to
bo nigdy tak o tym nie myslalam czy za złe samopoczucie pod czas
miesiaczki(zeby nie rzec fatalne) tez moze odpowiadac hashi, kiedys
bedac mloda dziewczyna majac miesiaczke jedynym objawem ktory
mialam byl ból brzucha a od czasu jak choruje na tarczyce miesiaczki
sa tortura zwlaszcza psychicznie.
Dzis jest jeden z takich dni i jest wieczor i zastanawiam sie czy w
tej chwili jest to efekt slabo juz utrzymujacej sie we krwi
tyroksyny, ale mimo juz w miare unormowanych wynikow(choc jeszcze
nie tak dawno bylam w niedoczynnosci) czuje sie fatalnie
psychicznie, nie mam zadnych problemow a poprostu czuje "ból
psychiczny",odechciewa mi sie zyc , ostatnio juz bylo lepiej ze mna
ale okresy sa nadal starszne.
Rostedo czy hashi wplywa na samopoczucie psych.w trakcie miesiaczki?
Nie chcialabym wszytkiego zwalac na hashimoto ale jakos przed ciaza
jak bylam dosc dlugo w stanie eutyreozy to miesiaczki choc moze nie
wspaniałe to jednak nie byly az tak tragiczne a od czas jak doszlo
do tego zamieszania hormonalnego w moim zyciu przed i w trakcie
miesiaczki jestem wrakiem czlowieka. Mam wrazenie ze wrecz odczuwam
ból "przysadki"
Prosze odpowiedzcie czy to hashi nasila objawy okresowe i czy
powinnam sie tez wybrac do ginekologa po jakies hormony, bo jestem
juz zalamana.Tak sie nie da zyc.
Psychiatra jak juz mowilam poza jakas standardową nerwicą(jaką ma 85%
spoleczenstwa) nie stwierdza nic niepokojacego.
Czekam niecierpliwie na odzew.