Dodaj do ulubionych

Rostedo ratuj

20.10.07, 23:24
Dziewczyny czytalam uwaznie dwa posty ktore mi wiele dały do
myslenia mianowcie odpowiedz Twoja Rostedo na post Marianny z
12.05.07 "uczucie niepokoju" , piszesz w nim o tym ze tyroksyna ma
swoje najwieksze dzalanie w pierwszych cztech godzinach a potem jak
jest niedobor hormonow i przy tym jakis stres ,przeziebienie itp. to
mozemy zle na to reagowac, natomiast Morgana le fay w tym samym
watku pisze ze chora tarczyca rozreguluwuje caly uklad hormonalny.
Dziewczyny Wasza wiedza jest imponujaca , zastanawia mnie to
bo nigdy tak o tym nie myslalam czy za złe samopoczucie pod czas
miesiaczki(zeby nie rzec fatalne) tez moze odpowiadac hashi, kiedys
bedac mloda dziewczyna majac miesiaczke jedynym objawem ktory
mialam byl ból brzucha a od czasu jak choruje na tarczyce miesiaczki
sa tortura zwlaszcza psychicznie.
Dzis jest jeden z takich dni i jest wieczor i zastanawiam sie czy w
tej chwili jest to efekt slabo juz utrzymujacej sie we krwi
tyroksyny, ale mimo juz w miare unormowanych wynikow(choc jeszcze
nie tak dawno bylam w niedoczynnosci) czuje sie fatalnie
psychicznie, nie mam zadnych problemow a poprostu czuje "ból
psychiczny",odechciewa mi sie zyc , ostatnio juz bylo lepiej ze mna
ale okresy sa nadal starszne.
Rostedo czy hashi wplywa na samopoczucie psych.w trakcie miesiaczki?
Nie chcialabym wszytkiego zwalac na hashimoto ale jakos przed ciaza
jak bylam dosc dlugo w stanie eutyreozy to miesiaczki choc moze nie
wspaniałe to jednak nie byly az tak tragiczne a od czas jak doszlo
do tego zamieszania hormonalnego w moim zyciu przed i w trakcie
miesiaczki jestem wrakiem czlowieka. Mam wrazenie ze wrecz odczuwam
ból "przysadki"
Prosze odpowiedzcie czy to hashi nasila objawy okresowe i czy
powinnam sie tez wybrac do ginekologa po jakies hormony, bo jestem
juz zalamana.Tak sie nie da zyc.
Psychiatra jak juz mowilam poza jakas standardową nerwicą(jaką ma 85%
spoleczenstwa) nie stwierdza nic niepokojacego.
Czekam niecierpliwie na odzew.
Obserwuj wątek
    • ambr-ela Re: Rostedo ratuj 20.10.07, 23:46
      Przepraszam, że się wtącam, ale dużo kobiet nawet tych nie
      mających problemów z tarczycą cierpi na zespół napięcia
      przemiesiączkowego co objawia się włąśnie "dołami psychicznymi",
      płaczliwością, a nawet niepokojem. Że o kłótliwości nie wspomnę. Ja
      jednak u siebie zaobserwowałam że od czasu jak walcze z tarczycą -
      na 2 dni przed miesiączką chodże "z bólem duszy" wieczorem ryczę bo
      juiż mi serce pęka i rano ... i przez okres jej trwania jestem
      bardzo "zdołowana" nastrój mi się poprawia z dnia na dzień . W
      połowie cyklu jest super, a od połowi znowu się pogarsza. Cięzko mi
      z tym. A już jak wchodze w niedoczynność to koniec! miesiączki
      są bardzo obfite, więc jestem słąba.. koszmar
      • edith31 Re: Rostedo ratuj 20.10.07, 23:55
        Dzieki Ambrelka, ja tak mialam przed ciaza zanim znow nie poszalala
        moja tarczyca : przed okresem placzliwosc, klotliwosc ale to co
        teraz mi sie przydarza w trakcie miesiaczki to juz ciezko nazwac
        placzliwoscia to jakas przerazajaca depresja,natłok mysli i takie
        dziwne uczucie jakby czegos w organzimie lub w mozgu brakowalo,
        jakiejs rownowagi chemicznej, dodam ze biore od kilku mies. leki
        antydepresyjne ale wg lekarzy leki te powinny lagodzic PMS (tak
        mowia specjalisci)a one wclae nie pomgaja, juz jestem przerazona i
        czekam na dzien kiedy to minie. To chyba nie jest zwykly
        Pms,Dziekuje jednak za pomoc.
        Rostedooooooooo odezwij sie
        • ambr-ela Re: Rostedo ratuj 20.10.07, 23:58
          To może własnie w tym czasie wspomagaj się walerianą w kropelkach
          i herbatkami z melisy!!
    • rosteda Re: Rostedo ratuj 20.10.07, 23:53
      Witaj Edith31
      To prawda.
      Ale nie lataj po wszystkich lekarzach i z ginekologiem tez troche poczekaj.
      Przy naszej chorobie wlasnie przed miesiaczka i w trakcie wiele kobiet czuje sie
      bardzo zle (czytalam o tym na niemieckim forum).
      Wiesz jak ktos ma zdrowa tarczyce to ona sie dostosowuje do calego cyklu. Ale my
      mamy chora tarczyce i hormonow dostaje nasz organizm tyle co z tabletki, tak ze
      nie ma w tym czasie zadnej regulacji w organizmie.
      Przed okresem wzrastaja estrogeny i progesteron (chyba bo nie sprawdzalam) i one
      powoduja w tym okresie wieksze zapotrzebowanie na tyroksyne. To jest tak
      podobnie jak sie bierze anty- ktore tez zwiekszaja zapotrzebowanie na tyroksyne.
      Ale przez te kilka dni nie mozna zwiekszac dawki bo wszystko sie rozchwieje w
      organizmie. Tak ze trzeba troszke wytrzymac.
      Na noc wez sobie troche walerianki.
      A Ty przypuszczam mozesz jeszcze byc nie tak calkiem optymalnie ustawiona z
      dawka po tym calym zamieszaniu.
      Nie pamietam kiedy robilas ostatnio badania, ale jesli to bedzie juz te 6
      tygodni to powtorz je moze.
      Rosteda
      • edith31 Re: Rostedo ratuj 21.10.07, 00:02
        W poniedzialek robie wszytkie badanka, i odezwe sie co slychac, az
        bym chciala aby byly złe wyniki zebym mogla to sampoczucie
        wytlumaczyc tarczyca bo juz mysle ze ktos mi "cos" wszczepił do
        mozgu na czas miesiaczki, bardzo dziekuje za odpowiedz ,jestes jak
        balsam dla mojej udreczonej duszy smile
        Niewiem tylko czy dobrze zrozumialam czyli hormony kobiecie to tez
        nienajlepsze rozwiazanie dla mnie? bo martwie sie ze juz kazdy okres
        tak bedzie wygladal a jeszcze wiele ich przedemna ,mam 3o lat, juz
        mysle nawet o jakims zabiegu usuniecia miesiaczkowania bo dzieci juz
        nie planuje.
        pozdrawiam i zycze spokojnej nocy E.
        • rosteda Re: Rostedo ratuj 21.10.07, 00:14
          Edith
          Niektore leki antydepresyjne (inne tez) maja zle dzialanie na hormony tarczycy.
          Moze porozmawiaj, ale jak sie bedziesz lepiej czula, z lekarzem o probie
          odstawienia tych lekow.
          Sama ich nie odstawiaj.
          Wiele osob tu juz pisalo o tym jak sie zle czuly po lekach antydepresyjnych.
          A o takim radykalnym leczeniu to nie mysl. Przekwit, a do tego sztuczny to tez
          nic dobrego.
          Rosteda
          • edith31 Re: Rostedo ratuj 21.10.07, 00:29
            Dziekuje za odpowiedz, pytalam lekarza o odstawienie antydepresantow
            i powiedzial ze nie jest to dobry moment, ze jeszcze za wczesnie bo
            jakis czas temu lepiej sie poczulam dobrze(tak tydzien temu) i od
            momentu lepszego samopoczucia kontynuuje sie do okolo pół roku.
            Przeraza mnie to , endo u ktorej bylam (teraz nie moge sie do niej
            dostac) mowila ze moje klopoty sa od tarczycy(nie chodzi mi teraz o
            Pms) i ze jak taczyce wyrownam to odstawimy to swinstwo
            (antydepresanty).Ale ja nie czuje sie nadal dobrze, zaprcia minely,
            wlosy przestaly tak szalenczo wypadac, a nastroje sa nadal wiec
            martwie sie ze inna jest przyczyna(jakis mikrogruczolak przysadki)
            chociaz zrobilam juz chyba milion badan i sa w miare ok.
            Dziekuje Ci Rostedo , juz nie odpisuj, idz spac a ja jak odbiore
            wyniki to sie odezwe , dziekuje i dobrej nocy,naprawdę wspanialy z
            Ciebie człowiek !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka