Dodaj do ulubionych

Po co jem te tabletki?:(

20.11.07, 13:26
Jem i jem. Kilanaście dziennie (i tak bywa) tabletek od półtora
roku. Idę zrobić badania, schodzę z 4 thyrosanów dziennie do
jednego - zaczynam kiepsko się czuć, a na widok wyników - ręce
opadajaą. Mam wrażenie, że bez sensu się tym wszystkim szpikuję. Od
wielu miesięcy wyniki są takie same. Dwa miesiące temu - w sierpniu
było tak:
THS - 0.017 (0.340-5.600)
FT3 - 4.19 (2.50-3.90)
FT4 – 0.85 (0.61-1.12)

Chwilę potem zaczęłam koszmarnie się czuć. Lekarz zwiększył mi więc
dawkę znów do 4 thyrosanów. Objadłam się nimi i to wyniki dzisiejsze:
TSH - 0.051 (0.340-5.600)
Ft3 -5.19 (2.50-3.90)
FT4 - 0.98 (0.61-1.12)

TSh drgnęło (ale z nim tak bywa ze spada też do 0.0, a hormony
raczej w miejscu. Którko mówiąc – po co ja się szpikuję tym
wszystkim? Dziewczyny co robić? Kurcze już nie mam siły i
cierpliwości. Za moment znowu zwiększy mi dawkisad I po co? I jak
długo tak można? Póki co wygląda bardziej na Basedowa niż Hasi. To
jest pewne.
Ściskam
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: Po co jem te tabletki?:( 20.11.07, 20:54
      Podniosłam Twój wcześniejszy wątek.
    • grassa Re: Po co jem te tabletki?:( 20.11.07, 21:59
      Hehe bo jak widzisz Hassi pomimo kilkuset nowych tabletek bez zmian.
      Coś czuję że nie będzie innego wyjścia (jod), choć się do tego nie
      palę. Dzięki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka