Dodaj do ulubionych

Niskie FT3, czyli never-ending story...:(

04.12.07, 22:29
Witam i dziękuję za przyjęcie na forumwink

Od jakiegoś czasu pojawiają się tu wątki dotyczące niskiego FT3 i
moje pytanie też dotyczy tego tematu. Najpierw może przedstawię Wam
w skrócie, o co chodzi.

W maju tego roku dowiedziałam się, że mam niedoczynność, parę
miesięcy później okazało się, że wynika ona najprawdopodobniej z
hashimoto (USG ok, ale od lat tarczyca trochę powiększona,
dwukrotnie przekroczona norma dla a-TG). Objawy miałam jak
najbardziej charakterystyczne: permanentne zmęczenie, brak
koncentracji, wypadanie włosów, długaśne i wykańczające cykle.
Wyniki były takie (podaję tylko w %, żeby było bardziej
przejrzyście):

7 maja:
TSH: 111%
FT3: 30%
FT4: 70%
Dostałam Eltroxin 50 i Jodid.

30 czerwca:
TSH: 6,5%
FT3: 25%
FT4: 85,5%
Samopoczucie i objawy bez zmian, tzn. dalej z trudem zwlekałam się z
łóżka. Nadal miałam łykać Eltroxin 50 i Jodid, bo pan doktor
kategorycznie stwierdził, że to nie jest hashimoto. Jodid odstawiłam
sama i zaczęłam brać selen ze względu na mizerne FT3 (na tym etapie
miało chyba prawo być mizerne, bo to był początek leczenia).

20 sierpnia:
TSH: (-1)%
FT3: 56%
FT4: 113%
W tym czasie nareszcie zaczęłam wracać do życia i w miarę normalnie
funkcjonować. Nie miałam absolutnie żadnych objawów nadczynności. Z
różnych względów zmieniłam lekarza (na polecanego na forum) i
dowiedziałam się, że to jednak raczej jest hashimoto, tylko o
łagodnym przebiegu i że prawdopodobnie jestem chora od dość dawna.
Nowy endo zmniejszył mi dawkę Eltroxinu o połowę (czyli na 25).
Przez jakiś miesiąc czułam się jeszcze w miarę dobrze, potem to już
była „równia pochyła” w sensie samopoczucia i energii życiowej, co
znalazło odzwierciedlenie w wynikach badań:

27 października:
TSH: 65%
FT3: 31%
FT4: 58%
Wyniki praktycznie takie, jak przed leczeniem, a nawet trochę
gorsze. Dawka Eltroxinu zwiększona do 37,5. Czuję się nadal
kompletnie śnięta, podpieram się nosem i potykam o własne nogi. Dziś
odebrałam najnowsze wyniki:

TSH: 53%
FT3: 17%
FT4: 60%
Czyli dno totalne i dwa metry mułu...

Teraz pewnie zwiększę tyroksynę sama, bo następną wizytę mam dopiero
8 lutego (prywatnie, ale dramatycznie długie kolejki). Tak się
zastanawiam, czy nie wrócić do tej 50 Eltroxinu - to tylko o 12,5
więcej niż biorę teraz, a - sądząc po wynikach - jest jeszcze trochę
miejsca na uzupełnianie... Dobrze kombinuję?

Mam jeszcze drugie pytanie - znacie może jakiegoś wypróbowanego endo
w Warszawie, który nie wciska kitów o „niemającym znaczenia FT3” i
nie będzie się bał ewentualnie spróbować Novothyralu?

Nie jestem szczególną miłośniczką zmieniania endo co kwartał, ale na
kolejną wizytę mam przyjść tylko z samym TSH (chociaż i tak
zrobię „komplet” sama dla siebie), co mnie trochę martwi, bo wygląda
na to, że kolejny endo nie widzi problemu z tym FT3. Do tego coś mi
mówi, że nie uda się u mnie podciągnąć FT3 samą tyroksyną, bez
przekroczenia poziomu FT4, na który wszyscy reagują panicznie
obniżeniem dawki... Więc tak sobie myślę, żeby może zacząć szukać
nowego endo teraz, bo do wszystkich „fachowców” są kilometrowe
kolejki, więc zanim bym się doczekała na wizytę, to akurat upłynie
te 4-6 tyg. na zwiększonej dawce.

Pomóżcie proszę, bo nie jestem już w stanie normalnie funkcjonować,
nie mówiąc już o zarabianiu na kolejnych medykówcrying.

Pozdrowienia

A.
Obserwuj wątek
    • rosteda Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 05.12.07, 22:24
      Witaj Kratkawpaski
      Dobrze kombinujesz.
      A po wynikach tez widac ze Novothyral jest Ci potrzebny.
      Pozdrawiam i zycze szybkiej poprawy.
      Rosteda
      • kratkawpaski Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 06.12.07, 00:56
        Rostedo, dziękuję za utwierdzenie mnie w „jedynie słusznym
        rozumowaniu”wink)).

        I ponawiam prośbę do wszystkich, którzy namierzyli w Warszawie
        jakiegoś endo przepisującego Novothyral - optymalnie byłoby, gdyby
        jeszcze wiedział, co robi, ale jeśli się taki nie znajdzie w tym
        przedziwnym mieście, to niech chociaż wypisuje recepty...
        Ostatecznie dawkę ustalę sobie sama w sposób identyczny jak robią to
        lekarze, czyli metodą prób i błędów...

        Pozdrawiam serdecznie

        A.

        PS. Też z czasem nabieracie przekonania, że jak się ma jakąś
        przewlekłą chorobę, to nie można być takim super porządnym i
        obowiązkowym pacjentem, a wręcz trzeba zamienić się w kombinatora i
        wyłudzacza recept? Bo dla mnie to coraz bardziej oczywiste, tylko
        jakieś takie smutne sad
        • ankab29 Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 08.12.07, 13:49
          witajsmile
          nie pomogę Ci ustalić endo w Wawie bo jestem z Lublina. Na
          pocieszenie tylko Ci napiszę, że przynajmniej masz w kim wybieraćsmile -
          w końcu endokrynologów w Wawie jest na pewno sporo. Życzę Ci
          znalezienie tego naj. A receptę na novo dostaniesz też od
          rodzinnego. Jak mam długą kolejkę do mojego endo to wypisuje mi
          receptę rodzinnasmile I nie czuj się jak "wyłudzacz" recepty - w końcu
          to Twoje zdrowiesmile Co do ustalania dawki - mądry endo potrafi to
          zrobić. Wiele z nas jednak po jakmś czasie i poznaniu własnych
          reakcji organizmu, sama wie najlepiej na jakiej dawce czuje się
          najlepiej. Tarczyca zmienną jest i znalezienie dobrej dawki na jakiś
          czas wcale nie oznacza, że będzie ona idealna na wieki. Ja jestem
          na "autodopasowanej" dawce i w końcu jest poprawa na dłużej. Ale
          mojego endo też cenię i lubięsmile
          • kratkawpaski Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 09.12.07, 18:50
            Dzięki za tzw. „dobre słowo”wink. To też się liczy, a nawet liczy się
            bardzowink.
            Fakt, że w Warszawie jest pełna dywersyfikacja endokrynologiczna...
            Ale od nadmiaru też głowa boli... (jakbym chciała oblecieć
            wszystkich specjalistów w odstępach - powiedzmy - miesięcznych, to
            pewnie do emerytury by mi zeszło...). Tak na marginesie - moja
            nieufność do lekarzy wynika z tego, że trzy lata temu musiałam
            praktycznie sama, nie będąc lekarzem, zdiagnozować chorobę u mojego
            taty. Był to prawie pełnoobjawowy nowotwór, a żaden specjalista nie
            zlecił potrzebnych badań.
            Spróbuję więc z Novothyralem u rodzinnego, niezależnie od tego, kto
            nim jest obecnie, bo rotacja rodzinnych w mojej okolicy przebiega z
            prędkością naddźwiękową. Najwyraźniej w „obsłudze służby zdrowia”
            też mam dużo do nadrobienia.

            A jeszcze tak a propos ustalania dawki - cały trick polega chyba na
            tym, żeby kompetentny endo wyznaczył na początku leczenia jakiś rząd
            wielkości (jest np. „drobna” różnica między 50 a 100 mcg T4...).
            Potem to już faktycznie tylko „autodopasowanie” na podstawie
            samopoczucia i objawów, a raczej ich braku. Ale fajnie byłoby mieć
            do tego współpracującego endo, który słucha i doradza.
            Po prawie siedmiu miesiącach walki z hormonami chyba już mniej
            więcej wiem, jak i na co mój organizm reaguje pod względem dawki
            syntetycznego hormonu. Natomiast nie wiem jeszcze np. jak objawia
            się u mnie rzut choroby albo jakie konkretnie objawy powoduje
            nadczynność. „Rozpoznanie” tego tematu to pewnie zadanie na
            najbliższe lata...

            No to jutro startuję po receptę. Trzymajcie za mnie kciuki, jeśli
            macie wolnewink))
            • rosteda Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 10.12.07, 17:56
              Witaj Kratkawpaski
              Jak zalatwilas?
              Kciuki trzymalam, ale jestem ciekawa na ile skutecznie.
              Pozdrawiam Rosteda
              • kratkawpaski Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 10.12.07, 22:26
                Rostedo,
                Informuję niniejszym, że kciuki trzymałaś bardzo skutecznie, bo
                receptę wydębiłam i nawet Novothyral mam już w domu!wink Kolejnym
                wyzwaniem będzie pewnie oficjalne „przekonanie” do tego pomysłu
                mojej pani doktor, czyli sprzedanie jej faktu dokonanego w formie na
                tyle subtelnej, że nie spowoduje wyrzucenia mnie za drzwi... Ale do
                tego jeszcze daleko.

                Teraz jest pytanie, co z tym Novothyralem zrobić. Wiem, że „na forum
                nie leczymy”, ale mam nadzieję, że mogę liczyć na potwierdzenie lub
                korektę tego, co wymyśliłam (oczywiście na moją wyłączną
                odpowiedzialność!smile, zarówno z Twojej strony, jak i ze strony
                wszystkich, którzy ten lek już na sobie przetrenowali.

                A wymyśliłam tyle, żeby na początek, tak ostrożnie, łykać sobie pół
                tabletki Novo 75 (tyroksyny byłoby tyle, co miałam brać dotychczas,
                czyli 37,5, plus 7,5 T3). Nawet przy założeniu, że po dodaniu T3
                tyroksyna by u mnie wzrosła (a - zdaje się - może, ale wcale nie
                musi wzrosnąć), to chyba nie powinna wystrzelić znów ponad normę. A
                pod koniec stycznia zrobię badania i się zobaczy, co dalej. Dziwnych
                objawów przy przechodzeniu na nowy lek też się specjalnie nie
                obawiam, bo mój organizm nigdy na żadne leki nie reagował przesadnie
                i „histerycznie” (T4 zaczęłam brać od razu w dawce 25 mcg,
                zwiększonej po 2 tyg. do 50 mcg i... kompletnie nic się nie działo).

                I tu prośba do Dziewczyn, które łykają Novo - napiszcie proszę, jak
                u Was wyglądały początki leczenia, szczególnie poziomy hormonów na
                początku zażywania tego leku. U mnie rzecz jasna może to wyglądać
                zupełnie inaczej, ale chciałabym wiedzieć tak z ciekawości i żeby
                mieć jakieś porównanie.

                Aha i jeszcze jedno pytanie - wiecie może, gdzie można poczytać coś
                na temat malejącego/rosnącego poziomu T4 po włączeniu T3? (Rostedo,
                chyba Ty o tym pisałaś w którymś wątku, ale bardzo ogólnie).

                Pozdrowienia, czekam na odzewwink

                A.
                • racja-ltd Re: Niskie FT3, czyli never-ending story...:( 14.01.08, 10:59
                  WITAJ kratkawpaskismile I CO, STOSUJESZ NOVOTHYRAL? i JAKIE ODCZUCIA?
                  Napisz jak sie czujesz i jakie masz wyniki.pozdrawiam racja
                  • kratkawpaski Ojojoj...;( 05.02.08, 00:02
                    Witajcie ponownie po przerwiewink!

                    No więc tak - połówkę Novothyralu 75 biorę od grudnia zeszłego roku.
                    Na początku - przez jakieś 2-3 tygodnie - było nawet fajnie, tzn.
                    nareszcie byłam w stanie się obudzić prawie zupełnie i porzucić
                    poczucie życia w „równoległej rzeczywistości”, a poza tym ustąpiły
                    częściowo objawy chronicznego zmęczenia i bezsenności.

                    Gdzieś tak od stycznia znów jest gorzej, a ostatni tydzień był
                    koszmarem nie do opisania, i nic dziwnego patrząc na wyniki. A one
                    są takie:

                    TSH - 32% (wiem, że TSH na Novo jest niemiarodajne, ale dla świętego
                    spokoju i dla mojej endo je zrobiłam)
                    FT3 - 9% (bez komentarza crying...)
                    FT4 - 30% (też bez komentarza....)

                    Więc hormony lecą w dół na łeb na szyję. Pytanie dlaczego. Wydaje mi
                    się, że to z powodu tego drastycznego obniżenia dawki pod koniec
                    sierpnia. Pewnie wtedy to był jednak rzut choroby, a nie nadczynność
                    polekowa (a nawet jeśli tak, to niewielka i chyba
                    nieusprawiedliwiająca tak drastycznego obniżenia dawki).

                    Teraz zwiększać Novo. Tylko o ile docelowo? Od jutra myślę brać
                    (znowu zachowawczo, co mi już poprzednio na dobre nie wyszło,
                    niestety, ale niech tam...) o ¼ tabletki więcej. I sprawdzić za
                    miesiąc poziom hormonów, niezależnie od tego, co w tzw. międzyczasie
                    powie moja endo. Ale - patrząc na wyniki - to pewnie też będzie za
                    mało. Może więc jednak stopniowo zwiększyć w ciągu - powiedzmy - 2
                    tyg. do całej tabletki? Przecież przy takich wynikach nie ma szans,
                    żeby którykolwiek hormon przedawkować, a do tego zmiany dawek zawsze
                    u mnie przechodziły raczej gładko. Macie jakiś pomysł?

                    Pozdrowienia dla wszystkich
                    • rosteda Re: Ojojoj...;( 05.02.08, 11:17
                      Witaj Kratkawpaski

                      kratkawpaski napisała:

                      > Witajcie ponownie po przerwiewink!
                      >
                      > No więc tak - połówkę Novothyralu 75 biorę od grudnia zeszłego roku.

                      To jest 37,5 tyroksyny + 3,7 T3
                      A przed novothyralem bralas 50µg tyroksyny i dlatego teraz takie niskie wyniki.
                      Przy wprowadzaniu T3 nie obniza sie dawki tyroksyny ktora sie wczesniej bralo.
                      Trzeba tak dopasowac zeby dawka tyroksyny pozostawala taka sama.

                      > Na początku - przez jakieś 2-3 tygodnie - było nawet fajnie, tzn.
                      > nareszcie byłam w stanie się obudzić prawie zupełnie i porzucić
                      > poczucie życia w „równoległej rzeczywistości”, a poza tym ustąpiły
                      > częściowo objawy chronicznego zmęczenia i bezsenności.

                      No oczywiscie bo dolozylas T3 i ozylas.

                      > Gdzieś tak od stycznia znów jest gorzej, a ostatni tydzień był
                      > koszmarem nie do opisania, i nic dziwnego patrząc na wyniki. A one
                      > są takie:
                      >
                      > TSH - 32% (wiem, że TSH na Novo jest niemiarodajne, ale dla świętego
                      > spokoju i dla mojej endo je zrobiłam)
                      > FT3 - 9% (bez komentarza crying...)
                      > FT4 - 30% (też bez komentarza....)
                      >
                      > Więc hormony lecą w dół na łeb na szyję. Pytanie dlaczego. Wydaje mi
                      > się, że to z powodu tego drastycznego obniżenia dawki pod koniec
                      > sierpnia. Pewnie wtedy to był jednak rzut choroby, a nie nadczynność
                      > polekowa (a nawet jeśli tak, to niewielka i chyba
                      > nieusprawiedliwiająca tak drastycznego obniżenia dawki).

                      To jest wynik za malej dawki tyroksyny.

                      > Teraz zwiększać Novo. Tylko o ile docelowo? Od jutra myślę brać
                      > (znowu zachowawczo, co mi już poprzednio na dobre nie wyszło,
                      > niestety, ale niech tam...) o ¼ tabletki więcej.

                      Wlasnie tak.

                      > I sprawdzić za
                      > miesiąc poziom hormonów, niezależnie od tego, co w tzw. międzyczasie
                      > powie moja endo.

                      Wyniki sprawdzic za 6 tygodni. Przeczytaj ten watek w ktorym Edith31
                      przetlumaczyla dzisiaj o T3.

                      >Ale - patrząc na wyniki - to pewnie też będzie za
                      > mało. Może więc jednak stopniowo zwiększyć w ciągu - powiedzmy - 2
                      > tyg. do całej tabletki?

                      Czy bedzie za malo to zobaczysz przy nastepnych wynikach.
                      Absolutnie nie zwiekszaj co 2 tygodnie. Nadczynnosc murowana.

                      > Przecież przy takich wynikach nie ma szans,
                      > żeby którykolwiek hormon przedawkować, a do tego zmiany dawek zawsze
                      > u mnie przechodziły raczej gładko.

                      A slyszalas o objawach nadczynnosci przy za szybkim zwiekszaniu i pogorszeniu po
                      zwiekszeniu dawki?
                      Poczytaj, o tym bylo pisane na forum.

                      > Macie jakiś pomysł?
                      > Pozdrowienia dla wszystkich

                      Pozdrawiam Rosteda
                      • kratkawpaski Re: Ojojoj...;( 05.02.08, 14:07
                        Rostedo, dzięki za podpowiedź!wink

                        Tylko małe sprostowanie - przechodząc na Novo nie majstrowałam przy
                        dawce tyroksyny. 50 mcg Eltroxinu łykałam do końca sierpnia (wtedy
                        pojawiła się lekka nadczynność i endo kazała mi zejść do 25). Od
                        końca października brałam 37,5 Eltroxinu, bo na 25 wróciła
                        niedoczynność. Ale czułam się coraz gorzej, a wyniki z początku
                        grudnia były takie, że FT4 praktycznie bez zmian w porównaniu do
                        października (ok. 60%), ale FT3 spadło prawie o połowę (z 32 na
                        17%). Myślałam więc, że skoro FT4 trzyma się w miarę równo na tych
                        37,5 mcg tyroksyny, to może wystarczy dodać T3 i będzie dobrze -
                        stąd się pojawił Novo w grudniu, właśnie w takiej dawce - żeby
                        tyroksynę zostawić tak, jak była.

                        I dlatego nie rozumiem tego obecnego spadku FT4, ale tu też pewnie
                        nie ma nic do rozumienia, bo tarczyca szaleje, jak chce.

                        W każdym razie, zrobię tak, jak radzisz, czyli łykam od dziś ¾ Novo -
                        będzie w tym i tak więcej tyroksyny niż kiedykolwiek brałam, bo
                        56,25. Mam nadzieję, że - przy moich obecnych wynikach - nie okaże
                        się tym razem znowu, że to za dużo. Zobaczymy za 6 tygodni...wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka