Dodaj do ulubionych

lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele wie

23.05.08, 13:07
Trawiłam do niej przypadkowo,po receptę,bo mojego lekarza rodzinnego nie
było. Powiedziała,że jestem pierwszą osobą chorą na hashimoto ,z która ma do
czynienia.Byłam pozytywnie zaskoczona jej szczerością.Pytała o początki
choroby ,o objawy i widać było,że naprawdę ją to interesuje smile Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bunchy2 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 23.05.08, 13:57
      Paranoja, pacjent daje wykład lekarzowi. I oni biją się o podwyżki. Najgorsze że
      większość nie pyta tylko ,,leczy" w ciemno a chory łazi jak nieżywy 10 lat...
      albo myśli, że jest stuknięty na maxa i znerwicowany.
      Mimo wszystko fajnie, że pytała.
      • replica1 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 23.05.08, 17:44
        Faktycznie, po prostu brak słów na taką ignorancję. Moja wędrówka po lekarzach
        wszystkich specjalności trwała kilka miesięcy. Niestety, lekarze traktowali mnie
        jak hipochondryczkę albo odsyłali do psychiatry. Kiedy już było ze mną tak źle,
        że nie mogłam chodzić, wylądowałam w szpitalu (jeden z lepszych w W-wie) na
        neurologii. Przebadano mnie na wszystkie strony, rezonans, tomografia głowy itd.
        Teraz będzie najlepsze - wypisano mnie z diagnozą...depresja. Czego tych lekarzy
        uczą na studiach ??! Pozdrawiam
        • duzooka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 23.05.08, 19:22
          To przerażające co ludzie chorzy na tarczyce muszą przechodzić
          Ja niestety mam za sobą podobne doświadczenia
          Ciekawe czy to się kiedyś zmieni...mam nadzieje że tak
        • milaemalka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 23.05.08, 19:58
          Ze mną było podobnie,swoje odcierpiałam.A wszystko mogło być inaczej,gdyby
          lekarze nie udawali wszystkowiedzących.Dlatego tak bardzo się cieszę,że trafiłam
          na uczciwa lekarkę.Mówi,że nie wie i chce się dowiedzieć.Nareszcie jakaś
          nadzieja,ze ktoś nie będzie latał po wszystkich specjalistach zanim mu zlecą
          badanie krwi. Bardzo była zainteresowana jakie pierwsze objawy wystąpiły.Miałam
          okropny pisk w uszach i szum trwający cała dobę.Nie wiem czy więcej osób miało
          coś takiego i czy to objaw hashimoto,ale u mnie tak się zaczęło. Przepisałam
          się do niej. smile Pozdrawiam
          • duzooka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 23.05.08, 21:32
            milamelka i bardzo dobrze zrobiłaś, fajnie że miałas szczescie
            trafic na taka lekarke
            a pisk, szum w uszach i róznego typu efekty dźwiękowe też
            przerabiałam, i zawsze się powtarzały w gorszych momentach.
            więc to chyba od tarczycy, znaczy w moim przypadku nie chyba tylo
            napewno.
            • edith31 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 24.05.08, 04:10
              Milaemalka fajnie ze milo odebralas ta lekarkę ale jej szczerosc to
              zwykla ignorancja, kto jej dal dyplom? Kazdy lekarz kazdej
              specjalnosci na pewno slyszal o hashimoto a jesli nie to chyba
              imprezowal albo spal na wykladach,dla mnie to jest przerazajace co
              piszesz , to nei jest jakas przedpotopowa choroba ale schorzenie
              ktore dotyka co raz wiecej osob, mysle ze weterynarz nawet wie co to
              jest , szkoda ze tacy "lekarze" jeszcze mają czelnosc wykonywac swój
              zawód, brak mi słow. Zalosne zeby pacjent uczyl sie od lekarza...
              • bunchy2 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 24.05.08, 19:48
                No, weterynarz leczący moje zwierzaki wie co to hashimoto hihi ...
              • milaemalka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 24.05.08, 19:50
                Witaj Edith nie sądzę,,zeby była ignorantką nie zasługującą na
                dyplom.Powiedziała,że o chorobie niewiele wie a to nie to samo co nie wie
                wcale.Jej niewiele to były wiadomości teoretyczne,których nie miała okazji
                zweryfikować w praktyce.Przecież każdy z nas chorych na hashimoto miał jakies
                pierwsze objawy.Pisałam o moich problemach z uszami.(Napisałam jakby trwało to
                dobe a chodzilo mi,że to było na okrągło bez chwili wytchnienia) Nie wiedziałam
                czy to mógł być pierwszy objaw.Ale jeżeli dowiaduję się,że u drugiej hashimotki
                Dużokiej wystąpiły takie objawy to już można przypuszczać,że ktos jeszcze je
                miał. Biegałam z tymi uszami między laryngologiem a neurologiem dochodziły inne
                objawy i dopiero po dwóch latach okazało się,że tarczyca nawaliła. U każdego
                choroba jakos się zaczynała a fakt,że meczyliśmy się tak długo zanim postawiono
                trafna diagnozę świadczy o tym,że lekarze nie wiedzieli co nam jest.Czyli
                choroba nie jest tak znana jak nam się może wydawac.Dzieki wymianie wiadomości
                na forum poznajemy wiecej przypadków niż lekarz rodzinny. Edith jeszcze kilka
                dni temu patrzyłam na lekarzy przez pryzmat tego co mnie spotkało. Teraz
                zaświtała mi nadzieja,że może cos się zmieni.Nie cierpię kłamstwa i
                arogancji.Mam nadzieję,że moja nowa lekarka rodzinna mnie nie zawiedzie. Pozdrawiam
                • aleksandra_01 Re: o uszach... 24.05.08, 22:02
                  Ja też miałam coś podobnego. taki pisk w uszach coś jakby
                  jakieś urządzenie, ciężko to sprecyzować. zawsze gdy to się
                  działo pytałam innych czy słyszą i zazwyczaj nikt nie słyszał...
                  ciężko mi powiedzieć czy to był u mnie objaw choroby
                  bo pamiętam te piski od zawsze, nigdy też nie próbowałam
                  tego leczyć.
                  • milaemalka Re: o uszach... 25.05.08, 00:58
                    U mnie stało się to nagle.Siedziałam i nagle przytkało mi ucho tak jakby woda
                    się wlała.Trwało to kilka minut i nagle przeszło ale pojawił się okropny pisk i
                    szum.Bez przerwy to słyszałam,nawet w nocy się budziłam.W dzień puszczałam
                    muzykę,żeby to jakoś zagłuszyć .Laryngolog przepisywał różne krople,robił
                    badania w końcu odesłał mnie do neurologa.Neurolog po solidnych badaniach
                    stwierdził,że jestem neurologicznie zdrowa. Teraz też słysze pisk ale w
                    porównaniu z tym co było jest cichy.
                    • jetti84 Re: o uszach... 26.05.08, 15:08
                      Miałam dokładnie taki sam pisk i szum w uszach..na amerykańskiej
                      stronie wyczytałam, że to też objaw hashi uncertain
                      • edith31 Re: o uszach... 27.05.08, 19:32
                        Jetti84 prosze podaj strone ta amerykanska na ktorej wyczytalas o
                        uszach???
                        • jetti84 Re: o uszach... 27.05.08, 19:59
                          podaje linka do amerykańskiej strony, tu jest sporo objawów
                          wypisanych :
                          thyroid.about.com/cs/basics_starthere/a/hypochecklist.htm
                          • jetti84 Re: o uszach... 27.05.08, 20:07
                            jeszcze mam linka do polskiej strony, gdzie w objawach też jest szum
                            w uszach..w ogóle kiedyś czytałam artykuł, w którym stwierdzono, że
                            objaw ten występuje w jakiejś tam części, u osób z niedoczynnością
                            tarczycy, ale nie mogę teraz tego znaleźć..sad
                            Link:
                            www.mamo-tato.pl/article_show.php?a_id=18&s_id=1&ss_id=3
                            • jetti84 Re: o uszach... 28.05.08, 09:49
                              i jeszcze tu : Do objawów niedoczynności zaliczane są: osłabienie,
                              zmęczenie, suchość i szorstkość skóry, senność (powyżej 9-10 godzin
                              snu dziennie), powolność mowy, obrzęk powiek, stałe odczuwanie
                              zimna, zmniejszona potliwość, zimna skóra, obrzęk twarzy, osłabienie
                              pamięci, zaparcie, przyrost masy ciała, wypadanie włosów, bladość
                              warg, zadyszka, ochrypły głos, nerwowość, zaburzenia
                              miesiączkowania, osłabienie słuchu lub szum w uszach (tinnitus –
                              dotyczy około 2/3 chorych z niedoczynnością!), kołatanie serca,
                              osłabienie mięśni, bóle mięśni i stawów, parestezje, ociężałość
                              psychiczna, powolność ruchów, depresja.

                              Link:www.sciaga.pl/tekst/19477-20-tarczyca
                              • edith31 Re: o uszach... 28.05.08, 10:11
                                Jetti, super sa te stronki, ja na polskich stronach nigdy
                                jeszcze`nei znalazlam nic o szumie w uszach zwiaz. z
                                niedoczynnoscią, natomoast na ang stronie wyczytalam o szumie i
                                dzwonieniu w uszach oraz o zawrotach glowy spowodowanych płynem w
                                uchu wewnetrznym, co mnie bardzo zdziwilo i poszlam wręcz z tym do
                                laryngologa bo tez maialm swego czasu szumy w uszach oraz zawroty
                                glowy, to popatrzal jak na wariatke i przepisal jakies krople,
                                pozdrawiam E.
                                • edith31 Re: o uszach... 28.05.08, 10:21
                                  Zreszta o wszyskim tym mozesz poczytac na stronce
                                  www.stopthethyroidmadness.com/
                                  u gory jest moj post o temacie, "zatrzymajmy wariactwo
                                  tarczycowe " i tam wlasnie proponuje te stronke oraz
                                  przetlumaczylam 60 objajwow niedoczynnosci ,z tego co widze znasz
                                  angielski ale po co zadawac sobie podwojny trud i od nowa je
                                  tlumaczyc, przeczytaj sobei ten post, jest "przypiety " w glwnych
                                  taematach zaraz po liscie endokrynologow, pozdrawaiam
                                  • jetti84 Re: o uszach... 28.05.08, 12:51
                                    tak, tak, czytałam edith31 smile bardzo mi ten artykuł pomógł swojego
                                    czasu zrozumieć wszystkie swoje objawy, a przy moim tsh 133 mialam
                                    je prawie wszystkie! Nawet cos takiego jak "jumpy ticks w oczach",
                                    dlatego drąże i szukam w necie, bo lekarze tylko słuchają i patrzą z
                                    politowaniem suspicious chociaż mam jednego zaufanego (chociaż nie jest
                                    endo), który stwierdził, że najdłużej utrzymują sie objawy
                                    neurologiczne..uncertain
                                    • hashi-tess Re: o uszach... 28.05.08, 17:10
                                      jetti84 napisała:


                                      że najdłużej utrzymują sie objawy
                                      > neurologiczne..uncertain


                                      spytałaś może, czy ustępują?
                                      • edith31 Re: o uszach... 28.05.08, 19:07
                                        Jetti zaintrygowalas mnie tymi objawami neurolgicznymi, ja wiele lat
                                        mialam rozne z nich i za kazdym razem jak badal mnie neurolog to
                                        rozkladal ręce ze w tej dziedzinie nic sie nie dzieje. Nie
                                        wiedzialam co to moze byc, myslalam ze to jakis guz mozgu: miewalam
                                        nawet zaburzeia mowy, czyli nagle dostawalam jakiegos ataku i nie
                                        pamietalam słow, nei uamialam ich po prostu wypowedziec mimo ze
                                        wiedzialam co chce powiedziec to "wskakiwalo" mi inne slowo, potem
                                        to mijalo, neurolog uznal ze to migrena z aurą. Nie wspomnie juz o
                                        dretwieniach rąk i nóg ... Pamietam tez jakis taki dziwny objaw , ze
                                        jak naciskalam na skroń obok oka to cala gałka oczna sie poruszala
                                        mimowolnie, tak jakby jakis nerw byl uszkodzony, nazywalam to
                                        tak "oko mi lata"
                                        Wiekszosc tego mineła , wiec chcialabym wiedziec czy mimo dobrych
                                        wynikow (w gornych granicach norm)wg tego lekarza Twojego mozna miec
                                        jeszcze objawy neurologiczne? bo ja je mialam dlugo jak pierwszy raz
                                        zachorowalam na hashi to utrzymywaly sie kilka lat, ale nie
                                        wiedzialam ze moze to miec zwiazek, pozdarwiam
                                        • agaa35 Re: o uszach... 28.05.08, 20:15
                                          Ja na początku choroby miałam szumy uszne i dzwonienia, najgorzej
                                          było jak ktoś włączał telewizor. Słyszałam, jak mi kręgi szyjne
                                          chodzą. Poza tym miałam zawroty głowy, prawie cały czas. Szumy
                                          zniknęły po około 2 latach leczenia, a zawroty miewam do dziś (3
                                          lata) , choć już rzadko. Zgodzę się z opinią, że objawy
                                          neurologiczne trwają bardzo długo.
                                          • jetti84 Re: o uszach... 28.05.08, 21:14
                                            owszem pytałam, chyba z 10 lekarzy czy te objawy przejdą..odpowiedź
                                            zawsze ta sama: przejdą ale no to trzeba cierpliwości..uncertain ja
                                            niestety jeszcze w tej kwestii wypowiedzieć się nie mogę, część
                                            objawów ustąpiła ale niektóre jeszcze są..więc czekam..
                                            • jetti84 Re: o uszach... 28.05.08, 21:44
                                              edith31, a co do Twojego pytania, ja moge powiedzieć tylko tyle co
                                              powiedział lekarz, że mimo tego, iż wyniki będą w normach to ja
                                              jeszcze długo nie będę się dobrze czuć..o konkretnym czasie nie było
                                              mowy..
                                              • milaemalka Kłopoty z mową 28.05.08, 23:27
                                                Zapominałam nagle słowa.Lekarka mówiła o afazji ale badania neurologiczne
                                                niczego nie stwierdziły. Nie mogłam przypomniec sobie nazwy przedmiotów i
                                                posługiwałam się opisami albo wydawało mi się,że mówię dobrze a wychodziło cos
                                                innego Pamietam :mała czarna skrzydła ma (mucha) , schowaj buty do lodówki.
                                                Zażywałam notropil ale poprawy nie było.
                                                Teraz mam to za sobą i praktycznie nie zapominam słów.Leczę się od listopada.
                                                • edith31 Re: Kłopoty z mową 29.05.08, 21:14
                                                  Dokladnie to nazywa sie Afazja- klopoty z mową, mi tez to
                                                  stwierdzono jako afazje przejsciową w wyniku migreny..
    • jetti84 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 29.05.08, 09:06
      to żeście mi drogie hashimotki dały temat do myślenia.jak to jest z
      tymi objawami? W końcu to Wy jesteście bardziej doświadczone w tej
      kwestii, zapewne także od lekarzy, którzy mówią, że kilka miesięcy i
      po sprawie..sad troszkę się podłamałam..
      • milaemalka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 30.05.08, 01:03
        Nie ma co się podłamywać.Forum nie jest po to,żeby sie straszyć nawzajem,ale
        żeby zrozumieć chorobę. Wiesz na czym stoisz.Trzeba brać leki i czekac na
        poprawę.U mnie w ciągu 4,5 miesiąca samopoczucie zmieniło się bardzo,oczywiście
        na lepsze.Dużo zawdzięczam wiadomościom zaczerpniętym z wypowiedzi innych
        Hashimotek. Zrozumiałam,że jeśli chcę sie dobrze czuć to musze od czasu do
        czasu zrobić prywatnie badania .To plus samopoczucie pozwoliło na szybsze
        ustalenie dawki lekarstwa smile Pozdrawiam
    • katarina2008 Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 02.06.08, 14:00
      cześć
      u mnie ponad rok temu wykryto hashimoto. ciąża tak nadwyrężyła
      organizm. zamim jednak zrobiono mi badania- myslałam że cofam sie w
      rozwoju umusłowym, ciągle zmęczona, śpiąca, bóle stawów, siniaki na
      nogach, zachypnietych głos... biore teraz euthyrokd N100 ale i tak
      mam wrażenie że ciagle jestem zmeczona i śpiąca!! lekarz mówi że
      dawka dobra i nie powinnam tego lączyć z tarczycą. ale ja wiem swoje-
      czy macie takie objawy?????? zmęczenie, mimo brania leków!!!!???
      • milaemalka Re: lekarka powiedziała że o hashimoto niewiele w 03.06.08, 11:47
        Witaj przy dobrze ustalonej dawce czuję się dobrze.Chociaż było tak,że miałam
        przez tydzień gości,czyli większy wysiłek (obiad ,większy hałas)i dawka okazała
        się za mała.Pod wieczór zaczęłam zasypiac siedząc przy stole a raz wręcz
        musiałam się położyc na chwilę. Póżniej wszystko wróciło do normy.Jezeli cały
        czas czujesz się żle,zrób może badanie Ft3 i Ft4 i przelicz procenty. Piszesz o
        ciąży, nie wiem jakie małe jest dziecko ,jeżeli nie śpisz w nocy to nie
        wypoczniesz. A jak twoja krew, sprawdziłaś czy nie masz anemii? Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka