Dodaj do ulubionych

operować Hashimoto

22.09.08, 17:04
Z waszych postow wynika, ze mam hashimoto (tsh w normie ale anty tpo
1300); czy tak chora tarczyce trzeba operowac? dwukrotnie poronilam,
mimo iz druga ciaza od poczatku byla na podtrzymaniu
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: operować Hashimoto 22.09.08, 18:41
      hashimoto trzeba leczyć.
      Tyle i aż tyle.
    • jurmik Re: operować Hashimoto 22.09.08, 22:07
      Hashimoto to taka choroba, gdzie przeciwciała niszczą tarczycę i
      prowadzą do jej zaniku, więc po co ją usuwać?
      Operacja to jeden z rodzajów leczenia, ale Hashimoto leczy się
      tabletkami zawierającymi hormony tarczycy, a nie operacyjnie (no,
      chyba że ktoś ma jakiś szybko rosnący pomimo leczenia guz, to sie go
      usuwa - tak miała moja koleżanka z Hashimoto, w zanikającej tarczycy
      pojawił sie jej guzek, który w ciągu pół roku urósł z 10 do 35 mm i
      kazali jej go usunąć, bo groził zezłośliwieniem.
      A poronienia zdarzają się w Hashimoto, jak się nie wie o tej
      chorobie i nie bierze się hormonów - dobrze, że już wiesz! Lecz się,
      a będzie wszystko o.k.!
      • barrbarella Re: operować Hashimoto 24.09.08, 15:12
        Nie ma jeszcze badan na ten temat. Ale niektorzy lekarze leczacy nieplodnosc zalecaja wyciecie tarczycy. Na ogol objawia sie to po jakims czasie spadkiem przeciwcial. Czy skutkuje to potem zmniejszeniem przeciwcial odpowiedzialnych za poronienia - tego chyba nikt nie wykazal. Ale mam znajoma, ktora jest wlasnie w ciazy po takim radykalnym rozwiazaniu - nie miala co prawda Hashimoto tylko inna autoimmunologiczna chorobą tarczycy (nie pamietam nazwy). Jesli jestes zainteresowana kwestia plodnosci i klopotow z tarczyca polecam watek na forum nasz-bocian.pl
        oto aktualny watek
        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=42527&start=0
        pozdrawiam!

        Pewnie i tak wyciachacie ten post.
        • hashi-tess Re: operować Hashimoto 24.09.08, 15:17
          barrbarella napisała:



          >
          > Pewnie i tak wyciachacie ten post.


          czy ten post jest w niezgodzie z regulaminem?
          ja tak nie uważam.
          Powiem więcej - im więcej wiedzy tym lepiej.
        • jurmik Re: operować Hashimoto 24.09.08, 18:23
          Może tak - poronienia w Hashimoto najczęściej dotyczą tych. które o
          chorobie nie wiedziały, nie brały hormonów i z powodu
          niedostatecznej ilości hormonów straciły ciążę - u tych operacja
          tarczycy nie ma najmniejszego sensu. Ale jako że przeciwciala
          przeciw tarczycy mogą iść w parze z innymi, takimi które mogą np.
          uszkadzac łożysko, myśli się czasem o całkowitym usuwaniu tarczycy -
          nie będzie tarczycy - to nie bedzie przeciwciał przeciwko niej
          skierowanych - to pobudzany do pracy układ odpornościowy uspokoi sie
          i nie bedzie produkował i innych przeciwciał. Może to jest jakaś
          myśl, ale na pewno rzadko i to wyłącznie u tych kobiet, które tuż po
          poronieniu miały hormony tarczycy absolutnie prawidłowe, a nie w
          dolnej granicy normy.
          • edith31 Re: operować Hashimoto 24.09.08, 19:52
            A ja polecam Ci ponizszy artykul ,zawlaszcza podpunkt:
            Wpływ przeciwciał przeciwtarczycowych na płodność i utratę ciąży

            www.skotnicki.pl/ginekologia/content/view/49/49/
    • kiwi.pl Moje doświadczenia z ciążami :))) 24.09.08, 22:04
      Pierwsza ciąża bez leczenia przebiegła prawie bez problemu
      (chorowałam trochę na nerki), druga ciąża bez leczenia-niestety
      poronienie, po dwóch latach trzecia ciąża, też naturalna, bez
      leczenia, donoszona, urodzona o czasie. Miałam prawie 40 lat i do
      połowy ciąży intensywnie pracowałam, po połowie musiałam sie położyć
      do łóżka i oszczędzać. Wszystkie moje dolegliwości wiązano z moim
      "zaawansowanym " wiekiem a nie z chorobą tarczycy. Usłyszałam nawet
      takie śmieszne zdanie od lekarza " A jak się pani chce czuć, jak się
      pani na starość dzieci zachciało???" sad Po urodzeniu czułam sie z
      dnia na dzień coraz gorzej, robiłam różne wyniki z których nic nie
      wynikało. A lekarze jak już są całkowicie bezradni to wysyłają do
      psychiatry : nie poszłam, bo psychicznie czułam się w miarę dobrze,
      fizycznie jakoś przy pomocy najbliższych przetrwałam najgorszy okres
      po ciąży. Tak że można nawet z nierozpoznaną Hashimoto urodzić
      dziecko. Pozdrawiam serdecznie
      • e_luska2 Re: Moje doświadczenia z ciążami :))) 25.09.08, 13:16
        Powiem tak - moim zdaniem jedno z drugim n ie ma większego wpływu smile
        Ja mam od lat stwierdzone hashimoto, nie leczyłam się, bo miałam
        utrudniony dostęp do mojego endo (przeprowadziłam się do innego
        miasta, gdzie nie zadbałam o nowego). Ciąży nie planowałam aż
        któregoś dnia okres mi się spóźnił. Okazało się, ze powodem jest
        ciąża smile Ciążę przechodziłam książkowo i wręcz wzorowo, bez ani
        jednej nudności. Urodziłam bez żadnych komplikacji zdrowego i
        ślicznego synka smile
        Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka