Wiem, że rozmawiamy tu raczej o endokrynologach, ale może mi ktoś poleci
dobrego hematologa? Najlepiej w Trójmieście, ale jak nie, to nawet jestem
skłonna dojechać...
W tej chwili jestem świeżo po wizycie i normalnie się popłakałam wracając.
Dodam, że to światowej sławy pan profesor. Wg niego mam morfologię idealną,
ani śladu niedoboru żelaza. Moje ostatnie wyniki to m.in.:
ferrytyna 3,7 (norma 10-160)
erytrocyty 3,76 (4,0-5,0)
hemoglobina 12,0 (12,0-16,0)
Zakwestionował też leczenie endokrynologiczne, bo nie mam żadnej
niedoczynności. Ostatnie moje wyniki przy dawce 37,5 euthyroxu:
TSH 2,11 (norma 0,27-4,2)
FT3 5,01 (3,95-6,8)
FT4 17,22 (12,0-22,0)
Poinformował mnie że tyroksyny nie powinno się brać na odchudzanie!
Zlekceważył pozostałe objawy - osłabienie, obniżona temperatura, krwotoki z
nosa i tak dalej, a na pytanie, gdzie w takim razie mam szukać przyczyn moich
problemów dowiedziałam się że u psychologa!
Jestem załamana. Rodzinna lekarka powiedziała mi, że mam koniecznie iść do
hematologa, endo również, a ja się boję iść do kolejnego lekarza!W Gdańsku
hematologów znalazłam chyba 2 czy 3, nie mam pojęcia czy są dobrzy, nie chcę
wydawać kasy bez sensu po to żeby się dowiedzieć że jestem hipochondryczką

I co ja mam zobić? boję się trochę brać żelazo na własną rękę, szczególnie że
kiedś miałam problemy z przyswajaniem... ryzykować dakej? szukać rodzinnego
który mi coś więcej powie?