tlustaklucha
06.01.09, 20:50
Dziewczyny, chciałam się poradzić, co robić, bo nie wiem już.
Podaję moje wyniki:
28-08-2008
TSH 4,36 (0,30 - 5,60)
FT3 1,82 (1,70 - 5,00)
FT4 0,84 (0,65 - 1,90)
Tu byłam na dawce euthyrox 75. Dość długo na niej byłam, ok. pół
roku. Wyniki były dość dobre. Nie robiłam badań przez ten czas, bo
wydawało mi się, że wszystko jest dobrze. Do zrobienia badań
zmusiła mnie depresja podczas wakacji (mimo moich leków
przeciwderpesyjnych), ospałość, brak łaknienia, no i to, że
chciałam schudnąć, pływałam trzy godziny dziennie w jeziorze i
chodziłam dużo po lesie i nie dość, że nie schudłam, a utyłam 2kg.
A jadłam tylko jajka i śliwki, bo gospodyni nic innego nie miała.
Przez to, że długo nie robiłam badań, nie zauważyłam, jak stopniowo
narasta niedoczynność.
Następne wyniki są na dawce euthyrox 125 (+25mikrogramów przez
tydzień i zaraz kolejne +25, razem +50mikrogramów w ciągu miesiąca)
30-09-2008
TSH 0.83 (0,30 - 5,60)
Nic innego nie zrobiłam, bo nie dostałam skierowania i nie miałam
pieniędzy (nie mogę znaleźć pracy). Widać, że TSH spadło, ale dalej
miałam obrzęki, spałam, źle się czułam.
Robię więc za jakiś czas kolejne badania, normy cały czas te same:
05-11-2008
TSH 1,77
FT3 2,52
FT4 1,03
Podnoszę znowu o 25 mikrogramów i jestem teraz na euthyroxie 150.
Oto ostatnie badania na tej dawce, normy j.w.:
22-12-2008
TSH 0,43
FT3 3,11
FT4 1,28
Problem jest w tym, że lekarz uznał te wyniki za wystarczające, a
ja dalej nie najlepiej się czuję. Najbardziej niepokoi mnie tycie
mimo kompletnego braku apetytu i coraz gorsze obrzęki: rano twarz i
oczy, w ciągu całego dnia nogi na całej długości, od ud do stóp.
Czuję, że to obrzęk, bo to mnie boli przy dotyku. Dwa pierwsze dni
po miesiączce obrzęk jest mniejszy, potem narasta. Potwornie też
bolą mnie piersi i też mam je spuchnięte. USG robiłam i nic tam
szczególnego nie ma, jedna torbiel 2mm.
Nie wiem, czy iść dalej w górę z tyroksyną? Czy spróbować
novothyralu?
Lekarz skierował mnie na mnóstwo badań, w czwartek idę wszystkie
robić, ale chciałam wiedzieć, czy z tarczycą jest dobrze, bo chyba
nie jednak? A lekarz widzi przyczynę gdzie indziej: cukrzyca,
insulinooporność, choroba Addisona, albo inne problemy z korą
nadnerczy... Ale ja nie chudnę, nie mam apetytu, cukru mogłabym w
ogóle nie jeść... Nie wiem.. Badania zrobię oczywiście, ale co Wy o
tym sądzicie?
I jeszcze jedno pytanie:
zrobiłam kiedyś ferrytynę i wygląda to tak:
2008-03-31
ferrytyna 44,7 (6,0 - 159,0)
Próbowałam suplementować żelazo różnymi środkami dostępnymi bez
recepty, ale po wszystkich mam potworne zaparcia. Problem polega na
tym, że mam też coś, co się nazywa szczelina odbytu i co koszmarnie
boli i trzeba dbać i raczej luźne wypróżnienia. Leki
przeczyszczające działają na mnie średnio, zresztą jak biorę te
preparaty żelaza, to nie działa NIC, ani warzywa, ani owoce,
śłiwki, morele inne, otręby, leki, próbowałam wszystko.
Stąd moje pytanie:
Słyszałam o zatrzykach żelaza. Czy one też powodują zaparcia?
Czy powinnam je brać, czy dać sobie spokój?
Dużo napisałam.
Dzięki za przeczytanie i będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.