Dodaj do ulubionych

Odczulanie w Hashi

12.04.09, 00:23
Witajcie,
Odkąd pametam jestem alergiczką, jako dziecko byłam uczulona jedynie
na futrzaki - koty, psy. Z czasem zaczęła się pojawiać alergia
wiosenna podczas pylenia traw, drzew. W zeszłym roku o mało co się
nie udusiłam i gdyby nie steryd wziewny byłoby marnie. Po tej akcji
wyladowałam u alergologa, zrobiłam testy i zaczęłam się odczulać
purethalem na trawy.
Trzy lata temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto, jestem stale na
Euthyroxie, aktualnie 75, ale już i 100mg brałam.
I moje pytanie, czy macie może doświadczenie, bądź gdzieś
czytałyście, czy takie odczulanie jakie stosuję, nie uaktywnia za
bardzo mojego układu immunologcznego i nie szkodzi to tym bardziej
mojej tarczycy?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
Katarzyna
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: Odczulanie w Hashi 13.04.09, 00:16
      Trochę miepokoi mnie to co napisałaś,
      cytuję:
      "jestem stale na
      > Euthyroxie, aktualnie 75, ale już i 100mg brałam. "

      Trochę piszesz zagadkowo, ale
      podejrzewam, że dawka jest ustalana
      na podstawie samego TSH.
      Napisz kiedy ostatnio zrobiłaś badania
      i ich wyniki.
      • kasiiq Re: Odczulanie w Hashi 13.04.09, 20:50
        Witaj,
        Dziękuję za zainteresowanie. Poziom TSH badam średnio co 3-4
        miesiące i z taką samą częstotliwością bywam u endokrynologa. Po
        badaniach w październiku - wtedy w październiku czułam się fatalnie,
        apatyczna, ospała, nic mi się nie chciało:
        TSH 3,11 (zakres referencyjny 0,27-4,2) i FT4 1,01 (zr 0,7-1,48)
        lekarka poleciła mi brać na przemian Euthyrox 75 i 100mg.
        Po badaniach w lutym: TSH 0,39 (ten sam zr) biorę codziennie 75mg,
        czuję się OK. Teraz wybieram się na kolejne badania i wizytę u
        endokrynologa na przełomie maja i czerwca.

        Odczulam się od sierpnia 2008, byłam już na dawce podtrzymującej,
        comiesięcznej. Niestety z powodu długotrwałego przeziębienia miałam
        przerwę i teraz powracam do tej dawki podtrzymującej, szczepię się
        co dwa tygodnie, stopniowo podnosząc dawkę.
        Pozdrawiam
        Katarzyna
        • e_luska2 Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 08:31
          ja się odczulam na olchę, brzozę i leszczynę oraz bylicę - są to
          dwie szczepionki, jedna podskórnie a druga podjęzykowo. Odkąd
          zaczęłam się odczulać czuję się zdecydowanie lepiej, bo objawy
          alergii mialam straszne, ciągły lejący katar (tabletki już nie
          pomagały, musiałam zacząć stosować sterydy) do tego piekące
          załzawione oczy. Obecnie czuję się zdecydowanie lepiej, wiosna
          zaczęła być dla mnie piękna smile Odczulam się od września 2007r i
          naprawdę odczuwam znaczną poprawę, nie muszę już stosować sterydów.
          Co do mojego układu immunologicznego to widzę jedynie poprawę, nie
          wiem jak to sie ma na moja tarczycę ale odkąd nie kicham i z nosa mi
          nie leci to i samopoczucie mam zdecydowanie lepsze smile Pozdrawiam smile
          • prenatka Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 08:49
            Ja także jestem alergiczką i kiedy alergolog, który chciał mnie odczulić
            dowiedział się, że mam hashi odstąpił od tego, wiele razy słyszałam, że przy
            hashi nie można brać żadnych środków ingerujących w system immunologiczny. Pa
            • kasiiq Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 12:11
              No właśnie co lekarz to inna opinia, dlatego chciałam się tez
              dowiedzieć o Wasze doświadczenia, jezeli w ogóle takie macie.
              Pozdrawiam
              Katarzyna
          • kasiiq Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 12:10
            Rozumiem, że masz zdiagnozowane hashimoto?
            Pozdrawiam
            Katarzyna
    • aga_wa3 Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 15:39
      mnie też od lat męczą alergie. Od ok. 9 lat odczulam sie na
      leszczynę, olche i brzozę (10 zastrzykow każdej zimy przed sezonem
      pylenia). Po kilku odczulaniach nastąpia duża poprawa (bo na
      początku już prawie się dusiłam i potrafiłam przekasłać całą noc),
      ale dalej - zastój. Pomimo odczulania i na lekach każdej wiosny
      lejący katar, zatkany nos i oczy jak królik. No i zeszłego lata
      zdiagnozowałam sobie Hashimoto. Sama - a naprawdę dzięki lekturze
      forum, które czytam z zapartym tchem jak kryminał - co chwilę jakaś
      część pasuje do układanki.
      Obecnie od 6 tyg. jestem na Euthyroxie100 i mimo kiepskich w sumie
      poziomów hormonów (6 tyg temu FT3-21%, FT4-48%) i ciągle fatalnego
      samopoczucia (koszmarne zmęczenie, zasypianie na stojąco)
      zdecydowałam się tej zimy nie odczulać, tylko postarać się ustawić
      hormony i zobaczyć co będzie. No i bingo! Nic się nie dzieje.
      Przekwitła leszczyna i olsza - nic, teraz kwitnie brzoza - zero
      reakcji (może ze trzy razy kichnęłam). Nie biorę żadnych lekarstw
      przeciealergicznych (choć chodzę z Claritiną w kieszeni). Cuda się
      dzieją. A w końcu poziomy mam jeszcze dalekie od doskonałości i
      czuję się nędznie ogólnie.
      Pozdrowienia
      Aga
    • aga_wa3 Re: Odczulanie w Hashi 14.04.09, 15:43
      zauważyłam, że trochę nie na temat, ale może takie info komuś się
      przyda. Nie mogę niestety nic powiedzieć o wpływie odczulania na
      system immunologiczny bo jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mam
      hashi...
    • aguniaj80 Re: Odczulanie w Hashi 04.10.09, 03:43
      właśnie szukałam informacji na ten temat w związku z tym ze również jestem
      alergiczka, z tym ze zanim zdiagnozowano hasi przez dwa lata chodziłam na
      odczulanie, przerwałam gdy zaszłam w ciążę. teraz się zastanawiam nad
      wznowieniem ale w sumie jak sobie przyponem reakcje po szczepionce to chyba
      sobie odpuszczę. pamiętam ze w dniu szczepionki i dzień po chodziłam jak
      padnięta, całkiem jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze najchętniej bym leżała w
      łóżku cały dzień... poza tym każdą szczepionkę praktycznie musiałam mieć
      powtarzana (2xta sama dawka)ze względu ze pierwsza często się nie przyjmowała,
      robił mi się wielki na pól i swędzący ramienia bąbel, musiałam pic końskie dawki
      wapna i brać tabletki na alergie i na rękę przykładać lód... Szkoda że wtedy
      nikt nie zastanowił się czemu tak źle reaguje na odczulanie...ale teraz jak o
      tym pomyśle to podejrzewam ze było to za duże obciążenie dla organizmu i być
      może powodem było wlanie hasi...??? więc chyba lepiej naprawdę zastanowić się
      nad takimi szczepieniami.
      A i kiedyś tydzień po szczepionce na grypę tez się bardzo rozchorowałam i od
      tamtej pory już się nie szczepię przeciw grypie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka