Nie wiem czy to przesilenie wiosenne , ale opuściły mnie siły witalne

Do momentu jak się nie przeziębiłam i zaczęło mnie masakrycznie boleć gardło , które przeszło w jeszcze bardziej masakryczny katar ,dało się żyć , miałam pałer i chęci

-nie za dużo

Teraz jestem tak słaba , że najprostsza czynność sprawia mi trudność.
Najchętniej leżałabym w pozycji embrionalnej pod kocykiem.
Zakupiłam sobie bodymax z żeńszeniem , ale jakoś pałera ani widu ani słychu.
Codziennie muszę być w pracy , a rano jak mam wstać to ledwo patrzałki mogę otworzyć.
Ogólnie to dół mam i ryczeć mi się chce.
Czekam tylko na wieczór, żeby schować się pod kołderkę i zasnąć

Macie jakieś sposoby na siły witalne?