moonshana
25.04.14, 08:18
kiedyś był taki zwyczaj na maglu, może się reanimuje
witajcie

wstałam, chłop z dzieckiem pojechali na spacer ( godzina 6.20), to sobie wypiłam kawkę, usmażyłam mięso i postanowiłam kwiatecki podlać. mam ( miałam) wielką trawkę, stojącą na kwietniku, tuż przed świętami była myta i eksmitowana do kuchni. i tak se patrze, a tam w doniczce woda stoi.... co jest???? ruszyłam. smród bagna wybuchł jak cholera, rozbryzg z podstawki poleciał na szafki

ja nie wiem, jak to się stało, ale doniczka jakoś zassała podstawkę ( albo odwrotnie) i trawka se gniła i gniła..
trawka wywalona, doniczka po szorowaniu - wywalona, kuchnia wyszorowana się wietrzy ( bo śmierdziała) ja dalej śmierdzę i za chwilę udaje się pod prysznic.
jak? ja się pytam, jak? przez półtora tygodnia taki numer wywinąć