co zrobić?

19.05.14, 13:38
Właściciele psa mieszkający w naszej klatce notorycznie wyprowadzają swojego pupila na tzw ostatnią chwilę, czyli kiedy już pies nie jest w stanie utrzymać moczu. Już za drzwiami mieszkania zaczyna posikiwać po schodach z góry na dół albo na podeście produkuje jezioro. Rzecz w tym, że ani razu nie posprzątali tego co pies wyprodukował. Rozmowa nic nie daje, bo to beton który twierdzi, że sprzątaczka to i tak zmyje, a w ogóle to ,,państwo" że bez kija nie podchodź. A mnie się za każdym razem cofa jak to widzę. Nie znoszę zapachu psiego moczu, no i zwyczajnie nie chcę tego wnosić na butach do mieszkania. Wiem, wiem, że na chodniku tego i tak pełno, no ale mnie wyobraźnia pracuje. Co śmieszniejsze pani pracuje w szpitalnym labie, więc zdaje sobie sprawę z tego co robi ale pal Azji Tuhajbejowicza tkwiący w jej dupie nie pozwala jej się schylić i pościerać szczochów swojego psa.
Straż leni miejskich chce zdjęć. No przecież nie będę latać za babą z aparatem. Any ideas co jeszcze innego można zrobić?
    • iziula1 Re: co zrobić? 19.05.14, 13:48
      Wrzuć jej kartke do skrzynki z prośbą o sprzatnięcie. Może poskutkuję, może zawstydzi.
      Jak nie pomoże, to ja bym się przemogła i jakąś starą szmatą zmyłabym z wierzchu to co jej pupilek zostawia i powiesiła na klamce jej drzwi. Z " miłym" liścikiem.

      Wspólczuje najbardziej sprzataczce. sad
      • melancho_lia Re: co zrobić? 19.05.14, 13:53
        Popieram- stara szmata i odpowiedni liścik przyczepiony do drzwi- tak aby każdy przechodzący go widział.
        Na buraków normalne metody nie działają.
    • moonshana Re: co zrobić? 19.05.14, 13:55
      jak to beton, to wywiesić anonimowo karteczki na drzwiach wyjściowych oraz na każdym piętrze, tablicy informacyjnej itp. tekst typu " szanowni sąsiedzi z numeru xx, uprzejmie prosimy o sprzątanie sszczochów swojego psa ponieważ pozostali mieszkańcy nie mają przyjemności moczyć butów takich kałużach. pytamy także, kiedy odkupią nam państwo obuwie zmoczone w ww. szczochach. " coś w tej podobie, uważać aby nie było tam jakiegoś tekstu podpadającego pod KK. a jak nie pomoże, to nasiakać w butelkę i oblać burakom drzwi od mieszkania.
      nie chcę Cię dołować, ale w poprzednim mieszkaniu miałam podobny problem, tylko z tzw. młodzieżą. zwykli pić na klatce i sikać na korytarzu, przy zsypie. problem pozostał nierozwiązany do końca.
      • sewa.49 Re: co zrobić? 19.05.14, 14:13
        a mi sie przypomnialo jak moj pies byl stary i chory, tez popuszczal mocz. czasami nie zdazyl na dwor wyjsc. problem rozwiazalam..... zakladalam mu pampersa, a na dworze sciagalam wink
        • melancho_lia Re: co zrobić? 19.05.14, 14:21
          widzisz, ale Ty problem zauważyłaś i pampka psu zakładałaś. Nie wychodziłaś z założenia że i tak sprzątaczka posprząta.
          U nas kiedyś notorycznie była kupka pisaku przy windach- ot buty dziecku ktoś wytrzepywał w bloku zamiast gdzieś przy placu zabaw.
          Dopiero parę wołami napisanych kartek pomogło i piasek się już nie pojawia.
        • fajnyrobal Re: co zrobić? 19.05.14, 15:05
          Ja rozumiem, że pies może być stary( nie jest) i chory, ale wtedy się sprząta. Ja też ścierałam klatkę jak mojemu kotu akurat kłaczek postanowił wrócić na podeście. Ścieranie kocich wymiocin do przyjemności nie należy.
    • mme_marsupilami Re: co zrobić? 19.05.14, 14:26
      Moze wytrzec te siki ich wycieraczka i jakby nigdy nic podrzucic na miejsce. Po tygodniu z "aromatem" powinno do nich dotrzec big_grin big_grin big_grin
      A teraz powaznie: Zglos burakow do administracji. U znajomej widzialam taki list na klatce, ze w razie nie zbierania po pupilach podniosa oplaty za sprzatanie wszystkim lokatorom. Chyba podzialalo, bo psiego klocka jakby mniej.
    • ceres9 Re: co zrobić? 19.05.14, 18:10
      raczej watpie ze na ostatnia chwile
      pies pewnie ma problem z trzymaniem moczu albo z radosci posikuje
      • fajnyrobal Re: co zrobić? 20.05.14, 00:02
        Pies, mieszaniec goldena z czymś, więc niemały, jest zamknięty w ciasnym mieszkanku około 9 godzin dziennie. Przez te godziny albo szczeka albo wyje. Pańcia jak przyjdzie z roboty nie wychodzi od razu z nim na dwór. Czasami słyszę, że pies piszczy pod drzwiami przez pół godziny zanim ta łaskawie ruszy dupsko. I wtedy też zasikuje schody, bo już wytrzymać nie może. Pies nie pańcia.
        Spacer polega na obleceniu bloku dookoła i fru do domu. I tak 3 razy dziennie. A, jeszcze jest atrakcja w postaci przywiązania psa do płotu podczas gdy madama zajmuje się samochodem uncertain Żal mi tego zwerzaka, choć mam na niego wkurwa za to wycie i szczanie, ale to nie jego wina, że ma debilnych właścicieli.
        Btw w weekendy, kiedy pies ma krótsze przerwy między wyprowadzaniem nie sika na klatce, więc to chyba nie posikiwanie z radości tylko niemożność wytrzymania dłużej.
        • ceres9 Re: co zrobić? 20.05.14, 10:05
          Btw w weekendy, kiedy pies ma krótsze przerwy między wyprowadzaniem nie sika na klatce

          niezly obserwator z ciebiewink
          to zglos to gdzies jesli Ci zal psa, sa specjalne sluzby ktore sie tymi sprawami zajmuja
          • fajnyrobal Re: co zrobić? 20.05.14, 11:01
            Nie jestem kula szpiegula tylko w weekendy nie wyje pies i nie wdeptuję w kałuże- wnioski raczej proste smile
            Rozmawiałam z kumpelą z animalsów. Jeżeli zwierzak nie jest maltretowany fizycznie i nie jest głodzony to oni właścicielom mogą nagwizdać.
            • ceres9 Re: co zrobić? 20.05.14, 18:01
              wiesz tez mialam takiego psa jeszcze na studiach, nie zostawal dlugo sam a i tak wyl w nieboglosy i nic sie nie dalo z tym zrobic, zabawki ani radio nic nie dawalo
              dlatego probuje sie tez postawic w sytuacji tych sasiadow bo mnie tez o to maltretowano i niestety musialam psa oddac w inne, mam nadzieje dobre rece a bardzo tego nie chcialam
              no ale mieszkasz tam i wiesz lepiej co sie dzieje wiec wspolczuje i wam i psu, moze rozmowa pomoze?
              • moonshana Re: co zrobić? 20.05.14, 20:01
                ja mam psa gorszego niż książkowy Marley. oprócz wielu innych "zalet" wyje, rzuca się oraz rozpaczliwie skamle gdy wychodzimy bez niego z domu. i nie ma znaczenia, że 10 minut wcześniej wrócił z długiego spaceru - odstawia taki cyrk, jakby go raz na dwa dni z domu wypuszczano. zabrany - może siedzieć 4 godziny w samochodzie, może smażyć się na słońcu podczas różnych wędrówek - a wredny pysk ma wtedy szczęśliwy że hej. ogólnie, połowa znajomych psiarzy szczerze stwierdziła że oni by go oddali - bo taki niereformowalny egzemplarz w przyrodzie nie występuje - a tu wystąpił. uparte, wstrętne, stare bydlę. kiedyś napiszę o dziadzie książkę i będę bogata.
    • schnupfchen Re: co zrobić? 19.05.14, 20:25
      Szkoda psa sad Biedak musi i tak dlugo trzymac. Nie wyobrazam sobie czegos takiego.
Pełna wersja