fajnyrobal
19.05.14, 13:38
Właściciele psa mieszkający w naszej klatce notorycznie wyprowadzają swojego pupila na tzw ostatnią chwilę, czyli kiedy już pies nie jest w stanie utrzymać moczu. Już za drzwiami mieszkania zaczyna posikiwać po schodach z góry na dół albo na podeście produkuje jezioro. Rzecz w tym, że ani razu nie posprzątali tego co pies wyprodukował. Rozmowa nic nie daje, bo to beton który twierdzi, że sprzątaczka to i tak zmyje, a w ogóle to ,,państwo" że bez kija nie podchodź. A mnie się za każdym razem cofa jak to widzę. Nie znoszę zapachu psiego moczu, no i zwyczajnie nie chcę tego wnosić na butach do mieszkania. Wiem, wiem, że na chodniku tego i tak pełno, no ale mnie wyobraźnia pracuje. Co śmieszniejsze pani pracuje w szpitalnym labie, więc zdaje sobie sprawę z tego co robi ale pal Azji Tuhajbejowicza tkwiący w jej dupie nie pozwala jej się schylić i pościerać szczochów swojego psa.
Straż leni miejskich chce zdjęć. No przecież nie będę latać za babą z aparatem. Any ideas co jeszcze innego można zrobić?