Dodaj do ulubionych

Jak dajecie radę...

09.09.14, 22:09
... jak czekacie na wyniki badań lub jakąś kontrolną wizytę u lekarza, np. swoją lub dziecka?? Nie zżera Was stres? Zamartwiacie się? Tworzycie scenariusze?
Ja jestem bliska obłędu, co tydzien mam RTG złamania ręki u dziecka i panicznie boję się, że dowiem się, że coś się przemieściło wtórnie i cała zabawa od początku uncertain
I tak mam zawsze, jak coś się dzieje. Jak sobie dajecie radę z tym stresem?
Obserwuj wątek
    • toffix Re: Jak dajecie radę... 09.09.14, 22:12
      Nie stresuje sie, ale nigdy nie miałam żadnego REALNEGO zagrożenia złym wynikiem. Złych scenariuszy nie tworzę sobie.
      Za to za miesiac mam zaplanowane wycięcie migdałków (czekam od lutego) - tu mam stresa, im bliżej terminu tym większego. W moim wieku... będzie ciężko
      • aqua48 Re: Jak dajecie radę... 09.09.14, 22:30
        Zżera. Za to jaka radość jak wszystko ok.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 09:37
        > Za to za miesiac mam zaplanowane wycięcie migdałków (czekam od lutego) - tu mam
        > stresa, im bliżej terminu tym większego. W moim wieku... będzie ciężko

        wez nie żartuj smile co niby ma byc ciezkiego??
        objesz sie lodów, troche naćpasz przeciwbólowych ewentualnie, dwa dni sie bedziesz mało odzywac i wio.
        • toffix Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 10:45
          No, nie wiem, parę lat temu moja siostra miała, cieżko to zniosła. Kiedyś koleżanka w pracy, pamiętam, ze mówiła, ze jakby wiedziała, ze to taka rzeźnia to by sie nie zdecydowała. Nie spotkałam jeszcze osoby, która miała ten zabieg wykonywany jako dorosła osoba i uważała, ze spoko.
          • dziennik-niecodziennik Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 11:15
            pffffr
            no wez przestan. cięzko zniosly bo się wlasnie tak ciapcialy ze sobą.
            pomysl - jesli znoszą to malutkie dzieci, to niby czemu dorosli mieliby OBIEKTYWNIE znosic gorzej? dzieci mniej boli? - bynajmniej.
            to złe nastawienie i roztkliwianie się dziala najgorzej.
            ja nie twierdze ze zabieg jest lekki łatwy i bezbolesny, ale bez jaj, jak mozemy urodzic to i migdałki niestraszne...
            • nowi-jka Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 11:20
              dzieci maja pod narkoza a dorosli pod nieczuleniem ogólnym - jednak chyab róznica
              dzieci tez potem bidulki jesc nei mogą
              • dziennik-niecodziennik Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 11:32
                > dzieci maja pod narkoza a dorosli pod znieczuleniem ogólnym - jednak chyab róznica

                nie ma wink

                dziecku sie robi narkoze bo nie ma sie co bawic w tlumaczenia i ryzykowac histerii podczas zabiegu. u dorosłych sie robi pod znieczuleniem miejscowym - ale dorosły od tego jest dorosły żeby rozumiec co sie dzieje i zniesc to jednak lepiej niz dziecko. z tego samego powodu u dzieci zęby sie rwie w narkozie, a u dorosłych w znieczuleniu miejscowym.
                • nowi-jka Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 11:35
                  patrz jakie to proste jak nas nie dotyczy

                  racja ze gorsze bóle człowiek musi znieśc i gorsze operacje ale stres rozumiem
                  • toffix Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 12:38
                    A ja nie twierdze, e nie dam rady, tylko stresuję się. Gdybym twierdziła, ze nie dam rady to bym się na ten zabieg nie decydowała. Jednak dzieci ponoć znoszą ten zabieg znacznie lepiej niż dorośli - znacznie szybciej dochodzą do siebie.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 12:44
                      no bo nie rozumieją i nikt ich nie nakręca smile w najgorszym momencie są znieczulone, potem zapodane przeciwbolowe, mozna jesc lody w opór i za dwa dni przestaje bolec. finito.
                      a dorosły sobie wizualizuje krwawą jatkę, masakre, bolące gardło, o Jezu jak boli, o matko jak on szarpal, on nie wycinał tylko wyrywal, jak mnie boli, oj, oj. i po co?
                      pomyslec sobie "o, fajnie, usuną i bedzie po problemie, dwa dni sie troche pomecze, a potem tylko lepiej", zrobic zapas lodów, zrobic zapas przeciwbólowych i OVER.
                      to tak jak z intubacją - moje dziecko o niej zapomniało w dwadziescia minut po operacji, moja mama juz szesc lat wspomina ze wstrętem.
                      • margotka28 Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 13:54
                        "mozna jesc lody w opór "

                        nie wiem skąd te rewelacje, ale jak moje dziecko trzy lata temu miało wycinane migdały to lekarz absolutnie zabronił jeść lody. Mówił, że to mity na temat wycinania migdałów. Plus to, że przez pierwsze dwa dni to albo nie je się nic albo same lekkie kleiki.
              • lolinka2 Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 22:46
                narkoza i ogólne to jedno i to samo smile chyba, że miejscowe miałaś na myśli.

                Aha - panikujący pacjent to wskazanie do znieczulenia ogólnego smile
      • troll_only Re: migdały... 10.09.14, 22:36
        wycięcie migdalkow bocznych jest zabiegiem wyłączającym z normalnego życia na kilka tygodni - najpierw ok tyg w szpitalu a później ok dwóch tygodni jedzenia papek i zero dźwigania i większego wysiłku, lekceważenie zaleceń poszpitalnych skutkuje bardzo częstym powrotem do szpitala i wydłużeniem zdrowienia o kolejny tydzień, dwa - pisze o metodzie tradycyjnej i pełnej narkozie.
        • nowi-jka Re: migdały... 11.09.14, 07:26
          no i dzieci czesniej maja wycnany 3 migdał niz boczne
        • dziennik-niecodziennik Re: migdały... 11.09.14, 09:49
          pieszczoszki smile
          moja matka po założeniu bajpasow miała dwa tygodnie zwolnienia, a tu po migdałkach trzy, no prosze... smile
          • nowi-jka Re: migdały... 11.09.14, 10:12
            nie no dziennik skoro twoja mama była silna babka to znaczy ze wszyscy sa silni

            moja babcia po porodzie poszła ziemniaki zbierac w polu co niezbicie dowodzi ze poród to pestka i zupełna bzdurą jest ze teraz trzymaja az 3 dni w szpitalu,
            • dziennik-niecodziennik Re: migdały... 11.09.14, 11:38
              nie "mama jest silna", tylko tyle przyslugiwało i tyle dostala. po operacji na otwartym sercu.
    • nowi-jka Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 08:51
      chyba sie troche uodporniłam ale keidys kazda wizyta u neurologa poprzedzona była nieprzespana nocą, opieracje drenowania uszu przezyłam tak ze do dzis pamietam choc to niby rtyna, w tym roku w czerwcu była powaznijesza i juz az tak nie pzrezywałam,
      wiec jest lepiej ale nadal jakos tak czuje lekki niepokój, nawet nie wiem czy niepokój czy po prostu moje mysli wciaz wokól tego krążą
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 09:40
      mnie nie zżera. ale ja mam widac taką naturę - w kazdej sytuacji nosze w sobie silną nadzieję na to ze bedzie dobrze.
    • mamalgosia Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 10:17
      Potwornie się stresuję. Ale dotyczy to wyników, które mogą się wiązać z nowotworami, wtedy wręcz odchodzę od zmysłów
      • woezel_pip Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 10:37
        Ja się tak bałam w zeszłym roku jak moje dziecko miało trepanobiopsję szpiku. Jezu, jak się bałam! Miałam wrażenie, że umieram...
        Takie mniejsze badania nie robią na mnie wrażenia, zawsze sobie powtarzam, że mój strach do niczego nie jest potrzebny, że nic nie zmieni. I jakoś leci big_grin.
    • karra-mia Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 10:55
      jak to dotyczy dzieci lub męża to tak, zżera mnie,a le ja duszę to w sobie, nikt tego na zewnątrz nie widzi, jednak to taki stres, który napędza mnie, więc nie siedzę i nie lamentuję, tylko dzialam. Jezeli mnie... to nawet nie wiem, bo nie chodzę do lekarza, nie mam czasu.
    • guderianka Re: Jak dajecie radę... 10.09.14, 11:44
      mam wysoki poziom tolerancji stresu
      złamana ręka -to nie stres
    • mathiola Re: Jak dajecie radę... 11.09.14, 08:03
      Mam taką zasadę, że jeśli przede mną jest coś, na co nie mam wpływu i nie mogę tego ominąć, to wcześniej po prostu o tym nie myślę. Ma przyjść to przyjdzie, nie ma co sobie wcześniej marnować nerwów. I to działa.
    • ciri_77 kiedys sie stresowałam 11.09.14, 12:27
      az dostałam wrzodów żołądka - aczkolwiek były to pierdoły typu lekka anemia własna, nadmierne krwawienia z nosa itp

      Odkąd mnie zycie przeczołgało po onkologiach i neurochirurgiach - zaznaczam terminy w kalendarzu i wyłączam myślenie - nie mam na to absolutnie żadnego wpływu, więc mój stres tylko sie na mnie odbija.

      JEDYNE wyniki o których czasem myśłe to genetyczne moich dzieci - próbujemy ustalić czy mają mutacje chromosomu po ojcu. Wykluczyliśmy już 99% opcji, zostało sekwencjonowanie komórek z guza i te wyniki maja byc na początku przyszłego roku. I gdy juz ten pozytywny wynik dostane do łapki - będę pić przez tydzień smile)
      Innej opcji niż zdrowe dzieci staram sie nie brać pod uwagę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka