Dodaj do ulubionych

Mój mąż

10.10.14, 16:18
spędził ostatnie 3 dni na opiece nad dzieckiem, czyli prowadząc dom i zajmując się swoją młodszą pasierbicą. Pierwszego dnia był szczęśliwy i pełen energii, że nie musi iść do pracy. To było ledwo przedwczoraj. Dziś jest - zgadnijcie - wykończony i sfrustrowany, bo ciągle trzeba sprzątać w kółko to samo big_grin No eurekę odkrył big_grin I co zasiadł do gitary to słyszał "głodna jestem" big_grin Biedaczek.
Kupił sztychówkę i poszedł odpocząć na działkę (jego słowa), czyli, że woli kopać w ziemi od pracy w domu wink

Dobra dziewczyny, zaczynamy weekend! smile
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_bosmana Re: Mój mąż 10.10.14, 16:53
      Przecież kobiety niepracujące w domu tylko SIEDZĄ więc czym ten Twój mąż taki zmęczony ?? big_grin
      • grave_digger Re: Mój mąż 10.10.14, 17:05
        Co nie?? Jakiś delikutaśny czy co wink
    • olinka20 Re: Mój mąż 10.10.14, 20:34
      Uuuu bidulek smile
    • hanti Re: Mój mąż 10.10.14, 21:31
      hehehe mój nawet nie porywa się z motyką na słońce. Kiedy mnie nie ma, moja mama przyjeżdża "na ratunek" wink
      • agusia79-dwa hanti jak ja Cię dawno nie czytałam 10.10.14, 21:36
        już wiem co będę dziś robić. czytać Twojego bloga.
        pozdrawiam
      • grave_digger Re: Mój mąż 10.10.14, 21:51
        hanti czy ty masz PIĄTKĘ dzieci?? wow
        i mąż się nie tyka? suspicious jak dajesz radę
        • agusia79-dwa Re: Mój mąż 10.10.14, 21:54
          hanti potrafi WSZYSTKO tongue_out
          • grave_digger Re: Mój mąż 10.10.14, 22:13
            może nie wszystko, ale dużo na pewno tongue_out
          • hanti Re: Mój mąż 11.10.14, 06:45
            nie wszystko, bo ja jestem aspołeczna, a to już pociąga za sobą brak pewnych umiejętności tongue_out
      • magiczna_marta Re: Mój mąż 10.10.14, 23:30
        Ooooo kurka, szacun.
        Jakby mi się jeszcze 3ka takich szatanów trafiła jak ta 2ka którą mam obecnie to psychiatryk gwarantowany.
    • guderianka Re: Mój mąż 10.10.14, 22:15
      mieliśmy okres, gdy ja pracowałam, a M siedział w domu - dwoje dzieci było wtedy na stanie. I gdy jego kolega powiedział mu, że ma fajnie, bo sobie w domu "posiedzi" puścił mu iście soczystą wiązankę wink
      • mme_marsupilami Re: Mój mąż 11.10.14, 12:41
        Hehe. Moj ma mroczki przed oczami jak odgrazam sie ze zaczne kolejne studia i bedzie zostawal sam z dzieciarnia tak raz w miesiacu - snuje mu wizje dodatkowych rozrywek w postaci np. grypy zoladkowej albo ospy, tudziez jakichs innych okolodzieciowych niedogodnosci. Choc jest z tych mocno ogarnietych to i tak cierpnie mu skora big_grin jak sobie przypomni co relacjonowalam z pola domowej walki, jak sam sie wyjazdowal.
    • karra-mia Re: Mój mąż 11.10.14, 15:16
      mój wprawiony, ale ja jestem zołza i dlatego big_grin
      jak zaczęłam prace od razu postawiłam sprawę, ze nie zamierzam brac już teraz na początku l4 na dzieci, więc tak sobie poukładal swój grafik, żeby sie do mnie dostosowac, więc ja na rano w pracy a on na popołudniu i na odwrót, więc co drugi tydzień on zajmuje się obiadem i wysyłką dzieci do szkoly, a ja sprzątaniem i zadaniami domowymi big_grin
    • melancho_lia Re: Mój mąż 11.10.14, 15:38
      Moj pare razy zostawał w domu z naszym przychowkiem. Zawsze zastawalam dom jak po przejściu tajfunu i męża który wygladal jakby właśnie maraton przebiegl. Po tych paru razach stwierdzil ze jest pelen podziwu dla mnie ze jak ja zostaje z dziecmi to i dom ogarnięty, i obiad zrobiony, zakupy i dzieci wybawione, a jak on z nimi jest to ledwo do kibla moze wyjść.
    • toffix Re: Mój mąż 11.10.14, 19:57
      Szłam do szpitala na parę dni. O, Matko, jak on sobie da radę? jak on Zuzię do szkoly zaprowadzi? No bo on do pracy zasuwa przed 7, ja z mala wychodzę około 8 bo do szkoły na 8.20. Świetlica czynna od 6.30. Zorganizowałam opiekunę od 6.30. 3 "kupki" odzieży dla dzieciaka naszykowalam po analizie prognoz pogody na różnych portalach. Zorganizowałam mu wszystko - opiekę ze strony opiekunki, mojej mamy (coby taniej było), obiadki, ubranka. Nie przewidziałam jednego... dziecko się pochorowalo. Bezczelnie, w noc poprzedzającą mój wyjazd do szpitala dzieć w nocy rzygnął obficie, rano miał gorączkę i dupa. Cały mój misterny plan poszedł się... kochać. Chłop w panice, ja w stresie przed wycięciem migdałków. Dobrze, ze opiekunka na miejscu. No i że ja taka boska jestem, do szpitala miałam jakieś 50 km, w drodze nowy plan ulożyłam, zaparkowałam, wydałam telefoniczne dyspozycje i dałam sie pociąć.
      I jak po mnie chłop przyjechał to usłyszałam, ze beze mnie by sobie nie poradził. Poczułam sie doceniona smile
    • mathiola Re: Mój mąż 11.10.14, 21:07
      dobrze, że sprzątał.
      Jak mój mąż siedzi z dziećmi to jest super, bo ja nie muszę nic, mogę jechać gdzie chcę, dzieci są nakarmione, zaopiekowane, wybawione.... a potem ja wracam i to wszystko doprowadzam do ładu.
      • mathiola Re: Mój mąż 11.10.14, 21:10
        ... ale gwoli sprawiedliwości muszę dodać, iż tylko z tatą mogą robić rzeczy, których ze mną nie porobią: gra w rugby, lepienie w glinie, zabawa z całodziennym własnoręcznym tworzeniem rekwizytów i przygotowywaniem scenografii, pieczenie pizzy... i takie tam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka