mamba30
24.01.07, 09:57
Przychodzi facet do sklepu z biżuterią. Błąka się zakłopotany, ogląda, drapie
po głowie...
- Przepraszam - zagaja uprzejmie sprzedawczyni - Czy można w czymś szanownemu
panu pomóc, doradzić?
- Hmm... nie sądzę... szukam czegoś... doprawdy, nie wiem...
- ... na pewno coś razem wymyślimy, proszę opisać na jaką okazję to ma być
- Ale...
- Och, nalegam! Jestem pewna, że potrafię coś panu wybrać
- No dobrze. Chciałbym coś wyjątkowego, co będzie mówiło: kocham cię, jesteś
boska i chcę cię jak najszybciej zerżnąć w pupala...