Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    o mojej matce

    18.07.06, 19:11
    Witajcie jestem nowa na tym forum, jestem jedną z Was.Dlatego pozwoliłam sobie
    opisać swoje bolączki.

    Przeraża mnie własna matka, zacznam się jej bać, po tym jak postawiłam w końcu
    wyraźny opór jej zachowaniom,przestałam być jej bierną, zawsze wspaniałomyślną
    ofiarą i izoluję się od niej(nie odwiedzam jej) ona staje się
    nieobliczalna.Zawsze była agresywna, chamska,wulgarna ,apodyktyczna,ale teraz
    jeszcze bardziej .
    Jej nienawistna ,pełna gniewu twarz w stosunku do mnie przeraziła mnie
    ostanio, przeraża mnie to co do mnie mówiła, obwiniąc mnie o wszystko, o
    wszystkie swoje niepowodzenia,decyzje życiowe(nie wprost,ale to co mówi
    świadczy o tym jednoznacznie)...to jest naprawdę niejednokrotnie absurdalne
    co wygaduje,ale ona w to wierzy.
    Ona nie może znieść tego,że zaczynam wymagać szacunku dla siebie,że "stawiam
    się",że moje życie jest lepsze niz jej,że mam męża ,który jest lojalny w
    stosunku do mnie,stoi po mojej stronie(jestem DDA, mój ojciec całe życie
    pije,ale też w pewnym sensie jest ofiarą terroru psychicznego mojej matki),że
    jestem wykształcona,że znam swoją wartość,że nie chcę sprowadzić swoje życie
    tylko do ściery i gara(w koncu to zrozumiałam, że mam prawo chcieć od życia
    coś więcej),że mam narazie 1 dziecko, a nie jak ona w moim wieku 3(dla mojej
    matki kobiety ,które mają 1 dziecko to zimne, wyrachowane egoistki).

    Uważa mnie za lepszą od siebie i nie moze tego znieść,nie daje sobie z tym
    rady,robi mi z tego zarzut.Całe życie robi z siebie cierpiętnicę, uciemiężoną
    matkę-polkę,żonę-ofiarę pijaka ,ale nie widzi tego,że ja jako jej dziecko też
    jestem ofiarą tego domu.Nie daje mi zupełnie prawa do tego.Całe życie mówi
    tylko o tym jakie to ona ma ciężkie życie,a jakie ja miałam dziecińtwo z
    "nieobecnym", wycofanym pijącym ojcem i terroryzującą , apodyktyczną,
    sfrustrowaną matką???
    Twierdzi,że zgrywam się na gwiazdę(to absurd, bo nigdy się nie
    wywyższam,jestem skromną osobą,ale zaczęłam wymagać dla siebie elementarnego
    szacunku,poszanowania swojej przestrzeni, czasu,prywatności).

    Teraz jeździ po rodzinie częściej i jeszcze intensywniej mnie dyskredytuje,
    obgaduje, robi z siebie ofiarę,a ze mnie bezduszną niewdzięcznicę.

    Zaczynam się bać jej mściwości i bezwzględności...ja chcę po prostu spokojnie
    żyć...nie chcę całe zycie walczyć.
    Zaczynam wątpić czy ona w ogóle jest w stanie cokolwiek zrozumieć poza swoim
    punktem widzenia,czy moja walka ma jakikolwiek sens...ona atakuje mnie teraz
    jeszcze bardziej ,jest przesiąknięta jadem,mściwością ,zapalczywością i
    nienawiścią w stosunku do mnie.
    Matka zawsze mówiła z wyrzutem ,że mam charakter ojca, mojego brata i siostrę
    ,którzy mają jej charakterek ,traktuje inaczej, z taryfą ulgową,szczególnie
    siostre,mimo tego ,że nieustannie dostarcza swoim życiem matce trosk.


    Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
    Obserwuj wątek
      • creake Re: o mojej matce 31.07.06, 19:50
        Witaj.
        Mam podobny problem z matka. Tez mnie o wszystko obwinia, sprawia ze uwazam ze
        cokolwiek nie zrobie to jest zle. Bo tak jest. Na szczescie (chociaz nie wiem
        do konca czy jest sie z czego cieszyc), nie ma zbyt duzo znajomych, rodzine
        mamy mala, wiec nie ma mnie do kogo"obsmarowywac". Najgorsze jest to, ze ciagle
        mam wrazenie, ze to naprawde moja wina, ze jej zycie jest takie do d....
        Caly czas slysze jaka jestem egoistka, mysle tylko o sobie, nigdy nie znajde
        sobie nikogo, bo nikt ze mna nie wytrzyma. I mowi to ona, osoba, ktora
        twierdzi, ze "zna mnie najlepiej" buahahaha. Tak naprawde nie interesuja ja
        kompletnie moje uczucia, traktuje mnie jako kogos, z kim moze pogadac (o
        sobie), bo nie ma nikogo innego-doslownie.A jesli nie czuje sie w nastroju na
        rozmowy, nie mam ochoty spelnic jej jakiejkolwiek prosby/zachcianki to jestem
        wyzywana od egositek...ehhh.
        Marianna, wiem, ze zycie z apodyktyczna matka nie jest latwe ani przyjemne
        bynajmniej, ale fajnie, ze masz meza i wlasna rodzine, ktora Cie wspiera. I
        bardzo dobrze ze ograniczylas z nia kontakt. Swojej rodzicielki nie zmienisz, a
        nie mozna niszczyc sobie zdrowia psychicznego przez kogos takiego.
        Pozdrawiam.
      • hacefira Re: o mojej matce 11.08.06, 18:38
        u mnie jest w sumie podobnie... moja także uwielbia cierpiętnictwo, ale stara
        się, żeby brudy nie wyszły z domu. Stare przyzwyczajenia z czasów kiedy to żył
        mój wiecznie pijany ojciec, w domku się tłuczemy na zewnątrz piękna rodzina.
        Gra cierpiętnice, która poświęciła się dzieciom. Wszystko dla nich, ale uwaga
        uwaga postawisz się to dostaniesz figę. Najbardziej poraża mnie w jej
        zachowaniu brak konsekwencji. Raz jest dobra, bo ja niby jestem dobra. Tylko
        pokażę rogi to zaczyna wywalać jakieś niesamowite rzeczy z przeszłości, że jaka
        to jestem niewdzięcznica, że podobna do rodziny tatusia, że identycznie drę
        mordę, że nic nie dostanę, ze mieszkanie przepisze na dzieci z domu dziecka
        itd. W efekcie mam niesamowity mętlik w głowie. Widzę teraz, że to często ja
        muszę się nią opiekować, bo ona z każdej małej rzeczy robi problem. I kto tu
        kogo wychowuje? :(

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka