ciekawostka

15.06.06, 14:49
w tym watku proponuje dyskusje o kuriozach, zauwazonych w Rumunii. oto moja
pierwsza propozycja do listy ciekawostek, nb projekt korespondencji, ktora
wlasnie wyslalem do IAR, a ktora pewnie zostanie odrzucona:) :

W rumuńskich cerkwiach łączy się tradycję malowania fresków z aktualną
polityką. Na freskach dwu nowowybudowanych cerkwi w Timiszoarze jako diabłów
przedstawiono Bin Ladena i Ion Iliescu, byłego prezydenta Rumunii.

Na ścianach kościółka garnizonowego arabski terrorysta, trzymając w ręku
piorun dosiada okrakiem samolotu i zmierza w kierunku WTC.
Natomiast w cerkwi na osiedlu robotniczym, jako apostoł został przedstawiony
mer miasta, z partii chrześcijańsko - demokratycznej. Za to były prezydent
Rumunii, były komunista, w ogniach piekielnych widłami torturuje grzeszników.

Freski jako komentarze do aktualnych wydarzen maja dluga tradycje w
Rumunskich cerkwiach: na scianach pietnastowiecznej cerkwi w Humor, po
stronie potepionych w Sadzie Ostatecznym umieszczono Polakow.
    • p.dzien Re: ciekawostka 15.06.06, 20:25
      hihi;) teraz mam jeszcze większą ochotę tam pojechac:D będę się pilnie
      przyglądać otoczeniu i jeśli coś zauważę, napewno dopiszę:) fajny wątek, pozdrawiam
    • pawelboch Re: ciekawostka 15.06.06, 22:43
      avroml napisał:

      > w tym watku proponuje dyskusje o kuriozach, zauwazonych w Rumunii. oto moja
      > pierwsza propozycja do listy ciekawostek, nb projekt korespondencji, ktora
      > wlasnie wyslalem do IAR, a ktora pewnie zostanie odrzucona:) :
      >
      > W rumuńskich cerkwiach łączy się tradycję malowania fresków z aktualną
      > polityką. Na freskach dwu nowowybudowanych cerkwi w Timiszoarze jako diabłów
      > przedstawiono Bin Ladena i Ion Iliescu, byłego prezydenta Rumunii.

      A widziałeś gdzieś w cerkwii czołobitność (chyba tak to się nazywa)? Byłem
      zdumiony, gdyż sądziłem, że taka forma modlitwy odeszła już do historii.
      pzdr., PB
      • avroml Re: ciekawostka 16.06.06, 00:09
        to sie nazywa po rumunsku "matania" i jest praktyka pokutna w kosciele
        prawoslawnym. polega na uczynieniu znaku krzyza na stojaco, po czym na
        ukleknieciu i dotknieciu czolem posadzki kosciola... i apiat' s nachala. czesto
        jednoczesnie odmawia sie "modlitwe jezusowa", czyli powtarza sie slowa "jezu
        chryste, boze prawdziwy, badz milosciw nade mna grzesznym"

        spowiednik, (ojciec duchowy, parintele duhovnic) poleca swojemu dziecku
        duchowemu, w zaleznosci od srogosci swojej, wykonanie kilkudziesieciu, czy
        kilkuset matanii w ramach pokuty, czy po prostu jako cwiczenie duchowe.
        oprocz ducha i cialo sie krzepi, bo to niezlej kondycji wymaga.

        kosciol katolicki zna podobna praktyke pokutna, stosowana jeszcze w niektorych
        klasztorach klauzurowych: po lacinie nazywa sie venia. zakonnik, czy zakonnica,
        kotra cos przeskrobie, po komplecie (wieczornej modlitwie) pada na twarz i
        wyznaje, co napsocila i prosi wspolnote o przebaczenie. jesli przeskrobie kilka
        rzeczy - wstaje i pada ponownie.


        a faktycznie, matania wyglada nieco kuriozalnie dla obserwatora z zewnatrz. z
        pewnoscia jednak widziane przez nie-katolika np. procesje na boze cialo tez
        wydaja sie kuriozalne. albo wiazanie tfilim i nakladanie tallit przez poboznych
        zydow...
        ale jak po raz pierwszy zobaczylem kogos wykonujacego matanie - zdebialem.

        wchodze do cichutkiego kosciola klasztornego nad jassami, cetatuia (polecam!) i
        juz w przedsionku slysze dziwny szelest. oprocz szelestu - sapanie. wchodze
        dalej. w mrocznym wnetrzu cerkwi, przed samym ikonostasem widze ubrana na ciemo
        kobiete z chustka na glowie, ktora wykonuje jakies dziwna gimnastyke - kleka,
        wypina sie i wstaje, kleka, wypina sie i wstaje... rozgladam sie i widze jedna
        zakonnice, ktora nie wydaje sie zdziwiona tymi czynnosciami - siedzi w kacie na
        poduszeczce, pograzona w lekturze. mysle, ze w takim razie kobieta nie
        oszalala. posiedzialem chwile w chlodnym wnetrzu cerkwi. gdy wychodzilem,
        pokutniczka az sie slaniala ze zmeczenia, ale nieprzerwanie wykonywala sklony
        do posadzki.



        • napolnoc Re: ciekawostka 16.06.06, 00:20
          Bylam w tym kosciolku,magiczne miejsce,jakby czas sie tam zatrzymal i zamieszkal w kacie.
          A te gimnastyke widzialam w cerkwi w Amsterdamie,glownie Rosjanie ja praktykuja.A robiac znak
          krzyza,nie dosc ze trzy razy,na odwrot (jak odbicie lustrzane naszego przezegnania sie) to jeszcze z
          wielkim wymachem rak.Trzeba zachowac dystans od modlacych sie:)
          pozdr.
          • staua Re: ciekawostka 16.06.06, 02:59
            Do znaku krzyza tez trzeba trzy palce zlozyc razem koniecznie. U nas (chyba) nie trzeba...
            • gogosia25 kuriozum 19.06.06, 22:15
              chcialam dodac od siebie to kuriozum (kurioz? kuriozij? kur?)dla mnie.
              zupa z sałaty.
              nigdy wiecej.
              • staua Re: kuriozum 19.06.06, 22:30
                A niedawno czytalam o zupie z salaty w czerwcowym wydaniu "Kuchni" i
                pomyslalam, ze moze sprobuje... Ty ja jadlas w Rumunii?
                • p.dzien Re: kuriozum 19.06.06, 23:18
                  ja jadlam fantastyczną zupę z sałaty na festiwalu zupy na krakowskim kazimierzu
                  rok temu. nie wiem, czy przepis jest rumuński, ale coś pysznego.
                  • gogosia25 Re: kuriozum 20.06.06, 07:18
                    nie wiem czy przepis pochodzi konkretnie z Rumunii, ale tam, ja wlasnie jadlam
                    i jest (przynajmniej w Cluj) popularna.
                    bleax bleax.
                    jakos nie trawie gotowanej sałaty ( w przenośni:)
              • laleaua zupa z salaty 20.06.06, 07:19
                ----> O.K.R.O.P.N.O.S.C. :((( raz sie dalam namowic i nie powiem jaki odruch
                mialam. dla porzadku dodam ze zupy owej nie gotowalam ja tylko rumunka.
          • juliam1 Re: ciekawostka 27.06.06, 11:18
            te trzy palce oznaczaja ze Bog jest w trzech osobach a dwa zgiete chyba wod i
            krew, (chyba) a to ze prawoslawni robia znak krzyza najpierw w prawo a potem
            lewo to oznacza ze najpier wymawia sie slow: ojciec, syn i swiety duch a po
            polsku duch swiety :) takie tam male roznice. A w rzymo-kat jest cala dlon co
            oznacza piec ran Chrystusa
      • juliam1 Re: ciekawostka 27.06.06, 11:13
        jestem greko-katoliczka i w WIELKI POST (post prze WielkaNoca)tez mamy taki
        zwyczaj jak to nazywasz czolobicie...
    • laleaua pogrzeb 21.06.06, 06:49
      mnie i moja rodzine zainteresowala pewna tradycja pogrzebowa: rodzina zmarlego
      wrecza osobom ktore przyszly na pogrzeb reczniki i wience chlebowe (colaci). a
      jak jest bogatsza to i inne prezenty: poduszki, posciel itp. osoby starsze
      kupuja cale stosy reczkow na wlasny pogrzeb nie tylko by nie obciazac finansowo
      rodziny ale i po to by miec pewnosc ze na pewno wszyscy "prezent" dostana i
      rodzina sie wstydem nie okryje. jakis kulturoznawca tudziez etnolog zna zrodlo
      tej tradycji?
      poza tym z pogrzebem jest zwiazanych jeszcze sporo tradycji. ale to moze innym
      razem ;)
      • avroml Re: pogrzeb 28.06.06, 11:36
        z tego, zo mi tlumaczyl kolega, poduszki i koce daje sie tym, ktorzy jako ostatni widzieli tragicznie zmarla osobe. ma im to dac poczucie bezpieczenstwa i oddalic domniemane wyrzuty sumienia, ze nie zapobiegli smierci osoby. nie bardzo sam zrozumialem, ale w tym jego tlumczeniu istotna byla symbolika ciepla i bezpieczenstwa, ktore daje kocyk. poswiecony przez popa koc ma byc oslona przed duchem zmarlego, ktory moze przychodzic w zlych zamiarach.

        ten wlasnie kolega otrzymal kocyk od rodziny swojego przyjaciela, ktory utonal w morzu czarnym, podczas wizyty u niego. po pogrzebie nocowal u mnie, przykryty wlasnie tym kocykiem.

        nie jestem pewien, czy serwetki sa namiastka kocyka. wiazalbym je raczej z obrzedowoscia stypy (pomana) - colac i serweta moga symbolizowac posilek podany na nakrytym uroczyscie stole.

        podczas odprowadzania zmarlego na cmentarz rozrzuca sie niekiedy drobne pieniazki, ktore zbieraja oczywiscie biedne dzieci - jedno z wytlumaczen tego obyczaju, to to, ze pieniazki maja odciagnac zle duchy od zalobnikow. jednak skojarzenie z greckim obolem nasuwa sie samo.

        nalezy takze zwrocic uwage na to, ze termin "pomana" oznacza jednoczesnie 1. stype 2. wspomnienie zmarlych 3. jalmuzne

        przyznam sie, ze niewiele czytalem na temat symboliki pogrzebu rumunskiego, a moje wiadomosci czerpalem jedynie z obserwacji i wypytywania znajomych - co jest dosc trudne, bo na temat smierci i pogrzebu ludzie raczej sie nie wypowiadaja zbyt chetnie. nie jest to absolutne tabu, ale tez nie temat do rozmowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja