Dodaj do ulubionych

trochę naiwnie

27.11.09, 14:29
Witam wszystkich!

Trochę mi się kłębi w głowie, więc może być nieskładnie. Ale nękają mnie wątpliwości i jestem ciekawa Waszych opinii.

Nie wchodząc w szczegóły, od dłuższego czasu wraca do mnie, w sumie pierwotne pytanie - o co w tym wszystkim chodzi? smile Mam na myśli życie, świat i rozróżnienie tego co prawdziwe od nieprawdziwego. Tego co jest rzeczywistością, a tego co jest tzw. teorią spiskową (celowo używam takiego sformułowania). Ile w tym jest prawdy? Czy te wszystkie linki, którymi się ludzie wymieniają nie są również elementem jakiegoś 'spisku' (korzystając z takiej nomenklatury). Bo dlaczego tak łatwo można uzyskać informacje nt 'teorii spiskowych' i dlaczego skoro wiele osób przyjmuje je za prawdziwe nic się nie zmienia? Czy to nie jest jakaś kolejna manipulacja i fala informacji celowo krążących po świecie jak fascynacja magią i filmami z Harrym Potterem?

Kurczę, powstało tyle teorii i dobrych rad nt pozytywnego myślenia i radości życia, że każdy z nas powinien być zdrowy, szczęśliwy i bogaty smile) A nie jest. Nawet jeśli są to teorie NA, wyekstrahujmy z nich to co pożyteczne społecznie, a efektów i tak nie ma.

Domyślam się, że ten problem może się wydać naiwny i możliwe, że taki jest. Nie spodziewam się, że dostanę gotową receptę albo ktoś mi powie, że jest tak i tak, i ja to przyjmę jako swoje. Przeszłam już wiele fascynacji w ciągu ostatnich lat i żadna nie okazała się trwała. Niby kierunek ten sam, ale droga ciągle się zmienia.

Jak sobie radzicie z takim rozróżnianiem i stawianiem granic? Zakładając oczywiście, że w ogóle macie taki problem.

Pozdrawiam, Zewis
Obserwuj wątek
    • motyyvvacja Re: trochę naiwnie 27.11.09, 19:03

      Ile w tym jes
      > t prawdy? Czy te wszystkie linki, którymi się ludzie wymieniają
      nie są również
      > elementem jakiegoś 'spisku' (korzystając z takiej nomenklatury).
      Bo dlaczego ta
      > k łatwo można uzyskać informacje nt 'teorii spiskowych' i dlaczego
      skoro wiele
      > osób przyjmuje je za prawdziwe nic się nie zmienia? Czy to nie
      jest jakaś kolej
      > na manipulacja i fala informacji celowo krążących po świecie jak
      fascynacja mag
      > ią i filmami z Harrym Potterem?

      Moga byc spiskiem ale nie musza-ja wychodze z zalozenia ze jesli sie
      ktos spisku doszukuje w kazdej teori, to znajdzie go nawet u siebie
      w szafiesmile..bez wiekszego problemu.
      W taki sposob bardzo latwo mozna sie pozbyc zaufania.Brak zaufania
      prowadzi do braku poczucia bezpieczenstwa,natomiast on do strachu
      przed zyciem.
      Ale z drugiej strony nie mozna naiwnie zawierzac.A wiec zastosuj tu
      zloty srodek i wyczuciesmile
      W koncu twoja prawda sie liczy-kazdy ma wlasna
      pozdrawiam.
      • agnitunn Re: trochę naiwnie 29.11.09, 15:32
        Motywacjo, wyszłaś z pewnego założenia, które już na starcie może okazać się błędne.
        Załóżmy, że jesteśmy wolnymi ludźmi, rodzimy się i jesteśmy wychowywani obiektywnie, bez "tłuczenia nam wiedzy" przez "historie, media itp"
        Popatrzmy na to, a może to co jest spiskowe - jest prawdziwą historią? A teorią spiskową są wersje wtłaczane nam przez media, nauczycieli historii?

        Dlaczego pomija się w historii elementów, które ewidentnie wskazują istnienia bardzo wpływowych osób, które finansowały wojny po obu stronach? Mogę podać wiele przykładów, jak historia powoli (ta prawdziwa) wynurza się na jaw.
        Czy ludzkość z czasów pożaru Reichstagu miała wątpliwości, że mógł go nie podpalić "element" komunistyczny?
        Czy ktoś z czasów Pearl Harbor mógł sobie uzmysłowić choć przez sekundę, że Amerykanie (dowództwo + sitkwa w Washington City) byli WCZEŚNIEJ ostrzeżeni o ataku, a jednak nic na ten temat nie zrobili?
        O tym ostatnim fakcie nawet wspominał niedawno bardzo szanowany w Polsce profesor Norman Davies.
        Czy za 50 lat, pokolenia żyjące z chipem na ręce nie dowiedzą się, że 09/11 miał na celu przyśpieszenie NWO? smile Tego nie wiemy, to znaczy haha prawdopodobnie ONI (te pokolenia) nie będą umiały W OGÓLE LOGICZNIE MYŚLEĆ smile)

        Poza tym po co nam zaufanie do świata? Tu nigdy nie będziemy pewni swego. Pełne zaufanie można mieć tylko do Boga, reszta jest tylko substytutem naszych pragnień. Bo chcemy i dlatego tak sobie to wszystko wyobrażam.

        Ale wróćmy do tematu.
        zew-is kłębi Ci się w głowie, bo boisz się przypuszczać, że zostaliśmy zmanipulowani przez zmanipulowanych nauczycieli.

        zew-is piszesz:
        "Bo dlaczego tak łatwo można uzyskać informacje nt 'teorii spiskowych' i dlaczego skoro wiele osób przyjmuje je za prawdziwe nic się nie zmienia? "

        Pomyśl, gdybyś była osobą/przedstawicielem rodu, "dogadanego" z innymi rodami, czy dopuściłabyś do wysypu prawdziwych truthseekerów jeśli nie miałabyś nad głównymi sprawami kontroli?
        Oni kontrolują pieniądze, reszta się nie liczy. Możemy stawać na głowie, ale nie znajdziesz tylu ludzi, aby to obalić. Kogo chcesz obudzić? Te tłumy młodzieży po haszu, zażywających kokę, redbulle, czy też wychowanych z "jedynie słusznymi ideami demokracji"? A może ludzi w średnim wieku, którzy są zapatrzeni w zapewnienie odpowiedniej egzystencji swojej rodzinie? A może oczekujesz czegoś od tych tlumów uganiających się za nowymi LCD, samochodami czy kolejnymi edycjami "Idola". "Tańca z gwiazdami", "Mam talent" czy też innych szmatławców?

        Bój został przegrany już dawno, na poziomie pedagogów, psychologów i socjologów, którzy lansują taką a nie "inną" etykę.

        Ale co tam smile
        Czym się mamy martwić?
        Dla mnie z tej wiedzy płynie bardzo dużo pozytywnego.
        Może powtórzę: Nie przywiązujmy się do tego świata, do materializmu. Wspierajmy innych. Jeśliby jeszcze ten świat był coś wart smile ale tak nie jest smile

        Wierzę, że nadejdzie świat lepszy. Tak na pewno będzie, ale najpierw obecny świat musi dojść do dna, do "samozniszczenia". Pytanie-ciekawostka to tylko czy to będzie samozniszczenie mentalne-duchowe czy też również fizyczne smile

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
        • motyyvvacja agnitum 29.11.09, 21:52

          Agnitum-uwazam ze masz duzo racji w tym co piszesz,i-tak! moze
          bylismy karmieni juz od poczatku roznymi teoriami-i napewno jestesmy-
          ci co rzadza chca pieniedzy - pieniadze to wladza- wladza to
          pieniadze.Dali nam televizje,prochy,i rozne cele do osiagniecia
          ktore maja nam dac szczescie i poszanowanie wsrod innych.My slepo
          zawerzamy-ogladamy programy i grzecznie bierzemy przykldy z
          innych.Ucza nas ,pokazuja jak zyc szczesliwie (bedziesz szczesliwy
          jak zalozysz rodzine, skonczysz studia,zrobisz magistra i bedziesz
          zarabial duzo kasiorki),a potem ja wydasz na .....wlasnie? wydasz
          na znalezienie szczescia na wycieczce do bangladeszusmile(ale
          przedtem,viza,hotel,i oplacenie innych atrakcji).NAuczyli nas zyc
          zgodnie z kryteriami jakimi nas karmiono...Ale niestety te kryteria
          sa wbrew naturze(ona sie buntuje), sa nie prawdziwe,dlatego tyle
          problemow psychologicznych,dlatego tyle depresji(nastepna pozywka
          dla psychologow).Ludzie szukaja drogi -ops mamy dla was MISTRZOW !
          Najpierw tymi swoimi naukami nas zagubili,zeby potem im placic za
          slajdy ktore maja nas uszczesliwic.
          Czego oczywiscie nie robiasmile
          Dlatego tak wazne jest zycie w zgodzie z SAMYM SOBA- to co za oknem
          jest poprostu stworzone po to zeby nas exploatowac-wysysac(jestesmy
          robolami).To jest ten twoj matrix Agnitum.
          W nim nie widze problemu.
          Problem tkwi w tym JAK DUZO W TO WIERZYSZ-bo wiara generuje
          wewnetrzna emocjonalna walke-czystego umyslu- z wyksztalconym przez
          media rozumem,a to wewnetrznie boli.

          Zacznij moze od spokoju w swoim swiecie,zanim zaczniesz upiekszac
          ten na zewnatrzsmile

          ... i buzka
          Pzd.
          • agnitunn Re: agnitum 30.11.09, 08:36
            > Zacznij moze od spokoju w swoim swiecie,zanim zaczniesz upiekszac
            > ten na zewnatrzsmile

            Mój swiat wewnętrzny jest bardzo spokojny smile
            A i nie zależy mi na upiększaniu świata zewnętrznego wink

            Pytasz jak dużo w to wierzę - stopień wiary w to, nie zmieni niczego w moim życiu. Obserwując to, stoję obok. Mogę bardziej lub mniej obserwować - ale miejsca stania to nie zmieni.

            A co do reszty się zgadzam smile
            Agnitum
            • motyyvvacja Re: agnitum 30.11.09, 11:02

              Obserwując to, stoję obok. Mogę bardziej lub mniej obserwować - ale
              miejsca
              > stania to nie zmieni.


              ''In matters of principle,stand like a rock,in matters of taste,swim
              with the current''

              Jefferson

              pzdr.
        • zew-is Re: trochę naiwnie 30.11.09, 15:04
          > Ale wróćmy do tematu.
          > zew-is kłębi Ci się w głowie, bo boisz się przypuszczać, że zostaliśmy zmanipulowani przez zmanipulowanych nauczycieli.

          Agnitum nie o to mi chodziło. Strach może rzeczywiście odczuwałam jak pierwszy raz zetknęłam się z nową wersją historii i wiele z tych informacji do mnie przemówiło. Teraz mam inny problem - obawiam się, żebym nie uległa kolejnej, nowej wersji manipulacji, bo nie zawsze odróżniam prawdziwych truthseekerów od nieprawdziwych. I właśnie dlatego kłębi mi się w głowie.

          Wyobrażam sobie taką mniej lub bardziej hipotetyczną sytuację, w której muszę dokonać ostatecznego wyboru. Są 2 ścieżki z napisami nowe i stare. Moja rodzina skręca w stare, ja chcę w nowe, i stoję w rozkroku smile Bo mam świadomość, że postawiłam w życiu wszystko na 1 kartę, a presja rodziny i znajomych powoduje, że nie mam pewności, czy na właściwą. Poza tym w grupie raźniej smile I dlatego się waham, nie mam pełnego poznania i nie wiem czy mi życia wystarczy na to poznanie.


          Oni kontrolują pieniądze, reszta się nie liczy. Możemy stawać na głowie, ale ni
          > e znajdziesz tylu ludzi, aby to obalić. Kogo chcesz obudzić? Te tłumy młodzieży
          > po haszu, zażywających kokę, redbulle, czy też wychowanych z "jedynie słusznym
          > i ideami demokracji"? A może ludzi w średnim wieku, którzy są zapatrzeni w zape
          > wnienie odpowiedniej egzystencji swojej rodzinie? A może oczekujesz czegoś od t
          > ych tlumów uganiających się za nowymi LCD, samochodami czy kolejnymi edycjami "
          > Idola". "Tańca z gwiazdami", "Mam talent" czy też innych szmatławców?
          [...]
          > Może powtórzę: Nie przywiązujmy się do tego świata, do materializmu. Wspierajmy
          > innych. Jeśliby jeszcze ten świat był coś wart smile ale tak nie jest smile

          Nie odbierz tego jako złośliwość, ale kogo chcesz wspierać? Skoro i młodzież, i ludzie w średnim wieku nie rokują? smile Sama jestem w średnim wieku (trzydzieści parę lat) i ciągle mi się wydaje, że mam szansę smile Proces dojrzewania u każdego przebiega inaczej, dłużej, któcej, nigdy.
          Jakie wsparcie masz na myśli?
          • agnitunn Re: trochę naiwnie 30.11.09, 15:36
            > Nie odbierz tego jako złośliwość, ale kogo chcesz wspierać? Skoro i młodzież, i
            > ludzie w średnim wieku nie rokują? smile Sama jestem w średnim wieku (trzydzieści
            > parę lat) i ciągle mi się wydaje, że mam szansę smile Proces dojrzewania u każdeg
            > o przebiega inaczej, dłużej, któcej, nigdy.
            > Jakie wsparcie masz na myśli?

            Chodzi mi o tych co potrafią słuchać, i chcą aby Im pomóc. Niczego na siłę.
            Pisząc o braku rokowań mówiłem o ogólnym schemacie społeczeństwa, nie dotyczy to
            oczywiście wszystkich smile

            Wszyscy dojrzewamy całe życie smile Choć hmmm może nie wszyscy smile Ogólnie - są
            takie jednostki smile

            Agnitum
        • flowerbomb5 Re: trochę naiwnie 01.12.09, 10:11

          >Pomyśl, gdybyś była osobą/przedstawicielem rodu, "dogadanego" z
          >innymi rodami, czy dopuściłabyś do wysypu prawdziwych truthseekerów
          >jeśli nie miałabyś nad głównymi sprawami kontroli?

          Skad wiec jakiekolwiek przecieki skoro oni nami manipuluja?? Skad
          wiadomo co jest prawda a co kolejnym zmanipulowanym klamstwem z
          elementami prawdy? Jak odroznic ziarno od plew?
          rany, jakie to wszystko skomplikowane.
    • takajednatam Re: trochę naiwnie 27.11.09, 22:23
      zew-is napisała:

      > Witam wszystkich!

      > Nie wchodząc w szczegóły,
      > Kurczę, powstało tyle teorii i dobrych rad nt pozytywnego myślenia
      i radości ży
      > cia, że każdy z nas powinien być zdrowy, szczęśliwy i bogaty smile) A
      nie jest.



      Jest.
      • szizumami Re: trochę naiwnie 27.11.09, 23:43
        też mam z tym zwiazany dyskomfort..\
        i wydaje mi sie że--to może być ..taki czas przewartościowania dla
        wielu ludzi\
        taka troche reformacja-troche bałaganu,błedów,wkurzania
        sie.niepewności..obalania mitow jak i nowych kłamstw
      • agnitunn Re: trochę naiwnie 29.11.09, 15:33
        dokładnie "takajednatam" smile

        Jest.
        Odliczmy ilu jest nas zdrowych, szczęsliwych (bogatych nie wspomnę, bo każdym
        swój pułap definicji bogactwa)

        Ja odliczam jako drugi! smile

        Agnitum
        • zew-is Re: trochę naiwnie 30.11.09, 15:10
          Racja, wszystko jest względne, nawet zdrowie. Mnie się całe życie wydaje, że nie
          mam problemów, a sprawy do załatwienia, ale to kwestia definicji problemu smile
          Więc ze szczęściem i bogactwem może być podobnie.
    • daaar0 Re: trochę naiwnie 28.11.09, 07:22
      Wcale nie naiwnie. Tak, też mam ten problem.
      Czuję się zagubiony, zdezorientowany...
      Kiedy jednak głębiej się nad tym wszystkim zastanowię...
      Cały czas trwa selekcja, ewolucja...
      Powoli, coraz bardziej krystalizuje się koncepcja, wizja czegoś co w tej chwili
      nie potrafię jeszcze opisać słowami. Cały czas w tym szumie(albo raczej hałasie)
      informacyjnym (albo raczej dezinformacyjnym), który do mnie dociera pojawia się
      jakaś cząstka, fragmencik który idealnie pasuje do mojej koncepcji.
      No i jest jeszcze jeden problem. Coś co muszę przyznać najbardziej mnie
      dołuje... To tak jakbym chciał stworzyć obraz. Coraz bardziej krystalizuje się
      on w moim umyśle. Widzę jego zarys, zaczynam dostrzegać detale, kolory... Tylko,
      że nie wiem jak się do tego zabrać... Nie mam farb, płótna, pędzli, nie potrafię
      malować...
      • agnitunn Re: trochę naiwnie 29.11.09, 15:38
        daaar0: Świetnie powiedziane smile

        Ja również mam taką "nieprzelewalną na papier" koncepcję w głowie smile
        Wiadomo, że nie wszystko co do nas dociera jest prawdziwe, mamy wiele hoax'ów
        informacyjnych.

        Ale wyjaśniają mi się różne zdarzenia np. z historii świata - wydające się
        kiedyś dziwne i niewytłumaczalne smile

        A Marian? jeszcze nie w tym wątku? Co sądzisz? smile

        Agnitum
    • mskaiq Re: trochę naiwnie 29.11.09, 07:56
      Wedlug mnie teorie spiskowe oparte sa na strachu. Strach potrafi
      podwazyc kazda wartosc, swietosc. Strach potrafi przekonac ze jesli
      nie wierzy sie w teorie spiskowe to jest sie naiwnym i ograniczonym.
      Ludzie boja sie opini ze sa naiwni albo ograniczeni. Zawsze unikam
      wiary w cos co oparte jest o strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • szizumami Re: trochę naiwnie 29.11.09, 09:54
        zawsze tez można POLUBIĆ KRATY
        \wmówić sobie że w niewoli nie jest żle-bo jest micha strawy
        \zawsze można tez polubić powszechny uniform i uwierzyc że
        samostanowienie o sobie jest złe-wszystko to dla wygody poczucia
        bezpieczeństwa siebie
        \i można nałozyc różowe okulary i nie widzieć cierpienia innych albo
        widzieć i wierzyć że sami są sobie winni
        \i można wogóle nie pytac dlaczego\
        tylko saczyć piwo przez rurkę....
      • agnitunn Re: trochę naiwnie 29.11.09, 15:36
        mskaiq a Ty natomiast wydajesz się funkcjonować w oparciu o STRACH haha, strach
        o to, że świat może okazać się inaczej być zorganizowany smile) niż Ci się wydaje
        smile Że nie jest tak optymistycznie, jak to zakładasz smile

        Więcej wiary w Boga, a ten strach przezwyciężysz smile
        Agnitum smile
        • mskaiq Re: trochę naiwnie 01.12.09, 09:32
          agnitunn napisał:
          > Więcej wiary w Boga, a ten strach przezwyciężysz smile
          Mysle ze kiedy wierzy sie w Boga nie trzeba sie bac spiskow ani
          teorii spiskowych. Trzeba tylko wierzyc w niego dostatetecznie
          silnie aby moc pokonac strach.
          napisales rowniez
          >Że nie jest tak optymistycznie, jak to zakładasz smile
          Optymizm nie polega na zamykaniu oczu. Polega na empatii, rozumieniu
          ludzi. Bez ich rozumienia swiat roi sie od spiskow.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • agnitunn Re: trochę naiwnie 01.12.09, 11:48
            > Mysle ze kiedy wierzy sie w Boga nie trzeba sie bac spiskow ani
            > teorii spiskowych.
            No a Ty wierzysz w Boga? smile Odpowiedz tak lub nie.
            Oczywiście, że nie należy bać się teorii. Nie ma się tu naprawdę czego bać smile

            > Optymizm nie polega na zamykaniu oczu. Polega na empatii, rozumieniu
            > ludzi. Bez ich rozumienia swiat roi sie od spiskow.

            Empatia nie da Ci w tym przypadku nic. Tylko wiedza da Ci możliwosć zrozumienia
            ludzi, ciągot prowadzących to takich czy innych idei
            Wiedza jest kluczem, a później dopiero pojawia się zrozumienie. Nigdy na odwrót.

            Agnitum
            • motyyvvacja Re: trochę naiwnie 01.12.09, 13:01

              > > Mysle ze kiedy wierzy sie w Boga nie trzeba sie bac spiskow ani
              > > teorii spiskowych.
              > No a Ty wierzysz w Boga? smile Odpowiedz tak lub nie.
              > Oczywiście, że nie należy bać się teorii. Nie ma się tu naprawdę
              czego bać smile
              >

              A ja mysle ze wierzenie w Boga -to wierzenie we wlasna koncepcje-
              utworzony obraz w glowie(obraz Boga stworzyciela),creatora
              DNA,creatora motylkow,roslinek,ukladu slonecznego,gwiazd.Itd.
              Kazdy ma inny obraz w glowie w ktory wierzy.A ja powtarzam ze wiara
              w obraz w glowie-To wiara w obraz o BOGU w glowie.
              Nie mysle ze powinno sie wierzyc-uwarzam ze powinno sie WIEDZIEC.

              Pozatym i tak juz wiemy-wiec po co wierzyc?
            • mskaiq Re: trochę naiwnie 02.12.09, 09:33
              Tak, wierze w Boga, nie ma watpliwosci ze istnieje.
              Napisales
              > Empatia nie da Ci w tym przypadku nic. Tylko wiedza da Ci
              > możliwosć zrozumienia ludzi, ciągot prowadzących to takich czy
              > innych idei Wiedza jest kluczem, a później dopiero pojawia się
              > zrozumienie.
              Na jakiej podstawie piszesz ze empatia nic mi nie da. Czyzbys
              wiedzial wiecej na moj temat niz ja sam ?
              Nauka twierdzi ze bez emocji nie istnieje zrozumiemie. Czlowiek musi
              czuc aby poznawac i rozumiec. Umysl emocjonalny i racjonalny sa
              scisle zwiazane ze soba i wspomagaja sie.
      • szuwary4 Re: trochę naiwnie 30.11.09, 11:13
        A mnie się wydaje, że odkrywanie spisków a zwłaszcza ujawnianie
        takich odkryć, wymaga niemało odwagi... Ponadto czujność to nic
        złego, dopóki nie przechodzi w paranoję, bo to juz choroba.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka