Dodaj do ulubionych

Plutarch Ignaca:

13.07.12, 21:17
alpha.bn.org.pl/search~S5*pol/a?Plutarchus+%28ca+45-post+120%29.&search_code=a
Tak, są dwa wydania poznańskie, ale czy Don Ignatio na tyle zna francuski, aby ogarnąć resztę wydaną w Paryżu?
Może w 2003 zachwycił się Moraliami wydanymi we Wrocławiu...
Ale popatrzcie na daty wydań paryskich. Nie dziwię się, że rodzinie brak było wszystkiego, skoro w latach '80 Don Ignatio był w stanie [musiał] ściągać z zagranicy kolejne tomy.
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Plutarch Ignaca: 13.07.12, 22:28
      Plutarch dojrzewał na półce w latach siedemdziesiątych.
      • agni_me Re: Plutarch Ignaca: 13.07.12, 22:55
        Jak, nie przymierzając, pustelnia, tfu!, szynka parmeńska.
      • minerwamcg Re: Plutarch Ignaca: 14.07.12, 11:53
        Że już nie wspomnę o tym, że mogło to być wydanie antykwaryczne. Biblioteka Narodowa jednak wydała "Żywoty sławnych mężów" w 1977 i o tę książkę może chodzić.
        A co do sprowadzania książek zza granicy, to czy naprawdę ktoś z moich szanownych dyskutantów sądzi, że za głębokiej komuny, w latach 70, było to możliwe dla zwykłego pracownika naukowego? I to prywatnie? Biblioteka Raczyńskich owszem, pewnie to i owo sprowadzała płacąc za to "cennymi dewizami", ale było to ściśle reglamentowane i książki trafiały do zbiorów rzadkich, a na pewno nie na półkę pana Borejki.
        Przypomina mi się wnuczek, któremu babcia opowiada, jak rozdzielono ją z rodzicami w Powstaniu Warszawskim, i odnaleźli się dopiero przez Czerwony Krzyż.
        - Babciu, a nie mogłaś zadzwonić do nich na komórkę?
        Otóż nie. Nie mogła :)
        • verdana Re: Plutarch Ignaca: 14.07.12, 18:29
          Mój ojciec z podróży do Paryża przywodził salami, tuńczyka w puszce i walizki książek, wydanich przez Kulturę Paryską.
          Raz mu te książki skonfiskowano na cle. I, o dziwo, po złozeniu odwołania, grzecznie oddano ze stosownymi przeprosinami.
          W Bibliotece wydawnictwa Kultury były w cimeliach.
          • minerwamcg Re: Plutarch Ignaca: 14.07.12, 22:47
            Ba, pewnie, że czasem ktoś coś komuś przywiózł. Na ogół rzeczywiście wydawnictwa Kultury :) Ale żeby osoba fizyczna poniżej profesora sprowadzała, legalnie i administracyjnie, a w dodatku za własne pieniądze - nie słyszałam. Prawdę mówiąc i o profesorze nie... Mój przezacny promotor opowiadał, że jak potrzebował coś o Antoinie czy innym Craigu, sprowadzała mu to uczelnia po tysiącu podań, starań, opinii i odwołań. Być może gdzieś-ktoś miał takie możliwości - ale to byłby ewenement.
            • guineapigs Re: Plutarch Ignaca: 15.07.12, 18:40
              tak przegladam w myslach biblioteczke moich rodzicow i moja. I wychodzi mi, ze moi starzy mieli kilka egzemplarzy z Kultury paryskiej. Skad - nie wiem, byli naprawde ludzmi niezaangazowanymi politycznie bardzo - tak minimum, jakies strajki, nielegalne zebrania - to, co co trzeci obywatel (moze sie jakos bardzo zakamuflowali - nie wiem), nie byli z pewnoscia profesorami PAN - u, nie pracowali w Bibliotece Jakiejs Waznej. Mysle, ze Kultura paryska byla akurat wydawnictwem wcale nie tak cenzurowanym, wcale nie tak zabranianym, wrecz posiadanie czegos z tego nie bylo jakims problemem.
              Ja osobiscie z roznych powodow (regulamin zabrania pisac) wcale nie jestem fanka Giedrojcia i 'jego mysli politycznej'. Ale jakby mi ktos w latach 40. - 50. (co prawda nie bylam nawet w planach) zaproponowal bycie w Paryzu i pisanie, to bym sie pewnie zgodzila z przyczyn prozaicznych: proszek do prania, pasta do zebow, maslo, dezodorant, pizama z bawelny. I nie piszcie, ze to materializm, bo jakby wam dzis zabrano komorki, to wpadlybyscie w panike. A jakby wam zabrano perfumy chanel czy chociaz cacharel, to - jak zyc????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka