gat45
27.04.15, 09:20
Zakładam pierwszy raz wątek na ESD i czuję się onieśmielona.
Zacznę zwyczajowo : nie wiem, czy już było, nie dogrzebałam się w archiwach... i tak dalej.
Do rzeczy.
Po wielokroć w Jeżycjadzie pani MM podkreśla, jak ważne jest poczucie humoru.
Kilka miesięcy temu przeczytałam jednym cięgiem całość (do McDusi włącznie) i jakoś nie mogę sobie przypomnieć sytuacji, w której ktoś z bohaterów wykazałby się poczuciem humoru. Takim prawdziwym, nie roześmianiem się z opowiedzianego żartu. Nie, przepraszam, wykluczam Szóstą klepkę, tam by się znalazły przykłady, z zawodową zazdrością Cesi wobec Marii Callas na czele.
Mam nadzieję, że to ja się mylę i że postaci cyklu zachowują się zgodnie z credo autorki. Udowodnijcie mi, że się mylę, bardzo proszę. Dajcie przykłady na poczucie humoru u Borejków.