guineapigs
05.01.16, 20:48
Kochani, tak sie ostatnio zaciekawiłam postawą starego, bo juz chyba trzydziestoparoletniego /kwiiik/, Robrojka.
Oto w Rórce Robrojka Robert snuje rozważania o bodajże sortowaniu ludzi (nie mam książki, więc byc moze uzyte tam było inne okreslenie, ale podobne): ci ładni i ci mniej ładni. On, oczywiście, ten gorszy sort, bo nie przystojniak, i jego Bella też .... I w końcu Bella odkryje to straszne 'prawo', że tym mniej ładnym jest gorzej, że są gorsi, że .....
NO LUDZIE!!!! Czy Robroj ślepy, głuchy i jeszcze głupi do tego? Bella to może nie pieciogwiazdkowa piekność, ale dziewczę zdrowe jak rzepa, zdolne, wysportowane, samodzielne, inteligentne, pracowite, problemów w sensie 'wódka i narkotyki' nie stwarza, paserstwo i 'metodę na wnuczkę' to juz zupełnie mozna wykluczyć. Udała mu się córa przepieknie, a on jojczy 'że gorszy sort, że nieładna'. Z tą nieładnościa tez mozna polemizować, bo z opisu wynika po prostu 'hoża Jagienka'. Nic jej fizycznie nie brakuje, moze troszkę nawet ma za dużo kilogramów, ale to - zdaje się - babci robota i wystarczy mniej jeść a więcej skakać i samo zniknie. Słowem: dzioucha jak z reklamy butów sportowych. Jest taka Pani, Ewa Chodakowska się nazywa (z Sanoka, somsiadka moja, bo ja z okolic Jasła) - z twarzy żadna Pyza, ale z ciała i z zacięcia sportowego - BOGINI. Taka własnie widzę Belle dorosłą: może nie sliczna buzia jak z obrazka, ale TEN CHARAKTEREK - no palce lizać.
Za czym ten Robroj jojczy - to nie ogarniam. Szczególnie, że swego czasu był tzw. dusza towarzystwa, dyskutował, przyjaźnie zawierał łatwo bo ludzie go lubili, i chyba doskonale wie, że 'najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu'. Nie jestem idiotka i doskonale wiem, że tzw. 'pierwsze wrażenie' jest ważne, a mężczyźni sa wzrokowcami - ale tez wiem doskonale, że w ostatecznym rozrachunku wcale nie liczy się objetość w biuście ale tzw. urok osobisty (zaprawdę, powiadam Wam: znam wiele dziewczyn, niby 'szarych myszek', które potrafia poderwać na stałe kogo tam chcą - a znam tez przesliczne laski wiecznie samotne - vide Doda).
Zatem: dywagacji o 'sortowaniu ludzi' na ładnych i nieładnych nie ogarniam. TO NIE TEN ROBROJEK Z KK, TO JAKIŚ ALIEN.
Zreszta sam Robroj chyba albo zapomniał o własnym zyciu, albo po prostu jest chory na depresję i narzeka z zasady. Ożenił się z flecistką z filharmonii (juz pomijam, czy to było w podstawówce, czy w technikum) - naprawde ta flecistka nie miała żadnego innego 'wróbla w garści' tylko Robrojka? Jakoś utalentowana i młoda dziewczyna wybrała Jego - i naprawdę nadal on się uważa za 'gorszy sort'? To co by trzeba, by się uważał za sort lepszy? Angelina Jolie? Monica Bellucci?
Robrojek tak dramatyzuje, że po prostu trudno jego kuwetę ogarnąć. Ja nieogarniam.