Dodaj do ulubionych

Akapitpress i Chucherko

02.02.19, 11:20
Uwaga, uwaga. Chyba nikt o tym nie pisał. Mam nadzieję, że nie dubluję informacji. Zobaczcie:

"Kim jest Chucherko o fiołkowych oczach i na czym polega jego  urok? Dlaczego znika w niewyjaśnionych okolicznościach i pojawia się w równie zagadkowy sposób?

I jak Jędrzej Rojek, syn Natalii, poradzi sobie z kimś tak nieuchwytnym?

23. część jeżyckiej sagi - jak zawsze będzie pełna humoru i wzruszeń!"



Obserwuj wątek
    • bupu Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 14:11
      zachariasz93 napisał(a):

      > Uwaga, uwaga. Chyba nikt o tym nie pisał. Mam nadzieję, że nie dubluję informa
      > cji. Zobaczcie:
      >
      > "Kim jest Chucherko o fiołkowych oczach i na czym polega jego  urok? Dlaczego z
      > nika w niewyjaśnionych okolicznościach i pojawia się w równie zagadkowy sposób?
      >
      > I jak Jędrzej Rojek, syn Natalii, poradzi sobie z kimś tak nieuchwytnym?
      >
      > 23. część jeżyckiej sagi - jak zawsze będzie pełna humoru i wzruszeń!"
      >
      >
      >


      O cie panie. Znowu nas czeka Złoty Nicień i zbiegi okoliczności zgrabne jak gierkowski blok i subtelne jak uderzenie kafara...
      • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 14:17
        Na pytanie pierwsze - kim jest - odpowiedz brzmi - ... mnie to obchodzi :(
        za to oczy fiolkowe od razu przypomnialy mi blednie przetlumaczone purpurowe niejakiej Geraldyny, a moze Kordelii, wymyslonej przez Anie S. :)

        Odpowiedz na pytanie drugie - jak sobie poradzi - odpowiedz brzmi: rodzina pomoze, zidentyfikuje, odlowi i doprowadzi. No przeciez.
        • melmire Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 16:37
          Wylozy niemowle na przynete i hop, Chucherko zlapane!
        • bupu Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 20:30
          tt-tka napisała:

          > Na pytanie pierwsze - kim jest - odpowiedz brzmi - ... mnie to obchodzi :(
          > za to oczy fiolkowe od razu przypomnialy mi blednie przetlumaczone purpurowe ni
          > ejakiej Geraldyny, a moze Kordelii, wymyslonej przez Anie S. :)
          >
          > Odpowiedz na pytanie drugie - jak sobie poradzi - odpowiedz brzmi: rodzina pomo
          > ze, zidentyfikuje, odlowi i doprowadzi. No przeciez.
          >

          ...oznakuje, wypierze mózg i uczynnie popchnie w stronę ołtarza.
    • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 19:03
      Mam graniczące z pewnością przekonanie, że homo sapiens nie może mieć fiołkowych oczu. Czyli odpowiedź na pytanie "kim jest Chucherko" brzmi - kosmitą. Urok kosmity polega zaś na tym, że widział światy, o których my nie mamy pojęcia. W tej sytuacji jasnym jest, co Jędrzeja ciągnie w stronę Chucherka, jest to zdrowa ciekawość i pęd do wiedzy.

      Natomiast dla zaniepokojonych forumek mam uspokajającą wiadomość, że papież Franciszek wyraźnie potwierdził, że można ochrzcić kosmitę. Tak, że Chucherko na rodzinnych uroczystościach będzie sobie mogło siedzieć wśród ochrzczonych obcych z Jackiem Tanaką, a może nawet na czymś zagra z kosmiczną precyzją.
      • mika_p Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 21:28
        > Mam graniczące z pewnością przekonanie, że homo sapiens nie może mieć fiołkowych oczu.

        Elizabeth Taylor
        • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 21:46
          mika_p napisała:

          > Elizabeth Taylor

          Miała niebieskie oczy, których odcień podbijała kolorem cieni do powiek i światłem, dlatego na niektórych zdjęciach ma jakby niebieskofioloetową tęczówkę.

          Historie o rzadkiej mutacji genetycznej, którym zawdzięcza fioletowe oczy to legenda, a być może też jakiś zabieg marketingowy jej menadżerów.



          • bupu Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 10:12
            przymrozki napisała:

            > mika_p napisała:
            >
            > > Elizabeth Taylor
            >
            > Miała niebieskie oczy, których odcień podbijała kolorem cieni do powiek i świat
            > łem, dlatego na niektórych zdjęciach ma jakby niebieskofioloetową tęczówkę.
            >
            > Historie o rzadkiej mutacji genetycznej, którym zawdzięcza fioletowe oczy to le
            > genda, a być może też jakiś zabieg marketingowy jej menadżerów.
            >
            >
            >

            Fiołkowy to nie fioletowy, tylko odcień niebieskiego. Taki jaki można zobaczyć w oczach Liz.
            • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 12:26
              bupu napisała:

              > Fiołkowy to nie fioletowy, tylko odcień niebieskiego. Taki jaki można zobaczyć
              > w oczach Liz.

              Wydaje mi się, że "fiołkowy" to niebieski wyraźnie złamany czerwienią/różem. Czyli fiolet właśnie, co najwyżej bardziej w stronę niebieskiego niż czerwonego, ale ciągle jest to rzecz biologicznie niemożliwa. Tęczówka niedotknięta albinizmem (a Chucherko ma ciemne włosy) nie ma prawa być czerwona.
              • bupu Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 13:00
                przymrozki napisała:

                > bupu napisała:
                >
                > > Fiołkowy to nie fioletowy, tylko odcień niebieskiego. Taki jaki można zob
                > aczyć
                > > w oczach Liz.
                >
                > Wydaje mi się, że "fiołkowy" to niebieski wyraźnie złamany czerwienią/różem. Cz
                > yli fiolet właśnie, co najwyżej bardziej w stronę niebieskiego niż czerwonego,
                > ale ciągle jest to rzecz biologicznie niemożliwa. Tęczówka niedotknięta albiniz
                > mem (a Chucherko ma ciemne włosy) nie ma prawa być czerwona.

                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/58/Viola_odorata_Garden_060402Aw.jpg/224px-Viola_odorata_Garden_060402Aw.jpg

                Eksponat A: Viola odorata.

                https://static.roslin.pl/static/plant_photos/1200px/viola/reichenbachiana/9dc2c0785c25d094b167b9bb6ac2038b9dcb5fdc.jpg

                Eksponat B: Viola reichenbachiana (dawniej silvestris).

                Czy któryś z nich wygląda na fioletowy?
                • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 13:29
                  bupu napisała:

                  > Czy któryś z nich wygląda na fioletowy?

                  Każdy. To jest właśnie niebieski przełamany czerwienią (różem, powiedzmy, ale róż to słaba czerwień). Żeby tęczówka miała taki kolor albo musiałaby zawierać czerwony barwnik (niemożliwe), albo światło musiałoby się rozpraszać na pozbawionej pigmentu części oka w sposób dający złudzenie czerwieni. I to już niemożliwe nie jest, ale zdarza się tylko przy oczach całkowicie pozbawionych żółtego i brązowego pigmentu, czyli u albinosów.

                  Oko, o ile nie jest brązowe lub żółtawe, ma dosyć ograniczoną skalę barw i sprowadza się ona do zakresu od szarego (przy odrobinie żółtego dającego bury) do niebieskiego (przy odrobinie żółtego sprawiającego wrażenie zielonego). Możliwe są tylko te kolory oczu, które są mieszanką tych niebieskoszarych, żółtych i brązowych składowych. Dlatego oko może być bursztynowe, ale nie będzie mieć koloru pomarańczy. Może być turkusowe (bardzo niebieski plus trochę żółtego), ale nie może być fioletowe.

                  • bupu Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 18:32
                    przymrozki napisała:

                    > Oko, o ile nie jest brązowe lub żółtawe, ma dosyć ograniczoną skalę barw i spro
                    > wadza się ona do zakresu od szarego (przy odrobinie żółtego dającego bury) do n
                    > iebieskiego (przy odrobinie żółtego sprawiającego wrażenie zielonego). Możliwe
                    > są tylko te kolory oczu, które są mieszanką tych niebieskoszarych, żółtych i br
                    > ązowych składowych. Dlatego oko może być bursztynowe, ale nie będzie mieć kolor
                    > u pomarańczy.

                    Właśnie zniknęłaś mężczyznę mojego życia. Wyrażam stanowcze protesta.
                    • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 08:43
                      bupu napisała:

                      > Właśnie zniknęłaś mężczyznę mojego życia. Wyrażam stanowcze protesta.

                      A to sorry (spokojnie, zadbałam o prawidłową wymowę słowa obcojęzycznego).
                • mimbla125 Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 08:52
                  bupu napisała:
                  ).
                  >
                  > Czy któryś z nich wygląda na fioletowy?
                  >
                  >
                  Dla mnie obydwa! Ale fakt, kolory to - do pewnego stopnia- rzecz względna.
          • kon.zrzeda Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 13:50
            Historie dotyczyły, o ile pamiętam, rzęs, nie oczu :) Faktycznie istnieje taka mutacja, która objawia się obecnością dodatkowego rzędu rzęs, distichia bodajże, ale czy Taylor to miała, bór raczy wiedzieć, bo to raczej upierdliwa sprawa, często wymagająca interwencji chirurgicznej, a nie fascynujący dodatek do wyglądu
            • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 16:18
              kon.zrzeda napisała:

              > Historie dotyczyły, o ile pamiętam, rzęs, nie oczu :)

              Prawdę mówiąc, dowiedziałam się o oczach Taylor dopiero z okazji tej dyskusji, ale jest taka teoria, że miała ona mieć oczy w kolorze określanym jako "violet", czy "fioletowe" właśnie. Łączyło się to z przekonaniem, że oczy, rzadko, bo rzadko, ale mogą być fioletowe, dzięki jakiemuś zjawisku optycznemu wynikającemu z rzadkiej mutacji. Przy czym nowsze teksty na ten temat zaczynają się od wyjaśnienia, że to niemożliwe.

              Swój post główny, nie znając jeszcze tego mitu, stworzyłam na podstawie znanych mi informacji o czynnikach wpływających na kolor oczu. Jedno, co mogę sobie zarzucić to pominięcie albinosów, czyli Chucherko nie musi być kosmitą, o ile jest albinosem. Wtedy jej oczy mogłyby, z pewnej odległości, mieć fioletowy odcień. Ale nie wzięłam tej możliwości pod uwagę, jako że wiemy skądinąd, że Chcherko jest szatynką.
              • mika_p Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 19:11
                > Prawdę mówiąc, dowiedziałam się o oczach Taylor dopiero z okazji tej dyskusji, ale jest taka teoria,
                > że miała ona mieć oczy w kolorze określanym jako "violet", czy "fioletowe" właśnie.

                Violet to fiołek własnie :)
                Podstawowe tłumaczenie fioletu na angielski to purple.
                Gdzieś kiedyś w internecie czytałam bardzo ciekawy artykuł, albo wręcz post na forum, o różnicach w barwnikach pomiedzy róznymi krajami (chodzilo o dostęp do pewnych ślimaków) i wynikających z tego różnicach w odcieniach czy wręcz kolorach szat dostojników i idące za tym różnice w nazewnictwie. Po naszemu purpurowy to kolor spośród czerwieni.
                • guineapigs Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 19:08
                  Mika_p odpowiedziala taki tekst:
                  > Prawdę mówiąc, dowiedziałam się o oczach Taylor dopiero z okazji tej dyskusji, ale jest taka teoria,
                  > że miała ona mieć oczy w kolorze określanym jako "violet", czy "fioletowe" właśnie.
                  w taki sposob:
                  'Violet to fiołek własnie :)'

                  A ja chyba wpadlam na pewien trop, i -co ciekawe - ten trop jest znany chyba kazdemu lub niemal kazdemu i az dziwne, ze do tej pory tego tropu nie podniesiono (ale najciemniej pod latarnia przeciez). Otoz kazdy lub niemal kazdy zna taka piosenke, ktorej ucza przy pierwszym kontakcie z jezykiem angielskim, i to niezaleznie od czegokolwiek (wieku uczniow, miejsca nauki, etc.). A idzie to tak, ekhem, ekhem:
                  Roses are red
                  Violets are blue....

                  Czyli: fiolki sa niebieskie. Czyli kolor violet to - wg. tej piosenki - niebieski. Czyli zadna rewelacja biologiczna, chociaz powab posiada - moze z powodu rzadkosci wystepowania.
                  • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 05.02.19, 10:32
                    guineapigs napisała:

                    > 'Violet to fiołek własnie :)'

                    Jednak, jak na moją intuicję językową, przymiotnik "violet" w języku angielskim to nie "fiołkowy" a "fioletowy". Różnica polega na, że tak powiem, stopniu nacechowania poezją. Co do definicji koloru "violet", według wikipedii, czyli źródła wiedzy bez dogmatu nieomylności, ale jednak jakiegoś źródła wiedzy, "violet" jest chłodniejszy niż "purple", ale cieplejszy niż "blue".

                    > Czyli: fiolki sa niebieskie. Czyli kolor violet to - wg. tej piosenki - niebies
                    > ki. Czyli zadna rewelacja biologiczna, chociaz powab posiada - moze z powodu rz
                    > adkosci wystepowania.

                    Tak, ale gdyby fiołkowy był kolorem fiołków to zdanie brzmiałoby "violets are violet". A brzmi "violets are blue".

                    Przymiotnik stworzony od rzeczownika niekoniecznie znaczy "każdy możliwy odcień desygnatu rzeczownika". Nie każda róża jest różowa, nie każdy piach jest piaskowy, a burak cukrowy nie jest buraczkowy. Że już nie wspomnę o granacie, który nie jest granatowy.
                    • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 05.02.19, 10:56
                      A otoz. Kolor bursztynowy to z zalozenia cieply zoltobrazowy, choc bursztyny istnieja w odcieniach od bieli do czerni, a i zielonkawy sie zdarza wcale nierzadko.
                    • guineapigs Re: Akapitpress i Chucherko 05.02.19, 14:12
                      Przymrozki napisala (miedzy innymi), ze:

                      'Tak, ale gdyby fiołkowy był kolorem fiołków to zdanie brzmiałoby "violets are violet". A brzmi "violets are blue".

                      No tak, prawda. Ale ja chcialam tylko jakos rozjasnic tajemnice koloru oczu ET - moze po prostu byly intesywnie niebieskie a nie jakies fioletowawe, i tak sie komus z fiolkie skojarzylo. A ze to takie samo slowo (violet) - stad moze nieporozumienie i domysly.
                      Zreszta my, Polacy, tez mamy sie czym pochwalic jesli chodzi o fiolkowe oczy, a mianowicie: niejaka Panna Agnieszka, taka milutka, co takie oczy ma jak fiolki.

                      O,sami posluchajcie:
                      www.youtube.com/watch?v=7Nc40-GWmEo

                      Oczywiscie mozna bylo napisac, ze jak chabry - ale akurat tak na moje ucho klimat piosenki wymaga raczej fiolkow (chabry brzmia powaznie, a fiolki tak zawadiacko i wesolutko - jesli rozumiecie, o co mie chodzi). A 'chaberki' - to by brzmialo znowu jakos tak .... nieliteracko. Milutka, chaberki - tak jakos nie bardzo ... Za duzo cukru w cukrze.
                      Noale, ja nie jestem talent na miare Emanuela Szlechtera (i nawet z pewnoscia nawet nie na cwiercmiary takiego), wiec sie juz nie popisuje, ze mam jakiekolwiek ucho i reke do tekstow. Chociaz kiedys, na lekcje angielskiego, w ramach pracy domowej 'dla chetnych', przelozylam tekst: 'Wojenko, wojenko (cozes ty za pani)', i dostalam piatke. Ale ile sie nasiedzialam w tym, liczac sylaby i wertujac slowniki i dopasowujac to do melodii - do dzis pamietam, a to sie zdarzylo jakies niemal 30 lat temu. Co mie na to porwalo? Otoz dostalam od mamy tomik Jesienina: na jednej stronie orginal, a na drugiej tlumaczenie na polski, niestety w tej chwili nie pamietam, czyje. I tak sobie goopia, mlodziuchna wiochna (czyli ja wtedy) pomyslala: a co, ja nie dam rady? Toz to kaszka z mleczkiem poezyje tlomaczyc!
                      Jezu Chryste Krolu Wszechswiata, jaki czlowiek jest niepokojaco - ale rowniez urokliwie na swoj sposob - niewinny, pelen naiwnosci i odwagi, jak ma lat nascie.
                      Dzis bym sie juz nie porwala ani na 'Wojenke', ani nawet na 'Wlazl kotek na plotek', a o Jesieninie to juz nawet szkoda mowic.... Wtedy czytalam go zajadle, dzis nie mam sily psychicznej przeczytac chocby jeden wiersz. Za duzo wiem. Kiedys wojenka to byla dla mnie jakas taka atrakcja, przygoda, cos ciekawego, proba charakteru... Dzis wiem, ze wojna to najgorsze cholerstwo i ci z 'gory' (z obu stron: i przegranych, i wygranych) zawsze spadna na cztery lapy, a caly ciezar poniosa dzieci (z obu stron: i przegranych, i wygranych).
                      • dakota77 Re: Akapitpress i Chucherko 09.02.19, 14:32
                        Oczy ET to specyficzny odcien niebieskiego, nic dziwnego, ze okreslano je jako fiolkowe
                        :www.browandskinstudio.com.au/wp-content/uploads/2018/11/Elizabeth-Taylor-Eyes-Closeup.jpg
                        • ciotka.scholastyka Re: Akapitpress i Chucherko 09.02.19, 16:39
                          dakota77 napisała:

                          > Oczy ET to specyficzny odcien niebieskiego

                          Cholera, a ja się zastanawiam, co ma do tego E. T.?...
              • rosynanta Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 10:24
                przymrozki napisała:

                > Swój post główny, nie znając jeszcze tego mitu, stworzyłam na podstawie znanych
                > mi informacji o czynnikach wpływających na kolor oczu. Jedno, co mogę sobie za
                > rzucić to pominięcie albinosów, czyli Chucherko nie musi być kosmitą, o ile jes
                > t albinosem. Wtedy jej oczy mogłyby, z pewnej odległości, mieć fioletowy odcień
                > . Ale nie wzięłam tej możliwości pod uwagę, jako że wiemy skądinąd, że Chcherko
                > jest szatynką.

                Istnieją farby do włosów. Nie wiem, czy na Jeżycach znają takie cuda, ale istnieją ;)
      • zachariasz93 Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 08:00
        przymrozki napisała:

        > Mam graniczące z pewnością przekonanie, że homo sapiens nie może mieć fiołkowyc
        > h oczu.

        Nie może. Chyba, że ma soczewki. Natomiast okładka wskazuje na to, że aurce/osobie piszącej opis pomylił się fiołkowy z szaforiwym. Lub innym odcieniem niebieskiego.
    • soova Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 20:39
      Uwaga ogólna do wszystkich. Czy nie lepiej zachować te wszystkie śmichy-chichy na potem, kiedy książka się już ukaże? Wtedy faktycznie będzie można sobie robić przekpinki, jeśli będzie z czego. Na razie wygląda to trochę niepoważnie: robimy sobie bekę z książki, bo na pewno będzie pełna bzdur.
      • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 02.02.19, 21:27
        Jak sie ksiazka ukaze, to nie wiadomo, czy bedzie sie z czego smiac. Moze sie okazac, ze to zalosc lamana przez nude i tak guupie, ze juz nawet niesmieszne.
        lepiej sie posmiac zawczasu.
      • ciotka.scholastyka Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 08:41
        soova napisała:

        > Uwaga ogólna do wszystkich. Czy nie lepiej zachować te wszystkie śmichy-chichy
        > na potem, kiedy książka się już ukaże? Wtedy faktycznie będzie można sobie robi
        > ć przekpinki, jeśli będzie z czego. Na razie wygląda to trochę niepoważnie: rob
        > imy sobie bekę z książki, bo na pewno będzie pełna bzdur.

        Bardzo słuszna uwaga, szkoda, że zostanie (jak już widać) zignorowana w imię radosnych heheszków i karuzeli śmiechu, której nie ma końca.

        Odnośnie jedynej merytorycznej rzeczy, z którą można w tym wątku ewentualnie podyskutować: ja nie jestem w stu procentach pewna, ale "fiołkowe" niekoniecznie musi oznaczać "fioletowe". Czy fiołki nie mają raczej takiego charakterystycznego odcienia koloru niebieskiego - rzadko spotykanego, owszem, ale nie niemożliwego?
        • soova Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 12:29
          ciotka.scholastyka napisała:

          > Odnośnie jedynej merytorycznej rzeczy, z którą można w tym wątku ewentualnie po
          > dyskutować: ja nie jestem w stu procentach pewna, ale "fiołkowe" niekoniecznie
          > musi oznaczać "fioletowe". Czy fiołki nie mają raczej takiego charakterystyczne
          > go odcienia koloru niebieskiego - rzadko spotykanego, owszem, ale nie niemożliw
          > ego?

          Ja się z tym zgadzam. Jest taka piosenka, śpiewa ją Gąssowski: "Pod mokre płaty gałęzi szedłem za tobą krok w krok, serce me trzymał w uwięzi twój fiołkowy wzrok".
          • lululemon12 Re: Akapitpress i Chucherko 26.02.19, 19:10
            soova napisała:

            > Ja się z tym zgadzam. Jest taka piosenka, śpiewa ją Gąssowski: "Pod mokre płaty
            > gałęzi szedłem za tobą krok w krok, serce me trzymał w uwięzi twój fiołkowy wz
            > rok".

            Tak tylko szepnę, że słowa są Słonimskiego.
        • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 13:28
          ciotka.scholastyka napisała:

          >
          > Bardzo słuszna uwaga, szkoda, że zostanie (jak już widać) zignorowana w imię ra
          > dosnych heheszków i karuzeli śmiechu, której nie ma końca.
          >

          Owszem, zostanie. O wiele bardziej bawia mnie forumne zabawy slowem i wyobraznia oraz przewidywania, co moze zostac napisane niz to, co MM w ostatnich ksiazkach napisala.
      • ssssen Re: Akapitpress i Chucherko 11.02.19, 08:11
        soova napisała:

        > Uwaga ogólna do wszystkich. Czy nie lepiej zachować te wszystkie śmichy-chichy
        > na potem, kiedy książka się już ukaże? Wtedy faktycznie będzie można sobie robi
        > ć przekpinki, jeśli będzie z czego. Na razie wygląda to trochę niepoważnie: rob
        > imy sobie bekę z książki, bo na pewno będzie pełna bzdur.

        Sporo nas już nauczyły doświadczenia z ostatnimi wybrykami pisarskimi pani Musierowicz, jestem niemal pewien że przewidywania się sprawdzą.
    • guineapigs Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 17:34
      Przeczytalam z wielkim zainteresowaniem cala dyskusje, i od razu przepraszam, ze cytowac nie bede, bo tego za duzo. Ale dyskusja jest nowiutka, wiec kazdy chyba mniej-wiecej pamieta, o co chodzi.

      1. Kolor fiolkowy - az zobaczylam w necie, i tam kolorow fiolkow jest kilka, od normalnego niebieskiego a nawet bialego po czerwony lub cos w tym rodzaju. Nie wiem, czy wogole w nazewnictwie fachowym (mam na mysli plastykow, poligrafow i fizykow) jest cos takiego, jak kolor fiolkowy, ale jesli jest, to trzeba ustalic, czego on dotyczy - bo, jak napisalam, w odniesieniu do kwiatow to moze byc wiele.
      2. Pewna firma, robiaca farby do scian, jako 'fiolkowy' pokazuje cos, co ja bym nazwala fioletowo-rozowym - a takich oczu w naturze ludzie nie maja.
      3. Mysle/ mam nadzieje/ wiem/ufam - ze w kwestii kolorow to MM pouczac nie trzeba. Jakos nie moge sobie wyobrazic, ze skonczyla ASP bez znajomosci podstaw. Co jak co, ale kolor na ASP to chyba cos fundamentalnego.
      4. Z tego powodu uwazam, ze jesli to ona uzyla slowa 'fiolkowy' to wiedziala, co uzywa.
      5. Nie ma u ludzi czarnych oczu, a o czarnych oczach sie spiewa ('Oczi czarnyje, oczi strasznyje i piekrasnyje..' 'Jej czarne oczy') To samo napisala Soova: ze Gasowski spiewa o fiolkowym wzroku - a my tu rozwazamy, czy moga byc oczy koloru fiolek, chociaz chyba nawet nie wiemy, jaki ten kolor jest.
      6. Jak wygoglujecie w wiki o kolorach oczu, to tam jest tyle naukowego podejscia, ze hej.
      7. Dlatego ten kolor fiolkowy uwazam za po prostu cos poetyckiego, jak 'oczy czarne' czy 'alabaster skory' czy 'kariatydy twych ramion'. Tak pisza zakochani i to ich prawo, wrecz przywilej. Jak ja napisze, tak na przyklad: 'zimne otwory twych oczu, podle weze twego jezyka' - to sie bedziecie zastanawiac, czy chodzi o slepego i do tego unieszczesliwionego jakimis paskudnemi jezorami, czy od razu bedzie wiadomo dla was, ze to zimny dran i plociuch w rodzaju kiss and tell?
      • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 18:06
        Czy kolor na ASP to cos fundamentalnego, nie wiem. Mozna stosowac rysunek piorkiem i weglem, czyli czarno-bialy, a MM konczyla zdaje sie grafike uzytkowa. Wielki Dore byl genialnym rysownikiem, a kolorem sie nie poslugiwal, nie czul go.

        Pamietam opis panienskiego pokoju Idy, te fiolety, lososie i rozowoscie i nie dam sobie obciac reki za przeswiadczenie, ze MM wie, o czym pisze i prawidlowo nazywa barwy. Juz Aurelia miala oczy "jezynowe", co raczej w naturze nie wystepuje. Znaczy wystepuje, ale nie w ludzkich oczach.
        • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 18:26
          O, i jeszcze ten "wytworny odcien lisci akacji" na okladce Feblika, zjechanej rowno przez dziewczyny z wyksztalceniem plastycznym i szeregowe odbiorczynie bez kierunkowego wyksztalcenia !
      • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 08:59
        guineapigs napisała:

        > 1. Kolor fiolkowy - az zobaczylam w necie, i tam kolorow fiolkow jest kilka, od
        > normalnego niebieskiego a nawet bialego po czerwony lub cos w tym rodzaju. Nie
        > wiem, czy wogole w nazewnictwie fachowym (mam na mysli plastykow, poligrafow i
        > fizykow) jest cos takiego, jak kolor fiolkowy, ale jesli jest, to trzeba ustal
        > ic, czego on dotyczy - bo, jak napisalam, w odniesieniu do kwiatow to moze byc
        > wiele.

        Gdyby ktoś mi powiedział, że kupił sobie fiołkową sukienkę, byłabym pewna, że ma na myśli kolor zbyt niebieski na liliowy i zbyt różowy na błękitny. Ludzie, którzy układają książki kolorami, książki fiołkowe stawialiby przy wrzosowych i lawendowych.


        Jakos nie moge sobie wyobrazic, ze skonczyla ASP bez znajomosci podstaw. Co
        > jak co, ale kolor na ASP to chyba cos fundamentalnego.

        Z drugiej strony, mimo ukończenia ASP, MM nie ma wyobraźni przestrzennej (opisywane przez nią pomieszczenia puchną, kurczą się i krzywią), co dziwi nawet bardziej niż braki w języku opisu kolorów. Można dobrze łączyć kolory, a nietrafnie je nazywać.


        > 5. Nie ma u ludzi czarnych oczu, a o czarnych oczach sie spiewa ('Oczi czarnyje
        > , oczi strasznyje i piekrasnyje..'

        Nie ma, ale bardzo ciemne oczy mogą być prawie czarne.


        > 7. Dlatego ten kolor fiolkowy uwazam za po prostu cos poetyckiego, jak 'oczy cz
        > arne' czy 'alabaster skory' czy 'kariatydy twych ramion'. Tak pisza zakochani i
        > to ich prawo, wrecz przywilej. Jak ja napisze, tak na przyklad: 'zimne otwory
        > twych oczu, podle weze twego jezyka' - to sie bedziecie zastanawiac, czy chodzi
        > o slepego i do tego unieszczesliwionego jakimis paskudnemi jezorami, czy od ra
        > zu bedzie wiadomo dla was, ze to zimny dran i plociuch w rodzaju kiss and tell?

        Tak, ale te metafory są czytelne. Wąż jest jadowity i kąsa, język, metaforycznie, też może taki być. Chłód emocjonalny to po prostu brak uczucia. Można zrozumieć, co poeta miał na myśli.

        Poza tym MM nie tworzy poezji, a książki, z założenia, realistyczne.
      • gat45 Re: Akapitpress i Chucherko 05.02.19, 13:27
        guineapigs napisała:


        > 5. Nie ma u ludzi czarnych oczu, a o czarnych oczach sie spiewa ('Oczi czarnyje
        > , oczi strasznyje i piekrasnyje..'

        Strastnyje, Morska, jeśli łaska. StaSTnyje, od "strasti", a nie od straszenia !
        Od lat walczę z tym polskim przekrętem językowym w jednej z najpopularniejszych piosenek świata.
        Nie znam obecnych zasad transkrypcji fonetycznej, ale tak na czyste ucho :
        oczy czornyje, oczy żguczyje,
        oczy strastnyje i priekrasnyje

        Jak komuś się nie chce szukać : strast' = namiętność. Chyba do nastroju lepiej pasują oczy namiętne niż straszne ?
        • raszefka Re: Akapitpress i Chucherko 09.02.19, 17:19
          Jak śpiewała Violetta Villas to one i straszne mogły być
    • zachariasz93 Re: Akapitpress i Chucherko 03.02.19, 22:30
      Pochylił nad stołem bladą twarz. W lakierowanym drewnie odbił się jego drobny, zadarty nos, piegi i duże, szare, marzycielskie oczy. Robertowi gwałtownie zadygotało serce. On był tak podobny do Natalii... miał jej rysy twarzy, włosy, zarys ust i podbródka. Delikatna, niemalże dziewczęca twarz. Belli mu jej zawsze tak zazdrościła.
      Z zamyślenia wyrwał go szelest gałęzi. Odgonił myśli i spojrzał w stronę okna, przy którym warował już Jędrzej.
      - To ona! To ona! Przyleciała znów do mnie, przyleciała!
      Robert chciał zapytać, kim ta "ona" jest, jednak zanim zdążył otworzyć usta, syn otworzył okno, wskoczył na parapet i bez chwili wahania zanurkował w zaroślach, zostawiając oniemiałego ojca samego w kuchni.
      "Zdurniał" - przeszło przez myśli Robertowi, a w tym przekonaniu utwierdził go dochodzący zza framugi skrzek ekscytacji. Czując coraz większą ciekawość otarł wąsy ze spienionego mleka i skierował się w stronę okna. Dopiero gdy przerzucił jedną nogę, zdał sobie sprawę z tego, że przecież ma 50 lat, chory kręgosłup, strzykające kolano i - co najważniejsze - drzwi w mieszkaniu. Westchnął więc, zszedł z parapetu i powoli udał się w stronę wyjścia do ogrodu.

      Zastał Jędrka stojącego przy rabatce z kwiatami i patrzącego w niebo. Zerknąl w tym samym kierunku, dostrzegł tam jednak jedynie jeden obłoczek. Podszedł do syna powoli i niepewnie.
      - Synu. Co się dzieje? - zaczął, czując, że odpowiedź na to pytanie sprawi, że dopiero zacznie mieć powody do niepokoju.
      Jędrzej oderwał wzrok od płynącej samotnie chmurki. Zamrugał szybko oczami i spojrzał Robrojkowi głeboko w oczy.
      - Tato. Uznasz, że zwariowałem.
      Robrojek westchnął. Czuł się staro. Wszyscy z rodzina żony od lat wmawiali mu, że się już sypie. Tak długo, aż zaczął odczuwać tego fizyczne skutki. Teraz już sam nie widział, czy bardziej siwieje, czy łysieje.
      - Dla ludzi w moim wieku wszystko jest wariactwem. Ale obowiązkiem ojca jest wysłuchać syna.
      Zapadła krępująca cisza przerywana jedynie płynącym gdzieś z oddali śpiewem Idy, która kosiła trawnik za Ruinką.
      - Jędek. Co jest?
      - Zakochałem się... Ale jest problem. Bo ta dziewczyna ona jest... jest kosmitką.
      Tym razem dla Roberta to było za wiele. Przez myśl przeszedł mu obraz syna prowadzonego w kaftanie bezpieczeństwa na oddział zamknięty oraz, równolegle, mina jego teścia, gdyby dowiedział się, że jego wnuk związał się z kimś z innej planety. O dziwo, bardziej przeraziła go druga z wizji.
      Rozmyślania Roberta przerwał jednak donośny kobiecy krzyk. Obaj podskoczyli z przerażenia i pobiegli w stronę okna Łucji. Wraz z tym jak zbliżali się do tylnej części domu, słowa stawały się coraz głośniejsze i wyraźniejsze.
      - Ty cholero! Wypad! Zboczeniec! Naślę na Ciebie policję! A sio!
      Potem nastąpiła salwa przekleństw, a zza otwartego okna młodej Pałysówny wyleciał jakiś ciemny, prostokątny kształt. Obiekt doleciał do stojącej niepodal gruszki, obrócił się, zaświecił na czerowo i odleciał za płot.
      - Łucja! Dziecko drogie!
      Ida rzuciła kosiarkę i wbiegła do domu, gubiąc po drodze drewaniaka. Robert przetarł oczy ze zdumienia. Spojrzał na syna. Oczekiwał czegoś z jego strony, ale sam nie wiedział, czego. Jakiegoś wsparcia, może nawet męskiej, rozsądnej porady? Co robić: gonić to dziwne urządzenie, iść za Idą? Stać bezczynnie? Syn jednak w tym czasie wycierał mokre oczy w rękaw i szeptał do siebie: "Jednak wróciła... kocha mnie!".
      Roberta otworzył usta by coś powiedzieć, gdy zza otwartego nastąpiła seria wrzasków. Dało się słyszeć trzy osoby: Łucję, Idę i jeszcze jeden, męski głos. Następnie z domu wbiegła nagi Jacek Tanaka, a za nim Ida z rozwianą rudą grzywą, nienawiścią w oczach i nożem kuchennym zaciśniętym w zębach. Na to wszystko z piętra patrzyła przerażona, otulona jedynie ręcznikiem, Łucja.


      - Ty to widziałeś?
      Denty przecierał oczy ze zdumienia powoli analizując głowie to, co przez chwilą zobaczył.
      - No. Ruda ma fajne cycochy.
      Spojrzał na Augusta z niedowierzaniem.
      - Jaja sobie robisz?! O cyckach myślisz? Widziałeś, co odwaliła ten stary rudy kościotrup? Goniła go z nożem. - Po chwili dodał nieco subtelniej - Słuchaj... ta rodzina nie jest normalna. Serio, nawet ten rudy. Niby ok, a na widok drona się rozbeczał. Może lepiej znajdź sobie inną laskę...
      Zamilkł gwałtownie na widok okrągłych oczu kumpla. Guścik pokręcił głową.
      - Nie. Nie mogę teraz.
      I leniwie nacisnął klawisz telefonu, tym samym wysyłając smsem zdjęcie fioletowookiej niewiasty z ustami ułożonymi w dziubej i dopiskiem: "cudownie było cię znów zobaczyć".
      • tt-tka Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 01:17
        Zachariasz !!!

        No dobra, przy koncowce prawie sie poplakalam :)
        Dlaczego z biednego, z problemami rozwojowymi Jedrusia nawet Denty z Gustym pozwalalaja sobie robic jaja ? Czy ktos im da w kosc za to ?
        • zachariasz93 Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 10:29
          tt-tka napisała:


          > Dlaczego z biednego, z problemami rozwojowymi Jedrusia nawet Denty z Gustym poz
          > walalaja sobie robic jaja ? Czy ktos im da w kosc za to ?
          >

          Nie wiem, może Bella? Dobra, zasadnicza starsza siostra, która wybije bratu z głowy bajki o kosmitach i wparuje do domu Gaudentego by porozmawiać z jego rodzicami. :)

          Ha! I tym samym osiągnęłabym coś, czego nie udało się się MM zrobić od x tomów - umieścić postać, która wcześniej zaginęła w akcji, i zrobic to bez wrażenia sztuczności. Robroj do niej dzwoni, załamany postać syna i brakiem zrozumienia powagi sytuacji przez Natalię, a ta wsiada w auto i pojawia się w Ruince.

          A dlaczego nabijają się z Jędrka... może Gaudenty wypatrzył go na weselu podczas tej akcji z kurami i wtedy zaklasyfikował go jako łatwą ofiarę? Kogoś, z kogo można zażartować? :)
          • iwoniaw Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 21:21
            Płaczę! :-D To jest po prostu piękne, realistyczne i prawdopodobne!
      • przymrozki Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 08:42
        Przekonuje mnie to! :-D
    • takikurczak Re: Akapitpress i Chucherko 04.02.19, 23:25
      zachariasz93 napisał(a):

      > I jak Jędrzej Rojek, syn Natalii, poradzi sobie z kimś tak nieuchwytnym?
      >

      cieszę się, że zaznaczyli, że to syn Natalii, bo jeszcze jakiś niebaczny czytelnik mógłby głupio pomyśleć, że to samodzielna postać!
    • mmoni Re: Akapitpress i Chucherko 10.02.19, 00:33
      Postrzeganie kolorów jest bardzo subiektywne, nawet w obrębie ludzi mówiących tym samym językiem. A z tęczówkami, które nie są przecież jednorodne kolorystycznie, to już w ogóle. Kiedyś z koleżanką się zgadałysmy o kolorach oczu, ona mówi
      - Ty masz ładne oczy, takie niebieskie.
      Ja (ze zdziwieniem) - Jakie niebieskie, ja mam zielone. Ty masz niebieskie.
      Ona (z podobnym zdziwieniem) - Jakie niebieskie, ja mam szare.
      No i sobie pogadałyśmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka