14.05.21, 14:23
Mnie dziś naszło na przemyślenia...
Mam czasem wrażenie, że to fake, że autorka ma wnuki xD
Przecież te nastolatki z neo to idealny materiał na klasowego kozła ofiarnego
i to z odautorskim komentarzem, że to super
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Realizm 14.05.21, 14:56
      Posiadanie wnuków nie oznacza automatycznie stałego kontaktu z nimi.Jeśli autorka widuje wyłącznie odświętne, uczesane i niebiańsko grzeczne wersje własnych wnucząt, raz na jakiś czas, to nie ma pojęcia jak one zachowują się na co dzień.
    • kon.zrzeda Re: Realizm 14.05.21, 16:12
      Nawet mając własne dzieci, można przeoczyć ich problemy. Ma wnuki, ale wygląda na to, że od jakiegoś czasu żyje w bańce- dlatego Borejkowe też zaczęli w niej żyć. W bańce jesteśmy dobrzy "my" i źli "oni". Nie jest to jakiś szczególnie oryginalny mechanizm psychologiczny i w nawet nie chcę rzucać kamieniem, bo sama wpadam w bańki i czuję się w nich na tyle dobrze, że nie mam ochoty się wychylać. Po prostu skończył się okres dobrych obserwacji pozbawionych interpretacji. Teraz interpretacja rzeczywistości gra rolę główną. Bywa.
    • tt-tka Re: Realizm 14.05.21, 16:36
      Mam wrazenie, ze kontakty z wnukami odbywaja sie na zasadzie "po co babcie denerwowac, niech sie babcia cieszy", czyli kreowana rzeczywistosc alternatywna.

      A klasowym kozlem ofiarnym jest przeciez i Igstryba, i Jedrus, calkowicie (samo)izolowane sa obie Pyziakowny, nawet jesli nie czuja sie jak kozly...
      • bupu Re: Realizm 14.05.21, 19:28
        tt-tka napisała:


        > A klasowym kozlem ofiarnym jest przeciez i Igstryba, i Jedrus, calkowicie (sam
        > o)izolowane sa obie Pyziakowny, nawet jesli nie czuja sie jak kozly...

        A Nora to niby nie jest samoizolowana? Przecież ona ma dokładne zero koleżanek i głęboką wzgardę dla rówieśników, słuchających muzykę popularną. Która to wzgarda, coraz silniej emanujaca z Klanu B in toto, działa mi coraz bardziej na nerwy. Ale my nie gardzimy, prawdaż, Juliuszu...
          • bupu Re: Realizm 15.05.21, 14:34
            la_felicja napisała:

            > Przepraszam, że się przyczepię, Bupu, ale - słuchających...czego??

            Ależ nie przepraszaj, czepiasz się najzupełniej słusznie. Doznałam jakiegoś gramatycznego zaćmienia mózgu. Słuchających kogo? czego? muzyki, oczywiście, nie kogo? co? muzykę.
    • marutax Re: Realizm 14.05.21, 21:24
      Możliwe, że działa tutaj relatywizm oceny sytuacji. Czyli MM widzi przeżycia młodzieży, ale interpretuje je przez pryzmat własnej postawy życiowej. Ten problem pokazywało wiele książek i filmów - sytuację, którą dorośli bagatelizują, a która dla dziecka/nastolatka jest dramatem. Pierwsze z brzegu przykłady - filmy "Kolorowe pończochy" czy "Galerianki".
      Być może Autorka słyszy o problemach pokolenia wnuków, ale widzi je ze swojej szczególnej perspektywy. W rezultacie mamy młodych bohaterów, którzy reagują na świat (lub są tego uczeni) jak zamożna osoba 70 +, której nie zależy na kontaktach poza "bańką", która ma ustaloną pozycję zawodową, swój mały świat i poczucie bezpieczeństwa, nie ma natomiast głodu życia, ambicji, dalekosiężnych planów, jak również obaw czy kompleksów.
      • tt-tka Re: Realizm 15.05.21, 09:44
        Najdobitniej to pokazuje sie przy Jedrusiu - dzieciak ewidentnie ma duzy problem z tym, ze w klasie jest osamotniony i wysmiewany, szuka pomocy u doroslych, a co slyszy ? Olej, wystarczaj sam sobie. Bo dla jego matki i dla jego babki to nie problem, a ze dla niego ? A niech sia sam wychowa i niech starannie sobie pielegnuje poczucie lepszosci.
        • marutax Re: Realizm 17.05.21, 07:13
          tt-tka napisała:

          > Najdobitniej to pokazuje sie przy Jedrusiu - dzieciak ewidentnie ma duzy proble
          > m z tym, ze w klasie jest osamotniony i wysmiewany, szuka pomocy u doroslych, a
          > co slyszy ? Olej, wystarczaj sam sobie. Bo dla jego matki i dla jego babki to
          > nie problem, a ze dla niego ? A niech sia sam wychowa i niech starannie sobie p
          > ielegnuje poczucie lepszosci.
          >
          Dokładnie. Dla osoby, jaką jest autorka, to właściwe rozwiązanie. Ma pozycję, która jej odpowiada, nie musi o nic walczyć, nie zależy jej na akceptacji ze strony krytyków ani nawiązywaniu kontaktów spoza bańki. W obliczu ataku może po prostu machnąć ręką i stwierdzić "nie to nie, mi to wisi, wasza strata" - całkiem szczerze. I umyka jej, że w przypadku dziecka sytuacja jest inna i wymaga innego podejścia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka