Dodaj do ulubionych

Pyziak zamurowan

18.06.21, 17:53
Znalazłam otóż dowód rzeczowy na to, że w "Pulpecji" łazienka wciąż miała wejście z korytarza. Mianowicie gdy Nutria i Pulpet zmywały po weselnej uczcie, Mareczek przemknął do łazienki, na co Pulpa dyskretnie przymknęła kuchenne drzwi, gdy jej błysnęły włochate łydki wystające spod szlafroka. Znaczy Mareczek nie mykał przez kuchnię, tylko poprzez korytarz, inaczej przymykanie drzwi kuchennych pozbawione byłoby sensu.

A zatem mam problem.

W Córce Robrojka pokój Pyzy i Laury jest już dawną łazienką, a łazienka jest wydzielona z kuchni kartongipsem. Zapytuję zatem, co się stało, do licha, z dawnym pokojem Nutrii i Pulpeta? W tej samej CR stoi jak byk że z przedpokoju dawnego mieszkania Borejków (bez części poszczepańskiej) wiodło drzwi czworo, do zielonego, sypialni seniorów, pokoju dziewczynek i kuchni. Gdzie zatem jest piąty pokój, pytam grzecznie? Milicja zamurowała tam żywcem Pyziaka?

To w sumie tłumaczyłoby, czemu mam wrażenie, że w Neo objawiło się kolejno trzech różnych facetów, przedstawiających się jako Pyziak Janusz. Milicja wynajmuje aktorów, by ukryć fakt iż prawdziwy Pyziaczek spoczywa w charakterze szkieletu w zamurowanym pokoju dziewczynek. Nie pasuje mi tylko chronologia, bo czemu Milicja miałaby murować Pyziaczka akurat między 92 a 95...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Pyziak zamurowan 18.06.21, 18:13
      A temu, ze on wlasnie wtedy sie pojawil. Dowodem list Gizeli z maja 93, odpowiedz na list Milicji opisujacy wizyte Pyziaka.
      Poki siedzial, to sie nie pojawial, potem wyszedl, odkul sie troche finansowo czy w ogole jakos zyciowo ustawil (praca, lokum, te rzeczy) i przybyl do Poznania. Moze do (eks)zony, a moze do corek lub po corki ? No to sama rozumiesz...
      • bupu Re: Pyziak zamurowan 18.06.21, 19:41
        tt-tka napisała:

        > A temu, ze on wlasnie wtedy sie pojawil. Dowodem list Gizeli z maja 93, odpowie
        > dz na list Milicji opisujacy wizyte Pyziaka.
        > Poki siedzial, to sie nie pojawial, potem wyszedl, odkul sie troche finansowo c
        > zy w ogole jakos zyciowo ustawil (praca, lokum, te rzeczy) i przybyl do Poznani
        > a. Moze do (eks)zony, a moze do corek lub po corki ? No to sama rozumiesz...

        No i pacz pani jak to się składa w jedną całość...
    • 3piota Re: Pyziak zamurowan 18.06.21, 19:55
      bupu napisała:
      > W Córce Robrojka pokój Pyzy i Laury jest już dawną łazienką, a łazienka jest wy
      > dzielona z kuchni kartongipsem.

      Mało! W CR stoi otóż:
      "Kuchnia była tak wielka, jasna i wysoka, że Belli, wychowanej najpierw w blokach, a potem w małym domku na przedmieściu Łodzi, nie chciało się wierzyć, że tak w ogóle można mieszkać. Ogromne dwa okna z pejzażem, niebem i obłokami, sufit na trzy i pół metra majaczy gdzieś ponad głową, a miejsca tyle, że dało się jeszcze wydzielić z kuchni jakieś dziesięć metrów kwadratowych, by poszerzyć łazienkę..."

      Normalna łazienka jeżeli ma pięć metrów kwadratowych to już jest ok. A oni poszerzyli łazienkę o 10 metrów. Salon kąpielowy sobie zrobili.

      MM ukończyła studia ze specjalnością grafika użytkowa, która to zahacza również o architekturę wnętrz.
      Zadziwiające, że w jej powieściach opisy tych wnętrz aż tak kuleją. Ona ma zero wyobraźni przestrzennej.
      • bupu Re: Pyziak zamurowan 18.06.21, 22:50
        3piota napisał(a):

        > bupu napisała:
        > > W Córce Robrojka pokój Pyzy i Laury jest już dawną łazienką, a łazienka j
        > est wy
        > > dzielona z kuchni kartongipsem.
        >
        > Mało! W CR stoi otóż:
        > "Kuchnia była tak wielka, jasna i wysoka, że Belli, wychowanej najpierw w bloka
        > ch, a potem w małym domku na przedmieściu Łodzi, nie chciało się wierzyć, że ta
        > k w ogóle można mieszkać. Ogromne dwa okna z pejzażem, niebem i obłokami, sufit
        > na trzy i pół metra majaczy gdzieś ponad głową, a miejsca tyle, że dało się je
        > szcze wydzielić z kuchni jakieś dziesięć metrów kwadratowych, by poszerzyć łazi
        > enkę..."
        >
        > Normalna łazienka jeżeli ma pięć metrów kwadratowych to już jest ok. A oni p
        > oszerzyli
        łazienkę o 10 metrów. Salon kąpielowy sobie zrobili.

        To ja mam pytanie: jak wielka była ta kuchnia przed przebudową, skoro po odrąbaniu z niej 10 m kwadratowych wciąż jest ogromna? Już nie wspomnę o pejzażu, co tam jest tak malowniczego, jezdnia i torowisko po drugiej stronie Roosevelta?

        > MM ukończyła studia ze specjalnością grafika użytkowa, która to zahacza również
        > o architekturę wnętrz.
        > Zadziwiające, że w jej powieściach opisy tych wnętrz aż tak kuleją. Ona ma zero
        > wyobraźni przestrzennej.


        A owszem. I wyraźną niechęć do porządnych notatek.
        • guineapigs Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 19:15
          Bupu patrzy w przyszlosc. Nie wspomina. Oto dowod:
          'Już nie wspomnę o pejzażu, co tam jest tak malowniczego, jezdnia i torowisko po drugiej stronie Roosevelta?'

          I moj mozg, najwyrazniej podczepiony do jakiegos turbokompa z superszybkim przesylem (NASA?), od razu wyswietlil haslo 'Trainspotting'. Pamietacie ten film?
          Oto z wiki:
          Trainspotting (ang. train – pociąg, spot – zauważać, dostrzegać), hobby polegające na wyczekiwaniu i rejestrowaniu numerów lokomotyw (czasami także numerów wagonów) pociągów przyjeżdżających i odjeżdżających z danej (bądź wielu) stacji kolejowej oraz czasu ich zjawienia się. Hobby to jest popularne przede wszystkim w Wielkiej Brytanii. Obecnie szerzej rozpowszechnioną formą trainspottingu jest rejestrowanie danego taboru poprzez fotografowanie i umieszczanie na stronach WWW, co jest zauważalne poprzez liczbę stron tzw. galerii kolejowych.

          Moze Bella byla taka trainspotterka i ja taki pejzaz kontentowal? Co prawda: gdzie Rzym a Krym, gdzie Lodz a Edynburg czy Londyn - ale zwroccie uwage: film nakrecono w 1996, akcja CR dzieje sie w roku 1996.
          Jak to mowia: 'Przypadek? Nie sadze!'

          Oczywiscie prosze potraktowac moje wynurzenia jako OT i zart, a nie przyczynek do interpretacji.
          Niemniej zabawna koincydencja.

          '
      • guineapigs Re: Pyziak zamurowan 18.06.21, 23:43
        3piota napisala, co sobie Borejkowie et consortes zrobili:
        'Salon kąpielowy sobie zrobili.'

        Juz nawet wierzac w to, co MM napisala, tzn. ze zrobili sobie lazienke na min. 15 mkw, to ja na ich miejscu miast salonu kapielowego bym zrobila 2 lazienki z tego metrazu, o ile oczywiscie przepisy budowlane, architektura* i hudraulika by pozwolily. Skoro w jednym mieszkaniu zyje tyle osob, to jedna wanna i jeden sedes, i to w tym samym pomieszczeniu - moze a nawet musi wywolywac dyskomfort i niesnaski. Toz tam musza byc kolejki do tego przybytku! Jak ktos sie kapie albo tylko myje rece/goli sie, to ktos czeka na mozliwosc skorzystania z sedesu i na odwrot, mielismy to w KK - Nutria sie kapala, a Pulpa chciala siusiu i nie mogla zrobic, bo sie wstydzila robic siusiu przy kapiacej sie Nutrii.

        * Jak tam wyglada architektura to chyba nikt nie wie, lacznie z MM a moze przede wszystkim.

        PS. Czy popaniszczepanskie apartamenta, jak pamietamy niemal 50mkw, mialy lazienke albo chociaz toalete? Bylo cos o tym wspomniane? Czy Gaba, Grzes ich wspolna progeniutura korzystali z tej samej lazienki/pokoju kapielowego co Ygnac, Mila, Laura, Pyza i Natalia, a przez jakis czas rowniez Ida i Marek, poki nie przeniesli sie do piwnicy? Jakby ich nie liczyc i nie ukladac chronologicznie kto i kiedy tam mieszkal, to tam musialo nie byc latwo jesli chodzi o higiene.
        A pokoj kapielowy to im tak potrzebny, jak mi papier nutowy czy sztalugi - czyli po nic.
        • tt-tka Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 00:58
          Jezeli ten lokal, podzielony miedzy Borejkow, Luczakow, Gadomskich i pania Szczepanska byl kiedys jednym mieszkaniem, jak twierdzi altoressa w KK, to z pewnoscia nie mial drugiej lazienki, Juz jedna byla luksusem nie wszedzie wystepujacym.
          Podkradanie przez Laure perfum ciotek zdaje sie potwierdzac fakt, ze Pyziakowny korzystaly z tej samej lazienki co Borejkowny. Perfumy staly w lazience (nb swoje zabralabym stamtad i trzymalabym pod kluczem, gdybym miala we wspolnym mieszkaniu taka Laure)
          • bupu Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 12:36
            tt-tka napisała:

            > Jezeli ten lokal, podzielony miedzy Borejkow, Luczakow, Gadomskich i pania Szcz
            > epanska byl kiedys jednym mieszkaniem, jak twierdzi altoressa w KK, to z pewnos
            > cia nie mial drugiej lazienki, Juz jedna byla luksusem nie wszedzie wystepujacy
            > m.

            Łuczakowie, Gadomscy i Szczepańska wydzieleni zostali w, jak by to elegancko... zespół mieszkaniowy, osobny od mieszkania Borejków. A kiedy po wojnie dzielono te wielkie, dziewiętnastowieczne apartamenta na mniejsze lokale, dodawano podstawowe sanitariaty tam, gdzie ich nie było, albo jako część jednego mieszkania, albo współdzielone przez kilku lokatorów, jak, prawdopodobnie, w kombinacie Szczepańska-Łuczakowie-Gadomscy. Więc to, że oryginalny plan mieszkania przewidywał jedną łazienkę, nie znaczy, że później nie zrobiono następnych.

            W ogóle ta kwestia mieszkania Borejków i kombinatu Sz-Ł-G jako części pierwotnego wielkiego apartamentu też się słabo trzyma kupy. Oba mieszkania bowiem mają wejście z frontowej klatki schodowej, a to jest dosyć niemożliwe. Owszem, przedwojenne i XIX-wieczne apartamenta miewały po dwa wejścia, ale jedno, frontowe, było dla państwa, a drugie, z klatki schodowej w oficynie (skrzydle kamienicy głęboko z tyłu podwórza), przeznaczone było dla służby i dostawców. W wypadku kamienicy przy Roosevelta 5, wejście dla służby znajduje się od strony zaułka biegnącego za kamienicą, nie wiem czy ma on swoją nazwę. Nowych wejść od frontu przy podziale z reguły nie przebijano, bo nie było dla nich miejsca.
            A zatem, jeśli kombinat Sz-G-Ł był dawniej jedną całością z mieszkaniem Borejków, nie ma opcji, żeby oba mieszkania korzystały z wejścia od frontu.

            Dalej, układ przestrzenny obu mieszkań nie ma sensu, jesli maja one być fragmentami większej całości. Takie apartamenta miały dosyć ustalony rozkład mieszkania, z reprezentacyjnymi pokojami od frontu (salon, jadalnia, gabinet pana, salonik pani), bardziej prywatnymi pośrodku (sypialnie państwa, pokoje dziecinne) i na końcu, za korytarzem, do którego wchodziło się z owej tylnej klatki schodowej, były takie cymesy jak kuchnia, pomywalnia (to pomieszczenie, gdzie od rana do nocy tkwiła pomywaczka, zmywająca gary), łazienka (państwa, oczywiście, bo nie służby), służbówki i spiżarnia. Wiemy, że Borejkowie mieli najprawdopodobniej oryginalną łazienkę, jako że był tam piecyk-zabytek niemieckiej secesji, kuchnia natomiast oryginalna być nie może, bo leży od frontu. Mocno podejrzewam, że zielony pokój to jaśniepański gabinet albo salonik, a kuchnia była ongi salonem. Drugie z jaśniepańskich pomieszczeń reprezentacyjnych to pokój pani Szczepańskiej, połączony wszak z zielonym zamurowanymi drzwiami. W takim jednak wypadku w przedpokoju równiez powinny znajdować się zamurowane drzwi. Pokój dziewczynek mógłby być dawnym kredensowym, tam z reguły była woda bieżąca, jeśli dom był skanalizowany, ale ta oryginalna łazienka pasuje nader średnio...

            > Podkradanie przez Laure perfum ciotek zdaje sie potwierdzac fakt, ze Pyziakowny
            > korzystaly z tej samej lazienki co Borejkowny. Perfumy staly w lazience (nb sw
            > oje zabralabym stamtad i trzymalabym pod kluczem, gdybym miala we wspolnym mies
            > zkaniu taka Laure)
            >


            Korzystały, zgadza się. Borejkowie mieli jedną łazienkę w kołchozie, co było wielokrotnie opisywane.
            • tt-tka Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 12:52
              Opisami to ja sie niespecjalnie przejmuje, ale owszem mieszkanie zajmujace caly poziom (parter lub pietro) bylo mozliwe, i wejscie z jednej klatki schodowej do frontowych mieszkan bylo oczywistoscia.
              Borejki zajmuja (poczatkowo) trzy pokoje, po jednym na p. Szczepanska, Gadomskich i Luczakow to daje raptem szesc pokoi. U burzujow raczej standard niz nadzwyczajnosc. Nawet ten siodmy ewentualnie przerobiony na wspolna dla pojedynek kuchnie tez nie szal. Literatura nie takie cuda notuje, baronowa Krzeszowska miala siedem pokoi i DWIE kuchnie w swoim mieszkaniu, rodzina Kostaneckich w "Trzeciej plci" ma mieszkanie dziewieciopokojowe...
              • 3piota Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 14:08
                Ja to widzę jako coś podobnego do wspólnego korytarza Kiepskich i Paździochów. To też kiedyś było jedno wielkie mieszkanie później poszatkowane. No fakt, że kibel jest na korytarzu i Boczek też chętnie przychodzi się wypróżniać, ale ten kibel tam musi być jako grający jedną z głównych ról.
                • bupu Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 14:27
                  3piota napisał(a):

                  > Ja to widzę jako coś podobnego do wspólnego korytarza Kiepskich i Paździochów.
                  > To też kiedyś było jedno wielkie mieszkanie później poszatkowane. No fakt, że k
                  > ibel jest na korytarzu i Boczek też chętnie przychodzi się wypróżniać, ale ten
                  > kibel tam musi być jako grający jedną z głównych ról.

                  Tak, tyle, że Kiepscy, Paździochowie i Boczek mieli ten właśnie wspólny korytarz. Ich mieszkania nie wychodziły bezpośrednio na główna klatkę schodową, tak jak lokale na Roosevelta 5.
              • bupu Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 14:25
                tt-tka napisała:

                > Opisami to ja sie niespecjalnie przejmuje, ale owszem mieszkanie zajmujace caly
                > poziom (parter lub pietro) bylo mozliwe, i wejscie z jednej klatki schodowej d
                > o frontowych mieszkan bylo oczywistoscia.

                Jakby nie o to mi chodziło. Jeśli oba lokale (G-ŁSz iBorejkowie) są częściami pierwotnego jednego wielkiego apartamentu, to nie ma takiej opcji, żeby oba miały wyjścia na główną klatkę. Któreś musiałoby wychodzić na tył. I tak, zdaję sobie sprawę, że istniały mieszkania o mnogiej nader liczbie pokoju i całym mnóstwie kuchni...
                • kocynder Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 15:58
                  A przepraszam że się wtrącę, ja architektoniczny laik, ale... Właśnie w starych kamienicach (co najmniej dwóch) spotkałam takie coś, że pierwotne "apartamenty" podzielono, jak tam z łazienkami/kuchniami to nie wiem, ale jest tak, że z klatki schodowej wchodzi się do holu i dopiero z niego są drzwi do odrębnych mieszkań. Właśnie dlatego, że "nie-da-się" zrobić odrębnych drzwi na klatkę schodową.
                  Ma się to nijak do Borejków, bo MM nic nie napisała o wspólnym holu z Sz-Ł-G.
                  • bupu Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 16:57
                    kocynder napisała:

                    > A przepraszam że się wtrącę, ja architektoniczny laik, ale... Właśnie w starych
                    > kamienicach (co najmniej dwóch) spotkałam takie coś, że pierwotne "apartamenty
                    > " podzielono, jak tam z łazienkami/kuchniami to nie wiem, ale jest tak, że z kl
                    > atki schodowej wchodzi się do holu i dopiero z niego są drzwi do odrębnych mies
                    > zkań. Właśnie dlatego, że "nie-da-się" zrobić odrębnych drzwi na klatkę schodow
                    > ą.
                    > Ma się to nijak do Borejków, bo MM nic nie napisała o wspólnym holu z Sz-Ł-G.

                    He. W KK Szczepańska, Łuczakowie i Gadomscy mają taki właśnie wspólny hol, prowadzący do ich mieszkań. Gaba, idąca pożyczyć tortownicę od sąsiadów, staje przed drzwiami, przy których są trzy przyciski dzwonka, z trzema tabliczkami. Gaba dzwoni do Gadomskich, otwiera jej pani Gadomska, z którą nie da się dogadać, bo jej aparat słuchowy padł. W trakcie ich rozmowy za plecami pani Gadomskiej Gaba widzi wspólny hall i otwierające się drzwi pokoju pani Szczepańskiej. Natomiast w Noelce okazuje się, że kiedyś mieszkania Borejków i Szczepańskiej miały wspólny przedsionek, włączony potem do mieszkania Borejków, wystarczyło tylko rozebrać ściankę z dykty.
                  • 3piota Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 17:03
                    kocynder napisała:
                    > Ma się to nijak do Borejków, bo MM nic nie napisała o wspólnym holu z Sz-Ł-G.

                    Coś tam było w KK. Szczepańska od pierwszego strzału bulgotała się o "te drzwi":

                    - Jestem sąsiadką państwa - oświadczyła chłodno. Jej wyznanie potwierdzały uchylone drzwi sąsiedniego mieszkania. Położone pod kątem prostym do mieszkania Borejków, stanowiło niegdyś jedną całość i przeznaczone było zapewne na pomieszczenia dla służby. Obecnie mieszkały tam od czasów powojennych dwie rodziny. Gadomscy i Łuczakowie. Trzeci zaś lokal zajmowała owa siwa dama. Do wszystkich
                    mieszkań wchodziło się ze wspólnego małego przedsionka, wyłożonego popękanym linoleum. Ogromne, ciężkie, żółtawe drzwi z mosiężną klamką i żelaznymi ryglami prowadziły z przedsionka na klatkę schodową. Teraz były otwarte na oścież.
                    - My się jeszcze nie znamy - powiedziała sąsiadka. - Szczepańska.
                    - Borejko.
                    - Mam prośbę.
                    - Ależ słucham.
                    - Te drzwi.
                    - Te drzwi?
                    - Nie, te - pani Szczepańska delikatnym ruchem kciuka wskazała żółte wrota z mosiężną klamką.
                    - Ach, te - wymamrotał pan Borejko. - A więc?
                    - Proszę, żeby je zamykano. Tylko tyle. Żeby je zamykano.
                • tt-tka Re: Pyziak zamurowan 19.06.21, 16:41
                  Alez oczywiscie, ze jest wyjscie. Obu na frontowa klatke. Niezaleznie od istniejacego czynnego lub zamurowanego wyjscia kuchennego. Nie potrafie rysowac w necie, ale to tak, jakbys w obecnie istniejacym budynku miala mieszkanie na jednym pietrze - po prostu polaczone mieszkania dwoch lub trzech sasiadow. Do kazdego wchodzisz od frontu, tylko wewnatrz one sa polaczone, a nie rozdzielone.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka