paskudek1
06.10.22, 13:49
Taak, będę ciągnęła temat dalej. Tamten wątek się rozrósł za bardzo a na samym końcu padły deklaracje Arwenki, że kobieta mogła się zabezpieczyć. Zadałam tam Arwence i kozicy pytania ale wątpię czy odpowiedzą.
Otóż, jeśli kobieta się zabezpieczała a to zabezpieczenie zawiodło to czy wg naszych wspaniałych obrońców życia powinna taka kobieta mieć prawo do aborcji? Wszak PLANUJE swoje życie seksualne i prokreację, wyraźnie daje sygnał że dzieci NIE CHCE. To czemu ma je rodzić? Tylko dlatego że coś zawiodło a osoby zupełnie obce uważają że ona musi?
I druga kwestia. Mogła się zabezpieczyć... A jak NIE MOGŁA? W odpowiedzi na mój projekt ustawy o ochronie życia padło wiele wpisów jakie to nie są przeciwwskazania. A to do oddawania krwi, a to do bycia dawcą. I co? Można się zasłaniać takimi duperelami? A jak kobieta nie może brać tabletek? A mimo to śmie chcieć uprawiać seks?
Taka Alicja Tysiąc nie mogła się zabezpieczyć. Nie przeszkodzilo to pseudo obrońcom życia w zmuszeniu jej do rodzenia co skutkowało utratą wzroku.
No to jak szanowni obrońcy? Kobieta ma się zabezpieczać a jak to zawiedzie to i tak ma rodzić? A jak zdrowie na zabezpieczenie nie pozwala to was to nie interesuje tak? To czemu mnie by miało interesować przy nakazie oddania krwi?