Dodaj do ulubionych

Jeżycjadowa erotyka

11.12.06, 11:38
Wiem, że temat już się pojawiał, nawet w kilku wątkach... Ale ostatnio sobie
odświeżyłam NiN i zwróciłam uwagę na pewien wątek w opowieści Nerwusa o
sielankowym życiu Natalii z Tuniem. I tam jest taki motyw tego, że (nie mam
książki pod ręką, cytatu dokładnego nie będzie) będą się oni kłaść co wieczór
wcześnie, a Tunio (czyli Filip w zasadzie ;-) ) nie będzie dojadał kolacji,
tak mu będzie spieszno do Natalii. No ewidentnie o namiętne noce tu chodzi :)
Jak na Jeżycjadę całkiem śmiała manifestacja pożądania ;)

I to spostrzeżenie kazało mi zadać sobie pytanie - jak i kiedy bohaterowie
Jeżycjady mówią o seksie? Bo wprost, to raczej nie. Ale takich aluzji pewnie
jest więcej... Może coś Wam się kojarzy? I okaże się, że nasi bohaterowie
bardziej namiętni są, niż się na pierwszy rzut oka zdaje?
Obserwuj wątek
    • bunny.tsukino Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 11:44
      1. W KK Pyziak zapatrzył się na łydki Gabrieli..
      2. W BBB Bernard wspomina, że Aniella ma piękne nogi.
      3. Opis Idy w OwR toż to chodzący seks: rude włosy,figurka ten teges i
      imponujący biust.
      Więcej nie pamiętam. IMO seksu i erotyki tam na prawdę nie wiele.
      • laura-gomez Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 11:58
        Baltona przyznaje się Pulpecji, że gryzł paluchy, zeby się na nią nie rzucić.
        • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:04
          No, i też na sylwestrze wpatrywał się w jej łydki, co Roma uwieczniła na
          zdjęciu...
          • biljana Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:08
            moim zdaniem pulpecja jest najbardziej "rozerotyzowana" ksiazka Jezycjady:)
            miedzy Pulpa a Baltona az iskrzy:)
            • laura-gomez Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:11
              to chyba dobrze, nie? :)
              • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:15
                Bo też i każde z nich samo w sobie stanowiło obiekt pożądania wielu
                przedstawcieli/cielek płci przeciwnej. Takie ciacha dwa. ;-)
                • dori7 Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 16:13
                  jamniczysko napisała:

                  > Bo też i każde z nich samo w sobie stanowiło obiekt pożądania wielu
                  > przedstawcieli/cielek płci przeciwnej. Takie ciacha dwa. ;-)

                  Jedno ciacho i jedna melba :)))))))
              • biljana Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:23
                laura-gomez napisała:

                > to chyba dobrze, nie? :)


                a czy ja napisalam, ze zle :))))) ???
          • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:14
            jesli chodzi o wpatrywanie sie w lydki, to temat jest powracajacy jak nie przymierzajac kurczaki - pierwsze podziwiane lydki (i nogi damskie jako takie) pojawiaja sie w Szostej Klepce i naleza do Cieleciny :) ktora zreszta Brodacz komplementuje, ze ma ladne nogi, o.
            • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:15
              "Za grube. Za grube. O wiele za grube."
              • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:39
                to jej zdaniem jeno :)
                • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:51
                  "...i wszyscy patrzą przede wszystkim na nogi", myślała sobie jeszcze.

                  Ale już niespełna dwa lata później gdzieś (w Pewexie?!) dopadła Cesia świetnie
                  skrojone dżinsy, które jej nogi w całej rozciągłości podkreślały.
                  • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:16
                    rozpaczliwie probuje dojsc do tego, czy o tych dzinsach to jeno twoje domysly, czy znow cos mi umknelo w ktoryms tomie :DDD
                    • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:24
                      Początek "Kłamczuchy". Pierwsze wejście Franciszki Wyrobek do domu ukochanego i
                      podglądanie przez szparę w drzwiach, co też on tam wyrabia z Danuśką i Cesią. ;-
                      )
                      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:52
                        dziekuje wam obu :) jak widac, jednak mi cos umknelo, ale to pewnie dlatego, ze jakos w ogole Cesi w tej scenie (i w ogole w calej powiesci) zupelnie nie dostrzeglem i nie skojarzylem z Cielecina, podobnie zreszta Danusi (ktora zauwazylem, bo to wszak ona dybie na Anielinego Pawelka :), ale nie skojarzylem :) z tego wniosek, ze czasem przy czytaniu dopada mnie cos takiego, co ma zaba ze wzrokiem - nie rusza sie, znaczy nie ma co tego widziec :)
                    • laura-gomez Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:25
                      ready4freddy napisał:

                      > rozpaczliwie probuje dojsc do tego, czy o tych dzinsach to jeno twoje
                      domysly,
                      > czy znow cos mi umknelo w ktoryms tomie :DDD

                      nie do mnie co prawda to pytanie, ale i tak odpowiem: w "Kłamczuche" Anielka
                      stwierdza (z niejaką zazdroscia o ile dobrze pamietam), że Cesia ma idealnie
                      skrojonie dźinsy
            • mmoni Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 20:58
              Swoją drogą co oni wszyscy z tymi łydkami? Takie to gombrowiczowskie.
              • laura-gomez Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 08:14
                mmoni napisała:

                > Swoją drogą co oni wszyscy z tymi łydkami? Takie to gombrowiczowskie.
                łydka to symbol erotyki właśnie
                • yowah76 Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 12:11
                  ...bo wyzej to halka zaslania...
      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 12:37
        no to prosze: w Zabie Zaba ma namietne usteczka, zdaniem Piekielnego Piotrusia rzecz jasna, tenze sam piekielny Piotrus robi uwagi na temat Zabich udek, tenze sam piekielny Piotrus wpatruje sie w Zabie uszka z bardzo bliska, i tylko przyzwoitosc pani Autorki wzbrania mu zmyslowo kasac:)
        • uccello Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:44
          Kreska też patrzy na Maćkowe usta i rzęsy bez chłodu antropologa.
          Wolfi myśląc o Laurze, popada w takie wiry wyobraźni,że o mało nie ląduje pod
          tramwajem. Aniela lśniąca od olejku Bambino, zdejmująca z nosa pokarm, płoni
          się jak należy pod gorącym spojrzeniem Pewnego Dentysty, i splata nóżki nerwowo
          skomlementowana przez Bernarda.O tym, co z biednymi chłopcami wyprawiała
          bezwiednie Patrycja, było już powyżej. Nie mam nic przeciwko momentom:), ale
          dla mnie - najwięcej erotyki w "Jeżycjadzie" jest właśnie między słowami i
          między czynami:) bohaterów.
    • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 13:54
      Kalamburka: Mila i Ignac wychodzą z wieżowca, w którym obserwowali noworoczny
      pokaz sztucznych ogni, i Mila mówi, że to chyba była najpiękniejsza noc w ich
      życiu. A Ignacy na to coś w stylu "No nie wiem, a pamiętasz tamtą?" Na co Mila
      w pośpiechu mu przerywa, że ma racje, że jednak tamta :)
      • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 14:00
        Nie wiedzieć czemu, ja zawsze myślę w tamtym momencie, że chodzi o noc taneczną
        na podwórku Witka w Puszczykówku, kiedy to usta Mili były granatowe w blasku
        księżyca... ;-)
        • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 14:07
          No, równie dobrze mogła to być pierwsza noc po urodzeniu Gaby. Ale tak mjem
          siem wydawa, że to o co innego chodziło (u Witka było fajnie, owszem, ale
          czyżby naprawdę Ignacowie nie mieli piękniejszych wspomnień?).
          • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 14:11
            Pewnie mieli... Jakoś tam jednak nie mogę się oprzeć, że między nimi tak
            wściekle wtedy iskrzyło, i to po równo... że sobie zapamiętali. ;-)
        • uccello Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 14:10
          I to jest dla mnie właśnie piękne, że Oni i tylko Oni -Mila i Ignacy wiedzą ,o
          którą noc chodzi.
          Kawa na ławie bywa czasem smaczna:), ale wyobraźnia to wg, mnie najbardziej
          erogenny obszar mózgu czytelnika.
      • baba67 Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 22:11
        ale na tamtej zadnego seksu nie bylo-chodzilo o noc czerwcowa krolowa jasminowa.
        • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 22:23
          Skłaniam się do tej wersji i ja.. ;)
          Mila i Ignacy są wg mnie zaprzeczeniem tytułu wątku, ale to takie subiektywne
          odczucie.

          A piosenkę znam i bardzo lubię.. (Noc, która jest jak młoda dziewczyna i do uszu
          przywiesza sobie gwiazdy jak kolczyki... śliczne!)
        • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 22:24
          > ale na tamtej zadnego seksu nie bylo-chodzilo o noc czerwcowa

          Skąd ta pewność?
          • baba67 Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 20:51
            No bo tak jest w przyzwoitych ksiazkach jak i w dobrych scenariuszach-jesli
            ktos o czyms wspomina to musi byc znane czytelnikowi lub widzowi.A noc -piersza
            wspolnie spedzona w calosci jest opisana bardzo dokladnie w Kalamburce.

            Jesli chodzi zreszta o wspomniana zasade, to zlamal ja przewrotnie o dosc
            dowcipnie A.C. Doyle. W jednym z opowiadan Watsona wspomniane sa sprawy, ktorych
            "Watson"nie opisal. Niemniej nie jestem na 100% przekonana czy bylo to dzialanie
            zamierzone-mogl miec szkice opowiadac, ale z jakis powodow ich nie wykorzystal.
            • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 10:50
              > No bo tak jest w przyzwoitych ksiazkach jak i w dobrych scenariuszach-jesli
              > ktos o czyms wspomina to musi byc znane czytelnikowi lub widzowi.

              A ja tu właśnie widzę takie delikatne niedomówienie :) Jak to śpiewają
              Sikorowscy "nic, kochani, więcej z nas nie wyciągniecie / Dżentelmeni oraz
              damy, a o takich dziś śpiewamy / o szczegółach nie powiedzą za nic w świecie".

              I absolutnie nie wydaje mi się, żeby ta rozmowa dotyczyła trywialnej
              potańcówki, która sama w sobie nie była specjalnie romantyczna, a służyła
              raczej za punkt wyjścia do opisania wypadków czerwcowych. O ile ładniejsza i
              pełna emocji jest scena w Fotoplastikonie...
    • onion68 Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 19:29
      Najśmielsza chyba scena erotyczna to Aurelia z Gburkiem w malinach, kiedy to
      Aurelia poczuła się tak ciepło i bezpiecznie, ale uznała, że to złudne
      uczucia, i wycofała się. Ja miałam wrażenie, że o mało co nie doszło tam do
      czegoś więcej niż pocałunek w czółko, a Wy?
      A przygody Żaby o podtekście erotycznym jakoś do mnie nie trafiają, nie wierzę,
      że można się było w tej osóbce zadurzyć, a wszelkie opisy jej cielesności budzą
      we mnie jakąś zwierzęcą odrazę. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić.
      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 20:56
        taaak.. z zaba to troche nie tego..;)
        • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 22:31
          Myślę, że z Żabą to jest tak, że jest ona opisana jako osóbka bardzo młoda i
          przede wszystkim taka dziecinnie poważna. I to dlatego zapewne wszelkie
          zestawianie jej z erotyzmem wydaje się niewłaściwe, niesmaczne itp. Taki odruch
          chronienia dziecka, myślę. Ja wiem, że Aniela w Kłamczusze była w jej wieku i
          jakże była śmiała i konkretna w zainteresowaniach chłopcami itp., ale tu chodzi
          nie tyle o wiek, ile bardziej o to jak Żaba jest opisana i jaki ma odbiór samej
          siebie, bardzo niepewny swojej urody itp.
          Pozdrawiam!
          • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 11.12.06, 22:40
            no wlasnie, cos w tym jest. Zaba jest jakos tak poza tym, albo i ponad to.. poki co :)
            • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 00:28
              teoria o pobudzeniu ciekawości dzięki ___Hormones__Horrors__Humours___ sprawdza
              się najwyraźniej nie tylko w przypadku pobudzenia zainteresowania
              gimnazjalistów. 30 wpisów w jeden dzień! No, no! Ja też od progu ( forum ) walę
              w ten temat jak w dym.

              #Scena z Natalią i Filipem w przedpokoju, wśród opadających płaszczy, też była
              niczego sobie.

              #Pulpecja z Florianem Syrenką i Wszechświatem Całym - wiadomo!

              #Najśmieszniesza scena miłosna to dla mnie ta z Mackiem i Matyldą ( no i
              Genowefą, która w kluczowym momencie krzyczy NIE BĄDŹ GŁUPI!!!)

              # Uwielbiam też sentencję miłosną- otwierającą Kłamczuchę:

              Wielkie historie miłosne mogą nie mieć końca.
              Ale co muszą mieć nieodzownie - to początek.
              • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 15:19
                > #Najśmieszniesza scena miłosna to dla mnie ta z Mackiem i Matyldą ( no i
                > Genowefą, która w kluczowym momencie krzyczy NIE BĄDŹ GŁUPI!!!)

                o tak, doskonala :) ale ni ewywoluje dreszczy, tylko, jak mawai moja
                przyjaciolka, "kwik i porute", tarzanie sie ze smiechu i wydawanie odglosow
                bliskich nierogaciznie :)

                > teoria o pobudzeniu ciekawości dzięki ___Hormones__Horrors__Humours___
                > sprawdza się najwyraźniej nie tylko w przypadku pobudzenia zainteresowania
                > gimnazjalistów. 30 wpisów w jeden dzień! No, no! Ja też od progu ( forum )
                > walę w ten temat jak w dym.

                ooo, to cie tu jeszce nie bylo, kiedy weszly tematy "Pulpa w czerwonym staniczku
                w serduszka" i "Nocne fantazje Borejkow" :)))
                • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 02:52
                  ready4freddy napisał:
                  >"Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka" i "Nocne fantazje Borejków:)))"
                  w pierwszej chwili myślałam, że musiało Was wziąć tak wiosną , ale po pulpowym
                  staniczku domniemywam ,że to już w Erze Jesiennej Czarnej Polewki !
                  Chyba zapytam mojego spowiednika, czy aby bezpiecznie tu przychodzić.

                  Mam pytanie, do Ciebie ready, może ginestra też wie- całe życie przekonana
                  byłam, że Pinokia, tak jak Jonasza połknął WIELORYB, a teraz natknęłam się w
                  tekście - na WIELKIEGO REKINA. Jak jest w oryginale? Wie ktoś?
                  • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 08:08
                    zupelnie nie pamietam :) ale tez mi sie kojarzy wieloryb :)
                  • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 10:32
                    a wiec.. (wiem, nie zaczyna sie tak zdania, ale co mi tam): Pinokia znam bardzo
                    srednio. ze sluchu. chyba mialem na kasecie. mam tez (w Polsce, nie pod reka)
                    ksiazke na polce, ale nigdy, przenigdy do niej nie wrocilem - zawsze mnie jakos
                    przerazala, i dopiero niedawno sobie przypomnialem, ze przerazali mnie kot i lis
                    :) przypomnialo mi sie to rok temu, na kursie z norm ISO mielismy w "zadaniu do
                    rozwiazania" fikcyjna firme "Kot&Lis sp.z.o.o" :) ale do rzeczy: wlasnie
                    sciagnalem darmowego ebooka z oryginalem, krotki rzut okiem na spis rozdzialow
                    ujawnia, ze chodzi jednak o rekina: w oryginale stoi jak byk "pesce-cane",
                    ryba-pies, czyli rekin.
                    no dobra, wracam do pracy :)))
                    • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 12:26
                      Dzięki za wyjaśnienie co to za ryba! Weszłam dopiero teraz na forum i czytam o
                      tej tajemniczej rybie i też mnie to zaciekawiło, bo ja czytałam Pinokia też
                      dosyć dawno i tylko po polsku (wprawdzie najpierw sobie, potem dzieciom, wiec
                      jakby już bardziej świeżo mam go w pamięci). Ta ryba, to pewnie miała być
                      pospolita na okolicznych wodach, ale oczywiście w wyobraźni czytelnika miała być
                      przetworzona jako monstrualna, skoro tyle się w niej mieściło wszystkiego.
                      Mnie też ta książka trochę przerażała, a także trochę "nie wyrabiałam" przy niej
                      emocjonalnie. Jest sporo takich przerażających książek dla dzieci, miały one
                      raczej odnosić się do niełatwej rzeczywistości, w której żyło ówcześnie wiele
                      dzieci, do różnych zagrożeń itp. i stąd te książki wydają nam się inne, nie
                      takie bezpieczne jak późniejsze adresowane do dzieci (vide Muminki).

                      A na fali tych przerażających książek (oraz książek z lisami), to nie wiem czy
                      "ktokolwiek czytał, ktokolwiek wie" o takiej książce, którą do dziś czytają
                      angielskie dzieci, od pokoleń, tak jak nasze Brzechwę i Tuwima. Otóż jest to
                      "Chicken Licken". Opowieść o pewnym naiwnym kurczaczku, któremu żołądź spadł na
                      głowę i był on przekonany, że to niebo zaczyna spadać na głowę i chciał
                      natychmiast powiedzieć o tym królowi (domniemywając, że musi być jakiś król,
                      któremu ten przerażający fakt należy niezwłocznie zgłosić, a zatem trzeba go
                      poszukać), no i po drodze przyłączał się do niego (po kolei) inny drób
                      zaaferowany tym, że trzeba to powiedzieć królowi. I co ciekawe, im większą
                      gromadkę ten nowy przechodzień spotykał, to tym mniej zastanawiał się po co i
                      dokąd idą, tylko się przyłączał drogą sugestii, że jak jest grupa, to wie co
                      robi. No i traf chciał, że spotkali lisa i ten oczywiście z uwagą ich wysłuchał
                      i chętnie zaproponował zaprowadzenie ich do króla... Domyślacie się dokąd ich
                      zaprowadził. No cóż, sam miał małe lisiątka do wykarmienia. Ta książka kończy
                      się tragicznie (dla Chickena Lickena i jego towarzyszy) :(( Jest za to cudnie i
                      prosto napisana w oryginale, potem napotykałam w różnych tekstach odwołania do
                      Chickena mimochodem angielskich autorów, a więc historyjkę raczej wszyscy tam znają.
                      Ja poznałam ją na kursie nauczycielskim i pamiętam, że byliśmy wszyscy w szoku,
                      czy to można opowiadać dzieciom i przerabiać z nimi na lekcji jako pomoc
                      językową. Wszyscy domagali się jakiejś nadziei i zakończenia, w którym ktoś te
                      zwierzaki uratuje, ale "nasza pani" powiedziała (jakże słusznie!!), że w życiu
                      wcale nie zawsze ktoś w ostatniej chwili biedaków uratuje. Dzieci powinny to
                      wiedzieć itp. itd.

                      W Pinokiu też jest wszystko tak dorośle i realistycznie opisane, te tarapaty,
                      źli ludzie (w tym lisy i koty) i choć kończy się dobrze i jest dużo fantastyki,
                      to ten "klimat prawdziwego życia" w książkach dla dzieci zawsze mnie jakoś
                      wewnętrznie przyprawia o ścisk wszystkich trzewi.

                      Te dygresje, wiem, wiem, nie do końca pasują do "erotyki w Jeżycjadzie", ale
                      przynajmniej zawarłam ten kurczaczy motyw, który staje się już pomału znakiem
                      rozpoznawczym Jeżycjady.
                      Pozdrówka!
                      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 13:01
                        > Ta ryba, to pewnie miała być pospolita na okolicznych wodach, ale oczywiście w
                        > wyobraźni czytelnika miała być przetworzona jako monstrualna, skoro tyle się w
                        > niej mieściło wszystkiego.

                        tak wlasnie jest :) pescecane=great white shark, w okolicach "pinokiowych" zyje
                        jak najbardziej (morze Tyrrenskie, Adriatyk), wiec poniekad jest lokalny. ma 5-8
                        metrow dlugosci, wiec mozna go uznac za dosc przerazajacego :D
                        • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 14:39
                          Dobrze wiedzieć :)
                          Myślę, że ktokolwiek z nas uda się w tamte okolice będzie tej wielkiej ryby
                          wypatrywać - ja na pewno! :)
                          • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 15:02
                            obiecaj tylko, ze nie bedziesz go wypatrywac przez maske nurkowa, znajdujac sie
                            w wodzie :) moim zdaniem zdecydowanie lepiej wypatrzywac bestyji z pokladu
                            czegos solidnego i slusznych rozmiarow :) a najlepiej wypatrywac w karcie, w
                            jakiejs milej restauracji o specjalnosci "morskie potwory" :))) chociaz nie
                            wiem, czy to jadalne. gust w kazdym razie ma wyrafinowany, gadzina jedna - wcina
                            tunczyki, mieczniki i takie tam :)
                            • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 15:11
                              Płetwy ma jadalne. A że ja bardzo tych obrzydliwych stworów nie lubię, to z
                              przyjemnością bym spozyła.
                            • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 13.12.06, 23:20
                              ready4freddy! dzięki za rybi odzew. Rewanżuję się na internetowym parapecie
                              limerykiem Pana Leara ( nie bardzo a'propos, ale za to najulubieńszym )

                              Raz żył pewien Pan w Łowiczu,
                              Co nigdy sytuacji nie wyczuł;
                              Mówił rano "dobranoc",
                              A "dzien dobry", gdy na noc
                              Zanosiło się właśnie w Łowiczu.
                              • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 13.12.06, 23:25
                                dziekuje i nie ma za co, sam bylem ciekaw :) jeszcze o rekinie: po wlosku rekin jako taki to "squalo", ale ten konkretnie nazywa sie "pescecane", znaczy sie rybapies. i teraz smieszniej: pare lat temu nabylem na lotnisku wytwor firmy NICI w postaci pluszowej ryby o psim pysku, z wesolo sterczacymi uszkami. taka maskotka. ma na imie Dywan i nie bardzo wiadomo, dlaczego. w kazdym razie ja wam tego nie powiem :)
                                • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 14.12.06, 19:28
                                  Może ta maskotka (skądinąd z opisu bardzo sympatyczna) jest naprawdę tajemnicza
                                  i tajemnicze też ma imię, ale mi się skojarzyła dość prostolinijnie z
                                  "dywanikami" firmy NICI, czyli płaskim pluszowym stworkiem, którego się układa
                                  przy łóżku i naprawdę jest to "dywan", bo wstając można na nim postawić stopy.
                                  Jest to odpowiednik tego jak kiedyś w myśliwskich domach leżała na podłodze
                                  skóra niedźwiedzia na przykład, z łbem. Myślę, że taki zwierzak pluszowy przy
                                  łóżku to miła rzecz.. Ale jeśli to nie to, to wówczas jest to naprawdę tajemnicze :)
                                  • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 14.12.06, 20:45
                                    no jakis taki dywanowaty jest, fakt :) sam juz chyba nie wiem, czemu mi sie tak skojarzyl :) mozna go zreszta obejrzec na mojej wizytowce tutejszej :)))
                                    • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 14.12.06, 21:12
                                      Jaki śliczny :)))
                                      Nie jest to to, o czym pisałam, ale przesympatyczny.
                                      Pozdrawiam!
                                      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka a wielka ryba 14.12.06, 22:23
                                        prawda? :))) ma jeszcze koleczko, do ktorego moznaby przypiac klucze, ale jest troche za duzy, zeby upychac go w kieszeniach - wzgledem tego zazwyczaj gdzies sie wyleguje, w zasiegu wzroku :)
                      • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 10:17
                        pamietam cos podobnego, ale polskiej produkcji, tez byl lis i pozeral
                        nieszczesne kury, a happy endu chyba nie bylo. grozy dopelnial fakt, ze
                        wyswietlono mi te bajke z projektora i do grozy czarno-bialych obrazkow
                        dolaczala groza zapachu - byla to stara rolka, z innego niz potem celuloidu,
                        wydawala bardzo nieprzyjemny zapach kojarzacy sie ze spalenizna.. a ten lis
                        chyba piekl te kury w piekarniku, czy jakos tak.. sprawny psychoanalityk pewnie
                        wydobylby ze mnie detale, tym niemniej nie widze jakiegos wplywu na siebie -
                        lisy uwazam za raczej sympatyczne zwierzaki. chociaz jak pomysle o tym lisie w
                        "sierotce Marysi".. zgroza! lisom w bajkach mowimy nasze stanowcze nie! :)
                        a ten Chicken Licken to chyba wiem, gdzie skonczyl.. www.chickenlicken.co.za/
                        • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 13:35
                          Ach, jakiż straszny koniec biednego Chickena..
                          Jak widać "kurczaki w zagrożeniu" to dość wdzięczny motyw twórczości (=
                          horrorów) dla dzieci: na papierze i na celuloidzie, w każdym czasie. Jak tak
                          można! :[[[

                          Dobrze, że chociaż w "Uciekających kurczakach" raz się kurom udało!! Film dla
                          mnie super - oby więcej takich biorących naiwny i ciemiężony drób w obronę. O.
                          Pozdrawiam!
                          • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 20:43
                            o tak! Chicken Run to zdecydowany tryumf kury nad ciezkim losem drobiu :) uwielbiam ten film (jak wszystkie Parksa zreszta :)
                            • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 20:44
                              oczywiscie mialo byc: Parka. Nicka Parka :)
                              • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 23:48
                                ginestro! ready! niebezpiecznie zbliżacie się do ideału! Mój NICK PARK!!!
                                Wallace i Gromit to dla mnie Mistrzostwo Świata We Wdzięku. I Urodzie.I w wielu
                                innych kategoriach. Najbardziej lubię te autorskie, wczesne filmy i reklamówki.
                                Klątwa królika już taka trochę, shollywudziała. Kurczaczki palce lizać!
                                • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 15.12.06, 11:08
                                  Wierszyku! Jak miło piszesz i super, że lubimy te same filmy.
                                  Ja oglądałam tylko te kurczaki, ale za to kilka razy - są cudowne! Inne
                                  wspomniane filmy chętnie obejrzę - może się uda w Święta..
                                  Dzięki za przypomnienie o nich!
                                  Pozdrawiam!
                                  • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 15.12.06, 11:59
                                    oo, to koniecznie musisz zobaczyc "Wrong Trousers/Wsciekle Gacie" i "A Close
                                    Shave/Golenie Owiec" :) no i "The Curse of the Were-Rabbit" oczywiscie :)
                                    • the_dzidka Moi drodzy! 15.12.06, 12:31
                                      Delikatnie upominam...
                                      • ginestra Re: Moi drodzy! 15.12.06, 12:38
                                        Przepraszam, faktycznie wątek ryb, kurczaków i filmów odbiega troszkę od tematu
                                        erotyki w Jeżycjadzie..

                                        Pozostaje mi jednak wierzyć, że być może te informacje miały również jakiś walor
                                        poznawczy dla innych forumowiczów, jako taki mały oddech od Borejków, na
                                        przykład... ;)

                                        Pozdrawiam!
                                        • ready4freddy Re: Moi drodzy! 15.12.06, 14:28
                                          ale motyw Dywana nie odbiega, mnie sie kojarzy z erotyka :) naprawde! musicie mi
                                          uwierzyc na slowo :)

                                          a co do erotyki: tak sobie wlasnie myslalem, ze w calej Boreyko Family
                                          erotycznie kojarza mi sie tylko:
                                          - Ida (w OwR, potem gdzies ja wcielo, a potem to juz ciotka-despotka,a kto wie
                                          czy nie domina Balbina z pejczem, brr...:)
                                          - Nutria (od NiN, w innych to jakies dziwne dziecko z niej jest)
                                          - Pulpa (wiadomo..:)

                                          Laura chyba sama nie wie, o co jej chodzi w kwestiach erotycznych (nie umiem jej
                                          dopasowac ani w ramki seksowne, ani ascetyczne), Pyza po jednorazowym zlapaniu
                                          Frycka w pulapke da sobie spokoj z jakakolwiek erotyka, no chyba ze autorka
                                          postanowi dolozyc im potomstwa, natomiast Gaba...

                                          Gaba ma sie do erotyki mniej wiecej tak, jak walec drogowy do dynamiki :) to
                                          ostatnie, o co ja mozna posadzac. Gaba jest r z e c z o w a, nie w glowie jej
                                          jakies tam figle :)

                                          o, tyle w temacie.
                                          • klymenystra Re: Moi drodzy! 15.12.06, 15:25
                                            huhu, wybaczcie, ale oczyma duszy widze gabe, jak mowi: "Nie, Grzesiu, nie
                                            chce, zebys juz mnie calowal w szyje. nie nie, w piers tez nie. o tak. widzisz.
                                            teraz jest dobrze. tylko szybciutko, bo konczy mi sie pranie, trzeba nastawic
                                            zmywarke i odebrac Ignasia ze szkoly. w koncu ma dopiero 12 lat. wiesz, ze
                                            musze skonczyc artykul na jutro,a poza tym tatus ma imieniny i trzeba upiec
                                            ciasto. juz, Grzesiu? to cudownie. bardzo cie kocham- odezwala sie Gaba, z
                                            czuloscia glaszczac Grzesia po glowie, patrzac na niego cieplo i wyrozumiale
                                            swoimi dobrymi oczyma. byla pelna zrozumienia dla jego wybuchow uczuc, chociaz
                                            nie zawsze sobie z nimi radzila. zwykle zaprzatlo ja zbyt duzo spraw, czesto,
                                            kiedy Grzes glaskalja po pupie, myslala "Boze, ja nic nie robię!. wtedy chciala
                                            sie zerwac i leciec do pracy, ale nie chciala zranic tego kochanego czlowieka,
                                            ktory wypelnil (przynajmniej czesciowo) pustke w jej tragicznym i smutnym
                                            zyciu. pelnym poswiecenia dla innych. oczywiscie, nie pozwalala sobie czesto na
                                            takie mysli. nie chciala sie nad soba uzalac. musiala byc silna. dla corek."
                                            • ready4freddy Re: Moi drodzy! 15.12.06, 17:03
                                              no no, cos w ten desen :)
                                            • limotini Re: Moi drodzy! 12.02.07, 22:02
                                              Przez przypadek, szukając na forum zupełnie czego innego trafiłam na ten
                                              fragment i uśmiałam się setnie :)
                                          • berek_76 Re: Moi drodzy! 03.01.07, 13:32
                                            Pyza po jednorazowym zlapaniu
                                            > Frycka w pulapke da sobie spokoj z jakakolwiek erotyka,

                                            Oj, jak to?! A scena z drabiną? I dochodzące potem z pokoju śmiechy, hę? Z
                                            dwocipów się tam pewnie śmiali, nie? ;)

                                            -----------------------
                                            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                                          • croyance Re: Moi drodzy! 08.11.07, 21:17
                                            Malo sie dzieje na forum, to ja doloze do ognia, mowiac, ze
                                            zawsze mi sie wydawalo, ze Nutria to tak idzie, gdzie ja ciagna ...
                                            niezdecydowana ... i jakny ja jakas silna kobieta uwiodla, to ...
                                            hm, co Wy na to?
                                            • lezbobimbo Re: Moi drodzy! 08.11.07, 23:28
                                              Croyance :D
                                              Czyhasz na nowego slashera do czytania przy kominku w zimne, listopadowe noce?
                                              O Nutrii i Anieli na ten przyklad?

                                              Pamietaj, w Jezycjadzie nie istnieja takie rzeczy jak wampiry czy lesbijki.
                                              Tylko.. kto tam lezy pod lózkiem i kto siedzi w szafie? ;)

                                              P.S. jak pierwszy raz czytalam TiR, mialam przez chwile wrazenie, ze Alma P. i
                                              pani zasuszona Olenka to para ;)
                                              • seler86 Re: Moi drodzy! 12.11.07, 16:17
                                                Nie pamiętam w której to było części ale gdy ktoś z rodziny pyta się Róży kiedy
                                                urodzi dziecko to jest tam taki tekst że wszyscy odliczają sobie wstecz te kilka
                                                miesięcy i domyślają sie kiedy mogło nastąpić poczęcie dla mnie to są to słowa
                                                które najbardziej wprost mówią o erotyce.
                                              • croyance Re: Moi drodzy! 12.11.07, 19:39
                                                To sie w ogole nadaje na nowy watek :-D Wiem, ze nie istnieje, ale
                                                swoje typy mozemy miec :-) A co :-)(nie, ze 'tropienie czarownic',
                                                Boze bron, ale na logike i statystyke ..?)
                                                Mnie ta Nutria zawsze zastanawiala, powaznie. Co do Almy i Oli masz
                                                racje. A co z ciotka Lila?
                                                Poza tym Kozio :-D
                                                • mmaupa Re: Moi drodzy! 17.02.08, 22:17
                                                  Kozio sie z Gburkiem czule sciskal w pasie jadac na rowerze babci Marty. Na
                                                  dobry poczatek.
      • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 11:58
        Oj tak, Orelka była bliska totalnego zapomnienia ;) zwłaszcza że ten pocałunek
        to wcale nie był w czółko ;)
        • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 10:36
          czy tylko mnie Orelka kojarzy sie z szuszarka? jak farelka, no..:) a postac
          bardzo lubie, i DP tez lubie (z wyjatkiem burka Gburka, ktorego zgodnie z
          zamierzeniem autorki chyba lubic nie potrafie :)
          • onion68 Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 14:13
            Nie mógł być taki zły, skoro decenił Orelkę ;)
            • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 16:13
              zly nie byl, niesympatyczny tylko :) ale nie, zeby z kolei Kozio mi wielce
              sympatycznym byl, co to, to nie :)
              • croyance Re: Jeżycjadowa erotyka 08.11.07, 21:19
                Kozio to byl drama-queen.
    • dori7 Re: Jeżycjadowa erotyka 12.12.06, 16:20
      Przypomnialo mi sie erotyczne napastowanie Gaby przez Pyziaka - jak Gabrysia
      postraszyla roznamietnionego absztyfikanta mamusia i zaraz tego pozalowala, he
      he he :))
      • kadrel Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 01:38
        No co Wy! Powiesci dla gimnazjalistek programowo nie moga byc zbyt erotyczne.
        Jesli dla współczesnego dziewczęcia książka zaczyna robic się nudna zasze mozna
        ja ubarwić spadającym z drabiny rodzcielem lub obcokrajowcem mówiącym
        karkołomnie po polsku. I juz jest ciekawie... nespa? ;P
        • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 02:06
          No co my? Zachwycamy sie właśnie tymi trzema haczykami jakie na nas,
          czytelników zarzuca Pani Musierowicz:
          Hormones= łydki plus wyobraźnia
          Horrors= drabina minus rodziciel
          Humours= Oscarabesca plus idiomy
          To trudna sztuka, w czasach kiedy > swoboda obyczajowa, aż furczy< nie dołożyć
          za bardzo, do rozgrzanego pieca wyobraźni małolatów, a jednocześnie sprawić,że
          bohaterowie są wiarygodni i nie myślą TYLKO o Platonie , samodoskonaleniu i
          przyszłości Ojczyzny.
          • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 08:09
            Czy ktoś pamięta, jaka była akcja przy ekranizacji "Kłamczuchy"? Cenzorami
            wstrząsnęła scena, w której bohaterka wydostaje się przez okienko spiżarni
            odziana tylko w majtki i stanik. Nie oglądałam filmu i nie zamierzam oglądać go
            w przyszłości, ale chyba tę scenę ostatecznie wycięto. Albo stosowniej ubrano
            filmową Anielę.
            • yowah76 Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 12:14
              Pamietam jeszcze ze gdzies kiedys bodajze Ida wrocila z randki b. pozno i
              poszla pod prysznic... w srodku nocy, rodzina spi, a ona nie dosc ze wode leje
              to jeszcze spiewa...
              • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 14:55
                i..? wyobraznia podsuwa mi obrazy Idy z OwR spiewajacej pod prysznicem, i to
                niewatpliwie jest erotyka, ale w tekscie jako takim sie nie dopatrzylem :)
                • yowah76 Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 15:10
                  Mysle, ze gdyby na randce tylko patrzyla na ksiezyc, to moze by rodziny po nocy
                  spiewem i wyjacymi rurami nie budzila... tylko szybko i cichutko by sie umyla i
                  poszla spac... a tu jakies takie podejrzane rozanielenie...
                  • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 17.12.06, 00:40
                    idąc tropem yowach76
                    znaczy się Dziadek Celestyny śpiewający ochrypłym głosem pod prysznicem ...Hej
                    hej, Ojcze Atamanie... też jest podejrzany?
                    • yowah76 Re: Jeżycjadowa erotyka 17.12.06, 02:22
                      Alez on byl b. sympatycznym starszym panem, niektorzy maja takie upodobania...
                      A moze wspominal bujna stepowa przeszlosc, ha?
              • zieleniack Re: Jeżycjadowa erotyka 04.02.07, 18:52
                to Róża była ;) i śpiewaniem irytowała Laure;)
            • soova Re: Jeżycjadowa erotyka 21.12.06, 17:21
              Nie wycięto! Doskonale ją pamiętam z filmu, który widziałam powtórzony w TV
              jakieś 10 lat temu!
        • kadrel Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 19:56
          Pardon, jest jeszcze Przeszczep proszący Belle aby go pocałowała.
          Jednak biorąc pod uwage eksterier Przeszczepa, wyjątkowo plastycznie opisany
          przez autorkę, to erotyki w tym za bardzo nie ma...
          • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 13.12.06, 23:47
            O Mamo! Czuję się jak Gabriela, która czuła, że pęknie jeśli nie zaśpiewa
            pieśni o drobiu i jego hodowcy. no a poza tym, czas zawrócić Waszą uwagę -
            młodzi Polacy, na istotniejsze problemy niż łydki bohaterek Jeżycjady.

            Jeremi Przybora " Mambo Spinoza"

            Odbiorco, przyznaj, czy nie dość ci
            tysięcy pieśni o miłości,
            o tym, jak to się lgną dorośli
            na łożu czy wsród roślin.
            Czy nie powinna już przenikać
            Do piosnek inna tematyka?
            Czy nie czas tamtej przerwać przerwą
            i śpiewać z werwa
            tak:

            Spinoza-
            nie imię to dziewczyny!
            Spinoza-
            to nie z importu lek!
            Spinoza-
            nie nazwa to rośliny,
            to był filozof wzięty!
            Nieprzeciętny
            łeb!

            Żył w Amsterdamie oraz w Hadze,
            wciąż mając wiedzę na uwadze,
            zbudował system monistyczny
            i naturalistyczny.
            Do boju o swe prawdy ruszał
            z orężem nauk Kartezjusza.
            Choć i doktryna mu nie obca
            Thomasa Hobbesa
            sa.

            Spinoza-
            nie imię to dziewczyny!
            Spinoza-
            to nie z importu lek!
            Spinoza-
            nie nazwa to rośliny,
            to był filozof wzięty!
            Nieprzeciętny
            łeb!

            Po wysłuchaniu drugiej zwrotki
            nawet idioci i idiotki,
            już wiedzą, kto to zacz Spinoza,
            potęga myśli co za.
            A gdy dobiegnie przebój konca,
            W umysłach naszych
            jaśniej słońca
            zapłonie lista wielkich nazwisk
            i każdy z nas wi,
            że:

            Spinoza-
            to nie dziewczyna znana!
            Seneka- to nie karciana gra!
            Giordano- to nie rodzaj Cinzana!
            Helwecjusz, Platon, Fichte-
            każdy ich też zna!

            Podziwiać będą cudzoziemcy-
            Francuzi, Włosi, Szkoci, Niemcy-
            iż Polak nawet kiedy gwiźnie,
            już filozofii liźnie!
            Że gdy nasz piesniarz refren załka,
            to nie o żadnych dyrdymałkach,
            to nie o wdziękach on Maryni,
            lecz to uczyni
            tak:

            Spinoza-
            nie imię to dziewczyny!
            Spinoza-
            to nie z importu lek!
            Spinoza-
            nie nazwa to rośliny!
            To był filozof wzięty-
            nieprzeciętny,
            nieprzeciętny
            łeb!
            • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 00:47
              Ładne :)))
              Ta piosenka, myślę, że bardzo też podobałaby się Borejkom - nawiązuje nawet do
              ich ulubionego Seneki.
              Na pewno ją znają i z wigorem (jest to przecież mambo!) śpiewają ją pod
              prysznicem. :) Może nawet tańczą, na przykład Mila i Ignacy (Ignacy jak nie
              przymierzając Patric Swazye w Dirty Dancing..) Ach, ciekawy byłby to widok..
              Pozdrawiam!
              • wierszyk-pana-leara Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 00:54
                ginestro! czarodziejkojedna Ty!
                Od razu zobaczyłam filologa Borejko w przyciasnej koszuli rozpiętej na pokrytej
                rudym włosem piersi i w trzeszczących porciętach. Coś Ty narobiła!
    • mallina Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 00:28
      oczywiscie Florek i Patrycja nad jeziorem, w scenie "bez slow", w syrence..
      to chyba moja ulubiona para..

      napiecie tez bylo pomiedzy Hajdukiem a Cesia, choc nie bardzo podoba mi sie to
      co z nich wyroslo;-), ale Cesia i Hajduk z czasow "Klepki", to kolejna moja
      ulubiona para.

      pomimo, ze "Brulion Bebe" srednio mi sie podobal(moze musze jeszcze raz
      przeczytac??), to musze przyznac, ze w ksiazce sa ladnie opisane te "napiecia"
      pomiedzy Bebe a Dambo:-)

      i scena z "Noelki", gdy Elka z Tomkiem siedza uwiezieni w windzie..
      • croyance Re: Jeżycjadowa erotyka 14.12.06, 16:08
        Wlasnie, z co z Bebe przytulajaca koszule Dambo?
        • gaudia Re: Jeżycjadowa erotyka 18.12.06, 12:29
          po opisie nocy poslubnej Idy i Marka (pan młody wybiera partyjkę makao,
          wcześniej przedstawiony jako wzorzec męskości) zwątpiłam w tolerancję
          istnienia hormonów u p. MM
          • mmoni Re: Jeżycjadowa erotyka 18.12.06, 21:19
            gaudia napisała:

            > po opisie nocy poslubnej Idy i Marka (pan młody wybiera partyjkę makao,
            > wcześniej przedstawiony jako wzorzec męskości) zwątpiłam w tolerancję
            > istnienia hormonów u p. MM
            >
            Nie mogę się oprzeć zacytowaniu z niedokładnej pamięci "Ida podejrzewała, że
            starsza siostra nie ma w sobie ani jednego hormonu". Może jeno estrogen i
            progesteron mają szanse w świecie Jeżycjady, zwłaszcza estrogen?
            • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 18.12.06, 21:36
              albo co gorsza estragon, tudziez majeranek i bazylia :) ale zarty na bok: skoro taka z niej ostra siostra, czemu nie wykopie tych upiornych dziewuch z pokoju, a nastepnie zabierze sie za najwyrazniej leniwego meza? :)
              • jamniczysko Re: Jeżycjadowa erotyka 19.12.06, 09:37
                Bo to by zburzyło obraz słodkiego dziewczątka - bezradnego kurczątka, jakim
                jeszcze wtedy Ida usiłowała być w oczach Marka...
                • ready4freddy Re: Jeżycjadowa erotyka 19.12.06, 12:24
                  skomplikowane to wszystko :) ale rzeczywiscie cos w tym jest, w "Pulpecji" to
                  przeciez Siodmy Brat Spiacy, tfu, Marek jest tym Meskim, Silnym, Rozwiazujacym
                  Kazdy Problem, Oslaniajacym Jak Tarcza i Trwajacym Jak Opoka alfa-samcem :)))
    • tygrys2112 Re: Jeżycjadowa erotyka 02.01.07, 18:26
      najpiękniejszy moment, jaki mi się nasuwa, nie traktuje może o seksie, ale na
      pewno o pożądaniu i uczuciu :). Pamiętacie w Szóstej Klepce rozmowę Cesi i
      Hajduka na oknie, kiedy położył rękę na jej dłoni, a Cesia jej nie cofnęła? W
      pewnym momencie mówi: - Nie wiem, co to jest, że nie mogę przestać na Ciebie
      patrzeć... W ich rozmowie jest pełno półsłówek i czuć niesamowite wibracje ;)
      Za każdym razem gdy ją czytam przechodzą mnie dreszcze.
    • berek_76 Re: Jeżycjadowa erotyka 03.01.07, 13:35
      Przemyślałam kwestię i chyba jednak wygrywają Bebe i Dambo. Kiedy Bebe upuszcza
      kubek, iedy przytula koszulę Damba, ale też kiedy wzięta (bynajmniej nie przez
      Damba :) ) za rękę przez sen mówi "puść, wstydzę się".

      I wspomniana juz przeze mnie w tym wątku scena, kiedy Pyza wpuszcza Frycka do
      siebie po drabinie, a potem słychać z ich pokoju stłumiony śmiech :)

      tak mi się skojarzyło z Gangiem Marcela:
      "Czasem tez miał ten gest, na zabawę z matką szedł,
      potem w nocy, już przez sen, słyszałem ich śmiech" :)

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 03.01.07, 16:15
        Tak, Bebe i Dambo! To moja ulubiona część Jeżycjady i właśnie dziś znów zaczęłam
        ją czytać. Śliczny ten ich wątek. :)

        A piosenkę Gangu Marcela też znam - ładna. :) A ten podmiot liryczny słyszał też
        czasem płacz matki przez sen, ale to było wtedy kiedy ojciec sobie wyjeżdżał,
        właściwie to ten ojciec był nieobecny przez większą część czasu i miał własny
        plan na życie itp. (Piosenka zaczyna się (chyba) od słów: "ojciec żył tak jak
        chciał.."). Ale ten śmiech kiedy wracali z zabawy to i dla mnie ma taki ogromny
        ładunek emocjonalny. Podobnie musiało być u Róży i Frycka po ich rozłące i
        wszelkich perypetiach kiedy już wreszcie mogli być razem - ten śmiech to takie
        czyste szczęście, taka fajna euforia i zachwyt, coś takiego, że jest się w
        takiej chwili naprawdę w siódmym niebie. To chyba jest w ogóle to sedno, to co
        najpiękniejsze w erotyce.
        Pozdrawiam!
    • tilija Re: Jeżycjadowa erotyka 04.01.07, 18:32
      Przypomina mi się jeszcze scena z NiN, kiedy po pierwszej nocy spędzonej nad
      jeziorem Natalia idzie do lasu po wodę i widzi śpiącego przy źródełku
      półnagiego Filipa z żabą na piersi, staje jak sparaliżowana i zastanawia się
      czy powinna uciekać czy też od razu go pocałować, na co ma ogromną ochotę.
      • ginestra Re: Jeżycjadowa erotyka 24.01.07, 12:35
        Mnie też ogromnie podoba się ta scena (z NN). Chętnie bym do niej wracała,
        gdybym miała tę książkę w domu (czytałam pożyczoną). :))

        A chciałam jeszcze dopisać, bo raczej nikt o tym nie mówił w tym wątku, jak
        myślicie czy pod niniejszy temat podchodzi również postać Józefiny Bitner?
        Chodzi mi o to, że w Brulionie są jakieś aluzje do tego, że ta słynna i piękna
        aktorka zmieniała facetów jak rękawiczki (no prawie), a nawet potem w Noelce
        jest opisane jak Elka Stryba w wigilię wygląda przez okno i widzi Józefinę
        ubraną w futro i wsiadającą do eleganckiego mercedesa, którym gdzieś zabiera ją
        wytworny pan - w wigilię, którą, być może, mogłaby spędzić z dziećmi lub z
        rodziną (nie wiem czy do tego czasu Bebe już wyszła za mąż, ale Kozio zapewne
        nie), innymi słowy sugestia Autorki (według mnie) jest taka, że Józefina nie
        zmieniła się za bardzo od czasów Brulionu jeśli chodzi o zainteresowanie się
        dziećmi czy też czymkolwiek innym poza sobą, swoją urodą, karierą i facetami, a
        wręcz, że te zainteresowania przybrały na sile. Czy Waszym zdaniem takie
        przedstawienie Józefiny jest aluzją co do jej "prowadzenia się" czy też jest to
        takie po prostu niewinne wyobrażenie o aktorkach i ich świecie: że nie spędzają
        one czasu tak jak zwykli śmiertelnicy, tylko: że futra, że mercedesy, że panowie
        itp.
        Jak w ogóle postrzegacie postać Józefiny?
        • the_dzidka Re: Jeżycjadowa erotyka 24.01.07, 13:25
          > (nie wiem czy do tego czasu Bebe już wyszła za mąż, ale Kozio zapewne
          > nie)

          Kozio z całą pewnością nie wyszedł za mąż :)

          > Jak w ogóle postrzegacie postać Józefiny?

          Kwalifikuję ją do natychmiastowego odstrzału. Co za okropna baba.
          • uccello Re: Jeżycjadowa erotyka 24.01.07, 19:27
            A może ów wytworny Pan, uwoził piękną Józefinę, aby przedstawić ją w wigilię
            swojej Mamusi?
            Też miałam zimno , koło serca, kiedy czytałam o podręczniku do geografii
            darowanym BeBe na urodziny . Jakieś jednak zalety to chyba Józefina B. posiada,
            bo dzieciaki za nią tęsknią i często odwołują się do niej w myślach . Ciepłych
            myślach. Takie niedzielne kakao z pianką i gadanie o lalkach Kozia, np.
            Myślę ,że to urocza, naprawdę urocza egoistka. Są takie dziwa w przyrodzie.
            Człowiek się zżyma , a jednak uwielbia.
          • anutek115 Re: Jeżycjadowa erotyka 25.01.07, 19:26
            the_dzidka napisała:
            > Kwalifikuję ją do natychmiastowego odstrzału. Co za okropna baba.

            Ależ Dzidko nasza droga, dlaczego do odstrzału? Czyż nie lepiej skontaktować ją
            ze słodką Różą Pyziak in spe Schoppe, której wzniosłe i jakże szlachetne w swej
            prostocie słowa miały zbawienny wpływ na panią Schoppe? Jedna pogawędka w kuchni
            Borejków nad partyjką podwójnego skrabelka, i Józefina, roniąc łzy nad swoją
            pustotą zamieni się natychmiast w ideał babci, robiący wnukom kakao z pianka i
            dziergającą serwetki na szydełku. Zrozumie bowiem, że nie hańbi żadne zajęcie,
            wykonywane z miłością :-).
            • kremoovka Re: Jeżycjadowa erotyka 08.11.07, 20:23
              szczerze mówąc Róża chwilami wydaje mi się zbyt pożądna i prostolonijna :P ale
              nikt jeszcze nie napisał o szenie z CP kiedy Piotr Ż. chce objąć swoimi
              "mrmurowymi ramionami" Żabę... No ale niestety nic z tego nie wyszło, bo postać
              Hildegardy jest wybitnie aseksualna... ;) Za to dziwna wydaje mi się scena (też
              z CP) kiedy Wolfi podaje Laurze ręcznik przez dzwi łazienki i nie śpi z nią w
              jednym pokoju... Myślałby kto, że Laura i Wolfi są bardziej spontaniczni i
              wyzwoleni od swojego sztywnego rodzeństwa... ;) A tymczasem to Róża z
              Fryderykiemmają nieślubne dziecko :P
              • zieleniack Re: Jeżycjadowa erotyka 08.11.07, 20:30
                na temat recznika i spania to byly juz tutaj tony postow, oddzielne
                dyskusje;) proponuje przejrzec posty nawiazujace do CP, Laury i
                Wolfiego:)
              • tygrys2112 Re: Jeżycjadowa erotyka 12.11.07, 16:24
                o Hildegardzie dyskutowaliśmy na spotkaniu musierowiczystów :) W
                Zabie jest jedna ilustracja, gdzie Zaba robi zupełnie inne wrażenie -
                ta z Piotrkiem i wiśniami na uszach. Jedyna, na której wydaje się
                atrakcyjma i naprawdę urodziwa
                • seligowa Re: Jeżycjadowa erotyka 01.12.07, 12:55
                  Albo ten wątek, gdy Grzesio zabiera Gabrysię do letniego domku
                  jakiegoś znajomego, chyba z okazji imienin. Marzy o upojnych
                  chwilach sam na sam (jego intencje są ewidentne) - a tu nagle
                  Bernard... heheh
    • ofira Dambo i Bebe 13.11.07, 12:48
      tak sobie przeglądałam ten wątek, przypominałam, zastanawiałam nad różnymi scenami, i... bez trudu wygrała jedna jedyna, dla mnie wyjątkowa i szczególnie bliska, scena "koszulowa" z Brulionu. piękna :)
      • seligowa Re: Dambo i Bebe 01.12.07, 13:01
        Tak, Dambo i Bebe to wspaniała historia miłosna, może nawet
        najdojrzalej opisana przez MM. Ale moją ukochana parą są Pulpecja i
        Baltona. Płakałam i smiałam się na raz, w "scenie syrenkowej", gdy
        Baltona powiedział, skończywszy naprawę syrenki: "Cały problem
        znami, Patrycjo, jest w tym, że my się chyba kochamy". Genialne.
        • lutecja4 Re: Dambo i Bebe 02.12.07, 00:10
          a mnie nudzi to ze w jezycjadzie prawie wszyscy za wyjatkiem Idy i Nutrii
          poznali swa wielka jedyna i na cale zycie milosc w wieku lat nastu i zyli dlugo
          i szczesliwie(wylaczajac Gabriele ktora milosc poznala ale Pyziak ja
          rzucil)przeciez to nierealne ile osob znacie ktore zaczely sie spotykac majac
          lat 15,16czy 18 i potem wziely slub itd
    • buj_w_chutach Re: Jeżycjadowa erotyka 02.12.07, 02:04
      Moim skromnym zdaniem to od podskórnej erotyki to tutaj aż kipi, tylko
      drobnomieszczaństwo autorki nie pozwala na uzewnętrznianie tego.
      Bo skąd taka ilość dzieci? I to w dodatku we wczesnym wieku?
      Wszyscy się grzmocą na całego, tylko tak jak to wypada, po katolicku - pod
      kołderką i przy zgaszonym świetle. Problemem są oczywiście szczegóły techniczne
      - jeżeli w niewielkich mieszkaniach, mieszka tyle osób(jak u Borejków czy
      Żaków) no to sorry,ale pełnej dyskrecji nie da się zachować. Poza tym zawsze
      pozostaje strach,że któreś z młodszych dzieci (nie mowiąc o rodzicach) wpadnie
      do pokoju. Czy w takiej sytuacji można sie dziwić np: Pyziakowi? Przeciez gościu
      pewnie dostał rozstroju nerwowego i zaniku libido. To własnie od kochanej
      rodzinki swojej żony zwiewał tam gdzie kangury skaczą.

      Albo taki Ignacy Borejko - niby taki roztargiony, ale przecież cztery córki nie
      cytatami z Owidiusza spłodził. Musierowicz stara sie poskramiać naturalne
      odruchy bohaterów, ale robi to nierzadko w sposób sztuczny, tworząc z nich
      postaci papierowe.

    • nacialia.s Re: Jeżycjadowa erotyka 03.12.07, 17:35
      w "Kalamburce" była rozmowa między ojcem Borejko, a mamą Borejko (dokładnie nie
      zacytuję, bo nie mam książki pod ręką):
      -Ignasiu, ten sylwester to chyba najpiękniejsza noc naszego życia.
      -Nie, najpiękniejsza była inna...
      tutaj Mila ucisza ojca Borejko i rumieni się.


      ale ewidentnej erotyki nie ma. słowo "seks" pojawia się raz, zdaje się, że w
      "Czarnej Polewce"... nie pamiętam zbyt dobrze tych nowszych tomów.
    • zuxi Re: Jeżycjadowa erotyka 17.02.08, 17:52
      rapsodiagitana napisała:

      > I to spostrzeżenie kazało mi zadać sobie pytanie - jak i kiedy
      bohaterowie
      > Jeżycjady mówią o seksie? Bo wprost, to raczej nie. Ale takich
      aluzji pewnie
      > jest więcej... Może coś Wam się kojarzy? I okaże się, że nasi
      bohaterowie
      > bardziej namiętni są, niż się na pierwszy rzut oka zdaje?

      O, jak tylko poszukam czegoś w książkach, to się znajdzie. Sekunda.
      Pod ręką mam tylko Imieniny, reszta jest zagrzebana w regałach. Więc
      czegoś tu poszukam.
      O, jest. Str. 91, podrozdział 5, rozdział Piątek, 27 lutego, GABRIELI
      Cytat: "Nie mogę się z tobą rozstać" jak powiedział Filip w...7
      linijce strony. On ma potrzebę związku. Z Natalią. A Natalia?
      A Nutria, drodzy jeżycjadofani, na 93 stronie w podrozdziale i
      rozdziale w/w, tam widać napięcie, tudzież wstydliwość. Nie wiem jak
      wy, ale u mnie w głowie już się kłębiły myśli, których 70%
      wskazywała na to, że Nutria stanie się Natalią Rojek.
      Na stronie 86, podrozdział 3 w/w rozdziału, od mniej/więcej połowy
      strony zaczyna widać romantyzm Gabrysino-Grzesiowy.
      Str. 87/88 podrozdział 4 w/w rozdział widać jak bardzo ubiegają się
      o względy Pyzy bracia Wiktor Lucek i Darek Lelujka.

      Nie wiem, może nie o takie aluzje chodziło (z pewnością), ale jakieś
      tam przejawienia pragnienia romansowania są.
      • kasnia Re: Jeżycjadowa erotyka 23.07.08, 15:05
        Dla mnie bezsprzecznie wygrywa para Pulpecja-Florian.
        Te słowa o tym, jak prawie gryzł palce, żeby się nie rzucić, to głaskanie go po
        wygolonej głowie (pachnącej słońcem chyba jeszcze było...?-mogła mi teraz
        wyobraźnia podpowiedzieć).
        W ogóle dla mnie Bobcio ;) nie wiedzieć czemu wypada zawsze najlepiej ze
        wszystkich Jeżycadowych mężczyzn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka