Dodaj do ulubionych

Dzidka oburzona

09.06.09, 22:06
Dzisiaj nasza tfu-reprezentacja rozgrywała mecz z Irakiem. Mecz
zremisowany 1:1, i to w żenującym podobno stylu.
No i a propos tego meczu w materiale w Wiadomościach było o tym, co
się działo w Iraku, kiedy "ministrem sportu" był jeden z synów
Saddama.
Że podobno za przegrany mecz piłkarze trafiali do więzienia, byli
torturowani, grożono im obcięciem nóg. Student Irakijczyk opowiadał
o "szafie", w której zamykano takiego piłkarza na miesiąc w pozycji
stojącej, podając mu jedzenie przez wąski otwór na wyskosci ust.
(Pytanie, które się w tym momencie rodzi: to jakim cudem ktokolwiek
w tym kraju chciał byc piłkarzem?!)
I po tym wszystkim, komentarz prowadzącej Wiadomości:
- No cóż, być może takie metody treningowe przydałyby się naszym
piłkarzom.
W tym momencie mnie totalnie zatkało. Nie uwierzyłam własnym uszom!
No ludzie!!!!
Obserwuj wątek
    • wushum Re: Dzidka oburzona 09.06.09, 23:14
      No tak. "Poczucie humoru" bywa różne. Często miałam okazję być jedyną nie
      śmiejącą się osobą z pewnych "dowcipasów" - przez co zyskałam miano sztywniaka,
      ewentualnie, osoby, która się czepia /kiedy protestowałam przeciw pewnym treściom/.

      Co do naszej reprezentacji, to zniechęcają oni do oglądania i ewentualnych
      nadziei na przyjemność oglądania meczu. Ja bym ustaliła nowe zasady wynagrodzeń
      - mocno bijące po kieszeni przegrywających piłkarzy. To chyba jedyna droga, żeby
      nasza reprezentacja podniosła poziom z żenującego, na - chociaż - normalny. Nasi
      reprezentanci po 30 minutach zwyczajnej gry, zawsze i tradycyjnie opadają z sił,
      jakby boksowali się z Tysonem przez 12 rund. Mnie po prostu żal oglądać, bo stan
      irytacji sprawia, że puszczam dym uszami, pianę z ust toczę, a wszystkie noże
      okoliczne otwierają się natychmiast w kieszeniach, czy gdzie tam leżą.
      Dla mnie oburzający jest komentarz Paniusi z Wiadomości, ale na równi temu
      stawiam poziom gry naszej reprezentacji.

      • sowca Re: Dzidka oburzona 09.06.09, 23:35
        Spadłam z krzesła. Zarówno po przeczytaniu o metodach wobec
        piłkarzy, jak i po komentarzu.
      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 23:13
        wushum napisała:

        > Co do naszej reprezentacji, to zniechęcają oni do oglądania i ewentualnych
        > nadziei na przyjemność oglądania meczu. Ja bym ustaliła nowe zasady wynagrodzeń
        > - mocno bijące po kieszeni przegrywających piłkarzy. To chyba jedyna droga, żeb
        > y
        > nasza reprezentacja podniosła poziom z żenującego, na - chociaż - normalny. Nas
        > i
        > reprezentanci po 30 minutach zwyczajnej gry, zawsze i tradycyjnie opadają z sił

        Dlaczego nasi sportowcy w większości tak wypadają jak wypadają? Otóż wiecie kto
        jest najlepiej zarabiajacym polskim sportowcem oczywiście po Kubicy? Otóż
        niejaki Kuszczak - a jakie są jego osiagnięcia sportowe? - Otóż jest rezerwowym
        bramkarzem w Manchesterze United. Od razu dodam ze tam aby byc nawet rezerwowym
        trzeba mieć naprawdę dużą klasę sportową ale chciałem pokazać pewien typowo
        polski problem - otóż realia finansowe powodują że naszym sortowcom opłaca się
        być nawet rezerwowym bo za to dostaje takie pieniądze jakie na krajowym rynku są
        nieosiągalne. Skutek - brak motywacji do podnoszenia kwalifikacji - szczyt
        szczęścia - być chociaż rezerwowym w dobrej drużynie bo jestem ustawiony na całe
        życie.
        No i mamy to co mamy - niestety.
        Komentarz pozostawię bez komentarza bo naprawdę szkoda słów -
    • ananke666 Re: Dzidka oburzona 09.06.09, 23:48
      Ha. Od razu przypomina mi się opowieść zasłyszana od wykładowcy na studiach.
      Otóż pewien czołowy reżyser, nazwiska szczęśliwie nie pomnę, koniecznie chciał
      nagrać śmierć zakonnika. Jakim cudem uzyskał zezwolenie na to, nie pytajcie
      mnie. W każdym razie filmowanie trwało wiele dni, zakonnik jakoś nie umierał,
      ekipa się zniechęciła i wyniosła. Po czym oczywiście zakonnik złośliwie umarł.
      Ha, ha, ha, jakie zabawne, nieprawda.

      Nie śmiały się tylko dwie osoby na sali, ja i dziewczyna obok.
      • jamniczysko Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 08:09
        Moja bliska koleżanka przestała słuchać pewnego komercyjnego radia,
        gdy wracając z rodziną z wakacji usłyszała w samochodzie, że gdzieś
        tam trzeba uważać na drodze, bo "wydarzyła się TAKA MAŁA TRAGEDIA" -
        jedna osoba zginęła w wypadku.
    • spendoria Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 08:44
      Też to słyszałam... ręce opadają.
      Mam w ogóle wrażenie, że masa ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego co
      mówią. "ja bym go....", jej to się powinno..." i takie tam.
      Komentarz paniusi w tv jest tego najlepszym przykładem - nie wierzę,
      że jest tak głupia, by rozumiejąc treść słowa "tortury" wygadywała
      takie bzdury. Ona po prostu bleblała. No, chyba że uważała swój
      tekst za NAPRAWDĘ dowcipny komentarz do jakości gry naszych orłów. W
      tym wypadku dyskwalifikacja dla pani. Brrrr.
      • onion68 Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 09:02
        Brak wyobraźni, ot co :-( Jeden z najdramatyczniejszych braków, jakie mogą się
        istocie ludzkiej przytrafić.
        Czy to możliwe, że kogoś oprócz mnie boli? Może dramatyzuję, ale ten rodzaj
        wrażliwości jest niestety przez wiele filmów, w tym kreskówek, upowszechniany.
    • jhbsk Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 09:20
      the_dzidka napisała:

      > I po tym wszystkim, komentarz prowadzącej Wiadomości:
      > - No cóż, być może takie metody treningowe przydałyby się naszym
      > piłkarzom.
      > W tym momencie mnie totalnie zatkało. Nie uwierzyłam własnym uszom!
      > No ludzie!!!!

      A czego wymagać od farfalej TV?
      • ding_yun Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 09:35
        Takie komentarze w telewizji tak bardzo mnie nie oburzają, może zdołałam do nich
        przywyknąć. Brak profesjonalizmu i tyle. Ale białej gorączki dostaję jak ktoś
        opowiada seksistowskie dowcipy. Podobnie jak Wushum w niejednym towarzystwie
        dorobiłam się opinii czepliwej fanatyczki (ja, która nie znoszę fanatyzmu, o
        ironio). Ci co znają mnie lepiej znają również moje poczucie humoru, a ja nie
        zamierzam uprzejmie śmiać się z dowcipów o owłosionych nogach feministek, którym
        tylko chłopa wszak trzeba. Nie pamiętam ile dyskusji stoczyłam już na ten temat
        w towarzystwie, powoli powtarzanie tych samych argumentów mnie nuży. Zwłaszcza,
        że rozmówcy ZAWSZE w pewnym momencie brakuje konceptu i ucina dyskusje głupimi
        tekstami w stylu "oj co się tak gorączkujesz" po to, aby uniknąć dalszej
        konfrontacji. Język sobie strzępie, przekonać to chyba nikogo nie przekonałam,
        że seksistowskie dowcipy szkodzą, co najwyżej ćwiczę się w sztuce erystyki.
        • klymenystra Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 09:55
          Dla mnie dobry dowcip, to dobry dowcip, nawet jesli ma wydzwiek rasistowski czy
          seksistowski - takie dowcipy trzeba jednak umiec opowiadac, zeby nie byly
          wuglarne i nie na miejscu. No i oczywiscie, nie kazdy je lubi. Ale dowcip to
          dowcip, natomiast w telewizji powinni sie jednak hamowac :/
          • gaudia Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 15:07
            a ja serio podziwiam wszystkie forumki, które mają siłę, by oglądać TV.
            Zdarza mi się czasem, u sasiadów...Panbuk, wcinające się w
            film/serial/pyblicystykę ryczące reklamy są już dla mnie (niemal 2 lata
            abstynencji TV) nie do zniesienia.
        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 18:15
          > Ale białej gorączki dostaję jak ktoś
          > opowiada seksistowskie dowcipy.

          aż się prosi o precyzyjną definicję seksizmu. Bo obawiam się, że może to byc
          rownie łatwe zadanie, jak zdefiniowanie pornografii.
          • ding_yun Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 19:27
            Masz na myśli, że różne rzeczy są seksizmem dla różnych osób? Zapewne. Ja
            uważam, że wprowadzenie definicji niewiele tu da, co najwyżej zwiększy
            poprawność polityczną, a nie o to chodzi. Ja ciągle wierzę w pracę u podstaw nad
            świadomością społeczną w tej kwestii.
            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 22:33
              > uważam, że wprowadzenie definicji niewiele tu da, co najwyżej zwiększy
              > poprawność polityczną, a nie o to chodzi. Ja ciągle wierzę w pracę u podstaw na
              > d
              > świadomością społeczną w tej kwestii.

              jak zamierzasz bez definicji okreslić podstawy?
              • ding_yun Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 22:52
                Cóż, wprowadzam własne. Jak coś mnie nie śmieszy, nie śmieje się. Jak ktoś pyta
                dlaczego - tłumaczę. Jak wyśmiewa moje powody - polemizuję. Nie wiem, czy gdyby
                ktoś mi podał jedynie słuszną definicję seksizmu mój pogląd na sprawę uległby
                zmianie i na przykład przestałabym być wrażliwa na jakieś zachowania, które mnie
                drażnią, ale nie zostałyby w tej definicji ujęte jako seksizm. Problem jest
                taki: żeby określić co jest dopuszczalne na przykład w mediach, trzeba pojęcie
                seksizmu rzeczywiście zdefiniować i tu się zgadzam. Jednak to stworzy tylko
                poprawność polityczną - w mediach nie będzie się używać określonych terminów,
                przedstawiać pewnych sytuacji itp. Ale większość ludzi i tak będzie seksizm
                rozumiała po swojemu i po swojemu będzie się na niego zapatrywać. To niestety
                ogólny problem z poprawnością polityczną - niewiele zmienia ona w mentalności
                przeciętnych ludzi na chwilę obecną (choć nie promowanie jakiś niewłaściwych
                wzorców w mediach wpłynie na umysły przyszłych pokoleń, taką mam nadzieję). Ja
                staram się najwyżej zmienić w ludziach to ich rozumienie "po swojemu". Może choć
                jedna osoba, wysłuchawszy tego co mam dopowiedzenia jakoś się nad tym zastanowi,
                może kogoś uda mi się przekonać albo zasiać w nim ziarno niepewności - że jednak
                są tacy, którzy myślą inaczej.
                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 23:14
                  > Cóż, wprowadzam własne. Jak coś mnie nie śmieszy, nie śmieje się.

                  OK. I aby byc konsekwentna, na tym powinnaś poprzestać. Na pewno nie dostawać
                  białej goraczki, na pewno nie oburzac sie i na pewno nie "edukowac". Bo niby
                  dlaczego uważasz, że Twoje podstawy do okreslenia "seksizm" są lepsze niż
                  czyjeś? Lepsze do tego stopnia, że chcesz mu te granice narzucić?


                  Ja otwarcie przyznaję się do tego, że tzw walkę z seksizmem uwazam za wymysł
                  przelomu wieków i nieudolną próbę zacierania róznic pomiędzy płciami.
                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 10.06.09, 23:59
                    Jak ktos udaje, ze nie wie co to seksizm, to dlatego, ze sam jest seksista,
                    czego mamy tu wlasnie przyklad.
                    • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 00:24
                      Dawno temu gdy byłem młody uczono mnie że tak banalne czynności jak
                      przepuszczanie kobiety przodem lub tez otwieranie drzwi że juz nie wspomnę o
                      wielu innych czynnościach należy do zachowań kulturalnych a teraz dowiaduję się
                      często że należy to także do zachowań seksistowskich.
                      No cóż mówiono też kiedyś - "bodajbyś żył w ciekawych czasach".
                      • mmaupa Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 00:35
                        Nie, nie - to nie o to chodzi. Przepuszczanie kobiet w drzwiach to nie jest
                        wyraz seksizmu, tylko wyraz bycia miłym (przynajmniej w moim odczuciu). Ja
                        przepuszczam osoby dużo ode mnie starsze i bynajmniej nie jest to oznaka mojej
                        dyskryminacji wobec nich, a jedynie uprzejmość. Seksizm to przekonanie o tym, że
                        jedna z płci jest gorsza (nie INNA, tylko gorsza), to szklany sufit w karierze
                        zawodowej, to niższe płace dla jednej z płci, to szykany itd. Przykładem
                        seksizmu jest np. niezatrudnienie faceta jako opiekuna w przedszkolu tylko
                        dlatego, że jest mężczyzną.
                        • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 11:08
                          mmaupa napisała:

                          > Nie, nie - to nie o to chodzi. Przepuszczanie kobiet w drzwiach to nie jest
                          > wyraz seksizmu, tylko wyraz bycia miłym (przynajmniej w moim odczuciu). Ja
                          > przepuszczam osoby dużo ode mnie starsze i bynajmniej nie jest to oznaka mojej
                          > dyskryminacji wobec nich, a jedynie uprzejmość. Seksizm to przekonanie o tym, ż
                          > e
                          > jedna z płci jest gorsza (nie INNA, tylko gorsza), to szklany sufit w karierze
                          > zawodowej, to niższe płace dla jednej z płci, to szykany itd. Przykładem
                          > seksizmu jest np. niezatrudnienie faceta jako opiekuna w przedszkolu tylko
                          > dlatego, że jest mężczyzną.
                          >

                          w pelni sie zgadzam z twoja definicja, mmaupo :) aczkolwiek kiedys kolezanka
                          mnie opieprzyla, ze ja przepuszczam w drzwiach, ale to wynikalo raczej z tego,
                          ze lubi opieprzac :)
                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 11:20
                            > aczkolwiek kiedys kolezanka
                            > mnie opieprzyla, ze ja przepuszczam w drzwiach,

                            Miałam sytuację w drugą stronę: kolega na studiach zatrzymał się
                            przed drzwiami i zagaja do mnie w te słowa: "Mam Cię przepuszczać
                            czy nie? Bo Ty przecież jesteś feministką..." ;)
                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:29
                            Dopiero teraz odkrylam te dyskusje, wiec tak sie wcinam po czasie.

                            Ja tez sie zgadzam z definicja mmaupy i od lat prowadze wojne na
                            roznych forach przeciwko seksizmowi uderzajacemu w mezczyzn, czyli
                            traktowaniu chlopow jak niedorozwinietych (ze szczegolnym
                            uwzglednieniem lamanych notorycznie praw ojca).
                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:56
                          >Seksizm to przekonanie o tym, ż
                          > e
                          > jedna z płci jest gorsza (nie INNA, tylko gorsza)

                          bingo. Problem tylko w tym, ze coraz częściej dostrzeganie inności bywa
                          poczytywanie jako coś pejoratywnego i jako lansowanie "gorszości".
                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:15
                            Problem seksizmu podnosi sie najczesciej z perspektywy kobiety -
                            dziwi mnie, ze nikt nie wspomnial o polskich sadach, gdzie facet nie
                            ma szans juz na starcie. Prawa ojca sa w powijakach, a kazdy chlop to
                            z zalozenia damski bokser, pedofil i niedorozwiniety idiota niezdolny
                            do zaopiekowania sie dzieckiem. Jak i w reklamach: baba glupia
                            blondynka - o tym juz byla mowa - a mezczyzna nie potrafi sobie
                            zrobic sam herbaty i ma dwie lewe rece (dopoki Krysia nie wroci z
                            pracy i protekcjonalnie nie poklepie meza-debila po glowce, bo
                            wiadomo, chlop jak dziecko ..)
                            • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 01:35
                              croyance napisała:
                              > Problem seksizmu podnosi sie najczesciej z perspektywy kobiety -
                              > dziwi mnie, ze nikt nie wspomnial o polskich sadach, gdzie facet nie> ma szans
                              juz na starcie. Prawa ojca sa w powijakach

                              Moze tutejsi panowie wiedza, jaka to harowka z dziecmi i wola sie o to nie
                              dopominac? :P
                              Seksizm oczywiscie ma dwa ostrza, o czym wolaja tez feministki: przesad, ze
                              kobiety tylko do dzieci i kuchni, zaklada tez, ze faceci tylko do wojska i do
                              pracy. Wiec ze zdobyczy feminizmu skorzystaja tez mezczyzni: beda mieli kontakt
                              z wlasnymi dziecmi i wlasnym domem, nie beda musieli isc do woja ani nie beda
                              postrzegani jako chodzacy portfel do dojenia.
                      • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 12:22
                        andrzej585858 napisał:

                        > Dawno temu gdy byłem młody uczono mnie że tak banalne czynności jak
                        > przepuszczanie kobiety przodem lub tez otwieranie drzwi że juz nie wspomnę o
                        > wielu innych czynnościach należy do zachowań kulturalnych a teraz dowiaduję si
                        > ę
                        > często że należy to także do zachowań seksistowskich.

                        Wybacz, Andrzeju, ale nie rozumiesz problemu, zapewne dlatego, że jestes
                        mężczyzną;-). Przyznam, że mnie straszliwie denerwuje, gdy w dyskusji o
                        seksiźmie ktoś (a zawsze ktoś to czyni, i to raczej prędzej niż później wyciąga
                        ten, niech będzie, że argument o przepuszczaniu w drzwiach. Koleżanki już się
                        wypowiedziały na temat szklanego sufitu, niższych płacach itp., to ja teraz coś
                        bardziej trywialnego.

                        Kiedyś, ładnych parę lat temu na jednym z "babskich" spotkań, które sobie
                        urządziłyśmy z moimi koleżankami zgadałyśmy się na temat upokarzających
                        sytuacji, w których uczestniczyłyśmy. Sytuacji, w których upokarzali mężczyźni,
                        obcy, że dodam. Skala tych upokorzeń mnie przeraziła. Bo mi, owszem, zdarzyło
                        się na przykład, że obcy facet na ulicy chciał mnie złapać za biust, za krocze,
                        klepnąć w pośladek (mówię o kilku wydarzeniach, nie o jednym chamie, którego
                        miałam wątpliwą przyjemność znać), ale myślałam, że może ja jakoś przyciągam
                        takie zachowania. Dopiero, gdy odbyłaśmy babskie posiedzenie okazało się, że nie
                        znam ANI JEDNEJ kobiety, której się to nie przytrafiło. Poklepywanie po pośladku
                        (w moim wypadku pan przeszedł na drugą stronę ulicy tylko po to, by to zrobić).
                        Ordynarne "komplementy". Przeświadczenie, że my to lubimy, bo panowie oddają
                        hołd naszej urodzie. Obmacywanie po kolanach w autobusie (lato, krótkie
                        spodenki, tłok, żadnej możliwości reakcji, wszyscy pasażerowie wpatrzeni w okna,
                        bo przecież "ona sama się prosi, skoro się tak ubrała, nie będziemy panu
                        przeszkadzać w zabawie"). Pan profesor uniwersytetu, wchodzący na salę wykładową
                        wypchaną po brzegi głównie studentkami i liczący studentów: "Jeden człowiek,
                        drugi człowiek, trzeci człowiek... no, przyszło pięciu ludzi, jest dla kogo
                        prowadzić wykład". Inny pan profesor uniwersytetu: "Panowie nauczą sie tu
                        podstaw czegoś tan (to nie mój pan profesor, więc nie pamiętam, co wykładał),
                        panie opanują obsługę kalkulatora". Trzeci pan profesor: "Po co panie przyszły
                        na te studia? Zeby wyjść za mąż trzeba wybrać mniej sfeminizowany kierunek". I
                        tak dalej, i tym podobnie. Mnóstwo tego było. Ze wspólna konkluzją tzw.
                        obserwatorów "trzeba zacisnąć zęby, trzeba wytrzymać, to ty prowokowałaś, bo
                        miałaś krótkie spodenki (a nie galabiję w trzydziestostopniowym upale) albo
                        pochyliłaś się układając bagaże (jakoś to trzeba było zrobić bez wypinania się,
                        wypięłaś się, znaczy, sama sobie jestes winna).

                        Powiesz - to chamskie zachowania, nie przejaw seksizmu, tylko tragicznego
                        wychowania. A dla mnie to pierwszy krok na drodze, która się kończy szklanym
                        sufitem i przekonaniem, że kobietom należy sie mniejsza płac, a jakby im prawa
                        wyborcze odebrać to też nie byłoby źle. Że nie wspomnę, że ci opisani wyżej
                        panowie NIGDY nie zachowują sie tak względem mężczyzn. Ich fatalne wychowanie
                        jakoś nie obejmuje zachowań względem mężczyzn. Mężczyzn nie poniżają, nie
                        odbierają im prawa do myślenia, nie zakładają, że wiedzą lepiej, co obcy
                        mężczyzna lubi, co mu sprawia przyjemność, że jak go się po tyłku poklepie to
                        tamten w zachwyt wpadnie i się poczuje dowartościowany.

                        > No cóż mówiono też kiedyś - "bodajbyś żył w ciekawych czasach".

                        Czasy, Andrzeju, ZAWSZE takie były. To, że ty nie klepałeś po niczym swoich
                        koleżanek nie znaczy, że nikt ich nie klepał. Klepał, upokarzał, obmacywał,
                        obrażał. Tylko nikt o tym nie mówił. Do dziś się niewiele mówi. Do dziś pokutuje
                        przekonanie, że lepiej siedzieć cicho, ubrać się mniej
                        ekstrawagancko/skromniej/obficiej, byle nie prowokować. A jak już sprowokowałaś
                        (???) to dalej nie mówić, zacisnąć zęby, wyrzucić z pamięci, przecież nic sie
                        nie stało takiego, prawda? Da się z tym żyć, nie ty pierwsza, nie ostatnia, nie
                        pierwszy raz i nie ostatni...

                        Mam takie wrażenie, że czasy są ciekawe dla facetów, którym nagle to i owo mówić
                        zaczęto.
                        • onion68 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 12:52
                          Opisałaś smutną prawdę, Anutku...
                          Nie dalej, jak miesiąc temu na wykładzie usłyszałam, że kobietę najpierw trzeba
                          mocno chwycić za włosy, a potem można zacząć rozmawiać. W dodatku, wśród
                          audytorium były ubawione panie.
                          Niestety, jedną z przyczyn, że zjawisko trwa i ma się dobrze, jest postawa wielu
                          kobiet, chętnie kreujących się na kurczątka-głupiątka, mniej lub bardziej jawnie
                          aprobujących takie postawy lub lekceważący stosunek do kobiet. No bo co jest
                          największą obrzydliwością w tym (naszym) kraju? Przecież feministki, wyskakujące
                          z jakimiś wydumanymi problemami :-(
                        • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 20:07
                          anutek115 napisała:

                          .
                          >
                          > Wybacz, Andrzeju, ale nie rozumiesz problemu, zapewne dlatego, że jestes
                          > mężczyzną;-). Przyznam, że mnie straszliwie denerwuje, gdy w dyskusji o
                          > seksiźmie ktoś (a zawsze ktoś to czyni, i to raczej prędzej niż później wyciąga
                          > ten, niech będzie, że argument o przepuszczaniu w drzwiach. Koleżanki już się
                          > wypowiedziały na temat szklanego sufitu, niższych płacach itp., to ja teraz coś
                          > bardziej trywialnego.

                          Zgadzam sie ze wszystkim co napisałaś a że do końca problemu nie zrozumiem no
                          cóż teoretycznie tak ale nie praktycznie - natomiast ten prozaiczny argument o
                          drzwiach miał mi posłuzyć za przykła dość chyba jednak dość absurdalnego
                          patrzenia przez niektóre co bardziej zagorzałe feministki na problem seksizmu.
                          Spotkałem się właśnie z tym że zachowania typu otwieranie drzwi a nawet
                          ustepowanie miejsca w pociągu zostało potraktowane jao ordynarna proba podrywu -
                          co jest trochę juz wypaczeniem.
                          Przypomina mi się o ile dobrze pamiętam scena z skadinąd bardzo mądrego filmu
                          "Filadelfia" kiedy to jak to sie mówi dzisiaj - heteryk mowi do geja - że nie
                          byloby problemu z gejami gdyby nie epatowali oni swojej orientacjii tutaj jest
                          chyba właśnie przyslowiowy pies pogrzebany.
                          Zgadzam się ze jest problem tzw. b;ondynki czyli postrzegania kobiety tylko i
                          wyłącznie przez pryzmat jej płciowości tylko co zrobic z całą współczesną
                          produkcją rozrywkową?
                          Słowo daję przestałem w ogóle oglądać nagrania tzw. muzyki popularnej bo nudzi
                          mnie epatowanie widza nogami, posladkami itp. Jakaś dychotomia postaw występuje
                          - z jednej strony tyle mówi sie o seksizmie o równym traktowaniu a z drugiej
                          strony jest przecież istny zalew czegoś co określilbym jako soft-porno.
                          Ciekawe czasy własnie dotyczą dla mnie tego zjawiska. Z jednej strony jak
                          najbardziej słuszna potrzeba mówienia o utajonej dyskryminacji a z drugiej
                          strony znowu przymykanie oczu na potegujący się kult mlodości i żle pojętej
                          według mnie wolności.
                          A wystarczy propagować tylko szacunek do drugiego czlowieka li i jedynie

                          • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:05
                            andrzej585858 napisał:

                            ten prozaiczny argument o
                            > drzwiach miał mi posłuzyć za przykła dość chyba jednak dość absurdalnego
                            > patrzenia przez niektóre co bardziej zagorzałe feministki na problem seksizmu.
                            > Spotkałem się właśnie z tym że zachowania typu otwieranie drzwi a nawet
                            > ustepowanie miejsca w pociągu zostało potraktowane jao ordynarna proba podrywu
                            > -
                            > co jest trochę juz wypaczeniem.

                            Pewnie, ze jest. Jest zupełnie idiotyczny, jak wszystkie skrajności zresztą. Ja
                            tam jestem feministką, a nie mam nic przeciwko temu, by mnie pierwszą w drzwiach
                            przepuszczano :-). A i w rękę czasem pocałowano, chociaz za tym nie przepadam.
                            Mam tylko dużo przeciw temu, aby uznawano, że można mnie traktować jak gorszy
                            rodzaj człowieka, któremu się w głowie przewraca i jakiegoś tam normalnego
                            traktowania wymaga, a przeciez taki byłem kulturalny, w drzwiach ją
                            przepuściłem!!! No, ale tego tobie akurat nie muszę tłumaczyć :-))).

                            > Przypomina mi się o ile dobrze pamiętam scena z skadinąd bardzo mądrego filmu
                            > "Filadelfia" kiedy to jak to sie mówi dzisiaj - heteryk mowi do geja - że nie
                            > byloby problemu z gejami gdyby nie epatowali oni swojej orientacjii tutaj jest
                            > chyba właśnie przyslowiowy pies pogrzebany.

                            Trochę się z tym zgadzam, nie lubię epatowania i ostentacji w żadnym względzie,
                            ale trochę jednak mi się wydaje, że gdyby czymś ktoś kiedyś nie poepatował, to o
                            problemie byłoby cichutko. Nie mówi głośno, że jest gejem? Widocznie odpowiada
                            mu, że żyje w ukryciu, udając heteryka. Nie narobiła afery po tym, jak ją pobił?
                            Widocznie lubi byc bita. Nie wyszła z sali wykładowej trzaskając drzwiami po
                            kolejnym seksistowskim dowcipie i nie narobiła rabanu w tej kwestii? Widocznie
                            jej to nie przeszkadza. Nikt nie przyszedł na Paradę Róności? Widocznie u nas
                            nie ma tylu gejów/lesbijek/feministek/itd. co na zgniłym Zachodzie. Czasem
                            trochę epatowania albo głośnego mówienia (dla wielu osób powiedzenie "jestem
                            gejem" już jest epatowaniem) jest dobrym wyjsciem...


                            > Słowo daję przestałem w ogóle oglądać nagrania tzw. muzyki popularnej bo nudzi
                            > mnie epatowanie widza nogami, posladkami itp.

                            No popatrz. Mnie też :-)))).

                            Jakaś dychotomia postaw występuje - z jednej strony tyle mówi sie o seksizmie o
                            równym traktowaniu a z drugiej
                            > strony jest przecież istny zalew czegoś co określilbym jako soft-porno.
                            > Ciekawe czasy własnie dotyczą dla mnie tego zjawiska. Z jednej strony jak
                            > najbardziej słuszna potrzeba mówienia o utajonej dyskryminacji a z drugiej
                            > strony znowu przymykanie oczu na potegujący się kult mlodości i żle pojętej
                            > według mnie wolności.

                            > A wystarczy propagować tylko szacunek do drugiego czlowieka li i jedynie
                            >
                            A to jest akurat nie "tylko", ale bardzo, bardzo dużo :-))).
                            • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:39
                              anutek115 napisała:
                              > andrzej585858 napisał:

                              > ten prozaiczny argument o
                              > > drzwiach miał mi posłuzyć za przykła dość chyba jednak dość absurdalnego
                              > > patrzenia przez niektóre co bardziej zagorzałe feministki na problem seks
                              > izmu.

                              > Pewnie, ze jest. Jest zupełnie idiotyczny, jak wszystkie skrajności zresztą. Ja
                              > tam jestem feministką, a nie mam nic przeciwko temu, by mnie pierwszą w
                              drzwiac>h> przepuszczano :-).

                              Skrajnosc o drzwiach i cale to pomieszanie wzielo sie paradoksalnie nie od
                              feministek, tylko od pewnych panow szowinistow.
                              Gdy pierwsze feministki usilowaly wywalczyc szacunek i prawa dla kobiet, zamiast
                              traktowania kobiet jako gorszej, slabszej i glupszej plci, to natychmiast
                              panowie szownisci usilowali je zagadac twierdzac "jakie znowu zle traktowanie,
                              przeciez przepuszczamy kobiety w drzwiach oraz calujemy w reke" (pomijajac
                              oczywiscie wszystkie ponizenia, cale bezprawie i szklane sufity). Stad
                              przepuszczanie w drzwiach itd galanterie staroswieckie staly sie nastepnym
                              symbolem do zwalczenia przez feministki w sensie "przestancie panowie sie chowac
                              za tymi drzwiami i powierzchownymi galanteriami i myslec, ze jak pocalujecie w
                              reke, to zadne zlo nie istnieje; zrobmy cos z prawdziwymi problemami kobiet,
                              pozwolcie kobietom isc do pracy, zarabiac, uczyc sie, decydowac o sobie i
                              wlasnym zyciu itd."

                              <A i w rękę czasem pocałowano, chociaz za tym nie przepadam.

                              Ja osobiscie bardzo nie przepadam, a wrecz nie znosze i mam odruch wyrywania sie
                              - co to ma byc, ze jakis obcy pan sie pcha z dziobem? Ja go nie chce calowac po
                              lapach, dlaczego on mnie chce? Higieny, panowie, higieny nie macie ;P rzeklam
                              rzucajac galanterie jak szmate :)
                              • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:52
                                lezbobimbo napisała:

                                > anutek115 napisała:
                                > > andrzej585858 napisał:
                                >
                                > > ten prozaiczny argument o
                                > > > drzwiach miał mi posłuzyć za przykła dość chyba jednak dość absurda
                                > lnego
                                > > > patrzenia przez niektóre co bardziej zagorzałe feministki na proble
                                > m seks
                                > > izmu.
                                >
                                > > Pewnie, ze jest. Jest zupełnie idiotyczny, jak wszystkie skrajności zresz
                                > tą. Ja
                                > > tam jestem feministką, a nie mam nic przeciwko temu, by mnie pierwszą w
                                > drzwiac>h> przepuszczano :-).
                                >
                                > Skrajnosc o drzwiach i cale to pomieszanie wzielo sie paradoksalnie nie od
                                > feministek, tylko od pewnych panow szowinistow.
                                > Gdy pierwsze feministki usilowaly wywalczyc szacunek i prawa dla kobiet, zamias
                                > t
                                > traktowania kobiet jako gorszej, slabszej i glupszej plci, to natychmiast
                                > panowie szownisci usilowali je zagadac twierdzac "jakie znowu zle traktowanie,
                                > przeciez przepuszczamy kobiety w drzwiach oraz calujemy w reke" (pomijajac
                                > oczywiscie wszystkie ponizenia, cale bezprawie i szklane sufity).

                                Taa, tu się mnie natychmiast przypomina, co poczułam, jak u Joanny Chmielewskiej
                                (szefowa mnie niewytnie, mniemam, powodowana uwielbieniem ślepem dla wyż wym
                                autorki ;-))) przeczytałam, że dawniej to było lepiej, niby tyle na
                                równouprawnieniu zyskałyśmy, a kiedyś to żaden mężczyzna nie usiadł, jak kobieta
                                stała, a jak jej coś upadło to się tak rzucali podnosić, że się łbami zderzali.
                                Jasne, tylko, że po pierwsze już widzę zderzających się łbami panów, jak coś
                                upadło służącej, chlopce czy innej niżej urodzonej, to raz. A dwa, że bardzo
                                jestem ciekawa, który z tych stojących z uszanowaniem panów pozwoliłby pani
                                Chmielewskiej zostać inżynierem i pracować w zawodzie.

                                Ja otóż wolę, by oni siedzieli (choć cenię dobre maniery, u OBU płci), ale bym
                                ja mogła kończyć dowolnie wybrany przeze mnie uniwersytet (w których co prawda
                                pracują cytowanie przeze mnie powyżej profesorowie...) tudziez miec prawa
                                wyborcze. I inne rzeczy, które uważamy za oczywiste i dlatego o nie nie dbamy,
                                wyrażając za to tsknotę za "dawnymi, dobrymi czasami".
                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 10:46
                            > Przypomina mi się o ile dobrze pamiętam scena z skadinąd bardzo
                            mądrego filmu
                            > "Filadelfia" kiedy to jak to sie mówi dzisiaj - heteryk mowi do
                            geja - że nie byloby problemu z gejami gdyby nie epatowali oni
                            swojej orientacjii tutaj jest
                            > chyba właśnie przyslowiowy pies pogrzebany.

                            Czy mówienie o czymś jest już epatowaniem? Zwracanie uwagi na
                            konkretne problemy też? Z tym "epatowaniem" to bardzo wygodny
                            argument jest... Trzymając się kwestii orientacji seksualnej: to, co
                            parze heretyckiej bez problemu uchodzi i jest uznawane za
                            oczywistość (trzymanie się za ręce, buzi na do widzenia itd.),
                            według wielu w wykonaniu pary homo jest epatowaniem wstrętną
                            seksualnością. Dlaczego?
                            • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:19
                              ginny22 napisała:

                              > > Przypomina mi się o ile dobrze pamiętam scena z skadinąd bardzo
                              > mądrego filmu
                              > > "Filadelfia" kiedy to jak to sie mówi dzisiaj - heteryk mowi do
                              > geja - że nie byloby problemu z gejami gdyby nie epatowali oni
                              > swojej orientacjii tutaj jest
                              > > chyba właśnie przyslowiowy pies pogrzebany.
                              >
                              > Czy mówienie o czymś jest już epatowaniem? Zwracanie uwagi na
                              > konkretne problemy też? Z tym "epatowaniem" to bardzo wygodny
                              > argument jest... Trzymając się kwestii orientacji seksualnej: to, co
                              > parze heretyckiej bez problemu uchodzi i jest uznawane za
                              > oczywistość (trzymanie się za ręce, buzi na do widzenia itd.),
                              > według wielu w wykonaniu pary homo jest epatowaniem wstrętną
                              > seksualnością. Dlaczego?

                              otoz to. Zydzi tez "epatuja", mogliby sie przezegnac od czasu do czasu i tyle,
                              co im szkodzi. a Murzyni wybielic, zamiast "epatowac" ciemna skora. i "nie
                              byloby z nimi problemu". wystarczy, ze wszyscy dorownaja do standardu i juz, po
                              klopocie!
                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:46
                      > Jak ktos udaje, ze nie wie co to seksizm, to dlatego, ze sam jest seksista,

                      :) :) :) jasne. Idźmy dalej w upraszczanie i chamstwo, dyskryminację,
                      niesprawiedliwość zamykajmy do pojemnego wora z napisem "seksizm".....
                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 01:29
                    bat_oczir napisał:
                    > Ja otwarcie przyznaję się do tego, że tzw walkę z seksizmem uwazam za wymysł
                    > przelomu wieków i nieudolną próbę zacierania róznic pomiędzy płciam

                    Tak samo jak walka z rasizmem to nieudolna proba zacierania odwiecznych roznic
                    miedzy bialymi i czarnymi. Wez sie puknij troche w czolko, bat_oczir.

                    Seksizm to dokladnie to samo co rasizm, tylko ze zamiast ludzi o innym kolorze
                    skory tepimy, ponizamy i gardzimy ludzmi plci odmiennej niz nasza.

                    Podziwiam Cie DingYun, z tym syfem trzeba walczyc wlasnie tak samo jak z
                    rasizmem i apartheidem. Powtarzaj chamom do znudzenia, to sie w koncu opamietaja.
                    W Polsce seksizm nadal jest tak powszechny, bo biali faceci sa tu od wiekow
                    przyzwyczajeni do ponizania kobiet tego samego koloru skory co oni sami, wiec
                    nie rozumieja jeszcze, ze tak samo oblesne sa dowcipy o tesciowych i blondynkach
                    jak opowiadanie dowcipow o asfalcie w towarzystwie Murzynow.
                    • ananke666 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 10:21
                      A ja się śmieję ze sporej części dowcipów o teściowych i blondynkach. Tak samo
                      jak z tych o facetach.

                      A tu proszę przykład seksizmu, pochodzący od faceta:
                      "...Podobnie jak nie ma żadnych powodów, by nie mogły być świetnymi dyrektorkami
                      wieklkich koropracji. Swego czasu, oczywiście, istniały pewne bariery, kiedy
                      pracowałem w handlu zagranicznym, panie miały bardzo małe możliwości awansu.
                      Mówiło się bez ogródek na zebraniach kierownictwa: 'Panowie, przecież nie
                      zrobimy z niej kierownika, bo pojedzie na rozmowy z klientami i żaden mężczyzna
                      nie będzie chciał z nią rozmawiać'. Ale już wtedy zaczął powoli dokonywać się
                      przełom. Gdy po pewnym czasie przeniosłem się do firmy zajmującej się
                      tekstyliami, już dziewięćdziesiąt procent stanowisk kierowniczych zajmowały tam
                      kobiety. " (Andrzej Sapkowski)

                      Zabijcie mnie, nie rozumiem, z jakiego powodu przy dyskusjach o
                      równouprawnieniu, seksizmie itp. zwykle wyjeżdżają armaty typu "nie przepuszczać
                      w drzwiach", "nie kłaniać się", "kobiety do kopalni" itd. Co ma z tym problemem
                      wspólnego kultura osobista, to ja nie wiem. Do kopalni, tak chętnie
                      przywoływanej, jakoś nie pójdzie też niziutki pan jak trzcinka, z dużą wadą
                      wzroku dajmy na to w dodatku. I jakoś nie będzie się trąbić o dyskryminacji, bo
                      każdy normalnie myślący człowiek rychło dojdzie do wniosku, że nie płeć w tym
                      przypadku ma największe znaczenie, a predyspozycje fizyczne, które się ma albo nie.
                      Podobnie popukam się w głowę, kiedy marudzić będzie wiotka, drobniutka panienka,
                      że nie wzięli jej do ekipy ratownictwa medycznego. A jak przyjdzie jej targać
                      rannego o gabarytach znacznie większych niż swoje, to co zrobi?
                      Ale już pani doktor w szpitalu czy przychodni tego problemu nie ma.

                      Nawiasem mówiąc, pono słowo "Murzyn" staje się dziś niepoprawne ze względu na
                      skojarzenia z niewolnictwem. Tak przeczytałam kiedyś w wywiadzie z czarnym
                      panem, którego nazwiska ani profesji ni cholery nie pamiętam, a gazeta z
                      wywiadem powędrowała do teściowej.
                      • ananke666 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 10:24
                        Uhhh, jak dziecko poklepie w klawiaturę, to się tak robi. Wielkich korporacji!
                        Koropracja, też coś.
                      • ginny22 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 10:50
                        > A ja się śmieję ze sporej części dowcipów o teściowych i
                        blondynkach. Tak samo jak z tych o facetach.

                        Zwłaszcza że spora część dowcipów o blondynkach to przerobione
                        dowcipy o milicjantach ;)

                        > Zabijcie mnie, nie rozumiem, z jakiego powodu przy dyskusjach o
                        > równouprawnieniu, seksizmie itp. zwykle wyjeżdżają armaty
                        typu "nie przepuszczać
                        > w drzwiach", "nie kłaniać się", "kobiety do kopalni" itd

                        Bo niektórym się wydaje, że przepuszczanie w drzwiac i całowanie w
                        rączkę załatwia wszystkie rzeczywiste problemy: niższe płace,
                        szklany sufit, molestowanie seksualne, seksizm w życu codziennym
                        (reklamy) itd.

                        > Nawiasem mówiąc, pono słowo "Murzyn" staje się dziś niepoprawne ze
                        względu na skojarzenia z niewolnictwem.

                        W Stanach na pewno, u nas jednakowoż niewolnictwa nie było, węc
                        problem mniej palący. Niektórzy, fakt, twerdzą, że jest niepoprawne,
                        ale podstaw brak. Co innego z "Cyganem".
                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:54
                          > Co innego z "Cyganem".

                          to znaczy co innego?

                          termin "Cyganie", podobnie jak wiele paralelnych określeń w wielu językach
                          europejskich (np. węg. cigányok, niem. Zigeuner, wł. zingari, tur. Çingeneler,
                          norw. Sigøynere itd.), pochodzi najprawdopodobniej od nazwy domniemanej
                          heretyckiej sekty atynganów (gr. athinganoi), znanej z obszaru Cesarstwa
                          Bizantyjskiego. Według alternatywnych analiz[1] etymologię słowa "Cyganie"
                          należy wyprowadzić poprzez pośrednictwo języków słowiańskich z kipczackiego
                          wyrazu o znaczeniu "biedny", "ubogi", będącego także źródłosłowem dla
                          ęgierskiego słowa szegény (wym. sɛɡeːɲ) "zubożały", "biedny" (w madziarskich
                          dialektach wiejskich wymowa szegény jest bardzo zbliżona do wymowy słowa cigány).

                          Co tu masz niewłaściwego? Dlaczego mam mowić po romsku zamiast po polsku?
                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:09
                            > Co tu masz niewłaściwego?

                            Co mam? Cyganienie, ocyganić kogoś, cygan - czyli oszust, cygaństwo -
                            czyli oszustwo, "świadczył się Cygan swoimi dziećmi" itd. Mało? W
                            dodatku sami Romowie sobie nie życzą, by tak o nich mówić, co jest
                            tu argumentem koronnym.
                            BTW słowo "Cygan" w zasadzie znikło z publikacji socjologicznych.
                            Nie bolało.
                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:17
                              > Co mam? Cyganienie, ocyganić kogoś, cygan - czyli oszust, cygaństwo -
                              > czyli oszustwo, "świadczył się Cygan swoimi dziećmi" itd. Mało?

                              ale co to ma do rzeczy? To nie nazwa Cyganie powstała od tego, tylko odwrotnie.
                              Dlatego, że powstało coś pochodnego, mam rezygnować z podstawy?


                              > W
                              > dodatku sami Romowie sobie nie życzą, by tak o nich mówić, co jest
                              > tu argumentem koronnym.

                              koronnym? Żartujesz sobie? Dlatego, że jakaś grupa etniczna sobie tego życzy,
                              mam zmieniać polski język?

                              OK - złóżmy notę w niemieckiej ambasadzie, że jeśli Niemcy nie przestaną używać
                              określenia "polnische Wirtschaft", to zerwiemy stosunki dyplomatyczne....
                              • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:19
                                Jezyk nie kamien, ewoluuje i wiele wyrazow zmienia znaczenie. Kiedys
                                do przyjecia bylo nazwac klub rowerowy Pedal, teraz mialoby to
                                dwuznaczne wrazenie. W samym polskim wiele jest wyrazow, ktore
                                uzywano, ale uzywac przestano - wlasnie z powodu skojarzen (chociazby
                                'kutas').

                                Rozumiem, ze nie zawahalabys sie, zeby nazwac syna np. Alfons?
                                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:23
                                  >W samym polskim wiele jest wyrazow, ktore
                                  > uzywano, ale uzywac przestano - wlasnie z powodu skojarzen (chociazby
                                  > 'kutas').

                                  to akurat przykład o tyle nietrafiony, że po prostu w polsce przestano - sorry
                                  za dwuznacznik - używać kutasów jako takich :) myślę, że to było ważniejsze niż
                                  skojarzenia...

                                  > Rozumiem, ze nie zawahalabys sie, zeby nazwac syna np. Alfons?

                                  jam jest facet seksista :) a to imię mi się nie podobało jeszcze jak byłem mały
                                  i nie wiedziałem, co znaczy :)
                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:26
                                    No patrz, nie wiedzialam, ze jestes facetem :-) I nie sadze, ze
                                    chwalilbys seksizm, gdyby sedzina ograniczyla Ci dostep do dzieci
                                    tylko dlatego, ze jestes chlopem.

                                    Jak to, przestano uzywac? W wielu domach uzywa sie do tej pory (przy
                                    firanach, chociaz tych drugich pewnie tez :-).
                                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:31
                                      przy firanach używa się chyba frędzli???

                                      A co do meritum - ja nie chwalę seksizmu. Z niepokojem natomiast śledzę losy
                                      walki z nim, bo boję się, że zabrniemy w taki idiotyzm, jak podczas walki z
                                      rasizmem - z Afroafrykanami i Afroamerykanami, z punktami za mniejszość
                                      etniczną, z niemówieniem słowa "Murzyn", z Murzynem na kierowniczym stanowisku w
                                      każdym filmie made in USA (choć w rzeczywistości jest ich znacznie mniej), z
                                      wypowiedziami a`la Spike Lee na temat "Sztandaru chwaly" Eastwooda.
                                      • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:33
                                        Nie tylko! Sa tez i calkiem zgrabne kutasiki (szczegolnie przy storach)
                                      • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:38
                                        Murzyni w USA byli, jak to się ładnie nazywa, "niedokomunikowani"
                                        przez taki szmat czasu, że jestem w stanie przystać na przechylenie
                                        wahadła w drugą stronę.
                                        • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:41
                                          A ja mam zawsze ambiwalentne :-) uczucia, jak jeden z drugim
                                          dresiarz, co to Murzyn to asfalt, a Zyd wiadomo, wyjezdza z Polski i
                                          nagle SAM zaczyna doswiadczac dyskryminacji. Uwazam, ze wielu osobom
                                          sie to przyda i bedzie dla nich stanowilo zimny prysznic. Nie to, ze
                                          popieram takie zachowania - ale czasami dobrze zobaczyc to z drugiej
                                          strony.
                              • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:32
                                > koronnym? Żartujesz sobie? Dlatego, że jakaś grupa etniczna sobie
                                tego życzy, mam zmieniać polski język?

                                Tak. Lubisz obrażać innych? Zapewne nie. No więc właśnie. Po co
                                obrażać innych samą nazwą? Dlatego nie powinno się mówić Cygan,
                                tylko Rom, nie Eskimosi - tylko Innuici i nie pop, tylko ksiądz
                                prawosławny.
                                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:36
                                  i nie sprzątaczka, tylko konserwatorka powierzchni płaskich.
                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:38
                                    Co Ci przeszkadza, skoro ona tak sie lepiej czuje?
                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:40
                                    Ubędzie Ci, jak tak powiesz?
                                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:41
                                      zdrowego rozsądku? Multum.
                                      • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:42
                                        A dobrego wychowania? :) I wrażliwości na potrzeby innych?
                                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:46
                                          idąc tym tropem - samobójcy należy uprzejmie podać mocny sznur i starannie
                                          wytrącić krzesło....
                                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:53
                                            Na tym polega mniej wiecej prawo do eutanazji.
                                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:25
                                              ktorego w Polsce nie ma.
                                              • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:44
                                                A powinno byc.
                                                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:42
                                                  nie powinno. Co najwyzej prawo do podjecia decyzji o zaprzestaniu
                                                  swojego leczenia. Ale na pewno nie do czynnego usmiercenia.
                                      • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:43
                                        No patrz, a ja zmienilam nazwisko na meza i byloby mi strasznie
                                        smutno, gdyby ktos ostentacyjnie uzywal - zwracajac sie do mnie -
                                        panienskiego. Bo, na przyklad, nie pochwala mojego wyboru etc.
                                        Uwazasz, ze takie cos byloby fair?
                                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:46
                                          za pozwoleniem, ale zaczynasz wymyślać coraz bardziej abstrakcyjne przykłady :) :)
                                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:54
                                            Bo na abstraktach najlepiej wychodza bledy zalozenia :-D

                                            BTW seksizmu - widzieliscie to? :-D
                                            www.youtube.com/watch?v=LS37SNYjg8w
                                            • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 23:39
                                              mocne :)
                                • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 08:32
                                  ginny22 napisała:
                                  >
                                  > Tak. Lubisz obrażać innych? Zapewne nie. No więc właśnie. Po co
                                  > obrażać innych samą nazwą? Dlatego nie powinno się mówić Cygan,
                                  > tylko Rom, nie Eskimosi - tylko Innuici i nie pop, tylko ksiądz
                                  > prawosławny.

                                  Bat_oczir moze trochę koloryzuje i przesadza :-), ale ja go w sumie rozumiem.
                                  Zwłaszcza, ze własnie się dowiedziałam, że obrażałam dotąd księży prawosławnych
                                  nazywając ich popami. Nie ukrywam, że nie moge się otrząsnąć ze zdumienia. Co
                                  jest obraźliwego w słowie pop?

                                  Co jest obraźliwego w słowie Eskimos?

                                  Rozumiem, co jest obraźliwego w słowie żółtek, czarnuch, kacap, pedał i nigdy,
                                  poza tą wpowiedzią na tym forum nie używam tych słów. Już słowo Cygan ma dla
                                  mnie brzmienie całkiem neutralne, ale OK, skoro Romom zależy, proszę bardzo,
                                  zmuszam się do mówienia Rom. Ale, wybaczcie, może jestem kopletnie pozbawionym
                                  wrażliwości chamiszczem niepodatnym na niuanse języka ojczystego, ale mówienie
                                  Innuici zahacza w moim odbiorze o paranoję, o której Bat_oczir wspomina,
                                  kompletną paranoję politycznej poprawności i, aczkolwiek jeszcze tu trochę
                                  brakuje, jest to jednak kroczek w strone pisania na nowo politycznie poprawnych
                                  bajek o Czerwonym kapturku albo Biblii, albo "Ojcze nasz" w wersji "Ojcze lub
                                  Matko nasza, który lub która jesteś w niebie..."
                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:31
                                    > Co jest obraźliwego w słowie pop?

                                    Jest to odpowiednik słowa "klecha".

                                    > Co jest obraźliwego w słowie Eskimos?

                                    Jest to nazwa nadana im przez "bialych", więc nie kojarzy im się
                                    zbyt dobrze. Innuit to nazwa, którą sami sobie nadali.

                                    > Ale, wybaczcie, może jestem kopletnie pozbawionym
                                    > wrażliwości chamiszczem niepodatnym na niuanse języka ojczystego,
                                    ale mówienie
                                    > Innuici zahacza w moim odbiorze o paranoję, o której Bat_oczir
                                    wspomina, kompletną paranoję politycznej poprawności

                                    Cóż, jestem socjolożką etniczności i być może przeginam w drugą
                                    stronę ;) Ale uważam, że skoro samą nazwą mam robić komuś przykrość,
                                    to wolę odpuścić.
                                    • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:44
                                      ginny22 napisała:

                                      > > Co jest obraźliwego w słowie pop?
                                      >
                                      > Jest to odpowiednik słowa "klecha".

                                      Serio? szczerze się zdziwiłam. Jako osoba wychowana na baśniach rosyjskich i
                                      literaturze rosyjskiej słowo "pop" odbieram jak nasze "ksiądz".

                                      > Cóż, jestem socjolożką etniczności i być może przeginam w drugą
                                      > stronę ;) Ale uważam, że skoro samą nazwą mam robić komuś przykrość,
                                      > to wolę odpuścić.

                                      Aha, fachowiec. No tak, za fachowcami zawsze najgorzej ;))). Jako, że tez nie
                                      lubię robic przykrosci, będę mówić "ksiądz prawosławny". Na szczęście nie znam
                                      żadnego Eskimosa, bo ten Innuit by mi pewnie wyleciał z głowy...
                                      • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:48
                                        > Serio? szczerze się zdziwiłam. Jako osoba wychowana na baśniach
                                        rosyjskich i
                                        > literaturze rosyjskiej słowo "pop" odbieram jak nasze "ksiądz".

                                        Jak mi to powiedziano, też się zdziwiłam. Ale przyjęłam do
                                        wiadomości i staram się pamiętać.

                                        > Na szczęście nie znam
                                        > żadnego Eskimosa, bo ten Innuit by mi pewnie wyleciał z głowy...

                                        A wiesz, myślę, że właśnie nie. Bo właśnie dlatego wylatuje nam (bo
                                        mnie też) to z głowy, że dla nas jest to problem ciut abstrakcyjny,
                                        odległy. A dla nich nie.
                                        Poza tym do znajomego nie mówiłabyś raczej "Drogi
                                        Eskimosie/Innuicie" ;)
                                        • mmaupa Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:07
                                          > > Serio? szczerze się zdziwiłam. Jako osoba wychowana na baśniach
                                          > rosyjskich i
                                          > > literaturze rosyjskiej słowo "pop" odbieram jak nasze "ksiądz".
                                          >
                                          > Jak mi to powiedziano, też się zdziwiłam. Ale przyjęłam do
                                          > wiadomości i staram się pamiętać.

                                          O! To ciekawe, bo mój prawosławny dziadek zawsze mówił pop. Na pewno nie w
                                          kontekście "klechy". Może to jakiś wynalazek ostatnich lat?
                          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:34


                            .), pochodzi najprawdopodobniej od nazwy domniemanej
                            > heretyckiej sekty atynganów (gr. athinganoi), znanej z obszaru Cesarstwa
                            > Bizantyjskiego.

                            Czy mógłbym prosić o jakieś wskazówki dotyczące tej sekty? Bo dalibóg nie
                            słyszałem o takowej a trochę interesuje się Bizancjum i może coś nowego pohawiło
                            się co przeoczyłem? Bybym zobowiązany za blizsze informacje. Naprawdę.
                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:40
                              > Czy mógłbym prosić o jakieś wskazówki dotyczące tej sekty?

                              coś znajdziesz tutaj:
                              www.imninalu.net/Roma.htm
                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:55
                                Hmm no niestety za słabo znam angielski ale z tego co zauważyłem to brakuje w
                                tym artykule typowych odnosników bibliograficznych - ale nic to poszperam sobie
                                w swoich a za link dziekuje.
                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:50
                      > Tak samo jak walka z rasizmem to nieudolna proba zacierania odwiecznych roznic
                      > miedzy bialymi i czarnymi. Wez sie puknij troche w czolko, bat_oczir.

                      tak, dokładnie tak, żebyś wiedziała. Obecnie tzw walka z rasizmem przybrała
                      formy tak kuriozalne, że staje się właśnie próbą udowadniania, że Murzyn i WASP
                      nie różnią się ____nawet___ kolorem skóry.




                      >Podziwiam Cie DingYun, z tym syfem trzeba walczyc wlasnie tak samo jak z
                      > rasizmem i apartheidem.

                      jeśli walka z apartheidem ma prowadzić do takich skutków jak kompletna
                      degrengolada czołowej gospodarki Afryki jaką była gospodarka RPA.........


                      > Powtarzaj chamom do znudzenia, to sie w koncu opamietaj
                      > a.


                      chamy niestety zawsze zachowają trochę zdrowego rozsądku....
                      • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:34
                        bat_oczir napisał:

                        > > Tak samo jak walka z rasizmem to nieudolna proba zacierania odwiecznych r
                        > oznic
                        > > miedzy bialymi i czarnymi. Wez sie puknij troche w czolko, bat_oczir.
                        >
                        > tak, dokładnie tak, żebyś wiedziała. Obecnie tzw walka z rasizmem przybrała
                        > formy tak kuriozalne, że staje się właśnie próbą udowadniania, że Murzyn i WASP
                        > nie różnią się ____nawet___ kolorem skóry.

                        bzdura. podaj przyklad jakiegos filmu, ksiazki, artykulu czy opracowania, w
                        ktorym gloszono by taka teze. mylisz po raz kolejny fakty z zyczeniami. rasizm
                        nie polega na tym, ze dostrzegasz roznice miedzy ludzmi, tylko na uznaniu, ze
                        jedni sa gorsi, a drudzy lepsi, i przy okazji "uzasadnianiu" tego
                        pseudo-naukowymi bredniami.

                        >
                        >
                        >
                        >
                        > >Podziwiam Cie DingYun, z tym syfem trzeba walczyc wlasnie tak samo jak z
                        > > rasizmem i apartheidem.
                        >
                        > jeśli walka z apartheidem ma prowadzić do takich skutków jak kompletna
                        > degrengolada czołowej gospodarki Afryki jaką była gospodarka RPA.........

                        miej, chlopie, jaja i napisz to wprost: tym dzikusom bylo zwyczajnie lepiej pod
                        swiatlym kolonialnym kierownictwem, tak?

                        >
                        >
                        > > Powtarzaj chamom do znudzenia, to sie w koncu opamietaj
                        > > a.
                        >
                        >
                        > chamy niestety zawsze zachowają trochę zdrowego rozsądku....
                        • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:57
                          ready4freddy napisał:

                          > >
                          > > jeśli walka z apartheidem ma prowadzić do takich skutków jak kompletna
                          > > degrengolada czołowej gospodarki Afryki jaką była gospodarka RPA.........
                          >
                          > miej, chlopie, jaja i napisz to wprost: tym dzikusom bylo zwyczajnie lepiej pod
                          > swiatlym kolonialnym kierownictwem, tak?
                          >
                          Oj, R4F, ja co prawda nie powinnam może wypowiadać się za Bat_oczira, zwłaszcza,
                          że on sam potrafi, ale sadzę, że odpowiedź jest - nie. Ja tez nie uważam, że
                          dzikusom było lepiej pod swiatłym kierownictwem, a mimo to nie podba mi się to,
                          co się stało z gospodarką RPA, gdyż - po prostu "poszło pa wsiem". A jak coś
                          idzie pa wsiem, zmiata po drodze nie tylko to, co było złe, ale i dobre też.
                          Dlatego nie jestem i nigdy nie będę zwolenniczką rewolucji, które znaczą dla
                          mnie tyle co gigantyczne niszczenie.

                          To samo, zachowując wszelkie proporcje oczywiscie, stało się u nas po '89 roku z
                          rosyjskim szeroko pojętym - językiem, literaturą, filmem. nagle, z dnia na dzień
                          poznikaly z kin i TV rosyjskie filmy, szkoły przerzuciły się na nauczanie
                          angileskiego (którego nauczać zaczęli studenci pierwszego roku czegokolwiek),
                          rusycystki i rusycyści zostali zepchnięci do pracy w bibliotekach szkolnych i
                          świetlicach (moja rodzina jest "znauczycielizowana", więc wiem, co piszę), nie
                          sposób było zdobyć rosyjskiej literatury poza klasyką. To się zaczęło zmieniać z
                          dziesięć lat temu, ale do tego czasu wyhodowano piękną, rusycystyczną pustynie.
                          Andrzej napisał, że nie lubiliśmy ZSRR, ale Rosjan wielu uznawało za świetnych
                          ludzi - a tymczasem wymieciono nie tylko ZSRR, ale i całą resztę. Nawet na tym
                          forum gdzieś natrafiłam na sformułowanie "ruski film", czyli coś, co nie może
                          istnieć, bo ruski był to język (upraszczam), który zanikł w XVIII wieku i z
                          filmem nic wspólnego nie miał. Ile osób na tym forum, ciekawa jestem, miało
                          możliwość nauczenia się rosyjskiego? Zwłaszcza tych urodzonych po 80 roku.

                          A z drugiej strony, naprawdę nie widzisz złych stron politycznej poprawności (bo
                          takie mam wrażenie, że Bat_oczirowi o to głównie chodzi)? Ja widzę. Co prawda
                          zaraz się zacznę bac o tym mówić, bo jak ktos o tym mówi to się dość szybko
                          dowiaduje, że jest niewrazliwym rasistą :(...
                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:44
                            > Ile osób na tym forum, ciekawa jestem, miało
                            > możliwość nauczenia się rosyjskiego? Zwłaszcza tych urodzonych po
                            80 roku.

                            Ja miałam, na lektoracie na studiach. Chętnych do nauki języka było
                            wielu. Rosyjskie kryminały też się chyba teraz dobrze sprzedają,
                            rosyjskie filmy są w kinach - wahadełko się faktycznie przesunęło po
                            1989 w drugą stronę, bo wreszcie mogło, a teraz wraca do normy.
                            Normalny proces.

                            > A z drugiej strony, naprawdę nie widzisz złych stron politycznej
                            poprawności (bo
                            > takie mam wrażenie, że Bat_oczirowi o to głównie chodzi)?

                            Złych stron politycznej poprawności, rozumianej jako unikanie
                            dyskryminacji słownej, jakoś dostrzec nie mogę.
                            • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:01
                              ginny22 napisała:

                              >
                              > Ja miałam, na lektoracie na studiach.

                              I to miałam na myśli, Dopiero na studiach, to dość późno.

                              Chętnych do nauki języka było
                              > wielu.

                              Teraz

                              Rosyjskie kryminały też się chyba teraz dobrze sprzedają,
                              > rosyjskie filmy są w kinach

                              Teraz.

                              > Normalny proces.

                              Ale mnie bynajmniej nie zachwyca. Uważam, że dziesięć lat rugowania wszystkiego,
                              co rosyjskie z każdej możliwej przestrzeni, beż ŻADNEGO rozróżnienia na to, co
                              złe, a co interesujące i wzbogacające dokonało wiele złego, od przekonania, że
                              to, co rosyjskie jest ordynarne, prostackie i w złym guscie na zarozumiałym
                              spogladaniu na sąsiadów ze Wschodu (wszystkich) z góry.
                              >
                              > Złych stron politycznej poprawności, rozumianej jako unikanie
                              > dyskryminacji słownej, jakoś dostrzec nie mogę.

                              Cóż, ja mogę. Złą stroną politycznej poprawności dążącej do unikania
                              dyskryminacji słownej jest to, że zaciemnia problem. Są setki ludzi, którzy
                              nauczyli się, że nie wolno mówić "czarnuch", bo to przekresla ich szanse na
                              awans zawodowy/społeczny/polityczny/towarzyski, jakikolwiek. Więc nie mówi, BO
                              NIE WOLNO. Ale myśli nadal. Sama znam osobnika, który ma pięknie opanowaną
                              nowomowę poprawnosciową. Jego poglady na prawa kobiet są zaś takie jak w XIX
                              wieku, o czarnoskórych myśli też jak w XIX wieku, i tak dalej. Co z tego, że nie
                              użyje słowa "czarnuch"? Ja, mówiąc "Cygan" widzę zwykłego człowieka, którego w
                              żaden sposób nie oceniam i nie wartosciuję, mówię "Cygan" brzmi dla mnie tak jak
                              "Polak", "Niemiec", "Holender". On powie "Rom". No i?...

                              Nie mówię "Cygan", by nie ranić czyichś uczuć. Tak jak nie powiem "ślepy" czy
                              "nienormalny", to są przykre, nieładne słowa. Ale do tego wystarczy kultura
                              osobista. Nie trzeba poprawności politycznej. Kultura osobista nigdy nie zmienia
                              się w groteskę. A polityczna poprawność - owszem (ja czytałam wspomnianego
                              "Czerwonego kapturka" przerobionego, na poważnie, w polityczno poprawnym stylu,
                              jak znajde linka, to wam wkleję. Byłoby to zabawne, gdyby nie było żałosne).
                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:50
                              >
                              > Złych stron politycznej poprawności, rozumianej jako unikanie
                              > dyskryminacji słownej, jakoś dostrzec nie mogę.

                              musisz poczekac po prostu az ktos cie pozwie do sadu o
                              wielotysieczne odszkodowanie, najlepiej w dolarach.....
                          • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:12
                            anutek115 napisała:

                            > ready4freddy napisał:
                            >
                            > > >
                            > > > jeśli walka z apartheidem ma prowadzić do takich skutków jak komple
                            > tna
                            > > > degrengolada czołowej gospodarki Afryki jaką była gospodarka RPA...
                            > ......
                            > >
                            > > miej, chlopie, jaja i napisz to wprost: tym dzikusom bylo zwyczajnie lepi
                            > ej pod
                            > > swiatlym kolonialnym kierownictwem, tak?
                            > >
                            > Oj, R4F, ja co prawda nie powinnam może wypowiadać się za Bat_oczira, zwłaszcza
                            > ,
                            > że on sam potrafi, ale sadzę, że odpowiedź jest - nie. Ja tez nie uważam, że
                            > dzikusom było lepiej pod swiatłym kierownictwem, a mimo to nie podba mi się to,
                            > co się stało z gospodarką RPA, gdyż - po prostu "poszło pa wsiem". A jak coś
                            > idzie pa wsiem, zmiata po drodze nie tylko to, co było złe, ale i dobre też.
                            > Dlatego nie jestem i nigdy nie będę zwolenniczką rewolucji, które znaczą dla
                            > mnie tyle co gigantyczne niszczenie.

                            Anutku, o czym ty mowisz?

                            [url=http://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_South_Africa]Tekst linka[/url]

                            Tekst
                            linka


                            to, o co wam chodzi to nie gospodarka, a raczej ogolny stan rzeczy. RPA stalo
                            sie bardzo niebezpiecznym krajem, ale to wynika nie z utraty swiatlego
                            afrykanerskiego przywodztwa, tylko z potwornej biedy duzej czesci spoleczenstwa
                            i jeszcze wiekszej biedy w krajach sasiednich (imigracja do RPA i tarcia na tym
                            tle).

                            >

                            > A z drugiej strony, naprawdę nie widzisz złych stron politycznej poprawności (b
                            > o
                            > takie mam wrażenie, że Bat_oczirowi o to głównie chodzi)? Ja widzę.

                            ja tez widze, jesli polega na ogornie wprowadzanych parytetach zatrudnienia, na
                            przyklad. ale nie wiem, czy gdzies tak jest. natomiast najwieksza wada jest to,
                            ze DZIEKI politycznej poprawnosci rozmaici autentyczni rasisci moga sie
                            SWOBODNIE wypowiadac w sposob, ktorego inaczej moze by sie zawstydzili, w ramach
                            wlasnie "walki z polityczna poprawnoscia i ukazywania jej absurdow".

                            Co prawda
                            > zaraz się zacznę bac o tym mówić, bo jak ktos o tym mówi to się dość szybko
                            > dowiaduje, że jest niewrazliwym rasistą :(...

                            to chyba zalezy od tego, co mowi...
                          • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:19
                            No, ale chyba nie uważasz, że w związku z tym należałoby wrócić do
                            zasady apartheidu oraz przywrócić byt ZSRR, prawda?
                            • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:50
                              tygrys2112 napisała:

                              > No, ale chyba nie uważasz, że w związku z tym należałoby wrócić do
                              > zasady apartheidu oraz przywrócić byt ZSRR, prawda?

                              To do mnie pytanie było? Jeśli tak, to doprawdy nie wiem, z której części mojej
                              wypowiedzi można wywnioskować coś podobnego.
                              • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:02
                                No właśnie, a odniosłam wrażenie, że bat_oczir mówił to właśnie z
                                takim wydźwiękiem... Więc Wasze stanowiska chyba się nieco różnią.
                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:48
                          > bzdura. podaj przyklad jakiegos filmu, ksiazki, artykulu czy
                          opracowania, w
                          > ktorym gloszono by taka teze.

                          a o przerysowaniu slyszalas? To raz. A dwa - prosze bardzo.
                          Slyszalas o tym, ze w USA w niektorych stanach zakazano podawania
                          koloru skory w listach gonczych za przestepcami?


                          > rasizm
                          > nie polega na tym, ze dostrzegasz roznice miedzy ludzmi, tylko na
                          uznaniu, ze
                          > jedni sa gorsi, a drudzy lepsi, i przy okazji "uzasadnianiu" tego
                          > pseudo-naukowymi bredniami.


                          aha. Czyli jesli powiem, ze Murzyni sa niejako z definicji lepszymi
                          lekkoatletami niz biali, poniewaz posiadaja nieco odmienna
                          konstrukcje stawu skokowego - to jestem kawal dranai i rasisty?


                          > miej, chlopie, jaja i napisz to wprost: tym dzikusom bylo
                          zwyczajnie lepiej pod
                          > swiatlym kolonialnym kierownictwem, tak?

                          mozna zamykac oczy na fakty w imie ideologii, tylko po jaka cholere
                          wlasciwie? Chcesz glosic, ze lepeij im podczas maswoej plagi AIDS
                          posrod plemiennych rzezi na niespotykana ongis skale - to glos.
                          • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:16
                            bat_oczir napisał:

                            > > bzdura. podaj przyklad jakiegos filmu, ksiazki, artykulu czy
                            > opracowania, w
                            > > ktorym gloszono by taka teze.
                            >
                            > a o przerysowaniu slyszalas? To raz. A dwa - prosze bardzo.
                            > Slyszalas o tym, ze w USA w niektorych stanach zakazano podawania
                            > koloru skory w listach gonczych za przestepcami?
                            >

                            nie slyszalEm. zwlaszcza o podawaniu przynaleznosci etnicznej w listach gonczych
                            w USA, bo to akurat podstawa rysopisu. podasz linka, czy znow sobie cos
                            przerysowales?

                            >
                            > > rasizm
                            > > nie polega na tym, ze dostrzegasz roznice miedzy ludzmi, tylko na
                            > uznaniu, ze
                            > > jedni sa gorsi, a drudzy lepsi, i przy okazji "uzasadnianiu" tego
                            > > pseudo-naukowymi bredniami.
                            >
                            >
                            > aha. Czyli jesli powiem, ze Murzyni sa niejako z definicji lepszymi
                            > lekkoatletami niz biali, poniewaz posiadaja nieco odmienna
                            > konstrukcje stawu skokowego - to jestem kawal dranai i rasisty?
                            >

                            znow cos przerysowujesz? kiepski z ciebie prowokator, dobry czlowieku. chodzi o
                            "Murzyni sa z definicji kryminalistami" (teraz ja "przerysowalem" to, co
                            napisales w innynm poscie).

                            >
                            > > miej, chlopie, jaja i napisz to wprost: tym dzikusom bylo
                            > zwyczajnie lepiej pod
                            > > swiatlym kolonialnym kierownictwem, tak?
                            >
                            > mozna zamykac oczy na fakty w imie ideologii, tylko po jaka cholere
                            > wlasciwie? Chcesz glosic, ze lepeij im podczas maswoej plagi AIDS
                            > posrod plemiennych rzezi na niespotykana ongis skale - to glos.

                            aha, za czasow apartheidu AIDS nie istnialo? o "plemiennych" rzeziach
                            wspomnialem wyzej.
                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:49
                              > nie slyszalEm.

                              to zle.

                              > znow cos przerysowujesz?

                              nie, to nie ja napisalem te bzdure:

                              > > > rasizm
                              > > > nie polega na tym, ze dostrzegasz roznice miedzy ludzmi, tylko
                              na
                              > > uznaniu, ze
                              > > > jedni sa gorsi, a drudzy lepsi

                              nie dodajac w czym.......

                              > aha, za czasow apartheidu AIDS nie istnialo?

                              a skala?
                          • oleni-a1974 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 20:10
                            bat_oczir napisał:

                            > a o przerysowaniu slyszalas? To raz. A dwa - prosze bardzo.
                            > Slyszalas o tym, ze w USA w niektorych stanach zakazano podawania
                            > koloru skory w listach gonczych za przestepcami

                            ABSOLUTNIE NIEPRAWDA!
                  • miau78 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 09:54
                    Ja tylko a propos piłkarzy- grają tak, jak gdyby nie dostawali pieniędzy, a
                    dostają taką kasę, jak gdyby grali najlepszy futbol na świecie. U nas jest tak,
                    że po kiepskich występach, żąda się zmiany trenera. Tymczasem zmienić trzeba
                    drużynę. Miałam kiedyś przyjemność (lub nie) przebywać z Reprezentacją Polski
                    przez kilkanaście dni. Uroczy ludzie, ale profesjonaliści żadni.
                    Powiadam- rozpędzić całe to towarzystwo, inwestować w młodzież i za parę lat
                    odnosić sukcesy.
                    • meduza7 Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 12:29
                      Hm, nikt jeszcze nie wspomniał o "kawałach o Żydach"? I nie chodzi mi tu o
                      poczciwe, stare szmoncesy, tylko o te z gatunku "co robi Żydówka na kominie"?
                      Osobiście dostaję białej gorączki i reaguję nieobliczalnie...
                      • szprota Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 13:50
                        Wszystkie te kawały łączy wspólny mianownik: stereotyp i brak poszanowania dla
                        jakiejś grupy społecznej. Z Żydówki w kominie przeciętny Polak się zaśmieje.
                        Opowiedzmy mu jednak podobnie skonstruowany "dowcip" o Polaku...
                        Ja mam ciut ambiwalentne uczucia względem takich dowcipów. Tzn. zdaję sobie
                        sprawę z tego, że są niewłaściwe, że niosą z sobą przesłanie dyskryminujące i
                        mają demoralizujący w związku z tym ładunek. Ale jeśli pointa w wyjątkowo celny
                        sposób charakteryzuje stereotypową cechę jakiejś grupy społecznej, to jednak
                        mnie bawią.
                        Ale fakt faktem, że dwa razy się zastanowię, zanim opowiem dowcip o gejach w
                        towarzystwie osób, co do których nie mam pewności, w jakiej orkiestrze grają :)
                        • mmaupa Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 15:04
                          Swojego czasu ulubionym kawałem moim i kolegi-Albańczyka był niemiecki dowcip:

                          - Skąd wiadomo, że w mieście są Albańczycy?
                          - Polacy zaczynają przypinać rowery.
                      • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 15:29
                        meduza7 napisała:
                        > Hm, nikt jeszcze nie wspomniał o "kawałach o Żydach"?

                        Nie wspomnialam, bo wydawalo mi sie, ze wszyscy tutaj rozumieja, co to
                        rasistowskie dowcipy - czy to o Afrykanczykach (przepraszam, nie orientuje sie,
                        czy w Polsce wypada mowic Murzyn czy juz nie? Co na to MM i jej mnogie, czarne
                        Walenty?) czy to o skosnookich Azjatach czy to o Zydach - wszystko, co poniza
                        grupy etniczne i rasy, to rasizm. Ponizanie innych nacji (krajow, grup
                        jezykowych) to nazizm, a ponizanie innych plci oraz orientacji to seksizm, znany
                        takze jako szowinizm plciowy. Wszystko to ma ceche wspolna ponizania ludzi, jest
                        tak samo przykre jak rasizm i trzeba to zwalczac, bo to wstyd dla nas wszystkich.
                        Ja sie nie smieje z dowcipow o tesciowej ani o blondynkach, przewracam tylko
                        oczyma z wyczerpania.. Seksizm jest o tyle "niezauwazalny" bo uderza zazwyczaj w
                        kobiety, czyli w polowe ludzkosci a nie w powiedzmy mniejszosc etniczna, ktora
                        "latwiej" zauwazyc.
                        Najgorzej jest, gdy dowcipy przeradzaja sie w ponizajace opinie obiegowe
                        (uprzedzenia), ktore z kolei staja sie wytycznymi do dzialania i obowiazuja jako
                        prawdy objawione (n.p. nie zatrudnimy Wietnamczyka, bo oni wszyscy maja skosne
                        oczy albo nie dostaniesz kobieto podwyzki w pracy, bo masz miesiaczke).
                        • mmaupa Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 15:59
                          Słowo Murzyn nie jest w Polsce niepoprawne politycznie, bo nie jest tak
                          pejoratywnie nacechowane jak angielskie "nigger" i wywodzi się z innego
                          kontekstu (jak ktoś wyżej zauważył, u nas nie było niewolnictwa, więc Murzyn
                          jest tylko określeniem wyłącznie grupy rasowej). Powiedzenie "Afrykańczyk" np. o
                          czarnoskórym Amerykaninie jest moim zdaniem mało trafne jeśli od dziesięciu
                          pokoleń człowiek mieszka w USA i nigdy w życiu nie był w Afryce. Z kolei np.
                          Afrykanerzy i Egipcjanie też są obywatelami Afryki, a Murzynami nie są bynajmniej.

                          Zgadzamy się co do jednego - poniżanie kogokolwiek nie jest w żaden sposób
                          usprawiedliwione, ani nigdy nie jest powodem do dumy, lub do śmiechu. Ale czy
                          dowcipy mają na celu poniżanie? Może u mnie w rodzinie panuje jakaś
                          meganiewrażliwość, ale ja - bondynka - bardzo lubię dowcipy o blondynkach, a
                          moja babcia z lubością opowiada kawały o teściowych. Z kolei znajoma Rosjanka
                          zawsze powtarza ruskie dowcipy (typu "w Rosji nawet krasnoludki są największe").
                          No śmieszne są i tyle. Inna sprawa to kontekst i publiczność - dowcipów o
                          królowej Elżbiecie nie opowiadam brytyjskim rojalistom, a o policjantach
                          rodzinom policjantów, chyba że mam pewność, że ich to nie urazi. Trzeba mieć
                          wyczucie - a tego pani z TV najwyraźniej zabrakło. Jeśli u niej w rodzinie
                          opowiada się dość głupawe dowcipy o piłkarzach - proszę bardzo, niech sobie
                          mówi, ale telewizja to nie miejsce na takie wypowiedzi.
                          • onion68 Pani z telewizji 11.06.09, 16:47
                            > wyczucie - a tego pani z TV najwyraźniej zabrakło. Jeśli u niej w rodzinie
                            > opowiada się dość głupawe dowcipy o piłkarzach - proszę bardzo, niech sobie
                            > mówi, ale telewizja to nie miejsce na takie wypowiedzi.

                            A jednak dowcip pani z telewizji wydaje mi się cięższego kalibru niż oparte na
                            stereotypach dowcipy na temat kobiet, blondynek, nacji, grup zawodowych... w
                            końcu wiele osób ma jakieś poczucie własnej wartości (no i poczucie humoru może)
                            i nie musi się zaraz identyfikować z bohaterami kawałów. Wypowiedź telewizyjnej
                            niuni była za to bagatelizowaniem i robieniem sobie żartów ze strasznego
                            cierpienia, które się wydarzyło.
                            • mmaupa Re: Pani z telewizji 11.06.09, 17:17
                              Wypowiedź telewizyjnej
                              > niuni była za to bagatelizowaniem i robieniem sobie żartów ze strasznego
                              > cierpienia, które się wydarzyło.

                              ... Podobnie jak dowcipy o Holocauście, dowcipy o głodujących etiopskich
                              dzieciach, dowcipy o AIDS. I takich dowcipów nie powinno się opowiadać w
                              przestrzeni publicznej, w każdym razie nie w programach informacyjnych.
                            • meduza7 Re: Pani z telewizji 11.06.09, 21:55
                              O właśnie. Dlatego kawałów o Żydach nie wrzucam do jednego worka z pozostałymi
                              dowcipami rasistowskimi - bo to jest bardziej, jak napisała Onion, robienie
                              sobie żartów ze strasznego cierpienia, niż z nacji jako takiej.
                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 13:29
                            mmaupa napisała:
                            < Ale czy
                            > dowcipy mają na celu poniżanie?

                            Wydaje mi sie, ze niestety tak bywa. Niektore dowcipy maja puente prosta jak
                            konstrukcja cepa: zgnoic innego od siebie albo smiac sie z nieszczescia. Brak
                            wyczucia, w skrajnych przypadkach brak czlowieczenstwa chyba?

                            Może u mnie w rodzinie panuje jakaś
                            > meganiewrażliwość, ale ja - bondynka - bardzo lubię dowcipy o blondynkach, a>
                            moja babcia z lubością opowiada kawały o teściowych.
                            <Z kolei znajoma Rosjanka
                            > zawsze powtarza ruskie dowcipy (typu "w Rosji nawet krasnoludki są największe")

                            Jak to Wushum nasza cudowna ocenila - moze tylko gdy grupy same bezposrednio
                            zainteresowane opowiadaja dowcipy o sobie to jest ok (choc nadal te
                            drastyczne dowcipy o ludobojstwach, masakrach, torturach czy gwaltach w moim
                            rozumieniu nie sa..)

                            Ja tez bardzo lubie autoironie i niejaki dystans do siebie - na przyklad moj
                            ukochany dowcip to ten o Polaku, co jedna kuleczke zgubil a druga zepsul :)
                            Ale jednak mimo tego dowcipow o blondynkach ani o tesciowych nie lubie, nie
                            smiesza mnie po prostu, a moze nigdy zadnych dobrych, abstrakcyjnych,
                            autoironicznych, wymyslonych przez kobiety i przez nie opowiadanych, nie
                            slyszalam. Co sie z tym spotkam, to zawsze opowiadaja z luboscia faceci, ze
                            tesciowa (czesto tez i zone) trzeba zabic, albo obtluc ciezko, najlepiej
                            siekiera, aby znala swoje miejsce. A jak o blondynce, to nie dosc, ze jest
                            absolutna idiotka, to do tego za przeproszeniem, zyje dla nasienia faceta
                            (eufemizm). Albo jak cos ogolnie o kobietach, to ze lubia bardzo byc zgwalcone
                            (zwlaszcza zakonnice i staruszki).. albo dowcipy o seksie dzieciecym.. to ma byc
                            smieszne?? Dla kogo? Dla gwalcicielow, mordercow czy damskich bokserow? Az sie
                            wlos jezy..
                            No jak juz pisalam, rozumiem autoironie, ale w praktyce to faceci opowiadaja, co
                            mysla, ze to smieszne ponizyc kobiete. Ugh.

                            Najbardziej smiesza mnie gry slowami (a zwlaszcza na parapecie) albo cos
                            abstrakcyjnego.. gruszki w sloiku albo KOPYTKO forever
                            • szprota Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 13:36
                              Lub podtrzymywanie odbytu przez naturę ;)
                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 13:47
                                szprota napisała:
                                > Lub podtrzymywanie odbytu przez naturę ;)

                                Ach, jestem rowniez prymitywem, bo uwielbiam tez smakowite turpizmy i
                                przeklenstwa ;) Zebym juz nie byla tak calkiem niepokalana lilija, co to bulke
                                przez bibulke.
                            • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:39
                              Bo sa rozne kategorie dowcipow, jak sama mowisz. Jesli Krojansiarz na
                              dzwiek zgrzytajacych drzwi mowi, ze to Zyd otwiera portfel, to sie
                              jedynie zasmieje, bo zartuje sobie sam z siebie: ale gdyby cos
                              takiego wpadlo mi do glowy, a nie daj Boze jeszcze uznalabym za
                              stosowne powiedziec to publicznie, to bylaby to juz zupelnie inna
                              kwestia - chociaz nadal dosc daleka od zartow kominowych :-(
                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:12
                          > Nie wspomnialam, bo wydawalo mi sie, ze wszyscy tutaj rozumieja, co to
                          > rasistowskie dowcipy - czy to o Afrykanczykach (przepraszam, nie orientuje sie,
                          > czy w Polsce wypada mowic Murzyn czy juz nie?)


                          o paranoi poprawności politycznej świadczy już samo zastanawianie się nad tym -
                          tzn czy można mówić w Polsce po polsku......


                          > Ponizanie innych nacji (krajow, grup
                          > jezykowych) to nazizm

                          no chyba jednak troszkę zawężasz....


                          > Wszystko to ma ceche wspolna ponizania ludzi, jes
                          > t
                          > tak samo przykre jak rasizm i trzeba to zwalczac, bo to wstyd dla nas wszystkic
                          > h.


                          jest to kompletna bzdura. Z tego prostego powodu, że jeden Murzyn będzie śie
                          śmiał z tych dowcipów, bo uzna je za zabawne (tak jak mnie np bawią polish jokes
                          o ile są rzeczywiście zabawne) a inny Murzyn poleci na policję za samo nazwanie
                          go Murzynem i nie da sobie wytłumaczyć że jest bałwanem, nieznającym polskiego
                          negatywnego słowa "czarnuch".

                          Unifikowanie tego co jest obraźliwe mija się z celem, bo ludzi obrażają różne
                          rzeczy - albowiem ludzie mają różną wrażliwość. Jak ktoś się czuje urażony,
                          niech się skarzy choćby przed sądem - ale ustalanie sztywnych norm to -
                          powtarzam - bzdura.
                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:17
                            Znowu, zahaczamy o szacunek dla drugiej osoby. Jesli kolezanka
                            Malgorzata nie lubi, gdy nazywa sie ja Goska, nalezaloby po prostu -
                            jesli ja lubimy i nie chcemy jej lekcewazyc - po prostu przystac na
                            jej zyczenie, a nie zbierac panela filologow, ktorzy objasniliby jej,
                            ze Goska i Gocha to piekne, pelne wdzieku miana.
                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:26
                              bingo. O tym mówię. O indywidualizowaniu. Koleżanka Małgosia może tego nie lubić
                              i OK, ale jeśli koleżanka Małgosia będzie się gromko domagać takiego samego
                              traktowania wszystkich koleżanek Małgoś - to już będzie koleżanką uzurpatorką.
                              • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:29
                                No ale jesli do gazety idzie petycja od prezesa gminy zydowskiej,
                                zeby lokalna ludnosc respektowala ich prawo do modlitwy i np. nie
                                urzadzala glosnej imprezy w nalezacej do miasta, ale udostepnianej
                                Zydom, sali synagogi w Jom Kipur, to jednak nalezaloby sie jakos do
                                tego odniesc.

                                Rozumiem, ze jesli wszyscy Polacy na planecie nie zaprotestuja, moge
                                uzywac legalnie okreslenia Polaczek-zlodziej?
                                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:35
                                  > Rozumiem, ze jesli wszyscy Polacy na planecie nie zaprotestuja, moge
                                  > uzywac legalnie okreslenia Polaczek-zlodziej?

                                  dopóki Polacy masowo kradną - a ____tak było_____ w czasach, kiedy Niemcy to
                                  określenie wymyślali - IMHO tak. Możesz.

                                  Nie każdy Francuz to ognisty kochanek i nie każdy Włoch lubi makaron. Jest coś
                                  takiego jak stereotyp - ale stereotypy się z niczego nie biorą.

                                  A nic mnie tak nie wkurza jak - zamiast walki z podstawą tworzenia się
                                  stereotypu - chce się zwyczajnie zamknąć gębę tym, którzy go wypowiadają.
                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:36
                                    Stereotyp stereotypem, ale jakbys sie zachowal, gdyby Twoi koledzy z
                                    pracy mowili o Tobie 'Polaczek-zlodziej' i uwazali, ze nie ma sensu
                                    tego zmieniac, bo tak sie przyzwyczaili?
                                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:44
                                      > Stereotyp stereotypem, ale jakbys sie zachowal, gdyby Twoi koledzy z
                                      > pracy mowili o Tobie 'Polaczek-zlodziej'

                                      kiedy zaczynałem swego czasu pracować wraz z kolegami na Zachodzie, mówiono dość
                                      nieprzychylnie o naszej pracy, właśnie pod kątem - a, polska praca, polska
                                      jakość, polskie pomysły...

                                      Nie robiliśmy awantur. Robiliśmy swoje. Głosy ucichły.


                                      I śmiem przypuszczać, że gdyby Cyganie ____masowo___ wzięli się za ciężką pracę
                                      i ____masowo____ zaprzestali ...hmmm....powiedzmy rozmaitych manipulacji, po
                                      jakimś czasie stereotyp też by upadł. Ale prościej jest kazać nazywać się Romem.
                                      • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:52
                                        To jest bardzo niekonstruktywne i niebezbieczne myslenie: ot,
                                        pomyslala sobie zydowska dziewczynka, udowodnie im, ze jestem warta
                                        szacunku i mnie pokochaja i nie zabija moze. Arbeit macht frei. A
                                        wymagania rosna. I nikt nie musi udowadniac niewinnosci: i gdy ja ide
                                        do pracy, nie zamierzam zaslugiwac sobie, by nie nazywano mnie
                                        zlodziejem tak a priori.

                                        Ale juz rozumiem, skad w Tobie taka niechec do 'Romow' (jako
                                        okreslenia) - Ty po prostu uwazasz, ze 'cygania' i poprzednia nazwa
                                        jest adekwatna.
                                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:30
                                          > Ale juz rozumiem, skad w Tobie taka niechec do 'Romow' (jako
                                          > okreslenia) - Ty po prostu uwazasz, ze 'cygania' i poprzednia
                                          nazwa
                                          > jest adekwatna.

                                          ja sie w ogole nie zajmuje takimi rzeczami jak "cygania". Ja wiem,
                                          ze w jezyku polskim istnieje slowo "Cygan". Wiem, ze w jezyku
                                          polskim nie istnieje slowo Rom. I tak jak mowie "Londyn" a
                                          nie "LOndon", tak bede mowil "Cygan".
                                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:37
                                            > Wiem, ze w jezyku polskim nie istnieje slowo Rom.

                                            Chyba jednak istnieje, skoro dziś nikt w pracy naukowej nie uzyje
                                            innego. Język się zmienia.
                                            • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:38
                                              kolega dawno do słownika nie zaglądał, to i nie wie, o czym mówi - tu linka na
                                              słownik orto pewuenu (bo za ogólny trzeba płacić, a co ja będę koszty edukacji
                                              kolegi ponosić:)

                                              so.pwn.pl/lista.php?co=rom

                                              poza tym to dość żałosne jest - wyjaśnianie innym, dlaczego som gupi, bo czują
                                              się urażeni tym czy tamtym, a JA przecież wiem, co macie odczuwać, bo przecież
                                              nie mnie boli.

                                              • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:53
                                                > poza tym to dość żałosne jest - wyjaśnianie innym, dlaczego som
                                                gupi, bo czują
                                                > się urażeni tym czy tamtym, a JA przecież wiem, co macie odczuwać,
                                                bo przecież
                                                > nie mnie boli.


                                                jednego boli nazwanie Cyganem, a inengo zaboli jak sié mu powie
                                                proszé pana, bo przeciez on zada zeby sie do niego zwracac "Jego
                                                Wysokosc".

                                                OK - niech bede zalosny, ale nie bede popadal w paranoje poprawnosci.
                                                • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:47
                                                  Mnie to przypomina praktyki z warszawskich szkol, gdzie nauczyciele
                                                  nadaja polskie imiona wietnamskim uczniom, bo przeciez 'nikt nie
                                                  bedzie sie uczyl tych ich dziwacznych nazw nie do wymowienia'. I tak
                                                  dzieciak idzie do szkoly, i na dzien dobry mu sie mowi, ze od dzisiaj
                                                  bedzie Grzesiu.
                                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:56
                                                    Rany, naprawde? Przeciez zgroza czlowieka ogrania, jak cos takiego slyszy. To
                                                    przypomina te odbierajace dzieciakiom tozsamosc w stosunku do rdzennych Amerykanow.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:03
                                                    Czytalam w zeszlym roku ksiazke pt. 'Wietnamskie dziecko w polskiej
                                                    szkole'

                                                    prus24.pl/opis,2,8392270827,dziecko_wietnamskie_w_polskiej_szkole.htm

                                                    ... i niestety wynika z niej, jest to czesto spotykana praktyka. Co
                                                    wiecej, nauczyciele mowia, ze - he he - dzieci SAME chca zmieniac
                                                    imiona i prosza 'od dzisiaj mow do mnie Ania'. Chociaz akurat w
                                                    porownaniu z treningiem, jaki funduja dzieciom wietnamscy rodzice,
                                                    zmiana imienia przez szkole to male miki.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:07
                                                    Nie mam ksiazki pod reka, ale duzo bylo cytatow 'poczciwych
                                                    nauczycielek', ktore dobrodusznie mowily 'ta nasza Ania jest bardzo
                                                    pilna, inne dzieci powinni sie od niej uczyc ... tak, mowimy na nia
                                                    Ania, bo te ich imiona przeciez sa niemozliwe'. Wspieraja to zreszta
                                                    rodzice dzieci, ktore daza do calkowitej polonizacji dzieci: cytowano
                                                    przypadki, gdy matki zakazywaly dzieciom rozmawiac w domu w innym
                                                    jezyku niz polski.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:51
                                                    moze Ci to przypominac duzo rzeczy, ale akurat tu jest dosc znaczaca
                                                    roznica - imiona wietnamskie NIE MAJA swojego odpowiednika w jezyku
                                                    polskim. A slowo Rom MA.
                                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:03
                                                    I co w związku z tym?
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:19
                                                    Ma, ale jest to okreslenie, ktore nabralo pejoratywnego wydzwieku i z
                                                    ktorym dana grupa sie nie identyfikuje. To powinno wystarczyc.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:08
                                                    > Ma, ale jest to okreslenie, ktore nabralo pejoratywnego wydzwieku
                                                    i z
                                                    > ktorym dana grupa sie nie identyfikuje. To powinno wystarczyc.

                                                    nie. Bo za chwile sprzataczkom nie spodoba sie sprzataczka i
                                                    zacznienmy mowic o konserwatorkach powierzchni plaskich albo innych
                                                    jezykowych potworkach (gruby = szczuply inaczej etc).

                                                    Jezyk ksztaltuje sie sam, a nie administracyjnymi decyzjami czy
                                                    sankcjami. Odgorne wtlaczanie mocno pachnie Orwellem.
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:15

                                                    > jezykowych potworkach (gruby = szczuply inaczej etc).

                                                    Są już stosowne określenia, nie wiedziałeś?
                                                    tall - vertically oriented
                                                    fat - horizonatlly oriented

                                                    Własna anglistka mi to mówiła, parę ładnych lat temu ;-)).
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:24
                                                    No aleja wlasnie przeciez o tym mowie: ze jezyk ksztaltuje sie sam,
                                                    slowa zmieniaja znaczenie, i to, ze wg zasad gramatyki pewne
                                                    okreslenia sa zasadne nie oznacza, ze 'na ulicy' nie maja innego
                                                    znaczenia i nie nalezy podejsc do nich bardziej elastycznie. Ty
                                                    patrzysz w podrecznik i grzmisz o etiologii slowa, a ludzie mowia:
                                                    sorry, ale to mi nie gra i nie mow tak do mnie raczej
                                              • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:56
                                                jottka napisała:

                                                > kolega dawno do słownika nie zaglądał, to i nie wie, o czym mówi - tu linka na
                                                > słownik orto pewuenu

                                                A to jest link do poradni językowej PWN, też jakby na temat:
                                                poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2005
                                                >
                                                > poza tym to dość żałosne jest - wyjaśnianie innym, dlaczego som gupi, bo czują
                                                > się urażeni tym czy tamtym, a JA przecież wiem, co macie odczuwać, bo przecież
                                                > nie mnie boli.

                                                Profesor Bralczyk też żałosny jest? Bo trochę jednak podobnie mysli...
                                                >
                                                • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:23
                                                  anutek115 napisała:

                                                  > Profesor Bralczyk też żałosny jest? Bo trochę jednak podobnie mysli...


                                                  znaczy co myśli i do czego się konkretnie odnosisz? postawa typu 'no głupi
                                                  jesteś, że twierdzisz, że to cię boli, bo MNIE to nie uraża' zawsze jest przykra
                                                  i świadczy li i jedynie o gruboskórności kierującego się taką zasadą. to, że
                                                  mnie wsio ryba, czy mówię cygan. czy rom, gej czy pedał, nie oznacza jeszcze, że
                                                  i dla obdarzonego tym mianem będzie wszystko jedno.

                                                  chętnie tu ludzie generalizują (to sprawa kultury, nie macie się o co obrażać,
                                                  język ma swoje prawa itp.), ale to są dla urażanych zawsze przypadki jednostkowe
                                                  - określa się ich mianem, które w języku codziennym jest pejoratywne, naładowane
                                                  pogardą, trudno się dziwić, że nie chcą się z takimi określeniami identyfikować.
                                                  cygan to potocznie złodziej, kłamca, pedał to zboczeniec i deprawator
                                                  nieletnich, słowa nie są niewinne, tylko niosą bardzo konkretne znaczenia.
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:44
                                                    jottka napisała:

                                                    > znaczy co myśli i do czego się konkretnie odnosisz?

                                                    Mówię o tym:

                                                    "Podobnie używałbym (i zresztą używam) życzliwie i w dobrych kontekstach nazw
                                                    Murzyn, Żyd, Cygan – po to, by w ten sposób ocalić ich normalne, podstawowe
                                                    znaczenie w języku."

                                                    I tylko do kwestii używania slowa "Cygan" a nie "Rom" sie odniosłam.

                                                    > .
                                                    > cygan to potocznie złodziej, kłamca, pedał to zboczeniec i deprawator
                                                    > nieletnich, słowa nie są niewinne, tylko niosą bardzo konkretne znaczenia.

                                                    Dla mnie Cygan to nie złodziej, no co poradzę. Mówię Rom, bo zostało to niejako
                                                    narzucone (na przykład gdy mówiłam "Cygan" spotykałam się ze świętym oburzeniem
                                                    ludzi, którzy mówili "Rom", a mnie traktowali jak przebrzydłą rasistkę, co nie
                                                    zmienia faktu, że przynajmniej część tych ludzi myślała, że Cygan to złodziej, a
                                                    teraz myśli, że Rom to złodziej).

                                                    Słowa może i nie są niewinne, ale moim zdaniem w wypadku politycznej poprawności
                                                    robią nader często za zasłonę dymną. Li i jedynie.
                                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:02
                                                    > Mówię o tym:
                                                    > "Podobnie używałbym (i zresztą używam) życzliwie i w dobrych
                                                    kontekstach nazw Murzyn, Żyd, Cygan – po to, by w ten sposób ocalić
                                                    ich normalne, podstawowe znaczenie w języku."

                                                    Akurat w tej kwestii mam inne autorytety niż prof. Bralczyk, np. dr.
                                                    Łazińskiego, który twierdzi coś zgoła odwrotnego.

                                                    > Słowa może i nie są niewinne, ale moim zdaniem w wypadku
                                                    politycznej poprawności
                                                    > robią nader często za zasłonę dymną.

                                                    Zgadzam się. Ale to tak jak z kulturą osobistą: ktoś może uważać, że
                                                    jedzenie nożem i widelcem jest pańską wydumką, ale póki w
                                                    towarzystwie je w sposób ogólnie przyjęty, jest trochę lepiej.
                                                  • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:51
                                                    anutek115 napisała:

                                                    > Dla mnie Cygan to nie złodziej, no co poradzę.

                                                    anutek, ale to jest właśnie kluczowe - "dla ciebie" to nie problem:) ale dla
                                                    nieszczęsnego urażonego w uczuciach tak i o to tu idzie. nie o ciebie, nie o
                                                    mnie, ale o tego/ tą, którym to sprawia przykrość.


                                                    jeśli profesor bralczyk nazwałby mnie publicznie, dajmy na to, 'taką fajną
                                                    dupcią' (przykład retoryczny:), to mało by mnie obchodziło, że dla niego
                                                    oznaczałoby to samą słodycz i powinnam się cieszyć, bo przecież on moją
                                                    kobiecość komplementuje! no właśnie nie, za tym oswojonym wulgaryzmem wieleż się
                                                    znaczeń czai i żadne mi nie odpowiada. nie podejrzewam zresztą profesora o takie
                                                    zachowania, ale one są całkiem rozpowszechnione w kraju naszym, jakże zaciekle
                                                    walczącym z poprawnością polityczną, w tym wypadku pod hasłem przeczulonych
                                                    feministek.



                                                    > Mówię Rom, bo zostało to niejako narzucone

                                                    łomamo, przez kogo??? przez samych zainteresowanych?:)

                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:05
                                                    jottka napisała:

                                                    > jeśli profesor bralczyk nazwałby mnie publicznie, dajmy na to, 'taką fajną
                                                    > dupcią' (przykład retoryczny:), to mało by mnie obchodziło, że dla niego
                                                    > oznaczałoby to samą słodycz i powinnam się cieszyć, bo przecież on moją
                                                    > kobiecość komplementuje! no właśnie nie, za tym oswojonym wulgaryzmem

                                                    Ale, Jottko, pozwól zauważyć, że słowo "dupcia" dla okreslenia kobiety zawsze
                                                    było wulgaryzmem i nigdy nie miało wydźwięku neutralnego. Czy się mylę? To
                                                    trochę nie jest to samo.

                                                    > > Mówię Rom, bo zostało to niejako narzucone
                                                    >
                                                    > łomamo, przez kogo??? przez samych zainteresowanych?:)
                                                    >

                                                    > > Mówię Rom, bo zostało to niejako narzucone
                                                    >
                                                    > łomamo, przez kogo??? przez samych zainteresowanych?:)
                                                    >
                                                    No w sumie tak :-). Nie boli mnie to, nie czyni przykrosci, nic nie kosztuje,
                                                    ale sama bym na to nie wpadła, gdybym się parę conajmniej razy nie natknęła w TV
                                                    i innych środkach masowego przekazu na wypowiedzi Romów o takież nazewnictwo.

                                                    Ale ja już wyżej napisałam, że jak komus zależy, ktoś się urażony czuje to ja
                                                    będę stosownie mówić, bo nie chcę i nie lubię sprawiać przykrości. Ale mnie
                                                    sprawia przykrość, że ktoś określa mnie jako rasistkę, bo czasem powiem "Cygan"
                                                    czy "Murzyn". Mam wrażenie, że dość często - a od czasu powstania i szerokiego
                                                    rozpanoszenia się politycznej poprawnosci nader często - nie to jest
                                                    niewłaściwe, co jest niewłaściwe, ale co się słuchaczowi wydaje niewłaściwe, a
                                                    to juz jest naprawdę ślepa uliczka.
                                                  • mmaupa Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:43
                                                    > > Mówię Rom, bo zostało to niejako narzucone

                                                    A ja z kolei zupełnie nie rozumiem tego narzucenia - mam bardzo negatywne
                                                    skojarzenia ze słowem Rom ("romskie dzieci na ulicach", bieda, żebranina, brud,
                                                    smutek), natomiast ze słowem Cygan wiążę kolor, żywiołowość, śniade dziewczyny,
                                                    tańce i energię.
                                                    I żal mi Cyganów, którzy tracą ten urok w moich oczach każąc się nazywać Romami.
                                                    Ale to chyba mój problem, a nie ich.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:49
                                                    > I żal mi Cyganów, którzy tracą ten urok w moich oczach każąc się
                                                    >nazywać Romami

                                                    zaraz zostane zjechany, ale co mi tam.....

                                                    Im sie wydaje, ze jak sila i sankcjami typu "bojkot towarzyski"
                                                    wymusza nazwe "Rom", to juz jak za dotknieciem rozdzki
                                                    czarodziejskiej nikt o nich zle nie pomysli.

                                                    A niestety pomysli. I nie bede tu sie wdawal w polemiki - dlaczego.

                                                    "to co zwiemy roza pod inna nazwa rownie pieknie by pachnialo" stary
                                                    wiliam mial leb na karku gdy to pisal......
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:33
                                                    Ja tam wole sztuczna uprzejmosc, niz szczere chamstwo: w d. mam, co kto
                                                    o mnie w duchu mysli, ale chce, zeby zwracali sie do mnie Pani
                                                    Croyance, chociazby zgrzytajac zebami, niz 'glupia pindo' (np.)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:28
                                                    Rownie dobrze bat oczir moze powiedziec, ze nie przeszkadza mu, ze
                                                    ktos nazywa jego zone/corke/matke 'zajebista suka', bo 'suka' to
                                                    przeciez neutralne slowo wywodzace sie z kynologii, a o 'zajebistym'
                                                    juz dawno Miodek mowil, ze wsio w pariatkie.

                                                    Nie liczy sie zreszta slowo tak bardzo jak intencja: a nieuszanowanie
                                                    czyjegos zyczenia wynika ze zlej woli.
                                                  • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:31
                                                    croyance napisała:

                                                    > Rownie dobrze bat oczir moze powiedziec, ze nie przeszkadza mu, ze
                                                    > ktos nazywa jego zone/corke/matke 'zajebista suka', bo 'suka' to
                                                    > przeciez neutralne slowo wywodzace sie z kynologii

                                                    i określające samicę danego gatunku, więc wszystko się zgadza:)


                                                    > a o 'zajebistym' juz dawno Miodek mowil, ze wsio w pariatkie.


                                                    nieee, to jest urban legend! nieszczęsny profesor dementuje to gdzie może, w
                                                    ostatnim wyborze felietonów explicite, a z rozpaczą:)

                                                    co nie zmienia faktu, że dla wielu osób to akceptowalny wyraz dobitnej aprobaty
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:33
                                                    Wiem, ale podaje jako przykladowy argument.
                                                  • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:35
                                                    a to ulżyło mi w imieniu profesora:)
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:43
                                                    > Rownie dobrze bat oczir moze powiedziec, ze nie przeszkadza mu, ze
                                                    > ktos nazywa jego zone/corke/matke 'zajebista suka'


                                                    abstrakcyjnosci przykladow kaza mi przypuszczac, ze to forum
                                                    odwiedza Janusz Korwin Mikke pod pseudonimem.....
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:45
                                                    i po raz kolejny wyjasniam - wkladanie do jednego wora wulgaryzmow i
                                                    nazw wlasnych jest po prostu glupie.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:42
                                                    Masz jakis problem z operowaniem na abstraktach?
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 13:56
                                                    o rany boskie....pomieszanie z poplataniem.

                                                    "Cygan" w jezyku polskim w swoim ___podstawowym____ znaczeniu nie
                                                    jest okrelseniem pejoratywnym, tylko jest nazwa wlasna mniejszosci
                                                    etnicznej . "Cygan" miesci sie w tej grupie co "homoseksualista" i
                                                    z "pedalem"nie ma wspolnego nic.

                                                    Mam tez nie mowic "Zyd", bo istnieje pogardliwe okreslenie "zyd"z
                                                    malej litery?

                                                    Pakujesz do jednego wora wyzwiska z niewyzwiskami pod haslem " a bo
                                                    mi sie kojarzy".....
                                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:05
                                                    > Mam tez nie mowic "Zyd", bo istnieje pogardliwe okreslenie "zyd"z
                                                    > malej litery?

                                                    Akurat Żydzi nie mają ze swoją nazwą etniczną problemu, choc po II
                                                    wojnie były pomysły na przemianowanie się.
                                                    BTW jeśli lubisz, by mówić na Ciebie "Polaczek", mów na
                                                    innych "Cygan". Tak to jakoś działa.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:09
                                                    nie. Nie "tak jakos dziala". W jezyku polskim Polaczek to
                                                    zdrobnienie od Polak. Cygan moze sie na mnie obrazic, jesli bede o
                                                    nim mowil "Cyganek". Tako rzecze gramatyka.
                                                  • jottka Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:25
                                                    wiesz co, ale ty się wypowiadasz z takim przekonaniem, jakbyś był co najmniej
                                                    filologiem, a mam wrażenie, że inna jest twoja specjalność? jako bodaj medyka
                                                    nie denerwuje cię, gdy cały naród wokoło wie lepiej, jak powinieneś leczyć?:)


                                                    "polaczek" jest literalnie zdrobnieniem, ale nie funkcjonuje w naszym języku w
                                                    funkcji czułego spieszczenia (jedno ze znaczeń przekazywanych przez zdrobnienia,
                                                    ale jednak nie mówimy 'takie fajne polaczki z nas'), tylko jest przekładem
                                                    pogardliwego określenia niemieckiego, tu zdrobnienie podkreśla małość i
                                                    nieważność członka tego akurat narodu. "cyganek" natomiast oznacza "małoletniego
                                                    cygana", trudno będzie w ten sposób urazić kogoś, kto uzna, że nie rozumiesz, co
                                                    mówisz (skoro widzisz dorosłego, a mówisz jak o dziecku).

                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 15:41
                                                    > wiesz co, ale ty się wypowiadasz z takim przekonaniem, jakbyś był
                                                    co najmniej
                                                    > filologiem, a mam wrażenie, że inna jest twoja specjalność? jako
                                                    bodaj medyka
                                                    > nie denerwuje cię, gdy cały naród wokoło wie lepiej, jak
                                                    powinieneś leczyć?:)


                                                    akurat nie za bardzo, bo ja anestezjologiem jestem. A o tym to malo
                                                    kto ma pojecie.
                                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:02
                                                    > Tako rzecze gramatyka.

                                                    Ale my tu nie o gramatyce, tylko o semantyce. Wedle
                                                    której "Polaczek" czy "Żydek" to nie są zdrobnienia (choć pod
                                                    względem budowy nimi są) i trudno to przeoczyć.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:31
                                                    Mysle, ze tak naprawde kwestia jest ani w gramatyce, ani w semantyce.
                                                    Kazdy ma prawo zmienic sobie np. imie jak chce, i ma prawo wymagac,
                                                    aby zwracano sie do niego tak, jak sobie zyczy:

                                                    np. Jozek nie lubi swego imienia i chce, zeby nazywano go Jozef albo
                                                    Antoni;
                                                    Zoska wyszla za maz i jest teraz Czartoryska i tak chce byc nazywana;
                                                    Zenek zmienil plec i chce, zeby znajomi mowili do niego 'Zenobio'
                                                    i dziesiatki innych przykladow: nie mowiac juz o np. zmianach nazw
                                                    miast etc.

                                                    Tu nie chodzi juz nawet o to, czy okreslenie jest obrazliwe, czy nie
                                                    - okreslona grupa X uznala, ze im sie dluzej nie podoba (pomijam
                                                    przyczyny) i zyczy sobie, zeby od teraz uzywac okreslenia 'Y'. I co
                                                    to komu przeszkadza? (tu przypomina mi sie 'Zbrodnia i kara' i Amalia
                                                    Ludwigowna-Iwanowna :-)

                                                    A, wbrew dyskusjom o semantyce i gramatyce, nawet i bat oczir
                                                    poczulby sie urazony, gdyby zamiast po imieniu, ktos zaczal zwracac
                                                    sie do niego np. Jasiu 'bo mi pan tak wyglada na Jasia'. I slusznie
                                                    by sie oburzal, bo kazdy ma prawo, by okreslenia go dotyczace w jakis
                                                    tam sposob mu odpowiadaly - co dopiero zas mowic o takiej drazliwej
                                                    sprawie, jak tozsamosc narodowa. I nie nam dyskutowac, czy obrazliwe
                                                    czy nie - jesli przyszedlby szef plemienia Apaczow i powiedzial, ze
                                                    duchy przodkow kazaly mu zmienic nazwe plemiona na Mendoza, to i
                                                    dobrze, zmieniamy, nikomu krzywda sie nie dzieje, a zainteresowani sa
                                                    zadowoleni.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:47
                                                    > Mysle, ze tak naprawde kwestia jest ani w gramatyce, ani w
                                                    semantyce.
                                                    > Kazdy ma prawo zmienic sobie np. imie jak chce, i ma prawo
                                                    wymagac,
                                                    > aby zwracano sie do niego tak, jak sobie zyczy:


                                                    i tu sie zgodze.


                                                    Tylko, ze problem Cygan/Rom siega dalej. Bo tenze Jozek z Twojego
                                                    przykladu nei bedzie Cie scigal po sadach jesli go tak nie bedziesz
                                                    go nazywac, tylko co najwyzej obrazi sie o tyle o ile.


                                                    A koszmar poprawnosci politycznej polega na tym, ze jest ona
                                                    egzekwowana ____sadownie____ i sluzy czesto do wyludzania
                                                    gigantycznych pieniedzy.


                                                    I o tym caly czas mowie. Nie dajmy sie zwariowac i zrobic z siebie
                                                    zastraszonych czubkow. Nazywanie kogos kto zgodnie z polszczyzna
                                                    uzywa slowa Cygan - rasista uraga zdrowemu rozsadkowi. A jest o tyle
                                                    niebezpieczne, ze za rasizm groza odpowiednie sankcje. Wsadzanie do
                                                    jednego wora tych co Cyganow bija i tych ktorzy nazywaja ich
                                                    Cyganami /poprawnie!/ - to kuriozum, paranoja i nikt mi nie powie,
                                                    ze jest inaczej.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 16:55
                                                    Zgodze sie z Toba, ze pewne aspekty PC sa absurdalne i siegaja zbyt
                                                    daleko - co wiecej, sa tez naduzywane przez nieuczciwe jednostki (jak
                                                    niedawna sprawa z mojego podworka, czyli kelnerka (bodajze z Bosni),
                                                    ktora podala swojego pracodawce do sadu za to, ze zyczyl sobie by
                                                    dostosowala sie do dress-code'u firmy - dziewczyna 'obawiala sie, ze
                                                    bedzie wyglada jak prostytutka' i ze 'sukienka jest zbyt
                                                    'odkrywajaca' - dostala nawet odszkodowanie, po czym okazalo sie, ze
                                                    all bollocks, bo na swojej stronie FB ma zdjecia w znacznie bardziej
                                                    odkrywajacych ciuchach, nie mowiac juz o tym, ze nie miala nic
                                                    przeciwko temu, by dac sie sfotografowac w kontrowersyjnej czerwonej
                                                    sukience dla Daily Mail). Takie przypadki zdarzaja sie zawsze i
                                                    zdarzac sie beda, ale IMHO trzeba miec ekonomiczne podejscie: mnie
                                                    mowienie 'Rom' zamiast 'Cygan' nic nie kosztuje, za to dlugie
                                                    polemiki owszem, kosztuja czas i nerwy.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:01
                                                    Racja, ale czy naprawde zalezy mi na tym, by Jozek sie obrazil, nawet
                                                    jesli nie bedzie mnie ciagal po sadach? To w moim interesie jest miec
                                                    jak najwiecej ludzi mi zyczliwych, zamiast wrogow - i jesli jedyne,
                                                    czego Jozek sobie zyczy, to zeby mowic do niego 'Wanda', to jest to
                                                    mala cena.
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:11
                                                    bat_oczir napisał:

                                                    > o rany boskie....pomieszanie z poplataniem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mam tez nie mowic "Zyd", bo istnieje pogardliwe okreslenie "zyd"z
                                                    > malej litery?

                                                    nie chce byc zbyt zlosliwym, ale przed taka dyskusja warto popracowac nad
                                                    jezykiem ojczystym... "Zyd" to narodowosc, "zyd" to wyznanie.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:22
                                                    aczkolwiek dziś używa się raczej określenia "wyznawca judaizmu".
                                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 11:51
                                              > Chyba jednak istnieje

                                              wylacznie jako kalka.
                                      • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 00:34
                                        bat_oczir napisał:
                                        > Nie robiliśmy awantur. Robiliśmy swoje. Głosy ucichły.
                                        > I śmiem przypuszczać, że gdyby Cyganie ____masowo___ wzięli się za ciężką
                                        pracę> i ____masowo____ zaprzestali ...hmmm....powiedzmy rozmaitych manipulacji,
                                        po> jakimś czasie stereotyp też by upadł. Ale prościej jest kazać nazywać się Romem.

                                        Tak samo jakby Murzyni wzieli sie masowo do pracy, nikt by ich nie nazywal
                                        czarnuchem ani asfaltem? Tu nie chodzi o same stereotypy, tylko o przykre nazwy
                                        dla grup ludzi.
                                        Romowie nie chca byc nazywani Cyganami tak jak Murzyni nie chca byc zwani
                                        niggers przez bialych.
                                        • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:20
                                          > Tak samo jakby Murzyni wzieli sie masowo do pracy, nikt by ich nie
                                          nazywal
                                          > czarnuchem ani asfaltem?

                                          sadze, ze ilosc wyzwisk zmniejszylaby sie. Niechec do Murzynow w USa
                                          nie ma u podstaw wylacznie niecheci do koloru skory. To takze
                                          niechec do ogromnych wskaznikow przestepczosci na przyklad.

                                          > Romowie nie chca byc nazywani Cyganami tak jak Murzyni nie chca
                                          byc zwani
                                          > niggers przez bialych.

                                          nonsensowny przyklad. Cygan to nie wyzwisko, tylko historyczna nazwa
                                          wlasna, w dodatku podobnie brzmiaca w kilku jezykach.

                                          Prawidlowy przyklad brzmialby - Romowie nie chca byc nazywani
                                          Cyganami, tak jak Murzyni nie chca byc nazywani Murzynami.....
                                          • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:31
                                            bat_oczir napisał:

                                            > > Tak samo jakby Murzyni wzieli sie masowo do pracy, nikt by ich nie
                                            > nazywal
                                            > > czarnuchem ani asfaltem?
                                            >
                                            > sadze, ze ilosc wyzwisk zmniejszylaby sie. Niechec do Murzynow w USa
                                            > nie ma u podstaw wylacznie niecheci do koloru skory. To takze
                                            > niechec do ogromnych wskaznikow przestepczosci na przyklad.
                                            >


                                            mylisz pan fakty z zyczeniami, jak mawial moj matematyk. nienawisc rasowa w USA
                                            byla duzo wczesniej niz wskazniki przestepczosci, ktore skadinad sa wlasnie
                                            pochodna, nie przyczyna tej "niecheci". przestepczosc bierze sie z biedy i braku
                                            perspektyw, a te ze zjawiska gett, czyli inner cities. najpierw bylo
                                            niewolnictwo, o ile dobrze pamietam.
                                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:01
                                              > przestepczosc bierze sie z biedy i brak
                                              > u
                                              > perspektyw

                                              to jakim cudem tylu Murzynom sie w zyciu jednak udalo? Czekaj, niech
                                              zgadne - zawzieli sie i ciezko pracowali?

                                              > inner cities. najpierw bylo
                                              > niewolnictwo, o ile dobrze pamietam.


                                              no, sorry, ale zwalanie winy na niewolnictwo po 250 latach od jego
                                              zniesienia to chyba przesada z zakresu tych grubych....
                                              • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:25
                                                bat_oczir napisał:

                                                > > przestepczosc bierze sie z biedy i brak
                                                > > u
                                                > > perspektyw
                                                >
                                                > to jakim cudem tylu Murzynom sie w zyciu jednak udalo? Czekaj, niech
                                                > zgadne - zawzieli sie i ciezko pracowali?
                                                >
                                                > > inner cities. najpierw bylo
                                                > > niewolnictwo, o ile dobrze pamietam.
                                                >
                                                >
                                                > no, sorry, ale zwalanie winy na niewolnictwo po 250 latach od jego
                                                > zniesienia to chyba przesada z zakresu tych grubych...

                                                mam powazne obawy, ze probujesz mnie sprowadzic do swojego poziomu, zeby potem
                                                pokonac doswiadczeniem. po kolei:

                                                a) 200, nie 250, chyba ze masz jakis inny kalendarz;

                                                b) 60 lat temu dopiero niejaka Rosa Parks miala odwage odmowic ustapienia bialym
                                                pasazerom;

                                                c)wszelkie formy segregacji rasowej w USA zostaly uznane za niekonstytucyjne
                                                dopiero 40 lat temu, w 1968 roku.

                                                ale to pewnie nie ma nic do rzeczy, zgadlem?
                                                oczywiscie, ze wielu sie udalo, osiagnac sukces, wyrwac z getta. tylko ja nie o
                                                tym mowie, a o przyczynach wyzszej przestepczosci wsrod mieszkancow inner
                                                cities, niz wsrod bialych mieszkancow przedmiesc. ja twierdze, ze ma ona
                                                przyczyny ekonomiczne, ty - ze rasowe. i wlasnie dlatego: tak, jestes rasista.

                                                EOT.
                                                • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:34
                                                  Freddy, a co powiesz o znajomym mojej przyjaciolki, przecietnym
                                                  polskim dresie, ktory wyklada w Tesco, ktory zrezygnowal w Holandii z
                                                  kapieli w basenie, bo nie chcial moczyc sie w tej samej wodzie co
                                                  'czarnuchy'? Przeciez to sie wciaz spotyka na kazdym rogu. Nie wiem,
                                                  czy pamietasz - pisalam kiedys na FB o panience z mojego lokalnego
                                                  sklepiku, ktora dwa razy uraczyla nas rasistowskimi tekstami
                                                  dotyczacymi Hindusow; albo polskiej LEKARCE, niby kobiecie
                                                  wyksztalconej, ktorej piramida spoleczna sie zalamala, ze szefem jej
                                                  - bialej kobiety! - jest 'malpa' (Hindus).

                                                  Nie mowie juz o Polakach, ktorzy - nie znajac mnie - zakladaja a
                                                  priori, ze podzielam ich poglady i konspiracyjnym szeptem wyskakuja
                                                  do mnie z roznymi szokujacymi tekstami np. na temat Zydow wlasnie.
                                                  Pomijajac wszystko, zastanawia mnie NAIWNOSC takich osob i glupie
                                                  przekonanie, ze skoro mowie po polsku, to chetnie przytakne ich
                                                  bredzeniu. To sie dzieje na co dzien, a nie w jakiejs zamierzchlej
                                                  historii, wiec o czym my mowimy.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:42
                                                    > Freddy, a co powiesz o znajomym mojej przyjaciolki, przecietnym
                                                    > polskim dresie, ktory wyklada w Tesco, ktory zrezygnowal w Holandii z
                                                    > kapieli w basenie, bo nie chcial moczyc sie w tej samej wodzie co
                                                    > 'czarnuchy'? Przeciez to sie wciaz spotyka na kazdym rogu.

                                                    akurat Holandię dośc dobrze znam.
                                                    Kiedy tu zaczynałem bywać, byłem niesamowicie tolerancyjnie nastawiony do
                                                    muzułmanów, życzliwy, pełen ideałow braterstwa i ekumenizmu.

                                                    I zapewniam Cię, droga Croyance - znacznie to wszystko się uszczupliło po kilku
                                                    dłuższych pobytach. Wierz mi - kolonializm i niewolnictwo nie mogą być alibi dla
                                                    rzucania w ludzi puszkami po piwie, zamykania dzielnic miast przed białymi;
                                                    przystawiania kierowcom autobusów noży do gardeł (są miasta, gdzie odmawiają oni
                                                    jeżdżenia po dzielnicach "marokańskich"); o innych ekscesach już nie wspomnę.

                                                    A Holandia jest krajem o dobrze rozwiniętym systemie socjalnym - tu tego skrajną
                                                    biedą wytłumaczyć nie można, jeśli ktoś chce pracować to pracuje (powiedzmy, że
                                                    obecnie w dobie kryzysu jest gorzej - ale te problemy nie zaczęły się rok temu) .

                                                    NIe nazywam ich małpami, rzecz jasna. Ale patrzę na nich trzeźwo i krytycznie.
                                                    Rasizm? OK. Takim rasistą chcę być i będę.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:45
                                                    No popatrz. A ja od pieciu lat mieszkam w Londynie - co wiecej, mam
                                                    muzulmanina w rodzinie (maz kuzynki) - i mam zupelnie odmienne od
                                                    Ciebie doswiadczenia. Z 'Murzynami' pracowalam, owszem: pan profesor,
                                                    konsultantka finansowa, manager ... To, o czym Ty piszesz, to sa
                                                    roznice KLASOWE, a nie etniczne - i te pierwsze sa znacznie
                                                    trudniejsze do przeskoczenia niz te drugie.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:58
                                                    i tu masz dużo racji.


                                                    IMHO własnie tu tkwi problem - walcząc z tzw rasizmami, seksizmami etc możemy
                                                    łatwo przegiąć pałę i wyrobic w bardzo wielu ludziach przekonanie, że nic nie
                                                    muszą robić, żeby coś osiągnąć - bo zawsze będą mieli w odwodzie potężną broń.
                                                    Policjant wali pałką kradnącego Araba - rasista!!! rasista!!!!! i nikt już nie
                                                    spyta dlaczego Arab kradł - wiadomo, bo jego pradziadek był skolonializowany.


                                                    Jeśli dalej poprawność polityczna będzie przybierała takie karykaturalne formy
                                                    jak choćby parytety płci i punkty za mniejszość etniczną - będziemy mieli
                                                    znacznie mniej profesorów Murzynów, a znacznie więcej mieszkańców gett.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:00
                                                    Z drugiej strony, jesli powiesz, ze Arab ukradl nie dlatego, ze jest
                                                    kryminalista, ale dlatego, ze jest Arabem, to bedzie to wlasnie rasizm.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:05
                                                    > Z drugiej strony, jesli powiesz, ze Arab ukradl nie dlatego, ze jest
                                                    > kryminalista, ale dlatego, ze jest Arabem, to bedzie to wlasnie rasizm.
                                                    owszem , bez wątpienia.

                                                    a jeśli stwierdzę oczywisty fakt, że w tej grupie etnicznej przestępstwa w
                                                    Holandii są powszechniejsze niż wśród białych - czy będę rasistą?

                                                    Paranoja politycznej poprawności polega własnie na tym, że znajdzie się mnóstwo
                                                    głupców, którzy bez wahania przytakną.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:08
                                                    To, ze w jakiejs grupie spolecznej okreslone przestepstwa moga
                                                    czesciej wystepowac moze i byc prawda: rasizm IMHO zaczyna sie wtedy,
                                                    gdy jako przyczyne podaje sie takie, a nie inne pochodzenie.

                                                    Jesli Polacy w Anglii zjadaja labedzie (he he he), to przeciez nie
                                                    dlatego, ze sa Polakami: w ten sposob popelnilbys podstawowy blad
                                                    atrybucji, czyli wykluczyl z rownania kontekst.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:10
                                                    Ja nie wiem, czy batoczir powinien sie tutaj wypowiadac na forum.
                                                    Anastezjolodzy sa bardzo leniwi, brzydcy i narkotyzuja sie morfina, kiedy pisza.
                                                    Uwazam, ze to smierdzace skunksy i trzeba takich trzymac z daleka od forum, od
                                                    normalnych ludzi, a zwlaszcza pacjentow. Dopoki te skunksy nie udowodnia, ze nie
                                                    sa brzydcy, nie narkotyzuja sie i pracuja dosc ciezko.

                                                    Nie dyskryminuje anastezjologow, tylko patrze trzezwo i krytycznie. O ile te
                                                    skunksy narkotyczne nie sa brzydkie, o tyle mi nie wadza.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:13
                                                    Masz racje, spotkalam kiedys jednego anestezjologa i mial dziwna
                                                    brode: od razu mu powiedzialam, co o nim mysle, i wtedy on zachowal
                                                    sie wobec mnie dosc nieuprzejmie. Wcale mnie to nie dziwi, oni
                                                    wszyscy sa tacy :-)

                                                    Zreszta jak glupi chlop, ktory dziecka nigdy nie urodzil, ma wiedziec
                                                    cokolwiek o bolu? Tez mi specjalista.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:16
                                                    wśród anestezjologów zajmujących się porodami - a zaliczam się do takowych -
                                                    krązy takie zdanie "to jak wyciągnąć sobie z dupy taki wielki, otwarty, sztywny
                                                    parasol...."
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:15
                                                    > Anastezjolodzy sa bardzo leniwi, brzydcy i narkotyzuja sie morfina, kiedy pisza
                                                    >

                                                    co mogę powiedzieć - chyba to, że naprawde slodka dupcia z Ciebie :) :).

                                                    Ale bardziej serio to jest jeden niuans - ja mogę podać linki do danych
                                                    statystycznych o przestępczości wśród Murzynów w USA albo Marokańczyków w Holandii.

                                                    Jeśli nie możesz podać mi linków do swoich danych dostarczających opinii o
                                                    anestezjologach - to raczej pohamuj nerwy, bo najwyraźniej Ci puszczają (i
                                                    zobacz tylko - nawet nie zapytałem o miesiączkę pomimo mojego obrzydliwego
                                                    seksizmu)........
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:19
                                                    Nikt nie neguje statystyk: tylko tego, co uznawane jest za POWOD.
                                                    Ja nie polemizuje z faktem, ze np. wielu Polakow w UK pracuje w Tesco
                                                    - ale trudno by bylo ze specyficznej grupy znajdujacej sie w
                                                    specyficznych warunkach wnioskowac czegokolwiek o zdolnosciach
                                                    intelektualnych narodu.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:22
                                                    > Nikt nie neguje statystyk

                                                    bo nie może i dlatego samo ich przytoczenie jest atakowane za rasizm. Cały czas
                                                    o tym piszę.

                                                    Problem dla tych ludzi pojawia się wtedy, gdy tzw rasistowskie tezy wygłasza np
                                                    Bill Cosby; albo gdy tzw tezy antysemickie wygłasza Żyd.....
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:25
                                                    Zaden problem: pisalam przeciez wczesniej w tym watku o tym, jak
                                                    bylam swiadkiem antysemickich wypowiedzi w Zydowskiej Gminie, i
                                                    jakkolwiek mozna byc nieco bardziej elastycznym dla niewinnych
                                                    zartow, ktore jakas tam spolecznosc robi sobie sama z siebie, pewnej
                                                    granicy IMHO nikomu przekraczac nie warto, bez wzgledu na
                                                    przynaleznosc. Tego nikt nie neguje, wiec nie wmawiaj mi dziecka w
                                                    brzuch.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:23
                                                    Generalnie rzecz biorac, ludzie lubia byc postrzegani jako jednostki,
                                                    a nie poprzez stereotyp: moj maz dostaje piany na pysku, kiedy ktos
                                                    mu mowi ze 'Zydzi sa tacy madrzy i swietnie wyksztalceni' - tak samo
                                                    jak ja puszczam dym uszami, gdy jako pochwale za dobrze wykonana
                                                    prace otrzymuja w formie 'bo wszyscy Polacy sa tacy hard-working'.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:34
                                                    Inna wlasciwoscia ludzkiej natury jest szukanie faktow, ktore
                                                    potwierdzaja wyznawane przekonania i ignorowanie tych, ktore stoja im
                                                    na przekor. Jesli ktos wierzy, ze kazdy Polak to zlodziej, to bedzie
                                                    widziala naokolo siebie wiele przykladow podtrzymujacych te teze:
                                                    kazdy zas przypadek jej zaprzeczajacy bedzie uznawal za nieistotny,
                                                    wyjatek, albo udawal, ze nie widzi. Dlatego tak trudno ludziom
                                                    zmienic przekonania.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:48
                                                    bat_oczir napisał:
                                                    > Ale bardziej serio to jest jeden niuans - ja mogę podać linki do danych>
                                                    statystycznych o przestępczości wśród Murzynów w USA albo Marokańczyków w Holandii.

                                                    Nie zapomnij o danych na temat Polakow w UK i w Niemczech! Wszedzie gdzie
                                                    wiadomo, ze Polak to zlodziej, zwlaszcza alimentow.
                                                    Serio, to jakos Cie nie dziwi, ze biala, niemuzulmanska wiekszosc w owych
                                                    krajach jest taka swieta? Dlaczego tylko Murzyni i Marokanczycy sa przestepcami?
                                                    Taki na przyklad Fritzl, wiadomo, ze byl muzulmaninem a jego ojciec byl
                                                    Mulatem-albinosem. Normalny bialy nie popelnia przestepstwa.

                                                    > Jeśli nie możesz podać mi linków do swoich danych dostarczających opinii o>
                                                    anestezjologach - to raczej pohamuj nerwy,

                                                    Po co mi dane statystyczne, przeciez wszyscy to wiedza.. Jak anestezjolog ma
                                                    penisa, to mu staje i przeszkadza pisac, wiec musi sie narkotyzowac :) Nie mam
                                                    statystyk, ale sama widzialam to wiele razy. I jeszcze byli brzydcy!
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:51
                                                    > Po co mi dane statystyczne, przeciez wszyscy to wiedza.

                                                    obchodzą mnie cyfry. Masz je? Bo ja rozmawiam chłodno, spokojnie i na temat.
                                                    Podpierając się liczbami. Masz je? Jak nie masz - to może jednak nie wcinaj się
                                                    do mojej dyskusji z Croyance.


                                                    > Serio, to jakos Cie nie dziwi, ze biala, niemuzulmanska wiekszosc w owyc
                                                    > h
                                                    > krajach jest taka swieta? Dlaczego tylko Murzyni i Marokanczycy sa przestepcami

                                                    uuuu.....taka wykształcona a nie odróżnia "tylko" od "większy odsetek".....
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:21
                                                    bat_oczir napisał:
                                                    > > Po co mi dane statystyczne, przeciez wszyscy to wiedza.
                                                    > obchodzą mnie cyfry. Masz je? Bo ja rozmawiam chłodno, spokojnie i na temat.>
                                                    Podpierając się liczbami. Masz je?

                                                    Nie pochlebiaj sobie, ze jestes obiektywny jak cyfry. Zreszta nawet z nimi u
                                                    Ciebie cienko, skoro krecisz z datami amerykanskimi.
                                                    Twierdzisz, ze rasizm i przykre wyrazenia to wlasna wina rozmaitych grup. N.p.
                                                    jak ktos mowi czarnuch, to Murzyn zasluzyl sobie na to tym, ze jest leniwym
                                                    przestepca. Albo jak policjant bije palka Araba, to Arab oczywiscie sobie
                                                    zasluzyl i nie moze mowic o rasizmie, bo oni wszyscy kradna i podrzynaja
                                                    gardla... i w ogole nie istnieje cos takiego jak rasizm w policji, tej
                                                    instytucji z krysztalu.

                                                    > Serio, to jakos Cie nie dziwi, ze biala, niemuzulmanska wiekszosc> w
                                                    owyc>>h> > krajach jest taka swieta? Dlaczego tylko Murzyni i Marokanczycy sa
                                                    przest>epcami>
                                                    > uuuu.....taka wykształcona a nie odróżnia "tylko" od "większy odsetek".....

                                                    Uuuu nie jestem anastezjologiem na morfinie, a nawet ja widze, ze gdy nawet cala
                                                    mniejszosc w jakims kraju jest przestepcami, to i tak to wynosi mniejszy procent
                                                    od ilosci przestepstw popelnianych przez wiekszosc.
                                                    N.p. pieniles sie, ze Murzynow tak jest malo w Ameryce, a takie fory maja, w
                                                    kazdym filmie sa, a fuj. Ciekawe, ze jak popelniaja przestepstwa, to nagle
                                                    widzisz wiecej tych przestepstw niz bialych.
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:53
                                                    bat_oczir napisał:

                                                    > > Anastezjolodzy sa bardzo leniwi, brzydcy i narkotyzuja sie morfina, kiedy
                                                    > pisza
                                                    > >
                                                    >
                                                    > co mogę powiedzieć - chyba to, że naprawde slodka dupcia z Ciebie :) :).
                                                    >
                                                    > Ale bardziej serio to jest jeden niuans - ja mogę podać linki do danych
                                                    > statystycznych o przestępczości wśród Murzynów w USA albo Marokańczyków w Holan
                                                    > dii.

                                                    no to wyskakuj gosciu z linka, bo poki co, to jedyny link byl do jakiegos
                                                    telewizyjnego pajaca, ktory - twoim zdaniem - reprezentuje czarnoskora
                                                    spolecznosc USA. ale komentarza do moich dwoch linkow, - jeden z wiki, drugi z
                                                    CIA Factbook - o gospodarce RPA, rzekomo zrujnowanej przez dzikusow - jakos nie
                                                    widze. to ucieczka do przodu, czy wiara w znane kiedys przekonanie, ze ilosc
                                                    (postow) przechodzi w jakosc skokowo?
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 15:42
                                                    > no to wyskakuj gosciu z linka

                                                    zwracam uwage, ze nie obrabiasz teraz ludzi z portfeli na osiedlu,
                                                    tylko jestes na forum.

                                                    > jedyny link byl do jakiegos
                                                    > telewizyjnego pajaca,

                                                    skrajnie rasistowski poglad :) :) :)
                                                • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:30
                                                  > ale to pewnie nie ma nic do rzeczy, zgadlem?

                                                  o tyle nie ma, że bredzisz o niewolnictwie, a nie o segregacji.

                                                  > ja twierdze, ze ma ona
                                                  > przyczyny ekonomiczne, ty - ze rasowe. i wlasnie dlatego: tak,
                                                  > jestes rasista.


                                                  wole to niż bycie idiotą nawiasem mówiąc....

                                                  Ale notabene - nie, nie twierdzę, że ma rasowe, w każdym razie nie w tym sensie,
                                                  że uważam Murzynów za głupszych i niezdolnych do wyrwania się z nędzy. Zbyt
                                                  wielu się bowiem to udało.

                                                  Tiwerdzę po prostu, że bandzie durniów lansujących tezy poprawnoci politycznej
                                                  udało się znakomitej liczbie Murzynów wmówić, że nie muszą się starać, bo jeśli
                                                  im coś nie idzie, to winni są biali ihistoria.

                                                  Poczytaj sobie ten link
                                                  www.kosciol.pl/article.php?story=20040602231732296&query=kosciol
                                                  choć na pewno krew Cię zaleje na tego łajdackiego rasistę.....
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:33
                                                    Weszlam w polecany przez Ciebie link i nadal nie rozumiem: znowu mowimy
                                                    o przyczynach spolecznych, a nie rasowych. Czym ludzie, o ktorych mowi
                                                    Cosby roznia sie od wyludzajacych zasilki przedstawicieli white trash?
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:44
                                                    szczezrze? moim zdaniem tym, że biali gdy są na wyłudzaniu przylapywani, nie
                                                    wrzeszczą o rasizmie przyłapujących....
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:58
                                                    bat_oczir napisał:
                                                    > o tyle nie ma, że bredzisz o niewolnictwie, a nie o segregacji.

                                                    Ale przeciez to niewolnictwo stworzylo segregacje i z niej korzystalo. Poki
                                                    biali mieli niewolnikow-Murzynow na farmach, poty uznawali ich za podludzi. Poty
                                                    uznawali Murzynow czy inne grupy ludzi za podludzi, poty mogli ich bezwstydnie
                                                    wykorzystywac.
                                                    Niewolnikom i innych podludziom nie wolno bylo sie mieszac z bialymi, po
                                                    wykonaniu dziennej harowki spali w ubogich barakach z dala od domow bialych. Nie
                                                    mieli zadnych praw, a fizyczne i prawne oddzielenie pomagalo ich utrzymac w
                                                    statusie podludzi.
                                                    Potem niewolnictwo zniesiono, dopieroz po wojnie secesyjnej a nie 250 lat temu,
                                                    ale segregacja w USA zostala. Zostal tez rasizm, czyli uwazanie innego koloru
                                                    niz bladorozowy za podludzki albo uwazanie Murzynow za grupe silna fizycznie,
                                                    ale leniwa (nie dosc szybko harujaca dla bialych).
                                                    W USA byl praktyczny i prawny apartheid do roku 1968: Murzyni nadal musieli
                                                    mieszkac osobno od bialych, nawet jesli pracowali w bialych dzielnicach - stad
                                                    ghetta do dzisiaj istniejace, z ktorych trudno sie wyrwac, jesli sie tam
                                                    urodzilo. Murzynom tez nie wolno bylo zawierac malzenstw z bialymi. Murzyni nie
                                                    mogli tez siedziec w autobusach na miejscach dla bialych itd.
                                                    Rasizm nie bierze sie z tego, ze Murzyni nie dosc ciezko pracowali - wrecz
                                                    przeciwnie, skoro harowali dla bialych za darmo - tylko z uwazania ich za
                                                    podludzi, niewartych tych samych praw co biali.
                                                    Segregacje zniesiono przynajmniej prawnie, ale rasizm nadal kwitnie w USA. A
                                                    polityczna poprawnosc to usilowanie zadoscuczynienia chociaz troche krzywd
                                                    wyrzadzanych wczesniej i do dzisiaj.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:02
                                                    > Segregacje zniesiono przynajmniej prawnie, ale rasizm nadal kwitnie w USA.

                                                    całkowicie się z Tobą zgadzam. Biełego można nazwać białasem, a za zwrócenie
                                                    Murzynowi uwagi, żeby staranniej wykoanywał pracę w szpitalu dostajesz naganę.


                                                    > A
                                                    > polityczna poprawnosc to usilowanie zadoscuczynienia chociaz
                                                    > troche krzywd
                                                    > wyrzadzanych wczesniej i do dzisiaj.


                                                    No :) np uwalnianiem morderców od kary :) :) jak w przypadku takiego jednego OJa
                                                    :) :).
                                                    :) ok. Tylko naprawdę niech się Murzyni nie dziwią, jeśli niechęć do nich tylko
                                                    wzrośnie.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:06
                                                    O matko, przeciez normalne jest, ze ludzie - nie Murzyni, nie Zydzi,
                                                    tylko ludzie - maja taka nature, ze beda wykorzystywac system. Tak
                                                    jak Polacy robia przekrety z prawkiem w UK, tak w kazdej grupie
                                                    znajda sie tacy, ktorzy beda kombinowac (jak np. zlodzieje benefitow
                                                    w Anglii) i juz. Trzeba to wliczyc w koszty - i to, ze zawsze sie
                                                    znajda tacy, co beda robili przekrety, nie oznacza, ze zasada jest do
                                                    niczego.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:10
                                                    > Trzeba to wliczyc w koszty - i to, ze zawsze sie
                                                    > znajda tacy, co beda robili przekrety, nie oznacza, ze zasada jest do
                                                    > niczego.

                                                    zasada powinna być JEDNA - liczy się to co umiesz i jaki masz charakter.

                                                    Zasady promujące wszystko inne - płeć, rasę, preferencję seksualną - są wymysłem
                                                    biurokratów i ludzi którym wydaje się, że potrafią ulepszyć świat.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:11
                                                    Skoro uwazasz, ze zasady promujace plec sa wymyslem, to oznacza, ze w
                                                    zaden sposob nie mozesz byc seksista :-)
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:19
                                                    miałem na myśli sławne parytety na kierowniczych stanowiskach. Czysty idiotyzm.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:20
                                                    Istnienie parytetow IMHO dowodzi, ze rownosci nie ma: gdyby byla,
                                                    nikt by sobie nie zawracal nimi glowy, bo naturalne by bylo, ze
                                                    wszyscy maja takie same prawa.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:23
                                                    a IMHO dowodzi, że ktoś próbuje załatwić problem na skróty.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:26
                                                    No coz, jak dotad nie wymyslono nic lepszego: moze zas taki sposob da
                                                    sprawie potrzebnego kopa i po jakims czasie mozna sie bedzie bez niego
                                                    obejsc.
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:54
                                                    > No coz, jak dotad nie wymyslono nic lepszego

                                                    ależ oczywiście, że wymyślono.

                                                    1. kwalifikacje zawodowe. 2. wolny rynek. Nikt nie zatrudni głupiego faceta
                                                    zamiast mądrej babki jeśli jego firma poniesie z tego tytułu straty.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:55
                                                    Gdyby tak bylo w rzeczywistosci, dawno zlikwidowanoby nepotyzm :-)
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:04
                                                    nepotyzm w warunkach wolnego rynku nazywa się firmą rodzinną i wówczas się
                                                    sprawdza, bodajże WalMart dobrym przykładem. Nepotyzm może funkcjonwoać tylko w
                                                    systemie synekur państwowych.

                                                    Uprzedzając ew. uwagi - nie jestem zwolennikiem UPR.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:06
                                                    Chlopie, ja nawet nie wiem, co to jest UPR ...
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:41
                                                    bat_oczir napisał:

                                                    > nepotyzm w warunkach wolnego rynku nazywa się firmą rodzinną i wówczas się
                                                    > sprawdza, bodajże WalMart dobrym przykładem. Nepotyzm może funkcjonwoać tylko w
                                                    > systemie synekur państwowych.

                                                    hahahahahahahahaha!!! ROTFLMAO :)))

                                                    niejaki doktor Kulczyk dla odmiany wyrazil kiedys poglad, ze "korupcja istnieje
                                                    tylko na styku prywatnego z panstwowym. miedzy prywatnymi podmiotami moze byc co
                                                    najwyzej prowizja". to, co napisales powyzej to dosc powszechna wizja "biznesu"
                                                    po polsku, najlepiej uosabia ja szwagier Wiesiek w filmie "Pieniadze to nie
                                                    wszystko".

                                                    tak przy okazji: nie ma czegos takiego jak wolny rynek, to iluzja. poszukaj
                                                    sobie na wiki hasel polipol i duopol, to zrozumiesz.

                                                    a gdybys mial watpliwosci co do korupcji i nepotyzmu, to jeszcze "SOX" i
                                                    "internal audit".

                                                    >
                                                    > Uprzedzając ew. uwagi - nie jestem zwolennikiem UPR.

                                                    oczywiscie, ze nie jestes. ale powstrzymam sie od dalszego komentarza :)))
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 15:57
                                                    > tak przy okazji: nie ma czegos takiego jak wolny rynek, to iluzja.


                                                    jasne. Tylko socjalizm nie jest utopia, towarzyszu Che.


                                                    > > hahahahahahahahaha!!!

                                                    wiem, towarzyszu Che, ze chcielibyscie dyktowac prywatnym
                                                    pracodawcom, kogo maja zatrudniac i w jakiej ilosci.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 19:28
                                                    Nie wiem, gdzie wg Ciebie ta szalona PC szaleje, bo np. w Anglii
                                                    legalne jest niezatrudnienie kogos np. ze wzgledu na plec czy kolor
                                                    skory - o ile praca ma wykonywana w Twoim domu (sprzataczka,
                                                    hydraulik etc.)
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 09:43
                                                    bat_oczir napisał:

                                                    > > tak przy okazji: nie ma czegos takiego jak wolny rynek, to iluzja.
                                                    >
                                                    >
                                                    > jasne. Tylko socjalizm nie jest utopia, towarzyszu Che.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > hahahahahahahahaha!!!
                                                    >
                                                    > wiem, towarzyszu Che, ze chcielibyscie dyktowac prywatnym
                                                    > pracodawcom, kogo maja zatrudniac i w jakiej ilosci.

                                                    aha, czyli nie zajrzales do wiki, albo zajrzales i nie zrozumiales. tego, co
                                                    napisalem tez zreszta nie zrozumiales, jak widze. a prywatne przedsiebiorstwa
                                                    widziales tylko w filmach, tak?
                                                    no to sobie PLONKaj, dobry czlowieku, bo i tak nie pogadamy. nie mam czasu ani
                                                    ochoty tlumaczyc ci wszystkiego, po to jest wiki i google :) latwiej ci bedzie
                                                    zaszufladkowac sobie mnie jako "towarzysza", to zwykle zwalnia z myslenia i
                                                    ulatwia zycie.
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:36
                                                    bat_oczir napisał:

                                                    > > ale to pewnie nie ma nic do rzeczy, zgadlem?
                                                    >
                                                    > o tyle nie ma, że bredzisz o niewolnictwie, a nie o segregacji.
                                                    >
                                                    > > ja twierdze, ze ma ona
                                                    > > przyczyny ekonomiczne, ty - ze rasowe. i wlasnie dlatego: tak,
                                                    > > jestes rasista.
                                                    >
                                                    >
                                                    > wole to niż bycie idiotą nawiasem mówiąc....

                                                    nie, zebys mial jakis wybor...
                                                  • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 15:54
                                                    dobra, masz PLONK-a, bracie.
                                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:34
                                            > Niechec do Murzynow w USa
                                            > nie ma u podstaw wylacznie niecheci do koloru skory. To takze
                                            > niechec do ogromnych wskaznikow przestepczosci na przyklad.

                                            Yhy, oczywiście. Co tu jest skutkiem, a co przyczyną?

                                            > Prawidlowy przyklad brzmialby - Romowie nie chca byc nazywani
                                            > Cyganami, tak jak Murzyni nie chca byc nazywani Murzynami.....

                                            Nieprawidłowy, bo u nas "Murzyn" jest słowem neutralnym, a 'Cygan"
                                            już nie.
                                            • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:02
                                              > Yhy, oczywiście. Co tu jest skutkiem, a co przyczyną?

                                              nie wiem, spytaj Billa Cosby, ktory swego czasu ostro na ten temat
                                              mowil....
                                  • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:41
                                    > dopóki Polacy masowo kradną - a ____tak było_____ w czasach, kiedy
                                    Niemcy to określenie wymyślali - IMHO tak. Możesz.

                                    A IMHO nie możesz. Bo obrażasz niekradnącą większość.
                                    • bat_oczir Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:48
                                      ja ich nie liczyłem.
                              • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:32
                                Dajmy na to, ze - hi hi - Twoj pradziadek byl pszczelarzem i masz na
                                nazwisko 'Bzykacz'. Idziesz do urzedu, chcesz zmienic nazwisko, a
                                pani w okienku mowi, ze bzykanie to slowo neutralne i nie moze byc
                                odpowiedzialna za to, ze obecnie uzywane jest w innym znaczeniu ;-D
                        • oleni-a1974 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 20:36
                          lezbobimbo napisała:


                          > Nie wspomnialam, bo wydawalo mi sie, ze wszyscy tutaj rozumieja, co to
                          > rasistowskie dowcipy - czy to o Afrykanczykach
                          > czy to o skosnookich Azjatach czy to o Zydach - wszystko, co poniza
                          > grupy etniczne i rasy, to rasizm. Ponizanie innych nacji (krajow, grup
                          > jezykowych) to nazizm, a ponizanie innych plci oraz orientacji to seksizm, znany
                          > takze jako szowinizm plciowy. Wszystko to ma ceche wspolna ponizania ludzi, jest
                          > tak samo przykre jak rasizm i trzeba to zwalczac, bo to wstyd dla nas wszystkich.

                          Jezeli ktos tego w 21 wieku jeszcze nie rozumie, to wystawia sobie jak najgorsze swiadectwo, jako ignorant i arogant.
                          Super Bimbo. Brawo!




                          • meduza7 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 20:59
                            Olenia, wywlekanie wątków sprzed pięciu lat jest trochę bez sensu, nawet jeśli totalnie się zgadzasz, albo przeciwnie, płoniesz świętym oburzeniem ;)
                            • gat45 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 21:33
                              A właściwie dlaczego ?
                              Takie podejście stawia nowszy narybek w sytuacji bez wyjścia - najpierw jest zachęcany do zagłębienia się w archiwach, a potem - otworzy nowy wątek na interesujący go temat - to słyszy znudzone i strofujące "to już było". Wyciągnie stary - to jest nazwane wywlekaniem bez sensu.
                              No więc co ma robić ktoś nowy, kogo dany temat interesuje i chciałby go wznowić ?
                              • dakota77 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 21:44
                                Zgadzam sie, ze trudno uniknac wyciagania starych watkow przez nowa osobe, ktora przekopuje sie przez forum. Ale moze zamiast wpisywac pod kolejnymi postami "nieprawda" i "zgadzam sie" zaprezentowac swoja opinie, tak by inne osoby mogly z tym podjac dyskusje? Bo nikt nie pamieta, co napisal w jakims watku 5 lat temu i o co w ogole chodzilo ;-)
                                • gat45 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 21:49
                                  Fakt.
                                  Tak byłoby lepiej.
                                  Chociaż przy starych wątkach tasiemcowych zręczniejsze wydaje mi się założenie nowego z linkiem do archiwaliów.
                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 24.04.15, 21:58
                                    Tak, to dobre rozwiazanie. W pelni rozumiem, ze nowa forumka chce podyskutowac na jakis temat ze starego watlu- ale wlasnie, podyskutowac. Nikt sie nie bedzie przedzierac przez watek sprzed lat, zeby sprawdzic co sie w nim dzialo i co sam pisal, jak sadze.
                      • sowca Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 22:47
                        Meduzo, jesteśmy dwie. Temat Żydów w kawałach, oczywiście w
                        kontekście Holocaustu, wydaje mi się skrajnym obrzydlistwem. Żałosne
                        jest to, że wielu ludzi to smieszy...
                        • kebbe Re: Dzidka oburzona 11.06.09, 23:55
                          We trzy. Podzielam Wasze zdanie oraz podpisuję się pod trafną klasyfikacją Onion.
                          Pochodzę z małego miasta, takiego typowego "żydowskiego" miasteczka na wschodzie
                          (w tym sensie, że niemal połowę jego mieszkańców stanowili -do czasów wojny
                          rzecz jasna-właśnie Żydzi). Z przedszokola przywlokłam do domu pierwszy (i
                          ostatni) w swoim życiu "żydowski" dowcip.Kompletnie go nie pojmowałam, ale
                          radośnie powtórzyłam mojej babci, bardzo religijnej katoliczce. Nigdy nie
                          zapomnę, jak wielki był jej gniew i oburzenie.Także na moich rodziców, którzy
                          (wg. babci)zaniedbali pracę nad moim wczesnodziecięcym postrzeganiem świata .
                          Pamiętam doskonale co powiedziała o powtarzaniu takich dowcipów - HAŃBA.
                          Dowiedziałam się wtedy też, co znaczy to słowo.
                          ...kilka miesięcy temu moja młodsza siostra została obśmiana jako "sztywniara" i
                          "histeryczka" ponieważ ostro zaprotestowała przeciwko dowcipowi o
                          "zapiekankach". Tak. Zapiekankach. Dowcip stał się źródłem przedniej uciechy w
                          gronie jej kolegów i koleżanek z roku, studentów EUROPEISTYKI najlepszego z
                          polskich uniwersytetów...
                          • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 11:52
                            kebbe napisała:

                            > We trzy.

                            O, co najmniej we cztery. Ja sie nie śmieję z kawałów o Żydach, ja ich nie
                            rozumiem. I nie chcę rozumieć. zawsze mi się wydaje, że gdybym chociaz trochę
                            zrozumiała tych, których podobne dowcipy smieszą cos nieodwracalnego i złego
                            stałoby sie ze mną.
                            • szprota Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 12:33
                              Ja też bym się pod tym podpisała. Nie umiałam uchwycić różnicy, jaką
                              przeczuwałam w tych dowcipach, a tymczasem Onion wraz z Meduzą świetnie ją
                              określiły.
                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 13:03
                                szprota napisała:
                                > Ja też bym się pod tym podpisała. Nie umiałam uchwycić różnicy, <jaką>
                                przeczuwałam w tych dowcipach, a tymczasem Onion wraz z <Meduzą świetnie ją>
                                określiły.

                                To troche krzepi, ze jednak tyle nas sie pod tym podpisuje i NIE smieje sie z
                                takiego nieszczescia, podobnie jak z innych ludobojstw czy tortur.. *nie wiem
                                jak mozna byc tak nieczulym obrzydliwcem. Raz jakis okropny becwal i to
                                Tunczykowy opowiadal przy mnie takie wlasnie strasznosci o Zydach i mialam
                                ochote jednoczesnie go stluc na kwasne jablko, zwymiotowac na niego oraz sie
                                rozbeczec, a w glowie wirowaly mi zdjecia z drugiej wojny.. innym razem w naszym
                                chrzescijanskim kraju Klechistanie, pelnym milosci blizniego, w kiosku w
                                stolicy
                                natknelam sie na jakas katolicka, koscielna broszurke o tytule
                                Holocaust - zdziwiona otworzylam to, myslac ze to jakies reportarze o tamtych
                                czasach.. nie.. jakze srogo sie mylilam.. to bylo nawolywanie do
                                PONOWNEGO
                                Holocaustu.. z ramienia katolickiego kosciola, nawolywanie przeciw
                                Zydom... omal nie zemdlalam na miejscu, krew mi odeszla ze twarzy, stracilam
                                bezpowrotnie mlodosc jak ten Maciek w tramwaju - w Polsce?? Cos takiego?
                                Dlaczego tylu Polakow chce bawic sie w nowych hitlerowcow?? I to kosciol???
                                Masakra..

                                • szprota Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 13:34
                                  Dlaczego?
                                  W tym momencie przychodzą mi na myśl dwa odesłania do literatury.

                                  Jeden, to oczywiście "Kozioł ofiarny" Rene Girarda - mało która lektura na
                                  studiach zrobiła na mnie takie wrażenie i tak we mnie została.
                                  W tłumie zawsze znajdzie się grupa, którą da się obwinić o to, że gorzej się
                                  dzieje. Mechanizm wyparcia i brak gotowości do konfrontacji własnych porażek
                                  jest - en masse - niezniszczalny. Tłum uwielbia myśleć tylko o sobie i tylko
                                  dobrze o sobie. Znając tę zasadę rozumie się bardzo wiele ze zła, które się
                                  zdarza w historii ludzkości.

                                  Drugie odesłanie to cytat z Vonneguta : "Każdy, kto chciałby w sposób znaczący
                                  zmienić świat, musi legitymować się żyłką showmana, szczerą gotowością przelania
                                  ludzkiej krwi i nową, wiarygodną religią, którą zainauguruje podczas krótkiej
                                  pauzy skruchy i przerażenia, jaka zwykle następuje po rzezi."
                                • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 20:24
                                  innym razem w naszy
                                  > m
                                  > chrzescijanskim kraju Klechistanie, pelnym milosci blizniego, w kiosku w
                                  > stolicy
                                  natknelam sie na jakas katolicka, koscielna broszurke o tytule
                                  > Holocaust - zdziwiona otworzylam to, myslac ze to jakies reportarze o tamtych
                                  > czasach.. nie.. jakze srogo sie mylilam.. to bylo nawolywanie do
                                  > PONOWNEGO
                                  Holocaustu.. z ramienia katolickiego kosciola, nawolywanie przeci
                                  > w
                                  > Zydom... omal nie zemdlalam na miejscu, krew mi odeszla ze twarzy, stracilam
                                  > bezpowrotnie mlodosc jak ten Maciek w tramwaju - w Polsce?? Cos takiego?
                                  > Dlaczego tylu Polakow chce bawic sie w nowych hitlerowcow?? I to kosciol???
                                  > Masakra..

                                  To ze jakieś radio posługuje się hasłem "katolicki głos w twoim domu" to ze
                                  jakieś wydawnictwo ma w swoim tytule "katolickie" wcale nie oznacza że jego
                                  poglądy maja cos wspolnego z katolicyzmem, chrześcijanstwem ano w ogóle z
                                  religijnoscią.
                                  Naprawdę nie chcę uchodzić za jakiegoś nawiedzonego ale gdyby naprawdę częsciej
                                  ci ludzie którzy wypisują takie bzdury pamiętali naprawdę o tym co np napisał
                                  św. Paweł - "Nie ma juz miedzy nami Zyda ani Rzymianina ani poganina ale wszyscy
                                  jesteśmy jedno" - cytuje z pamięci - to nie byłoby tego ani antysemityz,u ani
                                  innych anty- komuś.
                                  Podkreślanie jakiejkolwiek wyzszości kogokolwiek jest wręcz aksjomatycznie
                                  niezgodne z religijnoscią.
                                  Inna sprawa co ludzie w imię zasad wiary wyznawanej przez siebie robią z tym
                                  poglądem.
                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:05
                                    Zwlaszcza, o ironio, ze Jeszua sam byl Zydem i wierzyl w Jahwe.
                                    Tym bardziej mnie przeraza ten straszny antysemityzm polskich chrzescijan..
                                    antysemityzm nie tylko bezmyslny, nieludzki i nieczuly, ale godzi w ich wlasna
                                    religie..
                                    • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:12
                                      lezbobimbo napisała:

                                      > Zwlaszcza, o ironio, ze Jeszua sam byl Zydem i wierzyl w Jahwe.

                                      Czytałam kiedyś wywiad z jakims reżyserem czy pisarzem (nie pamiętam), który
                                      opowiadał jak trafił na mszę w małym kościele w jakiejś malutkiej wiosce.
                                      tematem kazania była wyrodna matka, która katowała swoje dziecko, i ksiądz,
                                      chcąc podkreślić ohydę jej postępowania powiedział: "To matka tak postępuje?
                                      Matka? To nie żadna matka, to Żydówka!!!". W takich sytuacjach niestety odejmuje
                                      mi mowę i nie wiem, co robić (chociaż, jak mniemam, natychmiast wyszłabym z tego
                                      kościoła), ale jak to czytałam marzyłam, żeby tam być, wstać i wrzasnąć z głebi
                                      duszy "Wizerunek Żydówki wisi na każdej scianie w tym kosciele!!! Żydowską Matkę
                                      co drugi z was ma na medaliku!!! Żydowska Matka i Jej Dziecko prawdopodobnie
                                      znajduje się na przynajmniej jednym obrazie w każdym domu w tej wsi! Ludzie!
                                      Myślcie!!! To nie boli!!!".

                                      Rany, zdenerwowałam sie na samo wspomnienie.

                                      >
                                    • mamalilki Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:53
                                      > Tym bardziej mnie przeraza ten straszny antysemityzm polskich chrzescijan..
                                      > antysemityzm nie tylko bezmyslny, nieludzki i nieczuly, ale godzi w ich wlasna
                                      > religie..

                                      A skąd teoria, że "polscy chrześcijanie są antysemitami"? Lubię takie ogólniki.
                                      Bo skini mówią o sobie że sa katolikami czy dlatego że Leszek Bubel tak
                                      twierdzi? W dzisiejszej Polsce zjawisko antysemityzmu jest marginalne i mniej
                                      zaawansowane niz we Francji czy Anglii, nie mówiąc o USA i Niemczech. Co
                                      oczywiście nie znaczy ze nie nalezy z nim walczyc. Natomiast nikt normalny:
                                      żaden hierarcha kościelny, żaden przełożony żadnego zakonu (nawet
                                      redemptorystów) ani żaden zwykły wierny nie będzie się w ten sposób wypowiadał!
                                      Chodze do kościoła regularnie, od 30 lat jestem praktykująca, widziałam już
                                      różnych ksiezy i jeszcze sie nie spotkałam z antysemityzmem w kościele.
                                      • mamalilki Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 21:57
                                        Dodajmy jeszce ze pochodze z bardzo mieszanej rodziny:
                                        żydowsko-protestancko-ateistyczno-katolickiej i tez nigdy z tego powodu nie bylo
                                        nawet skrzywienia nie mowiąc już o komantarzach.
                                        • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 23:14
                                          Ja tez pochodzę z mieszanej religijnie rodziny. Tak się sklada ze moja Mama była
                                          prawosławną która wychodząc za maz za katolika przyjęłą także katolicyzm ale jej
                                          rodzina łącznie z bratem jest nadal prawosławna. Tak na marginesie obchodzę w
                                          związku z tym dwa razy wszystkie święta. W związku z powyższym mam możliwość
                                          obserwowania jak ciągle żywotne są wzajemne urazy i to czasem naprawdę bardzo
                                          dziwne.
                                          Kiedyś będąc na cmentarzu z okazji prawosławnych Zaduszek spotkałem się z tym ze
                                          pop któru zwyczajowo po modlitwie podchodzi do wiernych z krzyzem podchodząc do
                                          mnie zawahał się. Gdy po zakonczonej ceremonii zapytałem się dlaczego tak się
                                          zachował odpowiedział ze kiedyś w podobnej sytuacji pewien katolik powiedział mu
                                          że nie będzie czcił prawosławnego krucyfiksu. I co mozna w tym momencie
                                          powiedziec? Ręce opadają.
                                          Tutaj jest problem w tych codziennych relacjach miedzyludzkich. Zgodzę się też
                                          ze stwierdzeniem ze w naszych warunkach problem antysemityzmu jest bardzo
                                          nagłąśniany i medialnie wykorzytywany, podobnie jak też problem wszelkiego
                                          rodzaju mniejszości.
                                          Dla mnie recepta jest stosunkowo prosta właśnie - szacunek dla drugiego
                                          czlowieka i to winno się wpajac dzieciom.
                                          POza tym uważam ze umyka nam wszystkim jeszcze inny problem - tyle mówi sie o
                                          tolerancji a coraz bardziej narasta problem dyskryminacji ujuz nie ze wzgledu na
                                          pochodzenie, religię czy też orientacje a ze wzgledu na zamożność -i tutaj
                                          dopiero jest problem gdy w szkole jest widoczna juz mocno grupa dzieci-pariasów
                                          bo nie stac je na modne ubranie i inne trendy rekwizyty.
                                          Mundurki naprawdę nie są az takie złe :-)))
                                          Jeszcze jedna rzecz bardzo mi się nie podoba - określenie Klechistan - niesie w
                                          sobie pogardę chcialbym zauwazyć.
                                          Podobnie jak utozsamianie polskich katolików z antysemityzmem in gremio.
                                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 23:45
                                            andrzej585858 napisał:
                                            >Zgodzę się też> ze stwierdzeniem ze w naszych warunkach problem >antysemityzmu
                                            jest bardzo> nagłąśniany i medialnie wykorzytywany, >podobnie jak też problem
                                            wszelkiego> rodzaju mniejszości.

                                            Ach jak cudownie sie sklada, ze sam nie jestes zadna z tych mniejszosci, wiec
                                            oczywiscie nie widzisz problemu. To wszystko tylko te zle media, bo naprawde nie
                                            ma w Polsce rasizmu, nie ma antysemityzmu, nie ma homofobii, ksenofobii,
                                            ponizania ani bicia ludzi, panuje sielanka, Polak z Zydem, gejem, Ukrainczykiem,
                                            Murzynem i Cyganem leza pospolu, a nad nimi polatuje baranek i beczy motylek.
                                            Tak samo nie jestes kobieta w Polsce, wiec feministki oczywiscie przesadzaja,
                                            kobiety maja swietne warunki w Polsce i nie doceniaja, jak im dobrze.

                                            > Dla mnie recepta jest stosunkowo prosta właśnie - szacunek dla drugiego>
                                            czlowieka i to winno się wpajac dzieciom.

                                            A wiesz, ze to brak szacunku mowic, ze mniejszosci czy kobiety przesadzaja i
                                            wcale nie maja problemu, a to wszystko tylko media rozdmuchuja? Skoro nie ty
                                            masz problem, nie pomniejszaj go i nie dekretuj, ze cos, co obchodzi innych jest
                                            niewazne; ze czyjs inny problem taki malutki, ze wlasciwie nie istnieje.
                                            • mamalilki Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 23:58
                                              Lezbobimbo, nie chodzi o to, że problemy, które wymieniłaś nie istnieją. Chodzi
                                              o to, że nagłaśnie się je i wykorzystuje z zupełnie innych powodów i do innych
                                              celów niż walka z rasizmem czy seksizmem. W ten sposób zamiast problemu ludzie
                                              dostają karykaturę problemu, więc sobie z tego czasem urzadzają dowcipasy. Ja np
                                              zgadzam się z tym, że kobiety w Polsce nie są w wielu miejscach szanowane, że
                                              wciąż się z nich robi matki-polki a potem wyśmiewa, że takie bezmyślne
                                              kuchty-mamuśki. Za mało zarabiają, nie awansują, nawet grantów naukowych mniej
                                              dostają, bo po co dawać, damy jej a ona pójdzie dzieci rodzić i g... z tego
                                              będzie. Tylko że to, co robia polskie femiistki typu Kinga Dunin (nie mówiac o
                                              posłance Senyszyn) jest dla mnie żenujące. I nie poprę polskich feministek,
                                              partii kobiet itd, chociaz problem widzę. Podobnie z innymi problemami:
                                              chciałabym, żeby ktoś spacyfikował kibiców czy radio Maryja, ale nie jest metodą
                                              wmawianie wszystkim (wlasnie przez media) ze antysemityzm wyssalismy z mlekiem
                                              matki, a gdyby Hitler nie przyszedl sami byśmy Zydów wymordowali. Pod czyms
                                              takim trudno się podpisać, przyznasz?
                                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 00:20

                                                Podpisuję się wszystkimi kończynami :-))) Piętnować jednak należy jednostki a
                                                nie uogólniać. Mało kto chyba w Polsce kochał Związek Radziecki ale Rosjan? Iluż
                                                tam jest wspaniałych ludzi a czasem jakże prosto mówi się Rosjanin=bolszewik
                                                Niemiec=nazista ale też Polak=katolik. Nie ma tak prosto i jednoznacznie.
                                                Może też się narazę ale to co robi p. Senyszyn jest działaniem no co najmniej
                                                szkodliwym właśnie i dla kobiet i dla wszelkiego rodzaju mniejszości
                                                • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 21:48
                                                  andrzej585858 napisał:
                                                  > Może też się narazę ale to co robi p. Senyszyn jest działaniem no co najmniej>
                                                  szkodliwym właśnie i dla kobiet i dla wszelkiego rodzaju mniejszości

                                                  Swiatly mezczyzna nie czujacy problemow innych osob uznal oto, co jest najlepsze
                                                  dla kobiet i mniejszosci :D I jeszcze moglam sie dowiedziec, ze
                                                  poslanka-feministka szkodzi nie tylko kobietom, ale i mniejszosciom!
                                                  Az sie musze zapytac, ile przedszkoli zamknela ta Straszna Feministka Senyszyn?
                                                  Ilu kobietom obciela emeryture? Ilu kobietom zaplacila mniej niz mezczyznom? Ilu
                                                  rodzacym kobietom zabronila dawac srodkow przeciwbolowych? Ile mniejszosci
                                                  pobila dzis w pociagu po drodze na mecz? Ile swastyk namalowala na synagogach i
                                                  na zwyklych blokach? Ilu gejow obrzucila prostym slowem, jajkiem czy kamieniem?
                                                  Podziwiam, ze jedna pani zdazyla tyle zalatwic!
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 21:54
                                                    > Az sie musze zapytac, ile przedszkoli zamknela ta Straszna Feministka Senyszyn?
                                                    > Ilu kobietom obciela emeryture? Ilu kobietom zaplacila mniej niz mezczyznom? Il
                                                    > u
                                                    > rodzacym kobietom zabronila dawac srodkow przeciwbolowych? Ile mniejszosci
                                                    > pobila dzis w pociagu po drodze na mecz? Ile swastyk namalowala na synagogach i
                                                    > na zwyklych blokach? Ilu gejow obrzucila prostym slowem, jajkiem czy kamieniem?
                                                    > Podziwiam, ze jedna pani zdazyla tyle zalatwic!
                                                    >

                                                    Odwróćmy tę retorykę: ile przedszkoli otworzyła? Ilu kobietom dodała do
                                                    emerytury? Ilu kobietom zapłaciła więcej niż mężczyznom? Ilu rodzącym zapewniła
                                                    bezpłatne ZZO? Ile mniejszości obroniła przed agresją? Jak walczy z
                                                    antysemityzmem? Ilu katolików i konserwatystów obrzuciła już złymi słowami i błotem?
                                                    Ile to ona już zdązyła załatwić!
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 21:57
                                                    Ona nie jest zadną feministką tylko raczej kiepskim w moim odczuciu politykiem.
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 21:58
                                                    A w PE raczej trudno jej bedzie cokolwiek zalatwiać bo nie zna zadnego jezyka
                                                    obcego (podobnie jak spora czesc nowych parlamantarzystów ze wszystkich partii)
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:05
                                                    Jakoś brakuje mi trochę merytorycznosci w tych wypowiedziach. Co sie tyczy p.
                                                    Senyszyn to ona niestety tylko mowi i naprawdę porównywanie chuligańskich
                                                    wybryków jakiś grup odwołujacych się nawet do wartosci chrzescijanskich i
                                                    następnie przenoszenie tego na religię jako taką jest nieco właśnie nietolerancyjne.
                                                    Tak z ciekawości to co można powiedzieć o głosnej ale niestety chyba za mało
                                                    sprawie utrącenia kandydatki do tytułu miss Stanow za jej wypowiedż dotyczącą
                                                    rodziny?
                                                    Nie jest ani światły ani zaden tam idealista tylko nie zgodzę się właśnie w
                                                    imię szacunku do drugiego czlowieka do atakowania całych grup ludzi czy to
                                                    mniejszości czy tez wiekszosci.
                                                    Poza tym hmm jeżeli już wdałem sie w dyskusje to proponowałbym odnieść się do
                                                    moich bardziej merytorycznych uwag jezeli mozna.
                                                    Nie dam rady tak pi eknie budować zdań co z należytym podziwem dostrzegam
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:13
                                                    Zapedzilismy się. Wydaje mi się, że niezależnie od poglądów zgadzamy się, że
                                                    każdemu człowiekowi należy się szacunek i akceptacja, kimkolwiek by był. I żaden
                                                    człowiek nie może siłą narzucać innym swoich poglądów i stylu życia.
                                                    Ja w każdym razie tak to rozumiem. A poza tym to już każdy może mieć swój świat,
                                                    choćby miał nawet buraczkowe włosy :-)
                                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 02:49
                                                mamalilki napisała:
                                                > Lezbobimbo, nie chodzi o to, że problemy, które wymieniłaś nie istnieją. Chodzi
                                                > o to, że nagłaśnie się je i wykorzystuje z zupełnie innych powodów i do innych
                                                > celów niż walka z rasizmem czy seksizmem.

                                                Poprosze o jakies konkretne przyklady, bo to brzmi jak teoria spiskowa,
                                                nieprawdaz. Kto mianowicie naglasnia i wykorzystuje walke z rasizmem i seksizmem
                                                do innych celow? Jakaz to mafia za tym stoi? Jakie to te inne cele?
                                                Nie rozumiem, jak mozna cos niewlasciwego widziec w pisaniu o problemach? W ich
                                                naglasnianiu? Te problemy istnieja, tu i teraz, w Polsce 21. wieku i nie znikna
                                                od zatykania sobie uszu. Wlasnie dobrze, ze teraz chociaz mozna o czyms takim
                                                pisac, bo zauwazony problem mozna jakos zaczac rozwiazywac.

                                                Dlaczego jest naganne naglasnianie czyli pisanie o kwitnacym antysemityzmie,
                                                albo o tym, co robia Polacy cudzoziemcom przyjezdzajacym do Polski, n.p. bija
                                                Wietnamczykow? Albo kto dostaje wp.. na ulicy polskiej za sam wyglad? Albo jakie
                                                chamstwo ze soba wioza Polacy za granice?

                                                Podobnie z innymi problemami:
                                                > chciałabym, żeby ktoś spacyfikował kibiców czy radio Maryja, ale nie jest
                                                metod>ą> wmawianie wszystkim (wlasnie przez media) ze antysemityzm wyssalismy z
                                                mlekiem
                                                > matki,

                                                Ale nie mozemy tez tkwic w przekonaniu, ze Polacy sa i zawsze byli niewinni i
                                                nieskazitelni. Przed wojna i niestety po wojnie, w ktorej sami zostalismy
                                                zniszczeni, nadal bylo wielu zgadzajacych sie z Hitlerem, rasizmem i
                                                nienawiscia.. i przerazajace jest, ze nadal tylu jest. Teraz moze nawet wiecej
                                                niz kiedys, skoro wymordowano nam mniejszosci, wyniszczono lub uciszono
                                                inteligencje i skoszono caly pluralizm, wiec nacjo-centryzm, nazizm wlasciwie
                                                oraz glupota mogly sobie u nas spokojnie kwitnac przez te 60 lat po wojnie. I
                                                nadal maja sie jak widac dobrze, co jest straszne!

                                                <a gdyby Hitler nie przyszedl sami byśmy Zydów wymordowali. Pod czyms
                                                > takim trudno się podpisać, przyznasz?

                                                No pod tym ostatnim oczywiscie, ze nie chce. I boje sie tych Polakow, ktorzy
                                                chetnie by tu sie podpisali i nie widza nawet dzisiaj w tym nic zlego :(
                                            • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 00:02
                                              lezbobimbo napisała:



                                              >
                                              > A wiesz, ze to brak szacunku mowic, ze mniejszosci czy kobiety przesadzaja i
                                              > wcale nie maja problemu, a to wszystko tylko media rozdmuchuja? Skoro nie ty
                                              > masz problem, nie pomniejszaj go i nie dekretuj, ze cos, co obchodzi innych jes
                                              > t
                                              > niewazne; ze czyjs inny problem taki malutki, ze wlasciwie nie istnieje.
                                              Hmm jakoś nie zauwazyłem ze dyskredytuję czy tez pomniejszam problem
                                              jakichkolwiek mniejszości - one są i istnieją jak najbardziej realnie - tylko
                                              chciałbym przypomnieć że jesteśmy Rzeczpospolitą wielu narodów i wszyscy winni
                                              byc w niej szanowani po prostu zarówno z lewa jak i z prawa choćby właśnie nie
                                              wiem jak to banalnie brzmiało.
                                              A tak jakoś właśnie dziwnie mi wygląda na to że zostały mi przypisane poglądy
                                              które są mi obce ale spierać się warto oczywi.ście i bronić swoich racji także :-)))
                                      • anutek115 Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 22:07
                                        mamalilki napisała:

                                        > Bo skini mówią o sobie że sa katolikami czy dlatego że Leszek Bubel tak
                                        > twierdzi?

                                        Tak, także dlatego. Czy się to nam podoba, czy nie Leszek Bubl i skini są
                                        (uważają się) za katolików, uczęszczają do kościoła, są ochrzczeni.

                                        Natomiast nikt normalny:
                                        > żaden hierarcha kościelny, żaden przełożony żadnego zakonu (nawet
                                        > redemptorystów) ani żaden zwykły wierny nie będzie się w ten sposób wypowiadał!

                                        Wybacz, ale będę polemizować. Dzwoniący do Radia Maryja słuchacze to są zwykli
                                        wierni, i nie są takim znowu marginesem. Żaden hierarcha i żaden przełożony się
                                        może i nie wypowie głośno, bo wie, co by go za to spotkało, ale już podlegający
                                        hierarchom księża głoszą różne ciekawe rzeczy (polecam mój powyższy post, nie
                                        sądzę, by pan udzielający wywiadu zmyślił całą sytuację) kompletnie bezkarnie.
                                        Osobiście spotkałam się kilka razy z opiniami podnoszącymi włosy na głowie
                                        wygłaszanymi przez ludzi przekonanych, że są dobrymi katolikami, co niedzielę
                                        chodzących do kościoła i mających w swoim mniemaniu czyste sumienie.

                                        W dzisiejszej Polsce zjawisko antysemityzmu jest marginalne i mniej
                                        > zaawansowane niz we Francji czy Anglii, nie mówiąc o USA i Niemczech. Co
                                        > oczywiście nie znaczy ze nie nalezy z nim walczyc.

                                        Nie jest takie marginalne, jak moglibyśmy sobie tego życzyć, a moim zdaniem jest
                                        o tyle straszniejsze, że ma miejsce tu, gdzie na skutek historycznych
                                        okoliczności powinien zostać wytępiony do szczętu, no i w kraju, gdzie Żydzi
                                        stanowią tak nieznaczną mniejszość, że trudno uznać, by stanowili jakiekolwiek
                                        zagrożenie...
                                        • vauban Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 00:29
                                          Problem jest złożony, bo złożony jest sam katolicyzm. Pod to pojęcie - worek podpadają co najmniej cztery odmiany religijności.

                                          Pierwsza, to coś określanego jako katolicyzm ludowy. To najbardziej podstawowa, najbardziej rozpowszechniona forma. Jest bezrefleksyjną wiarą - a raczej systemem przesądów - podzielaną przez ludzi niewykształconych, te 80 % społeczeństwa, które nie rozumie o co chodzi w prognozie pogody, i jest gotowe pobić Panią Chmurkę za to, że przecież zapowiedziała na jutro piękną pogodę, a tu ni stąd ni zowąd leje. Socjolog religii poszatkuje tę kategorię społeczną na podkategorie, a jakże, na nasze potrzeby wystarczy zgrubny przydział. Ludzie wyznający katolicyzm ludowy w ogólnej masie o Żydach wiedzą tyle, że Żydzi zabili Jezusa i Hitler ich słusznie ukarał. Cieszą się z tego faktu, i szczerze o tym mówią. Jeśli pamiętają czasy przedwojenne, to dodadzą "tera ni ma już tych żydów, ale ludzie się tak samo okradajom", z uwagi na wdrukowany stereotyp żyd = handlarz = ździerca. Bardziej oświeceni przez przekaziory dodadzą "ale wciąż są te żydy w rządzie, i dlatego jest źle". Od sześćdziesięciu lat nie widzieli Żyda na oczy, ale powtarzają to, co zasłyszą w kościele, na targowisku, w telewizji, whatever. Trafiają się wśród nich jednostki nietypowe, często starsze, które pamiętają swoich dawnych sąsiadów, kolegów, znajomych - łatwo ich wyłapać, mówią na koniec "ale to byli nasi, dobrzy żydzi". Ci z odleglejszej wsi już są tylko złem i drewnem na opał, no pun intended. Deklarują się często jako etnicznie "miejscowi". Czasami można im co nieco wyjaśnić, bo "miastowi do szkół chodzili, jak mówią tak, to może i racja". Ogólnie nawet nie są źli, są tylko ciemni jak tabaka w rogu. Rozejrzyjcie się wokoło - jest ich mnóstwo.

                                          Druga kategoria, to pseudoijednaósmaintelektualiści, rozczytani w Bublu, Giertychu, Naszym Dzienniku, Gościu Niedzielnym, sami_wiecie_którym profesoru od radyja, i oczywista, zasłuchani w aksamitny głos Ojca Dyrektora. Na plus można im policzyć umiejętność czytania, włączania/wyłączania radioodbiornika oraz najbardziej podstawowego kojarzenia informacji. Reszta to minusy. To oni dzwonią, organizują pochody, demonstracje w obronie, procesy o obrazie uczuć. Wbrew pozorom, są bardzo nieliczni. Za to świetnie widoczni i słyszalni. Ich antysemityzm nie bierze się z bezmyślnego powtarzania zasłyszanych stereotypów, oni mają całą, choć niespójną ideologię antysemityzmu. Najbliższa jest ona Wszechświatowej Teorii Spiskowej, w lokalnym wariancie zniszczenia Polski i głównie Polski. Takie np. Chiny są zupełnie obojętne wszechknującym żydom, albowiem są daleko i nie chodzi o nas, Polaków. Chińczycy czy Bangladeszanie nie załapują się na ofiary żydokomuny. Kategoria silnie nacjonalistyczna i upolityczniona. Manipulowana przez własną elitę. Co do tej elity, rzec jest trudno, czy to cyniczni cwaniacy żerujący na najniższych instynktach w imię kasy (bardzo źle), czy fanatycy wierzący w to co głoszą (jeszcze gorzej). Z reguły przypadki beznadziejne, bo niepodatne na racjonalne argumenty.

                                          Kategoria trzecia, to wymuskani intelektualiści. Czytelnicy "Tygodnika Powszechnego", od czasu do czasu nawet "Wyborcza" ich nie hańbi. Kropla w rozhukanym morzu, i tyleż znacząca. Gdyby było ich więcej, może i byłoby lepiej, ale jest jak jest. Potrafią dyskutować, znają nawet kilka pojęć filozoficznych, część z nich orientuje się w kanonie wierzeń chrześcijaństwa. Stanowią tzw. "dobre towarzystwo" we własnym mniemaniu, ale praktyka społeczna pokazuje, że są jak piąte koło u wozu, nikomu niepotrzebni. Dla ortodoksów po stokroć zbyt liberalni, dla libertynów stanowczo zbyt konserwatywni. Żal mi ich. I dlatego nawet ich lubię, bo lubię myśleć o sobie samym jako o przyjacielu uciśnionych - chociaż nie ma to nic wspólnego z faktyczną sympatią. Po prostu nie lubię, jak kogoś na moich oczach biją za poglądy, i już. Oni owóż deklarują względny filosemityzm, jako odwołanie się do Tradycji, poszanowanie dla Starszych Braci W Wierze, Humanizm, Ekumenizm, i nareszcie zwykły szacunek dla faktów.
                                          Nie wróżę im szczególnej popularności. A jakby szkoda.

                                          Kategoria czwarta, to potencjalni heretycy, co powinno prowokować moją do nich sympatię - a guzik, prowokuje silny odruch odrazy i ucieczki. To tzw. Nowe Ruchy Religijne, charyzmatycy, nastawieni na ekstazę, deklarujący się jako katolicy adherenci rozmaitych wspólnot, zakonów, freaks tak ogólnie. Na tematy żydowskie wypowiadają się rzadko, ale nierzadko w duchu A.H. Może przez infiltrację gnostyczną. Mają potencjał kulturotwórczy, ale mnie przeraża on raczej niż inspiruje do analizy.
                                          Spuśćmy na nich zasłonę miłosierdzia.

                                          Jakieś podsumowanie się prosi, yyy ?
                                          No, z tym będzie problem.
                                          Chrześcijaństwo od zawsze nosiło w sobie "grzech pierworodny" antysemityzmu, po prostu jako element, odróżniający nową formę religijną od starszej - bo przecież wyrosło na korzeniu judaizmu. Z tej racji, że około 80 % wyznawców formy chrześcijaństwa znanej jako katolicyzm stanowi masa mało podatna na modyfikację przekonań, wnioskuję, iż wciąż będzie następowała replikacja postaw antysemickich, poparta paradoksalnie brakiem doświadczenia kolejnych pokoleń wyznawców, spowodowanym z kolei holocaustem wykonanym rękoma pół pogan, pół chrześcijan - czyli zneopoganizowanych nazistów, zresztą byłych chrześcijan. Odrzucenie nazizmu przez oficjalne czynniki chrześcijaństwa było wszak spowodowane odrzuceniem przez nazizm "chrześcijańskich skrupułów" i przykazania "nie zabijaj" na rzecz przeforsowania przykazania "ależ zabijaj, byle w imię państwa i rasy". Reszta właściwie była bez zmian. Idee narodowe są wszakże nadal OK dla większości wierzących.
                                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 01:21
                                            Vauban, nakresliles skutki biegle :) a ja dumam nad przyczyna. Stawiam na duszny
                                            klosz komunizmu i brutalnosc wojny. Przed wojna bywal w Polsce antysemityzm
                                            niestety, byly rodzime odmiany brunatnych koszul, byli tacy, co skandowali nie
                                            kupuj u Zyda i bili Zydow, byly ghetta lawkowe, faszyzujace pisma typu Rycerz
                                            Niepokalanej i przed wojna powstala Mlodziez Wszechpolska;
                                            ale jednoczesnie byl tez w Polsce niejaki pluralizm - mniejszosci
                                            roznorakie byly w kazdym miasteczku i sila rzeczy ludzie zyli ze soba i obok
                                            siebie, byl takze wiekszy pluralizm religijny - nawet chrzescijan nie bylo 95%
                                            katolikow, bo byli tez liczni ewangelicy, protestanci, ortodoksi itd.
                                            Niestety, jak juz pisalam, mniejszosci nam wymordowano albo przepedzono (jak nie
                                            hitlerowcy, to stalinowcy) a po wojnie kto jeszcze przezyl, tez zostal
                                            wysiedlony, na to wszystko opadla czapa cenzury komunistycznej i powstal
                                            sztucznie homogeniczny twor, oficjalnie 100% polski, bez mniejszosci narodowych
                                            i nawet bez gwar regionalnych. Kosciol katolicki tez sie ostal i zadomowil w
                                            opuszczonych swiatyniach innych wyznan (koscioly ewangelickie po Niemcach, czy
                                            cerkwie Lemkow). Wladze komunistyczne zas radosnie zapuscily synagogi lub
                                            przerobily na magazyny czy inne miejsca.
                                            No i homogeniczny twor 20 lat temu wydostal sie spod klosza komunizmu i teraz
                                            sobie uzywa.. nie znajac wlasnej historii, nie pamietajac mniejszosci i gardzac
                                            pluralizmem. Jednoczesnie swiat sie dla nas otwiera, przybywaja do Polski
                                            mniejszosci nowe albo odzywaja dawne, Polacy sami tez wyjezdzaja i staja sie
                                            mniejszosciami w innych krajach. Jak widac zbyt wielu Polakow nie jest na to
                                            przygotowanych, nie znaja innosci ani nie szanuja mniejszosci i gardza nimi.
                                            Wielka szkoda.
                                          • mmk9 vauban, oczywiście czytałeś Goscia... 14.06.09, 08:26
                                            >rozczytani w Bublu, Gierty
                                            > chu, Naszym Dzienniku, Gościu Niedzielnym, sami_wiecie_którym
                                            profesoru

                                            ...Niedzielnego i w ogóle sie on nie rożni od Bubla ?

                                            a co do tego katolicyzmu ludowego, to chyba masz bardzo dużo
                                            stulatkow w swoim otoczeniu.
                                            • vauban Re: vauban, oczywiście czytałem Goscia... 14.06.09, 14:11
                                              Czytałem ! Raz na pewno. Zalinkowało mnie niedawno na ich stronę...
                                              goscniedzielny.wiara.pl/ Różni się, owszem. Bubel w ogóle mniej wspomina
                                              o kościele, bardziej o żydach. Co do stulatków - nie znam ani jednego, niestety.
                                              Ale kiedyś byłem zawodowym socjologiem wsi i rolnictwa. Wymyśliłem sobie taki
                                              temat pracy doktorskiej, który wymagał mnóstwa jeżdżenia w teren i robienia
                                              wywiadów. Ludzie na wsi nudzą się okropnie, i jeśli przyjeżdża jakiś obcy a
                                              ciekawski, to opowiadają że ha.
                                          • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 14:07
                                            Cóż, tym postem udało Ci się prawdopodobnie obrazić bardzo wielu katolików,
                                            którzy akurat do żadnej z tych grup nie należą. Co do liczb, zalinkujcie
                                            badania, gdzie 80% to katolicy "ludowi" a 100% to antysemici.
                                            A co do celów innych niż deklarowane to popatrz Bimbo na posłankę Senyszyn,
                                            która właśnie weszła do PE - naprawdę myślisz że teraz zajmie się problemami kobiet?
                                            • szprota Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 17:50
                                              mamalilki napisała: A co do celów innych niż deklarowane to popatrz Bimbo na
                                              posłankę Senyszyn, która właśnie weszła do PE - naprawdę myślisz że teraz zajmie
                                              się problemami kobiet?

                                              A Ty myślisz, że czym się zajmie? Już drugi raz ją przytaczasz i nadal nie
                                              precyzujesz, jakie to okropieństwa pani Senyszyn wyprawia. Rozwiń, proszę, ten
                                              temat.
                                          • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 14:17
                                            > Chrześcijaństwo od zawsze nosiło w sobie "grzech pierworodny" antysemityzmu, po
                                            > prostu jako element, odróżniający nową formę religijną od starszej - bo przeci
                                            > eż wyrosło na korzeniu judaizmu. Z tej racji, że około 80 % wyznawców formy chr
                                            > ześcijaństwa znanej jako katolicyzm stanowi masa mało podatna na modyfikację pr
                                            > zekonań, wnioskuję, iż wciąż będzie następowała replikacja postaw antysemickich
                                            > , poparta paradoksalnie brakiem doświadczenia kolejnych pokoleń wyznawców, spow
                                            > odowanym z kolei holocaustem wykonanym rękoma pół pogan, pół chrześcijan - czyl
                                            > i zneopoganizowanych nazistów, zresztą byłych chrześcijan. Odrzucenie nazizmu p
                                            > rzez oficjalne czynniki chrześcijaństwa było wszak spowodowane odrzuceniem prze
                                            > z nazizm "chrześcijańskich skrupułów" i przykazania "nie zabijaj" na rzecz prze
                                            > forsowania przykazania "ależ zabijaj, byle w imię państwa i rasy". Reszta właśc
                                            > iwie była bez zmian. Idee narodowe są wszakże nadal OK dla

                                            Akurat chrześcijanie byli prozelitami: dla nich każdy kto nie wierzył w
                                            Chrystusa (a z popczątku to byli wszyscy inni) był bratem, któremu można było
                                            opowiadać o miłości i Nowym Testamencie.

                                            Wszystko inne: wojny religijne, rasizm, antysemityzm itd ma podłoże polityczne i
                                            gospodarcze. W 1492 roku wygnano z Hiszpanii Zydów. Dlaczego? Bo byli bogaci,
                                            mieli majatki, stanowili zamkniętą grupe, która wspierała siebie nawzajem a z
                                            innych łupiła kasę. I naprawdę nikogo nie obchodziło, że nie wierzą w Chrystusa.
                                            Chodziło o to, żeby zgarnąć ich majątek. Równie dobrze mogliby być Chińczykami
                                            albo mieszkańcami południowej dzielnicy miasta.
                                            W Polsce niechęć do Zydów często też z tego się brała: że byli zamknięci i że im
                                            sie wiodło. Dopiero Hitler w swoim obłędzie wprowadził prawdziwy rasizm. I nie
                                            jest zadna tajemnicą ze ta ideologia podobała się także niektórym w Polsce.
                                            Natomiast bzdura jest ze antysemityzm lezy u korzeni chrzescijanstwa.
                                            • vauban Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 14:53
                                              Możesz mieć rację z tym prozelityzmem. To brzmi logicznie. Ale antysemityzm z
                                              pewnością nie narodził się w 1492 roku. Musiałbym sobie sprawdzić, kiedy dodano
                                              do obowiązkowych modlitw ustęp "o nawrócenie Żydów", ale mi się nie chce guglać.

                                              W naszej części świata nie zawsze chodziło o majątek. Wręcz większość żydów była
                                              biedna, rzucających się w oczy bogaczy było niewielu. Ale byli obcy kulturowo, i
                                              to czyniło z nich idealnego wroga, na którego można przerzucić odpowiedzialność
                                              za własne niepowodzenia. Historie o krwi chrześcijańskich dzieci dodawanej do
                                              macy i o zatruwaniu studzien zapewne nie wzięły się z chęci złupienia kramiku z
                                              wstążkami.

                                              Zresztą ! Najaktywniejszymi antysemitami są obecnie nie neonaziści czy
                                              ultrakonserwatywni katolicy, lecz Arabowie. I chodziło im początkowo o ziemię, a
                                              teraz o prestiż i poczucie jedności. Mają idealnego wroga tuż pod bokiem.
                                              • vauban edit: poguglałem 14.06.09, 15:08
                                                "Chrystus ukrzyżowany [nadal] jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan"
                                                (1Kor 1:23, B. Tysiąclecia 1971r.)".

                                                Jeśli tak stoi w listach apostolskich, to niestety, miałem rację.
                                                • mamalilki Re: edit: poguglałem 14.06.09, 15:24
                                                  Bo Chrystus BYŁ zgorszeniem dla Żydów. Było dla nich obelgą, że nazwał się synem
                                                  bożym, królem i mesjaszem. Wiele razy sobie myślałam, że dobrze ich rozumiem.
                                                  Ktoś przyszedł i przedstawił im mesjasza, na którego czekali. Oni uznali że to
                                                  oszust i czekają nadal. Inni uwierzyli, że to Bóg. I cóż jest w tym złego, że
                                                  modlę się o nawrócenie Żydów i pogan? Uważam, że mój Bóg jest miłością, chcę,
                                                  żeby wszyscy w tym uczestniczyli, co w tym złego? Róznica jest taka, że mi nie
                                                  przeszkadza, że pójdą inną drogą, myślę że i tak dojdziemy w to samo miejsce.
                                                  Natomiast cieszę się z każdego nawróconego i ochrzczonego w moim kościele, to
                                                  chyba wolno?
                                                  Nawiedzeni i rasiści nie akceptują tego, że ktoś wybrał inna drogę.
                                                  • vauban Oczywiście że wolno 14.06.09, 15:44
                                                    Sądzę, że mnie jest również wolno cieszyć się z każdego kolejnego ateisty ;)
                                                    Kwestia punktu widzenia.

                                                    Ale w trakcie dyskusji oddaliliśmy się bardzo od pierwotnego tematu.
                                                  • vauban Dzidkę oburzyło 14.06.09, 15:52
                                                    proponowanie obcinania nóg kiepskim piłkarzom.

                                                    Jak się chcecie zbulwersować, zajrzyjcie tu:
                                                    www.nop.org.pl/?o=start
                                                    Ale ostrożnie.
                                                  • ginny22 Re: Dzidkę oburzyło 14.06.09, 16:42
                                                    Zajrzałam ostrożnie, a i tak zbierało mi sie na mdłości.
                                                • andrzej585858 Re: edit: poguglałem 14.06.09, 16:35
                                                  Dla jasności stanowiska Koscioła - VaticanumII - Deklaracja o stosunku Koscioła
                                                  do religii niechrześcijanskich - fragment rozdz. 4
                                                  "Skoro więc tak wielkie jest dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i
                                                  Żydom, swięty Sobór obecny pragnie ozywić i zalecić obustronne poznanie się i
                                                  poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne
                                                  oraz poprzez braterskie rozmowy.
                                                  A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci
                                                  Chrystusa, jednakże to co zostalo popełnione podczas Jego męki, nie może być
                                                  przpisane ani wszystkim bez różnicy Zydom wówczas żyjącym, ani Żydom
                                                  dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać
                                                  Xydów ani jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie
                                                  Pisma Swiętego. Niechże więc wszyscy dbają o to, aby w katechezie i głoszeniu
                                                  słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie licowało z prawdą ewangeliczną i z
                                                  duchem Chrystusowym".
                                                  Stanowisko Kościoła w tym temacie jakwidać jest tak jasne że jaśniej już
                                                  chyba nie można - pozostaje tylko niestety czynnik ludzki i tutaj jest problem.
                                                  Problem bowiem nie tkwi w Kosciele tylko w ludziach którzy go tworzą lub wydaje
                                                  im się ze go tworzą.
                                                  • lezbobimbo Re: edit: poguglałem 14.06.09, 22:56
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Dla jasności stanowiska Koscioła - VaticanumII
                                                    > "..A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci>
                                                    Chrystusa,.."

                                                    Zauwaz, ze Kosciol mimo nawolywania do braterstwa z Zydami, nadal uwaza smierc
                                                    Jezusa za wymagane przez wladze zydowskie. Jakie znowu wladze zydowskie? W Judei
                                                    w tym okresie wladze zydowskie byly marionetka w reku Rzymu, n.p. prokuratora
                                                    takiego jak Pilat.
                                                    Opowiesci w NT o rzekomym umywaniu raczek przez Pilata i przenoszenia winy za
                                                    rzymska egzekucje na narod zydowski to podstepny antysemityzm i oczyszczanie
                                                    faszystow rzymskich z ich brutalnego panowania i zniszczenia Judei.
                                                    Tymczasem historyczny Poncjusz Pilat tak ochoczo krzyzowal Zydow, i tak krwawo
                                                    stlumil powstanie Samarytaninow, ze az Samarytanie wystosowali skarge do Rzymu.
                                                    Pilat za to zostal zwolniony ze stanowiska.

                                                    Zauwaz tez, ze kosciol w tej deklaracji, ktora cytujesz, ani na chwile nie
                                                    zajaknie sie, ze Jezus tez byl Zydem.
                                                  • andrzej585858 Re: edit: poguglałem 14.06.09, 23:49
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    .
                                                    >
                                                    > Zauwaz tez, ze kosciol w tej deklaracji, ktora cytujesz, ani na chwile nie
                                                    > zajaknie sie, ze Jezus tez byl Zydem.

                                                    Proszę bardzo jeszcze raz sięgnąłem do żródeł i cytuję oczywiście z tej samej
                                                    Deklaracji:
                                                    "Zawsze też ma Kosciół przed oczyma słowa Apostoła Pawła odnoszące się do jego
                                                    ziomków "do których należy, przybrane synostwo i chwała, przymierze i zakon,
                                                    służba Boża i obietnice, ich przodkami są ci, z których pochodzi Chrystus według
                                                    ciała"Rz 9,4-5, Syn Dziewicy Maryi. Pamięta także iż z narodu zydowskiego
                                                    pochodzili Apostołowie."
                                                    Tak więc nie jest az tak żle z Kościolem że nie pamieta o ziemskiej ojczyżnie
                                                    Chrystusa. Co zaś tyczy się roli prokuratora Judei to znowu temat na książkę.
                                                    Oj naprawdę sięgajmy do żródeł - :-)))
                                                    >
                                                  • tygrys2112 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 00:48
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > andrzej585858 napisał:
                                                    > > Dla jasności stanowiska Koscioła - VaticanumII
                                                    > > "..A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały
                                                    się śmierc
                                                    > i>
                                                    > Chrystusa,.."
                                                    >
                                                    > Zauwaz, ze Kosciol mimo nawolywania do braterstwa z Zydami, nadal
                                                    uwaza smierc
                                                    > Jezusa za wymagane przez wladze zydowskie. Jakie znowu wladze
                                                    zydowskie? W Jude
                                                    > i
                                                    > w tym okresie wladze zydowskie byly marionetka w reku Rzymu, n.p.
                                                    prokuratora
                                                    > takiego jak Pilat.
                                                    > Opowiesci w NT o rzekomym umywaniu raczek przez Pilata i
                                                    przenoszenia winy za
                                                    > rzymska egzekucje na narod zydowski to podstepny antysemityzm i
                                                    oczyszczanie
                                                    > faszystow rzymskich z ich brutalnego panowania i zniszczenia
                                                    Judei.

                                                    Przesadzasz. Erich Fromm, który sam był pochodzenia żydowskiego,
                                                    napisał w "Dogmacie Chrystusa", że Jezus był niewygodną osobą dla
                                                    wyższych warstw żydowskich, bo miał poglądy rewolucyjne (czytając
                                                    Biblię można dojść do takich wniosków) i chciał
                                                    wyzwolenia 'proletariatu'. Było to jego zdaniem przyczyną, dla
                                                    której postanowili się go pozbyć. Są to więc poglądy podobne do
                                                    powyższej deklaracji - uważa, że to władze żydowskie są
                                                    odpowiedzialne za jego śmierć, ale nie warstwy niższe. (Różnica jest
                                                    taka, że Kościół uważa Chrystusa za Mesjasza, Fromm za przywódcę
                                                    politycznego i komunistę.) Czy Twoim zdaniem on też był antysemitą?
                                                  • lezbobimbo Re: edit: poguglałem 15.06.09, 01:27
                                                    tygrys2112 napisała:
                                                    Są to więc poglądy podobne do
                                                    > powyższej deklaracji - uważa, że to władze żydowskie są
                                                    > odpowiedzialne za jego śmierć, ale nie warstwy niższe.

                                                    Zakladajac, ze Biblia jest prawda historyczna i rzeczywiscie narod zydowski
                                                    przyjal na siebie wine Pilata, tej jakze bezwolnej kukielki rzymskiej w rekach
                                                    jakze suwerennych wladz zydowskich.. Historycznego Pilata nie obchodzily dysputy
                                                    religijno-moralne Zydow, a powstania i ugrupowania zydowskie zagrazajace
                                                    okupacji rzymskiej rozkwaszal krwawo na masowa wrecz skale, bez specjalnych
                                                    dylematow.

                                                    Mniemam, ze utrzymywanie, ze to Zydzi (wladze zydowskie czy narod zydowski albo
                                                    obacwaj) zgladzili Jezusa jest po pierwsze nieprawdziwe, a po drugie pomaga
                                                    kwitnac antysemityzmowi i jakby oddziela Jezusa od reszty swego etnosu.

                                                    Nie wiem, czy sie jasno wyrazilam przedtem. Teraz pewnie tez nie.
                                                    Podziwiam kogokolczyk, kto doczytal te wszystkie dysputy do teraz :)
                                                  • tygrys2112 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 16:30
                                                    Nie wrzucaj do tego samego worka naród żydowski i ówczesnej władzy,
                                                    bo to nieuczciwe. Obracasz kota ogonem i uogólniasz.
                                                    Nikt nie mówi o jakimkolwiek przejmowaniu winy przez kogokolwiek.
                                                    Fromm pisał to w zupełnie innym kontekście, jemu chodziło o to, że
                                                    Jezus był komunistą i przeciwstawiał się porządkowi społecznemu, co
                                                    więcej jego zdaniem był on po prostu człowiekiem, a jego kult
                                                    powstał później. On był sam komunistą, nie podchodził do sprawy
                                                    Jezusa w kwetii winy, lecz przedstawiał swoje tezy.
                                                    Faktem jest, że historia wyznania katolickiego jest burzliwa i przez
                                                    wieki Kościół wyrządził wiele krzywdy Żydom. Ale współczesny
                                                    antysemityzm nie wynika li i jedynie z katolicyzmu, tym bardziej, że
                                                    stanowisko współczesnego Kościoła jest bardziej nastawione na
                                                    dialog. Nie mówię tu o Rydzyku, Radiu Maryja i zwolennikach, ale oni
                                                    nie reprezentują oficjalnego stanowiska.
                                                    Moim skromnym zdaniem, problem antysemityzmu jest ciut
                                                    bardziej złożony i ma więcej powodów. W niektórych przypadkach ma to
                                                    np. związek z polityką prowadzoną przez Izrael. W innych są to
                                                    jakieś stereotypy, uprzedzenia itp.
                                                    Dodam jeszcze, że znam również zadeklarowanych ateistów, którzy są
                                                    antysemitami.

                                                    Co do piętna katolicyzmu, to niewątpliwie przeciwstawia się on
                                                    równouprawnieniu oraz związkom homoseksualnym. Dlatego ponieważ nie
                                                    interesuje mnie "bycie czyjąś szyją", ale ewentualnie 'jedną z
                                                    półkul mózgu' ;) nie specjalnie mi ten światopogląd odpowiada.
                                                  • lezbobimbo Re: edit: poguglałem 15.06.09, 22:12
                                                    tygrys2112 napisała:
                                                    > Nie wrzucaj do tego samego worka naród żydowski i ówczesnej władzy,
                                                    > bo to nieuczciwe. Obracasz kota ogonem i uogólniasz.

                                                    Nie zrozumialas mnie. Owczesna wladza zydowska byla marionetkowa - wladcami
                                                    byla dynastia Herodow, nad ktorymi panowal
                                                    prefekt-prokurator rzymski ze swymi legionami okupacyjnymi; i to on rzadzil de
                                                    facto, i to on decydowal, kogo zgladzic i za co. Czasy Pilata historycznego w
                                                    Judei to lata mniej wiecej 26-36 naszej ery, kiedy marionetka byl Herod Antypas.

                                                    > Nikt nie mówi o jakimkolwiek przejmowaniu winy przez kogokolwiek.

                                                    Nie zrozumialas, co mam na mysli o winie i przejmowaniu.
                                                    W 4 ewangeliach NT jest opisane, jak to dobry kapo Pilat rozmawia sobie
                                                    osobiscie z aresztowanym Jezusem, ktory w ogole nie wiedziec czemu trafia przed
                                                    jego oblicze - i tak sobie filozofuja, ze az Pilat nie chce go zgladzic. Ale wg.
                                                    NT zly Sahendryn czyli .. zydowscy kaplani (nawet nie uznany przez Rzym
                                                    Herod Antypas, zauwazcie!) podburzaja jednak Pilata, aby zgladzil poboznego
                                                    Jezusa, bo ten stawia sie przeciw wladzy cesarza rzymskiego. Tak jakby
                                                    Sahendrynowi podobala sie okupacja rzymska i lepiej dbali o interesy cesarza niz
                                                    sam prefekt! I tak jakby historyczny Pilat znany z lekcewazenia judaizmu sluchal
                                                    kaplanow..
                                                    Wracajac do NT, wobec prorzymskiego argumentu Pilat niechetnie sie zgadza
                                                    z kaplanami. Wg. Mateusza jest opisany zydowski rytual umywania rak Rzymianina
                                                    Pilata.. Z okazji swieta Wielkiejnocy zgromadzony swiecki tlum zydowski ma nadal
                                                    szanse uratowania Jezusa. Ale nie, zamiast mesjasza, poboznego Jezusa, tlum w
                                                    Jerozolimie wybiera.. przestepce Barabasza. No to juz Pilat wtedy calkiem
                                                    zrezygnowany slucha sie pokornie zydowskiego spoleczenstwa (lol). I umywa rece -
                                                    zydowski rytual oczyszczenia krwi z rak - jednoczesnie przenoszac wine za
                                                    zgladzenie Jezusa na tenze tlum, na co tlum sie nie wiedziec czemu zgadza - po
                                                    wieki wiekow majac nosic te wine. Po czym Pilat usmierca Jezusa w stylu
                                                    rzymskim, czyli krzyzujac go.
                                                    Gdyby zas kaplani czy wladze zydowskie rzeczywiscie uznaly Jezusa za heretyka i
                                                    wichrzyciela, same by go zgladzily klasycznym, zydowskim ukamienowaniem.
                                                    To wszystko potwierdza, ze ewangelie NT zostaly starannie wybrane przez kosciol
                                                    rzymski, odcinajacy sie od swych zydowskich korzeni i propagujacy ten
                                                    nielogiczny antysemityzm, czyli obwinianie Zydow (a to narodu, a to kaplanow, a
                                                    to wszystkich razem) za smierc Jezusa.

                                                    > Jezus był komunistą i przeciwstawiał się porządkowi społecznemu, co
                                                    > więcej jego zdaniem był on po prostu człowiekiem, a jego kult
                                                    > powstał później.

                                                    Jesli Jezus byl komunista to poboznym. Jesli nauczal, to, ze ludzie sa
                                                    rowni, czy to ubodzy, czy niewyksztalceni, ale wobec
                                                    boga Jahwe.
                                                    I maja milowac siebie nawzajem, ale boga Jahwe tez.
                                                    Jego stowarzyszenie bylo religijne, a niezydzi przylaczajacy sie mieli
                                                    przechodzic na judaizm (czczenie Jahwe) i rzezac sie. Saul-Pawel zmienil to,
                                                    stwierdzajac, ze nie trzeba wierzyc wg Tory, nie trzeba sie rzezac, tylko
                                                    wierzyc w boskosc Jezusa - czyli tym samym stworzyl chrzescijanstwo, religie
                                                    opierajaca sie na kulcie osoby Jezusa, jego smierci, oraz boskosci. I sie zaczelo..
                                                    Jezus nie byl przywodca swieckim, nie byl takim powstancem
                                                    militarnym jak Szymon Bar Kohba i inni. Ale jako pobozny Zyd chwalacy Jahwe i
                                                    Tore raczej nie bylby zalatwiony przez kaplanow, a jesli juz, to na pewno nie
                                                    ukrzyzowaniem.

                                                    > Co do piętna katolicyzmu, to niewątpliwie przeciwstawia się on
                                                    > równouprawnieniu oraz związkom homoseksualnym.

                                                    Za to mozemy niestety podziekowac listom z tylu NT, wypowiadajacym sie przeciwko
                                                    kobietom i zwiazkom homo (to ostatnie glosi rowniez Didake). Kosciol rzymski
                                                    ustanawiajacy NT, niestety ustanowil rowniez dyskryminacje..
                                                  • tygrys2112 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 23:15
                                                    Być może, że masz rację co do tego, że to Rzym wolał usunąć Jezusa.
                                                    musiałabym przeanalizować bliżej różne źródła

                                                    Wiadomo, że Jezus był Żydem i że nie nawoływał nikogo do porzucenia
                                                    judaizmu. Obrządek chrześcijański powstał potem.
                                                    Zgadzam się również z tym, że Ewangelie mogły być wybierane
                                                    tendencyjnie. Kiedyś nawet widziałam jakiś program na temat tzw.
                                                    ewangelii alternatywnych. Dla mnie samej treść Ewangelii budzi
                                                    często zastrzeżenia, bo skąd niby ewangelista wiedział, co robił
                                                    Jezus przez czterdzieści dni sam na pustyni itp.
                                                    Co do dyskryminacji kobiet, to nierówność płci przewija się już od
                                                    Starego Testamentu. (Kobiety były traktowane jako reproduktorki,
                                                    mężczyzna mógł mieć nałożnice i nikt nie widział w tym nic dziwnego -
                                                    wystarczy sobie przejrzeć historię Abrahama).
                                                  • andrzej585858 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 23:27
                                                    Z rozpędu nadal śledzę ten wątek i znowu nie wytrzymałem żeby sie nie odezwać.
                                                    Juz nie chcę wgłębiać się w historię biblistyki więc krótko - Ewamgelista
                                                    wiedział co jezus robił na pustyni na tej samej zasadzie jak pierwszy redaktor
                                                    Genesis wiedział że świat został stworzony w sześć dni - to są alegorie, tutaj
                                                    chodzi o pierwiatek duchowy a nie o literalne relację. ewangelie nie sa
                                                    pamiętnikami.
                                                    I jeszcze jedno wspomniałem w innym miejscu że nie mozemy przenosić naszego
                                                    sposobu myślenia na teksty napisane 2000 lat temu - one były pisane stosownie do
                                                    sposobu myslenia ludzi w tamtych czasach.
                                                    Do dyskryminacji kobiet w Starym Testamencie to już nie będę wracał - naprawdę -
                                                    jest masa opracowań dotyczących tego tematu mozna w nich znależć odpowiedzi na
                                                    wiele pytań ale pod jednym warunkiem - to nie mogą byc tanie sensacje - w stylu
                                                    "Kodu" Browna
                                                  • tygrys2112 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 23:54
                                                    wiem, że na kwestie biblijne należy patrzeć pod kątem historycznem.
                                                    chodziło mi o to, Nowy Testament ma swoje korzenie w Starym i niższa
                                                    pozycja kobiety w katolicyzmie jest kontynuacją tego sposobu
                                                    myślenia.
                                                    Natomiast jeśli chodzi o słowa o "głowie i szyi" z Nowego
                                                    Testamentu, to wybacz, ale są one czytane regularnie i ich
                                                    interpretacja jest zawsze ta sama.
                                                  • lezbobimbo Re: edit: poguglałem 16.06.09, 01:27
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    >Ewamgelista> wiedział co jezus robił na pustyni na tej samej >zasadzie jak
                                                    pierwszy redaktor> Genesis wiedział że świat został >stworzony w sześć dni - to
                                                    są alegorie, tutaj> chodzi o pierwiatek >duchowy a nie o literalne relację.

                                                    Alegoria, trudne slowo. Wiedzial duchowo, acz nie literalnie.. znaczy zmyslil? :)
                                                  • andrzej585858 Re: edit: poguglałem 15.06.09, 23:46


                                                    >
                                                    > Za to mozemy niestety podziekowac listom z tylu NT, wypowiadajacym sie przeciwk
                                                    > o
                                                    > kobietom i zwiazkom homo (to ostatnie glosi rowniez Didake). Kosciol rzymski
                                                    > ustanawiajacy NT, niestety ustanowil rowniez dyskryminacje..

                                                    Fenomenalne - Reimarus i Woff bylibi dumni czytając ten tekst ale to hmm XVIII
                                                    wiek był.
                                                    >
                                                  • paszczakowna1 Re: edit: poguglałem 29.06.09, 17:01
                                                    > To wszystko potwierdza, ze ewangelie NT zostaly starannie wybrane przez kosciol
                                                    > rzymski, odcinajacy sie od swych zydowskich korzeni i propagujacy ten
                                                    > nielogiczny antysemityzm, czyli obwinianie Zydow (a to narodu, a to kaplanow, a
                                                    > to wszystkich razem) za smierc Jezusa.

                                                    Fanatyzm wszelkiej maści szkodzi jasności rozumowania. Piękny przykład błędnego
                                                    koła. Wersja w Ewangeliach mi się nie podoba, zatem świadczy to o tym, że jest
                                                    tendencyjnie i antysemicko wybrana, zatem KK od powijaków był antysemicki. Co mi
                                                    się nie podoba. QED

                                                    A tymczasem, z tego co wiem, było wręcz przeciwnie. Wersje alternatywne opisu
                                                    skazania Jezusa (tzw. 'Ewangelia Piotra' i 'Ewangelia Bartłomieja') w znacznie,
                                                    ale to znacznie większym stopniu obwiniają kapłanów i Heroda, i w znacznie
                                                    lepszym świetle niż 'oficjalne' Ewangelie ukazują postać Piłata. Nie słyszałam o
                                                    apokryfie, w którym wyglądałoby to inaczej. Jak historyk ma kilka w miarę
                                                    niezależnych źródeł, w których jest to samo (tylko w niektórych bardziej), na
                                                    ogół uważa, że coś było na rzeczy (w tym przypadku - że inicjatywa stracenie
                                                    Jezusa nie ze strony Piłata wyszła). Jeśli znasz tekst apokryficzny głoszący
                                                    inaczej, proszę się podziel.

                                                    I czemu termin 'władze żydowskie' ma być niewłaściwy? Kim był Herod jak nie
                                                    przedstawicielem 'władzy żydowskiej'? Kapłani też pewien zasięg władzy mieli.
                                                    Dyskutowany dokument nie twierdzi bynajmniej, że podejmowali decyzje
                                                    autonomicznie, więc nie rozumiem, skąd to oburzenie.
                                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 18:21
                                                vauban napisał:
                                                > W naszej części świata nie zawsze chodziło o majątek. Wręcz większość żydów
                                                był>a> biedna, rzucających się w oczy bogaczy było niewielu. Ale byli obcy
                                                kulturowo,> i> to czyniło z nich idealnego wroga, na którego można przerzucić
                                                odpowiedzialność
                                                > za własne niepowodzenia

                                                Owszem, jako Semici rozpedzeni przez Rzymian po wojnie zydowskiej byli w Europie
                                                obcymi etnicznie i kulturowo. No i jak piszesz, wlasnie takim obcym mozna bylo
                                                pomiatac, z czego chetnie w Europie korzystano :(

                                                > Zresztą ! Najaktywniejszymi antysemitami są obecnie nie neonaziści czy>
                                                ultrakonserwatywni katolicy, lecz Arabowie. I chodziło im początkowo o ziemię,>
                                                a> teraz o prestiż i poczucie jedności. Mają idealnego wroga tuż pod bokiem.

                                                Paradoksalnie, bo sami Arabowie tez sa semitami. Nienawidza wlasnych braci
                                                etnicznych. Straszne, co to poczucie jednosci wobec odmiencow czyni :(
                                            • ginny22 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 16:40
                                              > W Polsce niechęć do Zydów często też z tego się brała: że byli
                                              zamknięci i że im sie wiodło

                                              Zamknieci byli często dlatego, że nie mieli wyboru. I większości się
                                              nie wiodło. Jedno zdanie, dwa stereotypy.
                                            • paszczakowna1 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 16:50
                                              Należałoby rozgraniczyć dwa pojęcia: antysemityzm i antyjudaizm. To się często
                                              łączy, ale nie jest tożsame. 'Nowoczesny' antysemityzm, który obraca się
                                              przeciwko ludziom pochodzenia żydowskiego (a nie religii), to wynalazek chyba
                                              dopiero XIX wieku (jak i w ogóle nacjonalizmy). Przedtem, Żyd (czy muzułmanin)
                                              przyjmujący chrześcijaństwo cieszył się raczej szacunkiem. Żydów prześladowano
                                              (w Polsce akurat stosunkowo mało) ze względu na religię. Antysemityzm sensu
                                              stricto to nie jest wytwór chrześcijaństwa (jakby pogrzebać, korzeni tego i
                                              innych koncepcji rasistowskich myślę można by się doszukać raczej w Oświeceniu).
                                              Antyjudaizm natomiast owszem.
                                            • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 18:14
                                              mamalilki napisała:
                                              > Akurat chrześcijanie byli prozelitami: dla nich każdy kto nie wierzył w>
                                              Chrystusa (a z popczątku to byli wszyscy inni) był bratem, któremu można było>
                                              opowiadać o miłości i Nowym Testamencie.

                                              Na poczatku chrzescijanie nie byli chrzescijanami :) Jezus tez nie wyznawal
                                              samego siebie i nie wierzyl, ze byl bogiem. Bylby zapewne bardzo zdziwiony,
                                              gdyby sie dowiedzial o chrzescijanstwie.
                                              Nowy Testament zas zostal stworzony przez cesarza Konstantyna dopiero w czwartym
                                              wieku naszej ery (przedtem ewangelii i opowiesci o Jezusie krazylo duzo, z czego
                                              odkryto dzisiaj 80).
                                              Na poczatku "chrzescijanie" byli zydowskim ruchem religijnym, skupionym wokol
                                              2.Swiatyni jerozolimskiej razem z innymi Zydami. Byli bogobojni i pobozni wg.
                                              Talmudu i ST. Ich nauczanie kierowalo sie do niewolnikow i biedoty zydowskiej,
                                              obiecujac im nagrode po smierci, czyli wejscie do krolestwa niebieskiego - jesli
                                              beda pobozni i nie beda grzeszyc - a grzesznym Zydom kare, w tym zwlaszcza
                                              bogaczom i kaplanom, kare za chciwosc i wyzysk. Bardzo rewolucjonistyczne
                                              nauczanie, nieslychane wrecz w owczesnym swiecie, bo szanujace zwyklych ludzi i
                                              odcinajace sie od bogatych kaplanow.
                                              Ruch ten kierowal sie tez i do kobiet i mezczyzn. Slynnym rabinem i przywodca
                                              byl bogobojny Zyd Yohanan, znany dzisiaj jako Jan Chrzciciel. Jan nawolywal do
                                              oczyszczenia z grzechow wg. Talmudu i baptyzowal w rzece Jordanie, czyli
                                              obmywal, rytualnie oczyszczajac z grzechow talmudycznych tych, ktorzy chcieli
                                              sie przylaczyc do niego.
                                              Judea czyli krolestwo zydowskie, bylo od 7 wieku p.n.e podbijane przez inne
                                              panstwa i krolestwa. Wtedy zostal spisany ST, gdzie prorokowie obiecywali
                                              mesjasza, nastepce Dawida i Salomona, czyli powrot krola zydowskiego -
                                              pomazanca, dzieki ktoremu Zydzi mieli odzyskac swoje panstwo i przez ktorego
                                              nastapi epoka mesjanistyczna, czyli pokoj na swiecie.
                                              Od roku 63 p.n.e. Judea byla podbita i wyzyskiwana przez faszystowskie imperium
                                              rzymskie. Rzymianie rzadzili Judea jak reszta imperium czyli bardzo krwawo,
                                              stosujac represje i egzekucje. Krzyzowanie bylo kara dla Zydow za powstawanie
                                              przeciw Rzymowi i zdrade rzymskiego porzadku rzeczy.
                                              Podczas okupacji rzymskiej bylo wiec w Judei wiele ruchow mesjanistycznych
                                              czyli zydowskich frakcji powstanczych.
                                              Wracajac do religii dla ubogich poboznych, okolo roku 30-36 n.e. przylaczyl sie
                                              Jeszua Ha-Nocri, syn Mariam i Jozefa, brat Jakuba, Szymona, Judasza i Jozefa
                                              (popularne imiona zydowskie). Jezus uwazal Jana za proroka i omawial go z wielka
                                              czcia. Jezus nauczal ubogich poboznosci wg. nauk Jana i sam tez zaczal byc
                                              szanowany. Mniej wiecej wtedy tez do ruchu nalezala Mariam z Magdali, dosc
                                              wyksztalcona, z jej filozoficznym postrzeganiem istoty krolestwa niebieskiego.
                                              Jan zginal w roku 36 jako niebezpieczny przywodca ubogich Zydow. Po nim zginal
                                              tez Jezus, ukrzyzowany podczas ktorejs z masowych egzekucji rzymskich, za
                                              powstawanie przeciw Rzymowi. Po smierci Jezusa ruchowi Jana zaczal przewodzic
                                              Jakub Starszy, brat Jezusa. Jezus byl odtad szanowany jako prorok zydowski i
                                              czczony jako kandydat na mesjasza, ktory zginal za sprawe. Byla tez frakcja
                                              filozoficznej Marii Magdalenskiej, gnostycko spogladajaca na Jezusa jako na
                                              moralnego przywodce, przemawiajacego slowo boze. Okolo roku 50 n.e. do ruchu
                                              przylaczyl sie Saul, znany dzis jako sw. Pawel, majacy wlasna wizje, ze Jezus to
                                              syn i wcielenie samego Jahwe. Po wielu dysputach i konfliktach Jakub Starszy,
                                              Saul-Pawel i Szymon (sw. Piotr) pogodzili sie jako tako i otworzyli ruch
                                              jerozolimski tez dla gojimow, nie-zydow.
                                              W roku 68 w Judei wybuchla wojna przeciw Rzymowi, ktora Rzymianie zgnietli
                                              brutalniej niz zazwyczaj, zburzyli 2.Swiatynie, urzadzili rzez cywilow,
                                              rozpedzili reszte po okolicach i tak sie zaczela diaspora zydowska. Odtad z
                                              ruchu skupionego wokol Swiatyni zrobila sie religia Jezusowa wedlug Saula-Pawla.
                                              Pawel widzial ukrzyzowanie Jezusa jako odkupienie grzechow, a wiare w
                                              Jezusa-bostwo jako warunek wstapienia do nieba po smierci. Saul-Pawel nauczal
                                              niezydow po grecku - zydowskie slowo mesjasz (namaszczony) to odtad greckie
                                              christos (pozlacany). Powstaly opowiesci o cudach Jezusa, cudownym dziecinstwie,
                                              cudownym poczeciu, cudownym krzyzowaniu i zmartwychwstaniu, i wiara w bostwo
                                              Jezusa Zlocistego stawala sie coraz popularniejsza. W koncu cesarz Konstantyn
                                              przyjal chrzescijanstwo i z religii zydowskiego proletariatu i niewolnikow
                                              zrobil religie panstwowa faszystowskiego imperium Rzymu. Dlatego w NT zamiescil
                                              K. tylko te opowiesci, ktore sa prorzymskie, odcinaja sie od Zydow, maja grecka
                                              wersje imion i chwala wladze, o Jezusie opowiadaja same cuda jako o bogu, oraz
                                              tlumacza ukrzyzowanie jako odkupienie grzechow, a nie egzekucje rzymska. W
                                              dodatku grzechem nie sa juz grzechy talmudyczne. I tak powstal kosciol
                                              rzymskocentryczny, odciety od swych jerozolimskich, zydowskich korzeni.
                                              Chrzescijanstwo odtad koncentruje sie nie na naukach Jezusa czy Jana Baptysty,
                                              ale na czczeniu Jezusa jako bostwa. Powstal tez nowy kalendarz, liczacy czas nie
                                              od zalozenia Rzymu, tylko od rzekomych narodzin Jezusa (w rzeczywistosci
                                              nieznanej daty).
                                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 18:48
                                                To jest niesamowite - czy mógłbym dowiedzieć się z jakich to żródeł
                                                historycznych czerpana jest ta wiedza? Poczułem się jakbym czytał nową wersję
                                                "Kodu". No cóż cały czas zastanawiam się dlaczego tak chętnie kupowane są
                                                książki typu "kryminalna historia chrześcijaństwa" "Zycie seksualne papiezy" i
                                                inne tym podobne wydawnictwa natomiast tak poważne prace jak przykłaodow
                                                "Patrologia" Altanera czy tez "Początki doktryny chrześcijańskie" zaznaczam
                                                wcale nie pisane przez katolików z trudem znajdują nabywców.
                                                No ale tam nie ma sensacji.
                                                • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:27
                                                  andrzej585858 napisał:
                                                  > To jest niesamowite - czy mógłbym dowiedzieć się z jakich to żródeł
                                                  > historycznych czerpana jest ta wiedza?

                                                  Jak to z jakich. Sama wiekszosc tego widzialam! Na wlasne oczy! Plonacy krzak mi
                                                  dopowiedzial reszte, a pare rzeczy przezyla na wlasne uszy moja bardzo sedziwa
                                                  ciotka, ktora byla jednoczesnie substancja mnie samej. Skoro wierzysz w bajki o
                                                  boskosci jakiegos faceta, ktory ponoc chodzil po wodzie i przemienial wode w
                                                  wino, to nie musze prezentowac zadnych zrodel historycznych :)
                                                  • ananke666 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 12:27
                                                    > Jak to z jakich. Sama wiekszosc tego widzialam! Na wlasne oczy! Plonacy krzak mi
                                                    > dopowiedzial reszte, a pare rzeczy przezyla na wlasne uszy moja bardzo sedziwa
                                                    > ciotka, ktora byla jednoczesnie substancja mnie samej. Skoro wierzysz w bajki o
                                                    > boskosci jakiegos faceta, ktory ponoc chodzil po wodzie i przemienial wode w
                                                    > wino, to nie musze prezentowac zadnych zrodel historycznych :)


                                                    Lezbobimbo, przystopuj nieco z łaski swojej. Mówisz o religii, o tym, co dla
                                                    wielu jest święte. I Ty wyjeżdżasz z tekstami o tolerancji? O poszanowaniu
                                                    cudzych poglądów? Sama bez żenady plując na te, które akurat nie przypadły Ci do
                                                    gustu?? Hipokryzja śmierdzi na kilometr! Sama jestem ateistką, a robi mi się
                                                    gorzej, jak czytam coś takiego!
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 00:24
                                                    ananke666 napisała:
                                                    > Lezbobimbo, przystopuj nieco z łaski swojej. Mówisz o religii, o tym, co dla>
                                                    wielu jest święte. I Ty wyjeżdżasz z tekstami o tolerancji? O poszanowaniu>
                                                    cudzych poglądów? Sama bez żenady plując na te, które akurat nie przypadły Ci d>o
                                                    > gustu?? Hipokryzja śmierdzi na kilometr! Sama jestem ateistką, a robi mi się>
                                                    gorzej, jak czytam coś takiego!

                                                    Nigdzie nie twierdzilam, ze NIE jestem hipokrytka :)
                                                    Wyjezdzam z tekstami o tolerancji i szacunku dla tego, co niezalezne od nas, co
                                                    mamy od urodzenia i raczej nie mozemy zmienic: czyli rasa, plec, orientacja,
                                                    etnos, kolor skory, oczu itd. Jak sie kims gardzi za przyrodzone przymioty, to
                                                    jest conajmniej chamstwo moim zdaniem.

                                                    Zas religia to zupelnie inna para kaloszy. Religia to taki poglad, co zalezy od
                                                    nas samych, mozemy swobodnie ja zmieniac i interpretowac. Nawet andrzej585858
                                                    napisal, ze wolna wola. Zadne bostwo sie nikomu nie ukazuje i nie kaze w siebie
                                                    wierzyc grozba czy obietnica. Nic sie tez nie dzieje zlego tym, co nie wyznaja
                                                    zadnych bostw czy religii.
                                                    Dlaczego wiara w Jahwe czy w Jezusa maja byc nietykalne? Tozto
                                                    samo co wiara w krasnoludki, Gwiazdora czy wrozke zebuszke.. ani jedno ani
                                                    drugie nie istnieje, acz wyznawcy ich wierza w pewne korzystne obietnice :)

                                                    Jesli ktos chce, moze kpic z tego, w co wierze ja. Jestem wprawdzie
                                                    apateistka, ale w kilka rzeczy wierze na slowo i mozna mi na ten temat zadawac
                                                    niewygodne pytania i kpic rowniez. Nawet jak sie odruchowo obraze, to nie zawali
                                                    mi sie swiat, serio :)
                                                    Mozna tez kpic z innych mych pogladow, co i tak sie czesto dzieje. Czy mam
                                                    nawolywac do szacunku dla mych swietych uczuc feministycznych na przyklad? A
                                                    moze Kinga Dunin to moja bogini? :)

                                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 19:24
                                                Jeszcze jedno muszę dopisać bo chyba jednym z najciekawszych przekłamań
                                                występujących w tym tekście jest fakt że to Konstantyn Wielki ustalil kanon
                                                Nowego Testamentu :-))
                                                Otoz gwoli scisłosci pierwsze wzmianki dotyczące kanonu pochodza od biskupa
                                                Lyonu Ireneusza ktorego dzieło Adversus haereusus bw tlumaczeniu polskim pojawia
                                                sie od czasu do czasu na Allegro, nastepne wzmianki to pisma Marcjona z Synopy a
                                                najbardziej materialnie poswiadczonym dzielem jest przechowywany w Bibliotece
                                                Ambrozjańskiej tzw. Kanon Muratoriego - papirus datowany na ok. 140-180r. nie
                                                będę wspominał o nastepnych żródlach z których jedynym żrodłem mającym cokolwiek
                                                wspólnego z Konstantynem sa dokumenty Soboru Nicejskiego I zwolanego z
                                                inicjatywy właśnie Konstantyna w 325r. = Dokumenty tego Soboru w tlumaczeniu na
                                                polski wraz z oryginalnym tekstem greckim do nabycia w WAM w Krakowie.
                                                Pierwszym oficjalnym dokumentem w którym określa się dzisiaj znane ksiegi NT
                                                jako wyłacznie kanoniczne jest list patriarchy Atanazego z 367r. niestety nie
                                                ma tlumaczenia o ile mi wiadomo a więc już po smierci Konstantyna. Natomiast za
                                                koniec procesu ustalania kanonu NT przyjmuje sie rok ok. 550.
                                                Zaś formalnie dokument w ktorym ostatecznie zatwierdzono kanon Pisma św. zostal
                                                po raz pierwszy igloszony w trakcie Soboru Trydenckiego w dn. 8 kwietnia 1546r.
                                                !!! - tekst tez do nabycia w j. polskim.
                                                Tak więc bardzo prosilbym o sięgnięcie naprawdę do żródel bardziej ze tak powiem
                                                naukowych.
                                                Zastanawiam się czy komentować bardziej ścisle resztę tekstu - tylko że to gruba
                                                ksiażka by powstala z tego :-))
                                                Najbardziej zaś mnie smuci ze naprawdę bardzo duzo wydanych jest juz po polsku
                                                dokumentów żródłowych tylko po nie siegać.
                                                Podziwiam swadę ppisania i elokwencję ale jezeli chodzi o historię to prosilbym
                                                o podawanie żródeł swoich informacji.
                                                • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:18
                                                  andrzej585858 napisał:
                                                  > Jeszcze jedno muszę dopisać bo chyba jednym z najciekawszych <przekłamań>
                                                  występujących w tym tekście jest fakt że to Konstantyn Wielki ustalil kanon>
                                                  Nowego Testamentu :-))

                                                  Oczywiscie ze ustalil i zatwierdzil, tak jak i zatwierdzil liturgie oraz w ogole
                                                  ustanowil chrzescijanstwo oficjalna religia. Przed Konstantynem nie bylo Nowego
                                                  Testamentu, zebranego oficjalnie z 4 specyficznie dobranych ewangelii, listow,
                                                  opowiesci o apostolach i z doczepionym Starym Testamentem, aby moc tam wyczytac
                                                  o przepowiedzeniu Jezusa (tzn. mesjasza, ale kto by sie przejmowal szczegolami
                                                  tlumaczenia). Przed oficjalnymi zatwierdzeniami Konstantyna biskupi
                                                  chrzescijanscy jak Ireneusz i rozne odlamy i koscioly chrzescijanskie mogly
                                                  odnosic sie kazda do swoich ulubionych tekstow, ktorych bylo wiele.

                                                  < jedynym żrodłem mającym cokolwie>k> wspólnego z Konstantynem sa dokumenty
                                                  Soboru Nicejskiego I zwolanego z> inicjatywy właśnie Konstantyna w 325r.

                                                  Ten malutki, niewinny i nic zgola nieznaczacy sobor nicejski. Nic tam wcale nie
                                                  ustalano. Konstantyna tam wcale nie bylo. To byl tylko taki maluni grill miedzy
                                                  przyjaciolmi biskupami. Nie ustalono wcale oficjalnie, ze Jezus byl bostwem
                                                  zamiast czlowiekiem, i do tego tym samym co Jahwe, a kto twierdzil inaczej, ten
                                                  byl heretykiem.
                                                  Wcale od tego czasu nie zaczely obowiazywac tylko te prorzymskie ewangelie,
                                                  ktore opowiadaly o bostwie Jezusa czyniacego cuda wianki.

                                                  Konstantyn nie ustanawial niczego, tylko pewnego dnia obudzil sie jako glowa
                                                  nowej, skompilowanej przez duchy swiete religii, przedtem przesladowanej przez
                                                  innych cesarzy, ale nagle obowiazujacej i oficjalnej w calym imperium. Nastepny cud!
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:27
                                                    Lezbobimbo, proszę Cię nie wyrażaj się w ten sposób o człowieku, którego ja
                                                    uważam za Boga w Trójcy jedynego. Po prostu proszę. Treści ok, ale proszę o formę.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:30
                                                    W jaki sposob czlowiek jest jednoczesnie bogiem i do tego potrojnym?

                                                    Jak sie mam o nim wyrazac? Ze nie byl Zydem, czlowiekiem czy o ktory fragment Ci
                                                    chodzi?
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:41
                                                    Kpina nie jest odpowiedzią dosyć to smutne no i sama odpowiedż czy możliwa jest
                                                    merytoryczna dyskusja na takim poziomie? Ale trochę juz przezyłem i muszę z
                                                    pewnego rodzaju rozbawieniem powiedzieć że przypomniały mi sie lata młodści
                                                    kiedy to na koloniach pewien student zaprowadził nas wtedy jeszcze dzieci w
                                                    podstawowće akurat w niedzielę na wykła o jako to Marks ładnie napisał -
                                                    zrzucaniu kajdan nałożonych na ludzkość przez zbędną iluzję religii.
                                                    Podobne argumenty tam padały - czyli nic sie nie zmienilo
                                                    A wspomnienia są bezcenne :-)))
                                                    W tej chwili mając juz troche lat coraz bardziej doceniam słuszność
                                                    stwierdzenia ks. Twardowskiego - Śpieszmy sie kochać ludzi" - co dedykuje
                                                    niezłomnej Lezbobimbo
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:45
                                                    Ja tez się wyłaczam z dyskusji, na szczęscie nie muszę bronić faceta, Żyda -
                                                    Jezusa Chrystusa. Poradzi sobie :-)
                                                  • vauban Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:48
                                                    > stwierdzenia ks. Twardowskiego - Śpieszmy sie kochać ludzi" - co dedykuje

                                                    Bo czas to pieniądz ?

                                                    Wtrąciłem się w ten wątek niepotrzebnie, straciłem czas niepotrzebnie, bo
                                                    dyskusja z przekonanymi nie przekona przekonanych, jakem przekonany. Wszystko
                                                    niepotrzebnie.
                                                  • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:51
                                                    A czy ja wiem? Myślę że zawsze potrzebnie człowiek formułuje własne poglądy.
                                                    Choćby dla siebie. Albo dla innych, którzy nie czują się wtedy tak cholernie
                                                    osamotnieni.
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 22:57
                                                    W sprawach światopoglądowych i owszem trudno przekonać - bo to jest kwestia
                                                    wiary zarówno w Boga jak i w Jego nieistnienie. Ale historia jest jednak nauką w
                                                    miarę scisłą i tutaj argumenty powinny chyba jednak prowadzic do jakiegos
                                                    zastanowienia?
                                                    Czas zaś to nie pieniądz to jest swiadomość że nie żyjemy sami dla siebie
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 07:44
                                                    vauban napisał:
                                                    > Wtrąciłem się w ten wątek niepotrzebnie, straciłem czas niepotrzebnie, bo
                                                    > dyskusja z przekonanymi nie przekona przekonanych, jakem przekonany. Wszystko
                                                    > niepotrzebnie.

                                                    O, nienienienienie. Wcale nie niepotrzebnie. ja sobie ciebie, na ten przykład, z
                                                    przyjemnością i zainteresowaniem poczytałam, nie odpowiadałam, bo jako osoba
                                                    mniej wiedząca nie byłabym partnerem w dyskusji. I w ogóle sądzę, że powinienes
                                                    się częściej odzywać, Vauban :-).
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 23:04
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    <wykła o jako to Marks ładnie napisał -> zrzucaniu kajdan nałożonych <na
                                                    ludzkość przez zbędną iluzję religii.

                                                    Skoro lubisz kajdany, to mozesz je sobie nosic, mi tam nic do tego.. ale jak ja
                                                    mam brac powaznie te nielogiczne bajki o cudach-wiankach?

                                                    Wszechmocny i wszechwiedzacy bog stworzyl ludzkosc, ktora go wkurzala i nie
                                                    sluchala sie. No to raz ich podtopil, raz ich zamienil w kamien, az w koncu
                                                    podeslal im samego siebie w przebraniu swego wlasnego syna. Cudotworczego
                                                    syna-siebie samego wszechmocnego pozwolil ludziom meczyc i zabic, aby przed soba
                                                    uzyskac przebaczenie za grzech popelniony przez kobiete stworzona z zebra, ktora
                                                    sie sluchala gadajacego weza..
                                                    I jak tu nie kpic?
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 23:20
                                                    A taka aka argumentacja tez nie jest niczym nowym niejaki Celsus w III w
                                                    podobnie argumentował zreszta przewija sie to przez wieki.
                                                    N"Nie przeszdłem pana nawracać" tak zaczyna sie jeden z wierszy ks.
                                                    Twardowskiego - nie mam zamiaru nikomu ani udowadniać prawdziwości
                                                    chrzescijanstwa ani potępiac że ktos w to nie wierzy. Ale własnie kpina zarowno
                                                    z wierzących jak i w drugą strone niektóre sfomulowania wyglaszane przykladowo
                                                    przez p> Cejrowskiego nie powinny miec miejsca - bo właśnie to jest zrazanie
                                                    sie nawazajem i nie ma juz słuchania czy tez bardziej wsłuchiwania sie nawzajem
                                                    w argumentację a tylko pyskowka
                                                    Zaś tak poważniej naprawdę mimo wszystko polecam bardziej wnikliwe poczytanie
                                                    żródeł historycznych tam dopiero można ciekawych rzeczy dowidzieć się :-)))
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 00:36
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    Ale własnie kpina zarowno
                                                    > z wierzących (...) to jest zrazani
                                                    > e> sie nawazajem i nie ma juz słuchania czy tez bardziej wsłuchiwania sie
                                                    nawzajem> w argumentację

                                                    No to gdzie jest ta argumentacja, bo nie slysze odpowiedzi, dlaczego wierzyc w
                                                    cos, co nie istnieje i jest nielogiczne? Jak wierzyc w cos niby wszechmocnego, a
                                                    zarazem tak obojetnego na nieszczescia ludzkie i to, co sobie robimy nawzajem?
                                                    Skoro bog istnieje, to dlaczego pozwala na tyle cierpienia dobrych ludzi, malych
                                                    dzieci, a zwlaszcza na cierpienia wierzacych? Czy jest sadysta, czy tez
                                                    bezsilny? Skoro zas jest obojetny, to po co w to wierzyc? I jak mozna wierzyc w
                                                    kochajacego boga po drugiej wojnie swiatowej czy po masakrze w Rwandzie?

                                                    > Zaś tak poważniej naprawdę mimo wszystko polecam bardziej wnikliwe poczytanie>
                                                    żródeł historycznych tam dopiero można ciekawych rzeczy dowidzieć się :-)))

                                                    Ktore zrodla, o kim i o czym? :) O mitrianizmie czy o kosciele syryjskim? :)
                                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 07:44
                                                    Co do tego, jak mozna wierzyc- zaklada to kirkegaardowski leap of faith, rozum
                                                    tu nie ma nic do rzeczy, powiedzialabym.
                                                    A co do nieszczec- przypominam, ze chrzescijanska teologia zaklada wolna wole.
                                                    Ludzie robia te straszne rzecz, nie Bog. To taka drobna uwaga, bo ta dyskusja
                                                    wymknela sie jakis czas temu spod kontroli i nie za bardzo zacheca do wlaczenia
                                                    sie w nia jakos glebiej.
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 07:54
                                                    lezbobimbo napisała:
                                                    >
                                                    > No to gdzie jest ta argumentacja, bo nie slysze odpowiedzi, dlaczego wierzyc w
                                                    > cos, co nie istnieje i jest nielogiczne?

                                                    Lezbobimbo, odpuść, proszę. Wiara ma to do siebie, że nie trzeba i nie można jej
                                                    udowadniać. Nawet, jeśli jest nielogiczna w oczach zimnych racjonalistów ;-),
                                                    inna nie musi być. Jeśli dałaby się udowodnić, byłaby wiedzą nie wiarą.

                                                    Ja się z tobą zgadzam pod wieloma względami, ale myślę, że to, co piszesz (i,
                                                    wybacz, jak) może być przykre dla osób wierzących. To porównanie do cejrowskiego
                                                    niestety nie jest całkiem od rzeczy - on jest bardzo przykry dla osób
                                                    niewierzących i wierzących inaczej, jak go posłucham, to bardzo się staram nie
                                                    byc taka jak on, bo domyslam się, jak mogą się czuć ludzie myślący inaczej
                                                    opisani w typowy dla niego sposób.

                                                    Dyskusja o antysemityzmie (lub jego braku) w kosciele to jedno, ale bym się
                                                    przyłączyła do próśb, byś odpuściła wtręty o Bogu. Wydaje mi się, że jeśli
                                                    chcemy, by inni szanowali to, co ważne dla nas, my powinniśmy szanować to, co
                                                    ważne dla innych.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 02:21
                                                    anutek115 napisała:
                                                    > Dyskusja o antysemityzmie (lub jego braku) w kosciele to jedno, ale bym się>
                                                    przyłączyła do próśb, byś odpuściła wtręty o Bogu.

                                                    Ale Jahwe nie istnieje, a Jezus nie byl bogiem, wiec moje wtrety nie moga im
                                                    zaszkodzic. Blasfemia to przestepstwo bez ofiar :)
                                                    Nie przesladuje wszak wierzacych, nie obrzucam ich kalumniami, tylko kpie z
                                                    dziwnych dogmatow dziwnej religii judeo-chrzescijanskiej tak jak i z innych
                                                    religii.
                                                    Jesli ktos sie poczul urazony, to moze kpic z moich wierzen i dogmatow rowniez
                                                    :) Zapraszam.

                                                    Wydaje mi się, że jeśli> chcemy, by inni szanowali to, co ważne dla nas, my
                                                    powinniśmy szanować to, co> ważne dla innych.

                                                    Hmmm, antysemityzm i tego typu nienawisc to chyba jednak cos innego niz kpiny z
                                                    wierzen i dogmatow o Jahwe..
                                                    Jesli Jahwe lub Jezus-bostwo istnieje, niech mnie trzasnie piorunem za ten brak
                                                    szacunku. Pierwsza uwierze i bede codziennie skladac ofiary, jesli jakies bostwo
                                                    sie pofatyguje do mnie osobiscie i zmaterializuje :)
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 09:16
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    >
                                                    > Ale Jahwe nie istnieje, a Jezus nie byl bogiem, wiec moje wtrety nie moga im
                                                    > zaszkodzic. Blasfemia to przestepstwo bez ofiar :)

                                                    Hm, tak do końca nie możemy być pewni, co istnieje, a co nie, co jest prawdą, a
                                                    co nie. Artur Schopenhauer pisał głupie 150 lat temu z pełną powagą, że mózg
                                                    jest pasożytem organizmu, zajmuje tylko dużo miejsca w głowie i do niczego nie
                                                    służy. Kartezjusz kopał ciężarną sukę tłumacząc, że jest to maszyna, która nic
                                                    nie odczuwa (BTW nigdy już nie spojrzałam na Kartezjusza inaczej jak na tępego
                                                    brutala, mimo, że był ofiarą swych czasów po prostu). Mój starszy syn jest
                                                    wczesniakiem, gdyby urodził się parę lat wczesniej wszystkie zabiegi medyczne
                                                    miałby wykonywane na żywca, bowiem panowało przekonanie, że noworodki, a
                                                    zwlaszcza wczesniaki, są niewrazliwe na ból. Ponieważ urodził się parę lat
                                                    później radzono mi, bym go nie głaskała, tylko kładła na nim rękę. Bo wcześniaki
                                                    odczuwają wszystko znacznie silniej i głaskanie jest dla nich bolesne.

                                                    Za parę lat ktoś udowodni istnienie Boga i co wtedy zrobisz ;-)?

                                                    > Nie przesladuje wszak wierzacych, nie obrzucam ich kalumniami,

                                                    ale ranisz ich uczucia. Mówiąc szczerze, mnie sprawia to fizyczną przykrość, a,
                                                    jak wspomniałam, zgadzam się z toba pod wieloma względami i podzielam bardzo
                                                    wiele z twoich poglądów. Powiem też, że wolałabym unikac ranienia uczuć innych
                                                    na tym forum. Ale może jestem przewrazliwiona.

                                                    > Jesli Jahwe lub Jezus-bostwo istnieje, niech mnie trzasnie piorunem za ten brak
                                                    > szacunku. Pierwsza uwierze i bede codziennie skladac ofiary,

                                                    Jak cię trzasnie piorunem, to juz nic nie będziesz ;)...
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 18:45
                                                    anutek115 napisała:
                                                    > Hm, tak do końca nie możemy być pewni, co istnieje, a co nie, co jest prawdą,
                                                    a> co nie.

                                                    Dlaczego zatem bostwo Jahwe czy bostwo Jezus jest tak na pewno istniejace i
                                                    dlaczego w naszym niepewnym swiecie jest to prawda niepodwazalna? W tej religii
                                                    jest miejsce na gdybanie prawdopodobienstwa?

                                                    >Kartezjusz kopał ciężarną sukę tłumacząc, że jest to maszyna, która >nic > nie
                                                    odczuwa (BTW nigdy już nie spojrzałam na Kartezjusza >inaczej jak na tępego>
                                                    brutala, mimo, że był ofiarą swych czasów po >prostu).

                                                    Btw, smakowity offtop - ja tak samo na tego brutala patrze - ale wcale nie
                                                    uwazam, ze
                                                    tamte czasy kogokolwiek usprawiedliwiaja. Przeciez w dawnych czasach byli tez
                                                    ludzie kochajacy zwierzeta, okazujacy empatie i
                                                    zwierzetom i bliznim, a nawet wegetarianie (n.p. Pitagoras, szanowny Da Vinci
                                                    czy spory kawal Azji wierzacy od paru tysiecy lat w reinkarnacje:)

                                                    >Artur Schopenhauer pisał głupie 150 lat temu z pełną powagą (...)
                                                    <panowało przekonanie, że noworodki, a> zwlaszcza wczesniaki, są <niewrazliwe na
                                                    ból.

                                                    Skoro religia czyli wiara w bostwo jest takim przekonaniem jak te powyzsze, to
                                                    sama widzisz, ze przekonania sie zmieniaja z czasem :) Wiara w bostwo jest
                                                    bardzo archaicznym przekonaniem, tak samo jak wiara w nadprzyrodzonego
                                                    przodka-herosa, wiec za jakis czas zniknie, jak przekonanie w nieczulosc
                                                    wczesniakow.
                                                    Dzieki za argument :)

                                                    > Za parę lat ktoś udowodni istnienie Boga i co wtedy zrobisz ;-)?

                                                    Jahwe, Jahwe, nie abstrakcyjnego boga. To tak ladnie brzmi w naszej kulturze,
                                                    pojecie bog i dowody na jego istnienie, niemalze jakby wymyslili to sami
                                                    filozofowie dumajac nad istota bytu i prawdy.. ale to pojecie wzielo sie
                                                    przeciez prosto z nielogicznej religii chrzescijansko-judaistycznej i bylo
                                                    wpierw narzucone przez wladze i zinternalizowane w spoleczenstwie od dziecinstwa
                                                    (wierze w Boga, bo tak mi matula i spoleczenstwo mowili, a spoleczenstwo wierzy,
                                                    bo im grozily namacalne reperkusje za niewiare).
                                                    Wiara w Jezusa-bostwo oraz w Jahwe-boga nie jest logicznym konstruktem,
                                                    wydedukowanym przez rozwijajaca sie cywilizacje calej ludzkosci, wrecz
                                                    przeciwnie - to anachronizm z czasow, kiedy wierzono, ze pioruny i
                                                    samozapalajace sie krzaki na pustyni byly bogiem. Religia judeochrzescijanska
                                                    nie jest logiczna i nigdy nie byla, a sluzyla kaplanom do wzbudzania strachu i
                                                    do wladzy nad zastraszonym tlumem. Religie politeistyczne sluzyly miedzy innymi
                                                    rowniez do wladzy nad tlumem, ale mialy przynajmniej te logike, ze zadne bostwo
                                                    nie bylo wszechmogace i wszechwiedne - bostwa mialy swoje domeny, poza ktorymi
                                                    byly bezsilne - n.p. nawet Zeus bostwo prawa i wladzy albo Odyn bostwo prawa i
                                                    magii nie mialo wladzy nad domena bogini smierci, ani nie mogli zmienic wyrokow
                                                    bogini przeznaczenia; nie byli wszechwiedni (tutaj pomagaly im inne bostwa lub
                                                    magiczne artefakty) i nie byli nawet niesmiertelni - musieli wciaz jesc cudowne,
                                                    boskie pozywienie aby zachowac wieczna mlodosc - a inne bostwa mogly im zrobic
                                                    wiele zlego, a nawet zaciukac :) Ta logika sprawiala, ze wierzacy w nich nie
                                                    mieli zalu do tylko jednego bostwa o nielogiczne cierpienia czy smierc na
                                                    swiecie :) Bostwa smierci i chorob zas byly przedstawiane logicznie jako okrutne
                                                    i nieuzyte, a nie jako milosierne i laskawe, ktory to przydomek przylagl do
                                                    wrednego i rzekomo wszechmocnego Jahwe. No i byly bostwa i kaplanki wieszczace
                                                    przyszlosc, ale jak sie pomylily, to juz nie dostawaly kasy ;)

                                                    *Oznajmiam ponownie wszem i wobec:
                                                    Jesli ktos udowodni istnienie jakiegokolwiek bostwa, bogini, magicznego przodka,
                                                    Teczowego Weza, Jahwe, Jezusa-bostwa jego syna, Zeusa czy Taranisa, to pierwsza
                                                    padne na kolanka i bede sie ich bac i ofiary skladac, juz pisalam wczesniej.
                                                    Tylko ze ja zadam dowodow namacalnych, materialnych i do tego niestety
                                                    logicznych - niech te bostwa mi sie ukaza i cos rzeczywiscie zrobia, n.p.
                                                    sprawia, ze wyrosnie mi dodatkowe ucho na czole i zakwitnie szklanymi jablkami -
                                                    oraz niech logicznie wytlumacza, dlaczego tyle bezkarnego zla jest na swiecie i
                                                    nawet dobre dzieci i nawet niegrzeszacy wierzacy cierpia.
                                                    Dowod typu "bog istnieje, ale nie moze sie ukazac ani nic zrobic, bo jest
                                                    niewidzialny i nie jestesmy jego godni", to nie dowod, tak samo jak posrednictwo
                                                    "bog istnieje bo ja go widzialem, ale nie moze sie ukazac, bo..." :)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 18:49
                                                    Najpierw niech ktos udowodni naukowo, ze wszyscy ludzie sa sobie rowni,
                                                    ze zycie ma wartosc, i ze istnieje cos takiego jak wolnosc i honor :-D
                                                  • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:23
                                                    croyance napisała:

                                                    > Najpierw niech ktos udowodni naukowo, ze wszyscy ludzie sa sobie rowni,

                                                    trzeba to udowadniac?
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:37
                                                    A czemu nie? Skoro apostolowie ateizmu probuja mieszac wiare z nauka,
                                                    czemu nie poddac takiej procedurze KAZDEJ ideologii? Jeden wierzy w
                                                    Nadnaturalny Byt, Sile Wyzsza, od ktorej zaczal sie wszechswiat i
                                                    zycie, a kto inny wierzy, ze zycie ludzkie ma specjalna wartosc i w
                                                    zwiazku z tym nie nalezy sie szlachtowac jak bydlo. Na poziomie
                                                    abstrakcyjnym nie ma roznicy pomiedzy tymi dwoma systemami wierzen,
                                                    bo oba bazuja na pewnych zalozeniach niesprawdzalnych i
                                                    nieweryfikowalnych empirycznie.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:38
                                                    Osobiscie jestem agnostyczka, i - szczerze mowiac - obie strony sporu
                                                    mnie wk.urwiaja. Sa jak dwie strony tej samej monety.
                                                  • mmoni Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 19:33
                                                    croyance Osobiscie jestem agnostyczka, i - szczerze mowiac - obie strony sporu mnie wk.urwiaja. Sa jak dwie strony tej samej monety.

                                                    W pełni się zgadzam. Fundamentalizm laicki i religijny są jednakowo nieznośne - identyczny brak empatii i szacunku dla cudzych poglądów. Są takie fragmenty w "O państwie Bożym" św. Augustyna, które można by zatytułować "Ale głupi ci Rzymianie" - bo potrzebują osobnego bóstwa do każdego drobiazgu. Fundamentalistów religijnych każda religia poza ich własną śmieszy i oburza niepomiernie, fundamentalistów laickich śmieszy i oburza każda religia.
                                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:57
                                                    A kto od ciebie wymaga padania na kolanka? Wybacz, ze tak to ujme, ale mam w
                                                    nosie, jakich dowodpw potrzebujesz. Dyskusja zaczela sie od glupich dowcipow, od
                                                    seksizmu doszlismy do rasizmu i antysemityzmu, ale zejscie w strone "wierzacy
                                                    wierza w glupie rzeczy" bylo naprawde niepotrzebne. Kilka razy bylas juz
                                                    proszona o odpuszczenie sobie i jakos skutkow nie widac.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 06:56
                                                    dakota77 napisała:
                                                    > A kto od ciebie wymaga padania na kolanka?

                                                    A na co mam padac, na cebule? Sklonna jestem uwierzyc w cos, co mi sie ukaze
                                                    (tzn tego sama doswiadcze). Wtedy sama zaczne to wyznawac i wierzyc w to i moze
                                                    nawet szanowac. Tak
                                                    jak jestem sklonna wierzyc w zycie po smierci i szanuje wiare w to.

                                                    <zejscie w strone "wierzacy> wierza w glupie rzeczy" bylo naprawde <niepotrzebne.

                                                    Jesli moje glupie dowcipy obrazaja czyjas wiare, to co to za wiara? Czy ta wiara
                                                    sluzy do obrazania sie na mnie?
                                                    Czy ja komus obrazilam dziecko, jego samego czy krewnych, albo moze zabralam
                                                    komus poczucie wspolnoty? Nie napisalam tez, ze ktos jest glupi, bo wierzy.
                                                    Wysmiewalam sie z zapetlonego dogmatu judeo-chrzescijanskiego oraz z
                                                    ksiazki-alegorii, powiedzmy bardzo literackiej, gdzie czytamy o plonacych
                                                    krzakach i o kims, co chodzil po wodzie, byl potrojnym bogiem i ulomnym
                                                    czlowiekiem jednoczesnie..
                                                    A na przyklad nasi przodkowie w Europie wierzyli, ze motyle to czarownice w
                                                    przebraniu, kradnace.. maslo (dlatego motyl to butterfly
                                                    albo Schmetterling:) Czyz to nie chociaz troche smieszne? I zachwycajace zarazem
                                                    fantazja :)
                                                    Czy ja nawoluje do przestepstw, do palenia kosciolow i przesladowania wiernych?
                                                    Czy wiara chrzescijanska jest jakos w Polsce przesladowana?
                                                    Jedna z wierzacych osob napisala tutaj, ze geje epatuja, a feministki
                                                    przesadzaja, kiedy walcza o prawa kobiet. Druga osoba wierzaca twierdzila, ze
                                                    walka z rasizmem czy seksizmem ma ukryte dno i ktos na tym korzysta wiec to
                                                    niewlasciwe. A w ogole kobietom w Polsce sie dzieje zle przez te straszne
                                                    feministki. I co z moimi uczuciami na ten temat? Gdybym na to odpisala, ze n.p.
                                                    zle sie kobietom dzieje w Polsce przez kler, to dopiero bylaby afera i
                                                    rozpierducha odtad do Pernambuco. Ale nie, ja pisalam o Jezusie i o krzaku i o
                                                    dogmacie. Straszne zaiste, nietykalne tematy.
                                                    A moze religii i wierzacym troche potrzeba nieco wyluzowania co do tych
                                                    nietykalnych uczuc religijnych, zamiast wiecznej obrazy? Nie wolno sie smiac z
                                                    bytow niewidzialnych czy z dogmatow czy nawet troche z przekonan? To naprawde
                                                    nie rasizm czy znieslawianie czy inne przesladowanie ludzi!
                                                    W Polsce 21 wieku, w cywilizowanym kraju a takze pelnym milosci blizniego i
                                                    tajemnic wiary oraz dogmatow, za obraze religijnych uczuc osadzono i skazano
                                                    Nieznalska na wiezienie i roboty publiczne. W Iranie zapewne by juz nie zyla, bo
                                                    tam to juz w ogole nie maja poczucia humoru o blasfemii.
                                                    Ocenzurowano albo chciano ocenzurowac okladke jakiegos pisma o muzyce, bo na
                                                    wierzchu byla Madonna z Dzieciatkiem.
                                                    Usilowano wiele razy zabronic parady rownosci w Krakowie tlumaczac to obraza
                                                    uczuc religijnych - bo ponoc w tym samym miejscu przechodzila procesja na czesc
                                                    sw. Stanislawa, biskupa ktory spiskowal przeciw krolowi i zostal zgladzony za
                                                    zdrade stanu.
                                                    W sierpniu ma byc koncert Madonny na Bemowie - i sa ksieza polscy, chcacy jej
                                                    zabronic, bo.. obraza uczucia religijne! Wtedy jest ponoc swieto Matki
                                                    Boskiej Zielnej, a takze krzywa rocznica cudu nad Wisla dzieki Pilsudskiemu, w
                                                    cudy wielmoznemu..
                                                    A ta Madonna nie dosc, ze prowokuje i epatuje na scenie, to jeszcze zyje.. w
                                                    wolnym zwiazku. Takie argumenty padaja z ust ksiezy. Chociaz Madonna byla kiedys
                                                    nawet katoliczka, a teraz studiuje bogobojna Kabale. Ale wiadomo, obnaza sie na
                                                    scenie, tego nie zniosa uczucia religijne.
                                                    Juz widze, jak to tlumacza Madonnie:
                                                    - Errr, Maddie, sorry, Poles can't accept your concert at this date, there is
                                                    this holiday .. for the Saint Mother of Weeds.. and also a commemoration of one
                                                    fight won by the Polish military.. totally religious.
                                                    - Saint Mother of what???
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 11:14
                                                    To Ty, moja droga, prawie wierzaca jestes - ja bym nigdy nie
                                                    uwierzyla w cos dlatego, ze mi sie ukazalo, albo ze sama tego
                                                    doswiadczylam. No chyba, ze byloby pieciu niezaleznych swiadkow i
                                                    kamera: chociaz i tak rozpatrywalabym raczej zbiorowa hipnoze.

                                                    Co do potrojnego Boga, tak na marginesie, nie mam z tym
                                                    intelektualnego problemu. Kiedys snilo mi sie, ze bylam dwoma osobami
                                                    naraz, patrzylam na te sama rzecz z dwoch kierunkow jednoczesnie: i
                                                    mnie potrojne byty w glowie sie jak najbardziej mieszcza, jako takie.

                                                    Matki Boskie Zielne i takie tam, to nie jest metafizyka, tylko ludowe
                                                    poganstwo, i niektorzy w KK od tego odchodza. Mnie to zreszta nie
                                                    rusza.

                                                    BTW, brak wiary nie zaklada automatycznie rozsadku i krytycznego
                                                    myslenia. Moja babcia jest typowym przykladem anty-mohera:
                                                    niewierzaca, zaciekla antyklerykalka, w kosciele jej noga nie
                                                    postanie etc. etc. - przy czym wierzy w psychotronike, horoskopy,
                                                    Kaszpirowskiego i przenajrozniejsze mumbo-jumbo, ktore doslownie
                                                    wlosy na glowie podnosi ze zdumienia, ze czlowiek moze byc tak naiwny
                                                    :-) Jej antymoherowosc polega na tym, ze - dokladnie jak fanki
                                                    Rydzyka - ma zamilowanie do teorii spiskowych i jest w stanie
                                                    uwierzyc w kazda mozliwa brednie, o ile wystepuja w niej ksieza.
                                                    Gdyby ktos jej np. powiedzial, ze JPII kapal sie codziennie we krwi
                                                    zydowskich dzieci, babcia lyknelaby to natychmiastowo.

                                                    TY w ogole, Lezbobimbo, mieszasz katolicyzm ludowy i rozne tradycje z
                                                    teologia :-)
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:51
                                                    croyance napisała:
                                                    > To Ty, moja droga, prawie wierzaca jestes - ja bym nigdy nie
                                                    > uwierzyla w cos dlatego, ze mi sie ukazalo, albo ze sama tego
                                                    > doswiadczylam. No chyba, ze byloby pieciu niezaleznych swiadkow i
                                                    > kamera: chociaz i tak rozpatrywalabym raczej zbiorowa hipnoze.

                                                    Mozliwe, wierze czy znam cos, czego doswiadczam. Deszcz pada, doswiadczylam tego
                                                    nieraz, wiec wiem, ze jest deszcz. Wierze na slowo, ze inni ludzie doswiadczali
                                                    deszczu innego niz ja :)
                                                    Doswiadczenie istoty nadprzyrodzonej musialoby dla mnie byc rownie namacalne i
                                                    czeste co deszcz. Musialoby to byc wiecej niz sam zwid albo glosy, chetnie
                                                    widziane takze sztuczki z wyrastaniem mi na glowie galezi szklanych jablek.
                                                    Jesli by mi sie bostwo tak objawilo, to wtedy uwierzylabym w jego istnienie.
                                                    Tylko nie wiem, czy to jeszcze wiara, czy po prostu wiedza. Tak jak wynik
                                                    doswiadczenia naukowego. Jesli by mi sie
                                                    Aczkolczyk nie afiszowalabym sie, jesli bym to bostwo spotkala, bo by mnie
                                                    pewnie zamknieto w psychiatryku jak tych, co spotykaja alieny..

                                                    > Co do potrojnego Boga, tak na marginesie, nie mam z tym
                                                    > intelektualnego problemu.

                                                    Ech, no ja jestem w stanie zrozumiec boga potrojnego, w historii ludzkosci
                                                    swietych trojc bylo od zatrzesienia, ale nie rozumiem pewnego dogmatu: bog
                                                    ojciec urodzil sie jako wlasny syn, po czym pozwolil sie ludziom zakatowac, ale
                                                    odkupil tym grzech.. grzech pierworodny.. grzech ludzki przeciw niemu samemu - a
                                                    jednoczesnie tych ludzi sam stworzyl takich grzesznych.. no to po co ich tworzyl
                                                    grzesznych, nie musialby sie wtedy ofiarowywac.
                                                    Nie tylko ja tak mysle, problemy z bostwem Jezusa mieli tez inni wyznawcy
                                                    chrzescijanstwa, jak chociazby arianie i inni, co nie uwazali go za to samo
                                                    bostwo co bog ojciec Jahwe. Tak samo jak judaizm i islam nie uwazaja Jezusa za
                                                    boga, tylko za proroka (wyjatkowo poboznego czlowieka). Dopieroz sobor nicejski
                                                    pod Konstantynem ustanowil na wsze czasy, ze Jezus byl na pewno bogiem, nie
                                                    tylko czlowiekiem, i to ma propagowac biblia. I jednoczesnie zakazal tez arianizmu..

                                                    Grzech pierworodny to nastepny dziwny dla mnie dogmat obecny w judaizmie,
                                                    chrzescijanstwie i chyba tez w islamie, zaklada, ze w ogole rodzimy sie grzeszni
                                                    i musimy sie oczyszczac. Jakim cudem malutki, kochany noworodek ma byc grzeszny?
                                                    I dlaczego musimy cierpiec za to, ze pierwsi ludzie jedli jablka wiedzy?

                                                    > Matki Boskie Zielne i takie tam, to nie jest metafizyka, tylko <ludowe>
                                                    poganstwo, i niektorzy w KK od tego odchodza. Mnie to <zreszta nie> rusza.

                                                    Super, ze wartosciujesz religie :PPPP A wiec chrzescijanstwo, a zwlaszcza KK, to
                                                    jest metafizyka i swiatlosc. Nie dla ludu zwyklego, bo jak wiadomo to tylko
                                                    zwykly lud.
                                                    Przeciez Matka Zielna to byla swieta bogini urodzaju i to jej swieto. To
                                                    przeciez ta religia, co byla przed chrzescijanstwem. Rownie dobra co
                                                    chrzescijanstwo. Nie znikla sama z siebie, zostala zabroniona i usunieta, a
                                                    bogini schrystianizowana. Tylko ze historie pisze zwycieskie chrzescijanstwo,
                                                    wiec patrzy sie na inne, starsze religie jako rzekomo prymitywne.

                                                    > TY w ogole, Lezbobimbo, mieszasz katolicyzm ludowy i rozne <tradycje z>
                                                    teologia :-)

                                                    A czym to sie rozni? Katolicyzm i tradycyjne religie to samo :)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 23:05
                                                    Ale to, ze Ty w cos wierzysz, nie oznacza jeszcze, ze to cos
                                                    obiektywnie istnieje. Przy roznych chorobach psychicznych ludzie
                                                    widza i slysza naprzerozniejsze osoby i rzeczy, i co z tego :-D

                                                    Potrojny Bog to zreszta maly pikus w porownaniu z np. teoria strun,
                                                    albo Hawkingiem mowiacym, ze Wszechswiat moze byc jednoczesnie
                                                    bezgraniczny i skonczony. No i ten kot H., wiadomo. I czasteczki,
                                                    ktore sa w dwoch miejscach jednoczesnie. Rozne sie po laboratoriach
                                                    cuda dzieja, i niestety mozg ludzki nie jest w stanie sobie czesto z
                                                    tym poradzic. Ja np. nie umiem zrozumiec zjawiska pt. 'kolor'. A
                                                    teoria Einsteina tez sie wielu osobom nie mogla zmiescic w glowie, bo
                                                    jest przeciw-intuicyjna.

                                                    Co do reszty - widzisz, ja tez nie rozumiem, ale nie wydaje mi sie to
                                                    bardziej bez sensu niz np. zalozenie terapeutyczne, ze w symboliczny
                                                    sposob przepracowuje sie emocje, i potem zablizniaja sie jakies
                                                    psychologiczne, niemozliwe do zbadania Roentgenem rany.

                                                    Grzech pierworodny - no cos jak dziedziczenie, w sumie czemu nie? Nie
                                                    tlumacze tu konkretnego wierzenia, tylko mowie, ze mnie sie to w
                                                    glowie miesci - co wiecej, jestem w stanie uznac, ze dwie wzajemnie
                                                    wykluczajace sie rzeczy sa symultanicznie prawdziwe. Moga byc wszak
                                                    rozne prawdy, czy musi byc jedna? Moze byc, rownie dobrze, 12768
                                                    rownoleglych swiatow, i w kazdym dziac sie co innego :-P

                                                    Mysle, ze nie wartosciuje, ale dziele: jest czesc tradycyjna i
                                                    administracyjna (jak np. celibat, ktory moze zostac zniesiony), jest
                                                    i czesc pt. dogmaty, i to jest juz IMHO inna polka :-D Rozumiem, ze
                                                    dyskutujemy o dogmatach wlasnie i ich zasadnosci, a nie zwyczajach,
                                                    bo te sa z zupelnie innej bajki. Osobiscie dla mnie to dwie rozne
                                                    rzeczy, cos jak tresc i forma.

                                                    Myslisz, ze fani Madonny odniesliby sie z wiekszym zrozumieniem,
                                                    gdyby koncertu zakazal kult Bogini Ziemi? :-DDD

                                                    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
                                                    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
                                                    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
                                                    rejection and pain and misery and loss'
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 23:35
                                                    croyance napisała:
                                                    > Ale to, ze Ty w cos wierzysz, nie oznacza jeszcze, ze to cos
                                                    > obiektywnie istnieje. Przy roznych chorobach psychicznych ludzie
                                                    > widza i slysza naprzerozniejsze osoby i rzeczy, i co z tego :-D

                                                    Toz wlasnie bym sie z tym nie afiszowala :) W ogole nie mialabym smialosci
                                                    chodzic i mowic, ze inni maja wierzyc w to, co, ahem, ujrzalam w zwidzie albo ze
                                                    slyszalam glosy.

                                                    > Potrojny Bog to zreszta maly pikus w porownaniu z np. teoria strun,
                                                    > albo Hawkingiem mowiacym, ze Wszechswiat moze byc jednoczesnie
                                                    > bezgraniczny i skonczony.

                                                    E, struny i Hawking to juz przestarzale teorie :) Wszechswiata jeszcze nie
                                                    poznalismy, chociaz sie staramy.

                                                    <I czasteczki,> ktore sa w dwoch miejscach jednoczesnie.

                                                    Masz na mysli elektrony? One nie sa w dwoch miejscach jednoczesnie, tylko tak
                                                    szybko lataja wokol jadra w chmurze elektronow, ze nigdy nie mozna stwierdzic,
                                                    gdzie na pewno sa. Mowi sie wiec, ze, o tutaj prawdopodobnie jest,
                                                    chociaz rownie wielkie prawdopodobienstwo jest, ze jest gdzies o jakis
                                                    mikro-nano-kawaleczek dalej dalej.

                                                    > Co do reszty - widzisz, ja tez nie rozumiem, ale nie wydaje mi sie to>
                                                    bardziej bez sensu niz np. zalozenie terapeutyczne, ze w symboliczny> sposob
                                                    przepracowuje sie emocje, i potem zablizniaja sie jakies> psychologiczne,
                                                    niemozliwe do zbadania Roentgenem rany.

                                                    Rentgenem zaraz.. :) Wiesz, ze od zycia w ustawicznym stresie i strachu
                                                    zmniejsza sie fizycznie hipotalamus? Co da sie ponoc zmierzyc.
                                                    A zreszta terapeuci to lekarze emocji, z czym maja pracowac, z cebula? :)

                                                    Wracajac do rzeczy niezrozumialych, skoro nie rozumiemy jeszcze wielu rzeczy i
                                                    zjawisk Wszechswiata, to po co jeszcze tworzyc sobie dodatkowe, niezrozumiale
                                                    dogmaty?

                                                    > Myslisz, ze fani Madonny odniesliby sie z wiekszym zrozumieniem,
                                                    > gdyby koncertu zakazal kult Bogini Ziemi? :-DDD

                                                    Mysle, ze kult bogini Ziemi wrecz by Madonne zapraszal, poganie lubili tanczyc i
                                                    klaskac i wyginac sie podnietliwie, przeciw czemu kosciol burczal w kazaniach :)
                                                    Ale ja nie o tym, to bylo na temat uczuc religijnych - ze samym istnieniem
                                                    Madonna je obraza i ze czego nie zrobimy, zawsze moze to obrazic jakas religie,
                                                    wiec moze nie przesadzajmy z ochrona tych uczuc religijnych. Ja tez n.p. dzisiaj
                                                    nie zalozylam hijabu, wiec obrazilam islam..
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 23:56
                                                    Lezbobimbo, umarlam przy cebuli :-D
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 11:44
                                                    A, i nie miala oczywiscie na mysli elektronow, tylko takie jakies male
                                                    thingies, ktorych nazwy nie pamietam, a o ktorych czytalam u Sagana
                                                    bodajze.
                                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 11:37
                                                    Lezbobimbo, ja nie z tych, co sie o wszystko obrazaja, naprawde. Moj maz jest
                                                    agnostykiem, jesli nie ateista i wie, ze naprawde mozna ze mna pogadac swobodnie
                                                    o religii, na chlodno. Uwazam, z epewna cienka linie w dyskusji juz
                                                    przekroczylas i zamiast sie zaczac wycofywac, ty brniesz dalej, bo to nie twoja
                                                    wina, ze to, o czym piszesz kogos moze dotknac, tylko innysz, ze tacy glupi i
                                                    takie rzeczy ich urazaja.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 20:45
                                                    dakota77 napisała:
                                                    Uwazam, z epewna cienka linie w dyskusji juz
                                                    > przekroczylas i zamiast sie zaczac wycofywac, ty brniesz dalej, bo to nie
                                                    twoja> wina, ze to, o czym piszesz kogos moze dotknac, tylko innysz, ze tacy
                                                    glupi i> takie rzeczy ich urazaja.

                                                    Droga Dakoto, przykro mi, ze poczulas sie urazona. Nie bylo to moja intencja
                                                    (nie wiedzialam tez, ze jestes wierzaca, aczkolwiek nie powstrzymaloby mnie to
                                                    od pisania).
                                                    Lubie Ciebie i lubie innych forumowiczow i uwielbiam z Wami tu pisac.
                                                    Teraz troche podumalam i wreszcie chyba wiem o co chodzi z moim przegieciem
                                                    (serio, nie rozumialam tego wczesniej) - naigrawajac sie, wartosciuje pewna
                                                    religie, tak? Skoro uwazam, ze przemawiajacy krzak i Jezus na wodzie sa
                                                    smieszni, a glowne dogmaty przykre czy nielogiczne, to te religie nie maja
                                                    wartosci? (wlasciwie 2 religie, albo i 3)
                                                    Ok. To powiem tak: obiecuje, ze nie bede wartosciowac religii na tym forum. Nie
                                                    bede sie wysmiewac. Bede traktowac wszystkie religie rowno, tak samo siebie
                                                    warte. Zgoda?

                                                    No i nigdzie nie napisalam, ze wierzacy sa glupi! - podkreslam po raz kolejny.
                                                    To konkluzja, ktora zostala tu wysnuta na podstawie tego, co sadze o dogmatach.
                                                    Ale ja naprawde nie sadze, ze wierzacy w dogmaty sa glupi. Uwazam, ze
                                                    jesli dogmaty sa nielogiczne, to rownie dobrze wierzacy mogliby wierzyc w
                                                    cokolwiek innego. Ale jesli nie chca, to nie. Wiem przeciez, ze nikogo tu nie
                                                    nawroce, a pisze tutaj tyle, bo te rozmowy sa niesamowicie ciekawe i uwielbiam
                                                    sie wymadrzac na tematy historyczno-mitologiczne.
                                                    Wracam do wypowiadania sie dalej, tym razem nie wartosciujac religii.
                                                    I wiem tez, ze nasze forum to wesole, apolityczne jelitko, wiec poza tutejszym
                                                    watkiem nie bede dyskutowac na takie jakby to rzec, onetowe kontrowersje.
                                                    Zgoda?
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:00
                                                    lezbobimbo napisała:
                                                    > Wracam do wypowiadania sie dalej, tym razem nie wartosciujac religii.

                                                    Chorera, chyba bede wartosciowac jednak. Wyjatkowo tylko w tym watku.. Ale to
                                                    nadal w duchu tego, ze uwazam wszystkie religie za rowne sobie i sobie rowno
                                                    warte. Nie bede sie wysmiewac, ale pare rzeczy pewnie zakwestionuje - lub opisze
                                                    tak niezrecznie, ze ktos sie moze obrazic. Za co z gory przepraszam!
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:56
                                                    Dlaczego tylko religie, a co z innymi szalenczymi ideologiami?
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:28
                                                    croyance napisała:
                                                    > Dlaczego tylko religie, a co z innymi szalenczymi ideologiami?

                                                    Do kogo to pytanie, bo ja juz sie w tym drzewku dawno gubie.. (cytujcie troche
                                                    komu na co odpowiadacie:)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:50
                                                    Nie moge cytowac, bo sama dawno sie juz zgubilam :-((((((( Ten watek
                                                    placze sie jak jelito :-(
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 16:12
                                                    lezbobimbo napisała:




                                                    > Jedna z wierzacych osob napisala tutaj, ze geje epatuja, a feministki
                                                    > przesadzaja, kiedy walcza o prawa kobiet. Druga osoba wierzaca twierdzila, ze
                                                    > walka z rasizmem czy seksizmem ma ukryte dno i ktos na tym korzysta wiec to
                                                    > niewlasciwe. A w ogole kobietom w Polsce sie dzieje zle przez te straszne
                                                    > feministki. I co z moimi uczuciami na ten temat? Gdybym na to odpisala, ze n.p.
                                                    > zle sie kobietom dzieje w Polsce przez kler, to dopiero bylaby afera i
                                                    > rozpierducha odtad do Pernambuco.

                                                    Oj aż się uśmiechnąłem jak przeczytałem ten fragment, Cały czas jest właśnie ten
                                                    problem - chcesz usłyszeć potwierdzenie swoich teorii - ani ja ani chyba nikt
                                                    kto zabierał głos nie twierdził że nie ma problemu związanego z nietolerancją
                                                    ani z problemem równości szans. Chodzi tylko o proporcje - naprawdę życie ani
                                                    losy społeczeństwa naprawdę nie zależą od tego czy gdzieś odbędzie sie parada
                                                    równości czy nie - każda ze stron - napiszę obrazowo ma swoich oszołomów i
                                                    właśnie ci oszołomi szkodzą i nie pozwalają dyskutować merytorycznie - masz z
                                                    jednej strony powiedzmy Wszechpolaków a z drugiej p. Senyszyn - dla mnie tą jest
                                                    to samo oblicze pomijając tylko to że nie uzywa kamieni i wulgaryzmów.
                                                    Nikt rozsądny nie będzie obrażał się za dyskusję o poglądach - nie poglądy są
                                                    same w sobie żle odbierane ale sposób ich realizacji.
                                                    Bardziej może neutralny przykład - ochrona przyrody. Tutaj niestety nie podam
                                                    konkretnych przykładów bo nie pamiętam żródeł - więc posłuszę sie terminem
                                                    podobno. Podobno znane są przypadki gdy w obronie jakiegoś ginącego gatunku były
                                                    prowadzone intensywne akcje protestacyjne - które jak potem sie okazało po
                                                    zasileniu finansowym konta tej oprganizacji - raptownie ustały - no i czy tay
                                                    ludzie nie szkodzą skądinąd slusznej idei ochrony przyrody?
                                                    Potem trudniej jest już zebrać chętnych do popierania bo ma się w pamięci ttych
                                                    naciągaczy.
                                                    Zaden ruch nie jest społecznością doskonałą zawsze wraz z rozwojem przylepiaja
                                                    się jakieś śmieci - tak samo jak wraz z rozwojem Kościoła wzrosła ilość księzy
                                                    cwaniaków tak samo i w każdym innym ruchu.
                                                    Jest tylko ten problem że na razie wszelkie ruchy feministyczne poruszają się z
                                                    wdziekiem neofity - wszędzie widzą zagrożenie i każdy akt niecheci odbierany
                                                    jest jako atak na wszystko.
                                                    Ja bym nie skazał za wystawę
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 19:32
                                                    Tak, jak nie doktryna czyni sekte, ale uzywane w niej metody, tak i
                                                    nie wierzenia czynia fanatyka. Odpowiednio usposobiona osoba moze
                                                    stac sie inkwizytorem chrzescijanskim, jak i nawiedzonym obronca praw
                                                    zwierzat, ktory wysadza w powietrze laboratorium medyczne.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:17
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Nikt rozsądny nie będzie obrażał się za dyskusję o poglądach - nie poglądy są>
                                                    same w sobie żle odbierane ale sposób ich realizacji.

                                                    Dzieki :) Naprawde staram sie nie obrazac ludzi, ich osob (no chyba ze ktos mnie
                                                    sprowokuje;). Mam nadzieje, ze niezgadzanie sie z czyims pogladem nie obraza
                                                    samej tej osoby. Poglady mozna zmieniac, ludzi nie.
                                                    N.p. ja sie mam zgodzic z jakims pogladem, do ktorego sie nie zgadzam albo na
                                                    ktory mam wlasne spojrzenie? Moge prezentowac moje, ale tez moge wysluchac
                                                    innych. Po czym zadna ze stron sie pewnie nie zmieni jako czlowiek,
                                                    niekoniecznie tez zmienia poglady (choc to mozliwe) i obie pojda kazda w swoja
                                                    strone.

                                                    > Wydaje mi się że nikt nie obraza Twoich poglądów ani nie wyśmiewa ale też nie>
                                                    dziw się że tego także nawzajem się oczekuje.

                                                    A tego to nie powiedzialam. Naprawde to.. wali mnie czy ktos obraza moje poglady
                                                    czy sie z nich wysmiewa. I tak bede je miala. Nawet do tego zapraszam, tzn. do
                                                    smiania sie i kwestionowania mych pogladow, i roznych przekonan moich - co
                                                    prawda nasze wesole forum to chyba nie miejsce na gigantyczne kontrowersje, wiec
                                                    o feministki nie bede sie wyklocac :) Moze dla mej osoby wymagam jakiegos tam
                                                    elementarnego szacunku (wrodzonych przymiotow nie zmienie), ale dla pogladow
                                                    moich nie wymagam szacunku (wszak sa zmienne).

                                                    Teraz podejme wysilek i postaram sie pisac tak, aby sie nie wysmiewac z
                                                    religijnych pogladow innych tutaj. Aczkolwiek moge chyba zadawac pytania? Czy to
                                                    tez bedzie obraza?
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:32
                                                    lezbobimbo napisała:



                                                    >
                                                    > A tego to nie powiedzialam. Naprawde to.. wali mnie czy ktos obraza moje poglad
                                                    > y
                                                    > czy sie z nich wysmiewa. I tak bede je miala. Nawet do tego zapraszam, tzn. do
                                                    > smiania sie i kwestionowania mych pogladow, i roznych przekonan moich - co
                                                    > prawda nasze wesole forum to chyba nie miejsce na gigantyczne kontrowersje, wie
                                                    > c
                                                    > o feministki nie bede sie wyklocac :) Moze dla mej osoby wymagam jakiegos tam
                                                    > elementarnego szacunku (wrodzonych przymiotow nie zmienie), ale dla pogladow
                                                    > moich nie wymagam szacunku (wszak sa zmienne).
                                                    >
                                                    > Teraz podejme wysilek i postaram sie pisac tak, aby sie nie wysmiewac z
                                                    > religijnych pogladow innych tutaj. Aczkolwiek moge chyba zadawac pytania? Czy t
                                                    > o
                                                    > tez bedzie obraza?

                                                    Fajnie:-))) Prawde mowiąc myślałem że właśnie cos takiego napiszesz. Nie powiem
                                                    intrygująca z Ciebie osoba - i prawdę mówiąc chętnie bym dłużej porozmawiał
                                                    jezeli chodzi o religi jako takiej bo juz inny ton wypowiedzi widzę.
                                                    Swoją drogą to masz gorliwość pierwszego chrześcijanina w sobie - jak to
                                                    Tertulian napisał własnie - krew przelana nasieniem chrześcijan - cos kręcę z
                                                    tym cytatem bo nie pamiętam dokładnie sensu ale tak mniej więcej.
                                                    Trochę mniej kpiny więcej faktów bym prosił jeżeli chodzi o mnie - ewentualnie
                                                    całkiem osobny wątek zeby innym nie przeszkadzać no i zapraszam do dyskusji choc
                                                    wiem że nie jestem w stanie Ciebie ani przegadać ani zdążyć bo to ani lata nie
                                                    te ani zdrowie a Łapickim nie jestem co to w wieku 85 lat jeszcze może :-)) oj
                                                    ludzie

                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:15
                                                    Aj, kliknelam "Wyslij" zanim odpisalam na reszte wypowiedzi anutka:

                                                    >>bimbo: Nie przesladuje wszak wierzacych, nie obrzucam ich >>kalumniami,
                                                    anutek115 napisała:> ale ranisz ich uczucia.

                                                    Ach, te uczucia - nie obrzucam tutaj wierzacych kalumniami, nie pisze wyzwiskami
                                                    o osobach wierzacych, nie zazadalam zburzenia kosciolow, nawet sie nie
                                                    zajaknelam o konkordacie chociaz bym mogla - ale pokpiwam z nielogicznych
                                                    dogmatow wiary judeo-chrz. Tak samo jakbym pokpiwala z przekonania, ze Zeus
                                                    mieszka w chmurach albo dogmatu, ze istnieje bogini wulkaniczna Pele i po
                                                    smierci idziemy na jej cieple lono.
                                                    No nie da sie ukryc, jestem straszna. Ranie czyjes uczucia na temat
                                                    nieistniejacego bostwa i dogmatow.
                                                    Skoro kogos bostwa tu obrazilam, prosze mnie wyszarzyc :)

                                                    anutek: Mówiąc szczerze, mnie sprawia to fizyczną przykrość, a,> jak
                                                    wspomniałam, zgadzam się z toba pod wieloma względami i podzielam bardzo> wiele
                                                    z twoich poglądów. Powiem też, że wolałabym unikac ranienia uczuć innych> na tym
                                                    forum. Ale może jestem przewrazliwiona.

                                                    Ale mnie osoby wierzace lub niewierzace tez moze zranily na tym forum i co? :)
                                                    N.p. ktos tu twierdzil, ze feministki przesadzaja a geje epatuja. No i najpierw
                                                    sie troche obrazilam, a potem mi przeszlo. Odpisalam jak umialam i dyskusja
                                                    toczy sie dalej. Przewietrzamy swoje poglady. Ale nie obrazam przeciez osob. Np.
                                                    nie napisalam mamielice ani andrzejowi, ze sa tacy czy owacy, bo wierza. Lubie
                                                    ich obydwoje. Lekcewazaco wyrazalam sie o pogladach na boskosc tego czy innego
                                                    pana.
                                                    Obrazanie pogladow i zadawanie pytan to nie to samo, co obrazanie osob
                                                    fizycznych (n.p. antysemityzm czy wyzwiska). Tak jak pisalam wczesniej, jesli
                                                    ktos chce, moze sie wysmiewac z moich pogladow czy wiary w cos tam.. Przezyje to
                                                    heroicznie i nawet bede odpowiadac! :)

                                                    A! Nazwalam owszem bat_oczira chamem i rasista, bo takie poglady prezentuje.. no
                                                    niestety, obrazam forumowiczow. Prosze o wyszarzenie!
                                                  • dakota77 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 10:59
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > Ale Jahwe nie istnieje, a Jezus nie byl bogiem, wiec moje wtrety nie moga im
                                                    zaszkodzic. Blasfemia to przestepstwo bez ofiar :)
                                                    > Nie przesladuje wszak wierzacych, nie obrzucam ich kalumniami, tylko kpie z
                                                    dziwnych dogmatow dziwnej religii judeo-chrzescijanskiej tak jak i z innych
                                                    religii.

                                                    Kpiac z dogmatow religii chrzescijanskiej obrazasz jednak wyznawcow tej religii,
                                                    niezaleznie od tego, w jak wygodny dla siebie sposob to ujmiesz.
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 09:02
                                                    lezbobimbo napisała:


                                                    >
                                                    > No to gdzie jest ta argumentacja, bo nie slysze odpowiedzi, dlaczego wierzyc w
                                                    > cos, co nie istnieje i jest nielogiczne? Jak wierzyc w cos niby wszechmocnego,
                                                    > a
                                                    > zarazem tak obojetnego na nieszczescia ludzkie i to, co sobie robimy nawzajem?
                                                    > Skoro bog istnieje, to dlaczego pozwala na tyle cierpienia dobrych ludzi, malyc
                                                    > h
                                                    > dzieci, a zwlaszcza na cierpienia wierzacych? Czy jest sadysta, czy tez
                                                    > bezsilny? Skoro zas jest obojetny, to po co w to wierzyc? I jak mozna wierzyc w
                                                    > kochajacego boga po drugiej wojnie swiatowej czy po masakrze w Rwandzie?
                                                    >
                                                    > > Zaś tak poważniej naprawdę mimo wszystko polecam bardziej wnikliwe poczyt
                                                    > anie>
                                                    > żródeł historycznych tam dopiero można ciekawych rzeczy dowidzieć się :-)))
                                                    >
                                                    > Ktore zrodla, o kim i o czym? :) O mitrianizmie czy o kosciele syryjskim? :)

                                                    Widzę że i po północy dyskusja nadal sie toczy. A ja tez nie wytrzymałem żeby
                                                    nie zajrzeć korzystając z tego ze troche choruje i siedzę w domu. Ale ad rem.
                                                    Cos mi się wydaje ze dyskusja nie tyle ze wymknęła się spod kontroli ile
                                                    kompletnie nie jest na temat. Ja nikogo nie nawracam bo jak juz zostało to gdzie
                                                    indziej wspomniane wiara jest wiarą czymś czego nie da sie ująć w wzory
                                                    matematyczne - tutaj przypomina mi sie Dekalog Kieslowskiego gdzie matematycznie
                                                    lód powinien wytrzymać a nie wytrzymał.
                                                    Dlaczego zło? Na ten temat toczono tyle dysput że warto byloby sięgnąć
                                                    przykładowo do książki "Dlaczego zło?" bodajze Krapca i wiele innych. Moj teść
                                                    spędził w obozie koncetracyjnym 3 lata i stracił całkiem wiarę natomiast wujek
                                                    który nie dość ze w niemieckim obozie siedział to jeszcze na dokładkę i w łagrze
                                                    radzieckim akurat wyszedł jako wierzący.
                                                    Wona wola sami decydujemy o swoim losie i postawie.
                                                    Natomiast nie mogłem zgodzić sie z dość kuriozalnymi wnioskami historycznym a
                                                    tutaj jakoś ciągle nie słyszę merytorycznych odpowiedzi - poza fajnym
                                                    okresleniem faszystowski rezym rzymski - cos mi sie to kojarzy z faszystowskimi
                                                    wladzami Stanów Zjednoczonych jak to określano w czasach Bieruta -
                                                    Przykładowo bardzo mnie ciekawi co ma wspolnego mitraizm z chrześcijaństwem?
                                                    Dawno temu nauka doszła do wniosku że rozpatrując odległe historycznie czasy nie
                                                    mozna przenosić naszych dzisiejszych odczuc i wzorców i na ich podstawie oceniac
                                                    ludzi i ich reakcje zwłaszcza gdy zyli 2 tysiace lat temu. Do tego trzeba poznać
                                                    zarowno literaturę tamtych czasów jak nawet i geografię, klimat, zwyczaje nawet
                                                    kulinarne czyli to co niemieccy biblisci określili jako Sitz im Leben i wtedy
                                                    mozna stawiać wnioski.
                                                    Co zaś tyczy sie kościoła syryjskiego akurat niedawno wyszła ksiązka Derwasa
                                                    Chitty - "A pustynia stała sie miastem" polecam akurat ją czytam.
                                                    Natomiast dla zobrazowania drogi jaką może - ale wcale nie musi - przejśc
                                                    czlowiek od ateisty do głęboko wierzącego to jednak niesmiertelny Tomasz Merton
                                                    i jego "Siedmiopiętrowa góra" oraz dziennik "Znak Jonasza".
                                                    Zawsze chętny do dyskusji o historii - pozdrawiam porankowo
                                                    >
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:35
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Widzę że i po północy dyskusja nadal sie toczy. A ja tez nie wytrzymałem żeby>
                                                    nie zajrzeć korzystając z tego ze troche choruje i siedzę w domu. Ale ad rem.
                                                    > Cos mi się wydaje ze dyskusja nie tyle ze wymknęła się spod kontroli ile>
                                                    kompletnie nie jest na temat.

                                                    Owszem, ale dyskusja tym niemniej jest ciekawa :)
                                                    Ja lubie tutaj z Toba pisac, bo caly czas podrzucasz mi smakowite kaski, na
                                                    ktore po prostu MUSZE odpowiedziec, bo sie udusze :) Potem odpowiadasz i Ty, no
                                                    i ja znowu i rosnie wielkie jelito.
                                                    Zaraz poodpisuje jeszcze na posty inne, jesli czasu starczy i ten gigantyczny
                                                    offtop bedzie sie toczyl dalej!
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 23:32
                                                    Hehe nie uda się ten bezecny zamiar :-))) Po prostu nie bedę odpowiadał na wątki
                                                    bedące li i jedynie popisem sprawnosci literackiej - - po prostu dyskutuje tylko
                                                    o faktach jeżeli mozna tutaj zawsze jestem chetny
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 23:45
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Dlaczego zło? Na ten temat toczono tyle dysput że warto byloby sięgnąć >
                                                    przykładowo do książki

                                                    Ksiazki ksiazkami, a co Ty sam uwazasz? Jak godzisz zlo na swiecie z bogiem
                                                    milosciwym? Dlaczego trzeba sie bac piekla po smierci zamiast nie robic piekla
                                                    tu za zycia? Dlaczego zeby milowac blizniego, trzeba po drodze skrecac do
                                                    jakiegos bostwa i dlaczego akurat do Jahwe a nie do Dionizosa?

                                                    > Wona wola sami decydujemy o swoim losie i postawie.

                                                    O losie tylko troche decydujemy sami, reszta to przypadki. O postawie juz
                                                    bardziej, zalezy od socjalizacji.

                                                    > Natomiast nie mogłem zgodzić sie z dość kuriozalnymi wnioskami historycznym a>
                                                    tutaj jakoś ciągle nie słyszę merytorycznych odpowiedzi

                                                    Moje wiesci czerpie z wykopalisk i n.p. z samej Biblii :) A co do merytorycznych
                                                    odpowiedzi, to prosze mi wytlumaczyc swoja wiare ;)

                                                    - poza fajnym> okresleniem faszystowski rezym rzymski

                                                    Nie wiem jak mozna inaczej spogladac na oblesne imperium rzymskie - jak inaczej
                                                    nazwac podbijanie innych krajow dla ich bogactw, urzadzanie krwawych rzezi
                                                    mieszkancom oraz dyktatorskie rzady? Rzym slynie jako subtelna kolebka kultury i
                                                    nauki, nic bardziej blednego. Rzym byl brutalnym, militarnym panstwem, a
                                                    kulture, nauke i sztuke czerpali garsciami z Etruskow, Grecji i innych podbitych
                                                    krwawo nacji. Symbolem moze byc sam przemadry geniusz Archimedes, zabity przez
                                                    prostackiego legioniste.
                                                    I to Rzymianie sprawili, ze po okupacji i 3 wojnach Judea-Izrael przestal
                                                    calkiem istniec, a Zydom przez Rzymian rozpedzonym zaczela sie wielusetletnia
                                                    diaspora. Zydzi sami z siebie nie skasowali sobie panstwa i nie udali sie ot,
                                                    dla jaj na wielesetletnia tulaczke po Europie. Moznaby rzec, ze pierwsze Shoach
                                                    urzadzili Rzymianie..

                                                    > Przykładowo bardzo mnie ciekawi co ma wspolnego mitraizm z chrześcijaństwem?

                                                    Bardzo wiele, jak inne religie srodziemnomorskie :) Chociazby to, ze Konstantyn
                                                    wyznawal mitraizm, zanim nie przeszedl na chrzescijanizm. Synkretyczny czyli
                                                    skupiajacy kilka bostw solarnych w jednym facecie, mitraizm byl bardzo popularny
                                                    w Rzymie, zwlaszcza miedzy legionistami, czczacymi go na rowni z Marsem.
                                                    Z mitraizmu i innych slonecznych religii przeszla do chrzescijanstwa data
                                                    narodzin bostwa (Mitra, bog sloneczny, umieral i rodzil sie co roku w
                                                    przesilenie zimowe, jednoczesnie koniec starego i poczatek nowego roku) a takze
                                                    nieco liturgii. Rzymianie czcili Mitre jako Sol Invictus i jego dniem byla
                                                    niedziela - dzien slonca. Chrzescijanie poki byli Talmudystami czcili sabat jak
                                                    inni wyznawcy Jahwe, a potem przejeli niedziele jako dzien Jezusa.
                                                    Talmud zakazuje spozywania krwi, a msza mitraistyczna polegala na teofagii czyli
                                                    spozyciu krwi i miesa z ofiarnego byka, jako boskich symboli krwi i ciala Mitry.
                                                    Brzmi znajomo? Mitra i inne bostwa solarne przy przesileniu umieraly, po czym po
                                                    trzech dniach rodzily sie na nowo jako nowe slonce, swiatlo dajace zycie. Brzmi
                                                    znajomo? Jezus jako bostwo solarne rodzi sie w grudniu, ale poniewaz wywodzil
                                                    sie z Judei, umiera i zmartwychwstaje dopiero przy Wielkiejnocy, swietowanej
                                                    przez Zydow jako Nowy Rok.

                                                    > Zawsze chętny do dyskusji o historii - pozdrawiam porankowo

                                                    Ja rowniez pozdrawiam, takoz zawsze chetna do trzepania ozorem o starociach :)
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 00:02
                                                    Co ja uwazam na temat zła? problem w tym ze to nie jest temat na tego typu forum
                                                    ani na zadne inne bo to trzeba usiąść i rozmawiać a nie przerzucać się zdaniami
                                                    z koniecznosci krótkimi.
                                                    Cesarstwo rzymskie - oczywiście nie mam żadnych złudzeń co do okrucienstwa wtedy
                                                    panującego - przecież nie udałoby sie stworzyc takiego imperium innym sposobem -
                                                    tylko że termin - faszystowskie - jest kompletnie nieadekwatne do tamtych czasów.
                                                    Mitraizm zaś mial tyle wspolnego z chrzescijanstwem co zoroastryzm - czyli nic.
                                                    Chrześcijanstwo nie bylo religią synkretyczną - nie tedy droga - to że wystepują
                                                    pewne cechy wspolne z innymi kultami z kręgu srodzemnomorskiego - no cóż
                                                    istnieje taki termin jak akomodacja.
                                                    Dobra podrzucę argument dla twojego sposobu myslenia - w sredniowieczu papiez
                                                    Grzegorz napisal instrukcje misyjna w ktorej zalecił nie niszczenie zwyczajów
                                                    poganskich w sensie ich zapominania ale ich chrystianiozwanie czyli po prostu w
                                                    miejscach świętych dla danego ludu nudowanie swiątyn właśnie chrzescijanskich -
                                                    podobnie jest tez i z terminem świąt - po prostu terminy swiąt poganskich
                                                    zostały po prostu schrystianizowane.
                                                    Aha satysfakcja z tego faktu będzie raczej mizerna - bo akurat nie termin i
                                                    dokladna data zwlaszcza w wypadku gdy nie była ona znana jest najważeniejsza -
                                                    ważna jest treść.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 01:21
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Cesarstwo rzymskie - oczywiście nie mam żadnych złudzeń co do okrucienstwa
                                                    wted>y> panującego - przecież nie udałoby sie stworzyc takiego imperium innym
                                                    sposobem> - tylko że termin - faszystowskie - jest kompletnie nieadekwatne do
                                                    tamtych czasów.

                                                    Jesli kara za powstanie przeciw okupantom rzymskim byla smierc, to coz to innego
                                                    jak faszyzm i dyktatura? Oczywiscie, ze dzisiejsze terminy mozna odnosic do
                                                    dawnych czasow, skoro okrucienstwo, glupota czy wyzysk byly takie same jak
                                                    dzisiaj albo i gorsze. Czyz tak bardzo sie roznimy od naszych przodkow? Czy w
                                                    dawnych czasach nie czuc bylo bolu lub glodu?
                                                    A sam termin fasces.. rzymski wszak symbol wladzy.

                                                    > Chrześcijanstwo nie bylo religią synkretyczną - nie tedy droga - to że
                                                    wystepuj>ą> pewne cechy wspolne z innymi kultami z kręgu srodzemnomorskiego - no
                                                    cóż> istnieje taki termin jak akomodacja.

                                                    Jak nie jak tak? Kiedy Saul-Pawel opuscil religie i rytualy zydowskie, tworzac w
                                                    zamian swoj wlasny kult mlodego mezczyzny, mogl czerpac z religii calego tego
                                                    okregu garsciami. Co prawda chrzescijanie nadal twierdzac, ze sa monoteistyczni,
                                                    gardzili politeizmem, ale liturgie, swieta, obrzedy i pojecia przejmowali
                                                    spokojnie, n.p. kult matki bozej, czyli bogini Izys z boskim dzieciatkiem
                                                    Horusem. Potem biskupi oficjalnego juz kosciola rzymskiego oburzali sie
                                                    straszliwie, twierdzac ze sam Szatan podrzucil innym religiom te same pomysly,
                                                    co w chrzescijanstwie.. he he

                                                    w sredniowieczu papiez> Grzegorz napisal instrukcje misyjna w ktorej zalecił nie
                                                    niszczenie zwyczajów> poganskich w sensie ich zapominania ale ich
                                                    chrystianiozwanie czyli po prostu w> miejscach świętych dla danego ludu
                                                    nudowanie swiątyn właśnie chrzescijanskich -

                                                    A to super wyrozumialosc dla tych innych religii. Szkoda, ze jakos poganie nie
                                                    lubili tych misji tak dalece, ze trzeba bylo ich chrzcic przymusem, ogniem i
                                                    mieczem. Zapominanie? Dobre sobie.. zakazywanie innych, konkurencyjnych
                                                    religii i obyczajow, oraz zastepywanie ich swoja wladza, to cos, co praktykowal
                                                    juz cesarz Teodozjusz a nawet troche i Konstantyn.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 22:05
                                                    Zadziwiasz mnie w tym temacie, Lezbobimbo :-) Istnieje przeciez caly
                                                    dzial nauki zwany psychologia religii (bardzo go lubie), ktory
                                                    zajmuje sie wlasnie rola religii/wierzen w zyciu czlowieka i
                                                    spoleczenstwa; i nie da sie tego tak latwo z zycia wyrugowac (np.
                                                    surrogate religions).

                                                    Religia zreszta jak religia: ale wiara jest, psychologicznei rzecz
                                                    biorac, bardzo przydatna, istnieje wrecz hipoteza o pewnych
                                                    predyspozycjach genetycznych do niej, co z kolei wiazac sie moze z
                                                    wiekszym instynktem samozachowawczym. Bardzo trudno jest funkcjonowac
                                                    psychicznie, gdy wszystko jest przypadkowe: to jak znalezc sie w
                                                    Total Perspective Vortex :-) Ewolucyjnie rzecz biorac, wiara nie jest
                                                    bez znaczenia, i jest to zreszta zlozony temat, ktorego nie da sie
                                                    tak latwo rozwiazac ...
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 04:02
                                                    croyance napisała:
                                                    > Zadziwiasz mnie w tym temacie, Lezbobimbo :-)

                                                    Nikt sie nie spodziewa ateistycznej inkwizycji :)

                                                    Istnieje przeciez caly
                                                    > dzial nauki zwany psychologia religii (bardzo go lubie), ktory
                                                    > zajmuje sie wlasnie rola religii/wierzen w zyciu czlowieka i
                                                    > spoleczenstwa;

                                                    Patrzac na historie ludzkosci i jej religii, to widze, ze wierzenia i religie
                                                    kiedys tlumaczyly swiat, gdy nie bylo nauk scislych. W spoleczenstwach
                                                    zbieracko-lowieckich trzeba bylo jednoczesnie wytlumaczyc wszystkie fenomeny
                                                    przyrody, zadbac o przezycie oraz pokonac zalobe po smierci bliskich. Kazdy wiec
                                                    aspekt zycia byl wytlumaczony jakims bostwem czy boginia, a zmarli zyli dalej po
                                                    smierci w jakims fajnym miejscu i albo wracali albo czekali na reszte rodziny.
                                                    Dbanie zas o przezycie wspaniale pokrywalo sie z mysleniem magicznym (jak bede
                                                    skladac ofiary sloncu i matce jagodowej, to bedzie wiecej jagod). Po rewolucji
                                                    rolniczej powstaly nowe bostwa, czesto bardziej abstrakcyjne niz namacalne
                                                    bostwa wczesniejsze, n.p. bostwa miast, bostwa wladzy nad osiadlym tlumem itd.
                                                    Ale tez z wzrostem cywilizacji rozwijala sie nauka i zanikalo myslenie magiczne.
                                                    Z rozwojem nauki coraz mniej bostw bylo potrzebnych - co widzimy n.p. w Grecji
                                                    antycznej, gdzie z geometria pojawiaja sie ateisci, naukowcy,
                                                    filozofowie-logicy-etycy albo pisarze naigrawajacy sie z religii czy wynalazcy
                                                    tworzacy sztuczki w swiatyniach dla dalej wierzacych. Swiat mozna bylo
                                                    wytlumaczyc bez udzialu bostw, chociaz tych bylo nadal duzo. Niestety w tym
                                                    samym czasie ludzi robilo sie coraz wiecej i rosly tez w sile wyznania bostw
                                                    absolutnych i bostw wladzy, gdzie wyznawcy jakiegos bostwa uznawali, ze moga
                                                    podbijac inne ludy wyznajace cos innego. Teraz ledwo, ledwo odzywamy po tych
                                                    eksperymentach, dzisiaj na szczescie wiara w bostwa wladzy juz nie wszedzie jest
                                                    przymusem.

                                                    > Religia zreszta jak religia: ale wiara jest, psychologicznei rzecz
                                                    > biorac, bardzo przydatna, istnieje wrecz hipoteza o pewnych
                                                    > predyspozycjach genetycznych do niej, co z kolei wiazac sie moze z
                                                    > wiekszym instynktem samozachowawczym.

                                                    No to w moich genach widac brakuje dziury o ksztalcie bostwa, bo jakos zyje.. i
                                                    takoz cala moja rodzina i wiekszosc moich przyjaciol. Jakim cudem przezylismy
                                                    tak dlugo?
                                                    Wiekszy instynkt samozachowawczy? Religia chyba przeszkadza w codziennym zyciu
                                                    im bardziej sie staje rozbudowana, tyle tych rytualow i swietowania co chwile.. :)

                                                    >Bardzo trudno jest funkcjonowac
                                                    > psychicznie, gdy wszystko jest przypadkowe: to jak znalezc sie w
                                                    > Total Perspective Vortex :-)

                                                    Uwazam, ze nawet 95% wszystkiego moze byc przypadkowe, jak sie uprzemy bardzo to
                                                    jestesmy w stanie zapanowac nad 5% (no i jeszcze dochodzi przyczyna i skutki).
                                                    Jakos z tym funkcjonuje i mam sie dobrze.
                                                    Uwielbiam wrecz Vortex i chaos i nieprzyjazny kosmos pelen promieniowania i
                                                    pieknych gazow i czarnej materii :)
                                                    "To wszystko takie niepewne i to mnie wlasnie uspokaja." - TooTiki :)
                                                    Moze dlatego, ze lubie fizyke i geologie.. lubie n.p. myslec o tym, jak to
                                                    bedzie 50 milionow lat, kiedy plyta Afryki wbije sie w Europe, albo ze za pare
                                                    miliardow lat Slonce spuchnie i wchlonie wszystko na swej drodze. To ci dopiero
                                                    apokalipsa :)

                                                    Moge wszak pocieszyc, ze nie ma bostw, ale za to mamy siebie, a to wcale nie tak
                                                    malo. Jako ludzie sobie robimy pieklo nawzajem, ale tez i raj.

                                                    <Ewolucyjnie rzecz biorac, wiara nie jest
                                                    > bez znaczenia,

                                                    Masz na mysli, jesli wierzymy w zycie po smierci, to rozpacz po utracie bliskich
                                                    jest latwiejsza do zniesienia, a wiec wiara taka pomaga zyc? :)
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:08
                                                    > Nikt sie nie spodziewa ateistycznej inkwizycji :)

                                                    Dla mnie osobiście skrajne poglądy w którąkolwiek ze stron są
                                                    przerażające - obojętnie czy skrajnie religijne czy antyreligijne.

                                                    > Patrzac na historie ludzkosci i jej religii, to widze, ze
                                                    wierzenia i religie
                                                    > kiedys tlumaczyly swiat, gdy nie bylo nauk scislych. W
                                                    spoleczenstwach
                                                    > zbieracko-lowieckich trzeba bylo jednoczesnie wytlumaczyc
                                                    wszystkie fenomeny
                                                    > przyrody, zadbac o przezycie oraz pokonac zalobe po smierci
                                                    bliskich. Kazdy wie
                                                    > c
                                                    > aspekt zycia byl wytlumaczony jakims bostwem czy boginia, a zmarli
                                                    zyli dalej p
                                                    > o
                                                    > smierci w jakims fajnym miejscu i albo wracali albo czekali na
                                                    reszte rodziny.
                                                    > Dbanie zas o przezycie wspaniale pokrywalo sie z mysleniem
                                                    magicznym (jak bede
                                                    > skladac ofiary sloncu i matce jagodowej, to bedzie wiecej jagod).
                                                    Po rewolucji
                                                    > rolniczej powstaly nowe bostwa, czesto bardziej abstrakcyjne niz
                                                    namacalne
                                                    > bostwa wczesniejsze, n.p. bostwa miast, bostwa wladzy nad osiadlym
                                                    tlumem itd.
                                                    > Ale tez z wzrostem cywilizacji rozwijala sie nauka i zanikalo
                                                    myslenie magiczne
                                                    > .
                                                    > Z rozwojem nauki coraz mniej bostw bylo potrzebnych - co widzimy
                                                    n.p. w Grecji
                                                    > antycznej, gdzie z geometria pojawiaja sie ateisci, naukowcy,
                                                    > filozofowie-logicy-etycy albo pisarze naigrawajacy sie z religii
                                                    czy wynalazcy
                                                    > tworzacy sztuczki w swiatyniach dla dalej wierzacych. Swiat mozna
                                                    bylo
                                                    > wytlumaczyc bez udzialu bostw, chociaz tych bylo nadal duzo.
                                                    Niestety w tym
                                                    > samym czasie ludzi robilo sie coraz wiecej i rosly tez w sile
                                                    wyznania bostw
                                                    > absolutnych i bostw wladzy, gdzie wyznawcy jakiegos bostwa
                                                    uznawali, ze moga
                                                    > podbijac inne ludy wyznajace cos innego. Teraz ledwo, ledwo
                                                    odzywamy po tych
                                                    > eksperymentach, dzisiaj na szczescie wiara w bostwa wladzy juz nie
                                                    wszedzie jes
                                                    > t
                                                    > przymusem.

                                                    Częściowo się z Tobą zgadzam - wiele zjawisk tłumaczono religią i
                                                    wierzeniami, dziś możemy je wyjaśnić naukowo. Są jednak rzeczy,
                                                    których - na razie przynajmniej - nie da się wyjaśnić.
                                                    Czym wytłumaczysz telepatię, sprawdzające się przeczucia, sytuacje,
                                                    które nagle Ci przychodzą do głowy, a potem dzieją - tych rzeczy
                                                    doświadczałam osobiście od czasu do czasu, a przecież to nie jest
                                                    tylko moje dożwiadczenie. Co więcej, to nie jest tak, że każdy sen
                                                    się sprawdza, każda myśl staje się rzeczywistością. czasem Twoja
                                                    intuicja Cię myli, a czasem zaskakuje. A jak sprawdzić naukowo coś,
                                                    co tak wymyka się regułom?
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:15
                                                    Ja, podobnie jak tygrys, mam alergie na wszelki fanatyzm i tak samo
                                                    denrwuje mnie moherowa babcia, jak i nawiedzony apostol ateizmu.
                                                    Kazdy, kto nie jest w stanie zrozumiec argumentow drugiej strony i
                                                    uznac, ze racja lezy posrodku, jest dla mnie nieco trudny do
                                                    zdzierzenia.

                                                    Nie wierze ani w telepatie, ani zadne przeczucia, a tym bardzie
                                                    'sprawdzajace sie' sny. Ale psychologia religii i wiary to ciekawy
                                                    temat: i nie mowie tu o konkretnych wierzeniach, ale o pewnych
                                                    dazeniu ludzi do rytualow, najrozniejszych rytow przejscia, wreszcie
                                                    myslenia abstrakcyjnego i uznawania wartosci abstrakcyjnych i
                                                    symbolicznych. Ma to funkcjonalna role i na poziomie indywidualnym i
                                                    spolecznym, zreszta te same mechanizmy zauwazyc mozna i we swieckich
                                                    spoleczenstwach (ostatnio zszokowalam sie kultem - bo inaczej nie da
                                                    sie tego nazwac, nie z wywalonym w kosmos w sowieckim stylu mauzoleum
                                                    i portecie na kazdym rogu - Ataturka wsrod swieckiej czesci spol.
                                                    tureckiego). Mysle, ze bezmyslny ateizm jest rownie prymitywny jak
                                                    bezmyslna wiara (w cokolwiek).
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:17
                                                    Zreszta, wiara w takie abstrakcyjne i nieistniejace w przyrodzie
                                                    wartosci jak honor, uczciwosc, tolerancja czy wolnosc to tez pewien
                                                    rodzaj religii, ktory przyjelismy, by sprawnie funkcjonowac jako
                                                    spoleczenstwo.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:26
                                                    Poza tym: religia jest narzedziem, dzieki ktoremu niektorym ludziom
                                                    zyje sie latwiej, a pewne sprawy staja sie bardziej przyswajalne.
                                                    Nikt nie ma prawa zabierac innym takiej coping strategie - bardzo
                                                    efektywnej zreszta. Moze i obiektywnie nie ma to sensu, ale osobiscie
                                                    wahalabym sie przed prawieniem kazan ludziom, ktorzy znajduja sie w
                                                    sytuacji, gdy modlitwa jest jedynym ruchem, jaki moga wykonac, i
                                                    ktory sprawia im ulge i pomaga jakos wewnetrznie dojsc do siebie w
                                                    obliczu tragedii. Kazdy radzi sobie ze smiercia i bolem w taki
                                                    sposob, jaki umie najlepiej, i IMHO proponuje, zeby ateistyczny zimny
                                                    prysznic - ktory TEZ jest pewna ideologia - serwowac moze komu
                                                    innemu, a najlepiej nikomu.
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:34
                                                    Podpisuję się pod tym :)
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:45
                                                    croyance napisała:
                                                    > Poza tym: religia jest narzedziem, dzieki ktoremu niektorym ludziom
                                                    > zyje sie latwiej, a pewne sprawy staja sie bardziej przyswajalne.
                                                    > Nikt nie ma prawa zabierac innym takiej coping strategie - bardzo
                                                    > efektywnej zreszta. Moze i obiektywnie nie ma to sensu, ale osobiscie>
                                                    wahalabym sie przed prawieniem kazan ludziom, ktorzy znajduja sie w> sytuacji,
                                                    gdy modlitwa jest jedynym ruchem, jaki moga wykonac, i> ktory sprawia im ulge i
                                                    pomaga jakos wewnetrznie dojsc do siebie w> obliczu tragedii.

                                                    Ach. Jesli obrazilam kogos po ciezkich przejsciach tutaj, to przepraszam. Nie
                                                    chcialam zabierac nikomu coping strategies.

                                                    Ale dlaczego modlitwa do jakis bostw a nie po prostu wiara w zycie po smierci?
                                                    Moja przyjaciolka po smierci swego chorego ojca powiedziala mi, ze miala sen o
                                                    nim - juz byl szczesliwy i zdrowy, powiedzial jej czesc i przestal sie zjawiac.
                                                    I jednoczesnie zaczela wierzyc w boga (chrzescijanskiego).
                                                    Nie rozumiem dlaczego musi wierzyc w boga (i to w akurat tego) a nie po prostu w
                                                    zycie po smierci i to, ze kiedys jeszcze ojca spotka? Czemu nie stworzyla
                                                    wlasnej wiary, wlasnej religii, albo czerpala z wiekowych religii
                                                    szamanistycznych? Skoro wiara w duchy przodkow i zycie po smierci, czyli jak to
                                                    croyance napisala, radzenie sobie z bolem i smiercia, ma bardzo dluga tradycje,
                                                    odkad istnieje ludzkosc.

                                                    Niestety religia usankcjonowana, teologia, co kroluje do dzisiaj to wg. mnie
                                                    bezwstydny wyzysk.. trzepanie kasy przez kaplanow na wierze ludzi w zycie po
                                                    smierci. Tak, tak, po smierci spotkasz rodzine i pojdziesz do raju z Jezusem,
                                                    Allachem czy Jahwe, a teraz daj jalmuzne na dach swiatyni. Albo ten pan jest
                                                    swiety, bo zna Jezusa i rozne dogmaty, a teraz daj mu forse na koledzie. Albo
                                                    obrazasz Jezusa-Allacha-Jahwe-Wisznu wiec idz do wiezienia.. hmm

                                                    Kazdy radzi sobie ze smiercia i bolem w taki
                                                    > sposob, jaki umie najlepiej, i IMHO proponuje, zeby ateistyczny zimny>
                                                    prysznic - ktory TEZ jest pewna ideologia - serwowac moze komu
                                                    > innemu, a najlepiej nikomu.

                                                    Wiara w zycie po smierci uznaje i przepraszam, jesli czyjas wiare w to urazilam.
                                                    Przepraszam jesli czyjes cierpienie zranilam tutaj, nie bylo to moja intencja!

                                                    Natomiast w dogmaty na temat bostw nadal nie wierze i twierdze, ze wiele nie
                                                    maja wspolnego z zyciem po smierci. No ewentualnie moge przyjac czczenie smierci
                                                    jako okrutnej bogini o bezlitosnych wyrokach.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:53
                                                    Dlatego, Lezbobimbo, ze czasami nic innego czlowiekowi nie pozostaje:
                                                    a poniewaz ludzie lubia miec poczucie, ze maja kontrole nad
                                                    wydarzeniami i swoim zyciem, lepiej, ze sie modla i takie zludzenie
                                                    kontroli maja (nawet nie jest to do konca zludzenie, bo modlitwa
                                                    pomaga panowac nad emocjami i je uporzadkowac) - niz zeby sie
                                                    zalamywali juz na starcie i poddawali. Dlaczego nie skorzystac z
                                                    czegos, co moze pomoc? Jesli dziala, to jest najwazniejsze: pal licho
                                                    jak, i czy obiektywnie ma to jakies znaczenie.

                                                    Mysle, ze ludzie nie tworza wlasnych religi, bo to zwierzeta stadne i
                                                    potrzebuja poczucia wspolnoty, a takze pewnego spolecznego dla ich
                                                    wierzen wsparcia. Ja bardzo lubie rozne religijne rytualy i chetnie
                                                    sobie od czasu do czasu (raz do roku) pojde do kosciola albo synagogi
                                                    - czlowiek czuje, ze na chwile nie myslimy o praktykaliach :-) tylko
                                                    wszyscy wspolnie zastanawiamy sie nad czyms innym.

                                                    Co do KK wyludzajacego forse, troche mnie to jednak smieszy - nie
                                                    wiem czy wiesz, ile kosztuje przynaleznosc do synagogi? Powiem Ci: u
                                                    nas jest to 900 funtow rocznie na rodzine. Wiem, bo wlasnie
                                                    dostalismy list. Jesli cchesz isc- jak my - raz w roku na Jom Kipur,
                                                    to wejsciowka jest jakies 30, 50 funtow. Pensja rabina, security etc.
                                                    Nikt nie narzeka :-) A nie mozna sobie wejsc na nabozenstwo z ulicy,
                                                    trzeba byc czlonkiem. Nie mowcie mi wiec, ze KK tak trzepie, no
                                                    przynajmniej nie od szeregowych czlonkow swych, co to wykrecic sie
                                                    moga guzikiem wrzucanym do koszyczka w niedziele :-D
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:36
                                                    croyance napisała:
                                                    > Dlatego, Lezbobimbo, ze czasami nic innego czlowiekowi nie pozostaje:> a
                                                    poniewaz ludzie lubia miec poczucie, ze maja kontrole nad> wydarzeniami i swoim
                                                    zyciem, lepiej, ze sie modla i takie zludzenie> kontroli maja (nawet nie jest to
                                                    do konca zludzenie, bo modlitwa> pomaga panowac nad emocjami i je uporzadkowac)
                                                    - niz zeby sie> zalamywali juz na starcie i poddawali.
                                                    Dlaczego nie skorzystac z> czegos, co moze pomoc? Jesli dziala, to jest
                                                    najwazniejsze: pal licho> jak, i czy obiektywnie ma to jakies znaczenie.
                                                    > Mysle, ze ludzie nie tworza wlasnych religi, bo to zwierzeta stadne i>
                                                    potrzebuja poczucia wspolnoty, a takze pewnego spolecznego dla ich> wierzen
                                                    wsparcia.

                                                    Ale czy nie uwazasz, ze obrazasz uczucia religijne w tym momencie? :P Moze ktos
                                                    sie wierzacy obrazi, ze modli sie nie dlatego, ze Jezus istnieje, ale zeby miec
                                                    kontrole nad wlasnym zyciem i ze jest zwierzeciem stadnym?

                                                    < Ja bardzo lubie rozne religijne rytualy i chetnie> sobie od czasu <do czasu
                                                    (raz do roku) pojde do kosciola albo synagogi> - czlowiek <czuje, ze na chwile
                                                    nie myslimy o praktykaliach :-) tylko
                                                    > wszyscy wspolnie zastanawiamy sie nad czyms innym.

                                                    Ja chyba dlatego lubie cmentarze - tam mamy zmarlych przodkow i kontakt ze
                                                    smiercia i zastanawianie sie nad zyciem. Wyciszenie sie od tetniacego na
                                                    zewnatrz zycia.
                                                    Ale cale kaplanstwo swiata chetnie bym wykasowala, a cmentarze i obrzadki
                                                    zegnania sie z przodkami znacjonalizowala. Pocieche przy bolu powierzylabym zas
                                                    profesjonalnym psychologom, nie zas przygodnym kaplanom, ktorzy tlumacza
                                                    nielogicznymi dogmatami.
                                                    Kaplanie nie zastanawiaja sie nad dogmatami, tylko sprzedaja je, by wykosic
                                                    wiecej kasy. Sprobuj kogos pogrzebac gdzie indziej niz na cmentarzu, albo wziasc
                                                    slub w jakiejs swiatyni za darmo..

                                                    Kiedys bylo cos na ksztalt wlasnych, domowych religii. Swiatynie czy miejsca
                                                    masowego kultu byly uzywane na wielkie swieta i wazne okazje (n.p. przyjscie
                                                    wiosny albo zwyciestwo nad innym plemieniem) a kazde domostwo mialo swoje
                                                    wlasne oltarzyki,
                                                    gdzie skladano ofiary i czesc przodkom i bostwom opiekunczym.
                                                    Zanim nie nastaly te religie i kaplanstwa, co dzisiaj kwitna, swoich zmarlych
                                                    grzebalo sie we wlasnym ogrodku albo pod podloga, albo sie ich palilo nad
                                                    morzem. Sluby zawierano w domu, a kiedy narodzilo sie dziecko, przyjmowane bylo
                                                    do spolecznosci za pomoca nadania imienia zmarlego przodka oraz przedstawienia
                                                    bogom domowym.
                                                    Na tym wszystkim usiadly teraz religie dogmatyczne i trzepia kase.

                                                    > Co do KK wyludzajacego forse, troche mnie to jednak smieszy - nie
                                                    > wiem czy wiesz, ile kosztuje przynaleznosc do synagogi?

                                                    Pisalam chyba wyraznie o liczbie mnogiej? Napisalam o trzepaniu kasy przez
                                                    religie usankcjonowane, teologie w liczbie mnogiej i o trzepaniu kasy na
                                                    Jezusie-Allachu-Jahwe, o kaplanach w liczbie mnogiej i o dachu swiatyni w ogole,
                                                    nie tylko kosciola..
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:44
                                                    > Ale czy nie uwazasz, ze obrazasz uczucia religijne w tym momencie?
                                                    :P Moze ktos
                                                    > sie wierzacy obrazi, ze modli sie nie dlatego, ze Jezus istnieje,
                                                    ale zeby miec
                                                    > kontrole nad wlasnym zyciem i ze jest zwierzeciem stadnym?

                                                    Jedno drugiego nie wyklucza, to jak z seksem: jest to (moze byc)
                                                    jednoczesnie akt biologiczny, gdzie zachodza konkretne fizjologiczne
                                                    mechanizmy, ale i jednoczesnie unia milosci i dusz etc. :-D Czyz nie
                                                    jest mozliwym, teoretycznie rzecz biorac, ze Jezus istnieje, a ludzie
                                                    wola sie modlic do niego grupowo? Zreszta KK zacheca do grupowej
                                                    modlitwy: "Gdzie dwóch się modli w Imię moje tam Ja jestem". No i np.
                                                    kwestia komunii z jednej strony strona biologiczna, czyli trawienie
                                                    oplatka, z drugiej metafizyczna, czyli jego znaczenie duchowe. Nie
                                                    wiedze tu rozbieznosci :-)

                                                    Co do psychologow jako pocieszycieli w bolu, eh eh. Studiowalam
                                                    podyplomowo psychoterapie i powiem Ci, ze jest to teren opanowany
                                                    przez ideologie, ktora czesto nie opiera sie na zadnych ale to
                                                    zadnych podstawach naukowych. Co wiecej, rozne szkoly terapeutyczne
                                                    walcza ze soba :-D bo maja rozne wizje np. roli bolu w rozwoju
                                                    czlowieka, albo faz zaloby, albo sposobu rozwiazywania pewnych
                                                    konfliktow, albo prawidlowych faz rozwojowych - dlatego tez i zmylam
                                                    sie stamtad z predkoscia swiatla, bo mozg mi sie lasowal przy tym
                                                    stezeniu bredni :-DDDDD
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:57
                                                    croyance napisała:
                                                    > > Ale czy nie uwazasz, ze obrazasz uczucia religijne w tym momencie?> :P Moze
                                                    ktos> > sie wierzacy obrazi, ze modli sie nie dlatego, ze Jezus istnieje,> ale
                                                    zeby miec
                                                    > > kontrole nad wlasnym zyciem i ze jest zwierzeciem stadnym?

                                                    > Jedno drugiego nie wyklucza, to jak z seksem: jest to (moze byc)
                                                    > jednoczesnie akt biologiczny, gdzie zachodza konkretne fizjologiczne>
                                                    mechanizmy, ale i jednoczesnie unia milosci i dusz etc. :-D

                                                    Tja, jak mowie, ze bostwa nie istnieja i robie wtrety o Jezusie, to obrazam
                                                    uczucia wiernych i odbieram coping strategies, ale jak Ty mowisz, ze zwierze
                                                    stadne chce miec kontrole nad wlasnym zyciem i jest jednoczesnie uduchowione, to? :P

                                                    No i np.> kwestia komunii z jednej strony strona biologiczna, czyli trawienie>
                                                    oplatka, z drugiej metafizyczna, czyli jego znaczenie duchowe. Nie> wiedze tu
                                                    rozbieznosci :-)

                                                    Ach, teofagia, ta pochwala kanibalizmu i dawnych ofiar dla bostw (ofiary z
                                                    mieska i krwi mialy wymiar praktyczny: to byl taki wielki grill dla calej
                                                    spolecznosci:)
                                                    Ale nadal Jezus nawet strawiony nie da Ci tego, co seks :)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:02
                                                    Oj tam, ja nigdzie nie pisalam, ze obrazasz, i w ogole ja nie o Tobie
                                                    personalnie kobieto :-) Ja tylko mowie, ze nikt nie neguje, ze nie
                                                    sama miloscia czlowiek zyje, ale i pasta sledziowa, i potrzeby
                                                    czlowieka sa na roznych poziomach: fizycznym, psychicznym, a
                                                    niektorzy sadza, ze i duchowym. Jedno drugiego czy trzeciego nie
                                                    wyklucza.

                                                    Grill czy nie grill, chodzi mi o sacrum i profanum.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:05
                                                    Co do seksu, czy ja wiem, rozni ludzie maja rozne gusta, niektorzy za
                                                    seksem nie przepadaja i zdecydowania bardziej wola metafizyke.
                                                    Zreszta jedno nie ma z drugim nic wspolnego, to jak wybierac co
                                                    bardziej lubisz: czytac ksiazki czy jesc banana :-P
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:04
                                                    croyance napisała:
                                                    > Co do psychologow jako pocieszycieli w bolu, eh eh. Studiowalam
                                                    > podyplomowo psychoterapie i powiem Ci, ze jest to teren opanowany
                                                    > przez ideologie, ktora czesto nie opiera sie na zadnych ale to
                                                    > zadnych podstawach naukowych. Co wiecej, rozne szkoly terapeutyczne
                                                    > walcza ze soba :-D bo maja rozne wizje np. roli bolu w rozwoju
                                                    > czlowieka, albo faz zaloby, albo sposobu rozwiazywania pewnych
                                                    > konfliktow, albo prawidlowych faz rozwojowych - dlatego tez i zmylam
                                                    > sie stamtad z predkoscia swiatla, bo mozg mi sie lasowal przy tym
                                                    > stezeniu bredni :-DDDDD

                                                    Ale przeciez kaplani tak samo sa nieprofesjonalni. Nie lasuje Ci sie mozg, ze
                                                    powiedzmy byla masakra w Rwandzie albo Holocaust, albo kogos dotknelo potezne
                                                    nieszczescie, n.p. dziecko mu zmarlo, a kaplani na to rzekna: Bog tak chcial,
                                                    jego sciezki sa nieprzeniknione?
                                                    Zawierzylabym raczej terapeutom, maja jakies tam wymogi etyczne przynajmniej,
                                                    jesli je zlamia to mozna ich podac do sadu - i nie groza represjami typu
                                                    wylaczenie ze spolecznosci, jesli sie chce zmienic terapeute. Podobaja mi sie
                                                    terapeuci kryzysowi, tacy co przybywaja koic rany swiadkom wypadkow czy morderstw..
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:12
                                                    Pewnie, ze mi sie lasuje, ale rownie mi sie lasuje, jak
                                                    psychoteraputa wkreca glodne kawalki (nie pamietam juz, jak to sie
                                                    nazywalo, bo bylo to lata temu, ale w Gestalcie uzywano takiej
                                                    typologii, gdzie na podstawie budowy ciala mowiono w jaki sposob
                                                    zaburzony jest rozwoj psychologoczny postaci :-) i tak mozna sie bylo
                                                    dowiedziec, ze ma sie asymetryczna twarz, bo jest sie osobowoscia
                                                    schizoidalna, albo gruba d.upe, bo ma sie sklonnosci masochistyczne
                                                    etc. - mowie o legalnyc studiach z atestami i tak dalej). Normalnie
                                                    mialam ochote na glowie stanac, jak to slyszalam. O psychoanalizie
                                                    nawet nie zaczynam, bo wlosy by Ci z glowy wyszly.

                                                    Terapeuta kryzysowy moze bardzo pomoc, nie mowie przeciez, ze
                                                    wszystkie terapie to g., ale trzeba podchodzic do nich ze
                                                    speptycyzmem - jak do WSZYSTKIEGO - i korzystac z tych metod, ktore
                                                    dla danej osoby sie sprawdzaja. BTW, terapia nie odrzuca modlitwy i
                                                    nie ma za cel zmiany czyjegos swiatopogladu i wartosci - tylko ma
                                                    pomoc w akomodacji naglego wydarzenia czy kryzysu w istniejacym juz
                                                    systemie.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:17
                                                    Zreszta, przeciez kazda psychoterapia juz na starcie wychodzi z
                                                    pewnego zalozenia - ktore podchodzi pod wiare, ideologie - ze zle
                                                    jest cierpiec i ze konflikty wewnetrzne MUSZA i MOGA zostac
                                                    rozwiazane (no, nie jest to do konca prawda, upraszczam tu sporo).
                                                    Przekonanie, ze depresja np. jest choroba wymagajaca leczenia, a nie
                                                    np. potrzebna faza rozwojowa czy koniecznym cierpieniem czy czyms tam
                                                    wyrasta z pewnego konkretnego pogladu na to co jest zdrowiem, a co
                                                    nie, i tez mozna dyskutowac na ten temat przez wiele nocy.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:38
                                                    croyance napisała:
                                                    > Pewnie, ze mi sie lasuje, ale rownie mi sie lasuje, jak
                                                    > psychoteraputa wkreca glodne kawalki (nie pamietam juz, jak to sie
                                                    > nazywalo, bo bylo to lata temu, ale w Gestalcie uzywano takiej
                                                    > typologii, gdzie na podstawie budowy ciala mowiono w jaki sposob
                                                    > zaburzony jest rozwoj psychologoczny postaci :-)

                                                    :O Stara frenologia nadal straszy? A juz mialam nadzieje, ze przeminela. Owszem,
                                                    zgodze sie, ze w kazdej grupie zawodowej sa popaprancy, zarowno w terapii czy w
                                                    kaplanstwie, ale jakze malo jest kaplanow bedacymi dobrymi psychoterapeutami.
                                                    Odpowie mi taki, ze bylam grzeszna i nie dosc wierzylam, i co..

                                                    > Terapeuta kryzysowy moze bardzo pomoc, nie mowie przeciez, ze
                                                    > wszystkie terapie to g., ale trzeba podchodzic do nich ze
                                                    > speptycyzmem - jak do WSZYSTKIEGO - i korzystac z tych metod, ktore
                                                    > dla danej osoby sie sprawdzaja.

                                                    Rozumiem, rozumiem o co chodzi i nie twierdze, ze terapia jest nieomylna. Wiem,
                                                    ze modlitwa moze miec funkcje uspakajajaca jako mantra. Ale kiedy wytlumaczeniem
                                                    kaplanskim jest bog tak chcial, a jego sciezki sa niezbadane, to raczej niepokoi
                                                    jeszcze bardziej, niz daje ulge.. co to za bog, co pozwala na tyle zla i
                                                    cierpienia? Dlaczego zabral np. male dziecko a jacys mordercy i gwalciciele
                                                    unikaja kary? Dlaczego szatan zwycieza a bog wygrywa dopiero po naszej smierci?

                                                    <BTW, terapia nie odrzuca modlitwy i> nie ma za cel zmiany czyjegos
                                                    <swiatopogladu i wartosci - tylko ma> pomoc w akomodacji naglego <wydarzenia czy
                                                    kryzysu w istniejacym juz> systemie.

                                                    No ale pojde do kaplana z jakims bolem jako niewierzaca i co? Kaplan ukoi mnie w
                                                    bolu, czy bedzie przekonywal, ze gdy tylko uwierze w nagrode po smierci, to bol
                                                    sie skonczy?
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:55
                                                    Straszy, straszy, ze ho ho. No i niestety z mojego doswiadczenia Ci
                                                    powiem (chociaz to jedynie moja opinia), ze psychoterapeuci to teges
                                                    ... Kaplan Ci powie, ze chora jestes, bo zgrzeszylas, a terapeuta Ci
                                                    powie, ze jestes chora, bo nie dosc w siebie wierzylas (sa i tacy
                                                    niestety). Ale nie kazdy kaplan jest polglowkiem i nie kazdy powie
                                                    cos takiego, tak samo jak i nie kazdy terapeuta bedzie opowiadal
                                                    bajki. Po obu stronach bywaja swiry.

                                                    Nie wiem, czym - w sensie przydatnosci - rozni sie powiedzenie, ze
                                                    cierpisz, bo najwidoczniej Bog tak chcial, czy ze cierpienie jest
                                                    tajemnica (chociaz i tu w Kosciele zdania sa podzielone, w samej
                                                    Biblii jest z 6 roznych wyjasnien cierpienia) ma byc niby gorsze od
                                                    powiedzenia, ze takie jest juz zycie i musimy pogodzic sie z tym, ze
                                                    cierpimy i isc dalej. Bo co niby innego ma w zanadrzu
                                                    psychoterapeuta?

                                                    Gdybys poszla do kaplana jako niewierzaca - ale nie do durnia, tylko
                                                    takiego nieco bardziej z klepkami - to by najprawdopodobniej
                                                    powiedzial, ze nie wiemy, dlaczego cierpimy, ale niektorym wiara
                                                    pomaga miec nadzieje, ze nie jest to po nic, i koniec koncow jest
                                                    jakas sprawiedliwosc na tym swiecie. To, ze 'Kaplan ukoi mnie
                                                    w bolu, czy bedzie przekonywal, ze gdy tylko uwierze w nagrode po
                                                    smierci, to bol sie skonczy?' jest rownie, beg you pardon,
                                                    prymitywnym zalozeniem jak powiedzenie 'i co, pojde do ateisty jako
                                                    wierzaca, a on mi powie, ze Boga nie ma, bo Gagarin go nie widzial w
                                                    kosmosie' :-DDD
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:23
                                                    croyance napisała:
                                                    <Po obu stronach bywaja swiry

                                                    Zgadzam sie i przyznaje. I do tego obie strony trzepia kase a nie pocieszaja
                                                    bezinteresownie jak forum czy przyjaciele :D
                                                    Moze trzeba znacjonalizowac kaplanstwo i terapie, aby terapia-pocieszalnia byla
                                                    za darmo jako public service lub zwracana z podatku :)

                                                    To, ze 'Kaplan ukoi mnie
                                                    > w bolu, czy bedzie przekonywal, ze gdy tylko uwierze w nagrode po
                                                    > smierci, to bol sie skonczy?' jest rownie, beg you pardon,
                                                    > prymitywnym zalozeniem jak powiedzenie 'i co, pojde do ateisty jako
                                                    > wierzaca, a on mi powie, ze Boga nie ma, bo Gagarin go nie widzial w>
                                                    kosmosie' :-DDD

                                                    Ale pisalas, ze terapeuci nie chca zmieniac wierzen czy systemu wartosci, tylko
                                                    dbaja o akomodacje :P
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:31
                                                    Niektorzy chca zmieniac, niektorzy nie, zalezy od terapeuty ... tak jak
                                                    i nie kazdy ksiadz chce zmieniac przekonania czlowieka ... chociaz
                                                    raczej bardziej chce, niz nie chce :-)
                                                  • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:54
                                                    lezbobimbo napisała:
                                                    > Ale przeciez kaplani tak samo sa nieprofesjonalni. Nie lasuje Ci sie mozg, ze
                                                    > powiedzmy byla masakra w Rwandzie albo Holocaust, albo kogos dotknelo potezne
                                                    > nieszczescie, n.p. dziecko mu zmarlo, a kaplani na to rzekna: Bog tak chcial,
                                                    > jego sciezki sa nieprzeniknione?

                                                    Wiesz co? Nie lasuje mi się, a jestem niewierząca. Rozumiem, że kapłan, który to
                                                    mówi, sam może czuć się bezradny wobec mojego nieszczescia, może najnormalniej w
                                                    świecie nie wiedzieć, co powiedzieć w takiej sytuacji, może w końcu, co uznaję,
                                                    szczerze wierzyć, że spotkam moje umarłe dziecko w jakimś innym, lepszym świecie.

                                                    > Zawierzylabym raczej terapeutom,

                                                    To teraz ci powiem, kiedy mi się lasował. Lasował mi się, gdy, rozsypana
                                                    potwornie z powodu mojego dziecka, urodzonego przedwczesnie, w zamartwicy, z 1
                                                    pkt. Apgar, mojego dziecka, któremu dawano tydzień życia najwyżej, o czym mnie
                                                    poinformowano bez zadnych ceremonii natychmiast po wybudzeniu z narkozy udałam
                                                    sie do jednego z tych terapeutów. Pardon, do dwóch ostatecznie. Obaj nie mieli
                                                    mi do zaoferowania NIC poza prochami (chociaż wiedzieli z wywiadu, że ważne jest
                                                    dla mnie karmienie piersią, bo tylko to dawało mi słabiutkie przeświadczenie, że
                                                    jestem jakąś tam matką) i głodnymi kawałkami - jestem pewna, że wy na forum
                                                    potrafiłybyście mnie lepiej podnieść na duchu. Ci, jak to nazywasz,
                                                    profesjonalisci zalali mnie profesjonalną nowomową przeplataną ze zdaniami
                                                    zywcem wyjętymi z działów "Psycholog radzi" w czasopismach za 1,50 dla pań typu
                                                    "Nie wolno pani o sobie źle myśleć, musi byc pani silna dla dziecka".

                                                    Naprawdę wolałabym dobrego księdza.

                                                    maja jakies tam wymogi etyczne przynajmniej,

                                                    taa, i cóż z tego?

                                                    > jesli je zlamia to mozna ich podac do sadu - i nie groza represjami typu
                                                    > wylaczenie ze spolecznosci, jesli sie chce zmienic terapeute.

                                                    Ja na ten przykład zmieniłam, i cóż z tego, a później już na nic nie miałam
                                                    ochoty ani siły - a na sądy? Przecież nic nie zrobili, co by się do sądu
                                                    nadawało, zresztą na to siły nie miałabym jeszcze bardziej.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:57
                                                    Anutku, a mnie zabija powszechna WIARA (tak, wiara), ze wszyscy
                                                    musimy miec wiare w siebie i byc asertywni. I potem czlowiek, zamiast
                                                    uznac, ze zycie sklada sie z ups and downs, popada w jakies paranoje,
                                                    ze nie jest tak szczesliwy, jak nalezaloby byc.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:14
                                                    Anutku, przyznaje, przyznaje.
                                                    I terapeuci i kaplani potrafia byc do du.. tak jak i terapeuci i kaplani
                                                    potrafia pocieszyc.
                                                    Wspolczuje tym, ktorzy trafiaja na nieudolnych po obu stronach i ze tak nie
                                                    powinno byc.
                                                    Aczkolwiek nadal uwazam, ze bog jest niepotrzebny, jesli mozemy sami sobie
                                                    stworzyc wiare w zycie po smierci, a wspolnota, czyli te inne ludzie, nie bog,
                                                    pocieszy.

                                                    <jestem pewna, że wy na forum> potrafiłybyście mnie lepiej podnieść <na duchu.

                                                    Wierze w nasze swiete jelitko rowniez :)))) Wspolnota nasza terapeutyczna i
                                                    rozrywkowa :)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:29
                                                    Kult Jelitka powinien zostac zakazany! :-P
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:47
                                                    croyance napisała:
                                                    > Kult Jelitka powinien zostac zakazany! :-P

                                                    Jak to, jak to, takie dobre Jelitko? Przeciez jest pelne opium (znowu wracamy do
                                                    anastezjologow)

                                                    Dziekuje za soczysta rozmowe!
                                                    Dobranoc wszystkim forumowiczom, wierzacym i ateistom i tym co na morzu!
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:49
                                                    Wydaje mi się, że są różne typy ludzi. Są tacy, którzy opierają się
                                                    głównie na sobie i tacy, którzy potrzebują oparcia w czymś. Przede
                                                    wszystkim ci drudzy wierzą w siłę sprawczą i potrzebują kapłaństwa.
                                                    Dlatego nie uważam, że należy znosić religię i wycinać kapłaństwo.
                                                    Moim zdaniem, jeśli chodzi o własną wiarę lub nie - każdy ma prawo
                                                    sam odpowiadać za to, w jakim kierunku podąży, o ile nie narusza
                                                    praw innych.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:50
                                                    Ateisci, zreszta, tez nie oddaja sie czesto niewierze w domu, ale
                                                    zrzeszaja sie w grupy :-)
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:07
                                                    croyance napisała:
                                                    > Zreszta, wiara w takie abstrakcyjne i nieistniejace w przyrodzie
                                                    > wartosci jak honor, uczciwosc, tolerancja czy wolnosc to tez pewien
                                                    > rodzaj religii, ktory przyjelismy, by sprawnie funkcjonowac jako
                                                    > spoleczenstwo.

                                                    Niby to abstrakcyjne, ale jednak doswiadczamy owych wartosci namacalnie. Tak jak
                                                    w zywe osoby nie musimy wierzyc, kiedy je spotykamy. Nie wymodlimy tez sobie
                                                    wolnosci czy uczciwosci, gdy nas spotykaja ich przeciwnosci.

                                                    Zreszta co do przyrody - wiele zwierzet tez sie wykazuje tolerancja dla innych
                                                    gatunkow, a ile mamy przykladow symbiozy! Nawet u roslin :) Zwierzeta tez
                                                    rozumieja, co to znaczy wolnosc, kiedy sa w klatce lub na smyczy. Sa tez malpy,
                                                    ktore rozumieja uczciwosc czy sprawiedliwosc - oraz pojecie pieniedzy :)

                                                    Co do kultu jednostek - wydaje mi sie, ze tu pies pogrzebany. Jesli ktos sie
                                                    staje naszym idealem, idolem, to go czcimy, nawet nie muszac go osobiscie
                                                    spotykac (wystarcza obrazki, tivi czy gazety). Czcimy bo chcemy byc tacy jak
                                                    idol? Tacy slawni, doskonali czy piekni.. Czy na tym polega wiara w Jezusa?
                                                    (Jahwe bym tutaj nie wpisywala, ten byt byl i jest czczony ze strachu - nie
                                                    bedziesz czcic, skonczysz w piekle po smierci)
                                                    Czy zatem kpiac z Jezusa kpie z czyjegos idola? O to chodzi?

                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:28
                                                    Mysle, ze dla osob wierzacych Bog nie jest abstrakcja, ale czyms
                                                    bardzo konkretnym w ich zyciu: w jakis sposob go doswiadczaja, z
                                                    okreslonego wsoatopogladu wynikaja jakies tam konkretne zachowania i
                                                    tak dalej. Wiekszosc z nas np. - bez wzgledu na wyznanie - wychowana
                                                    zostala w wierze w dualizm dobra i zla albo linearna percepcje czasu.
                                                    Wejde tu na swojego konika czyli psychologie miedzykulturowa :-) bo
                                                    nie wszedzie jest to oczywiste: ot, kwestia kultury, nie zadne tam
                                                    uniwersalne ludzkim istotom przymioty.

                                                    Co do przyrody, oczywiscie, ze jest tolerancja: pisalam juz i na tym
                                                    forum (eh, gdzie nie pisalam? :-) o koncepcie 'survival of the
                                                    nicest', gdzie dzialanie na rzecz grupy wzmaga szanse przetrwania
                                                    gatunku. Bylo miedzy inymi o zwierzetach, ktore glodza sie na smierc,
                                                    zeby tylko przywodca stada (nosnik dobrych genow i takie tam)
                                                    przezyl. I o pszczolkach bylo. W 'Psychologii Religii' Wolffa bylo o
                                                    umiejetnosci rozumienia wartosci symbolicznych i malp i, bodajze,
                                                    sloni, i o jakims para-religijnym rytuale u tychze (cos ze sloncem,
                                                    ale zabij mnie, nie pamietam, bo czytalam to z 10 lat temu).

                                                    Kult jednostek to IMHO to samo, co kult idei - niektorzy to i zginac
                                                    sa za nia w stanie. Co do Jezusa, mysle, ze postrzegasz to z poziomu
                                                    psychologicznego; ja to rozumiem tak, ze ta wiara - jakkolwiek moze
                                                    spelniac jakies potrzeby psychologiczne, jak i fizyczne - jednak
                                                    glownie skierowana jest do tych, co maja potrzeby duchowe, a to inna
                                                    polka niz potrzeba np. identyfikacji i cala sprawa z idolem.

                                                    Ja bym powiedziala, ze generalnie chodzi o NADZIEJE, ze w otaczajacym
                                                    nas chaosie jest jednak jakis sens, ze bedzie on kiedys odkryty i
                                                    zrozumiemy, dlaczego dzialo sie to czy tamto, ze dobro zwyciezy, ze
                                                    niesprawiedliwosci zostana wyrownane, i ze ludzkie zycie i wszystko,
                                                    co nam sie przydarza, nie jest przypadkowe. Nie wiem jak Ty, ale mnie
                                                    najbardziej przeraza wlasnie przypadkowosc - nie ma dla mnie nic
                                                    gorszego niz wyobrazenie sobie, ze ukochana osoba nie dosc, ze
                                                    zmarla, to jeszcze zmarla beznadziejnie, ot, mogl to byc ktokolwiek
                                                    inny, ofiara statystyki. Bardzo trudno to zaakceptowac, i milosc jest
                                                    tu wedlug mnie kluczowa i KOMPLETNIE zmienia perspektywe.

                                                    Moge to nawiazac do tego, co pisala Anutek: stracic dziecko, to
                                                    jedno: stracic dziecko przez przypadek i bez sensu to zupelnie inna
                                                    rzecz. I niby nie ma zadnej roznicy, bo i tu i tam nie zyje - ale jak
                                                    trudno pogodzic sie z tym, ze gdyby sekunde pozniej, wczesniej, w
                                                    innym miejscu ... Czy takie dziwne jest, ze czlowiek wolalby nadac
                                                    takiej smierci jakis glebszy wymiar, chociazby i wziac ja na siebie,
                                                    jako konsekwencje swojego grzechu, bo wszystko jest lepsze niz
                                                    totalna przypadkowosc?

                                                    Dlatego ja rozumiem, jesli ktos woli 'widocznie Bog tak chcial' od
                                                    'nie ma w naszym zyciu zadnego sensu i planu i wszystko moze sie
                                                    wydarzyc tym, ktorych kochamy'.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:34
                                                    Koncze na dzisiaj, wroce jutro :-)
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:31
                                                    > Nie wierze ani w telepatie, ani zadne przeczucia, a tym bardzie
                                                    > 'sprawdzajace sie' sny. Ale psychologia religii i wiary to ciekawy
                                                    > temat: i nie mowie tu o konkretnych wierzeniach, ale o pewnych
                                                    > dazeniu ludzi do rytualow, najrozniejszych rytow przejscia,
                                                    wreszcie
                                                    > myslenia abstrakcyjnego i uznawania wartosci abstrakcyjnych i
                                                    > symbolicznych. Ma to funkcjonalna role i na poziomie indywidualnym
                                                    i
                                                    > spolecznym, zreszta te same mechanizmy zauwazyc mozna i we
                                                    swieckich
                                                    > spoleczenstwach (ostatnio zszokowalam sie kultem - bo inaczej nie
                                                    da
                                                    > sie tego nazwac, nie z wywalonym w kosmos w sowieckim stylu
                                                    mauzoleum
                                                    > i portecie na kazdym rogu - Ataturka wsrod swieckiej czesci spol.
                                                    > tureckiego). Mysle, ze bezmyslny ateizm jest rownie prymitywny jak
                                                    > bezmyslna wiara (w cokolwiek).

                                                    Co do mojego postu a propos telepatii itp, bo wiem, że do niego
                                                    nawiązujesz. ;) Oczywiście wiele snów można wyjaśnić
                                                    psychologicznie - odzwierciedlają nasze obawy, pragnienia itp. Być
                                                    może działa tu efekt "samosprawdzającej się przepowiedni". Myślę, że
                                                    często jest tak z horoskopami i wróżkami. Natomiast w przypadku
                                                    telepatii trudniej jest mi ją wytłumaczyć. Chyba, że to wynika z
                                                    jakichś własności ludzkiego mózgu. Kto wie.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 17:38
                                                    Dopoki telepatia nie zostanie udowodniona naukowo (jak na razie, zadne
                                                    testy nie potwierdzily jej istnienia), to mnie wisi i powiewa, czy sie
                                                    telepie, czy nie :-D
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 18:27
                                                    :) Nie przywiązuję do telepatii wielkiej wagi, ale uważam, że są
                                                    rzeczy, które do tej pory wymykają się nauce. Dla mnie nie wszystko
                                                    musi być udowadnione, ponieważ nie wykluczam tego, że są rzeczy
                                                    które trzeba doświadczyć, żeby się o nich przekonać, pomimo że nauka
                                                    nie umie ich na razie objaśnić żadnymi prawami.
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 18:33
                                                    Trochę się chyba zaplątałam i wyszło masło maślane ;)
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:12
                                                    tygrys2112 napisała:

                                                    > > Nikt sie nie spodziewa ateistycznej inkwizycji :)
                                                    > Dla mnie osobiście skrajne poglądy w którąkolwiek ze stron są
                                                    > przerażające - obojętnie czy skrajnie religijne czy antyreligijne.

                                                    Spokojnie! Zartowalam. Zapewne nie mozna wyczytac tego z mych postow, ale tak
                                                    naprawde nie staram sie tu przekonac nikogo. Nie robie inkwizycji tzn. nie chce
                                                    spalic wierzacych na stosach, ani nie zadam wyburzenia kosciolow czy cerkwi jak
                                                    byly ksiadz Stalin.
                                                    Zadaje glupie pytania i urzadzam sobie kpiny, ale wiem przeciez, ze wierzacy nie
                                                    zmienia sie pod wplywem moich postow :)

                                                    > Częściowo się z Tobą zgadzam - wiele zjawisk tłumaczono religią i
                                                    > wierzeniami, dziś możemy je wyjaśnić naukowo. Są jednak rzeczy,
                                                    > których - na razie przynajmniej - nie da się wyjaśnić.
                                                    > Czym wytłumaczysz telepatię, sprawdzające się przeczucia, sytuacje,
                                                    > które nagle Ci przychodzą do głowy, a potem dzieją - tych rzeczy
                                                    > doświadczałam osobiście od czasu do czasu, a przecież to nie jest
                                                    > tylko moje dożwiadczenie. Co więcej, to nie jest tak, że każdy sen
                                                    > się sprawdza, każda myśl staje się rzeczywistością. czasem Twoja
                                                    > intuicja Cię myli, a czasem zaskakuje. A jak sprawdzić naukowo coś,
                                                    > co tak wymyka się regułom?

                                                    Wiara w bostwo nieistniejace i religie na tym wyrosle, to nie to samo co
                                                    doswiadczenie osobiste.
                                                    Owszem ludzie (w tym ja sama) doswiadczaja czasem telepatii czy snow
                                                    sprawdzajacych sie, chociaz nie da sie tego udowodnic naukowo. Ponoc pare
                                                    doswiadczen dowiodlo telepatii zwierzecej.
                                                    Ale ani ludzie ani zwierzeta nie doswiadczaja bogow ani bogin, bo owi nie istnieja.
                                                    Ja nawet nie wymagam, zeby bostwa byly sprawdzalne naukowo przez wszystkich
                                                    profesorow swiata, tylko zeby choc na chwileczke sie mi ukazaly i powiedzialy to
                                                    samo, co utrzymywali ich kaplani pare tysiecy lat temu. Bostwa stworzyl
                                                    czlowiek, a nie odwrotnie.
                                                    Duchy zmarlych sie ponoc ukazuja ludziom na to podatnym, wiec jestem sklonna
                                                    wierzyc w ich opisy o duchach zmarlych i zycie po smierci - ale nie w bostwa i
                                                    religijne dogmaty.
                                                    Ktos krewny mi umarl a potem przychodzil do mnie w snach. Wiec moge uwierzyc,
                                                    ze ten ktos moze na mnie czekac po smierci, chociaz to nielogiczne i
                                                    nienaukowe. Ale rownie dobrze to tylko moje sny, moje psychologiczne mechanizmy
                                                    i zaloba, a po smierci przestane istniec tak jak i krewny. Musze jednym slowem
                                                    umrzec i sama to sprawdzic.

                                                    Nigdy za to, nawet w snach, nie ukazalo mi sie zadne bostwo ze znanych i
                                                    lubianych religii, wiec nie wierze w nie. Nawet Marzanna, chociaz topilam na jej
                                                    czesc kukly - wiec moglaby chociaz ona przeniknac do mej podswiadomosci, tak jak
                                                    wielogodzinne wpatrywanie sie w ikone moze sprawic, ze sie przysni potem.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:18
                                                    Co do tego niedoswiadczania bogow: niektorzy ludzie owszem,
                                                    doswiadczaja Boga. Pierwsza osoba z brzegu, Krojansiarz, mial bardzo
                                                    silne przezycie metafizyczne i uczucie obecnosci, gdy jego syn lezal
                                                    w szpitalu i praktycznie umieral (na szczescie przezyl) - co nie
                                                    dowodzi niczego w zadna strone. To, ze ktos czegos doswiadcza, nie
                                                    jest zadnym dowodem ani na istnienie, ani na nieistnienie Boga.
                                                    Zreszta, mozna zapytac, co komu po obiektywnosci? Z wiara jak z bolem
                                                    - bardzo trudno go 'obiektywnie' udowodnic. Co do duchow zmarlych,
                                                    powiem buachacha.

                                                    A co intuicji i roznych przeczuc, to akurat teren bardzo wielu badan
                                                    i zupelnie niezle poznany :-)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:21
                                                    Co do badan naukowych jeszcze: bardzo bym chciala, zeby ktos
                                                    obiektywnie udowodnil, ze kocham mojego meza (nie mowie o zakochaniu,
                                                    bo to biochemia jest) :-D Najlepiej poprzez skan mozgu.
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:52
                                                    Ty się śmiejesz, a wiesz, że był facet, który wymyślił urządzenie
                                                    które wczytywało do komputera stan jego żony, gdy była podniecona i
                                                    się cieszył, że w ten sposób może sprawdzić, czy podnieca ją
                                                    naprawdę, czy tylko ona tylko udaje? :)
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:53
                                                    Podniecenie i zakochanie to inna inszosc i chwilowa psychoza :-D
                                                    Milosc to inna sprawa, zaleznie od definicji, kultury etc.
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:55
                                                    > A co intuicji i roznych przeczuc, to akurat teren bardzo wielu
                                                    badan
                                                    > i zupelnie niezle poznany :-)

                                                    A znasz może jakieś nowsze pozycje z tej dziedziny? chętnie bym
                                                    poczytała, bo mnie to naprawdę ciekawi.
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:59
                                                    Chociazby te:

                                                    www.psyche.pl/product_info.php?products_id=7682
                                                    www.amazon.co.uk/Gift-Fear-Survival-Signals-Violence/dp/0440226198
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:01
                                                    Dzięki :)
                                                  • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 21:12
                                                    pomimo pewnych różnic mamy bardzo podobne spojrzenie.
                                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 21:06
                                                Jeszcze jeden ciekawy tekst mi sie znalazł. Otóż jeden z naszych
                                                najsłynniejszych filozofów, marksisat, ateista tak napisał w istniejącym niegdyś
                                                tygodniku Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej "Argumenty" w 1965 r. -
                                                " osoba i nauki Jezusa Chrystusa nie mogą zostać usunięte z naszej kultury,
                                                jeżeli kultura ta ma istnieć i tworzyć się nadal. Nie może bez zasadniczego
                                                przerwania ciągłości życia duchowego, opaść nagle w nieistotność postać tego
                                                człowieka, który przez stulecia nie był po prostu nauczycielem dogmatów, ale
                                                wzorem najświetniejszych warości ludzkich takich jak zniesienie prawa na rzecz
                                                miłości, perspektywa zniesienia przemocy w stosunkach między ludżmi, idea ze nie
                                                samym chlebem żyje czlowiek itd".
                                                To pisał dawno temu człowiek niewierzący w bostwo Chrystusa ale widzący wartości
                                                jakie przyniósł dla ludzkości.
                                                To cytat dla ateistów zresztą bardzo ciekawy.
                                                • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 14:34
                                                  dlaczego ten cytat ma byc ciekawy akurat dla ateistow? ateizm nie polega chyba
                                                  na odrzuceniu samego faktu istnienia Jezusa jako postaci historycznej, czy tez
                                                  sensu tego, o czym nauczal?
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:10
                                                    Jakby tu powiedzieć - ateizm normalny owszem przyjmuje to do wiadomości tym
                                                    bardzuiej że w tej chwili żaden szanujący sie naukowiec nie odrzuca
                                                    historyczności postaci Jezusa - wymiar boskości pozostawiam na boku bo to jest
                                                    właśnie domena wiary - ale jakoś zaczęło mi się wydawać że czasem pojawia się
                                                    określiłbym to jako ateizm katakumbowy - który najchetniej w ogóle wymazałby
                                                    postać Jezusa z dziejów świata.
                                                    Temu też właśnie miał służyć powyższy cytat. Swoją drogą bardzo szanuję
                                                    Kołakowskiego właśnie za odwagę myślenia.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 14:42
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Jakby tu powiedzieć - ateizm normalny owszem przyjmuje to do wiadomości tym>
                                                    bardzuiej że w tej chwili żaden szanujący sie naukowiec nie odrzuca>
                                                    historyczności postaci Jezusa

                                                    A tu widzisz chyba Cie rozczaruje. Otoz historycznosc Jezusa jest tak nikla, ze
                                                    naukowo bardzo malenka.
                                                    Zauwaz, ze Jezus nie zostawil po sobie zadnych zrodel bezposrednich. Nic nam nie
                                                    napisal sam, nie zostawil osobistych wskazowek.
                                                    Wiemy o nim niewiele, z dosc niepewnych zrodel czyli z opowiesci ustnych ludzi,
                                                    ktorzy go nie znali osobiscie - czyli z dziejow i listow apostolskich -
                                                    spisanych gdzies okolo roku 50 naszej ery, kiedy do Stowarzyszenia Nazarejczykow
                                                    przylaczyl sie Saul-Pawel, ktory nie spotkal Jezusa ale jego braci i apostolow.
                                                    A takze z ewangelii spisanych pozniej, po apostolach, najwczesniej 40 lat po
                                                    przyjetej dacie smierci Jezusa. Z ewangelii w NT najstarszy jest Marek, niezyd,
                                                    piszacy dla publicznosci rzymskiej i nie zajmujacy sie dziecinstwem Jezusa.
                                                    Reszta go kopiuje, poprawia i dopisuje cuda (zwlaszcza Mateusz, ktory dopisuje
                                                    cudowne dziecinstwo).
                                                    W NT nie mamy zadnych dat ani nawet dni tygodnia, historycy musieli zgadywac
                                                    wszystko pi razy drzwi, wedlug panowania historycznego Pilata i Heroda Antypasa
                                                    zarazem (od 26 do 36 roku).
                                                    Byli rozmaici historycy zydowscy z tego okresu, ale zaden z nich nie pisal o
                                                    Jezusie. Wyjatkiem jest Jozef Flawiusz, urodzony w 37 roku, opisujacy
                                                    spolecznosc zydowska i wojny rzymskie z Zydami, na chwale cesarza Wespazjana,
                                                    ktory go adoptowal.
                                                    Flawiusz nawet opisuje komete widoczna rok, ale nad Jeruzalem, nie Betlejem.
                                                    Wyliczono, ze to musiala byc kometa Halleya widoczna tam w roku 66 przez 71 dni.
                                                    Flawiusz pisze, ze to gwiazda na chwale cesarza Wespazjana, ktorego przedstawia
                                                    jako przepowiedzianego przez ST Mesjasza, krola swiata! (pisal po grecku i
                                                    tlumaczyl rozne zydowskie pojecia)
                                                    Flawiusz wymienia tez.. 20 roznych Jezusow (popularne wszak imie hebrajskie
                                                    Joszua), czesc ich to starotestamentowi a czesc to znani mu kaplani i rozmaici
                                                    ludzie z Jerozolimy. Jest tylko jeden Jezus, syn Ananiasza, podobny do proroka,
                                                    Flawiusz opisuje go od roku 62 do 70. Tylko, ze ten Jezus jest, ahem, szalony,
                                                    samotny, caly czas wola, ze koniec swiata blisko oraz biada Jeruzalem, i w koncu
                                                    umiera, trafiony kamieniem z rzymskiej katapulty - na koniec wyglaszajac "i
                                                    biada mi rowniez".
                                                    Flawiusz lepiej poswiadcza Jana Chrzciciela, z imienia jak nalezy - piszac, ze
                                                    Antypas go zamordowal i ludzie sie burzyli, bo byl pobozny i dobry i oczyszczal
                                                    rytualnie. Flawiusz opisuje tez wielu innych prorokow, mordowanych bezlitosnie
                                                    przez Rzymian, opisujac ich jako falszywych i nieslusznie podniecajacy tlumy,
                                                    rowniez mordowane przez Rzymian wprost na ulicach lub krzyzujacych ich.
                                                    Wiec moze sam Jezus to raczej legenda bardziej, zlepiona przez jego wyznawcow z
                                                    Jana Chrzciciela i rozmaitych innych prorokow? Ale wydzwiek ten sam - ze byl
                                                    prorok, co zmartwychwstal.
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 15:31
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > andrzej585858 napisał:
                                                    > > Jakby tu powiedzieć - ateizm normalny owszem przyjmuje to do wiadomości t
                                                    > ym>
                                                    > bardzuiej że w tej chwili żaden szanujący sie naukowiec nie odrzuca>
                                                    > historyczności postaci Jezusa
                                                    >
                                                    > A tu widzisz chyba Cie rozczaruje. Otoz historycznosc Jezusa jest tak nikla, ze
                                                    > naukowo bardzo malenka.
                                                    > Zauwaz, ze Jezus nie zostawil po sobie zadnych zrodel bezposrednich. Nic nam ni
                                                    > e
                                                    > napisal sam, nie zostawil osobistych wskazowek.
                                                    > Wiemy o nim niewiele, z dosc niepewnych zrodel czyli z opowiesci ustnych ludzi,
                                                    > ktorzy go nie znali osobiscie - czyli z dziejow i listow apostolskich -
                                                    > spisanych gdzies okolo roku 50 naszej ery,

                                                    Trochę jest dla mnie odkryciem że ani Mateusz ani Jan nie znali Jezusa
                                                    osobiscie. Faktem jest że nie ma znanych bezposrednio pisanych ręką Jezusa pism
                                                    poza legendarnym listem do Agbara i że zewnętrzne świadectwa historyczne sa
                                                    bardzo ubogie no ale istnieje nieprzerwana i juz udokomentowana tradcyja i to
                                                    nawet pismienna są przecież zachowane listy Klemensa biskupów znających Apostołów.
                                                    Nie chce juz podazac tym tokiem myślenia i przerzucać się nazwiskami -
                                                    chciałbym zapytac się czy Aleksander Wielki istniał bo jakos poza opisami
                                                    hisotryków i to troche póżniejszych nie ma bezposrednich swiadectw no a
                                                    Sokrates? i wielu inncy osob których istnienia jakos nikt nie podważa a nie ma
                                                    bezposrednich świadectw pochodzących od nich?
                                                    Dlaczego więc podobne dokumenty i swiadectwa jeżeli tyczą Jezusa są nienaukowe a
                                                    w innych przypadkach naukowe?
                                                    >
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 16:18
                                                    andrzej585858 napisał:
                                                    > Dlaczego więc podobne dokumenty i swiadectwa jeżeli tyczą Jezusa <są
                                                    nienaukowe> a> w innych przypadkach naukowe?

                                                    Ale czy potrzebujesz Jezusa udowodnionego naukowo? :) Po prostu gdy policzyc
                                                    swiadkow poza Biblia w cudy obfita, to niewielu ich jest, takich zwyczajnie
                                                    historycznych. Jest Flawiusz, chociaz niecalkiem, i odkryte rekopisy ewangelii
                                                    apokryficznych z okolo 2 wieku. I troche jest u Swetoniusza, krociutkie zdania o
                                                    wczesnych chrzescijanach za Nerona.

                                                    Zaden z ewangelistow w NT nie jest bezposrednim swiadkiem, tak jak i Pawel nie
                                                    (mial tylko wizje) chociaz to on sie klocil z 3 kolumnami-apostolami i to on
                                                    sprawil, ze chrzescijanstwo opuscilo judaizm. On tez zaczal ewangelizacje. Gdyby
                                                    nie on, pewnie chrzescijanstwo byloby niezbyt znane..
                                                  • croyance Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 19:07
                                                    Sorry, ze tutaj, ale watek ten zapetlil sie jak skrecona kiszka
                                                    (mamo, czy kiszka to zona jelita?). Widzieliscie to? :-D

                                                    news.bbc.co.uk/1/hi/england/manchester/8107260.stm
                                                    A witches' coven leader has accused the Roman Catholic Church of
                                                    prejudice after her group was banned from a parish social club.
                                                    Sandra Davis, 61, high priestess of the Crystal Cauldron group,
                                                    booked Our Lady's club in Stockport, Greater Manchester for a
                                                    Halloween Ball.
                                                    But when she tried to pay she was told the Diocese of Shrewsbury had
                                                    decided the pagan group could not use it.
                                                    A diocese spokesman said the group was not compatible with the club's
                                                    "ethos".
                                                    Mrs Davis, of Bridgehall, set up the Crystal Cauldron in Reddish as a
                                                    pagan meeting place.
                                                    'Religious values'
                                                    After agreeing to hire the social club for her 2009 Witches' Ball,
                                                    she was told the booking was cancelled when she tried to pay the £175
                                                    fee.
                                                    "In this day and age I just didn't think that we would get that
                                                    prejudice from the Catholic Church," she said.

                                                    FROM BBC WORLD SERVICE


                                                    More from BBC World Service
                                                    "You can't seriously segregate clubs like this by religious values.
                                                    That's what has always caused trouble in other places."
                                                    Mrs Davis has since found a new venue for the ball and said it was a
                                                    family event open to everyone.
                                                    "You don't have to be pagan to come and join us - it's just a fun
                                                    open night with evening gowns and fancy dress and a fantastic Abba
                                                    tribute group playing.
                                                    "My message to the people who decided we couldn't hold the event at
                                                    Our Lady's would be, get up-to-date and start accepting us.
                                                    "It's not black witches and pointy hats, and we're not devil
                                                    worshippers. We respect everybody's religion and we're trying not to
                                                    have things in the shadows."
                                                    Canon Vincent Whelan of the Diocese of Shrewsbury said: "This event
                                                    would not have been compatible with the Catholic ethos of the social
                                                    club, or the parish."
                                                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 20:44
                                                    lezbobimbo napisała:


                                                    >
                                                    > Ale czy potrzebujesz Jezusa udowodnionego naukowo? :) Po prostu gdy policzyc
                                                    > swiadkow poza Biblia w cudy obfita, to niewielu ich jest, takich zwyczajnie
                                                    > historycznych. Jest Flawiusz, chociaz niecalkiem, i odkryte rekopisy ewangelii
                                                    > apokryficznych z okolo 2 wieku. I troche jest u Swetoniusza, krociutkie zdania
                                                    > o
                                                    > wczesnych chrzescijanach za Nerona.
                                                    >
                                                    > Zaden z ewangelistow w NT nie jest bezposrednim swiadkiem, tak jak i Pawel nie
                                                    > (mial tylko wizje) chociaz to on sie klocil z 3 kolumnami-apostolami i to on
                                                    > sprawil, ze chrzescijanstwo opuscilo judaizm. On tez zaczal ewangelizacje. Gdyb
                                                    > y
                                                    > nie on, pewnie chrzescijanstwo byloby niezbyt znane..

                                                    Rany Julek ależ zbieranie tworzysz:-))) Czy potrzebuję Jezusa udowodnionego
                                                    naukowo? A co to jest naukowo? Chyba to że istaniał historycznie - mozna
                                                    powiedziec że marne bo marne poza ewangelicznne świadcetwa ale istnieją zas co
                                                    sie tyczy Ewangelii - znowu piszesz żaden z ewangelistów nie był świadkiem - i
                                                    nie wiem czy to pomylka czy świadome bo jeżeli świadome toz to istne curiosum
                                                    czy Mateusz lub Jan nie byli w gronie 12 Apostołów bezposrednio powolanych przez
                                                    Chrystusa? Poza tym pierwsza chronologicznie jest Ewangelia Mateusza no i skąd
                                                    masz informację że Marek nie był zydem? - to tez dla mnie kompletne novum.
                                                    Paweł nie kłocił się z pozostałymi - zawęzasz cały kontekst - musisz zle slowo
                                                    - musisz - powinnaś wziaśc pod uwagę że pomimo iz pierwsza gmina skladała sie z
                                                    Zydów którzy przestrzegali nakazw prawa mając juz jednoczesnie swiadomosc
                                                    swojej odrebności i tutaj w grę wchodzi kontekst historyczny - narasta wrzenie
                                                    wśród Zydów, Paweł jako ten będący bardziej na zewnątrz można by powiedzieć jest
                                                    bardziej pragmatyczny - nie chce z jednej strony utozsamiania w ocach pogan
                                                    chrześcijan z Zydami a z drugiej zas ma świadomość ciągłosci - to byl
                                                    skomplikowany proces bo mamy juz do czynienia z eklesia - pierwszym Kościolem.
                                                    Owszem to Paeł nadał uniwersalistyczny charakter chrześcijanstwu mowiąc
                                                    dzisiejszym językiem byl ideologiem - ale nigdy nie zakwestionowal pierwszentwa
                                                    Piotrowego.
                                                    Jeszcze jedno alez uwzięłaś sie na tego Konstantyna myślę że bylby bardzo dumny
                                                    gdyby wiedział ile jeszcze dodatkowych zasług mu przypisujesz a on byl tylko
                                                    politykiem ktory patrzył z pragmatycznego punktu widzenia o czym swiadczy nawet
                                                    fakt ze chrzest przyjął na łozu smierci. Nie chcę juz cytowac listu Konstantyna
                                                    w sprawie zwołania soboru w Nicei bo mowi on wiele jak mało rozumiał z
                                                    niezwykle powaznego sporu teologicznego dotyczacego Ariusza. Wlasciwie wiekszosc
                                                    dzialań wtedy podjetych to zasluga Hozjusza biskupa Kordoby jednego z
                                                    najbardziej zaufanych wspolpracownikow.
                                                    Jezeli jeszcze bedzie jakakolwiek dyskusja w tym temacie to jednak bym
                                                    proponowal podejmowac mniej rozbudowane tematy no i troche więcej precyzji.
                                                    Jeszcze jedno brak logiki w tekstach bibijnych - ale tak konkretniej w jakich?
                                                    Tylko może juz pomiemy sprawę cudów - bo to jest kwestia wiary - Zydzi w ciągu
                                                    2000 lat nie uwierzyli ze Mesjasz juz przyszedł to ja tym bardziej nie podejmuję
                                                    się tego aby jakikolwiek ateista uwierzył w istnienie nadprzyrodzności - dlatego
                                                    może coś w kwestii braku logiki to juz jest coś bardziej konkretnego.
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 19.06.09, 01:58
                                                    andrzej585858 napisał: znowu piszesz żaden z ewangelistów nie był świadkiem -czy
                                                    Mateusz lub Jan nie byli w gronie 12 Apostołów bezposrednio powolanychprze>z>
                                                    Chrystusa? Poza tym pierwsza chronologicznie jest Ewangelia Mateusza noi skąd>
                                                    masz informację że Marek nie był zydem? - to tez dla mnie kompletne novum.

                                                    Ewangelie byly pisane po grecku dla greckich pogan, wiec napisane zostaly
                                                    po wylamie Saula-Pawla z judaizmu i stworzeniu chrzescijanstwa dla
                                                    niezydow. Marek byl niezydem, nie rozumial zwyczajow zydowskich. Napisal
                                                    pierwsza ewangelie po wylamie Pawla z judaizmu czyli gdzies po 50-70 roku. Po
                                                    nim Mateusz, grecki Zyd, skopiowal caly tekst Marka, gdzies miedzy rokiem 70 a
                                                    100, i poprawil, dodajac rozbudowane zwyczaje zydowskie oraz cale cudowne
                                                    dziecinstwo Jezusa jak i inne cuda. W Biblii Mateusz jest pierwszy, bo zawiera
                                                    opis dziecinstwa, ktorym Marek
                                                    sie nie zajmowal w ogole, koncentrujac sie na zyciu Jezusa po przystaniu do
                                                    gminy Jana Chrzciciela. Lukasz i Jan Ewangelista tez pisali po grecku. Ewangelie
                                                    nie zgadzaja z Pawla wizjami Jezu w listach.
                                                    Co do apostolow, piszacy po grecku Mateusz ewangelista to nie ten sam, co uczen
                                                    Jezusa, zydowski apostol. Skoro Mateusz pisal po grecku, nie nalezal do
                                                    zydowskiej czesci gminy! - ktora po staremu trwala przy Jakubie i Kefaszu
                                                    (Piotrze) i innych apostolach.
                                                    Zauwaz, ze ewangelie o Jezu wedlug swiadkow bezposrednich, apostolow (Jakuba,
                                                    Kefasza-Piotra, Tomasza czy Filipa) to dzisiaj apokryfy!! Niewlaczone do NT!
                                                    Ewangelii za to nie pisal Pawel, chociaz jego listy sa historycznie najstarsze w NT.
                                                    Co najwazniejsze, ewangelie uznane za kanon sa strasznie prorzymskie i
                                                    odcinajace sie od
                                                    ludu zydowskiego - co dla zydowskich apostolow, swiadkow zamordowania
                                                    Jezusa przez Rzymian i mieszkajacych w okupowanej Judei byloby nieslychane! Tak
                                                    jakby powiedzmy w Polsce podczas wojny powstancy AK pisaliby pochlebnie o
                                                    dobrych gestapowcach i Berlinie!
                                                    Dlatego wiara, ze zydowski, umeczony przez Rzymian Jezus wyslal Zyda Kefasza do
                                                    Rzymu jako papieza dla pogan, jest tylko w prorzymskich ewangeliach, chwalacych
                                                    rzymskiego okupanta Pilata a nie judaizm.
                                                    Jezus NIE nauczal pogan ani nie czynila tego zydowska gmina, nie
                                                    ewangelizowali.
                                                    Jezus historyczny jako prorok, Zyd wyznajacy Jahwe i
                                                    nalezacy do swiatyni, nie znosil praw Mojzeszowych choc wg. ewangelii je lamal.
                                                    Dopiero Pawel sie wylamal z gminy zydowskiej i zniosl prawa Mojzeszowe i
                                                    stworzyl ewangelizacje (nauczanie o Jezu i chrzest). Gdyby nie Pawel,
                                                    chrzescijanstwo nadal wymagaloby przejscia na judaizm, obrzezania i stosowania
                                                    sie do Talmudu i Mojzesza. Pawel tez nie zna nauk Jezusa o ubogich czy o
                                                    braterstwie (co czytamy w ewangeliach) tylko pisze bzdury o wyzszosci panow nad
                                                    niewolnikami. Ewangelii

                                                    Saul-Pawel nie zna w ogole prorzymskich ewangelii, jeszcze nie zapisanych za
                                                    czasow jego listow. Nie pisze w ogole o Marii, Jozefie, Betlejem, nawet o Janie
                                                    Chrzcicielu ani wiekszosci tego, co
                                                    pozniej wyczytujemy w ewangeliach o Jezusie i jego zyciu. Za to Pawel opisuje
                                                    jak najpierw w ogole przesladowal zydowska gmine jezusowa! (jeszcze nie zwaca
                                                    sie po grecku chrzescijanami) ale potem Jezus zmartwychwstaly mu sie ukazal w
                                                    wizjach i przywrocil wzrok okolo roku 50. Pawel przystal wiec do gminy
                                                    zydowskiej, czczacej Jezusa jako proroka i Mesjasza co zmartwychwstal, ale nadal
                                                    judaistycznej. Listy Pawla dowodza, ze ewangelie nie
                                                    istnialy za jego czasow i nie znaly ich takze gminy - ani zydowska, ani grecka,
                                                    ktora Pawel stworzyl. Pawel za to zaczal misjonowac o Jezusie dla niezydow i
                                                    swiata hellenskiego, co.. zle widziala zydowska gmina z Jakubem i Kefaszem i
                                                    apostolami! W koncu go chcieli za to ukarac, zlapac i uwiezic - bo nauczal
                                                    niezydow,
                                                    a gmina chciala, zeby nieczysci wg. judaizmu niezydzi uczacy sie o
                                                    Jezusie przechodzili na judaizm! (listy i zywoty apostolow).

                                                    > Paweł nie kłocił się z pozostałymi - zawęzasz cały kontekst -

                                                    Poczytaj jego listy i opowiesci w samym NT o tym, jak narzeka na Jakuba, Kefasza
                                                    (Piotra), innych apostolow i gmine zydowska. Zauwaz, ze
                                                    Saul-Pawel i Barnabasz ida nauczac o Jezusie pogan-niezydow, a Jakub i Kefasz
                                                    ida nauczac Zydow. Kiedy gmina zydowska dowiaduje sie o nauczaniu pogan,
                                                    nieczystych wg. judaizmu, chca za to Pawla ukarac. Pawel w koncu ucieka i tworzy
                                                    wlasna religie bez judaizmu, znosi prawa Mojzeszowe.

                                                    powinnaś wziaśc pod uwagę że pomimo iz pierwsza gmina skladała sie
                                                    > z> Zydów którzy przestrzegali nakazw prawa mając juz jednoczesnie swiadomosc>
                                                    swojej odrebności i tutaj w grę wchodzi kontekst historyczny

                                                    Gmina zydowska byla judaistyczna jak sam Jezus i Jan Chrzciciel i
                                                    apostolowie. Kontekst historyczny byl taki, ze gmina zydowska oraz Zydzi
                                                    judaizmu nienawidzili okupacyjnych Rzymian oraz nie chcieli sie mieszac z
                                                    hellenskimi ludami, wg.
                                                    judaizmu wrecz nieczystych.

                                                    <narasta wrzenie> wśród Zydów, Paweł jako ten będący bardziej na zewnątrz można
                                                    by powiedzieć jes>t> bardziej pragmatyczny

                                                    Wrzenie to sobie wrzalo, wielu bylo prorokow i Mesjaszow w tamtych czasach, ale
                                                    kaplani judaizmu sie tym nie przejmowali, nie oni przesladowali prorokow! Tylko
                                                    Rzymianie mordujacy ich bez litosci.

                                                    > Owszem to Paeł nadał uniwersalistyczny charakter chrześcijanstwu mowiąc>
                                                    dzisiejszym językiem byl ideologiem - ale nigdy nie zakwestionowal pierwszentwa>
                                                    Piotrowego.

                                                    Poczytaj jego listy :) Kwestionuje i kloci sie z Kefaszem-Piotrem, apostolem
                                                    skierowanym w strone Zydow i Jakubem i cala gmina zydowska. Jego listy powstaly
                                                    przed prorzymskimi ewangeliami.

                                                    > Jeszcze jedno alez uwzięłaś sie na tego Konstantyna

                                                    Zaraz tam uwzielam. Przed nim cesarz Deocjan wydal dekret konkretnie
                                                    przesladujacy chrzescijanstwo - Kondzio zniosl to dekretem milanskim a potem
                                                    ustanowil chrzescijanstwo religia oficjalna i zwolal sobor, gdzie ustalono, ze
                                                    Jezus byl tym samym bogiem co bog ST, oczywiscie pomijajac elementy zydowskie.
                                                    Jako cesarz Kondzio byl glownym kaplanem wszystkich religii imperium, pontifex
                                                    maximus, i jako taki stal sie glownym kaplanem chrzescijanstwa. Tak powstal
                                                    kosciol rzymski i wersja Biblii jaka znamy dzisiaj. Jak myslisz, dlaczego
                                                    ewangelie wg. samych swiadkow, apostolow, sa dzisiaj apokryfami, a ewangelie
                                                    kanoniczne sa prorzymskie?

                                                    > niezwykle powaznego sporu teologicznego dotyczacego Ariusza.

                                                    Ten spor zakonczyl sie ustanowieniem oficjalnie religii z Jezusem jako bostwem -
                                                    natomiast Ariusz wykladal, ze Jezus byl swietym czlowiekiem i zmartwychwstal
                                                    owszem, ale nie tym
                                                    samym bogiem, co stworca-Jahwe - co mozna wyczytac zreszta z samych ewangelii,
                                                    wczesniejszych niz sobor nicejski! Jezus w ew. nie uwaza siebie za te sama
                                                    substancje boska co Jahwe
                                                    - rozmawia z bogiem, powoluje sie na niego,
                                                    twierdzi, ze przez niego zostal wyslany - oraz wola na krzyzu - boze, czemus
                                                    mnie opuscil. Przeciez sam do siebie by tego nie wolal :)
                                                    Niestety na tym soborze arianizm uznano za herezje i grzech i odtad
                                                    zaczeto arian tepic konkretnie, zabijac i palic im koscioly, chociaz arianizm -
                                                    spogladanie na Jezusa jako inne bostwo niz bog-ojciec-Jahwe - zdazyli juz
                                                    przyjac Germanie.

                                                    > Jeszcze jedno brak logiki w tekstach bibijnych - ale tak konkretniej w
                                                    jakich?> Tylko może juz pomiemy sprawę cudów - bo to jest kwestia wiary

                                                    Wiara w cudy w calej Biblii nie jest logiczna dla mnie :) Kiedy ewangelie NT
                                                    odrzec ze wszystkich cudow, zostaje podstawa - wiara, ze Jezus byl czlowiekiem
                                                    co przywracal zmarlych do zycia, nastepnie umarl
                                                    i zmartwychwstal i polecial do nieba (co zreszta wystepowalo w ST, sa tam
                                                    przypadki zmartwychwstania oraz prorokow niesionych do nieba po smierci).

                                                    Jak to pisala Croyance, cuda, boskosc czy nawet historycznosc Jezusa nie maja
                                                    znaczenia dla wiary w zniesienie praw smierci, na ktorej bazuje chrzescijanstwo.

                                                    Czy potrzebuję Jezusa udowodnionego naukowo? A co to jest naukowo?
                                                    <dlateg>o> mo
                                                  • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 19.06.09, 02:18
                                                    Chorera, przekroczylam limit znakow ewangelistycznych i mi ucielo ostatnie zdanie :P

                                                    andrzej: <Czy potrzebuję Jezusa udowodnionego naukowo? A co to jest <naukowo?

                                                    Mozesz sobie stworzyc wlasnego Jezusa czy wlasne tlumaczenie absolutu :)
                                                    Zas nauki scisle czyli obserwacja i doswiadczanie zjawisk, matma, fiza czy
                                                    biochemia z fraktalami w kazdym sloneczniku, sa rownie piekne co poezja czy
                                                    tlumaczenie absolutu po swojemu.
                                                  • croyance nadzieja 18.06.09, 19:55
                                                    Dla mnie, szczerze mowiac, nie mialoby to zadnego znaczenia, bo mnie
                                                    z reguly chodzi o koncept, a nie historyczny konkret.

                                                    To dla mnie wlasnie takie ludzkie i heroiczne, ze patrzy sie poza
                                                    swoja nedzna nature - nie w strone udowadnialnych bostw, ale jakiegos
                                                    absolutu, albo czegos reprezentujacego absolut. Im mniej on
                                                    prawdopodobny, tym wieksza ma to wartosc.

                                                    Bardzo lubie ten fragment OzN:

                                                    'One word. All you've been saying is quite right, I should't wonder.
                                                    I'm a chap who always liked to know the worst and then put the best
                                                    face I can on it. So I won't deny any of what you said. But there's
                                                    one thing more to be said, even so. Suppose we have only
                                                    dreamed, or made up, all those things - trees and grass and moon and
                                                    stars and Aslan himself. Suppose we have. Then all I can say is that,
                                                    in that case, the made-up things seem a good deal more important than
                                                    the real ones. Suppose this black pit of a kingdom of yours is
                                                    the only world. Well, it strikes me as a pretty poor one. And that's
                                                    a funny thing, when you come to think of it. We're just babies making
                                                    up a game, if you're right. But four babies making up a game can make
                                                    a play-world which licks your real world hollow. That's why I'm
                                                    going to stand by the play-world. I'm on Aslan's side even if there
                                                    isn't any Aslan to lead it. I'm going to live as like a Narnian as I
                                                    can even if there isn't any Narnia.
                                                    So, thanking you kindly for
                                                    our supper (...) we're leaving (...) at once and setting out in the
                                                    dark to spend our lives looking for the Overland. Not that our lives
                                                    will be very long, I should think: but that's a small loss if the
                                                    world's as dull a place as you say'.
                                                  • supervixen Re: nadzieja 18.06.09, 20:40
                                                    Croyance, to chyba mój ulubiony narnisjki kawałek ;) Błotosmętek forever :)
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja 18.06.09, 21:22
                                                    croyance napisała:
                                                    .
                                                    >
                                                    > To dla mnie wlasnie takie ludzkie i heroiczne, ze patrzy sie poza
                                                    > swoja nedzna nature - nie w strone udowadnialnych bostw, ale jakiegos
                                                    > absolutu, albo czegos reprezentujacego absolut. Im mniej on
                                                    > prawdopodobny, tym wieksza ma to wartosc.
                                                    >
                                                    To jest piękne zdanie muszę przyznać. Jestem pod wrażeniem bo o to właśnie
                                                    chodzi i dla mnie właśnie taka postawa jest dowodem - to że dochodzi się do
                                                    takich wniosków jest właśnie dla mnie dowodem że nie jesteśmy tylko sumą
                                                    pierwiatków która się wyrazic w postaci wzoru chemicznego troche jak malinowa
                                                    materia gdzieś w centrum kosmosu :-)))

                                                  • vauban Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 01:04
                                                    Dajcie mi coś na uspokojenie, proszę.

                                                    >Im mniej on
                                                    >prawdopodobny, tym wieksza ma to wartosc.

                                                    Cóż, z tego wynikałoby mniej więcej tyle, że najlepszą walutą świata był jednak rubel transferowy. I komu to przeszkadzało ?! Gdzie byli - ja się pytam - w tym czasie rodzice ?!

                                                    > To jest piękne zdanie muszę przyznać. Jestem pod wrażeniem bo o to właśnie > chodzi i dla mnie właśnie taka postawa jest dowodem - to że dochodzi się do > takich wniosków jest właśnie dla mnie dowodem że nie jesteśmy tylko sumą > pierwiatków która się wyrazic w postaci wzoru chemicznego troche jak malinowa > materia gdzieś w centrum kosmosu :-)))
                                                    >

                                                    andrzeju5858585 ! nie dolewaj już niczego do tej malinowej materii, pora spać. Zwłaszcza Absolutu, to ma jednak swoje 40 %.

                                                    Tak, uważam że należy wątek strącić w archiwum.
                                                  • lezbobimbo Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 02:07
                                                    vauban napisał:
                                                    > >Im mniej on
                                                    > >prawdopodobny, tym wieksza ma to wartosc.
                                                    > Cóż, z tego wynikałoby mniej więcej tyle, że najlepszą walutą świata był jednak
                                                    > rubel transferowy.

                                                    He he tez dla mnie niepojeta jest wartosc nieprawdopodobienstwa wyzsza od
                                                    wartosci zjawisk doswiadczalnych :)

                                                    > andrzeju5858585 ! nie dolewaj już niczego do tej malinowej materii, pora
                                                    spać.> Zwłaszcza Absolutu, to ma jednak swoje 40 %.
                                                    > Tak, uważam że należy wątek strącić w archiwum.

                                                    Spokojnie, spokojnie. Jak rozumiem, Andrzej chce sobie tylko tlumaczyc absolut,
                                                    czyni to dogmatami religii jakiej sie nauczyl. Ale rownie dobrze moglby
                                                    tlumaczyc wlasnymi dogmatami albo i nauki :)
                                                  • lezbobimbo Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 10:49
                                                    lezbobimbo napisała:
                                                    > Spokojnie, spokojnie. Jak rozumiem, Andrzej chce sobie tylko <tlumaczyc
                                                    absolut,> czyni to dogmatami religii jakiej sie nauczyl. <Ale rownie dobrze
                                                    moglby> tlumaczyc wlasnymi dogmatami albo i nauki <:)

                                                    Tylko ze... kurna, dogmaty nauki sa sprawdzalne, a jak nie, to sie od nich
                                                    odchodzi. Wiara zas to branie wszystkiego na dobre slowo. Dogmaty religii
                                                    moglyby wiec rownie dobrze byc.. klamstwem.

                                                    Croyance, dlaczego pochwalasz tym calym Aslanem brak krytycznego myslenia?
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 12:06
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > lezbobimbo napisała:
                                                    > > Spokojnie, spokojnie. Jak rozumiem, Andrzej chce sobie tylko <tlumacz
                                                    > yc
                                                    > absolut,> czyni to dogmatami religii jakiej sie nauczyl. <Ale rownie do
                                                    > brze
                                                    > moglby> tlumaczyc wlasnymi dogmatami albo i nauki <:)
                                                    >
                                                    > Tylko ze... kurna, dogmaty nauki sa sprawdzalne, a jak nie, to sie od nich
                                                    > odchodzi. Wiara zas to branie wszystkiego na dobre slowo. Dogmaty religii
                                                    > moglyby wiec rownie dobrze byc.. klamstwem.
                                                    >
                                                    > Croyance, dlaczego pochwalasz tym calym Aslanem brak krytycznego myslenia?

                                                    Nie uzasadniam dogmatami ktorych nauczyłem się tylko tym co czuję. Po prostu
                                                    wiem że ostatecznym wyjasnieniem swiata jest dla mnie wiara a nauka ma inne
                                                    zadania.
                                                    Gdzieś przeczytałem taki zdanie -
                                                    "Jest tylko jrfns msła różnica między tym, co historia mowi o Chrystusie, a tym
                                                    co mówi nam wiara. Tapierwsza wspomina że Jezus naprawdę żył. Wiara zaś ... że
                                                    Jezus naprawdę żyje"
                                                    W skrócie cała różnica miedzy wierzącym a ateistą.
                                                    Absolut zaś 40% bywa czasem potrzebny choć z racji swoich korzeni preferowałbym
                                                    Sybir vodka - 70$ :-)))
                                                    Zaś czy wątek do archiwum? - wydaje mi się że nie dopóki rozmowa jest rzeczowa i
                                                    bez zbędnych pyskówek - dla mnie frapująca jest wiedza historyczna Lezbobimbo
                                                    zwłaszcza tycząca chronologii powstawania Ewangelii i tez które nie wiem skąd są
                                                    rodem - "kryminalna historia chrzescijanstwa " czy tez tego rodzaju publikacje?
                                                    Tylko że znowu trzeba by odpowiadac długim wywodem a najpierw choć fakt że Marek
                                                    był Zydem należaloby przyjąć i że Mateusz i Jan byli naocznymi świadkami i że
                                                    apokryfy są duzo pozniejszymi tekstami niż czasy które opisują że tzw,
                                                    Ewangelie Piotra, Filipa i inne powstały co najmniej 200 lat póżniej i bardzoo
                                                    wiele jeszcze innych szczeółów.
                                                    Dlatego tez proponowałem - albo przenieść tego typu dyskusję na inny wątek żeby
                                                    nie nużyła innych i żeby nie podejrzewali naduzywania trunków - albo po kolei i
                                                    metodycznie - przynajmniej o historii.
                                                    Hmm to co niemierzalne jest nienaukowe?
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 12:58
                                                    Ja w ogole nie rozumiem, czemu watek zaczal oscylowac wokol
                                                    chrzescijanstwa. Uwazam, ze bez wzgledu na rodzaj wierzen, mechanizm
                                                    jest taki sam, wiec mozemy rownie dobrze dyskutowac bardziej
                                                    abstrakcyjnie.

                                                    Nie chodzi przeciez o Jezusa, Swiatowida czy Krishne, tylko o to, ze
                                                    ludzie maja potrzebe wiary w to, ze zycie ma wieksza wartosc i
                                                    znaczenie, niz tylko przekazanie swoich genow dalej.
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 13:07
                                                    > Croyance, dlaczego pochwalasz tym calym Aslanem brak krytycznego
                                                    myslenia?

                                                    Andrzej, podpinam sie pod Ciebie, bo sie juz pogubilam :-)

                                                    No jak rany, nikt mnie nie rozumie :-P Przeciez ja wlasnie o tym,
                                                    kurka wodna, mowie: o krytycznym mysleniu, braku rozowych okularow,
                                                    ja przeciez - cholera - mowie o nadziei ludzie NIEWIERZACYCH (jak
                                                    ja).

                                                    Mowie o sytuacji, gdy np. - wlasnie - ciezko chore jest nasze
                                                    dziecko. I my:

                                                    wiemy, ze
                                                    a) nasze dziecko nie jest wyjatkowe - ot, setki takich umiera
                                                    dziennie i umierac bedzie
                                                    b) przetrwaja silniejsi, widocznie dzieciak slaby jest i nieprzydatny
                                                    c) smierc to koniec (mowie caly czas o niewierzacych!)
                                                    d) zreszta co to dziecko? - maly organizm, do ktorego jestesmy
                                                    przywiazani jedynie dlatego, ze zainwestowalismy w jego powstanie i
                                                    oksytocyna zalala nam mozgi

                                                    i WIEDZAC to wszystko, WIDZAC JASNO nasze polozenie jako ludzi, wciaz
                                                    jednak wierzyc, ze nasza milosc do dziecka jest czyms wiecej, niz
                                                    tylko biologia, ze to dziecko - nowa istota - nie jest kawalkiem
                                                    miesa o wadliwych genach, ze nawet jesli umrze, a my 'zrobimy sobie'
                                                    nowe, to pamiec o tej istocie powinna gdzies zostac, ze jego zycie
                                                    mialo jakas, mimo wszystko, wartosc.

                                                    I to jest heroizm, bo nie chroni nas wiara. I to jest to, o czym
                                                    mowie: niezgoda na to, zebysmy byli tylko tym, kim jestesmy.
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 13:12
                                                    Mysle, ze wlasnie to, o czym pisze - ta niezgoda - kaze ludziom
                                                    niewierzacym np. nie wyrzucac zwlok dziecka do sedesu, tylko w
                                                    symboliczny sposob je pozegnac. Generalnie, IMHO szacunek do ciala
                                                    ludzkiego i kwestia nieprofanowania zwlok wyrasta wlasnie z tego
                                                    przekonania. Owszem, jako dorosli mozemy ofiarowac swoje cialo nauce
                                                    - ale rzadko kto wystawi zwloki ukochanej osoby w ogrodku, by zezarly
                                                    je lisy (chyba, ze sa to 'swiete lisy' i jest kontekst rytualny) -
                                                    chociaz w sumie, co to by komu szkodzilo?
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 13:17
                                                    Nawet powiem, ze wokol cial/zwlok wiecej zamieszania robia
                                                    niewierzacy, niz wierzacy: ci, co wierza, mysla 'to tylko cielesna
                                                    powloka, wszystko jedno, wujek jest juz po drugiej stronie', dla
                                                    reszty to wszystko, co pozostalo i robia larum (ja robie :-).

                                                    Dlatego pisalam, ze im bardziej rzecz nieprawdopodobna, tym wieksza
                                                    wartosc. Dajmy na to, poronienie. Jak osoba wierzaca nie przejelabym
                                                    sie AZ TAK bardzo. Pomyslalabym, ze dusza mojego dziecka gdzies tam
                                                    jest, ze ktos sie nim opiekuje, ze nie zginelo calkiem etc.

                                                    Ale jako niewierzaca ... (ja, nie inna niewierzaca, bo co czlowiek to
                                                    inne uczucia) ... no, bolaloby. I narobilabym zamieszania, moze i
                                                    grob bym wystawila, bo wiedzialabym, ze NIE MA NIC i tylko ja moge
                                                    nadac temu zdarzeniu jakas, a mojemu dziecku wartosc.
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 13:19
                                                    No nie wiem co mam napisać - hmm nie wiem jak to odbierzesz ale jesteś bardziej
                                                    wierząca niz duza część ludzi za takich uważających się - chodzi właśnie o
                                                    nadzieję.
                                                    Zaś czemu wątek opiera się na chrześcijaństwie? W zupelności zgadzam się że to
                                                    chodzi o stosunek do kazdej religii w ogole do ludzi wierzących nie ważne już w
                                                    co - o szacunek dla czlowieka i nadzieję że nie calkiem sie umiera .
                                                    Pozwolę sobie na zacytowanie krotkiego wiersza ks. Twardowskiego ktory chyba
                                                    dobrze puentuje
                                                    "Żeby móc tak nareszcie uprościć,
                                                    jedną miłość wybrać z wielu milości
                                                    jedną przyjażń najbardziej prawdziwą,
                                                    z zim na łyżwach - tę jedną szczęśliwą,
                                                    z psów kudłatych - najwierniejsze psisko
                                                    z prac doktorskich - jasną nade wszystko

                                                    To bliziutko już od tej prostoty
                                                    do jedynej za Bogiem tęsknoty"

                                                    Dla mnie ten wiersz jest bardzo prawdziwy. W każdym bądż razie jestem bardzo
                                                    wdzieczny za to co napisałaś.
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 15:58
                                                    Alez w tym masz, oczywiscie, Andrzeju, racje - jestem wierzaca, bo
                                                    wierze w ludzka godnosc i w to, ze jest w milosci cos, co przekracza
                                                    kwestie ewolucyjne.

                                                    Ale godnosc to tak samo abstrakcyjne pojecie jak Duch Swiety :-)
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 16:32
                                                    croyance napisała:


                                                    >
                                                    > Ale godnosc to tak samo abstrakcyjne pojecie jak Duch Swiety :-)

                                                    Pełna zgoda :-)))) ale wgodnośc wierzysz mimo ze nie mozna jej ująć w karby
                                                    wzorów? Tak na marginesie dowodów na historyczność zapomniałem jeszcze o jednym
                                                    z argumentów - tzw. ossuarium Jakuba sprawa w miarę swieża ale jak to napisał
                                                    polski znawca tej tematyki p. Kapera - o ile dobrze nazwisko pamiętam - wiadomo
                                                    że znaleziono ossuarium z wyrytym na nim napisem Jakub syn Józefa brat Jezusa i
                                                    mimo że istnieją przesłanki za uznaniem prawdziwości tego znaleziska to pewnosci
                                                    nigdy nie będzie. Czemu o tym pisze? Otóż także archeologia dostarcza wielu
                                                    dowodów iż realia opisane w Biblii odpowiadały realiom danego okresu co chyba
                                                    jest jakims dowodem na historyczność postaci Chrystusa.
                                                    Zastanawia mnie właśnie dlaczego nikt nie kwestionuje historycznośc Buddy choc
                                                    wzmianki o nim są dużo póżniejsze a tak intensywnie powraca problem
                                                    historycznosci Chrystusa?
                                                    I naprawdę oddzielam dwie sprawy Chrystus wiary a Jezus historii.
                                                    No ale jeżeli nie chce sie nawet pamietać że jesteśmy jako społeczenstwo
                                                    dziedzicami kultury judeochrześcijańskiej miedzy innymi to mało rzeczy może
                                                    zdziwić i gdzie tu racjonalizm myślenia?
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 12:55
                                                    Absolut, dla mnie, to np. wszystkie wierzenia humanistyczne. IMHO
                                                    humanizm niczym sie nie rozni w moich oczach od religii - tez
                                                    wierzenia, tylko nieco inne.

                                                    Rownie dobrze moge sobie wyobrazic, ze ktos mowi 'wierze, ze wszyscy
                                                    ludzie sa rowni, i bede tak sie zachowywac, nawet jesli inni mnie nie
                                                    zrozumieja'. Dla mnie ideologia (czy uwazam ja za sluszna, czy nie,
                                                    wsio rawno) i religia to dokladnie to samo.
                                                  • croyance Re: nadzieja matką nienomalii 19.06.09, 12:51
                                                    Opanuj sie :-)))))

                                                    Mam wrazenie, ze kompletnie nie zrozumialas/es, o co mi chodzi. Nie o
                                                    to, zeby wierzyc w bajke, tylko zeby - majac ABSOLUTNA swiadomosc
                                                    tego, jak wyglada rzeczywistosc wokol nas i majac trzezwe spojrzenie
                                                    - mimo wszystko nie popadac w cynizm tylko dazyc do jakichs wartosci
                                                    wyzszych.

                                                    I to JEST dla mnie heroizm, bo wiedziec, ze smierc jest koncem, a my
                                                    jestesmy kawalkiem miesa, a jednoczesnie potrafic kochac kogos i nie
                                                    sprowadzic tego do 'przekazywania genow' jest najtragiczniejszym
                                                    polozeniem dla istoty ludzkiej.
                                                  • lezbobimbo Re: nadzieja 18.06.09, 23:55
                                                    croyance napisała:
                                                    Suppose we have only
                                                    > dreamed, or made up, all those things - trees and grass and moon and> stars
                                                    and Aslan himself. Suppose we have. Then all I can say is that,> in that case,
                                                    the made-up things seem a good deal more important than> the real ones. Suppose
                                                    this black pit of a kingdom of yours is> the only world. Well, it strikes
                                                    me as a pretty poor one.

                                                    Super, swiat fantazji jest lepszy niz swiat rzeczywisty? To obraza nature,
                                                    zachody slonca, tecze, mglawice, drzewa, kwiaty, dzieci zwierzat, nadobne panie
                                                    i rozne inne fantastyczne zjawiska :)

                                                    > To dla mnie wlasnie takie ludzkie i heroiczne, ze patrzy sie poza
                                                    > swore nedzna nature - nie w strone udowadnialnych bostw, ale jakiegos>
                                                    absolutu, albo czegos reprezentujacego absolut. Im mniej on
                                                    > prawdopodobny, tym wieksza ma to wartosc.

                                                    Oczywiscie mozna sobie pieknie wymarzyc absolut. Problem w tym, kiedy ktos
                                                    uwaza, ze jego fantazja to bostwo jedyne, wszechmogace i inni musza widziec
                                                    dokladnie to samo, a jak nie to grzesza i zasluguja na kare - bez wzgledu na
                                                    ich wlasne fantazje czy ich tlumaczenie absolutu. Niechaj bostwa
                                                    istnieja, ale dlaczego musza byc akurat tylko ST czy NT.. N.p. przeraza mnie
                                                    tlumaczenie zjawiska teczy paktem z Jahwe, co dal Mojzeszowi ohydne prawa.
                                                    Mozna sobie samemu stworzyc i opowiedziec o wiele piekniejsze czy logiczniejsze
                                                    rzeczy :)
                                                    Nauka czyli rowniez tlumaczenie absolutu tez tyloma pieknymi rzeczami sie
                                                    zajmuje - chociazby galaktyka o smaku malin albo fraktalami w kazdym sloneczniku
                                                    :) Matma, fiza czy biochemia sa rownie piekne co poezje i bostwa :)
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja 19.06.09, 12:21
                                                    l
                                                    >
                                                    > Oczywiscie mozna sobie pieknie wymarzyc absolut. Problem w tym, kiedy ktos
                                                    > uwaza, ze jego fantazja to bostwo jedyne, wszechmogace i inni musza widziec
                                                    > dokladnie to samo, a jak nie to grzesza i zasluguja na kare - bez wzgledu na
                                                    > ich wlasne fantazje czy ich tlumaczenie absolutu.

                                                    No coż dostałem zalecenie zeby Mniej Absolutu - ale ręce opadają. Ska takie
                                                    informacje i interpretacja??? Lekko mnie to przeraża - gdzie kto i kiedy
                                                    powiedział że jest obowiązek wiary w to samo a zwłaszcza jak to mowisz czy to w
                                                    Jahwe, czy w Chrystusa czy Allaha? I ze jak sie w to nie wierzy to popada sie w
                                                    karę??
                                                    Jednak radzę troszkę dokladniej jezeli akurat chodzi o katolicyzm przeczytac
                                                    dokumenty Vaticanum II a zwlaszcza Deklaracje o stosunku do religii
                                                    niechrzescijanskich .
                                                    To jest akurat sprawdzalne naukowo bo nie dotyczy wiary - zas ze swojej strony
                                                    mam pytanie własnie do ateistów czy ze swej strony nie budujecie bariery z
                                                    włanych przekonań i uprzedzeń które dotyczą nawet tego co sprawdzalne?
                                                    Bo mwienie o karze za to że jest się niewierzącym to chyba znowu nadinterpreacja.
                                                    >
                                                  • croyance Re: nadzieja 19.06.09, 12:46
                                                    Alez lezbobimbo, a co to jest 'realny swiat'? Przeciez my nie widzimy
                                                    realnego swiata, tylko patrzymy przez pryzmat swoich oczekiwan,
                                                    nadziei, swiatopogladu - jeden widzi wrobelka i cieszy sie, jaka
                                                    piekna natura, inny mysli o ptasiej grypie, a trzeci 'chcialbym miec
                                                    takie piorko przy kapeluszu'.

                                                    Dla niektorych zachody slonca to zadne fantastyczne wydarzenia, bo
                                                    nie kazdy lubi przyrode - jak Daisy, druga zona Adriana Mole'a, ktora
                                                    pewnie czula sie tylko wtedym, gdy miala chodnik pod stopami. Zreszta
                                                    dla wiekszosci generacji outdoors to po prostu byla nieprzyjemna
                                                    koniecznosc, i nie do podziwiania zaiste.

                                                    Ja osobiscie tez wole kulture, niz nature, a kultura jest sztucznym
                                                    wytworem, co tu nie mowic.

                                                    Mowie o absolucie w sensie WARTOSCI - wtedy ma sens powiedzenia np.
                                                    'chce zyc jak chrzescijanin, nawet jesli Boga nie ma'. Rozmawiamy w
                                                    tym watku o tolerancji, i powtarza sie w nim, ze wszyscy ludzie maja
                                                    prawo do szacunku, do wlasnych przekonan etc. Ale takie przekonanie
                                                    zaklada, w pewien sposob, jakas wizje idealnego spoleczenstwa i wiare
                                                    w to, ze faktycznie wszyscy maja takie same prawa. I to nie jest juz
                                                    'realny swiat', tylko kwestie ideowe: sprobuj udowodnic naukowo, ze
                                                    wszyscy ludzie sa sobie rowni. Skad wiemy, ze sa? Moze nie sa? Moze
                                                    powinnam zamordowac sasiadow i przejac ich dom, na przyklad? Dlaczego
                                                    nie?

                                                    Galaktyka o smaku malin to nasze subiektywne, etnocentryczne
                                                    wrazenie: co to sa - obiektywnie i realnie - 'smak malin'?

                                                    Zamiast historii o Jahwe, piszesz, mozna powiedziec sobie piekniejsze
                                                    i logiczniejsze rzeczy. Ale co za roznica? Pomijajac juz to, ze
                                                    przeciez samo piekno i logika to ludzkie pojecia, i prozno szukac ich
                                                    w 'realnym swiecie'. Piszac 'ohydne prawa' zakladasz istnienie dobra
                                                    i zla, gdzie ohyde da sie odroznic od piekna/dobra, a to tez nie jest
                                                    wcale takie oczywiste :-)

                                                    Podajac cytat z OzN, chcialam zwrocic uwage nie na KONKRETNE
                                                    wierzenia, ale na pewne ludzkie dazenie do przekroczenia ludzkiej
                                                    natury i nadania zyciu wiekszego znaczenia. Ty np. niczym sie nie
                                                    roznisz od katolika, bo tez zakladasz istnienie pewnych waznych
                                                    wartosci, wierzysz np. w sprawiedliwosc spoleczna i rownouprawnienie,
                                                    gdzie obie te rzeczy to czyste ideologie. Taka sama, nieuzasadniona w
                                                    sumie wiara, jest to, ze sztuka ma jakas wartosc.

                                                    Nie wiem, cos sie tak przyczepila tradycji judeochrzescijanskiej :-)
                                                    Wszystko przeciez jedno, w co ludzie wierza - moze to byc to czy
                                                    tamto.
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja 19.06.09, 12:59
                                                    Pod tym tekstem mogę w całosci się podpisać - jako trochę hisoryk z zamilowania
                                                    i ciągle odwołujacy się do dokumentów mogę wycofac swoja uwagę do Lezbobimbo
                                                    żeby poczytała dokumenty soborowe - bo tym jednym zdaniem - można chcieć życ
                                                    jak chrześcijanin nawet jezeli Boga nie ma - uchwyciłaś istotę tego co jest
                                                    istotą chrzescijanstwa - 'czy czlowiek jest dla szabasu czy szabas dla czlowieka"?
                                                    Zas swoją drogą dla mnie akurat piekno przyrody i różnorodność tyego piękna tez
                                                    jest jednym z dowodów na istnienie Boga zresztą podobnie jak Kosmos.
                                                    Swoją drogą jak często właśnie w astronomii staje się wobec odkryć które ciągle
                                                    każa zmieniać jej prawidła a pytanie o początek nadal jest pytaniem z gatunku
                                                    nienaukowych.
                                                  • lezbobimbo Re: nadzieja 19.06.09, 16:47
                                                    croyance napisała:
                                                    > Galaktyka o smaku malin to nasze subiektywne, etnocentryczne
                                                    > wrazenie: co to sa - obiektywnie i realnie - 'smak malin'?

                                                    To etyl mrowczany :) To zwiazek chemiczny odpowiadajacy za smak malin, jak sie
                                                    to ekstrahuje (hehe) i doda do czegos, smakuje jak maliny. I ten wlasnie zwiazek
                                                    odkryto w centrum naszej galaktyki :)

                                                    > Zamiast historii o Jahwe, piszesz, mozna powiedziec sobie piekniejsze> i
                                                    logiczniejsze rzeczy. Ale co za roznica? Pomijajac juz to, ze> przeciez samo
                                                    piekno i logika to ludzkie pojecia, i prozno szukac ich> w 'realnym swiecie'.
                                                    Piszac 'ohydne prawa' zakladasz istnienie dobra> i zla, gdzie ohyde da sie
                                                    odroznic od piekna/dobra, a to tez nie jest> wcale takie oczywiste :-)

                                                    Wszystko przez to, ze czytalam Stary Testament. Wtedy dobro lub piekno jakby
                                                    wydaje sie oczywistsze - to wszystko czym Jahwe nie jest, ani kaplanie
                                                    ustanawiajacy okropne prawa.
                                                    ST to jest podrecznik dla talibow i nic nie ma wspolnego z duchowoscia.
                                                    Uwazam, ze Nowy Testament i religia jezusowa bardzo, bardzo stracila na tym, ze
                                                    doczepiono to straszydlo z przodu. To dlatego mnie nieco bulwersuje, ze tutaj
                                                    dyskusje o duchowosci i o dobrze i absolutach - a tam kamieniowanie ofiary bo
                                                    sie dala zgwalcic, zabijanie dzieci itd.

                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja 19.06.09, 19:12
                                                    lezbobimbo napisała:


                                                    > ST to jest podrecznik dla talibow i nic nie ma wspolnego z duchowoscia.
                                                    > Uwazam, ze Nowy Testament i religia jezusowa bardzo, bardzo stracila na tym, ze
                                                    > doczepiono to straszydlo z przodu. To dlatego mnie nieco bulwersuje, ze tutaj
                                                    > dyskusje o duchowosci i o dobrze i absolutach - a tam kamieniowanie ofiary bo
                                                    > sie dala zgwalcic, zabijanie dzieci itd.

                                                    To nie jest podręcznik dla talibow jak to piszesz :-)) Z punktu widzenia
                                                    historycznego to jest świadectwo tamtych czasów wystarczy porównąc także z
                                                    mitami egiskimi sumeryjskimi a nwet greckimi, przeciez pisarze
                                                    starotestamentalni byli dziećmi swojej epoki - więc Jahwe ma cechy
                                                    antropomorficzne a jeszcze jedno mentalność semicka jest barwniejsza od naszej
                                                    a chyba interpolujesz odczucia czlowieka dnia dzisiejszego na tamte czasy.
                                                    Gdzie zaś te wzniosłe uczucia? A nawet w scenie pod ebem w Mamre, w okrutnym
                                                    wydawaloby sie ofiarowaniu Izaaka, u Izajasza grożnego ktory jednocześnie tworzy
                                                    zapowiedż przyjścia Mesjasza a jedna z najpiekniejszych ksiąg jaka została
                                                    napisana Psalmy?
                                                    W ST tez jest miejsce na piękno nawet pod względem literackim.
                                                    >
                                                  • aganoreg Re: nadzieja 19.06.09, 21:33
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > croyance napisała:
                                                    > > Galaktyka o smaku malin to nasze subiektywne, etnocentryczne
                                                    > > wrazenie: co to sa - obiektywnie i realnie - 'smak malin'?
                                                    >
                                                    > To etyl mrowczany :) To zwiazek chemiczny odpowiadajacy za smak malin, jak sie
                                                    > to ekstrahuje (hehe) i doda do czegos, smakuje jak maliny. I ten wlasnie zwiaze
                                                    > k
                                                    > odkryto w centrum naszej galaktyki :)
                                                    >

                                                    Tu musze sprostowac: za zapach "malinowy" odpowiada mrowczan butylu. Oczywiscie
                                                    mowimy o sztucznych aromatach. Co do smaku, to juz raczej kwestia naszej
                                                    wyobrazni i duzej ilosci cukru ;)
                                                  • andrzej585858 Re: nadzieja 20.06.09, 02:12
                                                    No proszę!! Skąd aż taka znajomość chemii? W życiu bym nie pomyślał że nawet
                                                    zapachy i smaki mozna wzorami chemicznymi okreslić - albo tez nie chciałem o tym
                                                    wiedzieć!!
                                                    Cisza i spokój na forum - ja zas po obejrzeniu n-ty raz Władcy Pierscieni
                                                    pomyślałem że może z kims napije się Absolutu a tu nic - swoją drogą niestety
                                                    juz za bardzo nie mogę choc za modych lat gdy słuchało się Dzemu oj bywało - bo
                                                    jak to Irek Dudek określił bluesa nie tworzy się pijąc mleko - może dlatego syn
                                                    muzycznie przeszedł w inne klimaty? - Kiedys mi powiedział że za duzo Dzemu bylo
                                                    w domu - no cóż.
                                                    Po filmie tak się zadumałem - Tolkien stworzył apoteozę czlowieczeństwa a o
                                                    paradoksie - jakże często jego świat i jego fantazja słuzy diametralnie innym celom?
                                                    Może trochę racji miał chyba jedyny stricte ateista średniowiecza Loffler który
                                                    w Bernie w r, 1375 będąc na stosie krzyczał - nie będziecie mieli dość drewna
                                                    by spalic przypadek który jest światem? - zwłaszcza jak się pomysli jakie
                                                    przypadki mają miejsce?
                                                    Właśnie przypadkiem na Wikipedii bodajże znalazłem zestawienie znanych ateistów
                                                    - znaczy się biogramów znajdujących sie na niej - może zmrozic - Stalin obok
                                                    Kuronia o rany to jest dopiero cos niesamowitego - to nie jest zadna złośliwość
                                                    z mojej strony - po prostu żal ze ktos taki jak Kuroń mógł sie znależć w takim
                                                    towarzystwie - ale niestety jak się zastanowic to i w drugą stronę też możemy
                                                    znależć podobne przypadki.
                                                    Zastanowiła mnie zaś interpretacja podziału katolików na 4 jakby klasy
                                                    przedstawiona tutaj na forum - przypomniał mi sie red, Turowicz 0 wydawać by się
                                                    mogło że z racji swojej przynależnośc do środowiska "Tygodnika" w tym
                                                    środowisku powinien znależć swoje miejsce - a jednak.
                                                    Chyba człowieczenstwo jest ponad wszelkim podziałom i probom jego
                                                    sklasyfikowania - obawiam się bowiem że tworzy się nowy podział społeczeństwa
                                                    podział który opiera się na kryteriach religijności - podzial któr nosi wszelkie
                                                    znamiona myślenia sekciarskiego - tym razem opartego na stosunku do wiary i
                                                    ludzi wierzących - czego odzwierciedleniem są wszelkiego rodzaju statystyki
                                                    ludzi wierzących i praktykujących.
                                                    Kiedys miałem okazję rozmawiać z księdzem ktory z ramienia Episkopatu miał za
                                                    zadanie opiekować sie Polakami w tym kraju - nazwy nie wymienię - otóż byl on
                                                    przerażony dlaczego polscy księżą ktorzy przyjezdaja na zachód i widza co na nim
                                                    się dzieje nic nie robią - on po prostu chciał uszczelnic granice !!!
                                                    Nie wiem dlaczego ale ten właśnie bład popełniają oficjalne władze kościołow
                                                    lokalnych od wieków - przypadek? - raczej nie - po prostu górę bierze doczesna
                                                    chęć posiadania.
                                                    Z tego też powodu dobrze że są ludzie ktorzy są w stanie i jeszcze na dokładkę
                                                    potrafią zrobic to merytorcznie - po prostu wytknąć wszelkiego rodzaju błędy i
                                                    złe rzeczy dla ludzi wierzących.
                                                    Czy to jest przypadek?
                                          • paszczakowna1 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 16:31
                                            Pięknie, pięknie. Katolicy się na cztery grupy dzielą, niektórych (nielicznych)
                                            to nawet do domu zaprosić nie bardzo wstyd, ale wszystko to, moja pani, jedna
                                            swołocz jest.
                                          • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 00:27
                                            Wybacz, ale Twój post ma taki wydźwięk, jakby każda osoba wierząca
                                            lub o światopoglądzie prawicowym (nawet odrobinę) miała poglądy
                                            antysemickie. Uważam, ze to krzywdzące.
                                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:52
                                            Znalam kiedys kilka osob z czwartej wymienionej przez Ciebie grupy
                                            charyzmatykow, szykowali sie do EGZORCYZMOWANIA jednej z czlonkin,
                                            ktora zakochala sie w zydowskim koledze z klasy.
                                      • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 22:27
                                        Mamoliki, sorry za ogolnik, nie czuj sie dotknieta, ale
                                        chyba
                                        wiesz co mam na mysli: przeraza mnie, ze w ogole ktokolwiek w Polsce po
                                        drugiej wojnie swiatowej moze byc antysemita, a jeszcze bardziej gdy ten ktos
                                        jednoczesnie mieni sie chrzescijaninem. Jak to pisemko KOSCIELNE, ktore mialam
                                        nieszczescie miec w reku - zapisane przez jakis ksiezy, wydane i kolportowane za
                                        koscielne pieniadze. Jak w ogole mozna laczyc ideologie hitlerowskie z
                                        chrzescijanstwem? Prawic taka nienawisc z ambony?
                                        A jak sie wielu polskich, zwyklych wiernych katolikow wypowiada na temat Zydow
                                        tez mialam niestety sposobnosc uslyszec - i mam naprawde szczera nadzieje, ze to
                                        tylko margines, jak twierdzisz.
                                        • mamalilki Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 22:48
                                          Może ja zyję w jakimś skansenie, ale mając częśc rodziny żydowskiego pochodzenia
                                          nigdy nie spotkałam się z antysemityzmem, chociaż z głupotą - owszem. Głupota to
                                          dla mnie bezmyslne opowiadanie dowcipów o Zydach, tragediach itp. Spotkałam się
                                          natomiast z agresywnymi Zydami, którzy twierdzili ze w Polsce nie da się życ.
                                          Ciekawe, że zarówno Szewach Weiss ani naczelny rabin Michael Schudrich zawsze
                                          twierdza, że w Polsce nie ma antysemityzmu i to problem wyolbrzymiony. Zawsze
                                          tez walczyli z teza, że Polacy sa autorami Holocaustu.

                                          Co do słuchaczy Radia Maryja to nie sa dla mnie zwykli wierni - to zmanipulowany
                                          tłum, czyli najgorszy motłoch, zdolny do wykrzykiwania dowolnych haseł. I
                                          owszem, przeszkadza mi ze hierarchowie są do tego stopnia nieudolni że jeszcze
                                          nie zrobili z tym porzadku.
                                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 23:30
                                            mamalilki napisała:
                                            > nigdy nie spotkałam się z antysemityzmem, chociaż z głupotą - owszem.

                                            Ja tego nie rozrozniam, ekhem.. I spotkalam sie z obydwoma zjawiskami w Polsce
                                            kochanej i nie tylko (w Polsce razi to tym szczegolniej, pamietajac upiornosc
                                            wojny).

                                            > Ciekawe, że zarówno Szewach Weiss ani naczelny rabin Michael >Schudrich
                                            zawsze> twierdza, że w Polsce nie ma antysemityzmu i to >problem wyolbrzymiony.

                                            Kibice Legii wrzeszczacy cos o Lodzi, Weszpolacy ryczacy "geje do gazu, Hitler
                                            mial racje", skini grozacy dziewczynom, bo maja rzekomo zydowski nos, to nie
                                            jest problem? Kazde takie zjawisko to jest o jedno za duzo, nie uwazam ze
                                            wyolbrzymiane.
                                            Nie tylko zreszta niektorzy polscy katolicy bywaja antysemitami, komunisci po
                                            wojnie tez sie nie popisali - od pogromu kieleckiego po 1968 rok..
                                            Moze dlatego takie dziwne mamy spoleczenstwo teraz i bezmyslnie sie zachowujace,
                                            bo i hitlerowcy i komunisci wybili, przepedzili albo uciszyli nasze mniejszosci,
                                            od Zydow po Lemkow? A potem zylismy jak pod kloszem bez kontaktu specjalnego z
                                            innymi krajami, i nawet regionalne gwary tepiono po szkolach, bo zbyt inne.
                                            A jako spoleczenstwo teraz granic nie mamy fizycznych, ale w glowach nadal
                                            psychiczne blokady?

                                            > Co do słuchaczy Radia Maryja to nie sa dla mnie zwykli wierni - to
                                            zmanipulowan>y> tłum,

                                            A kto nimi manipuluje w takim razie? Duch swiety? Radio samo gada?

                                            Zreszta nie tylko taki najgorszy tlum sie w Polsce popisuje. Niestety mialam tez
                                            sposobnosc slyszec i znam przecietnych takich sobie Polakow, z krzyzykami na
                                            szyi, wcale nie sluchajacych radia z ryjem, nawet specjalnie sie wiara nie
                                            przejmujacy (od czasu do czasu do kosciola) ale jak rozmowa zejdzie z
                                            niewiadomego zreszta powodu na Zydow, to straszne antysemickie glupoty plota
                                            albo bezmyslne dowcipasy sadza..
                                          • ginny22 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 10:56
                                            > nigdy nie spotkałam się z antysemityzmem, chociaż z głupotą -
                                            owszem. Głupota to
                                            > dla mnie bezmyslne opowiadanie dowcipów o Zydach, tragediach itp

                                            Bezmyślność doprawdy nie jest usprawiedliwieniem. A opowiadanie
                                            dowcipów o Holokauście dla mnie jest antysemityzmem, no sorry.

                                            > Co do słuchaczy Radia Maryja to nie sa dla mnie zwykli wierni - to
                                            zmanipulowany
                                            > tłum, czyli najgorszy motłoch, zdolny do wykrzykiwania dowolnych
                                            haseł

                                            Z jakiegos powodu ten tlum dał się zmanipulować. I własnie, jak sama
                                            piszesz, tłum jest groźny - bo chce mieć kozła ofiarnego i go
                                            znajduje, jak zwykle, w Żydach.
                                            • mamalilki Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 14:20
                                              > > Co do słuchaczy Radia Maryja to nie sa dla mnie zwykli wierni - to
                                              > zmanipulowany
                                              > > tłum, czyli najgorszy motłoch, zdolny do wykrzykiwania dowolnych
                                              > haseł
                                              >
                                              > Z jakiegos powodu ten tlum dał się zmanipulować. I własnie, jak sama
                                              > piszesz, tłum jest groźny - bo chce mieć kozła ofiarnego i go
                                              > znajduje, jak zwykle, w Żydach.

                                              Akurat tak się złożyło że pisałam pracę roczną o psychologii tłumu. Każdy tłum
                                              można zmanipulować. I każdy tłum jest groźny.
                                              • ginny22 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 16:38
                                                > I każdy tłum jest groźny.

                                                Tak, też o tym pisałam. Tyle że pewne rodzaje ludzkich skupisk są
                                                łatwiejsze do manipulowania i groźniejsze w działaniu.
                                          • nighthrill Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 13:58
                                            Jestem żydówką w 1/4, pochodzę z niereligijnej rodziny, ale mój ojciec ma bardzo
                                            "żydowski" wygląd. Nigdy się tego nie wstydziliśmy, mówiliśmy o tym wprost -
                                            niestety, reakcje ludzi ( nawet wykształconych i, wydawałoby się, myślących) są
                                            przykre.
                                            Wyzywano mnie, wyśmiewano, malowano gwiazdy Dawida koło drzwi na klatce.
                                            Całe życie towarzyszy mi stygmat, dlatego moje pochodzenie jest dla mnie czymś
                                            przedziwnym, mieszanką dumy i bólu. Nie potrafię normalnie myśleć i mówić np. o
                                            Holokauście, bo myśl o tym, że ktoś wymordował z nienawiści miliony osób, które
                                            były takie jak ja, nie mieści mi się w głowie. Nie jestem w stanie zwiedzić
                                            obozu w Auschwitz.
                                            Wiele razy słyszałam w sytuacjach towarzyskich dowcipy o żydach. Zawsze wtedy
                                            mam gonitwę myśli - przyznać się i wyjść, zawstydzić tych ludzi? Czy udawać, że
                                            nic się nie stało? Kilkakrotnie wyszłam demonstracyjnie, bo nie potrafiłam
                                            zapanować nad gniewem. I wiecie co? Miano do mnie pretensję, bo "to tylko
                                            żarty", "ty jesteś w porządku, o innych żydach była mowa"...
                                            Najgorsze jest to, że to uderza z każdej strony. W użyciu są wyrażenia typu
                                            "żydzisz mi 50 gr?", "kiwasz się jak żyd na pokucie" itp.Spotykałam się z
                                            chłopakiem, którego rodzice ( matka doktor polonistyki) uważali, że żydzi
                                            wyolbrzymiają holokaust i zawsze domagają się dla siebie lepszego traktowania.

                                            Tyle ode mnie. Dodam, że słucham żydowskiej muzyki, czasem kupuję żarcie z
                                            certyfikatem Kashrut i szukam korzeni mojej rodziny. Znalazłam też cudownego
                                            faceta ( o imieniu Dawid:)), któremu nie przeszkadza w domu menora i który
                                            natychmiast ucina w towarzystwie wszystkie chore żarty.
                                            • ananke666 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 14:44
                                              Mieszkałam blisko jednego z największych obozów. Tego, co tam jest, nie da się
                                              zapomnieć. Ale... zaprowadziłam tam mojego Lubego, kiedy przyjechał do mnie na
                                              kilka dni. I oboje byliśmy zszokowani, mijając wycieczkę chichoczących
                                              Izraelczyków, jak raz obok baraku z butami. Na domiar złego, wracali sobie już w
                                              stronę mauzoleum, czyli OD krematorium, kto był na Majdanku, ten wie, jak to
                                              mniej więcej jest położone.
                                              I na swój sposób to było prawie tak samo okropne.
                                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:23
                                                Przykre jest to co napisałaś - ja zaś do dzisiaj pamiętam widok wycieczki nie
                                                wiem skąd ale na początku lat 70-tych to naprawdę była egzotyka bo w jej skład
                                                wchodzili o ile pamiętam sami Murzyni ktorzy w ramach chyba rutynowej wycieczki
                                                znależli się na terenie muzeum oswięcimskiego.
                                                Bylem wtedy nastolatkiem i pamietam tylko to co w miarę oprowadzania zaczynalo
                                                rysowac sie na ich twarzach. Od początkowego nudnego zainteresowania aż do
                                                chwili kiedy po prostu zaczęli plakać.
                                                Wobec tego nie da sie przejść obojętnie i nie powinno i nie wolno pozwalać na
                                                jakieś dowcipy czy też inne rzeczy.
                                                Faktem jest że rzeczywiście pokutuje w naszej swiadomości mit Polaka bohatera
                                                może dlatego też właśnie Jedwabno było takim szokiem? Sam nie rozumiem tej
                                                postawy która ucieka od odpowiedzialności.
                                                Mam nadzieję że kiedyś zniknie tego typu postawa ale też z podobną mamy do
                                                czynienia - pozwole sobie na bardziej współczesny wtręt - z problemem współpracy
                                                z SB - jakoś trudno przyznać się nieraz wielu luminarzom - tak miałem chwilę
                                                słabosci popelnilem błąd - tylko z uporem maniaka idzie się w zaparte - ech
                                                chcialoby sie tylko westchnąć
                                                • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 19:06
                                                  > Wobec tego nie da sie przejść obojętnie i nie powinno i nie wolno
                                                  pozwalać na jakieś dowcipy czy też inne rzeczy.

                                                  Powiedz to tym dzieciakom, które robiły sobie zdjęcia w
                                                  krematorium... :/ Niestety, nie należy oczekiwać od wszystkich
                                                  choćby minimum wrażliwości i kultury osobistej. Niektórzy nie umieją
                                                  zachować się w Katyniu, inni w Oświęcimiu. Niezależnie od
                                                  narodowości.
                                            • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 01:52
                                              nighthrill napisała:
                                              <Nie potrafię normalnie myśleć i mówić np. o> Holokauście, bo myśl o tym, że
                                              ktoś wymordował z nienawiści miliony osób, które
                                              > były takie jak ja, nie mieści mi się w głowie. Nie jestem w stanie zwiedzić>
                                              obozu w Auschwitz.

                                              Mam tak samo - nie bylam tam nigdy i nie chce zwiedzac tego typu miejsc zaglady,
                                              nie jestem w stanie, juz nawet same zdjecia mnie poruszaja. Jak zwiedzam
                                              cmentarze zydowskie (nie zartuje, lubie sie tak wyciszac) to gdy dochodze do
                                              tych pomnikow, gdzie jedyna ocalala osoba z rodziny wspomina wszystkie swoje
                                              babunie i wnuczki zgladzone, to zawsze mnie dobija.. albo gdy kolo Wrocka
                                              przejezdzam niedaleko GrossRosen, to juz mnie dusi cos.. pomyslec ze tam wlasnie
                                              zginela n.p. biedna Felice Schragenheim.. nawet piszac to juz mi zaczynaja slozy
                                              leciec :'(

                                              *

                                              To, ze takie obozy w ogole mogly zaistniec, to koronny dowod na to, ze boga nie
                                              ma (poza innymi dowodami). I nie ma zadnego piekla po smierci, jestesmy w stanie
                                              zgotowac sobie nawzajem pieklo juz za zycia.
                                          • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:04
                                            Ja dodam, ze najbardziej szokujace dowcipy o Zydach, jakie w zyciu
                                            slyszalam, opowiadali sobie czlonkowie gminy zydowskiej, ktorzy byli
                                            ze soba skloceni - na oficjalnym spotkaniu padly slowa (jednego Zyda
                                            do drugiego), ze 'Hitler wybudowal za malo komor gazowych'. Powod
                                            sporu: kto ma zostac prezesem gminy.
                                            • croyance Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:06
                                              Za szybko kliknelam: podaje ten przyklad dlatego, ze IMHO w kazdej
                                              spolecznosci jest swolocz i porzadni ludzie, i warto o tym pamietac.
                                        • mamalilki Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 22:51
                                          Jak w ogole mozna laczyc ideologie hitlerowskie z
                                          > chrzescijanstwem?

                                          A jak Hitler mając matkę Żydówkę mógł wymordować 6 milionów Żydów? Czasem ludzie
                                          po prostu czynią ZŁO i wtedy już naprawdę nieistotne, czy zasłaonią się
                                          płaszczykiem świętej wojny czy czymś innym.
                                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 13.06.09, 23:35
                                            mamalilki napisała:
                                            > A jak Hitler mając matkę Żydówkę mógł wymordować 6 milionów Żydów? <Czasem ludzie
                                            > po prostu czynią ZŁO i wtedy już naprawdę nieistotne, czy zasłaonią się
                                            > płaszczykiem świętej wojny czy czymś innym.

                                            To prawda, ale pragnelabym, zeby to zlo sie nie powtarzalo i zeby Polacy brali
                                            nauczke z niedawnej calkiem historii i sie zachowywali przyzwoicie, zamiast
                                            bezmyslnie kopiowac hasla hitlerowskie..
                                      • melmire Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 01:52
                                        Nie porownywalabym Francji do Polski.
                                        Na moim bloku w Polsce widnieje od lat wymalowana szubienica z powieszona
                                        gwiazda Dawida i napis Jude Raus.
                                        Na mojej ulicy we Francji codziennie widze Zydow w jarmulkach, starych , mlodych
                                        (w jarmulkach z logo nike, heheh) i dzieci.
                                        Ciekawam jak daleko doszedlby nastolatek w jarmulce na mojej rodzinnej Ochocie.
                                      • ginny22 Re: Dzidka oburzona 14.06.09, 10:49
                                        > A skąd teoria, że "polscy chrześcijanie są antysemitami"? Lubię
                                        takie ogólniki.
                                        > Bo skini mówią o sobie że sa katolikami czy dlatego że Leszek
                                        Bubel tak twierdzi?

                                        Nie. Bo duża część Polaków ma poglądy antysemickie, niestety, co
                                        pokazują kolejne badania socjologów. Co z tego, że przeciętny Polak
                                        Żyda na oczy nie widział?
                                • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 00:03
                                  Niestety również zteknęłam się z antysemityzmem w podobny sposób.
                                  Tyle, że nie przez gazetkę, a przez księdza. w podstawówce diakon,
                                  który uczył nas religii i miał być wyświęcany opowiedział kawał o
                                  Żydach w obozie koncentracyjnym. Za każdym razem ważono ich i byli
                                  coraz chudsi. Na końcu ma dojść do ważenia, ale "nie ma ich. Byli
                                  tak lekcy, że uciekli na komarach" Poczułam wobec niego odrazę jak i
                                  wobec wszystkich tych, którzy się z tego żartu śmiali. Jak odchodził
                                  i miał być święcony zastanawiałam się czy nie zgłosić tego zajścia,
                                  bo uważam, że tacy ludzie nie powinni iść na księży. Ostatecznie nie
                                  zrobiłam tego i żałuję.
    • ssssen Re: Dzidka oburzona 12.06.09, 11:46
      > W tym momencie mnie totalnie zatkało. Nie uwierzyłam własnym >uszom!

      Dopiero w tym momencie?! Informację o torturowaniu Irakijczyków przyjęłaś
      spokojnie, a oburzył cię dopiero komentarz, że być może trzeba by torturować
      Polaków? I taka postawa jest dla mnie o wiele gorsza, niż postawa
      idioty-komnetatora!
      • pink_hamster Re: Dzidka oburzona 12.06.09, 12:03
        Z całym szacunkiem itd. - czepiasz się,albo prowokujesz,ssssen; z kontekstu wypowiedzi wynika,że chodzi o cały aspekt torturowania i jego "lekkie" potraktowanie przez prezenterkę,a nie o to,czy miałoby to dotyczyć Polaków.
        Co do głównego tematu,ogólnie wydaje mi się,że sprawa praw człowieka jest jakimś dziwnym zagadnieniem w Polsce(nie wiem,może gdzieś indziej też,ale mam doświadczenia tylko z tego kraju)- wystarczy poczytać fora,artykuły czy posłuchać różnych wypowiedzi. Więźniom politycznym "się należy" i "mogli przecież siedzieć cicho", ludzie w innych krajach "chcą być rządzeni przez dyktatorów" i "odpowiadają im rządy silnej ręki",a jakiekolwiek próby krytyki są niedopuszczalnym wtrącaniem się w interesy i politykę innych państw (przypomina mi się Kazik,śpiewający o "wewnętrznych sprawach").Nie wiem, czy to bezmyślność,obojętność czy cynizm, w każdym razie jest przerażające.Tym bardziej,że takie poglądy głoszą nie tylko "statystyczni obywatele",ale też politycy,czy inni ludzie w jakiś sposób kształtujący poglądy społeczeństwa.
      • the_dzidka Re: Dzidka oburzona 12.06.09, 17:05
        > Dopiero w tym momencie?! Informację o torturowaniu Irakijczyków
        przyjęłaś
        > spokojnie, a oburzył cię dopiero komentarz, że być może trzeba by
        torturować
        > Polaków? I taka postawa jest dla mnie o wiele gorsza, niż postawa
        > idioty-komnetatora!

        Powiem tylko tyle. Miałam kolegę pół-Irakijczyka, pół-Polaka.
        Opowiadając o życiu za czasów Saddama opowiedział m. in. o tym, jak
        jego babcia otrzymała rachunek. Za kule, którymi rozstrzelano jej
        syna.
        Odkąd działania wojenne w Iraku osiągnęły apogeum, nie mam już
        kontaktu z moim kolegą. Mimo wszystko wciąż wierzę, że żyje.
        Strasznie mnie zasmuciło to, co napisałeś.
    • wushum Re: Dzidka oburzona 12.06.09, 19:40
      Mnie większość kawałów nie śmieszy. Wtedy mówiący kawał czuje się urażony i
      zaczyna drążyć - czemu? Potem ma do mnie pretensje, że biorę serio itp. Powinnam
      być luzakiem i sprawiać radochę mówiącemu kawał dając mu aplauz rechotem. Wg
      mnie powinno być tak, że prawo do np wypowiadania kawałów o kobietach,
      blondynkach, czy o człowieku bez rąk i nóg, powinny mieć osoby, których kawał
      dotyczy. I tylko one. Bo co wie zdrowy facet o człowieku któremu brak kończyn? A
      opowiada o tym serię kawałów i wymaga cudzego śmiechu. Wg mnie ludzie powinni
      mówić kawały o sobie. Polacy - o Polakach, Niemcy - o Niemcach, blondynki - o
      blondynkach, chorzy - o chorych. Wtedy wypowiadają się osoby, które mają
      pojęcie, o czym mówią.

      Co do piłkarzy - racja, oni przecież zarabiają. Nie udawajmy, że klepią bidę
      chłopaki. I wg mnie wypada się za te pieniądze choć trochę postarać. Może więcej
      niż trochę, bo trochę to oni biegają przez chwilę meczu, potem już się tylko snują.
      Ja też popieram rozwiązanie drużyny i niech wyruszy ekipa trenerów w Polskę i
      zrobi nabór talentów z każdej pipidówy - takim chłopakom, to by zależało i na
      rzęsach by stawali. Pomijam, że na 100% mamy talenty właśnie gdzieś w kaszance
      zakopane.
      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 12.06.09, 21:36
        W ramach dyskusji o róznego typu -izmach pozwolę sobie podać przykła który
        bardzo mnie zbulwersował. Otóż dzisiaj w nocy dokładnie o 1,10 nadany został na
        dwójce godzinny film dokumentalny o republice mnichów na gorza Athos w Grecji.
        Swoją drogą nigdy nie zrozumiem dlaczego w telewizji publicznej takie ciekawe
        flimy są nadawane po pólnocy natomiast jakies tam M jak Miłość o 20 - no ale cóż
        taka jest widać misja publiczna.
        Otóż okazuję się że nasi dzielni europarlamentarzyści nie mogą za bardzo
        przezyć ze istnieje gdzieś tam daleko grupa osób która od 1000 lat rządzi się
        włanymi prawami i którym nawet innowierczy okupanci jakimi byli Turcy nie
        narzucali swoich praw i zwyczajów szanując odrębmość tych wspólnot.
        Problem polega na tym że jako wspolnota monastyczna nie wpuszczają na swój teren
        żadnych kobiet co nie za bardzo jest zgodne ze zwyczajami europejskimi.
        Przejaskrawiam trochę problem ale pytam się w imię jakich racji narzuca się
        ludziom standarty które są dla nich kompletnie obce? Przy tym zaś ich sposób
        zycia nie niesie żadnego zagrożenia dla innych a wręcz nawet przeciwnie.
        Konkludując wydaje mi się że problem nie polega na tym jak i co się mówi ale na
        tym czy zawsze w naszym postępowaniu jest szacunek dla drugiego człowieka.
        Zawsze gdy słyszę gromkie rozważania na temat równości, praw mniejszości i gdy
        czytam wielostronnicowe raporty na ten temat przypomina mi się stara opowieść
        żydowska która mówi o tym jak to do słynnego rabbiego Hillela podszedł pewien
        młodzieniec i będąc pewnym swojego zwycięstwa zwrócił się do niego z
        następującym żądaniem - "Rabbi jesteś tak mądry i tak wiele potrafisz , spraw
        więc żebym w tym czasie gdy będę stał na jednej nodze opanował całe Pismo" Rabbi
        usmiechnął się i powiedział - "A więc stój i zapamiętaj to zdanie Pismo to jest
        to zdanie - Kochaj bliżniego swego jak siebie samego - a cała reszta to tylko
        komentarze.
        Szkoda że tak mało popularne jest sięganie do żródeł - tam naprawdę mozna wiele
        się dowiedzieć.
        Choćby nie wiem jak to górnolotnie brzmiało
        • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 14:35
          ale moze do rzeczy: jakis europarlamentarzysta chce nakazac mnichom wpuszczanie
          kobiet na ich teren? bo inaczej trudno sie do tego odniesc.
          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:06
            No tak w ferworze nie dopisałem - owszem z racji tego ze Grecja jest członkiem
            Unii więc nie mozna tolerować eksterytorialnosci jakiegos obszaru - sensie
            zwyczajowym oczywiście - podobno takie pomysły co bardziej światłym
            eurodeputowanym chodziły po glowie ale z tego co sie orientuje jakiś kompromis
            został zawarty choc nie zdziwiłbym się gdyby w imię właśnie żle pojetej równości
            zmuszono mnichów do zmiany ich tradycji.
            To nie jest wlaśnie dobre
            • ready4freddy Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:16
              ale to sa fakty, czyli "ktos zglosil taka propozycje", czy dywagacje "ktos
              moglby chciec zglosic"? bo ja tez moge dywagowac, ze katoliccy
              europarlamentarzysci mogliby chciec zmuszac wszystkich jak leci do praktyk
              religijnych, na przyklad.
              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:31
                No cóż mój bład - nie zapisałem dokładnie kto to zgłaszał akurat są to
                informacje które były przedstawione w tym filmie - zresztą produkcji
                francuskiej. Przyjmuję więc że mialy miejsca takie próby. O ile pamiętam to
                jakiś czas temu czytałem także o tym - ale muszę poszukać dokladnych danych -
                bodajże bylo to podawane na internetowym serwisie prawosławnym. Postaram się
                znależć jakieś dokładniejsze informacje choc będzie dość trudno
                • ginny22 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 19:08
                  Próbowano różnych dziwnych rzeczy, np. czynić Jezusa królem Polski
                  parę lat temu. Póki taki projekt nie ma choćby szans na realizację,
                  nie należy się nim chyba zbytnio przejmować?
              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 15:51
                Podaję żródło tych informacji - oprócz filmu. Jest to kiążka byłego rzecznika
                prasowego prezydenta Austrii Heinza Nussbaumera - "Odkryć w sobie mnicha".
                Wywiad z autorem z okazji jego pobytu w Polsce można znależć na stronach serwisu
                www.cerkiew.pl. Wydaje mi się że osoba kompetentna choć mówi tylko o okresie
                wstępowania Grecji do Unii - chodzi glownie o przepis o swobodzie
                przemieszczania się w ramach Unii. Sa też inne jeszcze żródła ale nie jestem
                teraz w stanie ich znależć.
    • mmaupa Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 11:45
      Echhhh......... Wczoraj byłam na DZIESIĘCIOGODZINNYM zebraniu, a raczej
      dziesięciogodzinnej kłótni (wprawdzie nie na tle
      rasowo-religijno-nacjonalistycznym, a organizacyjnym), myślałam, że chociaż
      tutaj się będę mogła zrelaksować przy jelitku i herbatce - i co widze? Jatkę,
      cholera. Nawet tu? Ludzie, proszę Was, może przenieście się z dyskusją o Żydach,
      katolikach i Senyszyn na forum "Społeczeństwo", bo ani tematyka, ani ton nie są
      odpowiednie na "Fanów MM".

      Kulę się w sobie i znikam, może komiksy internetowe mi pomogą.
    • the_dzidka Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:27
      Rany Julek! Ale nawarzyłam bigosu...
      • aganoreg Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:30
        the_dzidka napisała:

        > Rany Julek! Ale nawarzyłam bigosu...
        >

        Nie ty, Dzidko. Zwyczajnie, off topic zszedl na bardzo drazliwe tematy.
        • the_dzidka Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:59
          > Nie ty, Dzidko. Zwyczajnie, off topic zszedl na bardzo drazliwe
          tematy.

          Na tematy, na które tak w ogóle chętnie bym podyskutowała, bo pewne
          wypowiedzi w tym wątku prezentują dokładnie MÓJ punkt widzenia. Ale
          NIE podyskutuję, bo jestem trochę przerażona tym, co niechcący
          narobiłam :-(
          • aganoreg Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:03
            Tez chetnie czytam, ale nie wlaczam sie do dyskusji. Zbyt latwo kogos urazic, za duzo emocji. Gdy chodzi o kwestie wiary i przekonan, staram sie byc ostrozna.
      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 20:46
        Nie nawarzyłaś! Tak to juz niestety jest kiedy teoria rozmija sie z praktyką a
        argumenty mieszają się z oczekiwaniami ale mimo wszystko dla mnie coś ta hmm
        dyskusja dała bo zmusiła do siegania do ksiazek a to zawsze krzepi:-)) Z tym ze
        ja troche tylko na historii sie wyznaje a poza tym to miło mi czytać roznego
        typu rozwazania prowadzone na niezwykle wysokim poziomie - niestety moge tylko
        pozazdroscić blyskotliwości wszystkim forumowiczkom.
        Lubie was czytać po prostu.
        • the_dzidka Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:01
          Andrzeju, a mnie miło czytać Ciebie - mimo że bardzo często sie z
          Tobą zupełnie nie zgadzam :) Chodziło mi jednak o to, że niechcący
          naruszyłam "strukturę" tego forum, które tak jak zaprzyjaźnione
          forum TWCh ma z założenia być apolityczne, areligijne i
          aświatopoglądowe. No nic. Mam nadzieję, że ostra wymiana poglądów
          nie zasmrodzi nas za bardzo :)
          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:26
            KIedyś byłem wHolandii na spotkaniu ekumenicznym i pamietam że na wstepie
            zapowiedziano polskiej delegacji że aby nie urazić gospodarzy w rozmowach
            prywatnych nie powinno poruszac sie 3 kwestii - w co wierzysz, ile zarabiasz i
            co sądzisz o królowej - chyba ze sami zaczna o tym mowić.
            Yak tez powinno według mnie być - najpierw jakim jesteś człowiekiem, co sobą
            prezentujesz i wtedy mozna dyskutować a przeciez mozna pieknie nie zgadzać się -
            anie w co wierzysz. jakiej jestes rasy i jeszcze modne teraz jaki masz portfel.
            Dla mnie jest to właśnie przesłanie Jezycjady - ze jeszcze raz powtórze zdanie
            Robrojka - majc do wybory dwie drogi najczęsciej wybieramy tą łatwiejszą ale
            zawsze gdzieś tam pozostaje tęsknota do tej trudniejszej - to oczywiscie moja
            parafraza.
            Swoją zaś drogą przecież mozna dyskutować nawet na tematy trudne ale szanując
            swoje rozmówcę.
            Ja tam lubię sie nie zgadzać :-)))
          • szprota Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:43
            Myślę, że w ogóle nie zasmrodzi. Zauważ, że jeśli tylko nie mamy do czynienia z
            Sami-Wiecie-Kim, forum moderuje się samo i sami trzymamy poziom dyskusji lub
            szczerze opieprzamy tych, co nie trzymają, bo to są takie emocje...
            Się nie włączyłam z podobnych powodów jak część z nas, sprawy religii bywają
            bardzo osobiste. I choć w poglądach stoję blisko Lezbobimbo, unikam sporów na
            tym tle: czy to ja kogo przekonam? Czy kto przekona mnie? A niechcący zranić łatwo.
            Jest dobrze :)
            • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:55
              Jejku chyba w zyciu tyle nie napisalem się co przez te dwa dni!!! Ciągle ucieka
              jeden podstawowy problem. Ja nie dyskutowałem o poglądach bo każdy moze je mieć
              takie jakie chce - ja nie moge zgodzić się na dowlne naciąganie sprawdalnych
              faktów historycznych i pisanie hisotrii według swoich poglądów. Najpierw fakty a
              potem ich interpretacja a nie odwrotnie - najpeirw moje poglądy a potem szukanie
              faktów które do nich pasują.
              Uff!! Li i jedynie o to mi chodziło!!!
              Nie wiem dlaczego jest to odnierane jako dyskusja o pogladach - dla mnie niczym
              takim nie była.
              To tak dla zamknięcia.
      • anutek115 Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:06
        the_dzidka napisała:

        > Rany Julek! Ale nawarzyłam bigosu...
        >
        E tam, piwa zaraz. Znaczy, nawarzyłaś zaraz. A bo to nas nie znasz, Szefowo :-)?
        • the_dzidka Re: Dzidka oburzona 15.06.09, 21:29
          > E tam, piwa zaraz. Znaczy, nawarzyłaś zaraz. A bo to nas nie
          znasz, Szefowo :-)

          Znam, oj znam :) Ale mimo wszystko, jak weszłam tu po kilku(nastu?)
          dniach absencji, przeraziłam się!
          • anutek115 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 08:58
            the_dzidka napisała:
            Ale mimo wszystko, jak weszłam tu po kilku(nastu?)
            > dniach absencji, przeraziłam się!
            >
            A niesłusznie, moim zdaniem :-). Ja się zgadzam ze Szprotą, póki tu same
            kulturalne, choć pyskate towarzystwo siedzi moderujemy się sami i, jak słusznie
            napisał Andrzej (chyba), możemy przecież różnić się pięknie. Czy Andrzej, na
            przykład, spotkawszy się z taka ilością pogladów innych niż jego, wyszedł stąd
            trzaskając drzwiami i domagając się zamkniecia forum?

            Co do mnie, za to to forum kocham, że takie nieprzewidywalne jest - czy może
            raczej przewidywalne w swej nieprzewidywalności ;-). Weszłam kiedyś na jedno z
            forów rekomendowanych przez MM na jej stronie, a tam temat, dajmy na to, "Czy
            uważasz, że Gaba jest dobrą matką?" i tuzin odpowiedzi w stylu "Tak", "Tak,
            uważam że jest bardzo dobrą matką", "Tak, chciałabym taką", "Tak"... Jednym
            słowem lub zdaniem prostym. To jest nuuuuda! Po co tam w ogóle wchodzić? O wiele
            lepiej jest tutaj popyskować :-))).
    • vauban Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 01:29
      Ech.
      Poczytałem znowu trochę, i zapragnąłem błysnąć jakimś podsumowaniem. Nasunęło mi
      się od razu kilka naraz, zatem wyemituję je hurtowo:
      - Nie żyjemy w kosmosie ani na bezludnej wyspie. To, że forum poświęcone jest
      zasadniczo pogaduchom o literaturze, i to w dodatku wyspecjalizowanej, nie
      oznacza, że można tu uciec od tzw. skrzeku rzeczywistości. Onoż wyskrzekiwa, iż
      społeczeństwo nie jest, excuse le mot, homogeniczne w składzie etnicznym
      i w poglądach. Jest to fakt, a z faktami się jednak dyskutować IMHO nie powinno,
      bo dyskutować można jedynie o faktów interpretacji;
      - ilość zbulwersowanych, zarówno topikiem jak i offtopikiem, dowodzi sporej
      wrażliwości forumowiczów, a także niebagatelnej kultury, oczytania i ogólnej
      orientacji, za co należy nam się wszystkim plusik <kadzenie_on>;
      - skoro dyskutujemy tu, gdzie dyskutujemy, to warto może by zapytać, co na to
      przedmiot forum, czyli twórczość MM. Może jestem nieuważnym czytelnikiem, ale
      problemy antysemityzmu (weźmy się najpierw za offtop) porusza głównie
      Kalamburka (wątek nauczycielki Stefanii i Ign. B. rzucający misą pierogów w
      telewizor transmitujący Gomułkę); Stwierdzam stosunek MM do antysemityzmu jako
      negatywny. I to z przytupem;
      - Jeśli chodzi o rasizm, to po "Języku Trolli" raczej złudzeń mieć nie można,
      Oracabessowie & consorteswypadają bdb, przygłupi narodowiec z liceum
      ndst. Więc chyba jasne, nawet, jeśli to zagranie poniżej pasa;
      - Co się tyczy religii katolickiej, o ile cenzura/brak cenzury na to pozwalał,
      MM nie ukrywała, nie ukrywa i zapewne ukrywać nie będzie sympatii do RKK, i
      powiem szczerze, że mnie jako ateiście w ogóle to nie przeszkadza.
      Traktuję tekst MM jako w miarę obiektywny opis rzeczywistości kraju, w którym
      los dał przyjść na świat, i co mogę poradzić na to, że niejaka Gizela, karmiąca
      małoletniego złodziejaszka podczas wizyty JPII w Poznaniu więcej ma dla mnie
      siły wyrazu moralnego, niż całkiem nieobecny i niewidoczny w tylnych sektorach
      JPII ? Nawet, jeśli ostatecznie można powątpiewać w efekt pedagogiczny tego
      uczynku. Bo lajf jest lajf;
      - zaczęło się, podnoszę, od skomentowania debilnej wypowiedzi nieodpowiedzialnej
      dziennikarki. Te z telewizji nie są zbyt, ekhem, lotne... Zajechaliśmy na Bliski
      Wschód, 2000 lat wstecz. Co za potencjał ;)
      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 12:33
        Piękne podsumowanie całej tej dyskusji - co to znaczy jednak scisłość
        rozumowania i zaciecie socjologiczne. Cały czas mowię że chyba najbardziej
        podoba mi sie na tym foum umiejętność pisania az zazdroszczę.
        Hmm trochę jest mi głupio bo w sumie od niedawna zacząłem czytać a pisać na
        forym w ogóle niedawno i wlaściwie nie chciałem w pewien sposób az tak burzliwie
        wejść no ale troche nie wytrzymałem czytając o takim kompletnym pomieszaniu
        faktów z mitami.
        Też troche tytułem podsumowania - tutaj zwrócę sie do mojej głownej
        interlokutorki czyli Lezbobimbo - tak na marginesie calkiem nie podoba mi się
        sposob zwracania nickami - chyba staroswiecki jestem ale o wiele lepiej czułbym
        sie pisząc dajmy na to Gabriello:-)) -imiona są ładniejsze - no ale wlazłem
        miedy kruki itd,
        Wracając do Lezbobimbo - dla mnie jedna rzecz w tym co piszesz zastanawia mnie
        - otóż nie ukrywam że imponuje mi Twoja lekkość pisania, iskrzący dowcip,
        szerokość zainteresowań no i oczytanie - wszystko pieknie dopoki nie zaczęłaś
        pisać o biblistyce, historii - wybacz ale to taj jakby całkiem inna osoba
        pisała - tak jakby powtarzała wyuczoną lekcję - coś co zwłaszcza u swiadków
        Jehowy widać .Znam ich wielu z niektórymi pracuje , bardzo porządni ludzie do
        momentu gdy zaczynają mówić o swojej wierze - przykładowo literalne podejście do
        tekstu biblijnego - Ma być tak jak napisano, dusza ma siedzibe we krwi więc nie
        wolno jej przetaczać - upraszczam trochę. Napisano że Chrystus był 40 dni na
        pustyni - to tak musiało być a jeżeli nie - to jest to zmyslenie powoduje że
        nie ma żadnego punktu stycznego.
        O Biblii możemy mowic właściwie tylko według dwóch punktów widzenia - osoby
        niewierzącej i osoby wierzącej.
        W pierwszym przypadku odchodzimy do tego jako do zabytku literackiego, szukany
        swiadectwa epoki, badamy gaturnki literackie itd czyli analizujemy naukowo.
        Jako osoba wierząca widzimy w tekście materialnym jeszcze pierwiastek duchowy,
        dochodzi element wiary zeoprócz czynnika ludzkiego jest jeszcze cos takiego jak
        natchnienie.
        Powstaje tutaj właśnie problem prawie nie do przezwycięzenia. Jeden z
        najsłynniejszych myślicieli wczesnego chrześcijaństwa wypowiedział słynne zdanie
        - "Cóż mają wspólnego Ateny z Jerozolimą?"
        Ten Rzymianin z krwi i kosci, prawnik wiedział własnie że nic i nie chciał żeby
        własciwie miały - juz pierwsi właśnie świadokowie rozwoj chrześcijaństwa mieli
        poczucie wyjątkowości tej religii i mieli także to poczucie jej przeciwnicy - to
        nie był jeden z wielu kultów wschodnich.
        Inne zdanie tutaj juz przypisywane Tertulianowi - oddaje istotę tego
        chrześcijaństwa która do dzisiaj nie straciła nic z aktualności - "Credo, quia
        absurdum" - wierzę bo to absurd,!! - sprowadzenie bowiem chrześcijaństwa do
        prostej racjonalności powoduje utratę jego nadprzyrodzonego charakteru i staje
        się niezrozumiała.
        Odwieczny dylemat konfliktu wiary z filozofią i naukami racjonalnymi - to jest
        właśnie ten problem kiedy próbuje się Mickiewiczowskim "m"drca szkiełkiem"
        poznawac tajniki wiary - inna metodologia coś co właśnie robi moja szanowna
        rozmówczyni
        Oświeceniowa dewiza - sapere aude - miej odwagę myśleć była odpowiedzią na
        zerwanie więzi filozofii i teologii na problem który po raz pierwszy chyba na
        tak duża skalę wybuchł w średniowieczy jeżeli chodzi o Abelarda ktorego geniusz
        przerósł epokę którego z jednej strony atakował św Bernard z Clairvaux a z
        drugiej strony udzielał mu opieki Piotr Czcigodny opat Cluny - chyna w óczesnej
        Europie dwoch najpotezniejszych ludzi.
        Z tego też powodu mieszanie pojęć prowadzi do rzeczywiście nieco bezsensownych
        dysput do czego trochę doszło - tak więc reasumując jeżeli jest na to zgoda
        mozna rozmawiać w ramach jakiegos wydzielonego wątku bo przecież nie wszyscy są
        zainteresowani tego typu tematyką
        Jeszcze jeden element zwrócił moją uwagę - który troche też ucieka w ramach
        dyskusji nad Jezycjadą - wszystko jest w porządku gdy dyskusja dotyczy samego
        warsztatu pisarskiego - ja przykladowo nie mam o tym pojecia więc lubie o tym
        poczytać, tylko ze przy okazji tych dyskusji ucieka chyba za bardzo to że
        "Jezycjada" wyrasta explicite z ducha chrześcijaństwa i jak mi sie wydaje -
        zapominanie o tym też czasem prowadzi do różnych błędnych wniosków.
        Przykładem jest właśnie przytoczona scena z Gizelą - tutaj moim zdaniem nie
        chodziło o opis przebiegu uroczystości tylko o ukazanie właśnie istoty - tej
        "pestki" chrześcijaństwa.
        Polskim paradoksem jest to że ilość dzieł JPII wydanych i kupionych przez
        Polaków jest olbrzymia - tylko z ich znajomoscią jest kiepsko - a przecież nie
        są ważne tomy dzieł - tylko te zdania 'byłem glodny a nakarmiliście mnie".
        Padło też w trakie dyskusji że przeciez zadne bostwo nam sie nie objawia - alez
        objawia sie!! Tylko czy chcemy dostrzec - to jest właśnie drugi czlowiek.
        Będę upierał sie przy zdaniu że naprawdę dla czlowieka nie jest potrzebne
        formulowanie setek różnych teorii omawiania fanatyzmow, rasismów, seksiszmow,
        nacjnalizmow. i wielu innych doktryn - wytarczy tylko jedno - ta osoba która
        mijam na ulicy to jestem ja.
        Jest taka scena w powieści Zofii Kossak" Krzyżowcy" gdzie opisana jest rozmowa
        kardynałów z papiezem w przeddzień zatwierdzenia reguły frnaciszkanów:
        "Rzekłmi: "Jeżeli Ojcie święty zabroni nam żyć według Ewangelii świętej, nie
        będzież to dowodem, że Ewangelia jest niewykonalna?"
        -... A czy ona jest wykonalna? - wzdycha Ugolino. Papież Innocenty spogląda
        na swego sekretarza z przerażeniem."
        Pominę dalszy ciąg - jest to pewien symbol wszędzie nawet ci ktorzy teoretycznie
        winni nie mieć watpliwości - mają je.
        Tacy jesteśmy -szukamy tej łatwiejszej drogi. Jedni znajdą swoją inni nigdy jej
        nie znajdą - ważen żeby szukać
        Nie chcę rozwijać wielu wątków bo na to potrzeba duzo miejsca i czasu - czym był
        klt Izydy czym mitraizm i dlaczego tyle jest właśnie problemów wrzucanie ich do
        jednego worka w jednym poscie jest tylko zonglerką słowną - dlatego
        proponowałbym albo stworzenie oddzielnego tematu i poruszanie się w sferze
        konkretu albo pozostawienie go w spokoju.
        Swoją zaś drogą dlaczego miałbym się czuć urażony tak wielona opiniami z
        ktorymi często sie nie zgadzam? no cóż myślę że epokę jednomyślnosci mamy już sa
        sobą -tylko naprawde ad rem proszę :-)))
        • mmoni Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:19
          Z całej siły starałam się powstrzymać od dyskusji na temat religii, bo one mają
          to do siebie, że nieuchronnie dryfują w stronę werbalnej ustawki, ale niestety,
          moja słaba natura bierze górę.

          Lezbobimbo, ładnie, że wykułaś argumenty Dawkinsa i Hitchensa na blachę, ale
          nie, obrażanie cudzych uczuć religijnych nie jest tak niewinne, jak twierdzisz
          ty i wyżej wymienieni. Problem w tym, ze spora część ludzkości jest
          nierozsądnie przywiązana do tychże uczuć i nerwowo reaguje. Jeśli wolisz,
          możesz uważać, że spora część ludzkości to półgłowki, proszę bardzo.

          Nabijanie się z cudzych wierzeń, choćby nie wiem, jak nierozsądnych w naszej
          opinii, to mniej więcej tak, jak gdyby ktoś zaczął w Twojej obecności nabijać
          się z Twojej partnerki życiowej, krytykować jej sposób ubierania się,
          wysławiania, poziom intelektualny i zakończył stwierdzeniem, że nie rozumie, co
          w niej widzisz, a na Twoje oburzenie zareagował zdumieniem: przecież nie
          wyśmiewam się z niczyjej rasy ani cech fizycznych, tylko z twojej niezawisłej i
          wolnej decyzji życia w związku z taką wieśniarą.
          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 14:36
            mmoni napisała:

            > Z całej siły starałam się powstrzymać od dyskusji na temat religii, bo one mają
            > to do siebie, że nieuchronnie dryfują w stronę werbalnej ustawki, ale niestety,
            > moja słaba natura bierze górę.
            >
            > Lezbobimbo, ładnie, że wykułaś argumenty Dawkinsa i Hitchensa na blachę, ale
            > nie, obrażanie cudzych uczuć religijnych nie jest tak niewinne, jak twierdzisz
            > ty i wyżej wymienieni. Problem w tym, ze spora część ludzkości jest
            > nierozsądnie przywiązana do tychże uczuć i nerwowo reaguje. Jeśli wolisz,
            > możesz uważać, że spora część ludzkości to półgłowki, proszę bardzo.
            >
            To nie jest taka ze spora cześć ludzkości jest nierozsądnie przywiążana i
            dlatego nerwowo reaguje.
            Problem w tym ze spora część ludzkości nie potrafi odnależć swojej tożsamości i
            miejsca i nerwowo reaguje na ludzi którzy ją posiadają. To że Dawkins uważa że
            atakowanie czegoś co jest sacrum dla jakiejś grupy jest tylko ustawianiem
            rzeczy w właściwych proporcjach bo to sacrum zajmuje niezalezne dla niej miejsce
            jest działaniem polegającym na właściwie niezrozumieniu istoty sacrum - bo on
            mnie nie obraza - nie jest w stanie.
            Podoba mi się określenie największy ateista naszych czasów. Ciekawe dlaczego
            takie działania marketingowe istnieją ?
          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:39
            mmoni napisała:
            > Z całej siły starałam się powstrzymać od dyskusji na temat religii, bo one mają
            > to do siebie, że nieuchronnie dryfują w stronę werbalnej ustawki,

            Pardon, a kogos tutaj ustawialismy werbalnie? :) Az tak zle mam nadzieje nie bylo..

            > Lezbobimbo, ładnie, że wykułaś argumenty Dawkinsa i Hitchensa na <blachę,

            Akurat nie znam argumentow tych panow, tzn. o Dawkinsie slyszalam oczywiscie,
            ale nie przeczytalam ani jednej jego ksiazki (tak, mam braki!). Hitchens?
            Nie, ja sama doszlam do tych argumentow, ktore tu zaprezentowalam. Czytalam
            Biblie i o rozmaitych mitologiach i religiach swiata. Mialam tez w szkole fizyke
            i geografie, tlumaczace jak to jest, gdy piorun trzaska albo wulkan wybucha.
            Wychodzi na to, ze grawitacja nie karze nas za nasze grzechy :)

            <ale> nie, obrażanie cudzych uczuć religijnych nie jest tak niewinne, jak twierdzisz
            > ty i wyżej wymienieni. Problem w tym, ze spora część ludzkości jest
            > nierozsądnie przywiązana do tychże uczuć i nerwowo reaguje.

            No trudno, niechaj wiec nerwowo zareaguja. Niechaj mnie nawet ukarza za
            obrazanie tych uczuc. Ale nawet jesli zostane powiedzmy ukamieniowana, to i tak
            nie sprawi to, ze niestniejace Jahwe lub Jezus-bostwo zaistnieje.

            <Jeśli wolisz,
            > możesz uważać, że spora część ludzkości to półgłowki, proszę bardzo.

            Nic takiego nie napisalam tutaj. Nie napisalam, za co uwazam wierzaca czesc
            ludzkosci. Mam napisac? (to nie sa epitety, ale wiem, ze ktos sie obrazi, bo
            uwazam go za naiwnego).

            > Nabijanie się z cudzych wierzeń, choćby nie wiem, jak nierozsądnych w naszej>
            opinii, to mniej więcej tak, jak gdyby ktoś zaczął w Twojej obecności nabijać>
            się z Twojej partnerki życiowej,

            Lol :D
            Problem w tym, ze moja partnerka jest fizyczna osoba i istnieje bez wzgledu na
            to, czy w nia wierze, czy nie. Nie wymyslilam jej sobie. Ja sie nabijam z bytow
            wyimaginowanych i wiary w nie (pogladow na nie). To nie to samo, co wyzwiska czy
            nienawisc skierowana do osob fizycznych.

            <a na Twoje oburzenie zareagował zdumieniem: przecież nie> wyśmiewam <się z
            niczyjej rasy ani cech fizycznych, tylko z twojej niezawisłej i> wolnej decyzji
            życia w związku z taką wieśniarą.

            No to z mojej decyzji by sie wysmiewal czy z jej istnienia fizycznego? :)
            Ja tez moge sie wysmiewac z jego decyzji zycia z jakas fizyczna osoba, ale to
            jest bez sensu, nie wiem dlaczego mialabym to uprawiac, jak rasizm czy homofobie.
            To co czynie, to nabijanie sie z pogladow na wyimaginowane bytow Jahwe,
            Jezusa-bostwa i inne religii.
            • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:43
              Alez Lezbobimbo, ale wiara IMHO naprawde z nauka sie nie miesza i w
              ogole jej nie po drodze. Jesli ktos wierzy, ze zycie ludzkie ma
              glebszy sens i np. istnieje jakas sila sprawcza, od ktorej sie
              wszystko zaczelo, to jest to naukowo absolutnie nieweryfikowalne, bo
              nalezy do innej kategorii. To jak probowac udowodnic, ze flaga bialo-
              czerwona nie jest symbolem Polski (znowu, koncept, nie rzeczywistosc)
              za pomoca badania tkaniny.
              • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 19:47
                Wiara IMHO jest jak poezja i ma sens metaforyczny: w tym sensie jest
                prawdziwa i nieprawdziwa jednoczesnie, jak np. 'Twoje wlosy leja sie
                jak rzeka', czy cos w tym stylu. Biblia pelna jest fantastycznych
                metafor, ktorych przeciez nie nalezy brac doslownie - a w sensie
                symbolicznym sa doskonale prawdziwe. Nie ma sie co szarpac, ze autor,
                ktory pisze 'wyszedlem z otchlani depresji' nigdy tak naprawde nie
                byl w otchlani, a naukowo nie zostalo udowodnione, ze depresja jest
                jak czarna dziura :-D

                BTW powalila mnie Twoja sygnaturka :-D
                • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 20:00
                  Co do wiary chrzescijanskiej zas: jesli odrzec ja z ornamentow,
                  istota wyglada tak, ze wierzymy (to znaczy, chrzescijanie wierza)ze
                  istnieje podzial na dobro i zlo, a smierc nalezy do tego drugiego
                  obozu. Co wiecej, istnieje nadzieja, ze smierc nie jest sprawa
                  definitywna, ze w kosmicznym planie istnieja tylne drzwi i moze byc
                  ona przezwyciezona w jakis sposob.

                  To wszystko, o czym pisze, z nauka sie nie kloci - nauka nie jest w
                  stanie zweryfikowac, czy istnieje dobro i zlo, ani tego, jakie
                  filozoficzne i eschatologiczne znaczenie ma zycie i smierc.

                  IMHO zawsze mowilam, ze z teologicznego punktu widzenia dla
                  chrzescijanina nie ma ZADNEGO znaczenia, czy Jezus np. mial zone czy
                  dziesiecioro dzieci, ani tego typu pierdoly, bo liczy sie tylko jedna
                  rzecz: czy zmartwychwstal, czy nie. Jak to jest napisane w Biblii
                  (nie chce mi sie wierzyc, ze ja, agnostyczka, to mowie): 'jesli
                  Chrystus nie zmartwychwstal, prozna jest wiara'. I chrzescijanie
                  wierza ze nastapil w historii swiata pewien precedens - jak by to
                  nazwac - kosmologiczno-metafizyczny, ktory i im daje nadzieje na to,
                  ze zycie sie nie konczy wraz ze smiercia ciala i istnieje w ludziach
                  jakas pozamaterialna esencja, ktora przetrwa.

                  Kazda religia sklada sie z takiego teologicznego centrum oraz roznych
                  spraw rytualno-socjologicznych, ktore juz naleza do nieco innej
                  kategorii (np. sa czescia kultury). Istota ta moze sie roznic
                  zasadniczo w ryznych systemach religijnych, ale zadna nie jest w
                  zaden sposob sprzeczna z nauka, bo i sprzeczna byc nie moze.

    • aganoreg Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:11
      Czytam ten watek. Z podziwem i zgroza czasami, ale wciaga niemozebnie, tylko problem mam czasem odnalezc nowe wpisy.

      Wyrazy uznania dla croyance. Serio.
      • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:19
        Bardzo dziekuje :-) Ta dyskusja jest bardzo ciekawa, i ciesze sie, ze
        prowadzimy ja w cywilizowany sposob, bo juz mialam wizje, jak cale
        forum rozpada sie z powodu roznic swiatopogladowych.
      • kaliope3 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:38
        To ja się skromnie przyłączę:)
    • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:23
      Metwwoh1, co za roznica, pod jakim nickiem? Jestesmy, jak tu piszemy,
      bytami wirtualnymi, i dla mnie zadnej roznicy nie ma, czy dyskutuje z
      Metwwoh1, Metwwoh2 czy ElectricKicius8.
    • croyance Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:26
      ?
      • aganoreg Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:42
        chyba prowokacja znowu, ale szefowa czuwa ;)
        • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 22:48
          aganoreg napisała:
          > chyba prowokacja znowu, ale szefowa czuwa ;)

          Albo ktoras z dziewczat z nozyczkami :)
          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:15
            muszę pryznać że chyba przestało mi się chcieć czytac. Nie posługujesz sie
            argumentami ale zonglerką slowną - mam dziwne podejrzenie ze cytatami wyrwanymi
            z kontekstów - zaproponowałem ustalenie prawideł i pewnego minimum zasad
            dyskusji wtedy miałany ona sens ale hmm jakos widzę tylko przemozna chęć
            zagadania dosłownie swoich inerlokutorów masą słów i terminów które własnie na
            nieszczęście są dla olbrzymiej wiekszości społeczeństwa nieznane albo bardzo
            słabo znane .
            Brak logiki w tym wszystkim właśnie tego co tak uporczywie zarzucasz wszelkim
            relogiom monoteistycznym.
            Widzę że croyance podjęła teraz polemikę i mimo że też prezentuje troche inna
            opcje niż moja to w tych wypowiedziach widać logikę.
            • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:34
              andrzej585858 napisał:
              > muszę pryznać że chyba przestało mi się chcieć czytac. Nie posługujesz sie>
              argumentami ale zonglerką slowną -

              Czy tak dziwnie sie sklada, ze moja zonglerka nie jest po drodze Twej religii? :)

              jakos widzę tylko przemozna chęć> zagadania dosłownie swoich inerlokutorów masą
              słów i terminów które własnie na
              > nieszczęście są dla olbrzymiej wiekszości społeczeństwa nieznane albo bardzo>
              słabo znane .

              Nie pisze dla olbrzymiej wiekszoscia spoleczenstwa :D Prosze mi podac limit slow
              i terminow, to sprobuje sie zmiescic w granicach. Biblia tez jest o wiele zbyt
              rozgadana i rozwlekla, a moglaby sie ograniczyc do jednego zdania: miluj siebie
              i blizniego, nie rob innym co tobie niemilo oraz po smierci spotkasz rodzine.
              Reszta won.

              > Brak logiki w tym wszystkim właśnie tego co tak uporczywie <zarzucasz
              wszelkim> relogiom monoteistycznym.

              Ale nie zarzucam braku logiki religiom politeistycznym ani wierze w zycie po
              smierci :)
              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 16.06.09, 23:55
                lezbobimbo napisała:

                >
                > Czy tak dziwnie sie sklada, ze moja zonglerka nie jest po drodze Twej religii?

                Oj i znowu zonglerka :-))) A co to ma do rzeczy? Jest jak najbardziej po drodze
                - tylko ze jeszcze raz podkreślam że jednak warto najpierw wiedziec o co chodzi
                w dyskusji - podobal mi sie argument o potrzebie udowodnienia istnienia Boga.
                Tak na marginesie - możesz mi odpowiedziec na pytanie czy istnieje cos takiego
                co juz nie nazwe nawet szacunkiem ale chociazby przyjaznym gestem dla rozmówcuy
                i jego poglądów i przynajmniej pisanie Bog z dużej litery? Jeżeli żadne inne
                argumenty nie sa przekonywujące to może niech wystarczy ten jeden że proszę o to?
                Zaraz przypomniał mi się - jak to określił Woland staruszek Kant ktoey obalając
                5 dowodów na istnienie Boga wymyślił 6.
                To jest coś takiego jak pytanie a co bylo przed początkiem świata -poruszanie
                się tylko w kategoriach słów, teorii z dowodami załozonymi a priori.
                Limit słów - no proszę i następny przykład na slowną zonglerkę - podchwycenie
                sformulowania o właściwie jednym istotnym zdaniu dla całego sensu Biblii -
                owszem tez jak przeczytanie Ksiegi Deutoronomium bylo dla mnie droga przez meke
                - ale ona nie była pisana dla mnie :-))) - to był tekst dla ludzi ktorzy żyli 3
                tysiące lat temu - ma prawo byc rozwlekły


                > Ale nie zarzucam braku logiki religiom politeistycznym ani wierze w zycie po
                > smierci :)

                A to się cieszę bo ciągle czytam że religia nie ma w sobie żadnej logiki -
                naprawdę tak napisalas?
                • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 00:08
                  andrzej585858 napisał:
                  >>Ale nie zarzucam braku logiki religiom politeistycznym ani <<wierze w zycie>
                  po> > smierci :)
                  > A to się cieszę bo ciągle czytam że religia nie ma w sobie żadnej logiki ->
                  naprawdę tak napisalas?

                  Napisalam, ze monoteistyczne religie nie maja w sobie zadnej logiki, bo
                  zakladaja, ze bostwo jest tylko jedno, wszechmocne, wszechwiedzace, zajmujace
                  sie wszystkim, acz jednoczesnie dziwnie bezsilne i obojetne - niby kochajace ale
                  okrutne. W dodatku bostwa te sa dziwnie wybiorcze, kontakt z nimi maja tylko
                  nieliczni kaplani.
                  Politeistyczne bostwa mialy kazde swoja sfere, nie wchodzily sobie w
                  kompetencje, a bostwa smierci i chorob byly okrutne i bezlitosne, tak jak w
                  zyciu bywa. Sama logika :)

                  Dobranoc i dziekuje za rozmowe :)
              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 00:20
                Jest północ i tak zamyśliłem się właśnie nad tym jak bardzo chcemy zrozumiec
                świat znależć w nim swoje miejsce , swój system wartości i jak bardzo
                jednocześnie boimy sie skrzywdzenia.
                Odruch patrzenia na drugą osobę jako na potencjalnego wroga.
                Pozwolę sobie na pewną osobista refleksję akurat niezby związana z całą dyskusją.
                Dziecko - moje dziecko. Jestem ojcem i zawsze od momentu kiedy ożenilem się
                wydawało mi się normalną koleją życia że teraz będą dzieci, będę si ecieszył ich
                dorastaniem ich pierwszymi nieporadnymi krokami, pierwszymi zą bkami, pierwszym
                słowem że nieważne staną sie nieprzespane noce bo dziecko było chore - tak tak
                tez zdarzało mi się niespać i lulać płaczące dziecko - faceci naprawdę czasem
                nie są aż takimi świniami - potem cieszyć się sukcesami w szkole - ot normalność.
                Przychodzi jednak choroba i to to choroba straszna w ciągu kilku dni traci się
                jakikolwiek kontakt z dzieckiem - ono jest ale jakby jego nie było. Nigdy
                wcześniej nie myslałem że można tak płakać a plakałem.
                Nie wiem ale nigdy nie przyszło mi do głowy zadać własnie tego pytania -
                dlaczego nie to spotkało, za co - dlaczego to na mnie spadło. Jedna rzecz mnie
                tylko czasem przeraża - wzrok mojej córki czasem patrzy tak jakby posiadła całą
                mądrość świata i wtedy to ja się czuję malutki ze swoimi problemami.
                Nie czuję sięczlowiekiem ktoóry jest tak naprawdę wierzący. mam mase problemów
                pytan tak samo jak każdy człowiek ale może dzięki temu nie uzurpuje sobie prawa
                do posiadania mądrości?
                Wiem jedno - prędzej czy póżniej każdy z nas spotka się z problemem Hioba i
                zapyta się wtedy - dlaczego ja? za co?
                Dobrze jest wtedy właśnie czuć że zło jest tylko brakiem dobra.
                Ot takie moje małe amyslenie
                • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 07:00
                  To piekna opowiesc, Andrzeju. Jestes dobrym ojcem.
                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 11:40
                    Chyba też niedługo popadne w uzaleznienie:-))) Wróciłem z zabiegów no i od razu
                    spojrzeć co tam nowego na forum a tutaj miłe słowa.
                    Bardzo dziekuję choć z tym byciem dobrym ech różnie to w życiu bywa.
                    Jednocześnie pomyślałem że czytanie tego forum powinno być zajęcieme
                    obowiązkowym w różnego rodzaju seminariach duchownych a być może i w poradniach
                    psychologicznych.
                    Może skomentuję dlaczego w seminariach bo to bardziej znane mi środowisko.Z
                    założenia szczegolnie księża a także wszyscy duchowni niezaleznie od religii są
                    kształceni tak jak na każdej uczelni z tym ze teoretycznie dochodzi do tego
                    element duchowy czyli to co nazywamy powołaniem. Nie mozna tego powiedzieć że
                    mlodzi ludzie idą tam dlatego że nie mają co z soba zrobić , bo żadna kobieta
                    jego nie chciała, bo jest ukrytym homoseksualistą bo zdobędzie fortunę - nie
                    takie motywacje jezeli są to jest to znikomy procent. W większości chcą właśnie
                    służyć ludziom. Wszystko jest pięknie dopóki życie ogląda się tylko z kartek
                    książki, wokół raczej żtczliwie nastawieni ludzie człowiek utwierdza się w
                    słuszności tego co robi, narasta poczucie wybrania, osiągnięcia pewnego stopnia
                    rozwoju raczej niedostepnego dla innych.
                    Przychodzi moment w którym idzie się do ludzi . no i jeszcze trafia się na
                    wioskę tam gdzie psy wiecie co robią.
                    Samotność, raptowna samotność a tutaj masa problemów, znęcanie się, bicie,
                    pijanstwo, kradzieże , kazirodztwa, aborcje , śmierć - zło świata - przychodzą
                    ludzie szukać wyjaśnienia, dlaczego ja dlaczego to nie sąsiad przecież jestem w
                    kosciele, synagodze, meczecie wypelniam wszystko więc dlaczego?
                    Uda się w samemu sobie znależć odpowiedż na te pytania czy nie? Pustka nie
                    pomaga ani zdobyta wiedza ani modlitwa ani nic - Stwórca nie daje żadnego znaku
                    zaczyna się targ.
                    A ludzie patrzą i widzą że ten przewodnik jest słabym czlowiekiem, nie umie
                    nawet sam wobec siebie odpowiedzieć na dręczące nas pytania - własnie jak często
                    spotykamy się z takimi postawami? - spotykamy się i to powoduje często że wiara
                    jest czymś tak bardzo banalnym i niepotrzebnym.
                    Obiektywizacja zła , przypisanie mu cech bytu rzeczywistego - strasznie cięzko
                    uciec od takiego wytłumaczenia i stąd ta przemożna chęć bycia lepszym, czucia
                    sie godniejszym od innych.
                    Przypomniało mi się takie wydarzenie kiedy to w dawnych czasach - troche
                    wspomnień kombatanckich :-))) - przyszło do mnie do domu dwóch smutnych panów i
                    zauważyli że na stole leży dopiero co odłózony "Tygodnik Powszechny" - no cóż
                    należe do tego pokolenia które zostało w pewien sposób uformowane przez Tygodnik
                    - no i zaczeli komentować jakie to antypaństwowe rzeczy tam się znajdują ze dla
                    swojego dobra itd. itp.
                    I wiecie co? Do dzisiaj pamietam to uczucie bycia lepszym od nich - patrzenia
                    z góry, no co z tego że macie władzę ale ja mam niezłomną wiarę, wiem jak
                    powinno być - och przyjemne to uczucie było.
                    Pycha - poczucie wolności, ja wiem jestem lepszy mądrzejszy. Odwieczny problem
                    wszystkich sekt, ruchów gnostyckich, tajemnych misteriów. Grupy ludzi wybranych
                    którzy wiedzą lepiej, mają prawo mówic innym w co wierzyć i jak. Tylko że to
                    jest podobny problem jak z seksem - mam partnera dobrze mi z nim ale juz
                    wszystkie pozycje przerobiliśmy - nudno - a więc może jakiś trójkącik? fajnie -
                    ale cholera jakoś znowu nudno - to może orgietka? My tu sie bawimy uzywamy
                    życia w wy starzy nudziarze? Ciągła pogoń za uczuciem bycia lepszym czy to na
                    gruncie wiedzy, wiary czy tez używania.
                    Wybaczcie że może to brzmi jak moralizowanie - ale caly czas zmierzam do tego
                    ze problem zaczyna się od żle pojmowanej wolności bo dopiero akceptacja
                    wszystkich moich zewnętrznych i wewnętrznych ograniczeń czyni mnie wolnym i
                    wtedy zaczynam żyć dla kogoś a nie dla siebie - tak mi się wydaje.
                    Zawsze przypominają mi się słowa św. Augustyna zamieszczone w jego "Wyznaniach"
                    - Oto ludzie wędrują aby podziwiać szczyty gór, bieg rzek i oceanu a siebie
                    samych omijają, siebie samych nie podziwiają"
                    Też mnie ostatnio dopadają rożne wątpliwości tym bardziej że zdrowie mi
                    wysiadło i mozna by powiedzieć ze nie dośc jednej choroby w domu to jeszcze i
                    druga się przplątała - i cisnienie i zapalenia żył i też - inni całe życie piją,
                    palą i im nic a ja tak w miarę uzwałem a dopada no i dlaczego?
                    • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 13:40
                      Co do pytań Hiobowych, to reakcje są różne, bo wszystko zależy czym
                      jest dla Cibie wiara. Jeśli źródłem siły - wytrwasz. Jeśli źródłem
                      lęku - odejdziesz. Dla mnie całe życie była tym drugim, dlatego
                      jestem cały czas osobą poszukującą odpowiedzi na wiele pytań i
                      wielokrotnie przechodziłam kryzysy. W obecnej chwili nie praktykuję
                      i łatwiej jest mi na razie postrzegać świat jak Lezbobimbo - że coś
                      jest po śmierci, ale nie zakładam, że jest istota wyższa. Bo ta
                      istota miała w tym jak ją się przedstawia zbyt wiele sprzeczności.
                      Może dlatego, że ze Starym Testamentem zetknęłam się jako dziecko, a
                      dziecko chłonie jak gąbka i podchodzi bezkrytycznie do wielu spraw
                      (Fakt, że z Hiobem zetknęłam się bliżej akurat w liceum, ale w
                      Biblii jest o wiele więcej spraw niezrozumiałych dla dziecka)? Może
                      dlatego, że zetknęłam się ze spojrzeniem osoby, która jest w
                      podeszłym wieku i wiele przeszła i jej sposób wiary jest inny niż
                      współczesny? Nie wiem co jest przyczyną, ale religia katolicka nie
                      była dla mnie jak dotąd źródłem siły.
                      • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 00:15
                        tygrys2112 napisała:
                        W obecnej chwili nie praktykuję
                        > i łatwiej jest mi na razie postrzegać świat jak Lezbobimbo - że coś
                        > jest po śmierci, ale nie zakładam, że jest istota wyższa. Bo ta
                        > istota miała w tym jak ją się przedstawia zbyt wiele sprzeczności.

                        Z tym ze ta istota wyzsza dla mnie ma zbyt wiele sprzecznosci, zeby istniec, to
                        sie zgadzam.
                        Natomiast co do zycia po smierci, to przyjmuje obie opcje: ze moze jest jakies
                        zycie dalej, moze tam sa duchy zmarlych przodkow, ale moze tez nie byc nic.
                        I wlasciwie, to jest mi dosc obojetne, co bedzie potem. Wazne jest dla mnie
                        zycie teraz, przed smiercia. A jak umre, to bede wreszcie miala spokoj i bede
                        mogla sobie lezec i gnic :)

                        No i jeszcze o czyms, o czym pisala croyance - zupelna przypadkowosc losu mnie
                        nie przeraza. Co wiecej, wole zyc przypadkiem, niz wg. planu jakiejs istoty
                        wyzszej. Nie chce byc marionetka w czyis nadprzyrodzonych rekach, juz i tak
                        wystarczy, ze jestem niewolnica hormonow i wlasnych zwiazkow chemicznych :)
                        • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 00:33
                          tak z ciekawości a cos takiego jak prawo naturalne? Swiadomosć ddobrego lub
                          złego czynu jest we mnie czy jest też wyuczona , nabyta drogą doswiadczenia? I
                          tak jeszcze jedno z ciekawości to co namacalne, fizykalne to jest czy nam się
                          wydaje? Trochę może odpoczynku od teologii a troche z teorii poznania.
                          Plan istoty wyższej - to sformulowanie to ciągle sformulowanie wszelkich ruchów
                          o podłożu gnostyckim to nie jest pogląd chrześcijanski. Zaczynam się zastanawiać
                          czy czytałaś w ogole cos z teologii chrześcijanskiej czy też są to informacje
                          zaczerpniete z literatury typu "Gnosis"wydawanej u nas przez p.Prokopiuka?
                          Strasznie duzo synkretyzmów w tym co piszesz
                          • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 01:06
                            andrzej585858 napisał:
                            > czy czytałaś w ogole cos z teologii chrześcijanskiej czy też są to informacje>
                            zaczerpniete z literatury typu "Gnosis"wydawanej u nas przez p.Prokopiuka?>
                            Strasznie duzo synkretyzmów w tym co piszesz

                            Nie czytalam chrzescijanskich teologii bo jest ich duzo i nie wiem po co
                            mialabym to czynic :)

                            > Plan istoty wyższej - to sformulowanie to ciągle sformulowanie wszelkich
                            ruchów> o podłożu gnostyckim to nie jest pogląd chrześcijanski.

                            Sugerujesz, ze istota wyzsza jest, ale nawet planu co do nas nie ma? To po co
                            jest ta istota?

                            Swiadomosć ddobrego lub> złego czynu jest we mnie czy jest też wyuczona , nabyta
                            drogą doswiadczenia?

                            Mysle, ze swiadomosc dobrego czy zlego czynu jest w nas wrodzona, czujemy sie
                            zle, gdy kogos zabijemy czy sprawimy bol fizyczny lub psychiczny.. czujemy sie
                            tez zle, kiedy nam ktos cos robi zlego. Przezywamy tez szok, gdy widzimy, jak
                            sie krzywda komus dzieje na naszych oczach. Oczywiscie jak sie widzi duzo
                            strasznych krzywd albo przezywa lub czyni cos potwornego od malenkosci (n.p.
                            zabija innych, jak dzieci porywane do wojska) to sie swiadomosc dobra czy zla
                            przytepia i czlowiek przestaje miec dzialajaca empatie. Sa tez osoby z
                            przytepiona empatia od urodzenia.
                            Kulturowe zas przykazania, n.p. witamy sie potrzasajac dlonie albo ubieramy sie
                            od stop do glow, sa nabyte i nie maja ze zlem czy dobrem wiele wspolnego.
                            • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 01:42
                              lezbobimbo napisała:



                              >
                              > Nie czytalam chrzescijanskich teologii bo jest ich duzo i nie wiem po co
                              > mialabym to czynic :)

                              Zeby wiedziec hmm to juz sie nie dziwie ze niektóre informacje masz lekko
                              przeklamane a nie korci Ciebie zeby właśnie zobaczyc jak swoją wiarę objasniają
                              właśnie chrześcijanie? A wcale nie ma tego ąz tak dużo wbrew pozorom troche mnie
                              jednak zaskoczyłaś
                              >
                              > > Plan istoty wyższej - to sformulowanie to ciągle sformulowanie wszelkich
                              > ruchów> o podłożu gnostyckim to nie jest pogląd chrześcijanski.
                              >
                              > Sugerujesz, ze istota wyzsza jest, ale nawet planu co do nas nie ma? To po co
                              > jest ta istota?

                              Nie nie ma planu - nazwijny to ze plan został przedstawiony w dziele stworzenia
                              a my mamy wolną wolę jak ja wypełnić
                              >
                              > Swiadomosć ddobrego lub> złego czynu jest we mnie czy jest też wyuczona , n
                              > abyta
                              > drogą doswiadczenia?
                              >
                              > Mysle, ze swiadomosc dobrego czy zlego czynu jest w nas wrodzona, czujemy sie
                              > zle, gdy kogos zabijemy czy sprawimy bol fizyczny lub psychiczny.. czujemy sie
                              > tez zle, kiedy nam ktos cos robi zlego. Przezywamy tez szok, gdy widzimy, jak
                              > sie krzywda komus dzieje na naszych oczach. Oczywiscie jak sie widzi duzo
                              > strasznych krzywd albo przezywa lub czyni cos potwornego od malenkosci (n.p.
                              > zabija innych, jak dzieci porywane do wojska) to sie swiadomosc dobra czy zla
                              > przytepia i czlowiek przestaje miec dzialajaca empatie. Sa tez osoby z
                              > przytepiona empatia od urodzenia.
                              > Kulturowe zas przykazania, n.p. witamy sie potrzasajac dlonie albo ubieramy sie
                              > od stop do glow, sa nabyte i nie maja ze zlem czy dobrem wiele wspolnego.

                              No właśnie wrodzone ale skąd działanie hormonow, zbior przypadkowych
                              pierwiastków? zawsze mnie zastanawia jak szybko nauka poddaje się gdy zapuka do
                              pewnych granic do ludzkiej psychiki - powiedzenie ze to jest stan wiedzy na
                              teraz jest jakby ucieczka do przodu i zawsze nia pozostanie podobnie jak
                              mnożenie bytów. Tylko w pewnym momencie przestaje nam wystarczać pigułka bo
                              tylko otumania tak jak z nadmiarem zła które oglądamy bo zabija w nas dobro
                              jakby instynktownie bronimy się przed złem próbując je oswoić bo inaczej albo
                              zwariujemy albo no własnie co? - przyznam że dla mnie zagadka jest własnie
                              ateizm wyrugowanie ze swojej świadomości pierwiastka nadprzyrodzonosci - nigdy
                              nie pojawia się moment refleksji a co dalej?
                              No jednak w tej sferze trudno znależć punkt wspólny - dla mnie jest to jeden z
                              dowodów że nie jesteśmy zdeterminowani i własnie kierowani przez jakąś siłe
                              zewnętrzną - kwestia podejścia
                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 13:11
                                andrzej585858 napisał:
                                > Zeby wiedziec hmm to juz sie nie dziwie ze niektóre informacje masz lekko>
                                przeklamane a nie korci Ciebie zeby właśnie zobaczyc jak swoją wiarę objasniają>
                                właśnie chrześcijanie? A wcale nie ma tego ąz tak dużo wbrew pozorom troche
                                mni>e> jednak zaskoczyłaś

                                Przeklamane jak przeklamane, wiekszosc z historii religi Jezusowej zaczerpnelam
                                z samego NT, listow, dziejow apostolow, troche czytalam tej Biblii i mam
                                szczerze mowiac nieco dosyc :) Nielogicznosci mnoza sie w tempie zastraszajacym,
                                samozaprzeczenia na kazdej chyba stronie, milion archaizmow i nawiedzonej,
                                pompatycznej gadaniny, uff. Ani to ciekawe, ani przyjemne ;)

                                > No właśnie wrodzone ale skąd działanie hormonow, zbior >przypadkowych>
                                pierwiastków?

                                Owszem przypadkowo pierwiastki zlaczyly sie w przypadkowe czasteczki, a te w
                                koncu po dlugiej drodze w geny samolubne, ktore pchaja nasze hormony :)

                                zawsze mnie zastanawia jak szybko nauka poddaje się gdy zapuka do
                                > pewnych granic do ludzkiej psychiki - powiedzenie ze to jest stan wiedzy na>
                                teraz jest jakby ucieczka do przodu i zawsze nia pozostanie

                                Alez to nie ucieczka, to przyznanie sie rzetelne nauki, ze na dzis wiemy tyle, a
                                jeszcze tego czy owego nie wiemy. Ale nauka sie wlasnie nie poddaje, bo moze sie
                                to uda poznac jutro. Bardzo dobrze, ze teraz nauka sie rozwija i nawet stara sie
                                (no czasem:) obalic wlasne dogmaty gdy przyjda nowe rezultaty, czego przedtem
                                nie czynila. O psychice tez powstaja nauki rozne.
                                I co mi po nadprzyrodzonych istotach, jak w centrum naszej galaktyki znaleziono
                                niedawno namacalne czasteczki.. smaku malin :D Czyz to nie zachwycajace :)

                                jak z nadmiarem zła które oglądamy bo zabija w nas dobro
                                > jakby instynktownie bronimy się przed złem próbując je oswoić bo inaczej albo>
                                zwariujemy albo no własnie co? - przyznam że dla mnie zagadka jest własnie>
                                ateizm wyrugowanie ze swojej świadomości pierwiastka nadprzyrodzonosci - nigdy
                                > nie pojawia się moment refleksji a co dalej?

                                A po co ta nadprzyrodzonosc? Dobro i zlo dzieje sie tu i teraz, robimy to sobie
                                sami nawzajem. Jak za duzo zla doswiadczamy, to wariujemy owszem, bo psychika
                                jak widac nie wytrzymuje.
                                Jak dotad zadna nadprzyrodzona istota ani Jezus osobiscie nie pofatygowaly sie,
                                by nam pomoc ani powstrzymac nas od robienia sobie strasznych rzeczy. Malo tego,
                                w imie religii a takze Jezusa zabijano. Zabijano nawet tych ktorzy wierzyli w
                                Jezusa, ale smieli miec inna jego wizje niz dogmaty nakazywaly, albo nie chcieli
                                miec papieza.
                                To ja wole byc ateistka i wierzyc w maliny Drogi Mlecznej :)
                            • croyance Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 11:47
                              No przeciez to nie nowa teoria, ze 'zegarmistrz nakrecil zegar i
                              przestal sie nim zajmowac', jeszcze bodajze sprzed romantyzmu ..? (tak
                              czy siak, uczono mnie o tym w Lo, ale nic nie pamietam :-)
                              • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 12:11
                                croyance napisała:
                                > No przeciez to nie nowa teoria, ze 'zegarmistrz nakrecil zegar i
                                > przestal sie nim zajmowac', jeszcze bodajze sprzed romantyzmu ..?

                                Znaczy stworca ma nas gdzies? To po co nam taka istota? Po co ludzie maja sie
                                modlic i wyznawac obojetna istote?

                                Przed romantyzmem juz kipiala i wrzala nauka nawet na religijnym zachodzie
                                Europy, gdzie bogiem zajeli sie pobozni filozofowie. Zegar, dobre sobie.
                                Bostwo bibilijne, ktore nas niby stworzylo, nie byloby w stanie nawet zegara
                                zmusic do kwiczenia. Bylo wyjatkowo prymitywne i zacofane, bo takiez i bylo
                                brutalne plemie pastersko-koczownicze, ktore je wyznawalo. Jahwe, prorocy i ich
                                czyny wypadaja dosc groteskowo na tle okolicznych cywilizacji..
                                • croyance Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 19:59
                                  A dlaczego nie mialby miec nas gdzies? Jest to rownie prawdopodobne,
                                  jak wszystko inne :-D Nie ma przeciez logicznego zwiazku pomiedzy tym,
                                  ze ktos, kto nas stwarza, ma potem wysluchiwac naszych modlitw np.
                              • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 12:23
                                croyance napisała:

                                > No przeciez to nie nowa teoria, ze 'zegarmistrz nakrecil zegar i
                                > przestal sie nim zajmowac', jeszcze bodajze sprzed romantyzmu ..? (tak
                                > czy siak, uczono mnie o tym w Lo, ale nic nie pamietam :-)

                                Alez nie że przestał nim się zajmować i tutaj właśnie wyjątkowośc
                                chrześcijanstwa dla którego własnie Chrystus jest wypęlnieniem planu zbawienia
                                powoduje mówiąc języiem teologii przebóstwienie człowieka. To raczej gnostycyyzm
                                zakładał juz w swojej najwcześniejszej wersji rozdział pomiedzy Bogiem a
                                Stwórcą Demiurgiem co spowodowało nastepne rozmnozenie bytów w postaci trojakiej
                                natury ludzkiej włącznie z ze stworzeniem pierwszego czlowieka Adama czego
                                wynikiem jest to że natura duchowa jest juz zbawiona psychiczna moze byc bo ma
                                wolna wole zas materialna jest skazana na zatrate.
                                Recepcja tego typu poglądów jest tak silna że przez wieki ciągle odzywa sie i co
                                rusz pojawia sie w różnych formach - jetsesmy przypadkowościa zyjemy właściwie
                                bez planu a w sumie i tak nasze wysiłki do niczego nie zmierzaja ani nic nie dają.
                                Planem Stwórcy jest własnie plan zbawienie - to nie jest nieruchomy zegarmistrz
                                który pchnął wskazówki i zajął się swoimi sprawami - od czasu do czasu robi
                                przegląd funkcjonowania zegara :-)))
                                Trudno pisac i rozważać tego typu zagadnienia bez odwoływania się żródeł ale to
                                znowu buduje pietrowe wywody niestety.

                    • tygrys2112 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 14:34
                      Ograniczenia mają swoją dobrą i złą stronę. Dobrą, ponieważ jeśli
                      ktoś ma ochotę zrobić coś złego, ograniczenia wewnętrzne lub prawne
                      mogą go przed tym powstrzymać. Złą ponieważ istnieją ograniczenia,
                      które są kwestią tylko i wyłącznie kulturową - np. dla mnie takim
                      ograniczeniem jest to, że to facet ma inicjatywę. Zło i dobro nie ma
                      tu nic do rzeczy. A jednak pomimo to, wielu kobietom trudno jest
                      zrobić pierwszy krok, a wielu mężczyznom trudno by było go
                      zaakceptować.
                      Druga sprawa, że pokonywanie ograniczeń przyczyniło się też do
                      rozwoju ludzkości. Gdyby nie pokonywanie ograniczeń, żylibyśmy nadal
                      w jaskiniach, bo każdy przełom - nawet wynalezienie noża - to nic
                      innego jak pokonywanie ograniczeń.
                      Co do podanego przez Ciebie przypadku z seksem, to byłam kiedyś na
                      rekolekcjach, o których tu już kilkakrotnie wspominałam, na temat
                      miłości. Wiele rzeczy było tam bardzo ciekawych, chociaż nie miało
                      związku z religią. I był też poruszany problem seksu. Wszystko
                      rozchodziło się o to, aby drugi człowiek był człowiekiem, a nie
                      kawałkiem mięsa. Owszem, on tym argumentował negatywny stosunek
                      Kościoła do antykoncepcji, z czym się niecałkiem zgadzam. Ale jeśli
                      wziąć pod uwagę sedno, tak. Jeśli druga osoba jest dla Ciebie osobą,
                      to nieważne, czy pozycja jest taka, czy inna, choć na pewno istnieje
                      jakaś granica, bo każdy z nas ma własne wewnętrzne ograniczenia i
                      granice do których się posunie (nie tylko w seksie).
                    • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:25
                      andrzej585858 napisał:
                      <Seminarium.. księża a także wszyscy duchowni niezaleznie od religii <(...)Nie
                      mozna tego powiedzieć że
                      > mlodzi ludzie idą tam dlatego że nie mają co z soba zrobić , bo <żadna
                      kobieta> jego nie chciała, bo jest ukrytym homoseksualistą bo <zdobędzie fortunę

                      Tutaj spiesze dodac, ze sa wyznania chrzescijanskie, gdzie do seminarium ida tez
                      kobiety i zostaja kaplankami-pastorami-ksiezmi - n.p. w protestantyzmie (byli
                      tez kiedys tzw. bracia polscy, gdzie kaplankami byly tez kobiety). I - tak jak w
                      judaizmie - sa odlamy chrzescijanstwa, gdzie ksieza i kaplani nie maja wymogu
                      celibatu i maja rodziny (caly kosciol grecki, znow protestanci, anglikanie,
                      rozmaite odlamy w Ameryce itd). Moze to posiadanie rodzin daje jakas zalete?
                      Rabini, ksieza czy pastorzy nie sa tacy samotni, a ludzie moga wtedy zobaczyc -
                      ach pastor tez ma zone i dzieci, wiec tez wie jak to jest? Albo pani ksiadz tez
                      ma meza, wie jak to jest..

                      > Pycha - poczucie wolności, ja wiem jestem lepszy mądrzejszy. <Odwieczny
                      problem> wszystkich sekt, ruchów gnostyckich, tajemnych <misteriów. Grupy ludzi
                      wybranych> którzy wiedzą lepiej, mają prawo <mówic innym w co wierzyć i jak.

                      Za przeproszeniem, dlaczego gnostycy i inne odlamy chrzescijanstwa to takie zle?
                      Sam chrzescijanizm byl najpierw odlamem judaizmu (czyli sekta) i nalezal do
                      swiatyni jerozolimskiej. Potem po otwarciu sie na niezydow i zmiane z judaizmu
                      na kult Chrystusowy, bylo wiele roznych odlamow. Kazdy mial jakas tam swoja
                      wizje Jezusa, boga ojca itd. Nie widze w tym nic zlego, szkoda tylko, ze w
                      katolicyzmie panuje hmmm spora pogarda dla innych odlamow chrzescijanskich i
                      kiedys konczylo sie to niestety wojnami religijnymi i powiedzmy sobie szczerze,
                      przesladowaniem innych sekt.

                      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:36
                        lezbobimbo napisała:



                        >
                        > Za przeproszeniem, dlaczego gnostycy i inne odlamy chrzescijanstwa to takie zle
                        > ?
                        > Sam chrzescijanizm byl najpierw odlamem judaizmu (czyli sekta) i nalezal do
                        > swiatyni jerozolimskiej. Potem po otwarciu sie na niezydow i zmiane z judaizmu
                        > na kult Chrystusowy, bylo wiele roznych odlamow. Kazdy mial jakas tam swoja
                        > wizje Jezusa, boga ojca itd. Nie widze w tym nic zlego, szkoda tylko, ze w
                        > katolicyzmie panuje hmmm spora pogarda dla innych odlamow chrzescijanskich i
                        > kiedys konczylo sie to niestety wojnami religijnymi i powiedzmy sobie szczerze,
                        > przesladowaniem innych sekt.

                        Ależ to nie chodzi że one złe w sensie ludzkim !! Po prostu głoszą doktryny
                        które dogmatycznie są nie do pogodzenia z chrześcijanstwem - bez wdawania sie w
                        dywagacje teologiczne dualizm gnostycki jeżeli chodzi o materię jako zło jest
                        nie do pogodzenia z chrześcijanstwem.
                        A wcajemne zwalczanie się - ech ja jeszcze pamietam jak Enwer Hodza oglosil
                        Albanię jak 100 procentowo pierwsze na świecie ateistyczne państwo - z tego też
                        powodu chyba nie odmówisz racji - co boskie Biogu co cesarskie cesarzowi? -
                        mieszanie tych porządków zawsze przynosilo opłakane rezultaty.
                        Jeszcze jedno celibat nie jest wymogiem doktrynalnym - nie wiem dlaczego jest
                        często tak postrzegany to tylko wymóg dyscyplinarny a dlaczego? - no cóż
                        człowiek samotny jest dyspozycyjny może to jest coś co łatwiej zrozumieć bez
                        wdawania sie w debatę
                        >
                        • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:52
                          Andrzej, wlasnie pisalam o tym wczesniej: celibat, o ktorej Pasterka,
                          czy Jezus mial zone i tym podobne bzdety Z TEOLOGICZNEGO PUNKTU
                          WIDZENIA NIE MAJA ZADNEGO ZNACZENIA.
                      • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:49
                        IMHO potrzeba, zeby pan czy pani ksiadz miala rodzine, bo bedzie
                        'wiedzial/a jak to jest' jest jakis nieporozumieniem. W moim
                        prywatnym odczuciu, koscioly/placowki religijne powinny zajmowac sie
                        potrzebami duchowymi wyznawcow, oraz teologia/metafizyka, a nie
                        sprawami spolecznymi. Ksiadz nie terapeuta i nie chodzi o to, zeby
                        rozumial czyjes problemy rodzinne: wkurzaja mnie, osobiscie, takie
                        oczekiwania, bo jak ktos chce pogadac o mezu Zenku, ktory pije, to
                        nie ksiadz powinien go wysluchiwac. Gdybym byla wierzaca,
                        oczekiwalabym, ze w placowce religijnej zaspokojone zostana moje
                        potrzeby duchowe, a nie towarzysko-psychologiczne.
                        • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:59
                          croyance napisała:
                          > IMHO potrzeba, zeby pan czy pani ksiadz miala rodzine, bo bedzie
                          > 'wiedzial/a jak to jest' jest jakis nieporozumieniem. W moim
                          > prywatnym odczuciu, koscioly/placowki religijne powinny zajmowac sie>
                          potrzebami duchowymi wyznawcow, oraz teologia/metafizyka, a nie
                          > sprawami spolecznymi.

                          A jak potrzeby duchowe sa oddzielone od spraw spolecznych? Co to jest milosc, co
                          to jest potrzeba akceptacji, wspolnoty? Juz duchowosc czy jeszcze spolecznosc?
                          I dlaczego koscioly maja miec samotnych kaplanow tylko w celibacie a nie z
                          rodzina? Dlaczego samotnosc ma sie podobac bogu bardziej? Czy ktos, kto ma zone,
                          juz nie jest metafizykiem?

                          Ksiadz nie terapeuta i nie chodzi o to, zeby
                          > rozumial czyjes problemy rodzinne: wkurzaja mnie, osobiscie, takie
                          > oczekiwania, bo jak ktos chce pogadac o mezu Zenku, ktory pije, to
                          > nie ksiadz powinien go wysluchiwac. Gdybym byla wierzaca,
                          > oczekiwalabym, ze w placowce religijnej zaspokojone zostana moje
                          > potrzeby duchowe, a nie towarzysko-psychologiczne.

                          Ktos tu mi wczesniej pisal o coping strategies, po co jest religia, oraz ze
                          terapeuci i ksieza sa rownie dobrzy a modlitwy potrzebne.
                          Czym sie roznia potrzeby duchowe od psychologicznych? Jak n.p. po utulenie w
                          bolu to nie isc do ksiedza? Powiedzmy, ze ktos w rodzinie mi umarl albo jest
                          ciezko chory - to jeszcze potrzeba psychologiczna czy juz duchowa? Czy to
                          zahacza o zycie po smierci czy o wiare?

                          Zreszta niektorzy rabini wydaja mi sie dosc metafizyczni ;) Wierni nie ida do
                          nich sie spowiadac, tylko filozofowac :)
                • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 11:16
                  Andrzej, podobne doswiadczenie mial moj maz, kiedy ciezko chory byl
                  jego syn. Na szczescie, chlopak wyzdrowial, ale lekarze powiedzieli,
                  ze umrze i - w swieckiej Anglii! - poradzili mu, zeby sie modlil, bo
                  nic innego nie pozostalo. Biedny moj maz, ktory zreszta wtedy
                  kompletnie osiwial, padl na kolana i - jak opowiada - mial jakies
                  metafizyczne przezycie, o ktorym nie bardzo chce mowic (co ciekawe
                  zreszta, jak wielu Zydow wierzy w Boga, ale nie wierzy w zycie po
                  smierci).
                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 11:49
                    croyance napisała:

                    (co ciekawe
                    > zreszta, jak wielu Zydow wierzy w Boga, ale nie wierzy w zycie po
                    > smierci).

                    Tylko o tego fragmentu sie odniosę i to jest jednak dwód na to jak
                    chrześcijaństwo czy chcemy tego czy nie jest częścią naszej kultury. Żydzi mieli
                    bardzo mgliste wyobrażenia na temat wiary w życie po śmierci a właściwie w ogole
                    w to nie wierzą - mglisty Szeol dopiero przyjście Mesjasza ma to zmienić -
                    tutaj jest właśnie fundamentalna różnica między chrześcijanstwem a juzdaizmem,
                    ale w teologię zydowska to ja już wchodzić nie będę to niech mądrzejsi ode mnie
                    się wypowiadają.
                    • lezbobimbo Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:54
                      andrzej585858 napisał:

                      > croyance napisała:
                      >
                      > (co ciekawe
                      > > zreszta, jak wielu Zydow wierzy w Boga, ale nie wierzy w zycie po
                      > > smierci).
                      >
                      > Tylko o tego fragmentu sie odniosę i to jest jednak dwód na to jak
                      > chrześcijaństwo czy chcemy tego czy nie jest częścią naszej kultury. Żydzi miel
                      > i
                      > bardzo mgliste wyobrażenia na temat wiary w życie po śmierci a właściwie w
                      ogol>e> w to nie wierzą - mglisty Szeol dopiero przyjście Mesjasza ma to zmienić
                      -> tutaj jest właśnie fundamentalna różnica między chrześcijanstwem a
                      juzdaizmem,> ale w teologię zydowska to ja już wchodzić nie będę to niech
                      mądrzejsi ode mnie
                      > się wypowiadają.

                      Jako samozwancza teolog musze zaprotestowac bardzo silnie!
                      Szeol to byla w wierze zydowskiej kraina, dokad ludzie szli po smierci. Uwaga, i
                      grzeszni, i czysci, bez roznicy! W tej krainie ludzie zyli dalej, podobnie jak
                      na ziemi i od czasu do czasu wracali odwiedzic swych krewnych. Sheol byl tez
                      nazwa grobu, pojeciem grobu.
                      To wierzenie bylo obecne w wiekszosci religii swiata i w takich krainach
                      mieszkaly tez bostwa podziemne (chtoniczne) oraz czesto tez nieprzejednane
                      bostwa smierci. U Egipcjan ta kraina to Aaru, u Grekow ta kraina to Hades i Pola
                      Elizejskie, u Nordykow Hel i Folkevang, u Slowian Wyraj. Jesli zmarli wracali,
                      to sie ich czyms karmilo, a w krajach znajacych zime, ogrzewalo. Przez caly
                      czas tez ofiarowywano nieco jedzenia i ognia dla zmarlych, a zwlaszcza w swieta
                      - bo zmarli zyli nadal i potrzebowali jedzenia. Potem do tych krain zaczely sie
                      mieszac bostwa nadziemne, ktore niektorych zmarlych wyroznialy, jesli owi zyli
                      tak, ze to sie podobalo kaplanom owych nadziemnych bostw. I tak powstala
                      Valhalla, gdzie trafiali tylko wojownicy podobajacy sie Odynowi, a cale rodziny
                      owych wojownikow trafialy do teraz wyjatkowo szczesliwego raju Frei, Folkevang.
                      Reszta ludzi szla do mglistego Helu. Tak samo z Grekami - jesli jakis czlowiek
                      sie spodobal Zeusowi, czy innemu bogowi, zostawal umieszczony na niebie jako
                      gwiazdozbior, a reszta szla do mglistego Hadesu.
                      Cos podobnego nastapilo tez z Sheolem: okolo 200 lat p.n.e. Zydzi wierzacy w
                      Jahwe i prorokow uznali, ze w Sheolu siedzi Abraham i przyjmuje na swe lono
                      wyjatkowo zasluzonych. Reszta Zydow nie wierzaca w Jahwe tylko w innych bogow
                      nadal wierzyla, ze Sheol jest dla wszystkich.
                      Doszla tez wiara w kare po smierci, bioraca sie z Egiptu: kilka tysiecy lat temu
                      Egipcjanie wierzyli, ze gdy ktos lamal za zycia swiete prawa bogini prawdy i
                      sprawiedliwosci Maat, to jego serce bylo zbyt ciezkie po smierci i nie szedl do
                      Aaru - pozerala go bogini-lwica Ammit. Zydzi wierzacy w Jahwe wierzyli, ze ten
                      co grzeszy, nie pojdzie na lono Abrahama, tylko bedzie sie meczyl w
                      nieskonczonosc. I tak powstalo tez pojecie raju z Jezusem i piekla w
                      chrzescijanstwie, a pozniej piekla i raju w islamie.
                      Chrzescijanstwo nie rozni sie specjalnie od judaizmu jesli chodzi o wiare w
                      zycie po smierci. Obie wersje sa nawet jakby blizniacze. Roznica polega na tym,
                      ze zasluzeni chrzescijanie spotykaja po smierci Jezusa, a zasluzeni Zydzi Abrahama.
                      Jesli zas dzisiaj Zydzi wierza w boga, ale nie w jakies rozbudowane pieklo po
                      smierci, to znaczy, ze to echo starej wiary w Sheol dla wszystkich.
                      • croyance Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 21:59
                        Ja sie na teologii nie znam, na judaizmie jeszcze mniej, ale wszyscy
                        Zydzi, ktorych znam nie wierza w zycie po smierci. Moze to zalezy,
                        czy synagoga ortodoksyjna, reformowana czy liberalna? Jesli ktos sie
                        zna, niech powie ...
                        • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 22:13
                          Właśnie o to chodzi ze Zydzi nie wierzą w życie po smierci i to jest zasadnicza
                          różnica z chrześcijanstwem które przyjmuje ze juz w chwili smierci fizycznej
                          dusza może cytuje wypowiedż tzw. wyznanie wiary Michała Paeologa - Sobór w
                          Lyonie 1274 -
                          "Dusze zaś tych, ktorzy po przyjęciu chrztu św. nie splamili sie w ogóle żadnym
                          grzechem, oraz dusze tych, którzy splamiwszy sie grzechem, zostały następnie
                          oczyszczone w sposób wyżej podany czy to pozostając w ciele, czy też po
                          opuszczeniu go - zostają natuchmiast przyjete do nieba".
                          To jest fundamentalna różnica a nie podobieństwo - tutaj nie nastąpił rozwój
                          ewolucyjny - egipskie wierzenia - judaizm - chrześcijanstwo - wiem że taka
                          linię przybiera racjonalistyczne religioznawstwo ale z punktu wiary jest to
                          kompletnie coś nowego.
                          Muszę gdzieś cos poczytac o eschatologii w judaizmie bo nic wlaściwie na ten
                          temat nie wiem - a poza tym no jakos nie czuje zbytniego powolania do teologii :-)))

                  • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 17.06.09, 12:03
                    Tak mię jeszcze coś przpomniało - chyba jednym z elementów konstutuujących
                    człowiek jako takiego są jego kłótnie z Bogiem, bogami lub z ludżmi ale tez o
                    Stwócę i to chyba poczynając odbiblijnego Abrakama kłócącego sie o liczbę
                    sprawiedliwych poprzez Hioba - całą literaturę a zwłaszcza genialną scena
                    "Braci Karamazow" z wielkim inkwizytorem no i Raskolnikow jako jako pan i władca
                    ludzkiego zycia.
                    Tacy jesteśmy
                    • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 18.06.09, 07:41
                      Zycie jednak przynosi takie absurdy o których mówiac językiem Ferdynanda
                      Kiepskiego nawet fizjologom się nie śniło. Informacja z dzisiejszego poranka
                      rozbawiła mnie setnie - "Kobiety mogą czytać serwisy informacyjne jedynie póżnym
                      popołudniem i wieczorem rozporządzenie dyrekcji programu pierwszego Polskiego
                      Radia tak podaje Dziennik.
                      Chyba nawrócę się na feminizm czy jak?
                      • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 28.06.09, 18:59
                        Pozostając w temacie - sam nie wiem oburzenia to raczej nie - bardziej smutku
                        nad wypaczeniem pojęcia tolerancji polecam artykuł:
                        tygodnik.onet.pl/32,0,29176,zmuszane_do_nagosci,artykul.html
                        mam nadzieję ze dobrze wpisałem link bo tępy w tej dziedzinie jestem niemożliwie.
                        • doratos Re: Dzidka oburzona 05.07.09, 14:04
                          Zaczęłam czytać ten wątek i z oburzenia Dzidki doszłam do sensu
                          naszego życia i kwestii kto lepszy wierzący czy nie?
                          Mieszkam na wiosce gdzie osoby niechodzące do Kościoła są traktowane
                          jak kuriozum,taka jestem wierzę choć nie praktykuję,nie lubię księży
                          ale wierzę w Boga,w coś trzeba wierzyć więc wierzę bo jeśli nie Bóg
                          to co?Nie potrafię pisać tak uczenie jak lezbobimbo i
                          andrzej5858,ale czytałam z gorączką na twarzy,zresztą posty innych
                          osób też,podoba mi się że nie obrzucacie się błotem,czuję się wśród
                          was jak wśród najlepszych przyjaciół,każdy z was ma trochę inne
                          poglądy ale coś was łączy,nie jesteście ludźmi którzy nic nie widzą
                          poza własnym nosem,ach jak żal że nie ma takich ludzi obok
                          mnie,kiedyś było dwoje takich ludzi z którymi mogłam się nie
                          zgadzać,spierać a mimo to lubiliśmy to robić,niestety odeszli a ja
                          wierzę że dane będzie mi ich spotkać,bardzo przeżyłam ich
                          śmierć,płakałam codziennie aż przyśnili mi się oboje z
                          plecakami,gdzieś wędrowali razem choć się prawie nie znali,mieszkali
                          w dwóch odległych o 400 km.miejscowościach,a umarli w odstępie kilku
                          dni,byli to brat mój i męża.W tym śnie powiedzieli mi że mam nie
                          płakać bo oni mają swoje towarzystwo i świetnie się z sobą bawią,nie
                          wiem czemu ale przestałam wtedy tak rozpaczać,mam jakieś takie
                          uczucie że czekają tam na mnie i na te nasze kłótniodyskusje!
                          Przeraża mnie myśl że mogłabym nie spotkać więcej moich bliskich i
                          tych żyjących i tych zmarłych i to a nie sama myśl o śmierci sprawia
                          że wierzę,bardzo mnie wzruszyła opowieść andrzeja5858 o córce,bo to
                          miłość jest w życiu najważniejsza,czy wierzymy czy nie tak samo
                          kochamy,może kiedyś ludzie to zrozumią,może to utopia nie wiem,chcę
                          w to wierzyć bo ta wiara daje nadzieję na przyszłość,chciałabym żeby
                          moje dzieci żyły w świecie bez wojen,broni,nienawiści na tle religii
                          i koloru skóry,jako matka i człowiek gorąco tego pragnę,gdybym w to
                          nie wierzyła chyba bym nie mogła być zdrowym na umyśle
                          człowiekiem.Jestem niewykształconą kobietą i nie umiem tak mądrze
                          jak wy pisać ale będę śledzić z ciekawością dalszy rozwój tego
                          wątku!!!Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i cieszę się że jest
                          mężczyzna który czytał Jeżycjadę!(a może jest ich więcej?)
                          • andrzej585858 Re: Dzidka oburzona 05.07.09, 15:18
                            Ładnie napisane :-)) Pozwolę sobie tylko na jedno sprostowanie - tutaj nie ma
                            żadnej kwestii kto jest lepszy i w ogóle nawet nie wolno w ten sposób patrzeć na
                            ludzi - moim zdaniem - więc także i w całej tej dyskusji nie chodziło o to kto
                            jest lepszy - po prostu różne wizje świata i samotności tak bym to określił -
                            ale to mój osąd.
                            Też mieszkam w małej miejscowości więc tego typu problemy jakie poruszasz są mi
                            dobrze znane no ale to temat na inny wątek :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka