maryna04
28.03.05, 22:57
Rozpoczynam nowy watek o temacie jak wyzej czyli zaobserwowane scenki
rodzajowe. Na wszelki wypadek sprawdzilam w slowniku co to znaczy; "zdarzenie
wziete z zycia" No to zgadza sie. Zaczne takim drobiazgiem . Stoje w piatek w
bardzo spolszczonym supermarkecie na Greenpoincie w kolejce do kasy. Kobitka
przede mna, Polka, prosi mnie ze zostawi koszyk i sama pobiegnie cos jeszcze
wziac z polki. Kiedy prawie juz jestem przy kasie przesuwajac noga jej koszyk
stojacy za mna Amerykanin mowi, zebym bardziej podeszla do kasy. Mowie, ze
przede mna jest jeszcze osoba i rzeczywiscie na ten moment nadbiega zdyszana
wlascicielka kosza. No i pan Amerykanin zaczal sobie uzywac, wlasciwie na
mnie, bo ona juz byla zajeta placeniem, ze to jest oszukiwanie, bo kazdy
powinien swoje odstac a nie uzywac takich sztuczek, nawet ktos go tam poparl.
Mysle, ze pan byl troche nerwowy, ale faktycznie Amerykanie raczej nigdy nie
uzywaja tej "sztuczki", zreszta tu nie istnieje przepuszczenie w kolejce
kobiet z dziecmi, ciezarnych, starcow itd. kazdy musi odstac, czy odsiedziec
z numerkiem swoje. Dla reszty kolejki to wygodnie, ale nie wiem czy dla osob,
ktore w Polsce sa uprzywilejowane wkolejce.