Dodaj do ulubionych

Zginiemy wsrod tych kabli

18.04.05, 16:15
Wlasnie jak przystalo na uczciwa Polke starlam podlogi na kolankach (zadna
uczciwa Amerykanka nie padnie w takiej sytuacji na kolana) i jak zwykle nie
moge wyjsc z przerazenia. Nad iloscia "kotow" i kabli. "Kotow" mam wiecej
niz inni, bo mam kota, a z kablami((((. Klab pod biurkiem komputerowym jest
juz ogromny, ale to co mam za meblem telewizorowym ?!?! Mnie by wystarczyl
tv, ktory uzywam glownie jako mebel i skromny odtwarzacz DVD. Ale moj synek
pozbywajac sie sprzetu wepchnal mi stary odtwarzacz na piec dyskow, ale on
nie jest uniwersalny, to kupil mi nowy - odtwarzacz - malutki, ale kable on
potrzebuje jednakowo, do tego oczywiscie jego stary tuner, koniecznie
wepchnal mi kolumny, skrzynka do kablowki. To wszystko stoi w meblu. A na
podlodze - dla grandmlodziezy. Game cubic sprzed dwoch lat, stosunkowo
niewielki z kilkoma kabelkami - tegoroczny hit Xbox , na ktorym mozna tez
grac z calym swiatem przez internet, no to w przy komputerze oprocz
normalnego DSL mam router, czyli bezprzewodowe polaczenie, ale nie wiedziec
czego ( nie chce wiedziec, bo mnie szlag trafi) musi on byc polaczony z tym
Xboxem grubym na palec bialym kablem, ktory wiedzie przez cale mieszkanie od
PC do TV. Zeby nie bylo widoczne, gdzie sie da wepchneli pod dywan, i teraz
mam na przemian wijace sie biale weze i zyly pod dwoma dywanami. Obydwa
urzadzenia potrzebuja dzojstykow, na podlodze lezy ich trzy ze stosownymi
kablami. Troche to wszystko mozna wepchnac miedzy biblioteczke a mebel
komputerowy - ale kto to wepchnie. Od czasu do czasu znika mi to wszystko z
domu, jak mam wtedy przestronnie i slicznie. A przeciez to nie wszystkie
kable i polaczenia. Stosik w kuchni - od mikrofalowki, opiekacza, zapiekacza
hamburgerow, (jakze by inaczej w Ameryce) czajnika, maszynki do kawy, pralki,
iskry do kuchenki. A kable telefoniczne. Szalenstwo.
Obserwuj wątek
    • nokata Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 16:39
      Zazwyczaj, w 99,5% przypadkow kobieta patrzy, zeby ladnie to-cos co kupuje
      wygladalo i mialo jak najmniej kabli.
      A ze to-cos nadaje sie na wystawe tylko, bo nie do normalnego uzytkowania,
      to inna sprawa. Bo kogo to obchodzi, co to moze. Ma wygladac.
      Jeszcze nie widzialem kobiety, ktora by automatycznie, zamiast zapytac
      "a po co tyle kabli"
      pyta "a co z tego mozna wydusic".

      Potwierdza to moja teze, ze gdyby postep cywilizacji zalezal od kobiet,
      w dalszym ciągu mieszkalibysmy w jaskiniach,
      tyle ze w tych dziuplach, z natury rzeczy zlekka smrodliwych,
      pachnialo by rozami, a na fragmencie polepy (bo kamien robiacy za stol to juz balagan)
      stalyby kozie potrzebne kwiatki, a w dziurach okiennych byly idiotyczne firaneczki w jakies chore wzorki.

      A tak w ogolnosci nie jest to z mojej strony mizoginia,
      tylko zdanie wypracowane w wyniku wielu dziesiatkow lat obserwacji "zagregowanej dysfunkcji biura projektow natury".

      PS. Podkreslam: "Jeszcze nie widzialem kobiety, ktora by automatycznie..."

      A jak powiedzieć "wiesz, moze nie to kupimy, a to" to slychac odpowiedz:
      Ale to nie pasuje kolorem do tapet i narzuty.
      Reca opadaja, a mozg lasuje sie.

      I niech mi kto powie ze to hipokryzja w najczystszej postaci
      + pisanie nieprawdy z pozycji meskiego szowinisty

      hehehe

      spocznij, wolno palic staniki
      • maryna04 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 16:58
        No bo jak nie pasuje kolorem i wzorem to tapety i narzuty - to jest duzy
        problem.
        • nokata Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 17:12
          Chcialbym miec tylko takie problemy.
          Mozna by powiedziec: szczescie to Nokata
          • alfredka1 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 17:59
            Nokato wielce lubiany - to naprawdę jest problem jeżeli nie pasuje do tapet i
            innych szczegółów. Trudno się "żyje" w takim dyskomforcie kolorystyczno
            estetycznymsmile
            W naszej rodzinie była babcia, która odstawała od wszystkich kobiet "normalnych"
            przez to że było jej wszystko jedno jak dom urządzony,byle byłoby wygodnie a
            służba miała mniej sprzątania.A już do pasji doprowadzało jej powiedzenie: no
            tak, ładnie mieszkasz, tylko moja droga pocóż tu tyle DURNOSTOJEK i
            0SRAJMURKOW..
            Wędrowiec poznała babcię Anielę i była nią oczarowana.
            Wracając do kabli - że też nikt nie wymyśli jednej grubej rury, nie żeby z niej
            strzelać, ale aby upchać tam kable zza biurka
            • nokata Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 18:06
              Alfredko sceptycyzmem szate swa ozdabiajaca wbrew charekterowi i potrzebom

              No jak nie, kiedy tak....
              Nawet znasz ja wirtualnie smile

              Mantra (ptimo voto Instant)

              Moze nie calkiem rure zazyczyla sobie, ale
              "jakiegos cosia, zebym se nozek nie poobijala i nie polamala"
              A ze, jak mawial jeden z kompanow Kmicica "wcale grzeczne nozki"
              to starej Nokacie serce bylo sie na poltrzycwierci rozpeklo
              i pomiedzy obiadem i kolacja Mantrze zrobil porzadek z kablami.
              A poza tym widok Manterki w gipsie vs bez gipsu tez zadzialal na Nokaty starej
              myslenie abstrakcyjne.

              A wiec mozna inaczej popatrzec smile
              • mantra1 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 18:32
                Wlasnie mialam rece zalamac nad nokacią dwulicowoscia, ale widze, ze sie w pore
                poprawil, bo faktycznie bylby "ladny gips", gdybym je tak do konca zalamala wink)
                To on bowiem zawyl ze zgrozy, gdy po raz pierwszy ujrzal klebowisko kabli pod
                moim kompem i w najblizszych jego okolicach (do czego, prawde mowiac juz
                zdazylam sie przyzwyczaic) i czym predzej pozaplatal je starannie w jakies
                fikusne warkoczyki, dokupil pare listew elektrycznych, z ktorych chyba dwie
                przykrecil do biurka, zeby sie nie petaly po podlodze, a kabelkowe warkoczyki
                przeplotl, tez z tylu biurka przez "takiecusie", ktore wygladaja mniej wiecej
                tak [ [ w przekroju poprzecznym (moze podluznym - nie znam sie, baba jestem tongue_out).
                Tym sposobem nic mi sie juz pod nogami nie placze, tyle, ze sie zrobilo wiecej
                powierzchni do odkurzania smile)
                W kuchni natomiast kabelki od lodowki, mikrofalowki, piekarnika itp. od lat mam
                sklejone razem tasma i podlaczone do listwy, lezacej na dachu jednej z gornych
                szafek. I to tez byl pomysl mezczyzny, a nie moj. Ja wiem, ze wiekszosc panow
                najchetniej widzialaby jako jedyna ozdobe scian w mieszkaniu gniazdka
                elektryczne w duzych ilosciach, a na parapetach zamiast "kozie potrzebnych
                kwiatkow" - stosy plyt, gazet i innych klamotow, ktore wygodnie miec pod reka.
                Wiem tez, ze najlepsza ozdoba stolu jest nie zastawa od Wedgewooda, tylko
                przedwczoraj uzywany srubokret, badz mlotek, wiem, ze nic tak pieknie nie zdobi
                kredensu, czy regalu, jak artystycznie rzucona nan wiertarka smile)
                A skoro juz przy meskim poczuciu estetyki jestesmy, to czytalam tez gdzies, czy
                moze slyszalam, ze pozycja, ktora opisuje w swym pierwszym poscie Maryna (na
                kolanach, ze sciera) jest uwazana za najwlasciwsza dla kobiety. Co by moze nieco
                tlumaczylo, dlaczego Polki sa uwazane za tak aktrakcyjne kobiety w Europie i na
                swiecie wink)
          • maryna04 Re: ja tez (i inni tez) n/t 18.04.05, 20:00
    • kanoka Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 19:05
      Doskonale rozumiem Marynę - mój świat też jest cały okablowanysad.
      Tylko na suficie jeszcze nie wiszą, ale obawiam się, że to tylko chwilowo.....
      • wedrowiec2 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 19:35
        kanoka napisała:

        > Tylko na suficie jeszcze nie wiszą, ale obawiam się, że to tylko chwilowo.....

        Wisząsad W pokoju, w którym stoi komputer (i legowisko) nie mam górnej lampy, a
        tylko jedna na biurku, a drugą przy łóżku. Z sufitu zwisa hak i trzy przewody
        połączone kostka elektryczną. Od pięciu lat mam zamiar to zagospodarować, ale
        jeszcze nie podjęłan w tej materii zobowiązaniawink
        • maryna04 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 20:10
          oczywiscie w zlym miejscu ukazal sie moj post "n/t", mialo byc pod Nokata.
          Dzieki Ci Mantro za opis, dzieki niemu wiem do czego sluzy "niektory
          menczyzna", ktoremu sie jeszcze cos chce zrobic. Mysle, ze kobiecy watek o co
          czlonkow rodziny plci meskiej kobitki prosza dniami i miesiacami, a co ciagle
          nie jest jeszcze zrobione nylby dlugi. Fakt, ze moj maz to raczej szybko
          wszystko zrobil, ale to juz chyba wymierajacy gatunek.
    • popaye Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 21:05
      No to mamy (mielismy) podobne "problemy" smile)

      Rozwiazalem je za pomoca kanalu (o najwiekszej dostepnej w ogolnodostepnym
      handlu srednicy) do kabli, wywiercenia kilkunastu otworow (conajmniej o
      srednicy najgrubszych wtyczek) w regale nad biurkiem (moim) i przebudowe czesci
      stolu-biurka z umieszconymi tam urzadzeniami ( skanner, drukarka, przegrywacz
      video, receiver satelitarny, ladowarki do telefonow, kamery i aparatu foto )
      Biurko Zony wyposazylem w panel-zaslone dla kabli i przylaczen.
      Rezultat: NIGDZIE nie ma lezacych na podlodze czy wiszacych za biurkami kabli
      czy przylaczy.
      Skargi wrazliwej na estetyke i uperdliwosci przy odkurzaniu (babskie
      fabnaberie!) p.Malzonki skonczyly sie raz na zawsze, ale musze przyznac,
      ze i mnie to juz wnerwialo - nie "kurz" (pal go licho!) ale te.... splatane
      kable smile)
      Kilka godzin roboty - fakt, ale przyznaje - wygodniej smile).
      • omeri Re: Zginiemy wsrod tych kabli 18.04.05, 22:47
        Muszę o tym pomyśleć, bo ginę wśród kabli (Kabelsalat wink)
        • onkwe Re: Zginiemy wsrod tych kabli 19.04.05, 07:52
          www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&langId=-27&productId=27422

          www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=3&langId=-15&productId=47433
          • maryna04 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 20.04.05, 04:52
            Tak jest, IKEA tak ma tandetne meble i tak sie przerzucila na gadzeciki, ze
            moze tylko produkowac spinacze do kabli, z tej ich oferty skorzystam, chociaz
            od co najmniej dwoch lat bardzo ich nie lubie - za barachlo. Natomiast bardzo
            lubie ich gingerowe ciasteczka, cynamonowe buleczki, a mlodziez lubi ich
            oranazade. Mogli by sie ograniczyc do tego.
            • onkwe Re: Zginiemy wsrod tych kabli 20.04.05, 05:47
              maryna04 napisała:

              > Tak jest, IKEA tak ma tandetne meble

              Jasne, nie ma to jak Walmart...wink)
            • popaye Re: Zginiemy wsrod tych kabli 20.04.05, 21:36
              przyznaje, ze produkty IKEA zaproponowane w linkach przez Onkwe sa
              mocno "amatorskiej klasy" i napewno nie do zaakceptowania dla profesjonalistow
              czy czesci z nas posiadajacych do ujarzmienia kilkadziesiat (tak, tak!) kabli
              od rozbudowanych komputerowych peryferii, extra-urzadzen i domowej sieci.
              Ale sa przynajmniej propozycja jakiegos uporzadkowania problemu
              - bezkonkurencyjnie tanimi.
              Ja nie wiem jakie meble kazdy z Was posiada w domu.
              Nasze (moje i Zony) biuro-pokoj jest zabudowane calkowicie (od sufitu do
              podlogi - nie ma kawalka golej sciany) regalami Billy i reszta (biurka,
              fotele) - tez jest nabyta w IKEA.
              Uzywamy kilka lat, intensywnie i codziennie i nie widze specjalnych "wad" tego
              rozwiazania.
              Chcialbym Panstwu zwrocic uwage iz IKEA sprzedaje nie tylko "najtansze" meble
              na Swiecie a w asortymencie handlowym tej Firmy sa rowniez rzeczy porzadniejsze
              i drozsze (coprawda), ale praktyczne i wygodne.
              Przynajmniej - w Kraju w ktorym mieszkam, nie musi byc tak wszedzie - przyznaje.

              Moje "starodruki" (literatura i publikacje zawodowe, domowa dokumentacja,
              beletrystyka itp) czuja sie swietnie na polkach Billy´ego (stojac czesto w 2-ch
              rzedach jeden za drugim).
              O meblowe unikaty (empiré czy Ludwik XV), stanowiace zapewnie wyposarzenie
              wiekszosci domowych bibliotek naszych forumowiczow, bede sie martwil jak stane
              sie posiadaczem oryginalu pierwszego wydruku Biblii Guttenberga.
              Na razie - nie mam sad
              • onkwe Re: Zginiemy wsrod tych kabli 21.04.05, 01:25
                > przyznaje, ze produkty IKEA zaproponowane w linkach przez Onkwe sa
                > mocno "amatorskiej klasy" i napewno nie do zaakceptowania dla
                profesjonalistow

                Otoz to...Przekazujac linki zdaje sobie sprawe, iz nie mam do czynienia z
                profesjonalistami, jeno gospodarstwami domowymi, w wielu wypadkach na dosc
                ciasnym budzecie. Gdyby mi zalezalo zeby "olsnic", z pewnoscia znalazloby sie w
                tym temacie kilka linkow do fachowych i drogich networkowo-kablowych rozwiazan,
                z ktorymi mam do czynienia nacodzien.

                Zgadzam sie w zasadzie z opinia PP na temat Ikei, ale tez nie mam zamiaru
                rozstrzasac i analizowac sieci sklepow meblowych. Kazdemu wedlug potrzeb,
                kieszeni, gustow i..temperamentu...Wiec o co biega ? ..wink)
          • gaja_1 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 20.04.05, 13:04
            Onkwe, linki super, tylko kto to zainstaluje???
            Zazdroszczę Manterce i Pani Popayowej, że mają takich uczynnych Panówsmile
            Moje szczęście jest całkowicie nietechniczne
            a za tym idzie to właśnie kilometry kabli we wszystkich kątachsmile
            Myślałam, ze córa chociaz przyprowadzi złota rączkęsmile
            Przyprowadziła, ale to jest nowoczesna rączkasmile
            Potrafi zrobić wszystko, tylko okres trwałosci jakiś strasznie krótkismile
            Gniazdko telefoniczne przytwierdzone było cale 2 dnismile
            • maryna04 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 20.04.05, 22:56
              mowisz Onkwe, ze z Walmartu bylyby solidniejsze? Hm, nie mam mozliwosci
              sprawdzic, bo Walmart ma sklepy tylko na prowincji, do duzych miast go nie
              wpuszczaja. Mozna lubiec meble i z Walmartu (nie wiedzialam, ze prowadza), a
              mozna tez nie miec pieniazkow na drozsze. Ikea w Ameryce jest relatywnie tania
              i oczywiscie tandetna z coraz mniejszym asortymentem.
              Mlodziezowy tapczanik z zaglowkiem na ksiazki przetrzymal tylko dwa
              przesuniecia,, przy trzecim na pewno sie rozleci. Od szuflad dawno juz
              poodpadaly delikatniutkie uchwyty. W mojej wcale nienajtanszej komodzie co
              rusz, ktoras szuflada szwankuje. Wlasnie w kolejnej zepsula sie prowadnica.
              Deski na parcianych pasach do tapczanu to jedno z najgorszych rozwiazan. Pod
              moim synem gdy wszedl na taboret rozlecial sie ten i tylko cudem nie wpadl
              na stojace na podlodze krzeselko z malym dzieckiem. Biurka pod komputer wielce
              niefunkcjonalne, tak, ze musialam kupic wprawdzie nie w Walmarcie, ale sklepie
              z rzeczami biurowymi. Sypialnia mojego syna, ktory kupowal ja omal jak w Polsce
              na zapisy ma kazde drzwiczki w innym odcieniu, nie produkuja juz, wiec nie
              mozna wymienic. A wiesz jakie meble sa solidne i funkcjomalne ? Kanadyjskie,
              wiec nie badz przykry, bo nie ma powodu.
              • onkwe Re: Zginiemy wsrod tych kabli 21.04.05, 01:51
                maryna04 napisała:

                > mowisz Onkwe, ze z Walmartu bylyby solidniejsze? Hm, nie mam mozliwosci
                > sprawdzic, bo Walmart ma sklepy tylko na prowincji, do duzych miast go nie
                > wpuszczaja.

                Nie dawalo mi to spokoju, wiec sie zawracam i wpadam, ( nie mylic z
                dowalaniem ..wink) .
                Hm, mam mozliwosc sprawdzic i chociaz na NY sie nie znam, widze, co pelno
                Walmartow w NY, co prawda nie tyle na Manhattanie, ile jak to wszedzie w
                Ameryce bywa, w mallach, czyli centrach handlowych rozrzuconych po dzielnicach
                peryferyjnych....Podobnie zreszta polozonych, jak Ikea w Jankach pod Wa-wa ..wink)

                www.walmart.com/storeLocator/ca_storefinder_results.do?sfsearch_city=New+York&sfsearch_state=NY&sfsearch_zip=&continue=&x=37&y=23


                Mowisz nie wpuszczaja?... Otoz wpuszczaja...a to dzieki internetowi, z ktorego
                mozna zamowic co tylko dusza zapragnie w Walmarcie, z dostawa do domu, bez
                wzgledu na "prowincjonalnosc" lokalizacji ..wink)

                www.walmart.com/catalog/catalog.gsp?
                cat=163543&path=0:5436:120160:119544:163543
                • maryna04 Re: Zginiemy wsrod tych kabli 21.04.05, 03:36
                  W miescie Nowy Jork czyli NYC nie ma ani jednego Wal -Martu, nie wiem jak w
                  stanie NY, chociaz ja w zyciu sklepu tej sieci nie widzialam. Oczywiscie Ty w
                  kanadzie wiesz lepiej. Wiec chyle glowe i na swoje usprawiedliwienie zalaczam
                  link, z ktorego wynika, ze na koniec lutego br. w miescie NYC Wal - Martu nie
                  bylo.www.atsnn.com/story/122662.html.
                  I tym koncze dyskusje, masz teraz i zawsze 100% racje w kazdym temacie.
                  • onkwe Re: Zginiemy wsrod tych kabli 21.04.05, 03:50

                    Maryna....placzesz sie w tych kablach jak cholera... wink)
                    • nokata Re: Zginiemy wsrod tych kabli 21.04.05, 09:07
                      no to i ja linka doloze:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=20285331&a=22355307&wv.x=2
                    • popaye Re: Maryna - Onkwe 21.04.05, 22:32
                      Ludzie! - mili wspolforumowicze smile

                      Po cholere te "sprzeczki" i... zeby bylo o co! smile)

                      Dobrze, ze to jest "ekskluzywne" (iloscia uczestnikow) forum i wspaniale, ze
                      mimo tego, mamy mozliwosc porozmawiac na aktualne tematy z Rodakami rozsianymi
                      po calym (prawie) Swiecie i w Ojczyznie - jak dluga i szeroka!.

                      Dwoje Was z olbrzymiego amerykanskiego Kontynentu i... jeszcze malo
                      przestrzeni?.
                      Napisalem kiedys (ja - naiwny!) iz: ja/mlotek ze Wsi/prymitywny/w gumiakach
                      i berecie, czulem sie "zle i nieswojo" w Ameryce (USA) oraz nie moglem
                      pogodzic sie z perspektywa zycia tam na stale, a w Kanadzie nie bylem nigdy
                      ( i pewnie nie bede!).
                      Czy to ma oznaczac iz Marynie i Onkwe brakuje "klepek"? - Ich (Wasze) wrazenia
                      i odczucia moga byc absolutnie odmienne od moich i ja sie z tego ciesze!.
                      Doszlo do tego iz (na wiekszym iloscia uczestnikow forum) jakas paniusia
                      z Wielkopolski, w "katolickiej" i swoiscie dobrze rozumianej intencji -
                      "profilaktycznie" czuwala nad tym bym ja swoimi wpisami nie urazal Narodu
                      Kandyjskiego, odgadujac nawet (a'priori) moje "intencje" - he, he smile))

                      Maryna ma zle doswiadczenia z meblami f-my IKEA, ja - raczej dobre! ale ja nie
                      mam lozka czy jakiegokolwiek innego wyposazenia mieszkania z tej firmy poza
                      pokojem do pracy i tam te (moje) meble spelniaja pokladane w nich oczekiwania.
                      Subiektywne i absolutnie stronnicze to zdanie ale "moje"!
                      Kazdy forumowicz ma prawo miec inne.

                      Potezny i prezny w Ameryce WalMart (mimo kilkunastu prob) nie moze jakos w
                      Europie zalapac sprzyjajacego terenu do interesow - przynajmniej jest tak w
                      Niemczech.
                      Rodzime sieci "discount-ow" z niesamowicie rozbudowana siatka skrojonych na
                      specyficzne potrzeby tego rynku sklepow (Aldi, Lidl, Real) bronia sie przed ta
                      konkurencja jak moga i... skutecznie.
                      Ciekawe, ale wszystkie przyznaja iz WalMart jest dla nich (ekonomicznym
                      i handlowym) "wzorem" smile)
                      Nowoczesny, agresywny marketing i metody nieskrepowanego handlu wymyslili
                      Amerykanie i sa niedoscignietymi prekursorami w tej dziedzinie - temu nikt nie
                      zaprzeczy.
                      Jest o co sie klocic? smile)

                      Moj szkolny kolega, ktory przed cwiercwieczem wyemigrowal do Kanady, po latach
                      postanowil odwiedzic rodzine w Polsce.
                      On - lecial samolotem ale jego auto (hmmm....) plynelo statkiem i to do Hamburga
                      wiec zrobil przerwe w podrozy wlasnie w Niemczech.
                      Zadzwonil, spotkalismy sie na kolacji i jak zwykle przy takich "okazjach" -
                      wspominkom/opowiesciom nie bylo konca smile.
                      Co mnie (naprawde) zdziwilo to Jego "zaskoczenie" i wrazenia (jednodniowego)
                      pobytu iz tutaj (Düsseldorf) jest tak niesamowita liczba sklepow z konfekcja
                      i wybor rzeczy w "dobrym gatunku" czego (jego zdaniem) w Kanadzie nie ma (sic).
                      Zaznaczam, ze to Jego (Kanadyjczyka) zdanie: "u nas jest wszystko! ale... w
                      porownaniu z tym co tutaj - TANDETA!" smile)
                      Hmmmm....
                      Mam "wspolczuc" Kanadyjczykom? - zapewne bylo to (subiektywne) zdanie jednego
                      z Obywateli tego Kraju i... tyle.
                      Mial do tego prawo!.

                      Przypominam sobie dowcip ( z lat szescdziesiatych) o Rodaku z "polonusie"
                      ubranym w kraciasta (niebiesko/zielono/biala) marynarke i podobne spodnie,
                      kapelusz oraz niesamowicie wzorzysty krawat - sprzed warszawskiego Hotelu
                      zabranego przez taksowkarza ktory (oczywiscie!) proponowal pasazerowi "wymiane"
                      posiadanych przez Niego dolarow.
                      Reakcja "Polonusa": Panie a... skad Pan wie, ze ja jestem z ... Ameryki?

                      Teraz, najlepsza "Ameryka" to jest w Polsce!.
                      Ja (subiektywnie) naszym forumowiczom zamieszkalym w Kraju - po prostu tego
                      faktu - zazdroszcze!.
                      A Wam "Amerykanom" - wogole! smile)))

                      Ale mimo wszystko - piszcie, dzielcie sie z reszta Waszymi (subiektywnymi)
                      wrazeniami i spostrzezeniami - czytam zawsze z zainteresowaniem i przyjemnoscia.
                      pozdrawiam,-
                      pE

                      • mantra1 Re: Maryna - Onkwe 21.04.05, 23:05
                        To, ze Twoj kolega z Kanady zachwycal sie konfekcja w Dusseldorfie specjalnie
                        mnie nie dziwi. Natomiast ja zachwycilam sie kiedys zimowym plaszczem mojej
                        kanadyjskiej friend'ki, ktora byla uprzejma mnie odwiedzic pare lat temu. Na
                        swietnie uszytym z dobrego materialu plaszczu byla metka Made in...Russia wink)
                        • kanoka Re: Maryna - Onkwe 21.04.05, 23:17
                          Zmierzając w stronę spanka, zaglądam do komputera i co widzę - nadal kable, a
                          Popaye głosi: pax, pax - i ja Go popieram smile)
                          Cytuję:
                          "Dobrze, ze to jest "ekskluzywne" (iloscia uczestnikow) forum i wspaniale, ze
                          mimo tego, mamy mozliwosc porozmawiac na aktualne tematy z Rodakami rozsianymi
                          po calym (prawie) Swiecie i w Ojczyznie - jak dluga i szeroka!."
                          Kochani, myślę, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, lub wrecz przeciwnie - tam
                          gdzie jesteśmy wink
                          I znowu się zgadzam z Popaye,(coś za bardzo zgodna jestem, ooo!), że
                          "Teraz, najlepsza "Ameryka" to jest w Polsce!."
                          I tym pozytywnym akcentem mówiąc wszystkim dobranoc, wybywam do jutra.
                          knk
                          • maryna04 Re: Maryna - Onkwe 22.04.05, 06:02
                            Chyba jestem przewrazliwiona, ale chodzilo mi tylko o zdanie; Jasne, nie ma
                            to jak Walmart. Siec ta jest slynna z tego, ze jest napotezniejsza na swiecie
                            firma rodzinna i ze wyzyskuje swoich pracownikow na miejsscu i w krajach, gdzie
                            zleca produkcje. Poniewaz kij ma dwa konce to na drugim sa niskie ceny. Tam
                            kupuja Ci, ktorych nie stac na drozsze sklepy. Ale to nie powod do drwin z
                            takich, ktorym wiedzie sie gorzej. Pp - do czego to doszlo, Ty robisz za
                            baranka pokoju, jak by sie niektorzy o tym dowiedzieli))).
                            Dopiero o polnocy dorwalam sie do komputera, wczesniej mlodziez szkolna z
                            podstawowki robila zadanie - projekt : Wymysl jakis produkt i zaplanuj akcje
                            marketingowa. Jak sie zorientowalam wymyslona zostala szczotka do zebow z
                            czasomierzem - ile ktora szczeke i dozownikiem pasty. Target - czyli grupa
                            docelowa; dzieci, wiec reklamowana jest przez sztucznego czlowieka z bardzo
                            popularnej gry komputerowej, cybor sciska ta szczotke i walczy, plakat i
                            krotki filmik reklamowy wyluskany z tej gry, ponadto opis dzialania urzadzenia,
                            wygody i efektow. I kiedy jest czas uczyc sie historii starozytnej, czy
                            chociazby nieco obszerniej historii. Jutro, czyli dzisiaj prezentacja tego
                            projektu.
                            • jan.kran Re:Ikea -Kable 22.05.05, 10:06
                              Mój szleptop stoi na antycznym biureczku made in Ikeasmile))) Biurko ma lat 18 i
                              przeżyło trzy bawarskie przeprowadzki oraz jedną zamorską.
                              Pendantem do biurka jest zabytkowy ikeowski regał z tego samego okresu. Bardzo
                              ładny i praktyczny.
                              Moja przyjaciólka miała kilkanaście lat kuchnię z Ikei.
                              Oczywiście są rzeczy lepszej i gorszej jakości tego szwedzkiego giganta. Ale
                              czasem ma naprawde ładne i oryginalne pomysły.
                              Kran.
                              P.S. O kablach nie piszę , bo to domena Młodej. Jakoś tak sprytnie poupychała po
                              katach, że ( prawie ) nie widać. Korki umie naprawić i gwóźdź wbije i kompa wyleczy.
                              Szkoda ,że nie odziedziczyłam po Niej zdolnosci...
                              K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka