maryna04
18.04.05, 16:15
Wlasnie jak przystalo na uczciwa Polke starlam podlogi na kolankach (zadna
uczciwa Amerykanka nie padnie w takiej sytuacji na kolana) i jak zwykle nie
moge wyjsc z przerazenia. Nad iloscia "kotow" i kabli. "Kotow" mam wiecej
niz inni, bo mam kota, a z kablami((((. Klab pod biurkiem komputerowym jest
juz ogromny, ale to co mam za meblem telewizorowym ?!?! Mnie by wystarczyl
tv, ktory uzywam glownie jako mebel i skromny odtwarzacz DVD. Ale moj synek
pozbywajac sie sprzetu wepchnal mi stary odtwarzacz na piec dyskow, ale on
nie jest uniwersalny, to kupil mi nowy - odtwarzacz - malutki, ale kable on
potrzebuje jednakowo, do tego oczywiscie jego stary tuner, koniecznie
wepchnal mi kolumny, skrzynka do kablowki. To wszystko stoi w meblu. A na
podlodze - dla grandmlodziezy. Game cubic sprzed dwoch lat, stosunkowo
niewielki z kilkoma kabelkami - tegoroczny hit Xbox , na ktorym mozna tez
grac z calym swiatem przez internet, no to w przy komputerze oprocz
normalnego DSL mam router, czyli bezprzewodowe polaczenie, ale nie wiedziec
czego ( nie chce wiedziec, bo mnie szlag trafi) musi on byc polaczony z tym
Xboxem grubym na palec bialym kablem, ktory wiedzie przez cale mieszkanie od
PC do TV. Zeby nie bylo widoczne, gdzie sie da wepchneli pod dywan, i teraz
mam na przemian wijace sie biale weze i zyly pod dwoma dywanami. Obydwa
urzadzenia potrzebuja dzojstykow, na podlodze lezy ich trzy ze stosownymi
kablami. Troche to wszystko mozna wepchnac miedzy biblioteczke a mebel
komputerowy - ale kto to wepchnie. Od czasu do czasu znika mi to wszystko z
domu, jak mam wtedy przestronnie i slicznie. A przeciez to nie wszystkie
kable i polaczenia. Stosik w kuchni - od mikrofalowki, opiekacza, zapiekacza
hamburgerow, (jakze by inaczej w Ameryce) czajnika, maszynki do kawy, pralki,
iskry do kuchenki. A kable telefoniczne. Szalenstwo.