Z duzym zdziwieniem stwierdzam, ze to, co sie dzieje w Nowym Orleanie nie
budzi na roznych forach wlasciwie zadnych emocji i raczej znikome
zainteresowanie. Jest mi to trudno zrozumiec z kilku wzgledow -
humanistycznego, historycznego, ekologicznego, geograficznego, politycznego,
spolecznego, ekonomicznego... Przyznac musze, ze jeszcze mniej rozumiem w tym
wszystkim reakcje Ameryki - 2 zburzone wiezowce to bylo "cos", ginace na
naszych oczach miasto to prawie "nic"

Jednak ponoc poki wciaz nas cos dziwi, tak dlugo jestesmy mlodzi

Aszar