mantra1 26.09.05, 16:10 ...na kazdy nowy dzien w Kaczorlandii otwieram ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 16:13 Oj, Mantro! Inwokacja super, ale ta ....landia (( Hmmm, przez całe sto postów przypominać sobie o wyniku wyborów. Trzeba szybko zaPiSać ! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 16:28 Tylko gdzie ten wspaniały disneyland! Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 16:35 )) Witaj, przeprowadzona komputerowo Omeri Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 16:37 Dzięki mila Kanoko Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 20:46 Witajcie, spóźniony głos do chóru wzajemnej(i zasłużonej) adoracji chciałam dołączyć. To było bardzo, bardzo miłe trochę abstrakcyjne i całkiem w moim guście spotkanie. Okazja była refleksyjna, ale ktoś powiedział że M.L. chciałaby żeby było właśnie tak. Odzywam się dopiero teraz bo jednak kace weselne są długotrwałe. Że nie wspomnę o poprawinach) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 21:01 Jak na weselny kac to i tak szybko się wyleczyłas Uchyl rąbka tajemnicy jak kreacja zareagowała na owoce morza?)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 21:07 Przeżyła, szwy broniły się jak pod Olszynką Grochowską)Za to z mózgiem było gorzej, bo mimo że jeszcze nie znałam, o jakże pocieszających, danych które Mantra podała, to zaufałam neuronom i radośnie nadużyłam. W związku z czym zgubiłam wszystkie papiery i karty, ale tylko na 24 godziny. Przyjechały taksówką dzisiaj rano. Calkiem trzeźwe. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 21:31 Witaj, Fed na trzezwych papierach ) Fotki doszly, czy cos pochrzanilam w adresie? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 26.09.05, 21:33 Doszły i podziękowałam do skrzynki. Bardzo mnie ucieszyły)Raz jeszcze dziękuję Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 09:19 Ciesze sie, Fed, aczkolwiek do mnie nic od Ciebie nie doszlo i stad pytanie ) A w ogole to dziendoberki wszystkim i szerokiej drogi Kanoce. Mam nadzieje, ze zarowno pogoda, jak i szef kuchni stana na wysokosci zadania ) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 15:03 Masz szczęscie, ze byłaś w stanie radosnego naduzycia Inaczej pewnie byś straciła niemało zdrowia przy poszukiwaniach Zawsze powtarzam, ze na obrotach łatwiej się zyje Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 08:35 Dzisiaj już wtorek - dzień dobry ) Zaraz jedziemy do Słupska odebrać kuzynkę, która odwiedza tam swoją siostrę. W drodze powrotnej - tak jak poprzednio - obiad w zamku w Gniewie . Polecam wszystkim, którzy tamtędy będą kiedyś przejeżdżać, zarówno zwiedzenie zamku, jak też i zjedzenie pysznego (niedrogo!) obiadu w zamkowej karczmie. W czasie zwiedzania można posłuchać historii o bitwie pod Grunwaldem, opowiedzianej z punktu widzenia krzyżackiego Komtura, bo Gmiew był zamkiem krzyżackim i jego rycerze walczyli po stronie chrześcijańskiego Wielkiego Mistrza, a nie pogańskiego Jogajły. A tu pełna oferta zamkowych atrakcji: www.zamek-gniew.pl/ramka.html Jak wrócę, to się odezwą i może coś wrzucę do albumu Odpowiedz Link
byfauch Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 09:43 Przypomniał mi się tu stary dowcip. - Ojcze, zgrzeszyłem, zabiłem zomowca. - Rozumiem synu, że uczyniłeś to w gniewie? - Nie, w Tczewie. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 14:59 Pogoda piękna, az szkoda spedzac czas w samochodzie. Ale przy takiej ofercie...warto Kanoko, dzięki za podsuniecie pomysłu z obiadem Ide do "Klimatu" Nie będe pichciła Czekamy na foty Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 15:21 Za oknem ciągle lato. To zaczyna być męczące. Przy tych temperaturach nie mogę otrząsnąć się z urlopowego lenistwa, a praca czeka Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 27.09.05, 22:45 Miał byc spokojny dzień, a wyszlo urwanie głowy! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 10:44 Witam po kilkudniowej absencji, a wlasciwie przymusowym zeslaniu! Juz dziala - w kazdym razie narazie! Tyle sie dzialo, a ja jak ta niemota w domu tepo patrzaca na ciemny monitor! No i dobrze, nie napisalam przynajmniej co mysle o tych wyborach no i obeszlo sie! Nie poszlam nawet dzisiaj na debate na temat "spraw kobiet" do Fundacji Batorego. Wcale mi sie nie chce gadac z tymi kandydatami i tak pewnie przysla "asystentow". Jeszcze bylam na ciekawej konferencji w poniedz. i wtorek, ale to juz tez minelo. Zycze wszystkim pieknego dnia. (Tak na marginesie - Miedzylesie, moje niedalekie osiedla nazywalo sie pierwotnie Kaczydol. Moze mieszkancy zachca wrocic do tej nazwy!) Gaju, dam ci namiary na instruktora w najblizszych godzinach na poczte. Jezeli jeszcze aktualne! Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 15:57 Alez miałas zajete te dni)) Mogłabys zabierac nas??? mnie... na ciekawe debaty Lubię posłuchac co interesujacego mają inni do powiedzenia Namiary w dalszym ciągu potrzebne Dzieki )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 19:49 Odpisalam na skrzynke! Serdecznosci! Mm Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 20:22 Dotarło Z mojej strony gołabki już lecą do Ciebie Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 21:51 Witam, oj ciężki byl powrót do rzeczywistości i do tego od razu z grubej rury. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 22:10 Powoli wkraczam do rzeczywistości, ale od poniedziałku zacznie się piekło. W trakcie inauguracji nowego roku wygłaszam krótką mowę, a kocepcji na nia nie mam, a potem zajecia ze studentami. W porywach do 19-00(( Przyjeli dwa miliony studentów. Nie ma dość kadry, nie ma sal do zajęć. Mam godzin na jeszcze jeden etat, mogłabym kogoś zatrudnić, ale nie ma gdzie wstawić kolejnego biurka) Zdanie o biurku nie jest mego autorstwa, a bezpośredniego przełozonego Jak prowadzic wykład ze średnio ciekawego przedmiotu, by utrzymać spokój wśród 250 studentów? Ile mozna zgrzytac zebami i miotac wzrokiem błyskawice? Dotychczas było do 200 studentów. Może i z resztą dam sobie radę. Zresztą oni wszyscy nie zmieszczą się w audytorium)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 22:17 Oczywiscie,ze przykujesz ich uwage Wedrowcze, najlepiej opowiedz im cos o gorach! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 22:34 Często mówię o sprawach nie związanych (pozornie) z treścią wykładu, ale najgorsze są pierwsze zajęcia. Mam do czynienia z bardzo poważnymi i zasadniczymi studentami pierwszego roku. Na szczęście potem wraca im poczucie humoru Odpowiedz Link
edeka5 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 22:47 wedrowiec2 napisała: > Mam do czynienia z bardzo poważnymi i > zasadniczymi studentami pierwszego roku. Na szczęście potem wraca im poczucie > humoru Też w tej chwili czuję się strasznie poważnie. Od października idę na studia podyplomowe i mam nadzieję, że wykładowcy będą mniej poważni ode mnie A może Ty Wędrowcze przyjechałabyś z wykładami? Sądzę, że coś by się dopasowało. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 23:01 Gratuluję Daj znać, kiedy pierwsza sesja, a bedę trzymać kciuki. O wykładach możemy porozmawiać. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 23:25 I tak to wirtualna rzeczywistość splata sie z realem)) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 28.09.05, 23:33 Edeko, gratuluję meskiej decyzji )) Tobie Wędrowcze życze cierpliwości, pogody ducha i ostrego spojrzenia a studentom wyrozumiałości ze strony Pani belfer ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 10:04 Taki cichy i pochmurny dzien! Gdyby nie koniecznosci zostalabym tak gapic sie w okno na zolknace i czerwieniejace liscie (poki jeszcze sa), na blede przeswity swiatla na poludniu. Jak milo byc samej w domu o poranku... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 15:14 Witam. Oj ten moj rozruch w tym roku jest wielce ciężki. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 15:14 Edeko, też Ci gratuluję. A jakie to studia? Odpowiedz Link
edeka5 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 02:27 W Instytucie Żywności i Żywienia dotyczące jakości produkcji, dostosowania do przepisów europejskich itp ... Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 17:45 Witam Babie lato było dla nas łaskawe i dopiero teraz się rozpłakało deszczem. Pojechaliśmy do Słupska, zabraliśmy kuzynkę, zrobiliśmy mini rajd po zamkach krzyżackich na trasie - Bytów, Gniew, Golub - Dobrzyń i Radzyń Chełmiński. Kuzynka zadowolona z wycieczki - my też. Wrzuciłam fotki ze Słupska i z Gniewu do albumu. Idę dalej się wypakowywać. Jak zdążę, to wpadne wieczorem. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 19:07 Cieszę się, że wycieczka udała się. Słupsk znam (bardziej z okien samochodu mknącego trasą Szczecin-Gdynia, niż z pieszych wycieczek), ale Gniew jest mi obcy. Oczywiście psychiczny też Zwróciłam uwagę na pięknie zielone kasztanowce. Zaraz o długiej nazwie jeszcze ich nie dopadła. Czekam na dalszą fotorelację. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 20:18 Witaj Kanoko, dobrze,ze wrocilas zdrowo, zaraz wskakuje do albumu! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 29.09.05, 21:35 Witaj droga K. Też zaraz obejrzę Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 09:59 Witam piątkowo. Dzisiaj mam kolejny dzień pełen zajęć, więc klikam o poranku. Po południu wyjeżdżam na działkę i to pewnie na dłużej. Babie lato się chyba już kończy.... Wrzucę do albumu jeszcze parę zdjęć - zamek w Golubiu - Dobrzyniu i kolejny - w Radzyniu Chełmińskim. Na pozostałych zdjęciach, figuruję w towarzystwie męża lub kuzynki, więcumieszczać ich w albumie już nie będę. Zamek w Golubiu - Dobrzyniu zbudowany na wysokim wzgórzu,majestatycznie góruje nad miastem i jest widoczny z kazdego miejsca . www.ga.com.pl/golub.htm Na dziedzińcu zamkowym stoją potężne armaty, które "grałY" w ekranizacji "Potopu" Kolejny zamek krzyżacki w Radzyniu Chełmińskim, jest zabezpieczony w postaci tz. trwałej ruiny. Można go zwiedzić "od środka" - dziedziniec, niektóre komnaty i lochy zamkowe, wdrapać się na wieżę - należy tylko poprosić (w restauracji położonej naprzeciwko zamku, po drugiej stronie szosy) o przewodnika i klucz od bramy zamkowej www.magazynswiat.pl/zamki/foty/radzyn.jpg A wracając do Gniewu, a właściwie gniewskiego zamku, to nie wiem, czy wiecie, że przez pewien czas, jego starostą był Jan Sobieski - poźniejszy król Jan III i dla swojej żony ukochanej Marysieńki (która nie chciała mieszkać w ponurym, średniowiecznym pokrzyżackim zamczysku), wybudował na skarpie nowoczesny pałac. Obecnie w pałacu królowej Marysieńki mieści się hotel i restauracja. A tu, ów pałac www.gniew.pl/foto.php?foto=20&lang To się nazywa kochający mąż..... No i raz jeszcze - kolejna piękna strona o gniewskim zamku i jego historii zamki.res.pl/gniew.htm Odbudowa zamku w latach 90 była możliwa dzieki przyznaniu sporych funduszy europejskich i zatrudnieniu przy odbudowie zamku (w ramach róbot publicznych)ponad 2,5 tys bezrobotnych wówczas mieszkańców miasta. A miasto liczy raptem 7 tys mieszkańców ... Władze o obywatele miasta wykazały się wielkim zaangażowaniem i przemyślnością, a szczególnie kasztelan zamku w Gniewie,prezes Fundacji Zamek i komtur tj Pan Jarosław Struczyński.Co roku, wciela sie w rolę Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego i bierze udział w Bitwie pod Grunwaldem, w której jak wiadomo - przegrywa i ginie. www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=783 www.grunwald1410.pl/index.php?module=articles&action=view&id=7 Podobno mówi, że ma nadzieję, że wreszcie wygra tę bitwę, bo wojska krzyżackie i on osobiście, mają coraz większą wprawę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 10:37 Kanoko - bardzo ciekawy tekst i zdjecia. Edeko - podziwiam i zycze sukcesow! Wszystkim milego piatku! Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 11:35 Dzien dobry na nowym kabelku ) Powoli, systematycznie wybijam sie na niepodleglosc, rezygnujac z kolejnych uslug Tepsy i chyba jest to slusznie obrana droga, bo rachunki telefoniczne juz zmalaly o 1/3, a internet od wczoraj smiga jak maglev. Pozdrawiam przedłykendowo, ze szczegolnym uwzglednieniem usmiechnietego upiora w Gniewie ) Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 11:59 P.S. Podczas podziwiania fotek Kanoki zauwazylam, ze do naszego albumu zlozyly aplikacje 3 osoby o zupelnie nieznanych mi nickach: Alicanteshotmailcom1 gosti62 kleenepatty86 Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie... Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 30.09.05, 12:04 Ani nie widziałam, ani nie wiem > Alicanteshotmailcom1 > gosti62 > kleenepatty86 Witaj, Mantro (na nowym kabelku), witaj, Mammajko Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 01.10.05, 15:39 Ani ja, ani ja! Pozdrawiam sobotnio, zabiegana przed ewentualnymi najsciami przyjaciol, ktorzy nigdy nie moga w jednym dniu sie wyrobic Moze rzcaej pozniej znajde chwilke dla szanownego forum! Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 02.10.05, 08:03 Pozdrawiam wszystkich w niedzielny pochmurny poranek i uprzejmie donoszę, że wybywam na czas jakiś i już zaczynam za Wami tęsknić ...... Wyprowadzamy się z Warszawy do małego miasteczka na Mazowszu, zostawiając dzieciom duże mieszkanie „w stolycy”. Psicy nikt o zdanie nie pytał, ale myślę, że będzie zadowolona, bo będzie miała bliżej na działkę i nowe tereny do poznawania. Jak się umościmy na nowym, założymy telefon i neostradę, to wrócę na łono forumowe. Wpadając z wizytą do Warszawy, lub mając dostęp do kawiarenki netowej – z pewnością się odezwę . Posprzątałam i pozamiatałam po sobie w forumowym albumie – wyjeżdżając na dłużej, należy zrobić porządki . Życzę wszystkim Alternatywnym ( i nie tylko ), wiele szczęścia, pomyślności, zdrowia, i - do zobaczenia ) Zasyłam gorące, aczkolwiek wirtualne uściski i całusy knk Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 02.10.05, 08:34 Powodzenia w nowym miejscu. Podziwiam Waszą odwagę i życzę, by się wszystko ulozylo po Twojej myśli. A z tym telefonem i neostradą proszę o pospiech ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 02.10.05, 10:43 Smutno będzie na forum Kanoko, bądź szczęśliwa w nowym otoczeniu. Wszelkie zmiany są motorem rozwoju, a stabilizacja oznacza marazm Starania o telefon i neostradę rozpocznij w pierwszym dniu pobytu w nowym domu. Będziemy czekać na każdy znak zycia. Powodzenia! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 02.10.05, 12:09 Miłego i radosnego osadnictwa Życzy Kran Odpowiedz Link
ewelina10 Do Kanoki 02.10.05, 09:12 Knk - będzie ciebie brakować. szybciutko zakładaj sobie tę neostradę i wracaj na forum. kto teraz będzie podsyłał linki i najświeższe wiadomości ? ciekawa jestem - jak daleko od Warszawy wyprowadziłaś się ? póki co - moje pytanie poleciało chyba w próżnię Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Do Kanoki 02.10.05, 10:13 Kanoko, nam będzie smutno do czasu przyłączenia się do internetu ale Tobie zazdrościmy nowych doznań, przeżyć, znajomych, urządzania się, meblowania i.... mogłabym tak bez końca. Wiele razy przeprowadzaliśmy się i zawsze było ciekawie. Zyczymy Wam wszystkiego najlepszego w nowym miejscu, oby jak najszybciej stało się Waszym Ukochanym Miejscem.Psicy ślemy uścisk łapy, niech Was "ciąga" po wygodnych i bzpiecznych ścieżkach. Wodnikostwo Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak tkliwosc.... 03.10.05, 05:28 Bylam dzisiaj tutejszym obyczajem,( a dzien byl cu - dow - ny) na zbieraniu jablek ( jedna farma), zbieraniu pomidorow, papryk (inna farma), i degustacji win (kolejna farma). Na zbieranie jablek organizowaly wyjazdy dzialy socjalne w dawnej Polsce, no i zbieralo sie dziesiatki kilogramow, tutaj dwie wieksze torebeczki, bo ceny byly zabojcze, lepiej poszlo z papryka i pomidorami - smaczne - moznaby rzec jak w Polsce. Degustacja wina byla za darmo, a na liscie bylo jakie 15 rodzajow win, najbardziej podeszlo mi - po prostu... owocowe z czerwonej porzeczki ( znow ten sentyment do produkcji domowej), do mojej opinii przychylili sie nawet smakosze prawdziwych win. Nastepnie nabylam w drodze kupna 3 butelki tego porzeczkowego - kupilam tez jak co roku takie pokrzywione, niewyrosniete, sliczne dynki ( od dyni). W drodze powrotnej wstapilismy...no gdzie? Do McDonalda, zjesc wreszcie uczciwa amerykanska trucizne. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak tkliwosc.... 03.10.05, 14:32 Otylia Jedrzejczak wydaje sie,( mowie to na podstawie jej wypowiedzi, gestu z medalem z olimpiady)wrazliwa i myslaca dziewczyna. Tragedie swojej rodziny powinna jako osoba tak wielce publiczna wykorzystac, nie pisze tego slowa w cudzyslowiu. Jesli kiedys bedzie w stanie powinna zostac krajowa oredowniczka rozsadnej jazdy. Nie jutro, nie za rok, ale wtedy, kiedy czas przyproszy ten niewyobrazalny bol rodziny, taka dzialalnosc tez leczy cierpienie. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 03.10.05, 15:19 Jak na patentowanego lenia jestem bardzo zajęta(( Siostra wreszcie się sprowadziła na stałe do naszej dzielnicy ) Od tygodnia meblujemy, instalujemy, upinamy, myjemy, sprzatamy i jeszcze jestesmy w polu Za pare dni może bedzie koniec Wtedy spokojnie będe mogła wrócić na łono A póki co pozdrawiam Odpowiedz Link
wedrowiec2 Drugie imiona. 03.10.05, 15:41 Pod wpływem wpisów w mammajkowym wątku zastanowiłam się nad drugimi imionami. W naszej społeczności praktycznie nikt ich nie uzywa. Dziś w pracy wręczano mi coś, wywołując Joannę Danutę Wedrowiec. W pierwszej chwili dziwnie poczułam się, jakby to nie mnie dotyczyło. Może powinnam podpisywać się Joanna D.Wędrowiec? Szczgólnie, że tak samo jak ja nazywa się publicystka prawieradiomayjna(( Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 03.10.05, 20:20 Dziś wieczorem weszliśmy w nowy, 5766 rok Żydowski. Szana Towa. I żebyśmy wszyscy zostali zapisani do Dobrej Księgi na Nowy Rok. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 03.10.05, 20:52 Witam wieczornie po kolejnym dniu pracy , który skopnczył sie małym szwem na nodze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 03.10.05, 21:54 Dobry wieczor Jaoanno Danuto! Ja mam trzy imiona w metryce,ale w dowodzie juz tylko dwa Imiona jednej babki - Maria i chrzestnej Helena. Druga mamcia miala na imie Filipina i mama nie chciala mnie tak nazwac. Nie przewidziala ze `niebawe imie Filipinka zrobi kariere Omeri, mam nadzieje, ze ladnie cie zeszyli Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 11:43 A u nas babie lato trwa i trwa. Ciepło, słonecznie i złotoczerwono. Wczoraj byliśmy nad morzem. Tłumy ludzi na plaży, niektórzy opalali się, panowie w pelnym toples,ie, a panie w półpełnym. Wracając kupiliśmy grzyby i dzisiaj będą na obiad. Zaraz biegnę "dać głos", wodnik siedzi w komisji wię pójdzie w czasie przerwy. pozdrawiam) Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 11:49 Witam, prawie wszystkie paczki rozpakowane, a krasnoludka szaleje, a a sobie pracuję głowa! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 12:31 Czy wiecie jak pieknie jest na swiecie? Dzisiaj zagapilam sie na wlasny ogrodek, liscie winogron w odcieniach od zieleni i ugru do czerwieni, deren tez galazki poczerwienia, kwiaty jeszcze ciagle kwitna jak szalone, niech sie nakwitnqa nim przyjda przymrozki. Iglaki ogromne zagladaja do okna - i wiecie co- to wszystko przeciez my posadzilismy, przed nami bylo tu poletko perzu. Pewno,ze lat trzeba na wzrost - ale takze ile staran i zabiegan. Moze to jest takze i moj wklad w zycie tego kraju? Jest ladniej Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 12:56 Czesc Wam w niedzielne swieto ) Wodnika (gratulacje za dobrowolne podjecie trudow obowiazkow Obywatelskich) - prosze by "dopilnowal" by wybrano madrego Prezydenta (rowniez mojego - przeciez!) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 16:41 Mm, juz w zeszlym roku uznalam, ze jestes "strasznie pozytywna pozytywistka". Takich wiecej. Dolaczam jesienne zdjecia z Nowej Anglii, niestety ani natura, ani zdjecia przeze mnie nie zrobione((((, ale przez pana o polsko brzmiacym nazwisku www.vtweb.com/foliage/guestphoto.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 16:49 Maryno, piękne zdjęcia i piękne krajobrazy. Za te złocisto-rude kolory kocham jesień Wczoraj podziwiałam ją w naturze. Jadąc nad morze przejeżdżałam przez Puszczę Goleniowską, a potem widziałam Woliński Park Narodowy w jego pełnej krasie. Sosny, buki i graby schodzące na klifach prawie do morza, żółty piasek, błekitne morze i niebo. Na malowanym obrazku byłby to kicz pełną gębą, ale w naturze zachwyca Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 18:18 Piekne fotki, ale jak na moj gust zbyt zamglone, tzn tak strasznie jesienne Wole zdecydowanie blotniasta wiosne niz najpiekniejsza jesien, ale tfu tfu nie narzekam na pogode - bo za oknem caly tydzien bylo pieknie i oby tak bylo jak najdluzej. Tylko o tej godzinie juz szybko robi sie zimno i niestety ciemno. Spelnilam swoj obywatelski obowiazek , nawet moj orzelek 1 raz w zyciu zaglosowal. Niestety nie chcial zdradzic na kogo, ale wczesniej byl gotow na Relige - bo mu "z oczu dobrze patrzy". Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 09.10.05, 20:37 Kolorki na zdjeciach przepiekne - takie to w Gorcach, kiedy buczyna poczerwienieje! Ale i u nas juz zlotawo Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 10.10.05, 14:04 Zrobilam bossowi papa na najblizsze dwa tygodnie i mam luzik. Zeby nie zwariowac calkiem od wyborczych szumow zarzadzilam wczoraj wycieczke w lasy nadarzynskie, ktora zakonczyla sie dluzszym postojem w centrum handlowym "Maximus" (cztery ogromne hale z ciuchami, butami, swiecidelkami, wyposazeniem domu itd.). Postoj zaowocowal znacznym zmniejszeniem salda na koncie, bowiem chlop sie przyodzial a moja cierpliwosc przy lazeniu i przymierzaniu zostala nagrodzona bonusem w postaci biżutow - kolczykow i pierscionka z blekitnym ametystem ) Korcilo mnie, zeby jeszcze po drodze nabyc lubianke kurek, ale to juz by byla za duza rozpusta. Zreszta nie byloby komu czyscic, bo ja od razu ruszylam w wir wyborczej sprawozdawczosci, a on zastygl przed lustrem w nowym ubranku i dluuuugo sie sobie dziwowal ) A lasy takie piekne... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 10.10.05, 16:26 Mantro! Tak barwnie opisalas SKN w nowym przebraniu, ze az marzyla bym, aby zobaczyc jak wyglada w tym nowym garniturku koloru tabaczkowego z fioletowa mucha w zolte kropki i bialych kowbojkach gesto napijanych cwiekami! Cudo! Odpowiedz Link
nokata Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 10.10.05, 17:56 Rozbroilas mnie Mammajo o humorze pogodnym, tymi kowbojkami to lez tkliwosci. Juz nawet wybaczam ci post-Rosiewiczowska TurboMucheGroszkowana No a w temacie przejezyczenia Twego subtelnego (gesto napijanych cwiekami!) z ócz blekitu ocienionych rzes trzepotaniem niewinnym sporzeniem powloczystym zdopingowana, cytujac starozytnych Aztekow odpowiadam: "Tonkij namiok - Aluzju poniala". Dzisiaj jak wroce, zarzadzam napijanie nowiutkich butow impregnatem, dla jedynie lepszej eksploatacji wspomnianych. Pieszczac, w zmyslach mych wczorajszymi doznaniami estetycznymi, pamiec o Twym serduszku wielkosci przeogromnej, dokonam aktu konserwacji. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 10.10.05, 17:58 Piękna Nokata Aż żal, że tak zadko robi zakupy, a więc i opisy nie pojawiają się zbyt czesto Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 10.10.05, 19:18 Z tymi napijanymi kowbojkami, to Freud mi sie klania, ani chybi Jak milo, ze rozumiemy sie i w tej kwestii ))))) Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 12.10.05, 02:56 Staram sie nie nosic poza wypoczynkowo - weekendowymi okazjami spodni, nie lubie i nie chce tak jak "wszystkie Amerykanki", a teraz juz prawie wszyscy. Rownie nie lubie rajstop, w ktorych po dwoch dniach mam na drugim palcu dziure. Wlasnie wypadaloby w cos wsadzic nogi - na 6 miesiecy. W NY zdarzaja sie przypadki, ze przedziwne panie chodza caly rok z golymi nogami (znam taka zupelnie wzieta ksiegowa), a juz bardzo duzo uczennic nosi faldowana spodniczke w kratke za pupe, granatowe podkolanowki do golych nog cala zime. A tu tez potrafi byc zimno, nie mowia o straszliwych wiatrach. Widocznie jednak nie dostaja jakis chorob zapalnych. Odpowiedz Link
kanoka Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 11:40 Na chwilę jestem w Warszawie i melduję, że jeszcze żyję . Sprawy toczą się swoim rytmem (powolnym!)i obawiam się remontu i głównej przeprowadzki w czasie śnieżnej, zimowej pogody...tfu, obym nie zapeszyła! Ściskam i pozdrawiam Wszystkich ) i lecę się dalej pakować. Alfredko, Wodniku - dzięki )) - będę pisać. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 14:13 Kanoko, hurrrra!!! pojawiłaś sie))) pozdrawiamy, czekamy na wieści. My przeprowadzaliśmy się z Zakopanego do Szczecina 11 stycznia, nic strasznego, już po pierwszych śniegach i zaspach, służby drogowe jeszcze czuwają jeszcze nie zobojętniały.Czekamy na wieści, pozdrawiamy. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 14:50 Nic sie nie boj, Kanoko! Przeprowadzka przeprowadzką, ale pomysl jaka bedziesz miala wspaniala zime poza wielkim miastem. Moze nawet przy kominku? W oczekiwaniu na kolejne "donosy" pozdrawiamy Cie z SKN serdecznie ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 20:59 Kanoko, pozdrawiam i bardzo jestem ciekawa czy daleko sie przeprowadzasz? Uwielbiam tekie decyzje, bo sama nie cierpie ich podejmowac Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 21:24 Witam wszystkich, a szczególnie serdecznie Kanokę. Załatwiaj łącze i wracaj na stałe na forum Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 13.10.05, 23:31 Powodzenia Kanoko w przeprowadzce i aklimatyzacji w nowym miejscu. A także szybkiego lącza! Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 14.10.05, 00:20 Kanoko, jesteś wredziol))) Nic nie powiedziałaś na spotkaniu, ze wybywasz w tak krótkim czasie Za chiny by się na kawie nie skończyło)) Teraz pozostaje tylko życzyc pieknej pogody w czasie przeprowadzki, pracowitych pomagierów i łącza w ekspresowym tempie Pozdrawiam )) Odpowiedz Link
zawrat2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 14.10.05, 19:07 ...a w górach już jesień i żółte z drzew spadaja liście.Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 14.10.05, 19:22 Witaj Jesteś Zawratem na Orlej, czy Zawratem Kasprowym? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 14.10.05, 20:07 zawrat2 napisał: > ...a w górach już jesień i żółte z drzew spadaja liście.Pozdrawiam wszystkich Cześc Zawrat U mnie jesień też i to już od pewnego czasu. Codziennie budzę się z obawą że coś białego mi za oknem się pojawi. Ale w zasadzie to ja mam zimę tylko od listopada do końca kwietnia... Kran. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 06:36 niniejszym chcialam sie z ogromna radoscia pochwalic, ze moja kochana synowa urodzila dzisiaj slicznego i duzego synka. Bedzie sie nazywal Adam , latwe w obydwoch krajach do wymowienia. To ich pierwsze dziecko, a moj trzeci wnuk. Byl to,ogromnie szczesliwy dzien. Nasza Zuzia (synowa) pracuje w tej klinice, gdzie rodzila, a jej osrodek jest bardzo zzyty, wiec "procesje" miala caly dzien, a jej szef, ktory zajmuje sie pewna dziedzina z zakresu medycyny dzieciecej sprawdzil osobiscie, czy wszystko jest w porzadku. Strasznie sie wzruszylam i wszyscy inni tez. Jest nas juz coraz wiecej. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 08:13 MarynoGratulacje dla Rodzicow Adaska/ ze wiedzieli jak "przy okazji" Ciebie uszczsliwic i zrobic dumna Babcia/No i nie przepadnij w realu, tylko melduj tu jak postepy w przybywaniu na wadze malucha! Superkonto juz na szkoly zalozone?)) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 09:40 Rodzicom i Babuni gratulujemy, niech się Adaś zdrowo chowa. Wodnik z Alfredką Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 11:02 Maryno ! Śliczne imię i taka miła wiadomośc z samego rana )))) Niech się Młode szczesliwie chowa i uściski dla Rodzicow i oczywiście dla Babci też ! Kran. Odpowiedz Link
alfredka1 do Fedorczyk.. 15.10.05, 16:15 Upiekłam, pachnie pięknie i chyba niemożliwym bedzie czekanie na spożycie w dniu następnym piekłam z 1/3 podanych składników, trochę było twardawe i śliwki /odpowiednio ukierunkowane/ nie dawały się wciskać ale nie "porozłaziły "sie na boki. Uszczkłam trochę ciasta z boku foremki i tu pełne zaskoczenie - niesamowita krchość , jak w faworkach, to chyba zasługa octu. Dziękujemy Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 16:26 Maryno, gratuluje Ci wnuka, a malemu Adasiowi - takiej fajnej babci. Dumnym Rodzicom takoż ) Niech rosnie zdrowo. Tylko z tym imieniem biedaczek bedzie mial przechlapane - imieniny i Gwiazdka w jednym dniu. Pamietajcie o podwojnych prezentach ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 17:30 Gratuluje Maryno! Tak samo ma na imie moj brat stryjeczny, nowojorczyk! Z tego samego powodu A i tak w rodzinie zwany jest Kuba (na drugie imie ma Jakub). Napewno bedziesz dumna z wnuka Ba, juz jestes, sadze ! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 18:06 Maryno, gratulacje Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 18:50 Dołaczam się do gratulacji! Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 15.10.05, 23:57 Maryno, Adam nie Adam, ale urodzony w dniu moich imienin I to mu dobrze wrózy Wszystko łatwo mu przyjdzie, będzie pracowitym leniem będzie kochał ludzi bez względu na kolr, wyznanie, pochodzenie Będzie miał swoje zdanie i nikt mu tego nie odbierze Oby tylko był bardziej wytrwały to będzie IDEAŁEM i Odpowiedz Link
koniczynka777 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 12:02 Gratulacje i ode mnie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 12:36 Jeszcze osiem wpisów i skończy nam się tkliwość babiego lata, własciwie u nas już się skończyło babie lato na dobre, szczęście że trochę tkliwości zostało. Paskudnie przenikliwie zimno. Uciekamy w leśne zacisze, może spotkamy przydrożnych grzybiarzy. Miłego poopołudnia życzymy. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 12:47 No to dobimy do tej setki z tkliwoscia W stolycy sloneczko, ale chyba zimno, bo ludnosc jakas taka pokurczona chodzi po ulicach. Zbieramy sie powoli na imieninowy obiad do mojej rodzicielki. SKN pierze brode, a ja sie zabieram za malowanie pazurkow. Oby pogoda wytrwala, gdyz z braku chetnego do abstynencji postanowilismy pojechac autobusem, a wybitnie nie lubie moknac na przystankach Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 15:30 Dziekuje, dziekuje kochane wspolforumowiczki. Oczywiscie nie bylabym maryna, gdybym Was nie zanudzila kilkoma ciekawostkami, tym razem polozniczymi. Otoz synus synusia ma do nogi przyczepionego bardzo zmyslnie czipa, azeby go (i wszystkie inne dzieci) nikt nie probowal wykrasc ze szpitala, za kazdym razem kiedy matka prosi o przywiezienie dziecka musi podac numer identyfikacyjny, wczoraj nie chcialo jej sie odczytac numeru i powiedziala z pamieci - zle, pielegniarka z kamienna twarza; prosze podac numer, az podala poprawny. Poniewaz swiezo urodzonemu noworodkowi natychmiast pobrano krew i stwierdzono spadek cukru w piatej minucie po porodzie moj syn dostal do jednej reki dziecko do drugiej butelke i ... pieciominutowe dziecko wiedzialo co z tym fantem zrobic.. i zjadlo prawie dwie uncje. Jaka ta natura jest doskonala i wie co trzeba nauczyc, to jest nadzwyczajne. Z innych ciekawostek: poniewaz "swieza" matka (nie tylko zreszta ona) nie ma powodu cierpiec bolow, kiedy nie musi wiec np. po cesarskim cieciu przez kolejne dni jest podlaczona do kroplowki przeciwbolowej, widoczne jednak nie szkodzi to dziecku. O epiduralu (srodku przeciwbolowym) w trakcie porodu nie wspomne, jest tu stosowany nie od kilku lat, ale "wieki temu". Przed wyjsciem ze szpitala matka musi sobie obejrzec kasete, ktora otrzymala - o tym zeby nie potrzasac dzieckiem (zdarzaja sie wypadki naglej smierci dziecka, bo nianka, lub rodzice "z nerwow potrzasna", bylo ostatnio kilka procesow o tym), nastepnie film o bezdechu dziecka, ktory powoduje ok. 2 tys. wypadkow rocznie, od dawien dawna dziecko nie zostanie wypisane ze szpitala, jesli nie jest zabierane w siedzonku - lezonku do umocowania w samochodzie. No to starczy. Jeszcze raz dziekuje za mile slowa. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 15:36 Witam niedzielnie. Jakos takoś czas przebalaganiłam i muszę się spiąć. Narka Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 16:07 Też witam wszystkich Maryno, Twoje opowieści brzmią jak bajka. Daleko nam do cywilizacji, oj daleko Znów byłam na autogrzybobraniu. Dojechałam do połowy drogi między moim domem a morzem. Pomorze Zachodnie lekko zachmurzone, ale nie pada. Puszcze, przez które przejeżdżałam - Bukowa i Goleniowska wspaniale wyglądają w jesiennych barwach. Nieznających terenu informuję, że rosnie w nich masa buków i innych twardych drzew. Kolory bajeczne Tak teraz wygląda z autostrady, którą mknęłam www.berlinka.pcp.pl/Strabag2.jpg i jej wnetrze, do którego tym razem nie zaszłam foto.onet.pl/upload/37/65/_65467_n.jpg Oczywiście drogę pokonałam w towarzystwie alfredki1 i wodnika33 Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 17:10 A ja sobie słucham tematycznie Magdy Umer koncertu jesiennego na dwa świerszcze i wiatr w kominie... Wcześnie wstałam więc zaraz idę myku , myku się zdrzemnąć... Kran. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 17:37 Spotkala mnie szokujace niespodzianka! Umiescilam ja w albumie! Potem napoisze wiecej! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 18:12 Gratuluję Mammajo odwagi. Rozumiem,ze to zaczatek nowej hodowli. niespodzianka, nie ma co, ale jaka kochana. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak tkliwość babiego lata... 16.10.05, 18:33 Śliczny szczeniaczek Odpowiedz Link