maryna04
24.02.06, 04:43
Koncze czytac ksiazke amerykanskiej lingwinistki Deborah Tannen "You're
wearing that? Understanding mothers and daughters in conversation." Autorka
zajmuje sie analiza typowych rozmow matek i corek - krotko mowiac wzajemne
niezrozumienie. Na pewno wkrotce ukaze sie ta ksiazka w jezyku polskim.
Autorka napisala tez (mysle, ze tlumaczona w Polsce) ksiazke - "You just
don't understand" o komunikacji slownej miedzy mezczyznami i kobietami.
Fajnie sie czyta, chociaz moznaby to wszystko udowodnic na znacznie mniejszej
ilosci kartek.
Kazda z nas ma (lub miala) mame, a jak domniemywam wiekszosc ma corke -
dlatego sie rozpisuje. Autorka nie zajmuje sie emocjami i nieporozumieniami
miedzy nastolatkami i matkami, ale porozumiewaniem sie slownym matek i
corek w doroslym wieku. Przytoczane rozmowy dot. mlodych kobiet i ich matek
i dalej, az do autentycznych dialogow powstalych w rozmowach miedzy corkami
50+ i ich matkami. Zreszta ksiazke ta poswieca autorka matce, opisujac, ze
ich zwiazek byl burzliwy. Matka zmarla w 2004r jako 90+ i do konca jej zycia
corka pytala siebie - "co powie na to mama?", chociaz we wczesnym wieku
opuscila dom i ma szczesliwe zycie osobiste i zawodowe.
Najwieksza skarga corek - starych i mlodych jest oczywiscie: "Moja mama
ciagle mnie krytykuje", na to matki odpowiadaja: "Kazde moje slowo corka
bierze za krytyke, a przeciez ja to mowie z milosci". Scenek rodzajowych
przytacza autorka wiele, niektore jak bym ja rozmawiala z moja corka. Nie
tylko przytacza, ale nastepnie analizuje i to jest wielce pouczajace, nawet
jesli ktos uwaza, ze w dziedzinie komunikacji miedzyludzkiej wie wszystko.
Zwiazek matki z corka opiera sie na ciaglych rozmowach, czesto sa one bardzo
osobiste, intymne i jest to spoiwo laczace te tak bliskie sobie kobiety.
Zwiazki z matka w Ameryce czesto sa bardzo bliskie. Ewa Hofman w
ksiazce "Zagubione w przekladzie" pisze o zadziwieniu odwiedzajacych ja w
Stanach Polakach, cos mnie wiecej tak: "Czy Amerykanie maja fiksacje na tle
swoich matek, kazdy w co drugim zdaniu powoluje sie na nia." Od poczatku
pobytu mialam takie samo wrazenie. Na matki i babki powoluje sie kazdy
celebrities w tv, rowniez o nich wtracaja komentatorzy tv w czasie dziennikow
itd.
Autorka podkresla, ze w dzisiejszych czasach matki i corki sa
przyjaciolkami, zreszta matki mowia, ze zyja w znacznie lepszych,
przyjaznych relacjach ze swoimi corkami niz byly ze swoimi matkami. Corki zas
opisuja matki jako swoje najlepsze przyjaciolki. Moze to tylko specyfika
amerykanska - zastrzega sie autorka- na podstawie badan porownawczych
przeprowadzonych z Australia. W badanej probce kazda 12-letnia amerykanska
dziewczynka stwierdzila, ze matka jest jej najlepsza przyjaciolka i ani jedna
australijska. No to starczy tego streszczenia.
Oczywiscie z moja corka jestesmy najlepszymi przyjaciolkami, co nie
przeszkadza, ze ksiazka w zakresie naszej komunikacji slownej dot. w wielu
przypadkach jak najbardziej nas.