alfredka1 24.07.06, 11:10 Jeszcze nic nie przeczytałam ale naprawiam bałagan w numeracji ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
popaye Re:Warum 24.07.06, 17:46 "Re: "Dama Pik" Autor: warum Data: 24.07.06, 07:17 ----------------------------------------------------------------------------- Czekalam Omeri na Twoj komentarz bo ja ogladalam i oczywiscie nie zrozumialam oryginalu wypowiedzi. Ale o ile postac uwazam za b.kontrowersyjna i beee to sam program uwazam za dobry. Szczegolnie zapytanie przez AW gosci/ wypowiadajacych sie/ czy pani S. jest dama? I ich jasne ale i jakze dyplomatyczne odpowiedzi. Nikogo nie obrazono, a jednoznaczna opinie wyrazono PopayE moze takie programy sluza edukacji? Tylko nie sadze,zeby ci, ktorzy z zalozenia na tak waznym stanowisku powinni "posiadac" te dyplomacje na wejsciu, byli na tyle pokorni,zeby uczyc sie jeszcze i jeszcze, zanim narobia nieodwracalnych/ albo odwracalnych ale w dlugim czasie/ bledow,za ktore nam wszytkim pryjdzie zaplacic. " przenioslem tresc Twojego wpisu mila Warum, bo zbiegiem okolicznosci poprzednia setka sie skonczyla i niewygodnie bylo (mnie) na Twoj wpis odpowiedziec. Ja tez zaluje, ze Omeri nie obejrzala tego programu. Nie tylko Jej doskonala znajomosc jezyka jest tutaj wazna. Osoba Pani Steinbach byla w nim przedstawiona perfekcyjnie i... to wcale nie zasluga polskich realizatorow tego programu. Zeby to nalezycie ocenic trzeba byc bieglym w zwyczajach i obyczaju niemieckiego kregu kulturowego bo to tez w tym przypadku wazne . Mila Warum,- jak my mamy przyglupa bez matury i z kryminalna przeszloscia - v-ce premierem a Jego Szef to polityczny psychopata opetany wywrownywaniem prywatnych (i swej rodziny) rachunkow ze (wszelkimi) "sluzbami" o ktorych istnieniu nawet nie mialas pojecia, do tego metoda zorganizowania nam klasycznego panstwa wyznaniowego,- ocena politykow pokroju p.Steinbach bedzie zawsze trudna. Nie ma dyskusji czy p. Steinbach jest "dama" czy nie. Pani Steinbach ma 63 lata, dwa a wlasciwie 3 ukonczone fakultety, droge zawodowa bez skazy i taka rowniez kariere jako parlamentarzystka. W niemieckiej kulturze i obyczajowosci nie ma innego okreslenia dla kobiety w tym wieku i z taka przeszloscia jak "dama". Nawet te skrzypce i Jej "skromna" uwaga iz nie miala instrumentu w reku przez ca: pol roku jest wyrafinowanie-przewrotna. Ta Pani to (przeciez) zawodowy muzyki (w zadnym przypadku amator!) w swojej karierze zawodowej wystepujaca przez 4-ry lata w jednej z najlepszych Orkiestr Symfonicznych w Niemczech. Nie doceniamy politykow takich jak p.E.Steinbach i to jest spory blad politykow z naszej, polskiej strony. Nie podzielam stanowiska p.Steinbach ws. budowy Centrum Wypedzonych - obojetnie w jakim miejscu i ksztalcie programowym. Ale do tego pomyslu udalo sie Jej (w Niemczech) przekonac m.in. Ralph'a Giordano ktorego o zapedy nacjonalistyczne, na Boga, podejrzewac juz na pewno nie mozna. Nie musze Omeri tlumaczyc kto to jest Dr. Ralph Giordano, ale Ty raczej wiedziec nie musisz, wiec wyobraz sobie osobnika klasy Andrzeja Szczypiorskiego - m/w odpowiada jeden-drugiemu z tym, ze Giordano jest do tego... Zydem ktory przezyl w Niemczech Holocaust! Nasz Pan Prezydent jak ma sie spotkac z Kanclerzem Niemiec to... dostaje sraczki a o "Niemcach" (wszystkich bez wyjatkow) ma tez "odpowiednie" zdanie Roznica miedzy Nim, jako politykiem, a p.Steinbach jest taka, ze ta "brzydka" (beeee!) parlamentarzystka z okazji 60-cio lecia wybuchu Powstania Warszawskiego wyglasza w berlinskiej Friedrichstadtkirche mowe: "Empathie - Der Weg zum Miteinander" (Empatia - droga do wzajemnej koegzystencji) w ktorej nie tracac z oczu interesu Organizacji ktora reprezentuje (Zwiazek Wypedzonych) zwraca szczegolna uwage na fakt spowodowanych Polakom przez Jej rodakow nieopisanych i traumatycznych nieszczesc oraz tragedii poslugujac sie przykladem Powstania Warszawskiego. www.erika-steinbach.de/index.php?option=com_content&task=view&id=36&Itemid=77 Troche to bardziej polityczne zachowanie niz... bole przewodu pokarmowego. Dobrze o tym pamietac. Taki program jak ten p.A.Werner nic nie wniosl ani do poznania bohaterki ani nie przyczynil sie do obopolnego zrozumienia "racji". Zamiast wypowiedzi niemieckich dziennikarzy - lepiej bylo zaprosic do komentarza prof.prof. Bartoszewskiego lub Geremka ktorzy nie byli "sekretarkami" naszego p.Prezydenta ale w odroznieniu od obecnej minister Spraw Zagranicznych maja sporo oleju w glowie i nie dadza z siebie robic "popychla-wariata". pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
omeri Re:Warum, Popaye 24.07.06, 19:15 Jeszcze bardziej żałuję,że nie widzialam.Programu raczej tvn24 nie powtórzy. Za to z przyjemnościa przeczytalam wystapienie o empatii. Toć to mistrzowstwo samo w sobie. Można się zgadzać lub nie z poglądami, ale poziom ich prezentacji jest bardzo na poziomie. Nie tak dawno kolezanka dała tekst studentom do tłumaczenia ustnego, gdzie między innymi padły nazwiska Hupka i Czaja.Dla młodych była to zupełna tabula rasa. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 24.07.06, 21:37 Niemcy przejmą śledztwo ws artykułu w "TAZ"? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3504504.html ale sie ubawilem! Troche moze glupio, ze sie mnie przyczepily te "niemieckie" tematy. Smiac mnie sie tylko chce, bo tekst artykulu tlumaczony na jezyk polski do tego przez takiego "speca" ktory wiedzial jak go "przetlumaczyc" na jezyk pszenno-buraczany a raczej "kartoflany", by tumany nie znajacy jezyka poczuli sie specjalnie dotknieci jego trescia, ma byc teraz wola prok.Kaczmarka tlumaczony Niemcom na.... jez.niemiecki! )))) Dowcip w tej szopce jest taki, jak znam (odrobine) ten jezyk - iz cholernie trudno bedzie przekonac Niemcow do tresci jakie odczytali w nim "germanisci" jak p. Anna Fotyga czy pajac-b.premier Marcinkiewicz Dobrze byloby zajac sie skutecznym leczeniem dolegliwosci zoladkowych p.Prezydenta, dla mnie nawet przy pomocy CALEGO Ministerstwa Zdrowia zamiast "uczyc" Niemcow jezyka... niemieckiego )) Obawiam sie tylko, ze jedyny w tym rabnietym towarzystwie - zachowujacy resztki rozumu - podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Krawczyk, zostanie szybciutko wywalony "na pysk" z roboty. I po co Jemu to bylo? ))) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 28.07.06, 09:49 www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php? name=News&file=article&sid=3014&mode=&order=0&thold=0 )) Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 01:39 Sympatyczny wywiad z Wanda Wilkomirska kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3498898.html W dyskusji pod wywiadem sa juz tacy, ktorzy nie wiedza kto to jest. Nie dziwie sie. Pamietam W. Wilkomirska z koncertow w czasie corocznych dni muzyki w Baranowie Sandomierskim sponsorowane przez kopalnie siarki. Wilkomirska byla malutka, pelna temperamentu, na pewno wielce interesujaca kobieta. Mysle, ze dni byly wielka uczta dla prowincji i milym spedzeniem czasu dla artystow. Co roku zjezdzaly sie najwieksze slawy. No wiec Wilkomirska mieszka w Australii, nie wspomina, ze od stanu wojennego mieszka tam jej jeden syn, a moze teraz tez i drugi. I bardzo lubi to zapewne jej ostatnie miejsce do zycia, za jego roznorodnosc. I tu jestesmy takie same - chociaz ona Wilkomirska a ja Maryna. Ja tez lubie roznorodnosc, ktora mnie otacza. Zapewne jej malzenstwo z Rakowskim ulatwialo jej otrzymywanie poszportu na podroze koncertowe, nie ukrywa tez, ze nawet po rozwodzie jej byly maz byl wzgledem niej lojalny i cos jej tam pomogl. Dobrze robi, ze wyniosla sie do Australii, w dzisiejszych czasach jej teczka z IPN tylko by fruwala, tym bardziej, ze zrzekla sie obywatelstwa polskiego , a przyjela niemieckie. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 12:39 Z tego co pamiętam to jeden syn jest/był? w Niemczech. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 13:15 hmmm.... Nic nie ujmujac artystycznemu talentowi i umiejetnosciom p.Wandy Wilkomirskiej. Wlasnie fakt, czas i sposob zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa przez Bohaterke wywiadu i Jej (oraz M.Rakowskiego) - syna, budzily wtedy u mnie "dwuznaczne" uczucia. Mieszkalem wtedy poza Krajem wiec bylem mimowolnym swiadkiem zarowno "show" p.Wilkomirskiej z odrzuceniem polskiego i przyjeciem .... niemieckiego (sic!) obywatelstwa, Jej "listow otwartych" (do bylego malzonka) jak i hecy (medialnej) z postepowaniem azylowym (sic!) Jej (i Rakowskiego) syna Bylo wiele osob w Polsce b.zasluzonych zarowno dla kultury jak i bardziej oddanych wprowadzeniu zmian demokratycznych. NIKT z Nich nie mial szans na oficjalny (!) wyjazd w poczatkach 1982 r., a Ci z tych ktorzy (nie-dobrowolnie!) musieli wyjechac,- obywatelstwa pozbawiani byli przez polskie wladze a nie "zrzekali sie" dobrowolnie i w okolicznosciach "przedstawienia" jakie urzadzila p.Wilkomirska z syneczkiem W warunkach wolnego, demokratycznego Kraju - "zrzeczenie sie obywatelstwa" - z obojetnie jakich powodow - zadna "sztuka" i sprawa absolutnie prywatna. Ale wtedy i w polaczeniu z "show" ktore doskonale pamietam, pozostawialo (u mnie) nieodparte wrazenie dominujacych w tych gestach i zachowaniu - proby prawatnych "rozliczen" krzywd i porachunkow miedzy Nia, synalkiem a prominentnym b.malzonkiem oraz ojcem To sa juz stare sprawy i ... diabli z Nia (Niemka?) i synalkiem - Australijczykiem (!). Ale... wsciekly jestem, bo daje to asumpt m/in. takim wpisom jak jeden z komentujacych ten "sympatyczny" wywiad: ".... Re: Wanda Wiłkomirska, skrzypaczka fatso60347 26.07.06, 16:36 Nalezy pamietac, ze piekne nazwisko "Wilkomirski" lub tez "Wieniawski" to u Zydow polskich co najwyzej naskorek siegajacy nie dalej niz 2-3 pokolenia wstecz. Latwo taka luske zrzucic, powiedziec Krainie Swinskich Ryjow- Adieu. Zyd-tulacz sam sobie zeglarzem, okretem a jego przystan nie musi juz byc w Lechistanie. Good luck and good riddance." Zycze p.Wilkomirskiej (i synalkowi) wszelkiej pomyslnosci w Ich australijskich karierach,- tylko, akurat w tym przypadku, nad "jej teczka z IPN" (jej zawartoscia) - specjalnie bym nie wylewal lez pE Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 13:54 Nie znalam szczegolow z tym zrzeczeniem sie obywatelstwa, ona sama mowi, ze jej byly maz pomogl jej znalezc sie za granica. Jesli show ze zrzeczeniem sie obywatelstwa mial na celu upokorzenie (polityczne) zdradzajacego ja wczesniej meza, to zemsta byla celna. Niewielu ludzi, zwlaszcza silne osobowosci, potrafi nie skorzystac z mozliwosci zemsty, nie oceniam ja jak wielka patriotka byla, ale ze na pewno byla wielka skrzypaczka i interesujaca kobieta. Wpis o jej domniemanym zydowstwie, w towarzystwie zreszta jeszcze wiekszego nazwiska, jednak swiadczy gorzej o tym autorze co sie nie zrzekl obywatelstwa i pozostal w Polsce. Zrzekajac sie obywatelstwa mogla jedynie wzbudzic niesmak i zdziwienie, ale nikogo oprocz bylego malzonka tym nie skrzywdzila, skoro i syn byl lojalny wzgledem niej to znaczy, ze tatus dobrze im zalazl za skore. Tym bardziej nie watpie, ze jej teczka tylko by fruwala w obecnej Polsce - za brak patriotyzmu. Ale czy on jest obowiazkowy? Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 14:09 Maryno - pytasz o patriotyzm? MA byc OBOWIAZKOWY! Tylko jak zmusic do kochania? Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 14:49 Co do patriotyzmu, Mile Panie i to w przeddzien (prawie) wybuchu Powstania Warszawskiego, co do genezy ktorego mam rowniez mieszane uczucia - kazdy ma prawo miec swoje zdanie. Moje jest takie, ze Polska to nie byla "wlasnosc" zarowno Bierutow, Gomulek, Gierkow czy Jaruzelskich ale rowniez dzisiaj nie jest tak, ze tylko: Andrzej, Romek, Jarek i brat! Co do polskiej "emigracji" (w sensie patriotycznym) - mozna opowiadac przerozne story, szczegolnie Tym co zycie Zagranica znaja z pobytow urlopowo- wakacyjnych. Mam "troche" praktyki i przekonany jestem iz od czasow Wankowicza nie zmienilo sie nic!. Jest i byl: KUNDLIZM Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 15:04 Jak najbardziej slusznie zauwazylas Warumko, widac, ze trace kontakt z rzeczywistoscia. Jeszcze mi przyszlo do glowy dlaczego ten wywiad uwazam za sympatyczny. Bo oddaje zalosny i bliski mi obraz lat komunizmu. Ona nie klamie z tym oszczedzaniem pieniedzy ze skromnych "delegacji" na zachodzie, zeby cos kupic rodzinie. Pamietam triumf mojego meza, kiedy dla syna przywiozl np dwa wielgachne opakowania pieluch jednorazowych z delegacji "na zachodzie". Rowniez mowi o bliskich kobietom dylematach matki i kobiety pracujacej. Mimo, ze sie zrzekla polskiego obywatelstwa zrobila dla dla dobrego imienia Polski wiecej niz wiekszosc obecnych patriotow. Ze nie z patriotyzmu, tylko dlatego, ze byla utalentowana i nie zabrano jej paszportu? Co to ma za znaczenie. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 15:16 WW była jednak zawsze w uprzywilejowanej sytuacji i tymi honorariami tez róznie bywało. synów jest dwóch. wielka skrzypaczka na pewno, ale powinna pamietać że jeszcze żyje duzo ludzi, co te sprawy pamięta Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 16:40 Zasluzyla na to, zeby byc w uprzywilejowanej sytuacji, w porownaniu z ogromna iloscia takich, ktorzy nie zasluzyli, a byli. Nie wglebiam sie, czy naprawde zupki gotowala w hotelu, raczej jestem przekonana, ze nie, moj maz tez nigdy nie gotowal. Ale czuje ta atmosfere, a kiedy porownywala swoja siermieznosc w porownaniu z tym co oferuje zachod divom z jej polki, to dziwie sie, ze nie zostala duzo wczesniej na zachodzie. Zapewne dlatego, ze byla zona prominenta - czy bylo jej z tym wygodnie, czy byla lojalna. To juz tylko ona wie. Ale naprawde nie zaczynalaby tam od kelnerowania. Mieszkalam w Polsce w tamtych latach i wiem na czym polegaly uprzywilejowania: paszport na wyjazd na cos z branzy, talon na jakies dobra, wczasy w budynku rzadowym, sklepy za zoltymi firankami, w Warszawie zapewne darmowa stolowka rzadowa. I to tak zostalo w pamieci narodu? O.k. Bo mnie zostal zawsze chyba tylko jeden punkt - brak paszportu. A uprzywilejowania i straszliwie rozwarstwienie spoleczenstwa sa dopiero dzisiaj. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 29.07.06, 18:19 Maryno mila,- nalezysz do tych "szczesliwcow" ktorzy wyjechali z Kraju i zamieszkali poza nim w czasie gdy realia polityczne byly normalne lub do nich mocno zblizone. Nie rozmyslam o tym codziennie, ale przy okazji takich dyskusji pamietam (jeszcze) jak wygladala prawna sytuacja tych ktorzy w czasach przed- demokratycznych (w Polsce) postanowili czasowo lub na stale do Polski nie wracac. Nie zapominajmy, ze p.Wilkomirska z Polski nie "uciekla", specjalnie przesladowana - tez nie byla, byc moze za sprawa b.malzonka - ale fakt. "Gola i wesola" (w porownaniu z wiekszoscia owczesnych emigrantow) - tez nie byla!. Dzieki niezaprzeczalnemu talentowi i "nazwisku" mogla "z biegu" osiagnac nalezna Jej, wlasnie dzieki tym cechom, pozycje socjalna i ekonomiczna. Nie skorzystala z tej drogi (ponoc ze wzgl. na interes syna) ale wykorzystala szczegolna specyfike ustawodawstawa niemieckiego, umozliwiajaca Jej przyjecie niemieckiego obywatelstwa, ktora niekoniecznie (a nawet napewno!) dla takich jak Ona bylo wprowadzone Co do "klasy" zalatwienia tej sprawy, nie widze specjalnej roznicy miedzy Nia a sportowcem p.Michalczewskim ktoremu w zaleznosci od dzwieku pobrzekujacej sakiewki przygrywa(l) Mazurek Dabrowskiego, pozniej: deutsche Nationalhymne (...Blüh' im Glanze dieses Glückes blühe, deutsches Vaterland!) a teraz znow (he, he) Mazurek. Wydawalo mnie sie jednak iz istnieje pewna, drobna roznica (oczekiwanego) formatu "intelektualanego" miedzy p.Wilkomirska a bokserem Michalczewskim. Pewnie sie myle Stosunki pary Wilkomirska/Rakowski to Ich prywatna sprawa, ale to nie Rakowski zachowywal sie po Ich rozejsciu conajmniej hmm... "dyskusyjnie". Byli juz pare lat po rozwodzie i ... nie zostawil Jej (biednej) bez srodkow do zycia i dla 18-letniej "dzierlatki". Mozna to sprawdzic i dzisiaj bo pp.Rakowscy mieszkaja do teraz (przynajmniej latem) na Mazurach. Ich wyprawy po zakupy na targu lub sklepie w Nidzie, czy nawet odleglej o ca. 20 km "metropolii" jaka jest (na tamte warunki) Pisz,- moze nie sa tak spektakularne jak spacery po palmowych alejkach sydneyskiego parku przy stacji metra Bondi Junction - zapewne. Jakos, jednak ja bardziej "zazdroszcze" pp.Rakowskim pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X- odboj 29.07.06, 18:20 "W Las Vegas od soboty za rozdawanie zupy bezdomnym grozi grzywna do tysiąca dolarów oraz kara pozbawienia wolności do pół roku - informuje internetowy serwis BBC. Zakaz wprowadzono, ponieważ mieszkańcy uskarżali się na kolejki bezdomnych....Według urzędników zakaz dotyczy jedynie tzw. "ruchomych kuchni z zupą". Wprowadzono go, ponieważ mieszkańcy uskarżali się na kolejki bezdomnych do kuchni na kół przeszkadzające im w korzystaniu z parków - powiedział rzecznik miasta Las Vegas, David Riggleman. Dodał, że zaprzestanie rozdawnictwa zupy z takich kuchni zachęci bezdomnych do udania się do ośrodka pomocy, oferującego diagnozowanie zdrowia umysłowego i wskazującego wolne miejsca pracy." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3515659.html Szpeca eleganckie widoki? U nas widzialam "przebudowany" dworzec PKP,zeby bezdomni na nim nie koczowali. Wyburzono 2 sciany, a pozostawino gole slupy, z zadaszeniem i wiatr hula. PKP,gmina i wszyscy odpowiedzialni poszli w rozwiazaniu problemu na latwizne. PL w tym wzgledzie niewiele sie chyba rozni od USA? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X- odboj 29.07.06, 18:53 Poczytałam watek i czuję się lekko oszołomiona. Co do pani Wiłkomirskiej, to nie przeczę że początki na zachodzie miała skromniejsze niż w PRLu ale znając tak jak Popay realia emigracyjne, rezerwuję współczucie dla innych. Jakby nie było zawsze odcinała kupony. Znam trochę światek artystyczno-muzyczny i niestety wiem że nie ci którzy mieli te naj, naj, większe talenty, ale ci ktorzy potrafili łączyć talent z konformizmem (poza kilkoma wspaniałymi przykładami które jak wiemy pot.... reg... etc..)wypływali na szerokie wody. A ubierania się w niezasłużoną martyrologię, czegoś psia mać, nie lubię. Co do zupy i bezdomnych to też mam dwojakie uczucia do których się przyznaję i sama ustawiam pod pręgierzem. Bo jestem za zupą, jak wszyscy normalni ludzie, ale też nie pod moim domem, jak wszystkie kołtuny, a jeśli pod moim domem to na własną decyzję. Doświadczyłam tego we Francji. Nie dosłownie zupy, ale Cyganów. W Polsce przyjaźniłam się, miałam rozległe kontakty i byłam totalnie po ich stronie. Życie tak mnie przez przypadek ustawiło. I wydawało mi sie to calkiem normalne i jedynie słuszne dopóki we Francji (gdzie nie miałam do czynienia prywatnie ze środowiskiemz romskim)nie zaczeły mi tabory stawać pod oknem, wypróżniać się w ogrodku i podłączać się pod moją wodę i elektryczność. Od razu zrobiłam się drobnomieszczańska i nietolerancyjna. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X- odboj 29.07.06, 21:51 Wsrod nowojorskich bezdomnych 85% to ludzie z zaburzeniami psychicznymi, glownie schizofrenicy i uzaleznieni i naogol sa bezdomni na wlasne zadanie, a zabranie ich w zimie z ulicy bo zamarzna traktuja jako naruszenie wolnosci, podobnie jak nie mozna ich zmuszac do wziecia prysznicu. Widocznie podobnie jest w Las Vegas. Stad ta propozycja badan psychiatrycznych, a jeszcze polaczona z mozliwoscia dostania pracy! Niestety uwazam, ze w Ameryce przy odrobinie dobrej woli przecietnie zdrowy i normalny czlowiek nie musi byc bezdomnym. Mysle, ze tez bylabym przeciw tym zupom w parku. Przed laty bylam w San Francisko, wszyscy wiedza, ze cudowne miasto, polozenie, architektura, artysci, gejowie, zatoka San Francisko, a mnie glownie zostaly w pamieci koczujacy bezdomni, doslownie w kazdym miejscu, na kazdej lawce, w kazdym parku, na kazdym reprezentacyjnym skwerku, wchodzacy bez placenia do autobusow i tramwajow, znajoma mowila, ze chodza do ubikacji w bibliotekach, urzedach panstwowych na pelna toalete. Przed oknem naszego hotelu po przeciwnej stronie ulicy przez dwa wieczory ogladalam spektakl jak w taka wneke bramy zjezdzaly sie swoimi woskami sklepowymi te boomy na nocleg. A jak to sobie moscili, podjadali, nawet tv mieli. Rano oczywiscie znikneli, otwarly sie podwoje sklepu. Taka straszna bieda w San Francisko? Nie przypuszczam, taki styl zycia i absolutnie nieudolne wladze. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 02.08.06, 21:41 Nie ma Kanoki ktora (i slusznie) o takich rocznicach nie zapomina, wiec pozwole sobie w samozwanczym Jej zastepstwie - odnotowac, iz wczoraj minela rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Malo tu na tym forum uczestnikow pochodzacych z Warszawy, wiec moglo ujsc uwadze. Nie mozna "pochodzic z Warszawy" i nie miec (starszych) krewnych czy czlonkow bliskiej rodziny ktorzy nie mieli z Powstaniem "nic wspolnego". Dotyczy zarowno mnie jak i zapewne KNK. U mnie (w rodzinie) nie odbylo sie bez daleko idacych konsekwencji. Wujow i ciotek (blizszych i dalszych) bioracych czynny udzial - nie brakowalo. Cala rodzine bezposrednio dotknal Oboz Pruszkowski i fakt iz czesc z Nich nigdy do miasta juz nie wrocila (nie bylo gdzie!) - "ladujac" na stale w podwarszawskim Konstancinie czy Zalesiu. Ocena Powstania, po latach, byla conajmniej "dwuznaczna" i ja, wychowany na takich opiniach, podzielam je z przekonaniem. W rodzinie mojej zony aktywnym uczestnikiem Powstania byl moj tesc - harcerz (przekonany i az do konca dni swoich), - bolal iz ten patriotyczny zryw przez dlugie powojenne lata byl Ich (uczestnikow) sprawa wlasciwie "prywatna". Obejrzalem w TVN transmisje z uroczystosci Rocznicowych teraz juz "z pompa" i udzialem najwyzszych Wladz. Tesc sie pewnie w grobie by przewracal gdy zobaczyl by morde Leppera- hohsztaplera prezacego piers wsrod tych "oficjeli" Pamietam jeszcze czasy gdy Uczestnicy Powstania, dzis juz ludzie w podeszlym wieku, byli jeszcze mlodzi: 30-40 letni i powtarzajaca sie atmosfere tego rocznicowego dnia - cicho palacych sie zniczy w miejscach najbardziej spektakularnych akcji i Powazek oraz .... powszechnego pijanstwa w knajpach i prywatnych domach na spotkaniach tych ktorzy przezyli, do Warszawy wrocili i w niej probujacych (lepiej/gorzej) ulozyc sobie zycie. Jakos, hmmm..... bylo mnie to blizsze od "kaczej" naburmuszonej pompy i tych prob nadrabiania oficjalnych zaleglosci z Lepperem za plecami A... moze sie myle bo to tylko moje dziecinstwo i mlodosc gdy nie trzeba bylo szukac elewacji domow ze sladami salw karabinowych i odlamkow granatow by stawiac je pod specjalna ochrona jako .... "zabytki". Za kilka lat, gdy ostatni Uczestnicy Powstania zejda juz z tego Swiata, nasi wnukowie stwierdza: hmmm..... kolejne w historii przegrane Powstanie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 02.08.06, 21:59 Popay, też jestem warszawianką od pokoleń. Moja rodzina jak i inne poniosła ciężkie straty. Jestem chyba od Ciebie ciut młodsza, uczestników poznawałam już jako mocno starszych ludzi. Większość nie dożyła "świadomych" lat moich dzieci. Co nie zmienia faktu że dzieci posiadają całkiem solidną i wielostronną wiedzę w temacie. Co będą myslały z punktu widzenia analizy geopolitykohistorycznej, to wyjdzie w praniu, ale myślę że zrobiłam wszystko żeby nauczyć je szacunku dla bohaterstwa i odwagi, nie robiąc z nich zaślepionych apologetów spraw przegranych. One też nie zapomną tej, i innych, rocznicy bo odcinanie się od historii jest niewybaczalną głupotą. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 02.08.06, 22:03 Nie uszło uwadze Popaye, nie uszło...... co roku to samo wzruszenie i pamięć która trwa. Zastanawialiśmy się czy pisać i doszliśmy do wniosku, że nie potrzeba bo nasze pokolenie i naszych dzieci /czyli już 40+ / zawsze będzie o Powstaniu pamiętać i co roku je przeżywać. Oczywiście nie tak jak ja w 1944 roku przeżyłam nasze Wileńskie Powstanie "Burza".. W Powstaniu Warszawskim zginęło kilka osób z rodziny mojego ojca. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj cz.X 02.08.06, 22:10 Ja też warszawianka , a Obóz Pruszkowski i dalej roboty w Niemczech to mama, nie mowiac o dalszej rodzinie, ze strony ojca to Katyń. Pamiętam obchody bez pompy, ale jakie tłumy, kiedy nie wolno było mowic glośno o powstańcach tylko o bohaterach Wwy. Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X 02.08.06, 22:15 Sadze,ze swiadomie wielu z nas nie poruszalo tego tematu.. Troche,zeby uczcic pamiec poleglych, a troche zeby nie dobijac krytyka , tych ktorzy przezyli. Bo uczestnicy PW byli -tylko i az- uczestnikami, a nie decydentami. Wczorajsez akcje "z bombowcem", inscenizacje uliczne "na zywo" i nawet "zatrzymanie ruchu o godz.W"/ napatrzyli sie w Izraelu?/,sa wg mnie nadgorliwoscia wladz i roznych aktywistow w manifestowaniu - czyja to wina...ze tylu ludzi poleglo. Oczywiscie mozna przez cale pokolenia pielegnowac pamiec doznanych krzywd i wciaz podkreslac heroizm mlodych powstancow, ale... czy to czemus sluzy poza rozgrzewaniem zlych emocji? Niestety , historia kazdego narodu ma niechlubne karty.Minelo wiele lat, wyrosly nowe pokolenia i prawem kazdego mlodego jest miec do przeszlosci stosunek wzglednie neutralny.Jak dlugo bedziemy winic obecnych zyjacych za winy poprzednikow? Migawka, z kamienicy upstrzonej sladami po kulach, ktora nowi lokatorzy chca otynkowac to tylko przyklad,ze zycie idzie naprzod, a historyczne miejsca trzeba symbolicznie wydzielic, jako dowod historyczny,ze niestety tak bylo naprawde... Muzeum PW ma bardzo "atrakcyjna oferte naucznia" historii, bardzo sugestywna i... to wystarczy, zeby mlodym pokazac klimat tamtych dni. Trzeba zachowac wlasciwe proporcje we wszystkim, ale zeby postarac sie na jakis obiektywizm w ocenie powstania i wojny/ kazdej/ trzeba duzo wiedzy i to niejednostronnej. A PiS z LPRem zamknely sie w swoim radykalizmie i odcieciu od swiata, w mysl zasady,ze...doznanych krzywd nie daruje sie nigdy, tylko jak to nie gryzie sie z nauka KK/o wybaczaniu/? Odpowiedz Link
framberg Re: przeczytane dzisiaj cz.X 03.08.06, 11:19 Zawsze mam problem z tego typu rocznicami. Z jednej strony trzeba je czcić by nie zatarła się pamięć o ludziach uświęconych śmiercią za nas. Z drugie strony zauważam niepokojące zjawisko skupiania się na klęskach, czasem przekuwania ich w jakiegoś typu zwyciestwo (moralne, polegajace na wzięciu na siebie impetu itd). Zauważcie - w Polsce główne obchody związane z II wojną ś. to wrzesień. Czyli czas kiedy dostaliśmy w tyłek. Nigdy w historii nasze państwo nie ropadło się w jeden miesiąc. Armie rozbite, rząd na uchćctwie bez łaczności z siłami zbrojnymi i krajem. Każde z powstań trwało dłużej. W dodatku przegraliśmy tę wojnę. Straciliśmy 1/3 terytorium i wielu obywateli zgodnie z ustaleniami Ribentrop - Mołotow w części wschodniej. Stracilismy prawie całą inteligencję, aparat administracyjny i suwerenność. Odświeżyliśmy pamięc ofensywy nad Wisłą 1920 i to powinno być naszym głównym świętem, do tego radosnym. Jednak przyzwyczajenie do martylorogii nie pozwala czcić w radosny sposób nawet i tej rocznicy. Należy się smucić, wyliczać straty i zniszczenia, mówić o ofiarach. Część zwycięstw też jest wątpliwa - przykładowo Monte Cassino. Nasi wkroczyli do klasztoru po wycofaniu się Niemców. Wycofali się na skutek naporu Polaków jednak nie zostali rozbici. Linia Gustawa została w tym czasie przełamana również w innym miejscu. Do tego była to jedynie akcja pomocnicza mająca na celu otwarcie drogi na Rzym. To był cel główny. Powstanie Warszawskie to zniszczenie stolicy, hektomba bez efektów (zwycięstwo moralne???), nieprwawdopodobne ofiary wśród cywilów (prawdopodobna liczba zabitych dzieci to 10 000). Potworna klęska. Wiecie, że po wojnie zastanawiano się czy nie przenieść stolicy do Łodzi? Niektóre instytucje tam przeniesiono na pewien czas. Również dlatego w Łodzi utworzono "filmówkę". Postawa moralna wielu dowódców też pozostawiała wiele do życzenia. Major Sucharski nie dowodził obroną Westrplatte. Po pierwszym ostrzale się załamał i chciał poddać placówkę. Młodsi oficerowie zaaresztowali go i prowadzili obronę. W obliczu kapitulacji, nie chcą pokazać przed wrogiem słabości, zwrócono majorowi wolność a nieświadom sytuacji dowódca niemiecki uznał Sucharskiego za bohatera i pozwolił zachować mu szablę. Major dość swobodnie przywłaszczył sobie sławę. OK, jednak po wojnie dociekliwi zaczynają docierać do źródeł i ujawnia się fałsz. Mój dziadek po powrocie spod Vedrun wziął udział w Powstaniu Wielkopolskim. Gdyby nie jego opowieści (nieliczne bo był człowiekiem milczącym) to ledwie zauważyłbym, że takie istniało. O drugim zwycięskim powstaniu - Wileńskim - nie wie prawie nikt. Myślę, że ze względu na takie rozłożenie akcentów nasza historia przestaje być atrakcyjna dla młodzieży. Nikt nie lubi być ofiarą. Nikt nie lubi zakłamania (manipulacji i kłamliwej propagandy). To problem - chciałbym, żeby obchodzono polskie zwycięstwa tak jak Dzień Niepodległości w USA. Tylko tak obchodzone święto będzie naszym !!! świętem. Wtedy można również pamiętać o ofiarach. Zresztą mamy Dzień Zmarłych. Mam mieszane uczucia do tego wszystkiego. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 03.08.06, 14:36 Dzięki za lekcję historii. Zaraz sięgnę do źródeł i doinformuję się na temat Powstania Wielkopolskiego a zwłaszcza Wileńskiego, bo uświadomiłeś mi straszne luki w wiedzy. Sama jeszce dorzucę Powstania Śląskie, które nie były zwycięstwami militarnymi, ale przekształciły się w zwycięstwo polityczne. Sto razy już pisałam o moich dzieciach, że je mam, że staram się wychować na fajnych ludzi etc...I takie sytuacje jak obchody świąt i rocznic narodowych zawsze są w jakimś stopniu problemem, bo trzeba pogodzić współczeny racjonalizm z tym w czym my zostaliśmy wychowani (niech nikt nie poczuje się urażony uogulnieniem), czyli sentymentalnym idealizmem od którego osobiście nie umiem i nie chcę całkowicie się odcinać. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Uogólnieniem miało być 03.08.06, 14:38 Przepraszam, jestem specjalistką od błędów ortograficznych. Bardzo mi wstyd Odpowiedz Link
warum Re: Uogólnieniem miało być- buuu 03.08.06, 17:01 buuuuuuuuu. zamilkne.albo splone ze wstydu za swoje bledy( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Uogólnieniem miało być- buuu 03.08.06, 17:23 Obawiam się, że i tak mnie nie przebijesz. Wstydzę się śmiertelnie mojej ortografii, ale podobno nic na to nie mogę poradzić. Więc tylko , co jakiś czas, kajami się i już. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 03.08.06, 16:59 Odszukaj w googlach "Operacja Ostra Brama". Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 03.08.06, 17:20 alfredka1 napisała: > Odszukaj w googlach "Operacja Ostra Brama". Znalezione, wydrukowane, przeczytane. Teraz trawię i postaram się przyswoić raz na zawsze. Bardzo dziękuję. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 03.08.06, 17:29 Frambergu sympatyczny,- w tym "sek", ze My (Polacy) aby obchodzic spektakularne zwyciestwa to... musieli bysmy cofnac sie do czasow Jana III Sobieskiego . Sukces odniesiony pod Wiedniem, jako narodowe swieto - tez bedzie odrobine naciagany bo.. tylko "byc moze" gdyby nie to zwyciestwo Turcy zagrozili by rowniez Rzeczpospolitej W "bitwach" zawsze bylismy dobrzy!. Gorzej bywalo z "kondycja" (polityczna i militarna) gdy trzeba bylo walczyc dluzej!. Jak slusznie wspominasz tylko dwa Powstania udalo nam sie hmmm... "wygrac". Napisalem w cudzyslowie, bo lepiej byloby uzyc okreslenia: "nie przegrac" - polityczny i dlugofalowy efekt tych zwyciestw "rozmienil sie" na drobne i ostateczny ich efekt byl znikomy. Te najwieksze: Listopadowe i Styczniowe - dalismy ofiar jak w Warszawskim. Co do Monte Casino, hmmm.... a "wygralismy" Bitwe pod Lenino? - gdyby nie propaganda i "polityczna racja" stymulowane dzialania Wasilewskiej u Stalina po ktorych "przegrupowano sily" - polskie jednostki mialy juz ponad 30% strat gdy konca (bitwy) jeszcze nie bylo widac. Nie moge miec pretensji do tych mlodych ludzi ktorzy poswiecili zycie czy zdrowie w Powstaniu Warszawskim. Ale Masz racje! - "Powstania" nie mozna rozpatrywac tylko w kategoriach poswiecenia jego zolnierzy bo KTOS do cholery o jego wybuchu zadecydowal dla "racji" ktore z gory (dla doswiadczonego polityka) staly po przegranej stronie. Nic, a nawet sukces Powstania nie mialo szans przekreslic postanowien Jalty. Ten hipotetyczny sukces bylby dla wszystkich sygnatariuszy Koalicji po prostu "niewygodny" Wobec milionow ofiar II Wojny Swiatowej - kilkadziesiat czy kilkaset tysiecy ofiar "mniej lub wiecej" nie gralo szczegolnej roli, tym bardziej iz aby osiagnac w tej Wojnie przeciw totalitarnemu rezimowi Niemiec zwyciestwo - Anglia i USA polaczyly sily z innym totalitarnym rezimem i swiadome byly "kosztow" tej koalicji. Dla mnie, prawdziwym "zwyciezca" w tej Wojnie byla... Francja . Niewiele w porownaniu z mordercza I-sza Wojna stracili ofiar, "nawojowali" sie jak m/w Australia (w tej Wojnie), straty materialne mieli "zadne" a na koncu (he, he) dostali miejsce przy stole, gdzie dzielono zwycieski "tort" i ... reperacje wojenne jakie chcieli ) Na koniec - odrobinka plotek "prywatnych" Wspomniany w poprzednim moim wpisie sp.Tesc moj, z racji swojej wojenno- harcerskiej przeszlosci i... pewnych koligacji rodzinnych, uczestniczyl kilka razy w polsko-francuskich spotkaniach grup "weteranow i czlonkow Ruchu Oporu" z obydwu Krajow. Tesc slabo (jak ja wloski - czyli tyle co "nic") znal jez.francuski, historie (najnowsza) za to "niezle". Mimo wszystko spotkania te bardzo sobie chwalil i zawsze wspominal z sentymentem (jak z nich wracal - zarzymywal sie "po drodze" na kilka dni - u nas). Tesc mianowicie, jak juz wspominalem, byl harcerzem az do... smierci. Nigdy nie palil! i... nie pil wodki! (zgodnie z przedwojennym harcerskim przyrzeczeniem). Lubil jednak, ba... byl wrecz "koneserem" napojow typu brandy i koniak! ) Tych ostatnich, a juz szczegolnie w polskich czasach krolujacych w powszechnym handlu "octu i musztardy" - we Francji nie brakowalo!. Zawsze wspominal: "nie rozumiem, mimo wielokrotnych spotkan z tymi francuskimi czlonkami Ruchu Oporu oraz poteznej dawki literatury ktora przeczytalem na ten temat - na czym polegalo to Ich wojenne szczegolne poswiecenie ?. Ale.... "dyskutuje" z Nimi z przyjemnoscia i.. czym pozniejsza pora i "mniej oficjalnie" - tym chetniej!" ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X-powrot do aktualności 05.08.06, 13:08 "Mamy tam taki przedmiot, który nazywa się "Zrozumieć człowieka z wyglądu" - mówi Podlewski. - Jak kogoś widzę, to od razu mogę wiele o nim powiedzieć. - Ja na przykład często noszę czarne T-shirty... - mówię. - Tak się noszą niedostępni - ocenia Podlewski. - Albo ci, którzy po prostu lubią czarny kolor." Po tym krotkim i lekko przewrotnym fragmencie polecam lepsza calosc/ szczegolnie amnestionowanym przez min.Romana G. maturzystom, zeby nie tracili nadziei na swietlana przyszlosc)/: "Rybami zajmuję się hobbystycznie od dwóch lat - mówi o sobie Stanisław Podlewski, do niedawna szef Samoobrony w Ustce. Właśnie został dyrektorem departamentu rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3529866.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X-powrot do aktualnośc 09.08.06, 19:06 .. " są takie chwile gdy siedzisz przed komputerem z pustką w głowie i nie możesz się zmusić, by wykrzesać z siebie choć odrobinę energii. Właśnie w takiej syuacji otwórz stronę z niesamowita animacją, która reaguje na ruchy myszki, generując hipnotyzujące obrazy. 10 minut takiej bezmyślnej rozrywki i jesteś jak nowo narodzony. Działa! www.deviantart.com/view/14080073 " /Fokus lipcowy/ - spróbowałam nie szkodzi) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X-powrot do aktualnośc 09.08.06, 19:26 Na czarnym tle można dostać oczopląsu ale i usnąć Odpowiedz Link
framberg Re: przeczytane dzisiaj cz.X 09.08.06, 22:04 Po Lenino... Część Polaków dostawszy się pod huraganowy ogień Niemców przedostała się do nich i nakłaniała resztę do przejścia na strone Niemców. Znali juą sowiecką niewolę. Powikłane to. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj : szlachectwo zobowiazuje? 10.08.06, 19:20 Nie czytam pism kobiecych ( plotki-ploteczki + reklama "majtek i mazidel na piegi/zmarszczki/(rozum)?..." ) ). Przyzwyczajony do czytania przy porannej kawie - a sam ja pijam bo pora mojego wstawania to srodek nocy dla Popayowej , siegnalem po pierwsze-lepsze czasopismo i.. trafilem na VIVE (papierowa ale jest i elektroniczna - juz wiem!) www.viva.pl/ Odlozyl bym na 100% gdyby... nie artykul o znanym mnie od poczatku Jej "kariery" (malzensko-kobiecej) obliczu - Glorii von Thurn und Taxis. viva.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=570&Itemid=71 W artykule, jak to w plotkarskiej prasie typowe, jest sporo bzdur pomieszanych z prawda. Ale... Pamietam Jej slub przed 26 laty. Byl naturalnie "sensacja towarzyska" w Niemczech (wtedy, naturalnie Zachodnich) i odbyl sie rok (albo dwa) przed slubem ksiecia Karola z Diana Spencer - a to juz byla juz swiatowa "okazja towarzyska". Ja bylem tez 26 lat mlodszy jak teraz i malzenstwo Glorii ocenialem z perspektywy 30-latka Inaczej patrze na to teraz gdy jestem w wieku (m/w) Jej owczesnego... Oblubienca i z perspektywy minionego czasu. W artykule Autorka "porownuje" Glorie z Diana. Slusznie? - hmm ....... Obydwie Panie ponoc zamaz wyszly nie(!?) "z milosci" tylko .. "wyrachowania" . Gloria do dzisiaj twierdzi co innego, Diana - hmmmm..... juz przeciez nie zyje . Tylko, obiektywnie, dzisiaj rozumiem pp.Thurn und Taxis - starszy o 33 lata Johannes "wyszumial sie" w zyciu dosc i wcale juz nie pragnal "balang" z 20-to latkami, wiec samemu sie nie osmieszal jak dzisiejsi 50-cio latkowie ktorzy zamienili "stara" zone na "nowa" - oczywiscie odpowiednio mlodsza! . On zrobil najmadrzejsza rzecz na swiecie - dal "do woli" balowac .... malzonce. Kasy mu nie brakowalo, w nocnych lokalach Nowego Jorku, Paryza i Rio - wybawil sie sam juz do "woli" ) Gloria - fakt, - korzystala z tej wolnosci i... zachet malzonka do szalenstw oraz gotowosci finansowania kazdej zachcianki bo... Ona (Gloria) UMIALA z tej szalenczej wolnosci korzystac. W odroznieniu od Diany - NIGDY nie "wycierala" sie po katach z... koniuszym, kamerdynerem czy.... z synem egipskiego handlarza tandeta. Co do "milosnych afer" Glorii - nawet jednej plotki nie bylo! - ani do smierci malzonka ani... po!. A.. mogla bo o "kasie" ktora miala do dyspozycji Gloria i "mozliwosciach" - Diana mogla by tylko marzyc!. Mimo spowodowanych dlugotrwala i ciezka choroba malzonka Glorii problemow z administracja olbrzymim majatkiem i tego kosztami - Thurn und Taxis to dalej zapewne najbogatszy rod arystokratyczny w Europie, a wbrew pozorom, b.tesciowej Diany do tej zamoznosci - daleko . Buckingham Palace w Londynie www.royal.gov.uk/output/page555.asp tez "odrobine" mniejszy od skromnej siedziby Glorii w prowincjonalnym Regensburg-u ) www.thurnundtaxis.de/frs_home.html pomijajac juz takie "drobiazgi", ze Monarchia Brytyjska zyje na koszt podatnikow a Thurn und Taxis - podatki.... placa VIVA w artykule poswieconym Glorii v.Thurn und Taxis nadala podtytul: "Przyjaciolka Papieza". Usmiala by sie chyba Bohaterka do lez. Obecny Papiez pochodzi spod Regensburga. Tradycja jest, ze glowa kosciola w Bayern - a obowiazki arcybiskupa w Monachium pelnil obecny papiez Benedykt, - odprawia kilka razy do roku nabozenstwo w prywatnej, palacowej kaplicy rodziny Thurn und Taxis. Mieszkajac w Bayern a juz na pewno w Regensburg - ateista (tka) byc nie mozna! a juz na pewno jak sie nosi nazwisko Thurn und Taxis ). Powiazania miedzy arystokracja, kosciolem katolickim i polityka w Bayern sa tak nierozlaczne, ze stanowia podstawe stosunkow i ukladow spolecznych w tym Landzie. Wszak to na dorocznym polowaniu u Thurn und Taxis - niespodziewanie zmarl jeden z najglosiejszych politykow powojennych Niemiec - F. J. Strauss ktorym (w mej mlodosci) "straszono dzieci" w Europie na wschod od Laby . W rzeczywistosci, czlowiek "blizszy" (charakterem i przekonaniom politycznym) sen.Niesiolowskiemi niz Gietrychowi i a nawet (obydwu) Kaczynskim ). Szlachectwo - zobowiazuje. Nie zawsze, jak uczy historia, ale akurat u "krolowej dekadencji" jak probuje przedstawic Glorie - VIVA ta zasada sie ... sprawdza! ) Bo pozory czesto myla! Boris Becker - znany niemiecki tenisista - rzeczywisty uczestnik wspominanego w artykule "szokujacego dekadencja" przyjecia z okazji 60-tych urodzin malzonka Glorii (tego gdzie byly torty ozdobione "fallusami"), w odroznieniu od jakiegos dziennikarzyny na ktorego powoluje sie VIVA - wspominal iz mimo zazylej przyjazni jaka jego z Nimi laczyla, tylko dlatego i na zasadzie absolutnego wyjatku dostal zgode Glorii i Jej meza na spedzenie "poprzyjeciowej" nocy w goscinnych pomieszczeniach palacu St.Emmeram z towarzyszka ktora byla (wtedy) "tylko" jego narzeczona a nie formalnie poslubiona malzonka. Z ta "prawdziwa dekadencja", nawet wtedy, musialo byc troche nie tak jak probuje to przedstawic sensacyjna prasa. "Wystepy" Glorii w popularnych programach TV, czesto w szokujacych sukniach czy uczesaniu - OK,- sam doskonale pamietam Ale podanie faktu, ze "szczekala" w show Lattermanna - swiadczy tylko pozytywnie o Jej inteligencji. Ze zblazowanym i przyglupiastym Lattermanem - akurat "odpowiedni" sposob komunikacji - bo kazdy inny to carte-blanche dla tego idioty by pozwalac sobie na obrazanie zaproszonych gosci. Moze, pozal sie Boze amerykanskie "gwiazdy filmu i show-biznesu" - musza, ale Gloria przynajmniej pokazala jemu , ze "nie musi" ) Szlachectwo wszak - zobowiazuje! . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj : szlachectwo zobowiazuje 10.08.06, 20:37 Poppayu, niestety artykuły z Vivy nie chcą mi się za nic otwierać, może jest to działanie mojej podświdomości na internet, bo do lekarza chodzę raz do roku i tylko wtedy czytam prasę "kobiecą", nota bene, nie mam żadnej koleznaki ni, zanjomej która by ją czytała (albo do czytania przyznawała sie). Obawiam się w związku z tym o nasze kobiecości. Nie mniej nie zupełnie rozumiem sens Twojego postu. Czy chodzi Ci o to że Księżna Thun und Taxis miała klasę, a Lady Di nie? Ze noblesse oblige, ale kogo, bo w moim pojęciu każdego kto myśli. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj : szlachectwo zobowiazuje 10.08.06, 21:48 nie-otwieranie artykulow z podanych link-ow to chyba (przejsciowy) problem, serwera ze strona WWW - VIV-y . Mam widocznie klopoty z komunikatywnoscia moich prob przekazu . Z racji wieku nie naleze (juz) do klienteli o ktora zabiegaja jakiekolwiek srodki masowego przekazu, od "atrakcyjnych" programow TV po popularne czasopisma. Tym niemniej - zyje jeszcze i (o dziwo) moja tolerancja dla wszelkiego rodzaju szokujacych zachowan czy postaw, w tym tzw. "moralnosci", poza przekraczajacymi granice wyznaczone przez prawo (demokratycznego Panstwa) - oczywiscie, jest wieksza! . Przykladem artykulu o Glorii von Thun und Taxis - posluzylem sie bo zarowno Ona sama jak i Jej sp.Malzonek, nieslusznie, moim zdaniem przedstawiani byli w srodkach masowego przekazu jako przyklady tzw. "towarzyskiej dekadencji" a Jej - samej czesto "przeciwstawiano" Diane jako "wzor cnot i... moralnosci" Fakt iz Jej meza i Glorie "stac bylo" by miec w powazaniu zdanie i subiektywna ocene Ich postepowania przez tzw. "opinie publiczna czy publikatory" - dodaje tylko sprawie "pieprzu". Dochowali sie trojki udanych dzieci, a "dekadencja" Glorii - (moim zdaniem) nigdy nie przekraczala granic typowych dla "szalenstw i zachcianek" mlodej dwudziestokilkuletniej kobiety. Miala wiecej kasy od rowiesniczek wiec zrozumiale, ze i mozliwosci Jej w tym zakresie byly wieksze, tym bardziej iz meza bawilo to doskonale - czym wieksze "oburzenie" tym wiecej Ja ... "podpuszczal". Sam, nie dzielil (czynnie) poczynan zony bo w jego wieku to dopiero by byla "dekadencja", o czym zapominaja (niestety) czesto panowie po 50-tce majacy (porownywalnie z Johannes-em) o "generacje" mlodsze malzonki ) Nie wiem czy Diana byla - beee a Gloria - cacy. Ale hmmm... "rogow" malzonek Glorii, w odroznieniu od Karol-ka, raczej nie "nosil"!. Powyzsze to fakt (raczej) obiektywny w odroznieniu od publicznego obrazu stworzonego przez media wokol "Diany - krolowej serc" z Londynu pozdr. pE ps. chyba Masz racje, powinienem przykrocic moje zapedy epistolarne i zajac sie piciem ... herbaty Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj : szlachectwo zobowiazuje 10.08.06, 21:55 Ja napisałam taką herezję?? że miałbyś zaprzestać czegokolwiek, Poppayu tyś współtwórcą, duszą i mięśniem tego forum. Nigdy by mi przez myśl nie przyszło coś takiego!!!! Ja po prostu nie zrozumiałam i biję się w klatkę piersiową jeśli to wrażo zabrzmiało, bo nie miało. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj : szlachectwo zobowiazuje 10.08.06, 22:09 Pamietam te rózne szaleństwa i skandale Glorii. Po śmierci meża wspaniale wyprowadzila sprawy majątkowe na prostą i ucichly tez skandale. Miala i ma nadal klasę. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj cz.X 10.08.06, 23:11 Nastepny przyczynek do stosunkow polsko-niemieckich! Chyba maja naprawdę porąbane wiadomosci.onet.pl/1369482,12,item.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 11.08.06, 00:35 Chyba tak, bo dziennikarze i "szpecjaliści" bardzo wysoko ocenili zawartość merytoryczną i obiektywizm wystawy. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 11.08.06, 21:01 staje sie niebezpieczne i glupie. Gestow pajaca-Marcinkiewicza nie umiem brac powaznie ale Jego partyjno - polityczni mocodawcy popelniaja kardynalny blad nie doceniajac z perspektywy nadanych im przez skolowany Radyjem Elektorat wysokich stanowisk w Panstwie - "szeregowych" politykow europejskich w tym niemieckich. Pani Steinbach, w odroznieniu od pajaca nigdy nie musiala nikomu ze swych (politycznych) szefow "lizac d..." - Ona robi "swoje" - konsekwentnie, skutecznie i ... madrze. Obudzimy sie "z reka w nocniku" w Europie w ktorej coraz mniej rozumiejacych nasze polityczne stanowisko zachowania i postawe. Nie daj Bog by doprowadzili do sytuacji, ze Europejczycy beda musieli wybierac alternatywne miejsce w europejskich (EU) rozgrywkach. Jak przyjdzie do wyboru miedzy I-sza Liga w ktorej na pewno znajda sie Niemcy - u ktorych graja "zawodnicy" w rodzaju p.Steinbach i Liga okregowa z gwiazdami "kiwania" w rodzaju Kaczynscy i Marcinkiewicz - wspolgraczy bedziemy szukac na... Ukrainie czy Turcji ktore w "europejskich rozgrywkach" uczestniczyc (raczej) dlugo nie beda Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 12.08.06, 01:41 Popaye, wyzej "popelniles" piekny post z zycia wyzszych sfer. A ja sie gleboko sprzeciwiam (tak podobno mowi Prezydent IV RP). Dlaczego masz taka slabosc, do pieknej zapewne i tak samo zapewne inteligentnej Glorii, a tak nie lubisz o pospolitej urodzie i niepospolicie skromnym mozdzku Diany, ktora wykorzystano w sposob haniebny. (Uwazam, ze Diana byla wielce glupia i zagubiona osoba) Cynizm jej meza i calego dworu zaprowadzil ja w ramiona roznych. A Twoje Gloria jak przeczytalam byla wesola dziewczynka, tylko, ze z klasa. Znam malzenstwo z roznica wieku 26 lat i zona wcale nie prowadzi "stosownego" do jej wieku trybu zycia. Ba, znam kobiety, ktore nie mowia, ze musza sie bawic skoro maz specjalnie tego nie lubi. Drwisz z moznych Ameryki (Gatesow i innych), ze ich filantropia jest sztuczna, a co zdzialala Gloria ze swym niebotycznym majatkiem (jak piszesz), oprocz tego, ze bawiac w NY i gdzie indziej nie spowodowala skandalu? Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 12.08.06, 10:01 Maryno przesympatyczna,- o moim problemie nieudacznego przekazu - juz pisalem. Wyszlo zapewnie tak jak to odczytalas Dla wyjasnienia. - nie czytam "kolorowej prasy" - sila rzeczy kierowanej trescia i "poslaniem" do kobiet. Mozemy sie oburzac, odcinac, potepiac - rynek dla takich publikatorow istnieje i to olbrzymi. Przypadkiem przeczytalem artykul w takim tabloidzie bo.. nie byl o tym, ze "jedna pani drugiej pani...) ani nie donosil rewelacji w przedmiocie cotygodniowego zakretu zyciowego "wielkiej" (he, he) gwiazdy show-biznesu tylko (pewnego rodzaju) "instytucji" jaka jest (chcac-nie-chcac) Gloria - przedstawicielka (nietypowa przyznaje) jednej z najstarszych rodzin arystokratycznych w Europie. - naleze, juz sam nie wiem czy to nieszczescie, do tej nielicznej grupy Rodakow ktora ominela okazja przezywac w Kraju "na codzien" caly okres poczatkow zmian polityczno-spolecznych: poczatku lat 80-tych ale i konsekwencji tegoz - stanu wojennego. Na powyzsze tematy staram sie nie "wymadrzac" - nie mam (moim zdaniem) moralnego prawa, bo czasow "octu i musztardy" w Polsce nie przezylem, "smak" lzawiacego gazu pamietam z 68r. a w 80-tych z drugiej polowy dekady gdy na "kilka dni" wpadalem do Warszawy z wizyta u rodziny i znajomych. Nie wypowiadam sie na temat tego okresu (w Polsce) z wymienionych powodow ale w temacie akurat tego przypadku "...z wyzszych sfer" - moge, bo bylem (mimowolnym) swiadkiem czasu i jego spolecznego wydzwieku. - sprawe malzenstwa Glorii odbieralem jako 30-latek i wtedy moja "ocena moralna" tego faktu byla jednoznaczna: "..... no comment's" Wraz z mijajacymi laty i moim "dorastaniem" oraz (co umiem dzisiaj, jako 50+ latek docenic!) niezwykle madrym podejsciem do tego "mezaliansu" obydwojga malzonkow Thun und Taxis oraz konfrontacja z podobnymi (choc nie ta kasa!) "przypadkami milosnymi" czesci moich kolegow-znajomych i... rowiesnikow - swiadomie dzis powiem: moj podziw dla Glorii i Jej zyciowego postepowania jest coraz wiekszy. Proby "porownan" postepowania Jej i Diany - conajmniej chybione i mocno naciagane. Wyda Ci sie moze dziwne ale... Gloria von Thun und Taxis (jak i Jej corki!) nie posiada "zadnego" majatku!. Zgodnie z rodzinnym prawem-obyczajem calosc (bezwzgledna) niebotycznej fortuny rodzinnej nalezy do Jej syna - Alberta. Gloria, wola meza a obecnie rowniez samego spadkobiercy tym majatkiem "administrowala" i trzeba przyznac robila to niezwykle madrze. Sama Gloria jak i Jej corki posiada wylacznie prawo do miesiecznej renty - zdziwila bys sie jak skromnej (w porownaniu z wartoscia majatku) - oraz ... nazwiska Thun und Taxis ) Porownywanie Jej z "... Gatesami i (innymi) krezusami amerykanskimi" w tym kontekscie wogole nie ma sensu bo (materialnie) nie ma "kogo" ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X 12.08.06, 11:32 Wracam z wielkiego swiata na nasze podworko "Michał Ekkert, 32-letni lekarz z Tarnowskich Gór, jest dyrektorem jednocześnie w czterech szpitalach w czterech różnych miejscowościach.... ... Jak się pracuje w służbie zdrowia Praca na czterech posadach to wyjątek wśród dyrektorów, ale nie lekarzy. Tu trzy, cztery, a nawet pięć miejsc pracy to standard. Podstawa to etat w szpitalu. Stąd (zazwyczaj przed upływem przepisowych 7 godz. i 35 min) pędzą do przychodni. W każdej mają po kilka, kilkanaście godzin w miesiącu. Do tego jeszcze prywatny gabinet lub wizyty na telefon. Młodsi lekarze dorabiają w pogotowiu. Rekordziści - przynajmniej w teorii pracują - po 400-500 godz. w miesiącu." A calosc : serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3545099.html Uwazam,ze to jest normalne i prawidlowe To dyrektor, a nie praktykujacy lekarz od ktorego pacjent oczekuje glownie wysluchania,a potem zbadania ,zdiagnozowania i wypisania odpowiednich lekarstw/. Tylko,ze zamiast latac od szpitala do szpitala/i tracic czas na transport/ on powinien siedziec przed monitorem i zalatwiac sprawy zdalnie -/i tak "osobiscie" rozmawiac w 4 oczy z delegacjami zwiazkow, ordynatorami i sekretarkamibo wszyscy oni wierza,ze tylko tak sprawe mozna "zalatwic pozytywnie"/a papiery jak juz naprawde tego sprawy wymagaja dostarczyc na biurko odpowiednio przeselekcjonowane. Delegowac sprawy podrzedne/90%/, ale to wymaga: odwagi szefa i wiedzy i samodzielnosci /rzetelnosci/ pracownikow . A tego sie nasi wodzowie boja. Bo u nas struktura urzednicza to taki monumentalny zabytek jak Palac Kultury ))Nie do ruszenia. A...tak powinno sie pracowac szczegolnie w rowijajacej sie/i wcale nie zacofanej/ PL. Ale co zrobic z ta rzesza zatrudnionych na przeroznych etatch co sie "wciaz przemieszczaja zalatwiajac jakies sprawy"?)/ nie mowie - obijajaja/ No bo jakby sie pozbyc sztucznie rozbuchanej biurokracji/ stworzonej specjalnie w tym celu/- to co im wymyslec do roboty,zeby nikt sie nie czepial,ze placi sie za nic? Te wszystkie urzedy, agendy, agencje, i ... ministerstwa Ma ktos pomysl? Chyba stalibysmy sie pan/tera Europy! Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 19:09 Günter Grass - ostatni (z zyjacych jeszcze) wielkich autorytetow moralnych w Niemczech, noblista, uznany artysta - nie tylko pisarz ale i wspanialy rysownik i grafik, czlowiek prezentujacy zawsze (mocno) postawy "na lewo" od oficjalnej polityki niemieckiej, - wywoluje "globalny szok" swoim wyznaniem iz w mlodosci (dziecinstwie?) sluzyl w jednostce Waffen-SS. Hmmmm..... Dlaczego?, z jakiego powodu? ... Grass wypowiedzial sie w tej sprawie w wywiadzie udzielonym FAZ ( Frankurter Allgemeine Zeitung) - prosze nie mylic z TAZ ( "marginalnym" pisemkiem dowcipkujacym o sraczce naszego Prezydenta!). O tym wywiadzie - odrobine pozniej, ale z wyznaniem Grass-a polaczona jest rowniez "sprawa polska" - Grass jest przeciez honorowym Obywatelem Gdanska. Kto jak kto ale nadworny "moralista" b-ci Kaczynskich, polityczne scierwo (moralne) jakich malo! - nie podarowal sobie "celnego komentarza" w sprawie polaczonego ze swietojebiem prosto z rydzykowego Radyja: ".... Niech Grass odda obywatelstwo Gdańska" serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3549314.html W Niemczech tez sie "trzesie"! Kto jak kto ale.... Grass!?. Scierwojady pokroju Kurskiego maja wreszcie "swoja godzine" w wycieraniu sobie pisarzem-noblista geby. Jeszcze tydzien temu nie wiedzieli w jaka smierdzaca dziure sie schowac - teraz (publicystycznie) "bryluja" Wszyscy bez wyjatku zadaja pytanie: "dlaczego?" i czemu wlasnie Grass i CO spowodowalo fakt iz dobrowolnie i z cala premedytacja podal do publicznej wiadomosci ten fakt? Nikt by Jego (akurat Jego) o cos takiego nie podejrzewal! Zajrzalem do FAZ, do wywiadu ktorego udzielil Redaktorom tej (powaznej i opiniotworczej) Gazety oraz przeczytalem ten wywiad. www.faz.net/s/Rub117C535CDF414415BB243B181B8B60AE/Doc~ED1E99E51572441E696FB0443CA308A56~ATpl~Ecommon~Scontent.html Wiem, ze lamie prawo bo nie mam uprawnien by go (wywiad) bez zezwolenia tlumaczyc, ale dla nszej forumowej "grupki" - tych z nas ktorzy nie posluguja sie jez. niemieckim, niech pojde "siedziec" ) To tylo fragment, ale (chyba) najistotniejszy: "..... Günter Grass im Interview „Warum ich nach sechzig Jahren mein Schweigen breche“ Wywiad z Günterem Grass-em: "Dlaczego po szescdziesieciu latach przestaje milczec": "..... FAZ: niejednokrotnie Pan podkreslal iz dopiero wyznanie winy Baldur-a von Schirachs w Procesie Norymberskim, przekonalo Pana iz to Niemcy dokonali zbrodni ludobojstwa. Dopiero teraz, po raz pierwszy i calkowicie niespodziewanie przyznaje Pan iz byl czlonkiem Waffen-SS. Dlaczego teraz? Grass: Ciazylo mnie to. Moje milczenie przez te wszystkie lata jest jednym z powodow dlaczego napisalem ta ksiazke (mowa o najnowszej, autobiograficznej ksiazce G.Grassa pt. „Beim Häuten der Zwiebel“ - " Przy obieraniu cebuli z lupin" brzmi doslowne tlum. tytulu ktory w polskim wydaniu na pewno bedzie brzmial inaczej (pE) ) To musialo nastapic, nareszcie..... FAZ: jak tom sie stalo stwierdzil Pan dopiero jak zostal wcielony do jednostki bojowej czy mogl Pan juz sie domyslec czytajac powolanie do wojska? Grass: dzisiaj jest to dla mnie niezbyt przejrzyste poniewaz nie jestem juz calkowicie pewny jak to wygladalo. Czy mozna bylo juz poznac po pismie powolujacym mnie do jednostki (wojskowej) po jego nadawcy albo po stopniu wojskowym podpisujacego? Nie pamietam czy zrozumialem to dopiero jak przybylem do Drezna (?) - naprawde dzisiaj juz tego nie pamietam. TAZ: Rozmawial Pan wtedy ze swoimi towarzyszami broni na temat: co to znaczy przynalezec do Waffen-SS ? Byl to wogole (wtedy) temat do rozmow pomiedzy tymi mlodymi mezczyznami ktorzy w takiej jednostce wojskowej sie znalezli? Grass: W tej jednostce bylo dokladnie tak jak w mej ksiazce napisalem: rygor!. Nie bylo nic innego. Jedynym naszym problemem bylo: jak uda mnie sie przez to przejsc. Sam, z premedytacja zarazilem sie zoltaczka - ale to wystarczylo tyko na kilka tygodni. Potem zaczela sie znowu rygorystyczna tresura i niewystarczajace szkolenie na przestarzalym sprzecie - to musialem tez opisac. TAZ: nie musial Pan o tym pisac. Nikt Pana do tego nie zmuszal...... Grass: to wyniklo z silnej, wewnetrznej potrzeby TAZ: dlaczego zglosil sie Pan dobrowolnie do Wehrmachtu? Grass: chcialem uwolnic sie z domu, z tego ciasnego, rodzinego kregu - to chcialem zmienic i dlatego zglosilem sie na ochotnika. Ale to tez jest szczegolna sprawa: zglosilem sie na ochtnika majac 15-cie lat, z czasem o tym zapomnialem. Podobnie jak ja postepowalo wielu moich rowiesnikow, zostalismy wszyscy wcieleni do Hufca Pracy i... niespodziewanie, rok pozniej, jak grom z jasnego nieba - na stole lezalo powolanie do czynnej sluzby. Dopiero wtedy, a moze juz w Dreznie, zorientowalem sie iz to jest jednostka Waffen-SS. TAZ: mial Pan z tego powodu wyrzuty sumienia? Grass: gdy to sie dzialo? - Nie! Dopiero pozniej, swiadomosc winy ciazyla mnie jak hanba (czarna plama). Dla mnie zawsze bylo to polaczone z pytaniem czy bylem w stanie w owym czasie rozpoznac co sie ze mna dzieje i w czym biore udzial. TAZ: Jako jeden z pierwszych ze swoich rowiesnikow zwracal Pan uwage na fakt waszej (bezkrytycznej) dyspozycyjnosci wobec wladzy i byl Pan bardzo odwazny (krytyczny) w ocenie najnowszej historii Niemiec. Czesto byl Pan z tego powodu krytykowany. Grass: Tak, do dzisiaj mamy tak wielu przeciwnikow Nacjonalnego Socjalizmu, ze czlowiek sie dziwi w jaki sposob wogole Hitler doszedl do wladzy!. Chcialem jednak nawiazac do lat piedziesiatych, by Wam wyjasnic z jakiego powodu napisalem "Blaszanego Bebenka". Co przed rokiem 1945 w Niemczech sie stalo, przedstawiane bylo jako zalamanie wszelkich uznanych (narodowych) wartosci a nie bezwarunkowa kapitulacja. Niewinnie ujmujac: "nastala ciemnosc w Niemczech". Przedstawiano to tak jak by biedny, niemiecki Narod przez jakas grupe czarnych charakterow zostal wywiedziony na manowce. Takiej interpretacji ja nie moglem podzielic!. Jako dziecko przezylem wszystko jakby w jeden bialy dzien sie stalo i to z radoscia i pelna aprobata!. Naturalnie bylismy zwodzeni na manowce ale, jeslli o mlodziez chodzi - wiekszosc byla przekonana i wspoltworzyla ten ustroj. Przyczyny tego przekonania polaczonego z aplauzem byly geneza powstania "Blaszanego Bebenka" i teraz znowu, pol wieku pozniej, poswiecam temu moja nowa ksiazke.... " -------- Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 19:41 Sześćdziesiąt lat żył z tym brzemieniem, a jego książki świadczą o nim. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 19:53 Naturalnie bylismy zwodzeni na manowce ale, jeslli o mlodziez chodzi - wiekszosc byla przekonana i wspoltworzyla ten ustroj." /.Gunter Grass / Komsomoł przygotowywał do służby w NKWD, GPU czy GRU. ZMP, ZWM członkowie tych organizacji zasilali nasze polskie specsłużby. Ile dramatów przeżywali ci, którzy zorientowali się czemu i komu służą, a tacy byli dumni, że współtworzą ustrój sprawiedliwości społecznej. Trudno być dzisiaj sędzią, chociaż dla niektórych jest jedno rozwiązanie - potępić wszystkich w czambuł ( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 20:26 Rację wielką masz Alfredko,niektórzy są tacy czyści jakby ich pprzeczyściło. Tylko ten który nic nigdy nie robił nie popelnia błędóww. Nie mam zdania na temat świadomości Grassa w latach młodzieńczych, ale jednak myślę że był mniej świadom swoich czynów niż np. pan Farfał. Kaja się, jego twórczość, jeśli się ją dobrze prześledzi, w sumie gdzieś tam, prowadziła do takiego wyznania. Zrobił bardzo dużo żeby zrozumieć. Rozumiejąc, przyznał się. Może mi się tak tylko wydaje, bo to jest moja interpretacja. Nie znam dobrze jego życiorysu, ot tak jak zwykły czytacz, może były fakty, wpływy, zdarzenia o których nie wiem nic. Na razie mam zdanie, że nie mam zdania, z wątpliwościami na korzyść "oskarżonego". P.S. Nie jestem i nigdy nie byłam, jego bezwzględną fanką, ale wiele rzeczy w jego prozie cenię. Odpowiedz Link
framberg Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 20:50 Imputuje się Grassowi wstąpienie do wrigiej, ideowej organizacji SS. W rzeczywistości wstąpił do wojska które w tym przypadku podlegało SS czyli do Waffen SS. Jednak mimo istnienia tych wszystkich "młodzieżówek" w obu zbrodniczych systemach, odbudowa kraju i internacjonalistyczna przyjaźń to nie to samo co przekonanie o konieczności fizycznej likwidacji narodów uznanych za niższe rasowo. Dla równowagi: Niemcy starali się ratować dobra kultury (np biblioteki Mounte Cassino) a komuniści je niszczyć. Myślę, że po prostu: wojna jest straszna. I w wymiarze ludzkim i w związku z tym co robi z moralnością, relatywizmem, i przyszłością tych, którzy w niej wzięli udział. Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 21:21 a/Dziekuje PopayE,za tlumaczenie. b/moje zdanie jest w tej kwestii nieistotne,bo mam 40+ i wojne znam tylko z przekazow. I im wiecej wiem, tym wiecej mam watpliwosci.. Jesli G.Grass wyznal publicznie, bo tak bardzo mu wlasna historia ciazyla na sumieniu, to uwazam,ze postapil wlasciwie , ale wolalabym,zeby dojrzal do tej meskiej decyzji wczesniej- gdy np. dostawal nagrode Nobla w dziedzinie literatury - mogl wtedy o tym glosno powiedziec i... nie przyjac nagrody. Czy cos by stracil? Sadze,ze wiele. Z mojego punktu widzenia byloby to uczciwsze, ale.... byc moze wiecej zrobil pozytecznego dla rozwoju kontaktow niemiecko-polskich przemilczajac ten niechlubny fakt z wlasnej historii w tamtym momencie. Bo czas i klimat polityczny gra role. To, chyba nie przypadek,ze mowi o tym w tej chwili, gdy gwaltownie narasta w pewnych kregach wzajemna wrogosc i historia znow bierze gore nad zdrowym rozsadkiem. Bo tym razem to rzad polski za bardzo sie zaangazowal w nikomu niepotrzebne " odgrzewanie historii". Czy mamy cos do stracenia? Uwazam,ze wiele. c/ a eu/p/oslowi Kurskiemu radzilabym pojsc do spowiedzi Bo pycha to jeden z grzechow glownych. A to jego cecha. Z jego oskarzycielskich /medialnych/ wypowiedzi perfidnie "sugerujacych tylko" cos o kims, posrednio wynika,ze tylko on JK jest czysty jak lza /no moze jeszcze kilku przez niego wskazanych "przyjaciol" z PiS/. Bo moze eup.JK nigdy nie musial naprawde dokonywac zyciowych wyborow, tylko mogl sie przesliznac ...z lisim usmieszkiem bulteriera i blyszczec w swietle reflektorow wytykajac innym ich, jego zdaniem / w domysle oczywiscie/ slaby charakter. Nie jeden jak G.Grass tak zrobil w mlodosci. I wielu nie chce o tym dzis pamietac, bardziej ze wstydu niz ze strachu. Wazne jest jak odniesiemy sie do tego wyznania. Ale we wlasnym sumieniu. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 22:35 Szczesliwe narody, ktore nie musza robic takich wiwisekcji. Nikt z nas nie wie, jak by sie zachowal w tamtych czasach, zwlaszcza majac 15 lat. Czy nastoletni i dziestoletni terrorysci urodzili sie z gruntu zli? Jednak nie mozna calkowicie go rozgrzeszac, zwlaszcza w kontekscie jego literatury. Natomiast, niestety nie mam szacunku do autorytetow moralnych, ktorzy w wieku doroslym zaprzedawali sie sluzbom komunistycznym, nawet nie dla idei,ani tez ratowania zycia, czy checi ucieczki z domu, tylko dla moznosci robienia spokojnie kariery, paszportu, mozliwosci wyjazdow za pieniadze panstwowe. Niestety, coraz bardziej uwazam, ze Tygodnik Powszechny przetrwal przez wszystkie czasy za taka cene. Pozostaje pytanie, czy przetrwanie bylo warte takiej ceny. To bylo pismo niszowe, takze krag intelektualistow wokolo niego oderwany byl od pospolitych ruchow. A takie w koncowym efekcie wywoluja zmiany. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 14.08.06, 22:52 Mila Warum,- mam (Polakom i o pokolenie conajmniej mlodszym od G.Grassa) nigdy nie bedzie dane w pelni zrozumiec pelni motywacji pisarza. "Sprawa polska" w tym calym zamieszaniu ma znaczenie dla Niego (raczej) drugorzedne. a) Günter Grass bedzie za rok 80-latkiem. Zawsze, odkad pamietam, przyjmowal postawe: "wszyscy moga mnie w d.... pocalowac" czym doprowadzal swoich przeciwnikow do bezsilnego szalu. W bezposrednich "polemikach", bezstronnie przewyzszal intelektualnie swoich krytykow i zawsze mial swiadomosc tej swojej przewagi. Jako 80-latek - he, he tylko sie w tej postawie utwierdzi ) b)Grass, jego pole politycznej i publicystycznej dzialnosci i (prawdziwi) oponenci to Jego rodacy - Niemcy. Zbyt czesto (jak sie teraz okazalo) wywijal "moralna maczuga" - do czego nie mial prawa(?) nie wspominajac slowem o tym iz sam, bezposrednio (w pelni swiadomie czy nie) "wplatal sie" w sytuacje w ktorej, na podobnych zasadach, znalazla sie potezna czesc Jego Rodakow, raczej szczerze przeklinajacych dzien w ktorym dali sie wmanewrowac w sytuacje obrony iluzoryczno- zbrodniczego "systemu wartosci" do tego z bronia w reku. c)faktu iz jest rodowitym gdanszczaninem nikt nie jest w stanie zaprzeczyc. Zawsze to podkreslal, ale nigdy nie stwierdzil iz poczul sie szczegolnie zwiazany z "polskim" Gdanskiem. On traktuje Gdansk jako swoj Heimat - okreslenie ktore nie ma odpowiednika w jezyku polskim. Pogodzil sie z realiami bedacymi konsekwencjami II-giej Wojny Swiatowej bo zrozumial iz nie ma dla nich alternatywy. Nie On pierwszy, zreszta. Szedl droga wytyczona przez Marion Gräfin Dönhoff - wielkiej zwolenniczki porozumienia Niemiecko-Polskiego, aczkolwiek z powodow czysto osobistych (wielki majatek rodzinny utracony w Prusach Wschodnich) bylo to irracjonalne. d)Grass, obiektywnie, jak wiekszosc artystow jest... prozny. Nie mial (raczej) szans na otrzymanie Nagrody Nobla gdyby wczesniej oglosil swoj zyciowy "epizod" z Waffen-SS. Zawsze pozostanie watpliwosc czy nie przyznal sie do tego faktu z czystego wyrachowania. Otoczony zawsze kregiem atrakcyjnych i bezkrytycznych wielbicielek Jego "talentu" , podobnie jak Jego przyjaciel b.Kanclerz Willy Brandt (tez lepszy "bawidamek"!) - umie(al) wykorzystywac w przyjemny sposob swoja popularnosc pozdr. pE Odpowiedz Link
framberg Re: przeczytane dzisiaj cz.X 15.08.06, 12:10 popaye napisał ... Ciekawa i bardzo treściwa charakterystyka. Z zainteresowaniem ją przeczytałem. Nie pociągają mnie klimaty książek Grassa, przeczytałem je raczej z tego powodu, że wypadało (?) i dla przyjemności wynikającej ze sprawności warsztatowej pisarza. Twoja charakterystyka, mimo iż niezbyt pochlebna, nadała barw, ożywiła autora. Może zajrzę jeszcze raz do jego książek. Na marginesie: Donhoffowie byli związani również z Polską. Ta stara rodzina była zarówno pruską jak i polską familią. Nosili polski herb Donhoff a jeden z przedstawicieli rodu był skarbnikiem Jana III. Prócz mężczyzn Donhoffów - Polaków żyjących w Polsce wiele kobiet tego nazwiska (zarówno z Polski jak i z Prus) wychodziło za mąż za Polaków. Jedna z nich wyszła za Sapiehę, owdowiawszy wyszła za mąż drugi raz przyjmując nazwisko moich przodków Wydaje mi się, że w przypadku takich rodów trudno mówić o przynależności narodowej. Istnieli pod własnym nazwiskiem dłużej niż władztwo poszególnych państw na tym terenie. Np. Hohbergowie, książeta Pszczyny i Książa mieszkali na tym samym terenie pięćset lat. Dłużej niż władztwo Polski na tym obszarze, dłużej niż Czechy czy Niemcy i Prusy razem wzięte. Kim więc byli? A twierdzą (nie posiadając wszakże dokumentów na potwierdzenie prawdziwości swych słów lecz jedynie wyniki badań geneaologicznych), że pochodzą z Piastów. Do tej pory jeden z synów, w każdym pokoleniu, nosi imię Bolko. Obecnym księciem Pszczyny i Książa jest żyjący w Niemczech właśnie Bolko. XIX wieczny pomysł państw narodowych utwala się przynosząc jednocześnie wiele zła i cierpienia. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 15.08.06, 20:41 Cieszy mnie Frambergu iz zaintrygowala Ciebie postac G.Grass-a. To nie jest na pewno tuzinkowa postac i niezwykle trudnym zadaniem wydaja mnie sie proby "rozgryzienia" Jego . Nie tacy jak my "polamali sobie na tym zeby" . Uznawany za najwybitniejszego i niezwykle popularny (medialnie) w RFN, krytyk literatury niemieckiej z "polskim rodowodem" - Marcel Reich-Ranicki - w swojej autobiografii "Mein Leben" (wyszla tez w Polsce), wspomina swoje pierwsze spotkanie z Günterem Grassem w Warszawie w roku 1958. Grass (wtedy) byl wtedy dopiero "zapowiadajacym" sie literatem, nikomu z czytelnikow, nawet w Niemczech nie znanym i dopiero pracowal nad "Blaszanym Bebenkiem". Reich-Ranicki spotkal sie z Nim ( w zastepstwie i na prosbe krytyka Andrzeja Wirtha) w godzinach popoludniowych w hollu warszawskiego Hotelu Bristol. Grass nie wygladal na zagranicznego goscia (o co wtedy nie bylo trudno!) - niezbyt schludnie ubrany, z conajmniej jednodniowym zarostem, siedzac na fotelu w hotelowym lobby - drzemal (sic!) - bo.... jak sie okazalo, do samotnie zjedzonego obiadu wypil ....1/2 litra wodki ) Podczas wspolnego spaceru Reich-Ranicki probowal skierowac rozmowe na swietnie znane Jemu zagadnienia niemieckojezycznej literatury, o czym, jak sie okazalo, mlody Grass nie mial zielonego pojecia. Znudzony Reich-Ranicki spytal sie Go (grzecznosciowo) nad czym pracuje On (Grass) - sam i czego dotyczyc bedzie to "dzielo"? - Grass odpowiedzial iz w powstajacej powiesci opisuje zycie pewnego osobnika. Opowiesc zaczyna sie w latach dwudziestych i trwa prawie do dzisiaj. A kto jest bohaterem tej opowiesci - spytal sie Ranicki? - karzel! - taak? i... co dalej? - ten karzel ma do tego spory garb.... - yyy? - karzel i garbaty? - nie za duzo dobrego naraz? - chyba nie - odpowiedzial Grass bo ten garbaty karzel jest pacjentem Szpitala dla Wariatow! To juz wystarczylo Reich-Ranickiemu by uznac , ze planowana przez mlodego literata powiesc bedzie wielkim niewypalem. Do tego - wzrok Grassa, gdy mowil o planowanej powiesci, stal sie tepy i dziki - tak, ze pelen powaznych obaw co do stanu psychicznego Autora - Ranicki stracil wszelka chec na dalsze kontynuowanie z Nim rozmowy i czym predzej odprowadzil Go do hotelu " Marcel Reich-Ranicki, nawet duzo pozniej, gdy juz mieszkal na stale w RFN i zostal uznanym autorytetem w zakresie krytyki niemieckojezycznej literatury oraz prowadzil kolumny literackie w najpowazniejszych czasopismach (Die Zeit, Frankfurter Allgemeine) nie umial (nie chcial?) "zaprzyjaznic" sie z Grassem. Przyznawal iz totalnie sie pomylil w ocenie pomyslu historii "garbatego karla z Domu Wariatow" - bohatera "Blaszanego Bebenka" ale samego Güntera Grassa nie polubil chyba do dzis. Z "wzajemnioscia" raczej, bo mimo licznych obustronnych przyjaznych gestow - panowie sie raczej nie cierpia pozr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 15.08.06, 20:59 Może zaczniemy obstawiać kogo to jeszcze nasi współplemieńcy uznają za drania i zdrajcę.. dzisiaj przeczytałam, że Herbert to..... mam pisać dalej? Jak tak dalej pójdzie Polska będzie krajem zdrajców, oszustów, donosicieli, łajdaków . A ciemny naród to kupi i jeszcze niżej zacznie się kłaniać władzy /może nie "najwyższej"/ z bardzo czystą kartoteką. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.X 15.08.06, 21:11 alez ... Mila Alfredko a jak Ty sobie wyobrazalas "IV - Rzeczpospolita" powstala z zamyslu i pod kierownictwem B-ci Kaczynskich? Ja - nie spodziwialem sie niczego innego, nic nie jest mnie w stanie zaskoczyc i jestem pewny iz to dopiero poczatek. Nocnik jest gleboki i "do dna" - rece jeszcze daleko! pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.X 15.08.06, 21:54 gleboki??? a dwa durkuple sie zmieszcza? przepraszam, to wcale nie jest smieszne.......... Odpowiedz Link
popaye Re: inwokacja:"W imię Boga Wszechmogącego!" 18.08.06, 20:29 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3556028.html smiac, - mnie sie tez nie chce Nie bardzo mam(y) z czego pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: inwokacja:"W imię Boga Wszechmogącego!" 18.08.06, 20:40 Jest gorzej niz sądziłam, że będzie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Dobre wiadomości:) 15.08.06, 22:05 Otwarto kolejny sezon polowań na kaczki www.ponowa.pl/galeria-kaczka.html "Tradycyjnie już jak co roku sezon polowań na kaczki rozpoczeło uroczyste polowanie "Złota Kaczka" które odbyło się 15 sierpnia na obwodzie 15. Na zbiórce w Nowej Wiosce o godzinie 3:30 stawiło się 13 myśliwych, dzięki skutecznym strzałom oraz pomocy psów w polowaniu poyskano 21 kaczek. Królem polowania został nasz kolega Leszek Tomczyk, który strzelił 7 sztuk. Po uroczystym pokocie przy sygnałach myśliwskich zakończono polowanie wspólną biesiadą" www.pzlolsztyn.pl/diana/cennik.php DZIKA KACZKA (krzyżówka, cyraneczka, głowienka, czernica) Okres polowań -15 sierpnia - 21 grudnia Opłata za odstrzał 1 (jednej) sztuki -7,- Tanio Odpowiedz Link
warum Re: Dobre wiadomości:) 16.08.06, 22:55 Na sasiednim forum 40+ przeczytalam rewelacyjny watek pt."Z pamietnika Krowisi". Swieze spojrzenie autorow / nawet obrzydliwego... tasiemca/ na ponura rzeczywistosc od razu poprawilo mi nastroj Nie jest zle, skoro zwierzeta mowia poprawna polszczyzna! Gratuluje. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dobre wiadomości:) 17.08.06, 02:30 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3553783.html Krew sie burzy na zachlannosc KK, w kazdej wersji, skromnych bogobojnych zakonniczek tez. Zachlannosc kosciola w Krakowie nie ma granic. Nawet za czasow komuny, niby im wszystko odebrano, ale tak "lukowa droge" polaczona z wiadukten (juz nie umiem obecnie lepiej tego nazwac), ale za kazdym razem moj szwagier, ktory bral udzial w negocjacjach z zakonniczkami miotal sie przy przejezdzie trasa, ze poprowadzono ja w najgorszy sposob, najdrozej, bo zakonniczki nie mogly odstapic dla spolenstwa kilkunastu metrow i musialy sobie wybudowac luksusowy klasztorek. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dobre wiadomości:) 17.08.06, 03:13 Maryno, to mały pikuś w stosunku do tego co już połkneli I nie ma na to silnych. Wszyscy gęby w kubeł a pytania na Berdyczów. Ale to się za naszego życia napewno nie zmieni(( Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dobre wiadomości:) 17.08.06, 10:29 Wlasnie przeczytalam o pozarze w metrze. Mam nadzieje, ze bylas wtedy w domu. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dobre wiadomości:) 17.08.06, 11:35 Andrzej i Joanna Gwiazdowie zaginęli w górach Andrzej i Joanna Gwiazdowie zaginęli w Karpatach Wschodnich. Z wędrówki mieli wrócić dwa tygodnie temu. Jest jednak duża nadzieja, że wrócą cali i zdrowi wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3553504.html Mam nadzieję, ze wrócą, ale gdyby to byli moi bliscy, to nie wiem czy by przezyli spotkanie ze mną. Jakbyby góry ich oszczędziły to ja napewno nie. Odpowiedz Link
framberg Re: Dobre wiadomości:) 17.08.06, 21:01 Myślę, że nie ma powodu do niepokoju (na razie). Wielokrotnie im się zdażało wracać o dwa, trzy tygodnie, nawet o miesiąc później. To wytrawni turyści górscy. O zaginięciu mówi niepokojąca się rodzina jadnak nic na to nie wskazuje. Przyznam jednak, że dziwi mnie pozostawienie przez Gwiazdów telefonów komórkowych, brak umówionej sygnalizacji samopoczucia (powiedzmy co dwa tygodnie z tolerancją jeden tydzień). To dowodziłoby jednak małem "wytrawności" a jedynie wielu kilometrów w nogach. Mam nadzieję, że nic im nie jest. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dobre wiadomości:) 18.08.06, 04:19 A ja znow do ukochanego tematu - charytatywnosc. Przeczytalam wywiad z bylym czlonkiem egzekutywy, czyli dyrekcji Microsoftu. Okazuje sie, ze przed Gatesem inni mlodzi ludzie, ktorzy nagle wzbogacili sie w firmie przeszli na "emerytury" i poswiecili sie dzialalnosci charytatywnej. John Wood (bo tak sie nazywa) ma obecnie 42 lata, wiele lat temu opuscil Microsoft i rozpoczal dzialalnosc. Jego fundacja zajmuje sie zwalczaniem analfabetyzmu na swiecie. Analfabetow na swiecie jest troche mniej niz miliard. W ciagu ostatnich lat fundacja wybudowala 210 szkol i 2.500 bibliotek w takich np. krajach jak Nepal, Kambodza, Sri Lanka, Wietnam.... Po wybudowaniu szkoly, czy biblioteki jeszcze trzy lata nadzoruja, azeby pieniadze nie poszly na marne. Mowi, ze nie zdazyl sie ozenic, nie ma dzieci, kupionego mieszkania, bo ciagle jest w podrozy z misja i kocha ta prace. Druga informacja sprzed kilku dni. Pierwszym Prezesem przepoteznego konceru PepsiColi (to nie tylko napoj, ale ogromna ilosc innych marek spozywczych i sieci fast - foodow) zostala 50-letnia Hinduska zamieszkujaca w Ameryce. Nie zapamietalam jej nazwiska, w kazdym razie studia skonczyla w Indiach, tu tylko cos uzupelniala. Madra musi byc kobieta, a z drugiej strony zawsze mnie dziwi jak te kraje dalekowschodnie lacza emancypacje kobiet z ich calkowitym poddaniem sie mezowi i rodzinie. Przeciez rowniez w wyzszych, wyksztalconych sferach malzenstwa sa aranzowane i miejsce kobiety jednak jest w kuchni w czasie przyjec - nawet niekoniecznie, ze gotuje, bo zamowila w stosownej hinduskiej restauracji, ale tam kobitki rozmawiaja, a nie na salonach. Odruchowo. Odpowiedz Link
warum Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 19.08.06, 14:42 Maryno, umiesz czlowieka natchnac wiara w ludzi. Podajac takie przyklady az chce sie,zeby to bylo zarazliwe A u nas proza zycia :"Diners Club żąda od Władysława Serafina, szefa Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych, ponad 330 tys. zł za nieuregulowane należności za karty kredytowe, z których korzystało kierownictwo związku." tp://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3558638.html Ale cudze zycie na kredyt mnie nie rusza, dopoki nie jest oplacane z moich pieniedzy, a niedawno przeczytalam, ze dlug komorniczy p/osla Samoobrony w wsy. ok 4 tys zl. zostal splacony ze skladek partyjnych, bo on byl zatrudniony na etacie. Czy to nie szczyt hipokryzji dawac poslom 10 tys zl/ co miesiac , a ich jeszcze nie stac na zycie "za swoje"? Ja nie moge sie doczekac filmu o drodze samoobrony i jej wodza do wladzy, bo to bedzie film-lektura obowiazkowa dla wszystkich, ktorzy chca zyc dostatnio bez wysilku i ryzyka. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 19.08.06, 15:49 Jako przyczynek do spraw wieku emerytalnego przed chwila przeczytalam cos takiego. W zwiazku z widmem braku kandydatow do wojska (ten poczatek to moj komentarz) Kongres w czerwcu przesunal wiek przyjmowania rekrutow z "do" 35 na do 42 lata. Juz przeszlo tysiac kobiet ( kobiety na pierwszym miejscu - bo wiecej kobiet) i mezczyzn przeszlo wstepna kwalifikacje. Opisano przyklad 42 - letniej babci, ktora wlasnie sie zglosila i zaczela trening. Owa babcia zawsze chciala isc do wojska, ale w wieku 19 lat urodzila dziecko i plany nie wyszly. Teraz jej 21 letnia corka zapisala sie i zaczela trening i matce sie spodobalo. Rowniez zapisala sie korzystajac z przesunietego wieku do przyjmowania. Najwazniejsza teraz jest pierwsza czesc - po 3- tygodniowym treningu egzamin sprawnosciowy. Przyszla zolnierka jak na razie najbardziej boi sie, ze odpadnie ze wspinaczki w pionie w gore. Dalej podano opisy zaliczenia takiego treningu przez ojcow i synow wlasnie teraz w jednym czasie. Chyba kazdy zdaje sobie sprawe, ze egzamin sprawnosciowy w Armii Amerykanskiej jest morderczy. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 19.08.06, 16:01 Poprawka, tzw. boot camp czyli trening dla rekrutow trwa dluzej niz 3 tygodnie. Odpowiedz Link
warum Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 19.08.06, 18:36 Maryno , a czy mozesz rozszerzyc wpis - po co ta kobieta spelnia te swoje marzenia? Przesuniecie wieku rekrutow daje wojsku sznase zebrania bezkrwawo czyli bez przymusowej mobilizacji sporej grupy przeszkolonych ludzi. Moze w babcinym wieku to forma zarobku , bo nie posadzam,ze potrzeba poczucia drylu wojskowego na wlasnej skorze?/ masochistka jakas?/ Chyba ,ze ona liczy na spotkanie Clinta Eswooda jako przelozonego na mustrze Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 19.08.06, 20:33 Mysle, ze nie ma ta rekrutka jakiejs dobrej pozycji zawodowej, a wojsko po kilku latach sluzby (nie orientuje sie, ale ze 6 lat to jej chyba wystarczy) zapewni jej jakas emeryture, opieke zdrowotna w szpitalach weteranow, a moze sie nudzi? Ona niekoniecznie musi jechac zaraz na smierc do Iraku, jednak kobiety rzadko biora udzial we walce wrecz. Chyba juz pisalam w innym kontekscie o poznanych w tym roku dzieciach 13,5 i 15 lat chlopiec i dziewczyna, ktore przyjechaly w tym roku na wakacje z Texasu do NY - do swojego ojca i ciotki. Matka pochodzi z Trynidadu, kiedy mlodsze mialo kilka miesiecy (syn) poszla do wojska. Okrutna matka, no nie? Ojciec byl taki luzer, ze do pracy sie nie rwal, wiec stwierdzila, ze niech przynajmniej zajmie sie dziecmi. Po odbyciu wszystkich szkolen ( nie wiem jak dlugo jej zeszlo) zabrala dzieci, rozwiodla sie. Z dziecmi stacjonowala dwa lata na Hawajach, dwa lata w Niemczech, a zasadnicze miejsce ma w Teksasie. W tej chwili jest na 18-tomiesiecznej sluzbie w Iraku, wraca w pazdzierniku, Teraz dziecmi na codzien zajmuje sie inna ciotka. Dzieci sa dumne z matki, dobrze wychowane i zdolne ( sa mocno ciemne o pieknych rysach - matka chyba musi byc Hinduska). Ona pracuje w intendenturze, podobno drobniutenka, zapewne - bo dzieci smukle. Nie czekala na omal nigdy nie zaplacone alimenty. Nie wiem, czy to wzor do nasladowania, ale taki przyklad. Wspominalam tu tez o amerykanskiej fascynacji "droga". Wlasnie wcale niemalo malzenstw przed 50-tka, kiedy dzieci nie wymagaja juz stalej opieki, zycie zaczyna od nowa. Robia prawo jazdy na potezne trucki (Tiry) i hajda w Stany. To jest bardzo ciezka praca, oni chyba nie musza, a chca. Moj synus w wieku lat 19- tu jezdzil przez wakacje jako pomocnik na takim 16-kolowcu to sie naogladal i nasluchal. Odpowiedz Link
warum Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 20.08.06, 16:06 Poruszona na sasiednim watku /emerytalnym/ swoja "niezaradnoscia zyciowa" zaczelam sie zastanawiac skad mi sie to wzielo?) Ja juz wiem, a inni sami sobie dopowiedza, mimo,to uwazam,ze wiecej mnie podobnych Polek niz Sz. Poayowej. Z tym wiekszym zaciekawieniem przeczytalam w Wysokich Obcasach "Orgazm po szyicku" wywiad z libanska ginekolozka-polozniczka/ feministyka w pisowni sie klania/. Bardzo ciekawy choc jak na moj gust szokujaco prostym jezykiem przeprowadzony wywiad. Co wcale nie umniejsza atrakcyjnosci artykulu. Wszystko/ lub prawie/ o relacjach damsko-meskich w wersji arabskiej. O dziewictwie, o pracy, o malzenskim kontrakcie i antykoncepcji.I o kochankach ale jakos tak ...ze to sie nieoplaca? moze nie zrozumialam "Kazde malzenstwo to jest cywilny akt prawny jak akt kupna-sprzedazy samochodu czy domu.Przyszli malzonkowie pisza w nim,co chca, ale 3 sprawy sa niezmienne od 15 wiekow.To,ze kobieta zapewnia lozko, mezczyzna -utrzymanie dla niej i dzieci oraz macher... Teraz placony na wypadek rozwodu. Normalna kara za zerwanie kontraktu, odszkodowanie , ktorego wysokosc ustalaja przed slubem w dlugich targach. To jest wycena, okreslenie wartosci kobiety". " Kobiety od boga chca jednego-meza. A od meza chca wszystkiego"-a to ponoc Sokrates powiedzial. Lubie takie artykuly, bo przyblizaja mi inny swiat, ktorego nie znam i dlatego nie rozumiem. Odpowiedz Link
popaye Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 20.08.06, 19:25 Hey, hey - Przemila Kolezanko,- Ty "mnie tu nie..." o Twojej "niezaradnosci". Kazdy inny z naszego forum bo to (wiekszosc) humanisci co sie beda programowo wstydzic gdyby posiedli umiejetnosci arytmetyczne wykraczajace poza tabliczke mnozenia do 10-ciu i cztery podstawowe dzialania. Ale Ty Kolezanko?. Ciebie mam przekonywac do elementarnej prawdy iz w obowiazujacym (rowniez w Polsce) sytemie emerytalnym ca: 1/3 wysokosci ostatecznego swiadczenia nabywa sie w ostatnich 5-ciu latach ca. 40-to letniej, nieprzerwanej aktywnosci zawodowej?. Nie zartuj sobie - prosze Pracujaca w ciezkich, oglupiajacych warunkach jednostajnych mechanicznych czynnosci, do tego (moze) w systemie trzyzmianowym "srednio-swiadoma" Pracownica moze miec (intuicyjne) racje w swojej irytacji, iz subiektywnie nieludzkim zadaniem jest by pracowala tak dlugo jak mezczyzni. Ja, - "usprawiedliwia" nieswiadomosc zasad dzialania systemu obciazonego do tego przekretem politycznie motywowanych doraznych dzialan. Rowniez (chciana chyba politycznie) nieswiadomosc skad wogole biora sie srodki na comiesieczne wyplaty swiadczen dla emerytow - Ja, moze i usprawiedliwia . Ciebie, wybacz, chocby z racji wyuczonego zawodu, i zwiazanych z nim praktycznych umiejetnosci, raczej nie powinno. Chyba, ze wbrew wszelkiej logice i Ty uwierzylas w bajke, ze "zlodzieje" z ZUS-u siedza na worku (bez dna) pelnym pieniedzy i (programowo!) nie chca "dawac" akurat tym co sie obiektywnie ciezko napracowaly w "dlugim" piecdziesiaciokilkuletnim zyciu i tylko partia ze "Sprawiedliwoscia" w nazwie, prawdziwie katolicka i narodowa moze te zadania pozytywnie zalatwic?. - Prawde moich "uwag" w temacie zycia malzenskiego z Popayowa przyjmuj zawsze z przemruzeniem oka - prosze. Sa dalekie od obiektywizmu i wynikaja w wiekszosci z bezdyskusyjnego faktu iz ja (popayE) jestem najgorszym z mozliwych kandydatem na wzorowego partnera a juz "malzonka i ojca" - szczegolnie. Popayowa - wiadomo: idealna zona, matka Polka i wogole "bez wad i skazy" - jak Wy (kobiety) - wszystkie! ) pozdr. pE Odpowiedz Link
warum Re: Dobre wiadomości:) i takie sobie... 20.08.06, 20:00 "Popayowa - wiadomo: idealna zona, matka Polka i wogole "bez wad i skazy" - jak Wy (kobiety) - wszystkie! )" Wiedzialam PopayE,ze dojdziemy do consensusu)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dobra wiadomość :) 22.08.06, 11:35 www.zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/638030.html chwileczka na uśmiech.. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: i smieszno i straszno :(( 23.08.06, 18:39 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3568129.html tym razem bardziej smieszno niejaki deszkiewicz tadeusz szef biura promocji i rozwoju czegostam pobudzony erotycznie przez warszawska syrenke kazal jej zaslonic biust i tylko dziwie sie olbinskiemu-bylo nie bylo swiatowej slawy plastykowi-ze sie na to zgodzil urzednicze wazeliniarstwo w swym najbardziej groteskowym wydaniu bo rozumiem ze szef biura (niedo?)rozwoju boi sie reakcji na plakat swoich swiatobliwych przelozonych-a glownie chyba komisarza marcinkiewicza albo tez kliniczna nadpobudliwosc seksualna biurokraty-to w przeciwienstwie do glupoty mozna leczyc /komentarz forum szczecin/ Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: i smieszno i straszno :(( 23.08.06, 20:32 Alfredko, zdrowia szkoda Może poczytaj coś lekkiego. Kryminał jakiś albo Rosamundę Lepiej nie będzie; nie traćmy nerwów na aktualne przepychanki, bo zimna krew, stoicki spokój przydadzą się nam w gorszych czasach Pocieszyłam Cię Odpowiedz Link
gaja_1 Re: i smieszno i straszno :(( 23.08.06, 20:40 Alfredko, to mały pikuś. Poczekajmy aż zaczną ubierać pomniki w gacie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: i smieszno i straszno :(( 23.08.06, 20:44 Jak to dobrze, że to nie u nas stoi "Siusiający Chłopczyk". Wyłączyliby fontannę, czy??? Odpowiedz Link
mantra1 Re: i smieszno i straszno :(( 25.08.06, 18:48 ubieranie, rozbieranie... wiadomosci.onet.pl/1375402,69,item.html ) Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 11:31 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3576009.html Cyt." Z falą krytyki spotkała się w Belgii decyzja władz o wyjściu Mariusza O., 16-letniego Polaka podejrzanego o udział w głośnym zabójstwie nastolatka na Dworcu Centralnym w Brukseli, na niedawny mecz piłkarski Belgia-Kazachstan.....Mariusz O. pod nadzorem wychowawcy wziął udział w meczu w ramach zajęć resocjalizacyjnych prowadzonych w zamkniętym ośrodku dla młodzieży Braine-le-Chateau, gdzie przebywa" Wzburzyla mnie ta informacja. Juz samo przeciaganie sprawy - oddac pod jursydykcje belgijska czy "chronic obywatela" i sadzic go w Polsce mnie irytowala,bo watpliwosci co i kto zrobil nikt nie ma, ale tak szybkie przywracanie mu "utraconych dobr obywatelskich" to wg mnie przsada.I lekcewazenie prawa, a dokladniej pojecia co to jest kara . Odpowiedz Link
jan.kran Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 12:18 A ja dzisiaj przeczytałam ten wątek ))) Jakoś go omijałam , z braku czasu głównie . I niesłusznie bo bardzo ciekawy. Ślub Glorii pamiętam bdb bo odbył się na początku mojego pobytu w DE. Spora sensacja medialna. Jednak obserwujac Glorię przez lata widzę że jest ciekawą i inteligentną kobietą . Zgodziła sie świadomie na pewnego rodzaju umowę jaką było Jej małżeństwo , urodziła troje dzieci , wychowała je sensownie i ma głowę do interesów. Wprawdzie zaskoczyła mnie ostatnio wiadomość że w swoim regensburskim teatrze zagrała Julię szekspirowską ... wiek jakby nie ten ale recenzje były dobre Co do Grassa to na razie trawię. Czytam trochę ale nie mam zdania. Mam za bardzo osobisty stosunek. Grass jest moim wzorem , idolem jako człowiek , jako pisarz. Mam zaczytany na śmierć bębenek z Jego dedykacją. Rok temu był w Oslo, sala oslańskiego Uniwersytetu zapchana do imentu. Myślałam że zemdleje jak Go zabaczyłamPPP Czatowałm przy wejściu i zobaczyłam Go na wyciągnięcie ręki. W swoim nieśmiertelnym brązowym garniturku , neurotyczny i z wkurzoną miną. Jak zwykle Normalnie poczułam się jak jakaś fanka rockowego zespołu która dostaje ataku histerii na widok swojego idolaPP Po pierwszym szoku Niemcy się uspokoli trochę a Grass jet super i cool i już !!! Kran Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 12:30 a w Holandii, jak "donosi" Radyjo z Torunia, "Nasz Dziennk" - rzadowy publikator Bci Kaczynskich i poslowie LPR: "... MORDOWANIE nienarodzonych dzieci czyli aborcja "WSZELKIMI mozliwymi srodkami" (w domysle pewnie: za pomoca noza rzeznickiego, kawalka zardzewialej szprychy czy petli ze sznurka) i EUTANAZJA czyli j/w : "swietojebliwe staruszki ktore mialy pecha, ze sa "odrobine" niesprawne motorycznie sa MORDOWANE wszelkimi mozliwymi (i niemozliwimi!) srodkami, - w PELNYM MAJESTACIE PRAWA!. Az strach pomyslec, ze przypadkiem moja noga mogla by dotknac tej Ziemi SZATANA! - obawy moje sa serio! bo.... tylko kilkadziesiat kilometrow dzieli moje miejsce zamieszkania od granicy (niepilnowanej!) z tym PIEKLEM na Ziemi. Gdybym, co normalne, po Polsku-katolicku: "w pijackim widzie" wracal z niedzielnych nieszporow w ukochanym Kosciele Katolickim - strazniku MORALNOSCI wszelkiej i pomylil powrotna (do domu) droge - zaPEWNE zostal bym wyABORCJOWANY albo wyEUTANAZJOWANY! - brrrrr...... Szczescie od Boga, ze mnie Aniol Stroz zawsze do domciu odprowadzil...... "PRAWNIE i SPRAWIEDLIWIE" i po KATOLICKU to jest nieletniego i podejrzanego o popelnienie przestepstwa (czy nawet zbrodni) - zamknac w ciemnym i mokrym lochu gdzie kolesie-recydywa "podksztalca" Go i uzupelnia Jego "braki" w bandyckim rzemiosle!. Ze jakims Krajem demokratycznym (tfuj!) moga nie kierowac "swieto-jebcy" rodzaju rozkosznych Blizniakow i Im podobnym i Kraje te te moga (smia!) miec JAKAKOLWIEK, rozna od kato-prymitywu polityke resocjalizacyjna, szczegolnie dla mlodocianych przestepcow, w PALE omamionej rydzyko-zdrowaskami zmiescic sie nie moze! Tfuj - tfuj, a-kysz! Niech Maryja - Krolowa, Rydzyk, PiS i LPR maja nas w opiece przed takimi "nowinkami" pE (zniesmaczony). Odpowiedz Link
wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 12:38 Gdzies sie podziewal? grunt ze wrociles, brakowalo juz nam Twoich ostrych, cietych komentarzy. Pozdrawiam, lapska sciskam.. /moze Ci samochod albo inny sprzet latajacy naprawic gdy bede w Rodemarku ?) / Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 13:36 Dzieki za mily wpis - Wodniku. .. a gdzie tam "wrocilem", - po Kraju rodzinnym (moim, sp.JPII i min.Macierewicza) obijam sie od dni kilku! Za kare, ze laptopa ze soba nie wzialem (tylko pocketPC z Auto-Mapa)- to i nie mialem mozliwosci dostepu do Internetu i Forum ukochanego, by ... poziom adrenaliny sobie "podniesc" ) Dojechalem (wreszcie) do miejsca bardziej zasobnego technicznie (miasto me rodzinne) gdzie i o kompa (z dostepem do sieci) mnie latwiej oraz... doczekam jutra, gdy reszta "eleganckiego Towarzystwa" z Krainy 1000-ca Jezior powroci (z racji konca ferii szkolnych i wiekszosci urlopow) - by natychmiast udac sie do tych wytesknionych ostojow "ciszy, wilgoci (mokrej wody) i sciolki pod-grzybnej (Puszcza Piska)" ) Pozdrawiam serdecznie,- pE ps. auto moje (bylejakie - fakt!), - tfuj-tfuj (by nie zapeszyc!) - jeszcze nie przejawia powazniejszych oznak niesprawnosci. Wydawalo mnie sie iz to normalne (!) bo... nie zaliczam sie, z zasady popartej smutnymi doswiadczeniami, do grupy uzytkownikow-nieszczesnikow pojazdow m-ki .... Peugeot ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 14:16 O nie! Peugeociki sa wspaniale - ale przez pierwsze 15 /pietnascie/ lat, potem zaczynaja miec humory ) pozdrawiam i milego grzybobrania zycze. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 15:42 A ja, jak mowi Prezydent wszystkich Polakow gleboko sie nie zgadzam z Popaye w temacie, co to jest resocjalizacja. Nie wiem, czy mlodociany zbrodniarz (wiem, ze jeszcze nie osadzony) gral, czy patrzyl tylko na mecz - ale mial przyjemnosc. Miedzy wrzuceniem do klatki z grypsujacymi sadystami i zboczencami ( od ktorych niestety juz na starcie ten mlody nie bardzo odbiega), a rozrywka w postaci "waznego" dla mlodego meczu jest do zapelnienia pole wieksze od boiska, na ktorym odbywal sie ony mecz. Chociazby w roznych osrodkach pomocy spolecznej. Niebezpieczny? a na mecz bezpieczny? Nie wolno przymuszac do pracy? Moze byc woluntariuszem, jak by sam nie wpadl na ten pomysl, zawsze moze mu to podpowiedziec adwokat. Moge dlugo tak snuc liste zajec, ktore beda mialy cos wspolnego z resocjalizacja. A tak jaki sygnal dostal mlody bandyta? Problem jest bardzo zlozony, o lagodnej Szwecji zawsze sie mowi, ze ma doskonale metody, ale tam chyba wogole ludzie sa bardziej "letni" w emocjach dobrych i zlych. W Ameryce wiezienia pokazywane na filmach sa miejscem okrutnym. Ale na ile jest to konwencja filmow, ktore maja sie dobrze ogladac? W kazdym razie rezultaty Amerykanie maja nie najlepsze, chociaz ilosc godzin na sport samodoskonalenie sie, spotkania z kaznodziejami, terapeutami.... jest ogromna. Z drugiej strony nie wyobrazam sobie szwedzkich pieknoduchow, zeby ich metody tu zadzialaly. Czlowiek jest ulomny, im bardziej ulomny tym wiecej kosztuje spoleczenstwa. W ostatniej papierowej Polityce jest artykul "wiodacy", o problemie w Polsce z alkoholikami i kosztach jakie w zwiazku z tym ponosi panstwo. Autorka podaje przyklady, ze znacznie lepiej byc alkoholikiem zabranym z drogi, bo wtedy od reki ma sie zrobione wszystkie badania, niz zwyczajnym obywatelem, ktory nie ma pieniedzy na przyspieszenie specjalistycznych badan. Autorka udowadnia tez, ze latwiej materialnie jest alkoholikowi, niz samotnej matce z dziecmi tego alkoholika. On cierpi na chorobe alkoholowa i ma wszelaka pomoc od panstwa, a ona i dzieci (daj Baze ) sa zdrowe i ta pomoc jest mniejsza lub zadna. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 15:52 Jeszcze dodam. Na koncu autorka pisze, ze w USA jakos sobie dano z tym rade, bo wymagania wzgledem alkoholikow sa bardziej restrykcyjne. Guzik prawda, w szpitalach przynajmniej nowojorskich tez przebywaja zebrani z ulicy alkoholicy, ktorzy za pieniadze z podatkow maja najlepsza opieke i skierowanie na leczenie itd. i wkrotce wszystko jest od nowa. Jedynie jest to, ze problem alkoholikow jest procentowo znacznie mniejszy, za to sa narkomani. Jako niezbyt pochlebna ciekawostke podam, ze na 10 alkoholikow z ulicy w szpitalu w niepolskiej dzielnicy w NY co najmniej 8 to Polacy. Jesli jest w stanie absolutnego upojenia i nie wiadomo jak sie nazywa, to mowia o nim po prostu Drinkowsky. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 16:40 jako zart bylo pomyslane Alfredko, bez proby dokuczenia komukolwiek!. Pisalem niegdys o moich klopotach z peugetowskim silnikiem w moim Fordzie ktorego ataki "uwiedlosci technicznej" zaczely sie po ca: 25 tys.km (diesel!!!) w wieku ca: 1-go roku i nie przeszla jemu az do naszego ... "rozwodu" po 3-ch latach wyjatkowo nieudanego, wspolnego "pozycia" ) Co sie wystalem w przy-autostradowych "krzakach" na terenie i w czasach gdy istnialo jeszcze NRD z Ich "gotowoscia do pomocy" (rowniez technicznej!) - to moje! ( Teraz "dmucham na zimne" - tym bardziej, ze na produktach Kraju ktory sam sie nazywa: Créatour d’automobiles, motoryzacyjny Swiat sie nie konczy Swoja droga, jako mechanik i to pracujacy w produkcji (w pewnym sensie), zastanawialem sie zawsze jak to jest wogole dzisiaj "mozliwe", ze Firmy z taka niesamowicie dluga tradycja techniczna jak francuskie marki samochodowe, wypuszczaja "na przemian" swiatowe hit-y (Renault: Espace czy np. 5-ke czy Peugeot: 205-tke np.) przetykane absolutna kompromitacja starannosci technicznego wykonania, np: flagowy model Renault: VEL SATIS Wyjatkiem jest firma Citroén bo... zakup auta tej marki swiadczy o "zyciowej filozofii" uzytkownika i Jego sklonnosci (inklinacji) do swoistego ...masochizmu ) Darze ta marke wyjatkowa sympatia i mimo iz mam(y) rowniez niezbyt wesole wspomnienia "przygod" (technicznych) z tymi autami (ja- CX, Malzonka - BX), to moja "milosc" do kultowych produktow tej Firmy jest niezachwiana pozdrawam serdecznie,- pE Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 16:02 PopayE, wielkorotnie zgadzam sie z Toba w ocenie polityki, ale czesc Twojego wpisu odebralam jako sugestie,ze blizej mi do LPR i PiS, niz jest. Jestem przeciwna dlugoletnim karom, a tym bardziej karze smierci, ale kara za ciezkie przestepstwo/zabojstwo, gwalt/ powinna byc dotkliwa ,a resocjalizacja powinna uwzgledniac nie tylko jak najszybszy powrot skazanego do spoleczenstwa/zeby nie kosztowal zbyt duzo podatnikow/ ale glownie jakies zadoscuczynienie i "odpracowanie" swojego czynu. Prawo Nie jest sprawiedliwe, ale dzganie nozem na ulicy,zeby cos zabrac to raczej nie jest "przypadkowa" zbrodnia / jaka jest np. smiertelny wypadek na ulicy gdy ktos wtargnie na jezdnie /wiec srednio wierze,ze ten chlopak zaluje, on raczej zaluje tylko, ze siedzi odizolowany od dotychczasowego zycia. I od razu nasuwa mi sie inna Nie"sprawiedliwosc" sadowa - ze zlodziejom na duza skale, lapowkarzom , defraudantom umozliwia sie odpowiadanie "z wolnej stopy" po wplaceniu kaucji/ zeby sie nie stresowali kiepskimi warunkami lokalowymi?/. A zlodziej- biedak musi siedziec w wiezieniu , bo za glupi byl / nie mial tylu mozliwosci lub "dobrych kolegow", ktorzy kryli neiprawidlowowsci/ zeby nakrasc wiecej. Ot i wymiar sprawiedliwosci. Wciaz pamietam historie mlodego chlopaka z Krakowa,zdolnego studenta matematyki i stypendysty jakiejs ang.uczelni, ktorego zatlukli bejsbolami prawie rowiesnicy, za to ze jechal po ich drodze. Oni poszli "za kare" do poprawczaka i po ukonczeniu 21l. zostana wypuszczeni na wolnosc. I z dozywotnim wyrokiem wiezienia nie wroci sie zycia tamtemu chlopakowi, ale.... czy to jest kara? Kara powinna byc dotkliwa, indywidualnie dobrana , a nawet troche upokarzajaca/ szczegolnie dla tych, ktorzy pogardzaja innymi/ np. sprzatnie ulicy, czy mycie toalet przez znane twarze /osttnio piosenkarz i moj ulubiony aktor/. Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj 27.08.06, 17:07 Warum - najmilsza,- "O sobie" pisalem, ew. (w podtekscie) o polskiej praktyce penitencjarnej ktora jak jest "skuteczna" - podajesz przyklady - Sama. Nawet nie dopuszczamy mysli, ze moga byc Kraje, gdzie fachowcy przedmiotu - przeciez, stosuja inne metody i maja rozne podejscie do przedmiotu. Szczegolnie gdy chodzi o "podopiecznych" niepelnoletnich jeszcze, czy b.mlodych wiekiem oraz zyciowa "madroscia i doswiadczeniem". Rodzicow tam powinno sie (tez) leczyc! i... innych "wychowawcow" z Kosciolem - moralizatorem na czele. Nie oszukujmy sie. Ja przynajmniej sie "nie dam",- polska metoda resocjalizacji bierze sie wylacznie z braku KASY i obecnej filozofii panstwowej: na Kosciol - jest! a na kreatywna polityke spoleczna - pusta kasa . Wywijac szabelka (moralizatorstwem w tym przypadku!) siedzac na kulawym koniu i "na bosaka" to MY (nasze Wladze!) umiemy jak nikt na Swiecie!. Ma to dluga historyczna tradycje i dotyczy wiekszosci naszych "narodowych sukcesow" od kilku wiekow - conajmniej. W dorabianiu (moralizatorskich) "teori" czy cierpietnictwa - tez zesmy Mistrzowie Swiata . Realia tylko takie jak sa: "piep.... glupot" i posmiewisko u tych co przynajmniej probuja "inaczej". Wiadomo: "wszedzie kretynstwo" tylko MY: 100% racji i... przedmurze chrzescijanstwa" . pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj 28.08.06, 02:48 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3577232.html Wspaniala wiadomosc. Ja i wszyscy zwykli zjadacze chleba wokol mnie maja PC "od" Della, zamawia sie tylko przez internet, przedtem jeszcze przez tv. Ceny zmieniaja sie jak na bilety samolotowe, wiec mozna wstrzelic sie w bardzo korzystna, czesto dodaja cos extra, znam przypadek, ze ulomnej osobie z Polski podarowali wogole za darmo. I bardzo wazne, nie placi sie podatku od zakupu. Miasto Austin, gdzie bylam cztery dni w zimie u znajomych - stolica Texasu jest dzieki Dellowi, ktory przyciagnal inne firmy nowych technologii omal mala Dolina Krzemowa, czego nalezy tez zyczyc Lodzi. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj 29.08.06, 14:23 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3577850.html Sluszne, szkoda, ze tak pozno. "Przelecialam" troche komentarze na forum pod informacja. Moj Boze, dla mnie to nawet nie sa oburzajace, to jest tragicznie smutne. Glupota i buta i brak poszanowania wszelkiej wladzy - zapewne to pisza mlodzi ludzie. Oni juz nie sa skrzywieni rozbiorami, okupacja, komunizmem, ktore to uczyly, ze wszelka wladza jest zla i przepisow nie nalezy przestrzegac. Przynajmniej w kwestii porzadku i bezpieczenstwa na jezdni moznaby wladzy przyznac racje. Ale kazdy jest madrzejszy od durnej policji stolecznej. Odpowiedz Link
framberg Re: przeczytane dzisiaj 29.08.06, 14:44 Widzę to inaczej. Zauważ: maryna04> brak poszanowania wszelkiej wladzy maryna04> kazdy jest madrzejszy od durnej policji stolecznej W naszym kraju panuje prawo i sposób postrzegania państwa w kategoriach: zakazy, nakazy, kontrola i kara. Postrzegają je tak zarównorządzący jak i rządzeni. W takiej sytuacji odczucie jest takie (odczucie a przemyślane wnioski): - to nie nasze prawo, to prawo władzy, która zakazuje, nakazuje i karze - to nie nasze ograniczenie prędkości lecz wymysł władzy, sposób rządzenia zakazami, nakazami i karami - to nie nasz prawny porządek lecz ... Zauważ, że ludzie domagają się zaostrzenia kar, kary są zaostrzane, dopuszczalny zakres wolności zmniejszany (np alkohol we krwi z 0,5 do 0,2 prom a pijanych na drogach więcej, co gorsza najwięcej w Europie. Każdy statystyk stwierdzi, że coś nie gra. I brak skuteczności. Przyczyna leży w takim postrzeganiu prawa i państwa. To nie nasze praw i nie nasze państwo (choć nasza ojczyzna). Zostało zawłaszczone prze mających władzę i jest utrzymywane drogą zakazów, nakazów i kar. Nikt nie dyskutuje ze mną na co powinny pójść podatki (jednoprocentowy odpis jest tak obwarowany przepisami, wymogami, koniecznością przedpłaty, że widać iż państwo chce władać wszystkim samo. Co do 1 procenta). Nikt nie dyskutuje ze mną czym powinna się w pierwszym rzędzie zająć policja. Ogólnie - w tym kraju tzw. obywatel to śmieć. Liczy się administracja. Gorset przepisów i obciążeń każdej sfery życia jest tak duży, że większość się w tym pogubiła, myśli, że to normalne a stać ją tylko na bierny opór i nieposłuszeństwo. W gąszczu administracyjnych wymagań gubi się rozróżnienie między obywatelskim a zwykłym nieposłuszeństwem. Do tego ostatniego zaliczyłbym przekraczanie dozwolonej prędkości. Zwłaszcza, że czasami ograniczenia te dowodzą zidiocenia administracji lub lenistwa np postawienie znaku ograniczenia prędkości do 30 km ze względu na dziury w drodze (dziury się naprawia a nie wprowadza kolejny zakaz). Jestem pesymistą, nic się nie poprawi na drogach. Bardzo długo. Już kiedyś, po wprowadzeniu wyższych kar z alkohol za kółkiem i obnizeniu max zawartości we krwi założyłem się (a jakże, o skrzynkę wódki), że po 2 latach albo wszystko wróci do normy albo będzie gorzej. Zakład spisaliśmy, sekundanci pilnowali terminów. Po dwóch latach było gorzej. To dotyczy każdej dziedziny życia. Jednocześnie istnieją wzorce jak sprawę należy załatwić. Są w Europie. Ale po co skoro z dołu, od społeczeństwa słychać już tylko: karać, zakazać, karać dotkliwiej. Jak zwykle to nic nie da. Odpowiedz Link
maryna04 Re: przeczytane dzisiaj 29.08.06, 19:26 Napomknelam Frombergu w swoim poscie, ze zaszlosci historyczne, a takze aktualnie ustalane prawa, ktore czesto sa jesli nie glupie, to niezgodne z dobrem obywatela demoralizuja spoleczenstwo. Ale naprawde kazda proba zmniejszenia ilosci smiertelnych wypadkow (dwukrotne przekroczenie szybkosci moze tylko do czegos takiego prowadzic) powinna spotkac sie z przychylnoscia, mimo, ze czasami bedzie uciazliwa. Bo moze tym razem sie uda, wzorce zachodnie to m.in. surowe karanie za przekroczenie szybkosci, jak tez szkolenia i wykorzystanie woluntariuszy, ktorych tak, czy inaczej dotknela tragedia z wypadku. Przeciez nie kazdy nowy przepis jest po to zeby byly korzysci dla PiS- u lub innych formacji. I to Polacy mogliby rozroznic. Jesli policja nie zacznie w miejsce karania brac lapowki i nie bedzie telefonow od wysoko postawionych, zeby takiemu i takiemu ukrecic glowe (tzn. nie jemu tylko jego sprawie) to odniesie to pewien skutek. Takie przekroczenie szybkosci w USA daje 11 punktow karnych, tj maksimum i wtedy zabieraja prawo jazdy - zawsze. Przekroczenie dozwolonej szybkosci juz o 20mil (ok. 30km) powoduje, ze milicjant daje ci tylko zawiadomienie, ze sprawe oddaje do sadu komunikacyjnego. Powiadomia cie o rozprawie, w stanie NY musisz zglosic do sadu, w jakim rejonie to sie zdarzylo, dodatkowa uciazliwosc. Pan sedzia wyznacza wysokosc mandatu ,czas zawieszenia, czy utraty prawa. Ubezpieczenie z kolei pamieta o tych punktach przez 36 miesiecy i po odwieszeniu ogromnie podwyzsza oplate. W sumie impreza kosztuje co najmniej kilka tysiecy. Nie wspomne juz o uciazliwosci braku prawa jazdy. oczywiscie niejeden jezdzi bez, ale nie jako taki przyzwoity obywatel. Tu tez nierzadko jezdza jak szalency, ale taka praktyczna lekcja juz niejednego wyleczyla. Konfiskata samochodow w NY nie zdala egzaminu, bo nie ma ich gdzie skladowac, a trudno, zeby policja placila za skladowanie, z kolei nie ma jednak przepisu na ich licytacje. Odpowiedz Link
omeri Re: przeczytane dzisiaj 29.08.06, 21:46 Do tego dochodzą także durnie poustawiane znaki i nakazy. Policja nieraz sama nie przestrzega przepisów! Odpowiedz Link