Dodaj do ulubionych

"Ekologia"

30.07.06, 11:08
Po dziesiecioleciach praktykowanej zupelnej beztroski polaczonej z totalna
nieodpowiedzialnoscia w zakresie konfliktu interesow sa styku: interesu
gospodarczego i ochrony srodowiska - weszlismy w "nowy" etap:
"przeginanie paly" w druga stronesad
Przyklad (pierwszy z brzegu):
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3512251.html
okraszone "wyciskaczami lez" w stylu:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3512259.html
To tylko pierwszy z brzegu, bo aktualny temat.
Kazdy, kto ma w tym interes, a wielu ma! - nie koniecznie "ekologiczny"
gotuje, przy okazji, swoja zupke!.
Najlepiej doprawiona obficie sporym dodatkiem populizmu i emocji a pod
garnkiem "buzuje" sie tak mocno iz dziw, ze resztki tej zupki nie wykipialy
zanim dodano ostatnie "przyprawy" sad

Bardzo modne, choc niezbyt oryginalne, przynajmniej w Europie (EU).

Nasi sasiedzi - Niemcy, Kraj niewiele wiekszy jak Polska ma 11.980 km
autostrad (ile w Polsce kazdy wie a jak nie moze sprawdzic!:
pl.wikipedia.org/wiki/Autostrady_w_Polsce ).

W Kraju naszych Sasiadow, do historii juz naleza np: ponad 30 lat trwajace
akcje "ekologow" np. z budowa brakujacego kawalka autostrady A33
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/10/Bundesautobahn_33_map.png
laczacej silnie rozwiniete przemyslowo osrodki Wschodniej Westfalii z
pobliska Holandia.
Na tle calej sieci niemieckich autoastrad:
de.wikipedia.org/wiki/Bild:Autobahn_1-999.png
to (moze) "kupa smiechu" ale nie do pozazdroszczenia jest sytuacja
mieszkajacych przy drodze B86 "zastepujacej" (z musu!) brakujacy kawalek
autostrady.
Ruch na tej trasie jest nieporownalnie wiekszy niz ten "w Augustowie" sad

W "bojach" z wykorzystaniem wszelkich dostepnych demokratycznych instrumentow
prawnych i hmm.... "mniej prawnych" (dzikie demonstracje polaczone z
rozrobami wszelkiego autoramentu "anarchistow") - tez polscy "ekolodzy"
moga sie tylko "uczyc".
Ponad 30-ci lat trwala ta "ekologiczna akcja".
Uniwersytetow w Niemczech (co miasto wieksze to conajmniej jeden!)
i naukowcow w nich - jak "mrowkow".
Specjalisci-ekolodzy z nich zawsze "znalezli" na trasie wspomnianego kawalka
niewybudowanej autostrady jakiegos "turkucia podjadka" ktoremu dokonczenie
inwestycji uniemozliwi swobodna kontynuacje praktyk rozrodczych co....
"zachwieje" rownowage ekologiczna w....Europie smile
Juz byl powod (z bogata dokumentacja!) do kolejnego z setek procesow sadowych
przeciw kontynuowaniu inwestycji! sad

Ludzie! a... moze nie dajmy sie zwariowac!
Nie biorac "przykladu" z takich, mozliwych w demokracji, wykorzystania
instrumentow, urzadzmy sobie (sprobujmy) pomyslec co "wazniejsze" - nasz,
ludzki interes czy... turkuc podjadek?

Macie inne w tym temacie zdanie?
Obserwuj wątek
    • framberg Re: "Ekologia" 30.07.06, 11:39
      Myślę, że w przypadku Doliny Rospudy chodzi bardziej o inne wytyczenie trasy
      niż o zaniechanie projektu.
      Wytyczono drogę tak by przebiegała przez tereny państwowe bo to ułatwiało
      pozyskiwanie gruntu. Jednak w tym przypadku państwowe grunty to obszary
      chronione. Co to za ochrona jeśli będą budowane estakady. Inwestor już
      twierdzi, że odsnieżanie będzie realizowane za pomocą soli co skutecznie
      wykończy wszystko poniżej estakady.

      Droga jest potrzebna, jednak powinna biec przez tereny, które nie są unikalne.
      Mamy w Polsce tak mało miejsc o dziewiczym charakterze.
      • popaye Re: "Ekologia" 30.07.06, 12:16
        Brawo!
        Mila(y) Framberg smile

        Wiadomo! - p.Burmistrz Augustowa to przeciez: "kretyn i skonczony idiota"!
        Zamiast zaplanowac "inna droga" obwodnice dla Augustowa - chce sypana sola
        zruinowac nasze ekologiczne bogactwo narodowe!.

        Ta "inna droga" to:
        - wywlaszczenie "tylko" ponad 2000 (dwa tysiace!) wlascicieli dzialek
        (czesciowe lub calkowite!) po ktorych ta alternatywna droga ma przebiegac!
        - naturalnie z demokratyczna konsekwencja (conajmniej) tylu procesow sadowych
        + odwolania + zaskarzenia + "protesty" tych szczesliwcow!.
        Znamy juz to przeciez z prob budowy obwodnicy w Warszawie!smile

        - Skazanie "na lata" - czasu potrzebnego do wykonnia nowego projektu
        technicznego plus wspomniana droga uzyskania terenow pod nowy projekt,-
        mieszkancow i pacjentow UZDROWISKA Augustow na dalsze uciazliwosci
        wzrastajacego lawinowo tranzytowego ruchu towarowego.

        - perspektywa (na 100%), ze po wykoniu tych wszystkich zabiegow - NATYCHMIAST
        znajdzie sie 1000 "naukowo udowadnianych" protestow "ekologow" (i innych
        oszolomow!) dla ktorych ta alternatywna obwodnica nie ma racji bytu!.
        W rejonie Puszczy Augustowskiej i pobliskiego, unikatowego jez.Bialego o
        takie "argumenty" wcale nie trudno! - gwarantuje smile)

        pozdrawiam,-
        pE
        • framberg Re: "Ekologia" 31.07.06, 15:23
          Nie musisz być złośliwy.
          Skoro stworzono obszar chroniony to niech będzie chroniony. Albo takich
          obszarów nie twórzmy - będzie jasność co do inwestycji.
          Przecież nie wymaga ochrony obszar, na który nikt nie czyni zakusów. A jak się
          okazuje, że można w tym miejscu realizować inwestycję, ochronę (teraz
          potrzebną) natychmiast się znosi.

          Jeśli nie ma innej możliwości poprowadzenia Via Baltica to pewnie tam powstanie.
          Jednak niewątpliwie popeniono błędy:
          1. albo ustanawiając ochronę obszaru, który nie jest cenny i może zostać
          poświęcony (po co ją ustanawiano?)
          2. albo obszar jest cenny a jego utrata nieodwarcalna i nie do zastąpienia -
          wtedy nagina się przepisy traktując ochronę środowiska jako element zawadzajacy
          gospodarce.

          Chcę zwrócic uwagę, że po macoszemu ochronę przyrody traktują kraje prymitywne,
          o niskim poziomie rozwoju.
          I druga uwaga - na zachodzie Europy istnieje świadomość ekologiczna co
          zaowocowało np. rozregulowaniem czystego już Renu (mniejsze zagrożenie
          powodziowe ze względu na istnienie polderów, u nas na polderach nadodrzańskich
          się inwestuje, buduje domy mieszkalne, wspomniane przez ciebie "oszołomy" nie
          zdołały przekonać władz do zanichania inwestycji na terenach polderów) albo
          tym, że lesistość wynosi tam 33% a nas 29% powierzchni kraju (33% chcemy
          uzyskać w 2050 r - program zwiększenia lesistości kraju).
          Mam wrażenie, że u nas nadal dominuje komunistyczna mentalność
          industrializacji: kuć stal na lemiesze, budować fabryki, podporządkowywać
          geniuszowi ludzkiemu smętne resztki przyrody.

          Na marginesie: jestem inżynierem i technika jest mi bliska. Widzę też potrzebę
          wybudowania tej drogi. Jednak sprzeciwiam się powszechnemu u nas przekonaniu,
          że polskie inwestycje muszą pozostawiać po sobie zgliszcza, zniszczenie, ruiny.
          W przedsiębiorstwach z dominującym kapitałem zagranicznym obserwowałem
          działania proekologiczne w znacznym stopniu niwelujące wpływ zakładu na
          otoczenie. Jeden przykład (mam ich mnóstwo) - w cementowni Nowiny na
          kielecczyźnie od początku powstania zakładu istniał problem opadów pyłu. Cała
          okolica była posypana szarym proszkiem, trawa, liście drzew. Po zakupieniu
          cementowni przez Niemców załozono wreszcie skuteczne filty na kominy (po 25
          latach istnienia zakładu), wybetonowano drogi by nie wzniecać kurzu, obudowano
          taśmociągi i założono na ich wyjściach filtry tzw. workowe, wybudowano halę na
          tzw. skład uśredniający, podczas suszy place manwrowe i drogi wewnętrzne są
          zraszane, pakowalnia jest szczelna a wentylacja odpylana itd, itd.

          Drogę przez Rospudę będą budować Polacy. Już łamią ustalenia - w projekcie
          estakady było przewidziane odladzanie elektryczne (taki projekt posłużył do
          uzyskania zgody na budowę) teraz się mówi o soleniu. I o braku innych sposobów
          (w Westwalii np. leją glikol co też może być szkodliwe, twierdzą jednak, że
          mniej niż sól).
          Czy na prawdę jesteś pewnien, że nie da się poprowadzić inaczej tej drogi?
          Jeśli poprowadzenie prze Dolinę Rospudy jest najmniejszym złem to trudno -
          trzeba jedynie maksymalnie zniwelować negatywne skutki ale znając typowy cykl
          inwestycyjnmy w Polsce mam wrażenie, że liczy się jedynie chwilowe
          zaoszczędzenie, minimalnie mniejsze koszty.
          Nikt nie liczy ile tracimy bo Polacy na wypocynek, po widoki, po czyste
          powietrze wyjeżdżają za granicę. Co do zysków to co szósta złotówka PKB w roku
          2004 pochodziła z szeroko rozumianej turystyki (jeden nocleg poza domem, jeden
          obiad poza miejscowością zamieszkania). To też trzeba policzyć; i nikt tego nie
          liczy. Niestety.
      • warum Re: "Ekologia" 30.07.06, 13:59
        Mysle ,ze w tym konkretnym przykladzie, glowny problem tkwi w tym,ze masowa
        akcje powstrzymujaca budowe tej obwodnicy prowadzi sie tak poznosad. Trudno w tej
        chwili polaczyc: tanio , dobrze , szybko w 1 wspolny mianownik, ktory
        uwzglednilby interesy wszystkich. Ja bylabym za/ nawet bardzo kosztownym
        dodatkowym wykupem innych dzialek/ wytyczeniem powtornie trasy obwodnicy A.i
        zmobilizowaniu wszystkich urzednikow, zeby intensywnie pracowali nad reszta/ bo
        czas uprawomocnienia czyli odwolan musi byc zachowany/. Nie takie pieniadze sa
        wyrzucane bez sensu w tym kraju. A dotowane przez UE "zalesianie" to nie to samo
        co stworzyla natura. W jeziorze Garbas/ mam wlasnorecznie napisana do domu
        pocztowke!!!/ kapalam sie jak mialam 18 lat. Bylam zauroczona tym dziewiczym
        miejscem, mimo,ze woda byla lodowatasmile
        • omeri Re: "Ekologia" 30.07.06, 14:56
          Staram się zrozumieć obie strony. Osobiscie śledzę sprawy spalarni i Czajki np.
          www.tarcho.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=53&func=view&catid=3&id=466
          Arogancja instytucji w tych sprawach jest olbrzymia i nie potrafią/nie chca
          rozmawiać z mieszkańcami. Białołęka jest za modernizacją Czajki, ale przeciwko
          przyjmowaniu ścieków z całej Wwy i przeciwko spalarni. W Łomiankach na tzw.
          Pancerzu miała byc oczyszczalnia ścieków dla Wwy lewobrzeżnej i
          nagle "zniknęła" z planow. Ostatnio metro chcą przedłużać do Łomianek, gdzie
          mieszka 15tys., a na Tarchomin nie chciano przedłuzyć, bo za mało mieszkańców
          35tys.
          Uważam także, że szansą kraju jest ekologiczna turystyka i ratowanie bądż
          zachowanie tego, czego nie zniszczyliśmy przez nasze zacofanie. A że wymaga to
          mozolnej drogi... tym niemniej nie można tez przesadzać zprotestami przy każdej
          okazji.
          • maryna04 Re: "Ekologia" 30.07.06, 15:31
            Nie bardzo mam prawo zabierac glos "w temacie", przychylam sie jednak do
            opinii Popaye, ze mozna sobie powiedziec, wytyczyc inna trase, ale jak to
            zrealizowac. Wiem o kilku przypadkach z wywlaszczaniem na trasie Krakow -
            Katowice. Przed laty spalam w jakims hotelu na Dolnym Slasku, nie pamietam w
            jakim miasteczku. Ulica, przy ktorej stal hotel byla droga miedzynarodowa przez
            ktora cala noc jechaly TIR-y, nie pomne juz czy to byl zakret, skrzyzowanie,
            czy co, ale warczace cala noc pojazdy doprowadzaly do szalenstwa, o spalinach
            nie wspominajac. Moze oprocz ochrony unikalnych stworzen doliny Rospudy nalezy
            tez myslec o ochronie unikalnych mieszkancow Augustowa. Ale ja tylko dywaguje.
            I jeszcze jedno do Pp, z punktu widzenia ludzkiego, jak by Ci chcieli cos
            popsuc w ukochanych Mazurach, dla dobra ludzkosci, to jak bys reagowal?
            Piszac powyzsze stwierdzilam, ze jestem wielce tolerancyjna, tyle, ze dosyc
            wybiorczo. Ekologow bardzo czesto uwazam za lekko przesadzajacych. Gdyby nie
            ekolodzy, to moze inaczej wygladalaby sytuacja z krajami arabskimi, ale to
            ekolodzy nie pozwolili wybudowac drugiego rurociagu z polnocy Alaski, i cena
            barylki dyktowana jest nie tylko dla Ameryki, ale calego swiata.
            • warum Re: "Ekologia" 30.07.06, 16:01
              Popieram ekologie, ale nie zawsze "ekologow". Sadze,ze problem jest bardzo
              zlozony, bo dotyczy nie samej ochrony srodowiska / bo nature kochamy wszyscysmile/,
              co kasy jaka zarabic moga wlasciciele gruntow przeznaczonych na duze inwestycje
              np.os.mieszkaniowe, drogi,lotniska , supermarkety. Dopoki urzednicy beda o
              intratnych terenach / w planowaniu perspektywicznym dotyczacym infrastruktury/
              informowac tylko sobie zaufanych ludzi, dopoty beda takie konfliktowe sytuacje.
              Nikt nie kwestionuje koniecznosci budowy np. obwodnicy, czy modernizacji
              spalarni, tylko ludzie czesto czuja sie oszukani, gdy okazuje sie,ze jednym
              idzie sie na reke bardziej niz drugim, a zarabiaja "przy okazji" ci, ktorzy
              wiedzieli pierwsi,ze ten teren bedzie uciazliwy, albo korzystny/ bo planuja za
              gminne pieniadze doprowadzic tam kanalizacje czy wodociag w pierwszej
              kolejnosci/. Tu nie tylko chodzi o elementarna uczciwosc i traktowanie
              wszystkich obywateli jednakowo, lecz o publiczna informacje przed planowana
              inwestycja i wszechstronne konsultacje.
            • popaye Re: "Ekologia" 30.07.06, 18:07
              Maryno,-
              co moich "ukochanych Mazur" to... wiecej szkodzi im "swietojebie" ekologow
              i ich plany niz przynosi pozytku.
              To zlozony problem i "interes" nie tylko polskiej grupy fanatykow ale rowniez
              silnego lobby Ich kolesiow zza zachodniej granicy sad.
              Ci drudzy, doprowadzili "u siebie" do parodii gdzie juz nie ma miejsca na
              jakakolwiek indywidualna oraz niezorganizowana turystyke i kontakt z przyroda,
              obwarowujac je do granic upierdliwymi przepisami.
              Wobec komercji i interesow daleko posunietej industrializacji sa bezradni
              wiec wymarzyli sobie "skansen europejski" na Mazurach sad
              Maja "kase" ktora wspomagaja zawsze "glodnych" Ich kolesiow z Polski.
              Od pomyslu: Mazurskiego Parku Krajobrazowego do ... Parku Narodowego (scislego)
              wcale nie tak daleko - tylko pozornie sad

              Chwalic trzeba pod niebiosa rozwiazanie wreszcie!! np. sprawy oczyszczania
              sciekow w takich Mikolajkach spuszczajacych od zarania wszelkie (niefiltrowane)
              scieki do systemu Wielkich Jezior i likwidacje Wytworni Plyt Wiorowych w Nidzie
              - opatrej na starej i zabronionej (w UE) technologii produkcji z uzyciem
              formaldehydu ktorego odpady (niefiltrowane!) byly spuszczane do Jez.Nidzkiego
              - perly polozonej w sercu Puszczy Piskiej.
              To drugie, hmmm... ma jednak pewno "ale" (nie scieki tylko likwidacja Zakladu
              miast modernizacji!) - pociagnieciem piora tej decyzji stworzono "enklawe"
              prawie absolutnego bezrobocia w kilkutysiecznej Nidzie znajdujacej sie i tak
              w rejonie najmniejszego uprzemyslowienia i dostepnych miejsc pracy w calej UE.

              Ew. Park Narodowy - dobije jeszcze "dychajace" (z powodu krotkiego sezonu!)
              jedyne praktycznie dostepne zrodlo utrzymania dla tych ludzi - obsluge ruchu
              turystycznego i pokrewne z tym: gastronomie, hotelarstwo i handel sad

              Kilku "ekologow" sie ucieszy bo znajda prace w Dyrekcji Parku a reszta...
              co tu mowic: wyglupy i walka mieszkancow z Tatrzanskim Parkiem Narodowym moga
              byc tutaj najlepszym przykladem.
              Doszlo do tego iz jak sie chce "w gory" to (normalniejsi) jezdza w Alpy,
              Dolomity czy (jesli Tatry) - na Slowacje.

              pozdrawiam,-
              pE
              • maryna04 Re: "Ekologia" 31.07.06, 06:16
                Bardzo interesujace, co napisales "w temacie" Mazury a sprawa niemiecka.
                Mysle, ze nalezy doic i szantazowac, to moze znajda sie jakies ekologiczne
                miejsca z pracy dla tych z Nidy, chociazby.
              • framberg Re: "Ekologia" 31.07.06, 15:53
                Myślę popaye, że patrzysz na sprawę ochrony środowiska (rozumianego przeze mnie
                nie tylko jako ochrona przyrody ale równie jako kształtowanie krajobrazu i
                naturalnego i kulturalnego) jednostronnie. Dyktat tzw "ekologów" wielce źle
                zasłużył się sprawie zrównoważonego rozwoju kraju.
                Dla mnie ciekawe nie są lokalne walki między zwolennikami opcji industrialnej i
                ekologicznej lecz np. wspólne rozwiazywanie problemu industrializacji i rozwoju
                infrastruktury cywilizacyjnej z poszanowaniem krajobrazu i przyrody.
                Wzorem (nie bez wad, oczywiście) może być niemiecki land Nordrenia Westwalia.
                To najbardziej zindustrializowany obszar świata (wraz z jakimś japońskim, nie
                pamietam jakim) jednocześnie jeden z najbardziej zielonych i czystych. Trochę
                pomaga im klimat - tam bez przerwy świeci słońce i leje deszcz (stąd żartobliwa
                nazwa regionu - Regenland). Pada po pięć razy na dobę w słoneczny dzień.
                Wszystko rośnie jak na drożdżach ale sam klimat by nie wystarczył. Potrzebna
                była mądra gospodarka przestrzenna. Mówili mi, że ich ambicją jest zostać
                najbardziej zielonym z wysoko uprzemysłowionych obszarów świata. I chyba się to
                udało.
                Cóż, nie od razu Kraków zbudowano - powinniśmy się uczyć takiej współpracy. Ale
                co tu mówić o nauce jeśli ekolodzy nie chcą ustąpić ani na jotę, gorzej - nie
                mają kontrpropozycji; z kolei dla przedstawicieli przemysłu i infrastruktury
                ekolodzy to "oszołomy"?
                W moim mniemaniu i jedni, i drudzy zachowują się niekoncyliacyjnie co prowadzi
                do zaprzepaszczenia wielu inicjatyw i gospodarczych i ekologicznych. Bo wygrywa
                ten silniejszy a nie wspólny interes. Bo jedni i drudzy zachowują się jak
                gówniarze.
                • popaye Re: "Ekologia" 31.07.06, 20:13
                  Mily Frambergu,-
                  Szczegolna pozycja polskich atrakcji naturalnego srodowiska, moim zdaniem, to
                  jest fakt, ze mamy wszystkiego "po trochu" jak inni w Europie i ....
                  NIC "naj" smile

                  Morze - NIE najwieksze, nie najcieplejsze i z plazami - takimiz.
                  Gory - NIE najwieksze a juz pomijajac Alpy to (widokowo) mieszkancy Dolomitow
                  zamienic by sie na pewno nie chcieli.
                  Jeziora - w tym Mazury - hmmm .... w niczym nie mamy szans z cala Skandynawia
                  a nawet Niemcamisad.
                  Mecklenburgische Seenplatte jest wieksza jak Mazury i jez.Müritz (117 km²wink tez
                  jest wieksze od naszych Sniardw (106,6 km²wink
                  He, he - polski tekst w Wikipedii podaje...113,2 km² ale... musialo byc wiosna
                  i duuzo wody z topiejacego sniegu smile)

                  Najlepsze, jednak z tego jest iz, szczegolnie wlasnie Mazury mamy "dzikie"
                  bo... nie zindustralizowane smile
                  Czego by sie nie imali nasi (eeee....) zamieszkali tam Przodkowie - nie udalo
                  Im sie pobudowac NIC co by zniszczylo "dzielem" czlowieka ten krajobraz.
                  Ani Hotel Golebiewski (he, he) niewiele zaszkodzil im swoja "bryla" (poczatek
                  jez.Talty od Mikolajek to akurat (chyba) najbrzydsze widokowo miejsce na
                  Mazurach smile ), ani pompowanie przez stulecia wszelkich sciekow i odpadow
                  z lezacych na brzegach jezior Miasteczek i Wsi nie zamienilo ich w "kloake".

                  Dzisiejsza "moda na Mazury", szczegolnie pobliskiej Warszawy (2,5 -3 godz
                  drogi) to tez "nowosc".
                  Doskonale pamietam czasy gdy jadac w ich kierunku, m/w od Myszynca nie bylo
                  zadnego asfaltu tylko tzw.: kocie lby (bruk) a na samych Mazurach i z tym
                  bywalo "roznie" i jezdzilo sie.. czesto szutrowymi drogami smile

                  Polecam Ci Mazury: po i przed sezonem - jeszcze czuje sie (na jeziorach)
                  ta atmosfere 50-tych i 60-tych lat - cisza, spokoj i piekna przyroda smile.

                  Napisales:
                  "... Wzorem (nie bez wad, oczywiście) może być niemiecki land Nordrenia
                  Westwalia.
                  To najbardziej zindustrializowany obszar świata (wraz z jakimś japońskim, nie
                  pamietam jakim) jednocześnie jeden z najbardziej zielonych i czystych. Trochę
                  pomaga im klimat - tam bez przerwy świeci słońce i leje deszcz (stąd
                  żartobliwa nazwa regionu - Regenland). Pada po pięć razy na dobę w słoneczny
                  dzień.
                  Wszystko rośnie jak na drożdżach ale sam klimat by nie wystarczył. Potrzebna
                  była mądra gospodarka przestrzenna. Mówili mi, że ich ambicją jest zostać
                  najbardziej zielonym z wysoko uprzemysłowionych obszarów świata. I chyba się to
                  udało."

                  Mam, jesli pozwolisz, dwie skromne uwagi do tej czesci Twojego wpisu:

                  1.- W przypadku NRW ( Nordrhein-Westfalen ) o ktorym to tak ladnie piszesz
                  mozna mowic o bezprzykladowej na skale europejska (na pewno) "rekultywacji"
                  terenow przemyslowych, przywracaniu ich do "zblizonego naturze" wygladu
                  i "odwracaniu" szkod ktorych autorem byl sam czlowiek.
                  Przykladem najlepszym sama niewielka rzeka Ruhr od ktorej wzial nazwe
                  najwiekszy Rejon Przemyslowy w Europie.
                  Jeszcze niedawno byla ... kloaka : "... eine braunschwarze Brühe, die stark
                  nach Blausäure riecht, keine Spur Sauerstoff enthält und absolut tot ist"
                  jak pisal August Thienemann (1911), dzisiaj sluzy wielu miastom w Regionie jako
                  .... zrodlo wody pitnej! smile)

                  Tylko, hmmm...
                  Nie zapominajmy, ze Land NRW, mimo ze wielkoscia ca: 1/10 obszaru Polski
                  to rowniez 18 mln. mieszkancow (ca polowa ludnosci Polski) i.... dochod
                  "wojewodzki" - 487,5 Mrd. €! (2005 r.)
                  Warto przypomniec iz CALA Polska (budzet) "planuje" w przyszlym roku dochod w
                  wysokosci - 209 Mrd ale.... zlotych (PLN) co, he, he.... odrobine uzmyslawia
                  "mozliwosci" gospodarki kierowanej przez silna grupe: "Por i Seler + Romek
                  i opalony Endriu" - rowniez w zakresie wydatkow na "srodowisko naturalne" sad

                  2.- napisz mnie jeszcze cos ciekawego o Polnocnej Nadrenii-Westfalii.
                  Chetnie poczytam!.
                  Teraz chociaz wiem (od Ciebie), ze to musi byc bardzo interesujacy Region w
                  Niemczech, az sie chce pojechac i chociaz raz zobaczyc! smile
                  Dzieki,-

                  pozdrawiam,-
                  pE
                  • omeri Re: "Ekologia" do Popaya 31.07.06, 20:35
                    Oj, oj nasz Wahl-Duesseldorfer, nie wpuszczaj w maliny wink)Kiedy zwiedzisz swoj
                    Land ponownie?
                    • popaye Re: Omeri 31.07.06, 21:46
                      Omeri mila,-
                      akurat sam Düsseldorf to nie najlepszy przyklad przemyslowego krajobrazu
                      ale hmmm... jadac "z" w kierunku wschodnim - np. na Mazury (he, he)
                      nie sposob ominac Ruhrgebiet z Essen, Gelsenkirchen, Bochum czy Dortmund-em.
                      Nawet z autostrady widac jak niesamowicie zmienil sie ten teren w ostatnim
                      cwiercwieczu.
                      Na weglu i (bylejakiej) stali, w Europie juz nie mozna zrobic "kasy" wiec
                      z klasycznego "ciezkiego przemyslu" pozostaly niedobitki bo chinski wegiel
                      mozna nabyc w Hamburgu ca: 10 razy tanszy niz wydobyty "na miejscu"
                      a ... (kto by jeszcze 20 lat temu przypuszczal!) - Thyssen polaczyl sie z Krupp-
                      em i produkuja (wylacznie) high-stal ktorej (technologicznie) nikt
                      z "tanich dostawcow" nie jest w stanie zrobic.

                      Paradoksalne jest to, ze (ekonomicznie rzecz biorac) duzo "taniej" byloby
                      wszystkim jeszcze pracujacym w gornictwie wydobywczym - bez wzgl. na ich wiek
                      i staz pracy - zostawic "w domu" i dawac Im np. 3000 € miesiecznej pensji
                      za ...nic, niz utrzymywac kilkakrotnie drozsze miejsca pracy w gornictwie sad.
                      Paradoks "globalizacji" i nie robi sie tego wylacznie ze wzgl. spolecznych.
                      Zielono jest! - fakt, choc... mnie sie wydaje, ze "zawsze bylo" (przynajmniej
                      dla mnie) bo nawet przed cwiercwieczem tut. krajobraz przemyslowy nie
                      przypominal Gornego Slaska znanego mnie zreszta duzo mniej sad
                      Pewnie wszystko z powodu tego... "ciagle padajacego" deszczu smile)
                      pozdrawiam,-
                      pE
                      • omeri Re: Omeri 31.07.06, 22:30
                        Z babskiego punktu widzenia w Wwie mozna chodzić w bialej bluzce pol dnia i
                        kolnierzyk jest czarny, w Kolonii prałam czystą po całym dniu z rozsądku. Chyba
                        to Willi Brandt obiecal,ze niebo nad Zaglębiem Ruhry będzie (i jest) ponownie
                        błękitne.
                  • framberg Re: "Ekologia" 01.08.06, 14:24
                    popaye napisał:
                    > napisz mnie jeszcze cos ciekawego o Polnocnej Nadrenii-Westfalii.
                    > Chetnie poczytam!. Teraz chociaz wiem (od Ciebie), ze to musi byc
                    > bardzo interesujacy Region w Niemczech, az sie chce
                    > pojechac i chociaz raz zobaczyc! smile

                    Jest interesujący ale ja nie za bardzo nadaję się na przewodnika. Mieszkałem
                    ponad pół roku koło Siegen dużo pracując i nie miałem zbyt duż czasu na
                    zwiedzanie. Zwłaszcza, że wtedy w Niemczech była tylko jedna wolna sobota w
                    miesiącu i w tę również czasami trzeba było popracować.
                    Zachwycało mnie to, że w miejscowość, w której mieszkałem była bardzo zielona
                    mając trzy stalownie i cynkownię. Przyglądałem się z zazdrością młodym ludziom
                    biorącym udział w rajdach konnych po okolicach. Wyglądali bardzo stylowo - w
                    cywilnych, myśliwskich ubraniach (nie polowych tylko takich bardziej
                    eleganckich) z oporządzeniem w rurach jak na maski p.gaz. z zcasów wojny, na
                    wojskowych siodłach. Sam dawniej też jeździłem, lubię takie historyczne
                    przebieranki, utrzymywanie stylu. Niestety, nigdy mi się nie udawało tak ładnie
                    dobrać wszystkiego. U Niemców problemem było również to by nie wyglądać na
                    Wermaht.

                    Mazury lubię, dużo po nich żeglowałem, również poza sezonem. Bardzo się
                    osatanio skomercjalizowały. Jednym to odpowiada innym nie (w tym mnie). Dlatego
                    na wakacje szukam innych regionów.
                    Na twych ukochanych (jak rozumiem) Mazurach byłem pierwszy raz w 1962 roku.
                    Rodzice zabrali mnie pod namiot jako 1,5 rocznego berbecia. To dopiero były
                    Mazury wink
                    • mantra1 Re: "Ekologia" 04.08.06, 17:23
                      RAtujmy Rozpudę:
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,74178,3491896.html
                      • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 04.08.06, 17:34
                        Nie podpisałam się pod tym apelem ekologów bo pociąga to za sobą oddanie im do
                        dyspozycji moich danych, a dla mnie podstawowym problemem ekologii w Polsce
                        jest brak profesjonalistów w tej dziedzinie. Rozumiem szlachetne porywy
                        domorosłych ekologów, ale wolałabym i to zdecydowanie, gdyby rostrzyganie
                        takich kwestii należało do niezależnej instytucji w której pracowaliby
                        naukowcy. Kilmatolodzy, leśnicy, zoologowie etc...Tak długo jak będą decydowali
                        urzędnicy państwowi, oraz dziwne oraganizacje, to ja ich wszystkich będę
                        nielubiła i nikomu nie uwierzę. A że piłujemy staranne gałąź na której siedzimy
                        to jest dla mnie jasne jak słońce.
                      • wodnik33 Re: "Ekologia" 04.08.06, 17:45
                        Podpisaliśmy w ub.tygodniu.
                        • mantra1 Re: "Ekologia" 04.08.06, 18:00
                          Oczywiscie Rospuda przez "s" a nie przez "z".
                          Fed, tak sie podpisala nawet niejaka:
                          "Anastazja Radziwił,Wizarzystka, Paryż" smile)
                          • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 04.08.06, 18:20
                            No jeśli nawet ona, to muszę się zastanowić. Podpiszę jako Fed, pracująca matka
                            dzieciom. Warszawa. Ok 1200 km. pod Paryżemsmile
                          • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 04.08.06, 18:32
                            mantra1 napisała:

                            > Oczywiscie Rospuda przez "s" a nie przez "z".
                            > Fed, tak sie podpisala nawet niejaka:
                            > "Anastazja Radziwił,Wizarzystka, Paryż" smile)

                            Podpisałam też, bo lista, którą miałam wcześniej i która brała na własność
                            dane, to nie była ta lista. A Anastazja z Paryża jest Radziwił z jednym "ł"
                            więc pozostaje tylko problem wizażystkismile
                            A niech wywłaszczają i wykupują. Zabierają się do tego z trzydziestoletnim
                            opóźnieniem. Mnie temat dróg w Polsce przyprawaia o ból zębów od lat. Bogiem a
                            prawdą wolę żeby były kłopoty administracyjne i chroniona dolina. Niż droga dla
                            tirów i wyniszczenie przyrody, bo ja się tirów nie boję a przyrody i jej zemsty
                            tak. Ale co do ekologów zdania nie zmienię tak szybko.
                            • popaye Re: "Ekologia" 04.08.06, 19:38
                              Brawo.

                              pozwolcie iz zachowam swoje zdanie w "temacie".

                              Ogladalem juz reportaze na ten temat gdzie jeden z "ekologow" stwierdzil iz:
                              a) nie ma kasy na ta inwestycje
                              b) planowana droga MUSI pokonac kilometry torfowisk co technicznie
                              jest "niemozliwe" do realizacji

                              Nie rozumiem tylko, skoro tak dobrze ekolodzy znaja sie na finansach
                              i "technice" to.... o co te obawy?.
                              Dolina Rospudy to musi byc swiatowej klasy atrakcja, na pewno nie porownywalna
                              z okolica np.Zermatu z Materhornem - alpejska "gora gor" smile)
                              Ciekawe, ze Szwajcarzy jakos nie uwazaja, ze "shanbiono" Ich Alpy technicznymi
                              paskudstwami i Ich "Glacier Express" ma sie dobrze (jak nigdy!) i jakos nie
                              slychac tam glosow (normalnych Obywateli z pelna ilosci "klepek" we lbie) by
                              ta "zbrodnie przeciw naturze" - rozebrac! smile)
                              www.swisstravel.de/01_Hauptmenu.htm
                              Rzecz pewnie w w ichnich porzadkach gdzie technicy zajmuja sie trudnosciami
                              wykonawczymi i technologia a "ekologow" exportuje sie w .. okolice Augustowa smile

                              Ale gdzie tam Szwajcarii do Nas!
                              W przedmiocie "ekologicznych rozwiazan" wszak my MOCARSTWO i niech sie chamstwo
                              uczy od NAS!
                              Najbardziej Ci co Im pod oknami tysiace przejezdzajacych TIR-ow "umila zycie"
                              Bo jak sie w Warszawie, Düsseldorf albo we Wroclawiu mieszka to przeciez
                              "nie pod naszymi oknami" a podpisywac petycje (rozne) mozna i.. zdrowo.
                              Nawet codziennie o roznej-sprzecznej tresci.

                              pozdrawiam,-
                              pE
                              • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 04.08.06, 20:03
                                Popay`u, zpominasz że nam właśnie w Warszawie tiry jeżdżą pod oknami. Ale to że
                                nie istnieją w Polsce drogi, nie jest naszą osobistą winą. Też ich chcemy i
                                potrzebujemy tylko może mimo wszystko i właśmie ponieważ nie jesteśmy
                                Szwajcarią i nie dysponujemy tymi samymi środkami technicznymi i finansowymi,
                                to pwinniśmy bardziej zastanawiać się nad tym co, jak i gdzie robimy.
                                • framberg Re: "Ekologia" 04.08.06, 23:12
                                  Jeśli chodzi o brak w Polsce ekologów z prawdziwego zdażenia to akcję, a
                                  właściwie apele o pozostawienie w stanie naturalnym doliny Rospudy firmuje
                                  Wajrak. Sądzę, że jest niezłym specjalistą biologiem zajmujacym się ochroną
                                  przyrody.
                                  Mnie brakuje specjalistów ekonomistów posiadających wrażliwość ekologiczną.
                                  • warum Re: "Ekologia" 05.08.06, 01:05
                                    Framberg napisal: "Mnie brakuje specjalistów ekonomistów posiadających
                                    wrażliwość ekologiczną."
                                    Ad. Bo ci "wspolczesni" specjalisci - ekonomisci sa wrazliwi tylko na brzek
                                    kasy i z pewnoscia nie mieszkaja przy jedynej waskiej szosie, ktora przedzielila
                                    wsiowe miasteczko / to nie epietet tylko schemat polskiej zabudowy takich
                                    przelotowych miejscowsci/ i ktora przejezdzaja dziesiatki tirow kolejno, a
                                    sygnalizacje swietlna zalozono w 2-3 m-scach na km-wej dlugosci . Wiec problem
                                    znaja tylko notatek o smietelnosci wypadkow w prasie, a nie z uciazliwosci
                                    codziennego zycia.
                                    Popaye: Naprawde trudno porownywac gospodarke PL do gospodarki panstw
                                    zachodnich, ktore podales sa przyklady. Przy najszczerszych checiachsmile/choc
                                    wizarzysci rzadowi twierdza, ze jest prawie tak samo dobrze/.
                                    Niedawno w audycji w rocznice PW w Zd3 w radiu dyskutowano na temat wolnosci-
                                    "Czym jest wolnosc?" I oczywiscie padalo wiele roznych ambitnych odpowiedzi o
                                    wolnosci osobistej, uwarunowaniach itp. Az jeden z rozmowcow powiedzial,ze kazdy
                                    ma tyle wolnosci na ile go stac/ i chodzilo mu o aspekt finansowy tzw
                                    "mozliwosci" wyboru/. I my tylko ten problem mamy. A nie z tym, czy ekolodzy
                                    maja racje czy chca zarobic/ u nas ten fach dopiero w powijakach, mysle,ze
                                    A.Wajrak i co.to wiecej jeszcze tacy altruisci/. Pozdrawiam wyrwana ze snu.
                                  • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 05.08.06, 11:36
                                    framberg napisał:

                                    > Jeśli chodzi o brak w Polsce ekologów z prawdziwego zdażenia to akcję, a
                                    > właściwie apele o pozostawienie w stanie naturalnym doliny Rospudy firmuje
                                    > Wajrak. Sądzę, że jest niezłym specjalistą biologiem zajmujacym się ochroną
                                    > przyrody.
                                    > Mnie brakuje specjalistów ekonomistów posiadających wrażliwość ekologiczną.
                                    Framberg jeden Wajrak wiosny nie czyniwink
                                    • framberg Re: "Ekologia" 05.08.06, 14:07
                                      No fakt.
                                      Wspominając Wajraka nie chodziło mi o wykazanie dużej ilości ekologów fachowców
                                      tylko o zaznaczenie, że nie można lekceważyć każdej akcji na skutek założenia,
                                      iż fachowców w Polsce wogóle nie ma.
                                      Każdy przypdek indywidualnie, bez uogólniania.
                                      Co do pojedynczych "jaskółek co wiosny nie czynią" - niestety, zgadzam się.
                                      • fedorczyk4 Re: "Ekologia" 05.08.06, 16:11
                                        framberg napisał:

                                        > No fakt.
                                        > Wspominając Wajraka nie chodziło mi o wykazanie dużej ilości ekologów
                                        fachowców
                                        >
                                        > tylko o zaznaczenie, że nie można lekceważyć każdej akcji na skutek
                                        założenia,
                                        > iż fachowców w Polsce wogóle nie ma.
                                        > Każdy przypdek indywidualnie, bez uogólniania.
                                        > Co do pojedynczych "jaskółek co wiosny nie czynią" - niestety, zgadzam się.

                                        I tu Cię czekałamwink Nie podpisałam apelu jakiejś "zielonej" grupy. Ten Wajraka
                                        podpisałam, na! Wprawdzie tez mam go za szaleńca, ale "po moich pieniądzach"
                                        (cytat zpożyczony). Zdania generalnie nie zmieniam. Potrzebne niezależne, może
                                        opłacane przez UE, ciało naukowe.
                                        • popaye Re: "Ekologia" 05.08.06, 19:26
                                          Mila Fodorczyk4,-

                                          piszesz:
                                          "... Zdania generalnie nie zmieniam. Potrzebne niezależne, może
                                          opłacane przez UE, ciało naukowe ".

                                          Zaraz zaraz!
                                          A odkad to jest cokolwiek "za darmo"?.
                                          Chcemy "europejskiej kasy" musimy dopuscic w rozwazaniach rowniez
                                          ponadterytorialny "interes europejski".
                                          Na pewno tego chcemy?.
                                          A'priori mozesz dopuscic iz dla mieszkanca Barcelony czy Mediolanu jest
                                          absolutnie obojetne jak uciazliwy jest ruch drogowy pod oknami Mr.Kowalskiego
                                          w ... Augustowie!.
                                          Caly w tym ambaras iz wypowiadaja sie w takich sprawach NIE najbardziej
                                          zainteresowani mieszkancy tego terytorium tylko wszelkiego autoramentu lobysci
                                          i specjalisci - "diabli wiedza skad" sad!

                                          Z calym szacunkiem dla (dla mnie kiczowatego) urody kawalka krajobrazu
                                          prezentowanego na kilku wybranych zdjeciach tzw. "Doliny Rozpudy".

                                          Artystycznie wykonany fograficzny pejzaz miejski nawet takiego Osiedla jak
                                          Stegny czy Ursynow w Warszawie to bedzie "rarytas europejski".
                                          Amatorom polecam tam pomieszkac!.
                                          Z gwarancja,- wiekszosci zachwyt przejdzie szybciej niz zajmuje przejazd TIR-em
                                          przez Augustow (z obwodnica czy bez).

                                          Ze nas (Polakow) dziesieciolecia trwajaca "szopka" i konflikt interesow
                                          "ekologow" - mieszkancow (rolnikow) i turystow w rejonie Tatrzanskiego Parku
                                          Narodowego - najbardziej "spektakularnego" kawalka polskiego krajobrazu jeszcze
                                          nikogo i niczego nie nauczyla.
                                          W "interesie" naukowej ekologii jest oczywiste, ze pod zadnym pozorem
                                          nie powinno sie spacerowac nawet do Doliny Strazyskiej a Droga pod Reglami
                                          powinna stanowic granice absolutnego Rezerwatu Scislego (od strony Miasta!).
                                          Najlepiej do tego, zeby "w sprawie" wypowiedzieli sie ... mieszkancy
                                          np.Kolobrzegu albo b. "europejsko" - Obywatele holenderskiej Bredy sad.

                                          Uczciwe to by bylo Moi Kochani nie "podpisywanie" wszelkich protestow
                                          i apeli tylko zgloszenie swojego AKTYWNEGO udzialu w mozliwosci ulatwienia
                                          alternatywnego dla przedmiotu sporu - szybkiego jego rozwiazania.

                                          Wszak poszkodowani mieszkancy Augustowa wraz z Burmistrzem nie sa
                                          zainteresowani "niszczeniem przyrody" ktora jest hipotetyczna "wlasnoscia"
                                          (dobrem) ponadterytorialnym, ale jak najszybszym rozwiazaniem ICH palacego
                                          problemu.
                                          Rzeczywiste zaangazowanie w sprawe to nie jest skladanie podpisow
                                          pod "protestami" - wiekszosc (podejrzewam) na zasadzie: "a co mnie zalezy
                                          - lubie las i torfowiska to... podpisze!".
                                          Wszyscy tacy "bojownicy slusznej sprawy" niech sie zastanowia nad moralnoscia
                                          takiego "latwego rozwiazania".

                                          Nie pachnie Wam to troche zarliwym uczestnictwem w cotygodniowych Mszach sw.
                                          (przekonanego!) KATOLIKA i zawodowego zlodzieja samochodow, ktory (w przerwach
                                          zawodowej aktywnosci) daje "po krzyzu" zonie i 3-ce dzieci wracajac "z roboty"
                                          w stanie alkoholowej (he, he) nadpobudliwosci?.
                                          Fakt iz nastepnego ranka w/w osobnik jest zaprzysieglym sluchaczem Radia Maryja
                                          pomoze Spoleczenstwu i zonie z dziecmi tyle samo co akcja podpisow
                                          w "obronie Doliny Rozpudy" - mieszkancom Augustowa w palacej Ich sprawie.

                                          pozdr.,-
                                          pE
                                          • warum Re: "Ekologia" 05.08.06, 21:20
                                            Troszke odbije od meritum. Rozumiem ludzi, ktorzy podpisuja sie na listach w
                                            takim spolecznym odruchu poparcia / np.list "w obronie" prof. Balcerowicza, czy
                                            teraz ta pewtycja w/s ochrony Doliny Rospudy/. I mimo,ze tego sama nie
                                            robie,uwazam to za sluszna metode- bo jak inaczej zwykli obywatele, ktorym
                                            nieobojetny jest jakis problem moga zamanifestowac swoje zdanie? W tym kraju
                                            p/oslowie startuja z okregow , w ktorych nie tylko nie mieszkaja ale i bywaja
                                            raz na pol roku, albo i nie, a problemy regionu, z ktorego "wygrali" zaszczytny
                                            mandat czyli swoj stolek sa im absolutnie obce i obojetne / chyba,ze sa
                                            "osobiscie zainteresowani"/.
                                            Wiec jak i komu > 2/3 spoleczenstwa/ niebioracy udzialu w glosowaniu i
                                            tzw"przegrani" sympatycy innych partii niz aktualnie rzadzaca/ ma zglosic swoj
                                            sprzeciw przeciw autorytarnym decyzjom? Ja sie boje o wirtualny byt moich
                                            danych, szczegolnie jak poczytalam o handlowaniu listami i bezkarnosci poslow ,
                                            ktorzy podrobili/ albo ich zaufani zbieracze/ podpisy i dzieki temu moga
                                            posrednio mnie teraz reprezentowacsad( I dlatego wstrzymuje sie przed
                                            podpisywaniem np. internetowych list.
                                            A wracajac do problemu EKO. Obwodnica A. powinna wywolac teraz publiczna "burze
                                            mozgow" autorytetow /polegam na polskich naukowcach , bo czuja nasz klimatsmile/ a
                                            tylko w ten sposob mozna przedstawic argumenty za i przeciw i racjonalnie
                                            uzasadnic podjeta ostatecznie decyzje. Ale moze wciaz zyjemy zludzeniem, ze po
                                            89r. o wszystkim beda decydowac obywatele, a nie znienawidzona partia?
    • omeri Re: "Ekologia" 01.08.06, 09:28
      Przyczynek do ekologicznego "frontu" GW, która od ciagle traktuje Bialołękę po
      macoszemu i popiera MPWiK nic nie robiacy sobie z protestu i woli mieszkańców,
      poza obłudnymi metodami ankiet, zakładajacymi poparcie!!!
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,3520142.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka