wedrowiec2 13.11.06, 19:30 Koniec podróży - Ciągle żyję tu - tu, Tego jesiennego wieczora. Basho (1644-1695) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 13.11.06, 21:00 Dlaczego koniec podrozy? Nasza podroz jeszzce trwa, Wedrowncze wedrowny Padam na nos prosto do filizanki z liptonem.... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 13.11.06, 21:28 Szukałam haiku o jesieni. Znalazłam, spodobało mi się i wkleiłam. Podtekstów nie ma. Cóż to byłby za wędrowiec, który kończy podróż? Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 14:16 O tej porze, jak sie okazuje, herbata tez jest remedium, zwlaszcza jak sie wstalo o 7 mej, co dla mnie jest "nocna pora". Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 17:42 Siódma rano jest straszną porą Może jeszcze jedną herbatę? Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 19:25 Dziekuje, wlasnie pije earl greya z sokiem malinowym i zauwazylam, ze Czubatek tez tak pija Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 20:39 Wpadam z filiżanką, by chwilę odsapnąć w milym towarzystwie Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 21:31 Mammajko,ja chetnie pije earl grey , do tego dodaje szczypte lapsang soczung jest to herbata jak ja nazywam "smietniczek" ale pyszna ,warto sprobowac ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 22:05 Ostatnia dzisiejsza herbata. Jutro kolejna Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 14.11.06, 23:16 Juz wprawdzie herbata wypita, ale przeczytalam porade Czubatka i musze postarac o skladniki Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 07:53 Nie było mnie na herbacie wieczorem - jestem o poranku. Herbaciana receptura Czubatka - interesująca. Będę musiała kiedyś wypróbować, po zakupieniu składników. Piszecie o kłopotach z porannym wstawaniem - u mnie z momentem pójścia na emeryturę, sowa zamieniła się w skowronka i wstaję o poranku, a często przed, za to wieczorem padam jak kawka. Jest to o tyle ciekawe, że sową byłam od zawsze, a skowronkiem, dopiero teraz ;D Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 17:44 Gdy przejdę na emeryturę sprawdzę, czy jest to reguła Herbata po bardzo zaganianym dniu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 18:29 Tez bym byla skowronkiem, gdybym chodizla spac o wlasciwej porze Ale tak poluibilam to siedzenie w nocy przy muzyczce i herbatce, ze czas mija nie wiadomo kiedy. Pozdrawiam z nad liptona Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 19:21 Mammajko, ja nie chodzę spać wcześnie - ja padam, a kiedyś żadna pora nie była właściwa - każda zbyt wczesna Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 19:40 Ale na co mam czas???? Czasu w ogole nie ma! Juz dawno przestal byc pojeciem czegos co sie ma Ale w sobote jade m.in. do Siedlec ogladac El Greca Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 20:40 Z tym brakiem czasu bywa roznie ,od kiedy jestem na emeraturze cierpie na wieczny brak czasu dla siebie, ciagle pomoce to w rodzinie to w sasiedztwie,dnie mijaja w szalonym tempie ale wieczor pozostawiam na zagladniecie na forum i wypicie dobrej herbaty a przy tym lampka dobrego czerwonego wina (zalecenie mojego zaufanego lekarza) ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 20:54 Czubatku, moj wuj lekarz zawsze mawial, ze wino to chleb starszych osob Oczywiscie nie zaliczam cie do starszych, ale fakt ze czerwone wino ma bardzo dobry wplyw na ...wszystko Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:25 zaglądam grzecznie z senchą, ale moze się skuszę na coś czerwonego Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:28 Witaj Omeri,skus sie skus Rozprezysz sie troszeczke Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:59 Znalazlam tylko polslodkie, musze uzupelnić "piwniczkę" Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 22:25 Mila Omeri, szkoda ,ze nie jestes w poblizu mam pelna piwniczke dobrego wytrawnego wina wloskiego ))) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:56 Późno ostatnio przychodzisz i sztbko uciekasz Masz dużo pracy? Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:58 Oj tak Wędrowcze, za dużo bym powiedziała Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 22:04 U mnie też. Mam zmniejszone pensum, ale praktycznie cały czas siedzę w papierach. Nawet nie mam czasu na prace badawcze Otwieramy nowy kierunek. Szykuję programy na trzy przedmioty, a dziś dorzucono mi czwarty Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 22:10 Współczuję. Poza tym w tym roku ani chwili oddechu do świąt Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 21:42 Mammajko, Twoj wujek mial racje to jest bardzo zdrowy i smaczny chlebek na starosc, ale tylko czerwone wino wytrawne)) Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 15.11.06, 22:45 Mammajko, oczywiście, że masz czas na wszystko ), ale to było do Wędrowca, ze ma jeszcze czas ( dużo) na pójście na emeryturę i sprawdzanie, czy zawsze wtedy sowa przeobraża się w skowronka.Z resztą następne Jej posty świadczą, że rzeczywiście tak jest. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 16:08 Dzisiaj pierwsza sencha wcześniej. Wybuchla wiosna, ciekawe jaka będzie zima Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 17:23 Herbata po pracy. Widziałam dziś dżdżownice. Spacerowały po trawniku. Wiosna Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 20:26 Po pracy w ogrodku popijalam herbate na tarasie w towarzystwie biedronek,czulam sie jak w pelni lata, na sloncu bylo 26°, cos wspanialego )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 20:41 Dopiero teraz wieczorna herbatka, jak milo tu u was - ale mial byc internet dowieziony do Wodnikostwa, a tu ani sladu Alfredki Popadla w katatonie bezprzewodowa????? Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 19:52 Poobiednia herbata zielona. Idę po drugą szklankę Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 20:22 Dzisiaj jest coroczny dzień Beaujolais Nouveau. Poczekam na coś starszego Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 21:16 Wieczorna sencha i znikam w ramiona Morfeusza Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 21:26 A więc kielichy z winem czerwonym w dłonie.. melduje się Wodnikostwo. Ciężko było ale trochę inaczej niż to Wędrówka opisuje - ja byłam cała otępiała a Wodnik wcale a wcale nie w stanie spokoju stoickiego)Dziękujemy za słowa wsparcia i otuchy, na Przyjaciół zawsze można liczyć. A teraz poważnie - brakowało internetu i to bardzo, jakoś tak dziwnie pusto. Przyłapałam się na bezwiednym /czytaj bezmyślnym/ podchodzeniu do komputera, a potem udawaniu przed samą sobą, że przyszłam tylko po długopis albo po karteczkęprzyklejeczkę.Pijemy liptona i wino czerwone wytrawne. Czubatku, zejdż do piwniczki po nastepną butelkę ) Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 35. 16.11.06, 22:05 dobry wieczor. Nie jestem specjalnym znawca alkoholi a spozywanie go ograniczone nie ochota czy okazja lub zachcianka ale faktem, ze np. istnieje prawna granica (idiotyczna m.in. w Polsce) przy ktorej nie wolno brac udzialu w ruchu drogowym obrzydza mnie skutecznie "chec" na jakikolwiek alkohol. Nawt wino. Poczekam do emerytury i wtedy (jak zamierzam) NIKT i NIC, zaden czynnik zewnetrzny, nie bedzie w stanie mnie ograniczac w "zachciankach". Opinie obcych ( rodziny tez) mam juz dawno w ...... a bedac emerytem (tak sobie wyobrazam) bede juz robil absolutnie to na co mam ochote i bedzie mnie "stac" (finansowo) "Brac udzial w ruchu drogowym" bede tez na pewno nie z obowiazku a wylacznie jak bede mial na to chec ). Jestem realista i (juz) wiem, ze na codzienna konsumpcje "Wielkich Win" - takich od 200 € /butelka (w gore!) stac mnie raczej nie bedzie ale "mlode" Beaujolais (4-7 € - czemu nie?. Wszak na benzynie oszczedze ) Nie moze sie mylic polowa (jak nie wiecej) mieszkancow Francji gdzie na Beaujolais Nouveau czekaja (co roku) z utesknieniem. Oni, w odroznieniu od nas - Polakow naprawde znaja sie na winie, pija je codziennie i podobnie jak Wlosi, Slowency, czesc Niemcow czy Austriacy - tylko wyjatkowo i okazyjnie pijaja wina "Wielkie". Jezeli mlode Beaujolais jest hmmm.... "malo warte" - rowniez smakowo to przepraszam - Tobie Wedrowcze "odpowiadaja" bardziej roznego rodzaju "mieszaniny" NIEWIADOMEGO skladu? Polecam "wspaniale" wino PRALAT ( 3 zl z butelki dla ks.Jankowskiego!) - musi byc mniam-mniam bo na etykiecie (ZLOCONEJ)ten scierwojad w pelnej gali munduru komandorskiego przepasany szarfa orderu tak okazalego, ze musial byc od bractwa moherowego! ) Przed kilkunastu (ca 20-tu) laty (Omeri - zna sprawe napewno!) byla wlasnie afera, swoja droga doskonalych win austriackiech. Chciano je zrobic "jeszcze lepsze" niz sa i "dodawano" do sie da by bylo "mniam/mniam/mniam": cukier z burakow, kwas siarkowy, domieszke .... glikolu! (sic) i.. podobne swinstwa. Bito rekordy sprzedzy az... bomba pekla i sie wydalo! ). Siedze cicho jak wspomijacie iz "popijacie" czerwone winko z przyjemnoscia. Jak nie piliscie Beaujolais Nouveau - jest okazja - sprobujcie!. Na pewno polskie (w duzych miastach) sklepy winiarskie beda je miec za kilka dni w sprzedazy. Sprobujcie jak smakuje PRAWDZIWE wino - JEDNEGO szczepu (Ustawa winiarska zabrania mieszanki z innymi!) - tylko MLODE, nie "konkurujace" z WIELKIMI Winami bo... nie musi!. W smaku, a szczegulnie u takich SMAKOSZY jak my, wychowani na odpadach win tunezyjskich czy wegierskich z domieszka "diabli wiedza czego" - jest okazja sprobowac. Do "Pralata" - zawsze bedziecie mogli wrocic. Ty Wedrowcze - tez ) pozdrawiam z nad pol-zimnego Liptona pE Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. errata 16.11.06, 22:15 w zapedzie "ochoty na Beaujolais" - wyraz szczegolnie jakos "dziwnie mnie sie napisal". Za duzo PRALATA bylo - widocznie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. errata 16.11.06, 22:26 Witaj Przyjacielu - a o jakim to Prałacie rzeczesz?? chyba nie o tym "bursztynowym" bo jego wino raczej zaszkodziłoby ... ( Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. errata 16.11.06, 23:04 dobry wieczor - Przemila Alfredko - rozumiem juz NIE "odcieta" )) - dokladnie, o tym bursztynowym!. Wypuscil On wino, ponoc bardzo "smakowite" (biale ale i czerwone!) ze swoja podobizna!. Nazywa sie ponoc Monsignore. Niestety nie mialem okazji sprobowac Z.. lenistwa - raczej. Widzialem to "wino" jako (chyba) zart, humbug - wystawione na wystawie sklepu winiarskiego w Warszawie na ul.Pieknej. Kupil bym na 100% z samej ciekawosci i... aby zrobic zart z takiego "prezentu" Zieciowi (On naprawde ZNA sie na winie i pewnie by wylal, ale ma poczucie humoru). Pech w tym. ze zaparkowalem auto na Pl.Konstytucji i... szedlem do fryzjera (obok sklepu winiarskiego) i.. nie chcac "paradowac" z butelka w reku albo ... kieszeni (he, he) - obiecalem sobie: jak wyjde od fryzjera - idac do auta to kupie. SKLEROZA, a wlasciwie fakt iz po drugiej stronie ulicy jest... ksiegarnia zawiodla moj "odwlok" (po fryzjerze) na... ta druga strone ulicy i... zapomnialem o tym "wspanialym" napoju . Pech, bo w odroznieniu od Beaujolais ktore mozna kupic na calym Swiecie w kazdym sklepie,- Monsignore z pralatem Jankowskim w operetkowym mundurze jest dostepne tylko Wam- szczesliwcom w Polsce )) Eeeeh.... pozdrawiam,- (uklony dla Szan.Malzonka) pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. errata 16.11.06, 23:55 Witam nocnie powroconych na lono internetu!!!! A przy okazji dowiedzialam sie o winie z pralatem, swietny pomysl na "wesolutki" upominek! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. errata 17.11.06, 00:42 Witaj Alfredko_na_łono powrócona)) Co do winnych zyczajów to zawsze o tej porze myślę z sentymentem o tradycji grupowego spżywania Federweiße zagryzanego ciastem cebulowym... Kran Nostalgiczny Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. errata 17.11.06, 11:34 Witaj Alfredko , jak milo , ze juz jestes,chcialam Tobie wypozyczyc moja kotke do Twojej samotnej myszki))) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. errata 17.11.06, 11:45 Czubatku!!!! nie wierzę we współpracę kota z myszką, a już zupełnie nie do pomyslenia jest jak to Twój kot będzie się z nią bawił )))) Pozdrawiam. Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. errata 17.11.06, 20:03 Alfredko, gdybys poznala moja kotke to zmienilabys zdanie uwielbia wszystkie myszki a szczegolnie z kabelkiem DD Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 18:44 Czy ze słoniną to można do herbaciarni? Bo ja teraz cały czas się z nią noszę, a chętnie napije się zielonej herbaty. Odpowiedz Link
kanoka Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 18:51 O i tutaj - słonina. "Słonina i białoruska duma narodowa Białorusini najwyraźniej nie chcą pogodzić się z przegraną w konkursie szybkiego spożywania słoniny. Zawody odbyły się niedawno w ukraińskim Łucku. Konkurs wygrał reprezentant gospodarzy, Ukrainiec, a przedstawiciel Białorusi zajął drugie miejsce. Mieszkaniec białoruskiego Kobrynia 28 letni Siarhiej Mahonau w ciągu regulaminowych 20 minut zjadł pół kilograma słoniny. Było to jednak dwukrotnie mniej od zwycięzcy. Na pocieszenie dostał dyplom i …duży kawał słoniny. Już zapowiedział, że oczekuje rewanżu. Tymczasem gazeta "Komsomolskaja Prawda w Biełorusi" zwróciła się z apelem aby czytelnicy, którzy potrafią zjeść kilogram słoniny w ciągu 20 minut pisali do niej listy. Najlepsi zostaną zaproszeni do redakcji. Tam odbędzie się konkurs o tytuł "Mister słonina". Ciekawe, czy była solona. czy wędzona. A może w wersji naturalnej? - brrrr. wiadomosci.onet.pl/1424126,69,1,1,,item.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 19:02 ze słoniną też można ale musi być w lnianej szmatce, koniecznie ! może ktoś podrzuci trochę chleba czarnego razowego, ależ uczta będzie. To znaczy byłaby, gdyby jeszcze do tego dołączć czystą mocno schłodzoną. Forum to chyba miejsce superpubliczne więc nie będzie.... Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 20:07 Alfredko,czy ta slonine trzeba spozywac razem ze szmatka,moze bedzie lepsze trawienie?)))) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 20:29 Czubatku, ze lnu najlepiej smakuje siemię, a na psychikę najlepiej działa kwitnący błękitny łan. Chociaż.. jeżeli będzie dużo tego schłodzonego czystego to i lnianą sciereczkę się strawi )) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 20:27 Forum ma dziś humorzasty dzień. Nie mogłam pisać - po wysłaniu postu znów pokazywało się pusty formularz do pisania Na Forum O Forum juz ktoś skarzył się na ten problem, więc pewnie jakaś większa awaria. Na pocieszenie herbata i lektura "Gniazda szerszeni". Nie jest to typowy dreszczowiec, ale powieść policyjno-psychologiczno-kryminalna. Trup ściele się gęsto Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 20:48 Ale pełno dziś i dobr wiele. Witam Seniorów ponownie w sieci Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 20:58 Ja słucham Ute Lemper , rozważam o dominacji języka angielskiego i popijam czerwone wino na zdrowie) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:10 Jestem anglofilka (!), ale utwory Brechta i Weigla, piosenki śpiewane przez Utę Lemper i cała twórczość kabaretow przedwojennego Belrina musi być wykonywana w języku niemieckim. Po prostu musi. Ona jest stworzona do melodyki tego języka. Inaczej zatraca swe brzmienie, niknie w tłumie innych utworów Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:17 Wędrowcze z ust mi wyjęłaś) Chociaż Lemper cudnie śpiewa po francusku i angielsku. A ja to sie w ogóle czuję niedorozwinięta że nie znam angielskiego. Ale się zaparłam i jakoś powolutku katuję ten ohydny język... Tak z ciekawości znasz niemiecki ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:25 Dobry wieczor po dniu pelnym zajec, nawet pisac nie mam sily, ale strzelila bym tego kielicha pod slonike paprykowana Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:39 Przepycham przez złącza kielonek czerwonego) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:51 Janie, w pracy moim podstawowy językiem jest angielski. Oczywiście nie posługujemy się nim między sobą, ale całe pismiennictwo poświęcone zagadnieniu, którym zajmuje się jest pisane własnie w tym języku. Niemieckiego uczyłam się na studiach, ale to było ponad ćwierć wieku temu Dużo rozumiem, z mówieniem średnio, ale w przymusowej sytuacji dam sobie radę. Sądzę, że dwa-trzy miesiące solidnej nauki przywróciłyby dawne umiejętności. Przypomniałam sobie historyjkę z czasów nauki. Szło mi bardzo dobrze i jedna z cioć (osoba znająca siedem języków!!) chciała sprawdzić moje umiejętności. Dostałam jakąś książkę; dumna czytam zgodnie ze wszelkimi zasadami, jakie wpajano mi na studiach i widzę dziwny wyraz twarzy cioci. Usłyszałam, że czytam dobrze, ale z akcentem przedwojennego lumpenproletariatu w przedmieść Berlina. Przedwojenna służąca cioci własnie tak mówiła Druga historyjka, nowsza, z ubiegłego tygodnia. Na uczelni, na której pracuje mamy studentów z Norwegii. Zajęcia prowadzone są po angielsku, ale między sobą studenci rozmwiają po norwesku lub arabsku Niedawno, gdy szłam po terenie szpitala z innymi pracownikami Norwedzy zadali mi pytanie, odpowiedziałam po angielsku. Znajomi dziwnie popatrzyli sie na mnie, bo okazało się, ze pytanie było zadane po norwesku. Jednak słuchanie www.nrk.no/ cos daje Język norweski ma dużo wspólnego z angielskim i niemieckim. Teraz zaczęłam mieć wątpliwości, czy ja odpowiedziałam na temat Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:56 Wędrowcze jak najbardziej!!! Chciałam coś podrzucić ale to tylko dla znających niemiecki) Mnie ogromnie śmieszy)) Co do podobieństwa norweskiego i niemieckiego potwierdzam) Jak nie jestem pewna jakiegoś słowa po norwesku to biorę niemieckie , dodaję norweską koncówkę i w połowie przypadków funkcjonuej)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 21:57 Oj ! Zapomniałm linki www.youtube.com/watch?v=jyIiY2wtzNQ Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 22:01 Z takich smiesznych zdarzen - ostatnio jechalam autobusem (sic!), kolo mnie siedziala trojka Wlochow, kiedys porozumiewalam sie w tym jezyku, wiec cos tam do mnie docieralo poprzez zamyslenie. W pewnycm momencie ktorys z nich zapytal mnie o cos(proste pytanie, zaznaczam!) po angielsku. Zupelnie nie zdajac sobie z tego sprawy, w zamysleniu odpowiedzialam mu po wlosku. Zwrocila mi na to uwage moja zdumiona corka ))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 22:09 Ja znając swojego czasu bardzo słabo niemiecki wsiadłam do autobusu w DE i próbowałam nabyć bilety u kierowcy. Miałam właśnie na tapecie wizytę przyjacół z Paryża. Oni mieli dwoje dzieci , takoż ja , dzieci w różnym wieku niektóre miały mieć bilety niekóre nie , skomplikowane. Dumna że tak świetnie znam niemiecki wyłożyłam kierowcy mój problem z lekkością a on patrzył na mnie tępo. Miałam się właśnie obrazić bo wiedziałam że AŻ tak źle nie znam niemieckiego żeby choć części nie zrozumiał. Kolega Francuz stojący obok szturchnął mnie ze słowami: - Słuchaj , Ty mówisz do niego po francusku. Kran))) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 17.11.06, 22:22 Sto lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w mieście Z., przyjechała do niego delegacja zaprzyjaźnionego miasta z Francji. Kolezanka wszystko tłumaczyła z zapałem, bo znajomość tego języka nie jest zbyt popularna. Była jednak jeszcze jedna tubylcza osoba znająca francuski. Jego wypowiedzi też tłumaczyła. Z francuskiego, na francuski Robiła to z wysiłkiem, męczyła się strasznie, ale jak się potem okazało stsoswała całkiem odmienne słownictwo przekazując tę samą treść. Nam było weseło, jej nie Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 01:18 dobry wieczor (dzien dobry?). Wasze zdolnosci lingwistyczne podziwialem zawsze. Teraz to juz mam ... kompleksy Doswiadczenia mam "straszne": od ciaglego bolu zoladka spowodowana nieumiejetnoscia zamowienia sobie czegokolwiek (konkretnego) do jedzenia podczas pierwszego mojego pobytu w Paryzu (b.dawno bylo) potegowanego hektolitrami wypijanej café au lait - bo tylko to umialem zamowic... Az po calkowite fiasko dogadania sie (kilkakrotnie!) z Japonczykami po "angielsku" w sprawach zawodowych (klienci Firmy w ktorej pracuje) W tym ostatnim przypadku wyrzuty sumienia mam troche mniejsze bo dwoch moich Kolegow z pracy - rodowity Szkot i Anglik,- tez sie nie "dogadalo" Widac ich angielski byl tez za "slaby". Rozumiem max. 30% (czyli tyle co NIC!) z tego co "gledza" (w tym do mnie!) rodowici mieszkancy wychwalanego przez Jana-Krana Bayern a wogole NIC z tzw schweizerdeutsch (jez. niemiecki uzywany przez tubylcow w Szwajcarii). Dziwne?,- he, he nie dla mnie skoro np.: popularny zwrot grzecznosciowy: Entschuldigung (przepraszam) w "szwajcarskim" niemieckim brzmi: äxgüsi (sic) a wywodzi sie ponoc z francuskiego: excusez Byloby dowcipne gdyby to byl wyjatek ale swajcarski-niemiecki sklada sie WYLACZNIE z takich "wyjatkow" - jest ich kilka tysiecy . Jeszcze mnie sie nie udalo swobodnie porozmawiac (na kazdy temat) z kimkolwiek z Rosji, mimo iz tego jezyka uczylem sie najdluzej (m/w od polowy Szkoly podst. az do matury) Ja nawet chyba dobrze polskiego nie rozumiem Jak slucham wystapien pp. Prezydenta, premiera czy... audycji Radyja Maryja - mam coraz wieksze watpliwosci O rozumieniu tresci wystapien p.Prezydenta L.Walesy - wogole (w moim przypadku) nie bylo mowy, stad moj podziw dla tlumaczy (z MSZ) ktorzy ta "intelektualna glebie" umieli przetlumaczyc (zrozumiale) na obce jezyki!. Lo jezu! - JAK Wy to robicie zescie tacy (lingwistycznie) uzdolnieni? Jestem "paff" i "wow"! ) pE (nad herbata Lipton po powrocie z "party") Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 01:34 Popaye , ja po 12 latach mieszkania w Bawarii jak się mocno skupię to dochodzę do 89 % , no czasem 91) Szwajcarski odpuszczm w przedbiegach... moje dzieci z grubsza się orientują. Nie martw się , wielu rodowicie niemieckich kolegów mojej córki nie rozumie tego narzecza ( mówię o bawarskim ) do końca i nie mogą pojąć jak Ona pzryjeżdżając na studia do Bawarii z Norwegii rozumie wszystko a nawet trochę mówiPP Wielojęzyczność w rodzinie Forum rzadkich języków Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 18:33 Popaju, każdy ma swoich górali i Kaszubów W Hamburgu ani alfredka, ani ja nie mogłysmy się dogadac z recepcjonistą w małym hotelu. Wydawał z siebie dziwne dzwięki, których nie mozna było zaliczyć do żadnej grupy językowej. Na szczęście w recepcji były kartki papieru i ołówek ps. Przykład z Kaszubami nie jest chyba zbyt fortunny. Język ten jest autonomiczny. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 18:30 Kalmary? Miałaś na obiad? Sto lat ich nie jadłam. Mimo to napiję się yunana Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 18:58 Nie jadlem dzis "gumowych" krazkow (Calamari fritti) to i nie musze pic... senchy ) Na moja "porzadna" herbate jeszcze odrobine za wczesnie, ale milo Was widziec w Herbaciarni w sobotnie popoludnie ) Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 19:26 Na mocna herbate troche dla mnie za pozno ale przy sobocie i po wizycie gosci napije sie czerwonego wina i odpoczac a potem troche uporzadkowac mieszkanie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 19:51 Wreszcie goraca herbata, po ciekawym i pieknym dniu, spedzonym na zwiedzaniu i spacerowaniu po Polasiu. Obraz EL Greca wart pojechania do Siedlec Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 20:28 Ja wypilam w fabryce dwie pyszne herbatki , teraz jeszcze musze wrzucic dwie podopieczne i napisac raporty a potem do domu na winko i herbaciarnie z Wami)) Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 20:33 A Siedlce tak daleeeeko, szkoda. Wróciliśmy od przyjaciół, których nie widzieliśmy parę miesięcy. Ten "sobie mówi, a te mówi sobie, pełno radosci i krzyku".../Wieszczu, przepraszam, to chyba nie całkiem tak było w Powrocie Taty/. Ale rzeczywiście było radosnie. Możemy nie widzieć się latami, a przy spotkaniu jet tak jakbysmy wczoraj się rozstali. Sprawy nasze są im bliskie i odwrotnie. Jaka szkoda, że coraz mniej jest takich przyjaciół. Jakaś epidemia czy co? chyba tak i choroba ta nazywa sie "ubywanie z wiekiem". Mili nasi, nie myślcie, że ja to piszę z łezką w oku. Cieszę się, że jeszcze przyjaciół mamy i w realu i wirtualnych, na których też możemy liczyć, o czym przekonałam się już kilkakrotnie. Piję liptona i oczywiscie zagryzam chałwą. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 21:59 ojejejej.. wystraszyłam was swoją pisanina aż wszyscy uciekli?? przepraszam, już nie będe. Posprzątam, szklankę po sobie wymyję i cichutko drzwi zamknę. Janie K. w samowarze jeszcze wrzątek a jeżeli ostygł, to but z cholewką stoi na parapecie - węgielki jeszcze się żarzą więc łatwo "rozdmuchasz" Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 22:49 Nie przesadzaj Alfredko, nikogo nie wystraszylas, trzeba bylo chwileczke czasu poswiecic rodzinie Nigdzie nie wychodz, prosze Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 22:50 Ja po pracy z szeri i Bitelsami w Trójce... Dzięki Alfredko za wrzątek)))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 18.11.06, 23:28 A w mojej w międzyczasie jakiś spokojny jazzik)) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 17:44 Herbata z ciastem biszkoptowym z jabłkami. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 21:47 Nastawiam samowar. Miseczka z wiśniową konfiturą też czeka Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 22:27 Psuje świetnie do senchy, nie ma jak domowe konfitury! Odpowiedz Link
victoria13 Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 22:32 Trochu pózno .. jak zwykle, ale wedrowiec wspominał o herbatce.. img93.imageshack.us/img93/1407/samowarfh6.jpg Konfitura .. też sie znajdzie img72.imageshack.us/img72/3401/lkonfituratw1.jpg Zapraszam ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 22:39 O jak dobrze, ze samowar czeka, zabradziazylam z przyjaciolmi. Dobrze ze mgla mnie nie zjadla. Wracalam nucac - pocozes tu przisla siwo mgla,siwo mgla - zes mi ku dziewcynie drozecke zaligla,,,, Mloda wrocila szczesliwie z Kielc, dzien sie konczy - jeszcze herbata na deser Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 35. 19.11.06, 22:45 jak to dobrze, że juz jesteście, zwłaszcza Victoria która mogła we mgle pomylić drogi i do herbaciarni nie trafić, jako że jeszcze nie przyzwyczajona. Dzisiaj córka przyniosla nam alkohole własnego wyrobu - smorodinówkę i wiśniówkę. Mamy zdegustować i orzec czy można to Ludziom podać) no więc podajemy, częstujemy... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 20.11.06, 19:25 Wodniku a co to smorodinówka ? U mnie Szara Lady i zielona herbata , zawsze robię dwa kubki herbaty o ile nie parzę w czajniczku... Do tego chleb muesli z pastą zoberżyny i Kabaret Starszych Panów)) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 35. 20.11.06, 19:58 KranikuJanie, smorodinowka jest to nalewka z czarnych porzeczek, zwanych na Kresach smorodina. Oczywiscie zalane sa spirytusem. Odpowiedz Link
czubatek Re: Herbata. Czajnik 35. 20.11.06, 20:01 Jak sie czujecie po tej degustacji, co jest lepsze smorodinowka czy wisniowka? Prosze wszystkiego nie wypic,my tez chcemy brac udzial w tej uczcieDD Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 35. 20.11.06, 20:10 Wodniku zarówno spiytus jak i czarne porzeczki to ja mogę sobie narysować w Norwegii... Odpowiedz Link