kanoka 19.01.07, 10:12 No, jak? Huragan (?) Kirył, Kirill czy Cyryl, pomału opuszcza Polskę, odchodząc na Litwę i Łotwę. wiadomosci.onet.pl/1468365,11,item.html Wyrządził poważne straty w całej Europie. U mnie OK - a u Was? Gaju, odezwij się! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kanoka Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 10:17 To był orkan(?)W Niemczech, wyrządził wiele szkód ( wiadomosci.onet.pl/1468457,12,1,0,120,686,item.html Czubatku, Popaye, mam nadzieję, że u Was jest OK. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 10:47 Ciężka noc, dochodziło do 125km/h. Jeden ze szpitali jeszcze pracuje na agregatach. Pod oknami leżą resztki szyldu sklepowego, przeleciały z drugiej strony ulicy i przez duży trawnik, a przeciez po drodze były dwa śmietniki. Szczęście, że w okno nie trafiły. Odpowiedz Link
czubatek Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 10:58 Kochani, dziekuje za troskliwosc,to byla straszna noc.Pierwszy raz w moim zyciu cos takiego przezylam.Dookola powalone galezie,wyrwalo nam furtke z ogrodka,beczke na wode znalezlismy u sasiadow w ogrodku.Na cale szczescie nam sie nic nie stalo,zyjemy.Zycze wszystkim pogodnego dnia bez wiaterku )) Odpowiedz Link
omeri Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 11:13 U mnie bez sensacji, ale choinkę z balkonu sztuczna wstawilam do domu. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 12:18 Cyryl /Kirył/ słabnie. Oby tylko za nim nie nadleciał Metody ! Czubatku, idż posprzątaj w ogródku to nie będziesz myślała o lotach. Będzie dobrze)) Odpowiedz Link
kanoka Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 12:46 Czyli - najspokojniej było w Warszawie. Pytałam dzieci,jak było, tez mówiły, że OK. Ja przetrwałam dobrze - moje miasteczko jest położone w dolinie, więc mniej narażone na wiatr, chociaż wyło strasznie. W telewizji mówiono, że najbardziej wiało w Niemczech - chwilami 199 km/h. W Polsce - "tylko" 138 km/h. i najbardziej na wybrzeżu. Kirył ulgowo potraktuje naszych wschodnich sąsiadów - wiać będzie z prędkością zaledwie 60 km/h. U Wodnikostwa , Omeri i Czubatka - OK. Mam nadzieje , że i u reszty forumowiczów podobnie W najbliższym czasie, pojedziemy na działkę, sprawdzić jak przetrwał domek. Stoi - bądź co bądź w lesie Odpowiedz Link
kanoka Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 13:04 Trochę uśmiechu "Żyrinowski przeciw rosyjskim imionom huraganów Nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego zaprotestowała w piątek przeciwko nadawaniu na Zachodzie huraganom i orkanom rosyjskich imion. "Jest to niezdrowa tendencja" - oświadczył na posiedzeniu plenarnym Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, deputowany LDPR Władimir Owsiannikow. Owsiannikow podkreślił, że "wszystkiemu, co złe, w tym huraganom i orkanom, siejącym spustoszenie, nadaje się rosyjskie imiona". "Najświeższy przykład - to orkan Kyrill (Cyryl)" - dodał deputowany. Przedstawiciel partii Żyrinowskiego zaproponował, aby w charakterze kontrposunięć nadawać klęskom żywiołowym w Rosji takie imiona, jak John czy Hans." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3861468.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 15:01 Owsiannikow.... przypomniało mi sie świetne opowiadanie Czechowa "Końskie nazwisko" teraz powaznie - ogromne szkody na naszym cmentarzu Centralnym, ponad 100 ogromnych drzew połamanych, dziesiątki poniszczonych nagrobków. Odpowiedz Link
kanoka Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 15:19 Widziałam w telewizji ( Ciekawam, jak przetrwały nekropolie warszawskie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 15:07 Co Żyrynowskiego to))))))))))))))) U mnie nie było nic , co potwierdza moją tezę że Norwegia nie leży w EuropiePP. Natomiast w Monachium wiało bardzo takoż we Wrocławiu i się denerwowałam. K. Odpowiedz Link
kanoka Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 15:20 Witaj, Kranie zamieszkały w Kraju Orkanoodpornym ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 17:07 Przetrwałam z piskiem wiatru w uszach. Gorzej z komputerem. Spadki napięcia wyłączyły go absolutnie. Sporo czasu zajęło mi doprowadzenie go do stanu uzywalności, ale jeszcze dziś Word uruchomił się w trybie awaryjnym. Odpowiedz Link
popaye Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 17:37 Kanoko - Nieoceniona dzieki za troske, przezylem i z mniejszymi wrazeniami jak moja "Sasiadka" - Czubatek (z Hesji chyba?). Kazda pogodowa anomalia nie obywa sie bez szkod a przy takiej wichurze jak amen w pacierzu jest pewne, ze kilka drzew czy galezi przewroci sie na stojace pod nimi samochody i (jakies) niezabezżpieczone szpargaly "fruwaja" po przydomowych ogrodkach. Niemcy, przynakniej Poln.-Zach. to "Kraina deszczu" - wiec i popadalo troche wiecej jak normalnie ale ludzie Tu przyzwyczajeni i (raczej) przygotowani technicznie na takie wyskoki. Kilka zalanych piwnic "gdzies na peryferiach" - sensacji nie bylo a raczej uszkodzone tzw. Rückschlagventile (zawory zwrotne kanalizacji) i wlasciciele posesji "sami sobie winni" - jak nie dopilnowali. Ciekawostka bylo wstrzymanie wszelkich kursow pociagow w Niemczech (pierwszy raz po II Wojnie!!). Niewielka liczba zabitych czy rannych (ponoc 11 osob w Niemczech) - tez nie wskazuje iz byla to katastrofa 100-lecia. Wszystkim co sie "oburza" na to moje ostatnie zdanie, przypominam, ze w Polsce w czasie ostatnich Swiat w 3 dni na drogach zginelo ponad 60-siat osob - z czego czesc moherowego "swietojebia". Oglosil polski Kosciol zalobe z tego powodu?. Chyba raczej Rydzyk i zbierajacy na tace - zwiekszyli "tempo" w kasowaniu naleznosci od reszty! Przestali tez chlac wode przed zasiadaniem za kierownice - deklarowani adoratorzy Maryji i jednoczesnie szoferzy "katolickiego wyznania"? Watpie!. Plaga polskich Wsi i miasteczek - uszkodzenia linni przesylowych niskiego napiecia i telekomunikacyjnych przy "pierwszej-lepszej" anomali pogodowej, a przy wietrze to juz na 100% i pozbawienie setek tysiecy ludzi dostaw pradu (i internetu!) - w Niemczech praktycznie nie wystepuje. Naziemnych linni przesylowych "niskonapieciowych" (m.in. 220V) i laczy telekomunikacyjnych tutaj praktycznie nie ma wiec.. i NIC sie nie uszkadza . Oszczedny to i... pracowity Narod wiec zakopuja kable, "druty" i przewody - pod ziemie!, gdzie, jak skadindad wiadomo "wichury" szkodza tylko w teorii ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 18:02 Zaparkowalam auto w ciasnej uliczce z nadzieja,ze w takiej kiszce to wiatr nie pohula. Obejrzalam okoliczne kasztany/ 30 letnie- stwierdzilam okiem "znawycy",ze co ma byc to bedzie i poszlam spac. Balam sie, ale poza schowaniem do domu to nic wiecej nie moglam zrobic.Za to rano z trudem jeszcze sie jechalo, a ja caly czas myslalam,ze na tak duzo ostrzezen ,a min. edukacji nie pokazal sie w tv na 0,5 min zeby chociaz dzieciom z podstawowek odwolac lekcje Odpowiedz Link
popaye Re: Warum 19.01.07, 18:27 To sa "drobiazgi" ale z nich sklada sie zycie Nie wiem jak bylo w calych Niemczech bo (inaczej jak w Polsce) Oswiata tu jest sprawa Wladz terytorialnych (krajowych). W "moim" Kraju (Nordrhein-Westfalen) Szkoly funkcjonowaly normalnie, z tym, ze poprzez informacje w Dziennikach (Wiadomosciach) TV i Radio podawano bez przerwy komunikat iz rodzice ktorzy maja obawy o ew.narazenie dziecka na szkode (w drodze do Szkoly!) z powodu anomalii pogodowych - moga dzieci do Szkoly (dzisiaj!) - nie wysylac. Troche moze inaczej jak w Polsce - tu jest "problem" nie-wyslania dziecka do Szkoly z powodow "nie chce sie itp." a sytuacja, ze rodzice biora urlop i... dzieciaka w czasie pozaferyjnym (wakacji) jest powaznym zlamaniem przepisow o obowiazku szkolnym!. Rodzice sa prawnie odpowiedzialni za nie-uczeszczanie dzieci do Szkoly i prawo to sie powszechnie przestrzega a konsekwencje jego lamania sa "bolesne" dla rodzicow ) U nas (w Polsce) tez by nie bylo "wagarowania" Zamiast Urzednikow i Policje wystawiac do "poszukiwan wagarowiczow" - wystarczy "przywalic Rodzicom" z... 1000 zl kary (sadownie!) i 99,99 % "gwarancji", ze to bedzie jednorazowy wystepek "mlodzienczej fantazji" - wyprobowane! ) Odpowiedz Link
warum Re: Popaye:) 19.01.07, 21:06 A jak skutcznie wyegzekwowac te kare? Np od bezrobotnych rodzicow zyjacych z samych zasilkow i okolicznosciowych zapomog? Albo od takich, ktorzy nie maja jak odprowadzac i przyprowadzac dziecko ze szkoly, bo zaczynaja prace wczesniej, a szkola jeszcze zamknieta? Albo jak uwiazac "dzieciatko" to bardziej rosle w szkole,zeby nie uciekalo na wagary z pojedynczych lekcji jak wie,ze mus nauczania ma do 18 roku zycia, a jego ta szkola "nudzi" albo"przerasta" wymogami? Na wywiadowki szkolne przychodza przewaznie ci rodzice, ktorzy nie maja problemow ze szkola; ci sie przejmuja moze nawet bardziejniz ich dzieci. A minister edukacji dzielnie liczy ciaze u uczennic jakby od tego mogl wzrosnac poziom nauczania ogolnego A co do wiadomosci u nas tylko "wazne" sa wiadomosci podane na 1 pr TVP/ w PL szkola to urzad tak sformalizowany,ze bez decyzji min,pewnie zaden dyrektor nie odwazy sie na "samowolke" ,nawet stosowna do takich wyjatkowych oklicznosci jak huragan w zimie. I tu "rodzi sie"/ policza i to?/ pytanie- dlaczego tak jest? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Popaye:) 19.01.07, 21:50 trochę nie na temat ale może pomożecie - wczoraj czytałam w którejś z gazet w internecie, że jedna ze szkół juz wprowadziła MUNDURKI DKA NAUCZYCIELI, panie wybrały beżowe żakiety a panowie brązowe marynarki. Czytanie przerwał mi telefon, oczywiście zapomniałam o skończeniu i wyłączyłam. Czy ktoś trafił na tę wiadomośc ??? Odpowiedz Link
popaye Re: Popaye:) 19.01.07, 22:00 Warum Mila,- nie stosuj, prosze, kartoflanej argumentacji. Znamy sie dosc dlugo, wiec nie podlaczaj sie do tych ktorzy najpierw metoda: huzia na Juzia stawiaja mnie pod pregierzem "satrapistycznych" metod wychowania autorytarnego i (w pustym lbie!) "podejrzewania mnie" o chamskie metody przemocy w stos. do mojego dziecka a jednoczesnie - Ci sami genialni teoretycy "dyrdymalek" klepia GLUPOTY o tym ze "nie wiedza JAK dac sobie rade z samowola Ich WLASNEGO potomstwa bo... gowniarstwo Im "podroslo". Niech zmowia litanie do Maryji "zawsze dziewicy" - Im odpowiem i Tobie tez! - jak jeszcze masz takie "watpliwosci". Panie(owie) domorosli "rodzice" powinni wiedziec iz dziecko to sie wychowuje i rodzicem sie jest od 1-szego dnia jego zycia a nie wtedy jak sa "klopoty". Ja miewalem "rozbiezne zdanie" z dzieckiem na wiele tematow, ale NIGDY, choc dyskutowalismy kiedy byla tylko najmniejsza okazja do tego, nawet glosu nie musialem podnosic a o terrorze (jakimkolwiek) - mowy byc nie moglo!. Zona (matka dzieciaka) "mogla" podniesc glos czy miec "pretensje" do corki nb. dla mnie w sprawach, ze "smiac mnie sie chcialo" (stosownego ubrania czy Jej "wygladu") - ale ja? - he, he, he,- jeszcze bym "podpuszczal" (dziecko!) . Na wagary to moja panna na pewno nie chodzila, a JAKBY to... bylbym pierwsza osoba ktora by o tym wiedziala od Niej samej - jeszcze przed matka!. Nie znam "problemu" (powaznych!) klopotow wychowawczych a mojemu dzieciakowi nie przychodzily "malpie pomysly" do glowy. Dlatego, "specjalistom" od swietojebia i amatorom NIEautorytarnego wychowania (ktore Im kojarzy sie sodoma - gomora i "katowaniem") moge jeszcze raz PORADZIC: Maryje o pomoc - wolac! - jak sie ma TAKIE problemy z prawie pelnoletnimi niedorostkami i przy okazji w "leb sie puknac" pytajac KIEDY obudzili sie ze swiadomoscia RODZICIELSTWA?. Jak dzieciak przyszedl PIERWSZY raz pijan(e)y do domu, po 10-tej tabletce extasy, po 30-tu przewagarowanych godzinach czy po... piatym tatuazu "na cale zycie" u 16-to letniego gowniarza?. pE (wolny od trosk wychowawczych bo z ponad 30-to letnia corka) Odpowiedz Link
warum Re: Popaye:) 19.01.07, 22:50 Calkiem odbilam od tej wichury, ale dopowiem na dobranoc:Alfredko- czytalam tylko tytul o nauczycielkich mundurkach / a kto je sfinansuje? jak nawet w bankach nie wszyscy chodza w jednakowych garniturach?/, reszte uznalam za niewarta czasu. Popaye- a/ z dobrych rodzicow- dzikie nie rosna Nie musials nic robic, a pewnie i tak corka nie dalaby sie zepsuc. W pewnym okresie - kazde z moich pociech pytalo sie dlaczego "musi" isc, jak nic sie nie robi tym, co nie pojda, bo potem daje im sie szanse itditd wyciaga za uszy- i maja wiecej czasu np do przygotowania sie do klasowki, zeby miec lepsza ocene. Do znudzenia tlumaczylam o potrzebie nauki, obowiazkach , odpowiedzialnosci i takich tam dyrdymalach, konczac na cywilnej odwadze i codziennym zmaganiu sie z losem Tez zawsze mogli nie pojsc, ale jakos wzorowo chodzili))A moze sie majac taka mamuske nie bali? Niestety , znam rodzcow usprawiedliwiajacych wszystkie nieobecnosci , o ktorych dowiaduja sie dopiero od nauczyciela. Po co to robia? w "trosce" o ocene . PR Odpowiedz Link
omeri Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 22:51 Cieszę sie,ze wszyscy sa. U mnie bylo w miarę spokojnie, nawet spalam dobrze. Tyle,ze te wiatry powoduja skoki ciśnienia u mnie Odpowiedz Link
warum Re: Jak przetrwaliście wichurę? 19.01.07, 23:01 Ja mam tak samo Omeri To nakladam sweterek, to go zdejmuje. To do mnie calkiem niepodobne,zeby mnie tak rozbieralo, bez migreny. Odpowiedz Link