Herbata. Czajnik 54.

29.08.07, 16:33
Wstyd -
W tej sukni
Żaden ścieg nie jest mój.

Dama Sono-jo

    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 29.08.07, 18:39
      zasiadam z zieloną herbatą
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 30.08.07, 18:43
      Lipton na uspokojenie
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 30.08.07, 21:30
        Yunan, a w poblizu krople walerianowewink
        • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 30.08.07, 21:35
          Podwojna melissa, podobno tez uspokaja. Ale zastanawiam sie czy nie
          pojsc manifestowac z panem Giertychem. Ot, do czego doszlo sad
          • popaye Re: Herbata. Czajnik 54. 30.08.07, 22:36
            dobry wieczor,-
            Dziewczyny, co z Wami?
            Nerwy Was zawodza?.
            Hmmm....
            juz myslalem, ze popay-owa to wyjatek.
            Ja, na Jej miejscu, probowal bym epatowac faktem iz chodzilem do tej
            samej Szkoly co pp. premier oraz Prezydent!.
            Gdyby, do tego, moja nauczycielka, przez pewien okres czasu byla
            Mamusia takich prominentow - duma "rozpierala" by mnie piers!.
            A Jej reakcje (popay-owej), wcale nie od dzis, ale od ZAWSZE, na
            dzwiek nazwiska Kasczynski(cy) i to we wszelkich konstelacjach
            osobowych hmmmm..... reaguje komentarzem m/w porownywalnym z
            opisanym przez poete (J.Przybora): ".... wlos mnie rzednie, twarz
            mnie blednie, psuja mnie sie zeby przednie" smile
            Hmmmm... Wam tez?.

            Herbata przynajmniej, jak zawsze smakowita (Lipton, czarny -
            oczywiscie!).
            pozdrawiam Was serdecznie i miejcie mnie w "opiece" (duchowej)
            bo do Polski sie wybieram smile)
            Od kilku godzin "juz" mam jechac i... jakos nie moge sie zebrac!.
            Ale u mnie - normalka, nie jade bo... nie MUSZE (ale chce), ale jak
            bym musial - trwalo by jeszcze dluzej smile.
            Piatek - tez dobry dzien na podroz a sobota - jeszcze lepsza!.

            pE

            ps. tak wlasciwie, to nie tylko popay-owa chodzila do Szkoly na
            Smoczej, ale nie bywajaca (ostatnio) u nas Ewelina - tez! smile.
            Rozkoszne Blizniaki robili Mature rok czy dwa lata po popay-owej
            wiec Ona Ich traktowala "phi - szczeniaki, niedorosle".
            Dla Eweliny, duzo mlodszej (przeciez) - to byla zawsze "historia"
            - zaczela chodzic do tej Szkoly jak (przyszli) Prezydent i premier
            ja dawno skonczyli smile)
            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 00:03
              Popaye, zycze ci wiatrow na Mazurach, ale umiarkowanych smile
              Moj syn tez jutro sie wybiera, ale tylko na weekend. Tez bym sie
              przejechala smile
              • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 11:47
                Ahoj! pomyslnych wiatrow, uwazaj na holote co to za zeglarzy
                genialnych sie uwaza a w poduszkach powietrznych trzyma zarcie,
                ciuchy i inne manele /autentyczne/.
                • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 16:50
                  Również pomyślnych wiatrów
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 16:51
      Pora na herbatę i borówki amerykańskie
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 22:50
        Jeszcze jedna filiżanka
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 31.08.07, 23:02
          Dzisiaj zielona herbata , którą dostałam w prezencie i wreszcie
          trzeba poprobować, zwłaszcza, że grzecznościowo powiedziałam
          darczyńczyni o doskonałych walorach smakowych . Nieładnie ...
          okłamałam i chyba poniosę karę bo pani ta napewno mi przyniesie w
          prezencie następną herbatę zieloną sad(
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 54. 01.09.07, 19:44
            Skaldaj na kupke jak przyplyne to wypijesmile
            A poza tym Alfredko klamstwo ma krotkie nogismile)))
            • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 01.09.07, 23:40
              Przedsenna sencha
              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 02.09.07, 20:14
                dzisiaj zwykla herbata czarna - czyli earl gry, wpadne potem
                poczytac smile
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 02.09.07, 20:36
                  Ooo.. dzisiaj wcześnie była tu Mammaja. Wpadnij jeszcze, ja
                  posiedzę przy Yunanie i chałwie z pistacjami, na którą przypadkowo
                  trafiłam w cukierni niewielkiej przy dużym markecie.
                  Herbaty zielonej nijak wypić nie mogę. Chyba zacznę gromadzić dla
                  Jotkrana, może wpadnie w drodze do Wrocławia.
                  Zamierzam przekopać domową bibliotekę i odszukać "Groby mikroby i
                  uczeni" /może inna kolejność w tytule/, nastała moda znów na
                  straszenie zarazą wszelką to sobie poczytam i polękam się trochę smile)
                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 02.09.07, 22:28
                    Przedsenna sencha
                    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 54. 03.09.07, 18:36
                      Przyznam sie ze herbate zielona moge pic w kazdych ilosciach. Czasami
                      podejrzewam siebie o snobizmsmile
                      Co do podrozy to mam szerokie plany ale to dopiero w przyszlym roku.
                      Pozdrawiam
                      Kran
                      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 03.09.07, 19:58
                        kupilam herbate lipton, wlasciwie glownie syn ja pije - my juz
                        prawie calkiem na ziolowych smile No ale czasem przyjemnie czarnej sie
                        napic !
                        • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 03.09.07, 23:18
                          Witam, na razie z ziołkami a potem z zieloną
                          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 17:03
                            Zaspałam przez tę jesienną pogodę i dopiero teraz mówię dzieńdobry.
                            Naprzemian deszcz lub słońce, błyskawice i gdzieś w oddali gromy..
                            Takiej wczesnej jesieni to nawet ja, zwolenniczka tej pory roku, nie
                            lubię sad Na targu całkiem jesiennie, - orzechy włoskie i
                            leszczynowe, węgierki gotowe na przerobienie je na powidła i
                            antonówki już żółte. Od jutra smażę powidła śliwkowe i ładuję w
                            słoje kwaśne jabłka na zimowe szarlotki / obowiązkowo z
                            mamajowopopayową kruszonką/.
                            Powolutku przyzwyczajam się do niezaglądania w wiadomości tv i
                            skrzętnie omijam stacje radiowe nadające co pół godziny newsy.
                            Wystarczy poranna Gazeta i wieczorne Fakty, chociaż i od nich mnie
                            coś odpycha.
                            Zaraz wybieram się do biblioteki i poszperam na półkach z literaturą
                            lekką, łatwą i przyjemną, co w połaczeniu ze słuchaniem rmf classic
                            pozwoli mi zachować równowagę psychiczną. Pozdrawiam.
                            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 17:32
                              Pajęczyna babiego lata zasnuła mi komóreczkę jedynaczkę /szarą/ i
                              nie w tym wątku się wpisałam.
                              Czas zaopatrzeć się w sok malinowy do jesiennych herbat.
                              • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 18:03
                                Właśnie piekę antonowki i szykuję herbatę i coś mocniejszego.
                                Chlodno w domu
                                • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 20:34
                                  Rzadko ostatnio bywam w herbaciarni,wogole nie wiele mam czasu dla
                                  siebie,ale zawsze poznym wieczorem staram sie zagladnac do moich
                                  znajomych z forum.Dzisiaj mam wiecej czasu wiec pije(wnuki juz
                                  uspilam) spokojnie herbte z sokiem malinowym,zeby zapobiec
                                  przeziebieniu.Dzisiaj u nas padal deszcz i grad na przemian,bylo
                                  bardzo zimno tylko 13° a szczyty Alp sa pokryte sniegiem.Trzeba
                                  powoli szykowac narty na zimowy urlop i rozgrzewac sie herbata z
                                  rumemsmile)
                                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 23:45
                                    Oj tez jest chlodno, przedsenne ziółka
                              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 04.09.07, 23:49
                                Pozna herbatka w pustej herbaciarni, ale nie dalo sie wczesniej,
                                z powodu grupowego rozwiazywania "jolki" smileMysle o Wedrowcu w tej
                                dosc paskudnej pogodzie nad morzem.
                                • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 00:15
                                  Spóżniony koniak wink
                                  • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 11:02
                                    Witam z goraca herbata,dzien zapowiada sie chlodny wiec nastawiam
                                    samowarek i zapraszam milosnikow herbacianych
                                    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 11:08
                                      O jak milo, juz przynoszę filizankę.
                                      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 21:51
                                        Pije goraca herbate, wino czeka a ja mysle jak tam Popaye marznie na
                                        Mazurach. Nawet w mieszkaniu mamy zimno, poprosze troche ciepla ...
                                        • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 22:09
                                          Herbata z melissy doskonala przed snem! Wodniku, moj malzonek
                                          chetnie wlaczylby ogrzewanie, na szczescie dzisiaj ocieplilo sie
                                          zdziebko. Samowar niezastapiony , jednakze!
                                          • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 22:24
                                            Samowar porzy wlaczonym ogrzewaniu to dopiero przyjemnosc, przy
                                            odrobinie wyobrazni to tak jak przy kominku.
                                            • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 06.09.07, 22:36
                                              Też bym chciala właczyć ogrzewanie...
                                              Pozostaje na razie rozgrzanie od środka, na łódce bym teraz nie
                                              chciała być, raczej przy kominku.
                                              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 07.09.07, 21:29
                                                Herbatka z pradem w przerwie przed glosowaniem w sejmie!
                                                • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 07.09.07, 22:34
                                                  Czerwone wino czeka
                                                  • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 19:58
                                                    A dzisiaj jeszcze jest? Bo ja z wystygla herbata, za to papryka wg
                                                    przepisu dado pyszni sie na parapecie kuchennym smile
                                                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 21:07
                                                    Już podaję gorącą i pyszne ciasto śliwkowe wg ubiegłorocznego
                                                    przepisu Fedorczyk /pupką do dołu owocki leżą, jak należysmile) /
                                                  • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 21:26
                                                    Dziekuje,chetnie sie poczestuje,o jakie pyszne, prosze o jeszcze
                                                    jedna porcje smile)))
                                                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 21:58
                                                    Jedz Czubatku jedz ... smile nie tylko wirtualnie smaczne, przed
                                                    chwilą wyszli znajomi i .. ciasta niewiele zostało. Jak dobrze, że
                                                    upiekłam z połowy zagniecionego ciasta, reszta zamrożona.
                                                    Mammajko, a papryka według Dado to jaka jest???
                                                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 22:18
                                                    własnie, jaka to papryka.
                                                    Czerwone jeszcze jest. Wlaśnie popijam, jeden kieliszek dla zdrowia
                                                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 08.09.07, 22:34
                                                    Do tego slucham koncertu 3 Tenorów w Paryżu.
                                                    Pavarotti ... wielka strata
                                                  • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 01:14
                                                    pozwalam sobie przeniesc przepis dado, napewno sie nie pogniewa smile

                                                    Na 5 kilo dorodnej, czerwonej papryki robię najpierw marynatę:
                                                    10 szklanek wody, 1 szklanka octu 10%, 6 łyżek cukru, 3 łyżki soli,
                                                    10-12 listków laurowych, pieprz ziarnisty (ok. 15 ziaren), ziele
                                                    angielskie (10 ziaren), goździki (kilka), kardamon (ok. 6 ziaren),
                                                    łyżeczka gorczycy. Zagotowuję i odstawiam do wystygnięcia. Paprykę
                                                    myję, czyszczę z nasion i tych białych pasków, kroję na mniej więcej
                                                    8 części i obgotowuję w osolonym wrzątku ca. 2-3 min.
                                                    Do wyparzonych słoików wrzucam po 2-3 z. czosnku, ciasno układam
                                                    paprykę, zalewam przestudzoną zalewą i na wierzch wlewam po łyżce
                                                    oliwy. Starannie wycieram brzegi słoików i zakręcam też wytartymi do
                                                    sucha zakrętkami. Potem na ok. 30 min do rozgrzanego piekarnika (ok.
                                                    150 st) i gotowe. Wydaje mi się, że jest pyszna, ale to moja
                                                    subiektywna ocena... Acha, bez problemu taka marynata wytrzymuje 2-3
                                                    lata, pod warunkiem, że słoik jest szczelny.

    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 16:17
      Pora nna herbatę. Cały weekend zmarnowany przez korektę!
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 18:13
        Omeri, nad morzem było przeraxliwie zimno. Liczę, że forumowa
        herbata rozgrzeje mnie do szpiku kościwink
        W taki stroju poruszałam się po plaży
        img413.imageshack.us/img413/5052/pict0048modld6.jpg
        a tak, w chwilach spokoju, wyglądało morzesmile
        img77.imageshack.us/my.php?image=img4534ms6.jpg
        • warum Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 18:50
          Morze wygladalo sliczniesmilenie mozesz narzekac!
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 20:02
            Witaj Wedrowcze! Do herbatki stawiam rum kubanski - swietnie
            rozgrzewa smile Sadzac z objetoesci p;ecaka na fotce mialas tam jeszcze
            dodatkowe ubrania !
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 21:27
              Tak, w plecaczku miałam kurtkę od deszczu, kapelusz i polarowy
              szaliczek. Ot, takie typowe letnie wyposażenie plazowewink
              Rum rozgrzał wspanialesmile
              • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 21:42
                Jeszcze jest trochę czerwonego wina!
                Wędrowcze, radzę urlopować się w sierpniu, nie mogę narzekać na
                pogodę
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 09.09.07, 22:00
                  Omeri, wedrowiec wielce strudzony padł smile)
                  sierpień nad morzem to koszmar, ciało przy ciele i hordy
                  dzieciaków wzbijających tumany piasku i przemozny brud /puszki,
                  pety, papiery, psie kupy i wszystko czego się nawet nie spodziewamy
                  znależć na plaży.Rzadko wrzesień jest taki jak w tym roku. Zimny
                  wietrzny ale jaki cichy i plaża wymyta. Ciekawe że przy takiej
                  pogodzie wędrowiec wrócił opalony, zadowolony i najodowanysmile)
                  • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 10.09.07, 20:39
                    Czarny yunan.
                    Ciekawe, czy chłód przygna Kanokę na forum?
                    • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 10.09.07, 20:50
                      Witam,ciesze sie ,ze pomimo zimna jakie jest nad polskim morzem,
                      wrocilas zdrowa,nie przeziebiona,czy moge pczestowac nalewka z
                      czarnej porzeczki mojej wlasnej roboty,jest wskazana na te chlodne
                      wieczory smile))
                      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 10.09.07, 21:49
                        Mozesz Czubatku mozesz, nadstawiam kieliszek i rozsiadam sie
                        wygodnie w fotelu, a gdy zadziala wylacze grzejniksmile
                        • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 10.09.07, 22:07
                          Też nadstawiam kieliszek i popijam senchę
                          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 18:32
                            Już otwarte !! dzień był średni pogodowo i w ogóle. Jedyna rzecz
                            pogodna to udane przemeblowanie mojego pokoju. Przesuwaliśmy, takie
                            coś dziwnego puchatego zza regałów wyciągaliśmy, setki książek
                            przenosiliśmy i padliśmy. Dziwne, przedtem przedmioty i sprzęty były
                            o wiele lżejsze, jakoś z wiekiem nabrały wagi.Teraz zasłużony
                            odpoczynek przy herbacie, chałwie i nalewce wiśniowej dla Wodnika i
                            lampce wina czerwonego dla mi.
                            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 19:07
                              Temperatura powietrza jest tak niska, że powinnam dla rozgrzewki też
                              poprzesuwać meble. Jednak sił brakuje, więc skończy się herbatą z
                              sokiem malinowymwink
                            • warum Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 19:24
                              Alfredko, moze sie myle ale u Ciebie to ju kolejny raz przemeblowanka?
                              Zazdroszcze Ci weny tworczej, ja jak se raz ustawilam to mi nie przeszkadzalo
                              przez wieki, a potem jak to uprzatnelam to bylam zdziwiona,ze i tak, tez mozna.
                              A jak to uprzatniete przepchnelam w inne miejsce, to zalega i zalega, i nie chce
                              zniknac, a ja juz sie przyzwyczailam, ze tu jest i po prostu omiatam wzrokiem.
                              No bo skoro twierdzisz,ze wszystko nabralo wagi, to ja Ci wierzesmile Na wschodzie
                              mzylo caly dzien, a na noc przestalo, czy u Was tez tak szybko robi sie ciemno??sad
                              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 19:43
                                U nas troszeczkę póżniej ale u Ciebie słonko wcześniej
                                wschodzi /Zachodżże słoneczko skoro masz zachodzić ... /
                                Ale teraz mam pięknie. Za każdym razem tak mówię. Mam to po mamie,
                                która nie tylko, że ciągle przemeblowywała /ale ona miała do tego
                                odpowiednie pary rąk/ ale mieszkania też zmieniała.
                                Warum, czy to koło Ciebie ten maszt mają postawić? wypatrywałam
                                wypatrywałam ale nikogo z transparentem z napisem "protestuję!
                                Warum" nie zoczyłam.
                                • warum Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 20:11
                                  smileNie Alfredko, nie mam natury bulteriera, ktory kazda okazje medialna
                                  wykorzystuje,zeby sie zareklamowac. No i nie wiedzialam,ze taki cyrk sie zrobi.
                                  Zreszta czy ja wygladam na protestantke? Moze jakbym sobie jakie neonki w dredy
                                  zaplotla to by mnie ktos dostrzegl w tlumiesmileA serio to predzej bym
                                  oprotestowala mozliwosc startu w wyborach bylego min.edukacji z list tego
                                  miasta, ale nie wiem czy mam do tego prawo.
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 22:49
      dobry wieczor,-
      melduje sie po (krotkim) urlopie, przy herbacie oczywiscie smile
      Troche mokrawo i chlodno (noca) na Mazurach, moze i dobrze
      Zal, ze to ostatni pobyt (w tym roku) jest mniejszy niz w innych
      latach,- zwykle pieknej pogody i przeslicznej mazurskiej jesieni.

      Przy herbacie:
      Wrzawa o wywiad b.Prezydenta A.Kwasniewskiego w niemieckiej wersji
      amerykanskiego czasopisma "VANITY FAIR", az sam musialem przeczytac
      - co czynie.

      Troche sie dziwie Kwasniewskiemu iz (akurat) takiemu pismu udzielil
      politycznego wywiadu, chocby ze wzgledu na jego tytul: "Jarmark
      Proznosci" (jesli zle rozumiem, wybaczcie, moj angielski jest
      tak "dobry" jak moja znajomosc zasad polskiej gramatykismile)
      - juz lepiej do Playboy-a by dal wywiad!.
      Chociaz, hmmm.... Kanclerz Schröder rozpoczal swoja kariere (jako
      premier!!) od prezentacji w kolorowych czasopismach designer -
      garniturow pewnej wloskiej (ekskluzywnej!) firmy oraz najdrozszych
      kubanskich cygar.....
      Moze i b.Prezydentowi (polskiemu) tez "przystoi"?.
      Ze strony Vanity Fair Online:
      www.vanityfair.de/articles/agenda/aleksander-kwasniewski/2007/09/10/03199/
      w artykule "Einer gegen zwei" dokopalem sie do tego akapitu (ponoc)
      obrazy swietosci narodowej Polakow:

      "...VF Die deutsche Regierung ist mit den Kaczynskis sehr milde
      umgegangen. Ignoriert Merkel die Krawallrhetorik aus Polen zu sehr?

      A.K. Frau Merkel als ehemalige DDR-Bürgerin versteht die Situation
      hier sehr gut, glaube ich. Sie kennt das Bedürfnis der Menschen nach
      Sicherheit, das in den Wunsch nach starken Machthabern umschlagen
      kann. Aber so wie ich meinen Landsleuten rate, Frau Steinbach nicht
      als repräsentativ für Deutschland zu sehen, so sollten die Deutschen
      besonnen auf die Kaczynskis reagieren. Aber wenn die Kaczynskis die
      nächste Wahl gewinnen und diese Politik fortsetzen, sollte Berlin
      seine Zurückhaltung überdenken. Dann muss man anders auf diese
      Angriffe reagieren. "

      Ja, w zadnych jezykach (nawet polskim) nie jestem specjalnie biegly,
      ale, hmmm...., jak do tej pory, wydawalo mnie sie iz nie potrzebuje
      fachowca-tlumacza by odcyfrowac prosty tekst w jezyku niemieckim.
      Pewnie sie myle (jak zawsze), ale w moim "pojeciu" to zrozumialem
      to tak:

      VF:
      Niemiecki Rzad bardzo lagodnie obchodzi sie z Kaczynskimi.
      Zbyt bardzo ignoruje (Kanclerz) Merkel retoryczne wystepki z Polski?

      A.K.:
      Mysle (domniemywam) iz Pani Merkel, jako byla Obywatelka NRD,
      bardzo dobrze rozumie ta sytuacje.
      Ona zna (z praktyki) oczekiwanie Obywateli w zakresie
      bezpieczenstwa ktore to (latwo) moze sie przeksztalcic
      w zapotrzebowanie na silnych przedstawicieli Wladzy.
      Tak jak moim wspolobywatelom radze nie traktowac pani Steinbach jako
      reprezentantke Niemcow, podobnie powinni Niemcy lagodnie traktowac
      wystapienia Kaczynskich.
      Jednak, gdyby Kaczynscy wygrali nastepne wybory (w Polsce) i taka
      polityke kontynuowali - Berlin powinien swoja wstrzemiezliwosc
      przemyslec i trzeba inaczej na tego rodzaju zaczepki (ataki)
      reagowac.

      Jakos, hmmm... nie poczulem sie specjalnie dotkniety ta wypowiedzia.
      Moja "duma narodowa" tez specjalnie nie ucierpiala smile

      Znajacym jezyk, Paniom Omeri, J.K i Czubatek, polecam przyczytanie
      calego artykulu.
      Juz gorsze wywiady czytalem, np. naszej Pani minister Spraw
      Zagranicznych smile
      Ten ostatni po angielsku, wiec pewnie dlatego "glebi intelektualnej"
      w wypowiedzi p.minister nie moglem sie doszukac smile)

      pozdrawiam,-
      pE

      • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 11.09.07, 23:38
        Witaj po powrocie!
        Artykul przeczytałam i tez nie czuję się w niczym urażona!
        Zasiadam na chwilę z senchą
        • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 12.09.07, 21:48
          Witaj,dzieki za informacje , jeszcze nie zdazylam
          przeczytac,pozdrawiamsmile)
      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 12.09.07, 17:56
        Dobrze, ze juz jestes, razniej nam bedziesmile co wymarzles to twoje i
        tego nikt nie zabierze a z czasem to tylko bedziesz wspominal
        rozgrzewanie sie.A wprzyszlum roku napewno bedzie slonce i pogoda ...
        W sprawach pozal sie boze polityki to stosuje jak najdalej idaca
        wstrzemiezliwosc a w konkretnej wyzej cytowanej sprawie, nie czuje
        sie urazony, obrazony itd i tp. Najgorzej jak juz zaczynaja krzyczec
        o dumie naszej narodowej o honorze Polakow i zdrajcach. I to kto? ci
        co narod dokumentnie sklocili? ci ktorzy metody czrezwyczajki
        zaczynaja stosowac.
        Ktos, chyba na krakowskim forum napisal: "Niestety PiS dobrze gra
        przed wyborami. Zbudował sobie taki betonowy
        elektorat, który zagłosuje na nich niezaleznie od tego jakie
        idiotyzmy będą wygłaszali i jakie szkody zrobili. Umiejętnie
        spolaryzowali scene polityczną a zarazem elektorat na swoich i całą
        resztę. Przy takim podziale mają zapewnione min 20%. A przy
        wykorzystaniu w kampanii służb i mediów mogą mieć ok 30%."
        - Herbata mi wystygla , czas na swieza.
        a mozebys tak wkleil jakies zdjecie jeziorne?
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 12.09.07, 21:00
      Wieczorna herbata ze wspomnieniem morza.
      img106.imageshack.us/img106/3060/img4539ci9.jpg
      • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 12.09.07, 21:39
        Wedrowcze ,dzieki za ladne zdjecie,marzy mi sie polskie morze i
        chyba skusze sie w pazdzierniku pomimo chlodu na maly urlop nad
        naszym morzemsmile)
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 00:26
          Spóźniona herbata
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 20:06
            Witam po powrocie z trzydniowej konferencji w Płocku ( dobrze, ze
            tak blisko, tym razem). Herbata i poczytanie co u was slychac, to
            plany na wieczor smile
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 20:06
      Dzis wypilam jakies ogromne ilosci herbaty jasminowej < oczywiscie
      zielonej > w pracysmile Z torebki nie jest wprawdzie tak smaczna jak z
      dzbanka fusiasta ale nie mam sily nosic sie do pracy z dzbankiem i
      reszta oprzyrzadowaniasmile
      Zaraz koncze szychte i lece troche pospac ...

      Pozdrawiamsmile
      Kran
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 21:28
        Dosiadam się z kawą, chyba organizm potrzebuje pobudzeniasmile. mammai
        zazdroszczę podróży , czas się gdzieś wybrac , chyba na grzyby
        przydrożne /Popaye, nie dziwuj się, proszę smile)?.
        • popaye Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 21:54
          dobry wieczor,-

          Alez Alfredko - jak bym smial? smile)

          Przyznaje, nawet nie bylem w lesie, tzn. nie bylem "na grzybach" sad.
          Ale (w nawiazaniu do naszej poprzedniej dyskusji o grzybobranu
          - jadac z Mazur do Warszawy, przyznaje, kupilem od miejscowego
          zbieracza (w okolicach Puszczy Myszynieckiej) duza, 2-kg lubianke
          przepieknych prawdziwkow - sztuka w sztuke, takich jakie "zdarzaja
          sie" w ilosci 1-2 egz. na kilka godzin chodzenia po lesie dla
          takiego grzybiarza jak ja (Boze zmiluj sie sad ).

          Zatrzymalem sie (po drodze) u dzieciakow, ktorych p.Gosposia
          udusila te grzyby, zjedlismy i byly WSPANIALE.
          Zawsze myslalem i z praktyki duszenia grzybow (rowniez prawdziwki)
          - mrozonych ktore mozna nabyc u nas w sklepach dla restauratorow, ze
          same prawdziwki (duszone) nie dorownuja smakiem grzybom mieszanym.
          Ale chyba sie mylilem bo tym razem bylo "niebo w gebie".
          Myslalem, ze p.Gosposia ma jakis specjalny, inny niz nasz sposob
          przyrzadzania ale stwierdzila, ze nie! - normalnie uduszone z
          cebulka i przyprawione sola i pieprzem oraz zaprawione smietana.
          Mam CO wspominac smile
          Zycze i Wam takich milych wrazen przy konsumpcji jutrzejszych
          zbiorow!.
          Na same prawdziwki (w duzej ilosci) pewnie sie nie nastawiacie bo
          to chyba jest zastrzezone dla zawodowcow mieszkajacych "w" lub
          obok lasu (i to duzego!) smile)
          pozdrawiam, popijajac Liptona
          pE
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 22:04
            Ależ mi narobiłeś apetytu, ohohoho smile) już dawno nie jadłam
            prawdziwków /u nas mówiło się borowiki/ jako całej potrawy z tej
            prostej przyczyny, że tutaj są one bardzo drogie i nie uwierzycie
            ale nie mają tego najprawdziwszego aromatu. Lasy tutaj raczej
            sosnowe, przetykane świerkami i liściastymi i praktycznie wszystkie
            grzyby, oprócz kurek, mają jednakowy smak. Ale przypominam sobie
            prawdziwki zakopiańskie, łobożesztymoj !! jaki one miały smak i
            zapach... no tak! piszę piszę a śliniaka nie zawiązałam pod
            brodą smile) kończę już ostrząc apetyt na jakiekolwiek grzyby mieszane.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 22:16
      Spóźniona herbata z ... pieczenią rzymską przekładaną smazonymi
      kurkamismile
      Niebo w gębiesmile
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 13.09.07, 22:24
        Sama herbata bez prawdziwków i kurek, a tak marzą mi się smażone
        rydze!
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 09:41
          A pamietacie kanie zwane tez sowami ? Prosto z lasu rzucone na
          patelnie li tylko z sola ? Od lat nie jadlam...
          Kurki mozna tu nabyc i ostatnio zjedlismy tone tychze z gnocchi ,
          mmmmsmile

          Aløe ogolnie jako grzyby wystepuja tu tylko pieczarki...
          K.
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 20:48
            W herbaciarni pachnie grzybkami, snia mi sie rydze z Rusinowej
            swiezutko smazone na patelni babki co tam siedziala w szalasie.
            teraz pewnie nawet tam i zbierac nie wolno. Czasu nie mam na grzyby,
            ale moze w tygodniu jeszcze beda. Narazie sama herbata, pod
            wspomnienia...
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 20:59
              Przyłączam się do herbaty i rusinowo-rydzowych wspomnieńsmile
              Kanie z patelni smażone bez panierowania to moje marzenie. I takim
              pozostaniesad Zbyt często zbieracze mylą je z muchomorami bym mogła
              kupić ot tak, od przydrożnego handlarza. Na domiar złego od paru lat
              pojawiają się kanie czerwone do złudzenia przypominające te zwykłę,
              ale będące szkodliwe dla zjadaczysad
              Pozostał czarny yunan i wspomnienia.
              • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 21:39
                A babki już dawno na Rusinowej nie ma sad(.Pamietam jak w 1982 i 83
                r. robiono naloty na chate babki i wyprowadzano stamtad nocujacych,
                a wlasciwie nie wyprowadzano a goniono do straznicy WOP w Palenicy.
                podejrzewali ich ze to oni maluja napisy i kotwice./jeszcze mamy
                zdjecia/ Przetrzymywali, przesluchiwali i w rezultacie puszczali
                bo nic udowodnic nie mogli. Mimo tego to byly piekne czasy naszej
                zyczliwosci i solidarnosci. Zdarzylo sie slepej kurze ziarno a nam
                pare lat zbratania. . A rydzow u babki nie jadlem.Rydze z patelni
                jadalo sie w restauracji Poraj i napewno byly z TPN smile)
                • popaye Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 22:16
                  dobry wieczor,-
                  Szczesliwcy, Wy - co z niedawnych czasow pamietacie smak rydzow! smile

                  Ja, ostatnio, w ilosciach "ile chce" jadlem rydze (te prawdziwe
                  z wyciekajacym w miejscu przeciecia nozki - mleczkiem), takie
                  smazone na kuchennej blasze, bedac jeszcze dzieckiem, gzies przed
                  polwieczem.
                  Moze i dobrze, bo doznania smakowe dziecka, jako dorosly, moge
                  spokojnie zignorowac a bardziej mnie brakuje smakow ktore
                  zapamietalem bedac bardziej doroslym, np: niezwykle smacznych
                  ziemniakow odmiany "amerykany" ktorych juz nie ma i nigdy wiecej
                  nie powroca, galaretki z platkow rozy (kreconej na zimno z cukrem)
                  i jeszcze kilku takich potraw np: drozdzowego kulebiaka z nadzieniem
                  grzybowym z minim. iloscia kapusty - czestego zimowego "biednego"
                  obiadu postnego piatku u moich dziadkow szykowanego tylko dla
                  dziadka (nie lubial ryb) ktorym i ja "zajadalem" sie nieprzytomnie
                  jako dziecko
                  - itp. itd.

                  pozdrawiam przy Liptonie
                  z syropem (he, he - truskawkowym)
                  ale PYCHA!
                  www.bm-trier.de/Monin-Sirup/Monin%20Vielfalt%20BM.html
                  POLECAM !

                  pewnie,- to nie rydze ale
                  na bezrybiu ..... smile)))
                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 22:22
                    Nawet na allegro nie ma rydzow w soli do śmażenia, tylko jedna
                    oferta marynowanych! A na Polnej jeszcze w latach 90tych bez
                    problemu, cena mocna, ale byly.
                    W domu chlodno, wyciągnelam kaloryferek, a w herbaciarni zostawiam
                    wisniowkę smile
                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 22:25
                    Kulebiak !!!! i po co przypomniałeś, ach po co ??? tyle przy nim
                    roboty bo to i ciasto drożdżowe i przygotowanie farszu pracochłonne
                    ale zrobię zaraz na początku przyszłego tygodnia. Już czuję ten
                    niesamowity zapach po przekrojeniu zaraz po wyjęciu z piekarnika. Z
                    dzieciństwa pamiętam, że oprócz dużego kulebiaka pieczono
                    kulebiaczki dla dziewczynek t.zn. dla mojej młodszej siostry i dla
                    mnie.
                    Popaye, czy Babciny kulebiak był z kwaśną czy słodką kapustą?
                    pamiętasz? bo nasz wileński był ze słodką
                    Jak to miło popisać o czymkolwiek byle troche wyleżć z "rokicin".
                    • popaye Re: Herbata. Czajnik 54. 14.09.07, 23:01
                      Alfredko Przemila,-

                      jak nas Wedrowiec "wyrzuci" z eleganckiej Herbaciarni za te
                      (prozaiczne) kulebiaki, kurki, rydze i inne pospolitosci - zeby nie
                      bylo na mnie! smile
                      Wcale nie jestem pewny czy to wszystko pasuje do wspanialej sukni
                      Damy Sono-jo?
                      Zeby jeszcze eleganckie suschi albo platki surowej ryby "kulistej"
                      - egzotycznej, elitarnej i owianej tajemniczoscia trujacych jak
                      cyjanek czesci smile

                      Kulebiak (teraz juz wiem!) powinien byc robiony z kapusty slodkiej,
                      z najwiekszym, ograniczonym tylko zasobnoscia zimowej spizarni
                      dodatkiem farszu z suszonych grzybow (mniam!) smile)
                      Nauczylem sie gotowac juz (niestety) po zejsciu (na ten lepszy ze
                      Swiatow) mojej Babki - obdarzonej wiedza i umiejetnosciami
                      kulinarnymi, jakiej w zyciu wiecej (osobiscie) nie spotkalem.
                      Eksperymentowalem, przy tym kulebiaku (jego nadzieniu) na wszystkie
                      sposoby.
                      Taki najlepszy MUSI byc z nadzienia na bazie kapusty SLODKIEJ
                      - kwasna (kiszona) to nie TO: Erzatz i ew. dzielo tych co nie maja
                      pojecia jak smakowal PRAWDZIWY, wilenski (chyba) kulebiak!.

                      Babcia miala wszystkie przepisy w "glowie" - nigdy nic nie zapisywala
                      i po prostu "wiedziala" jak ( z czego i w jakich ilosciach) robi
                      sie "wszystko" na co miala ochote (i mozliwosci) akurat ugotowac,
                      upiec, upichcic itp.
                      To jest nie do uwierzenia jakie talenty (kulinarne) mialy Panie z
                      pokolenia mojej Babki, tak jak rzemieslnicy pokolenia mojego
                      Dziadka, tego juz po prostu NIE MA i nigdy nie wroci sad.

                      Smaku lodow, robionych w latach 50-tych, w srodku lata (!!) -
                      kreconych w spec. puszce wypelnionej mieszanina soli denaturowanej
                      z dodatkiem lodu (magazynowanego w piwnicy zima - w trocinach!)
                      w wykonaniu mojej Babki jako deser podwieczorkowy w lipcu czy
                      sierpniu - szukalem od Mediolanu przez Moskwe po N.York - swiatowe
                      stolice lodowych "szalenstw".
                      Nie znalazlem sad
                      Pozostalo mgliste wspomnienie z dziecinstwa i tak juz zostanie sad

                      pozdrawiam,-
                      pE
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 15.09.07, 21:17
      Herbata i wakacyjne wspomnienie
      img525.imageshack.us/my.php?image=img4506ew6.jpg
      • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 15.09.07, 22:24
        Dolaczam sie do herbaty i sadze ,ze wspomnienia byly mile,pomimo
        zlej pogody,sadze,ze nastepne wspomnienia dzieki lepszej pogodzie
        beda milszesmile))
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 19:24
      Pora na herbatę, z czyms na rozgrzewkę
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 19:45
        Rozgrzewkę już mialam u przyjaciół. Takiej ratafii od czsu gdy
        Wędrowiec się zbuntował i nie che robić, nie piłam. Niepowtarzalny
        smak i zapach.
        Przyjaciel /Krakowianin z pochodzeniasmile /, który czasami coś tam
        pisze /panegiryki, pamflety czy limeryki/ przedwczoraj na gorąco
        napisał :

        Historia niesłychana,
        Nelly zdradziła Jana.

        Grzech moja Pani, a perwersyja jaka !
        Ona z kaczorem, taka owaka.

        Choć serce krwawi, dusza skowyczy,
        Jan po chrześcijańsku przebaczył latawicy.

        Urazy żadnej do nikogo nie chowa,
        wróciła nadzieja na Premiera z Krakowa.

        Wtedy wróci ona, żona skruszona,
        i będzie jak nowa, Premierowa z Krakowa.
        • terjan Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 21:04
          No to sie ucieszylam z pieknego wierszyka. A przedtem smak
          kulebiaku podrażnil podniebienie. Przyznam, ze moja ciocia robila
          wspanialy krucho - drożdzowy, Także z miesem do barszczu. A mnie sie
          czasem udaje, z czasem tak sobie. Musze znowu zrobic! oczywiscie, ze
          ze slodka kapusta, ale bigos robie z mieszanej - kiszonej ze slodka.
          Narazie degustuje wisniowke Omeri smile
          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 21:09
            Tak, bigos musi być z mieszanej kapusty.
            Po naszych potrawach widać, że nadchodzi jesień. Zniknęły chłodniki,
            lody i mrozona herbata, a pojawiły się grzyby, kulebiaki i
            rozgrzewające napojewink
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 21:16
            Szkoda, że stolica daleko a Popaye, smakosz nad smakosze, jeszcze
            dalej. Ależ zrobilibyśmy sobie ucztę smile)
            już mi zapachniał świąteczny bigos.
            Pytanie: czy terjan to Omeri ,czy Terjan jest u Omeri i popija
            wiśniówkę smile))
            • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 21:52
              Nie wiem kim jest terjan sad((
              • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 21:53
                A może to mammaja?
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 22:19
                  ojojojojsmile))) rzeczywiście ! witaj terjanko.
                  • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 54. 16.09.07, 23:02
                    Tak Terjan to Mamamajasmile
                    Kran Holmessmile))
                    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 17.09.07, 22:15
                      Wzoszę toast czarną herbatą angiejską za zdrowie forumowego Holmesasmile
                      • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 17.09.07, 23:25
                        Holmsów wink Wieczorna na rozgrzewkę. Dlaczego jeszcze nie grzeją!
                        • czubatek Re: Herbata. Czajnik 54. 18.09.07, 20:27
                          Po tak chlodnym,deszczowym dniu,musze sie napic goracej herbaty z
                          rumem,zapraszam chetnychsmile))
                          • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 18.09.07, 21:04
                            Jestem i podstawiam filizankę smile
                            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 18.09.07, 21:31
                              Do herbaty z rumem raczka zawsze wyciaga sie sama smile
                            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 54. 18.09.07, 21:36
                              No to na rozgrzewkę rumu szklaneczę, powoli do herbaty dolewanego.
                              A przy herbacie probuję obejrzeć cokolwiek w telewizji. Nic
                              interesującego nie ma. Ileż można oglądąc Discovery przerózne, już
                              nie chłonę tych wszystkich mądrości, ciekawostek. Programy mądre ale
                              już mnie przerosły i trzeba zrobić przerwę.Film bym jakiś dobry
                              obejrzała.Czasami żałuję, że nie oglądam seriali polskich /ani
                              jednego/ miałabym o czym porozmawiac z sąsiadkami smile) Jeden, ten
                              mający ponad milionową widownię, probowałam .... nie mogłam.
                              Czasami Na Hallmarku zdarzają się dobre filmy ale potem są
                              powtarzane przez lata. Ale się rozpisałam, rum zadziałał???
                              • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 54. 18.09.07, 21:48
                                Zamiast filiżanki herbaty szklaneczka rumu na rozgrzewkęsmile
                                • omeri Re: Herbata. Czajnik 54. 19.09.07, 00:12
                                  chyba jeszcze mały koniak przed snem, na rozgrzewkę!
                                • mammaja Re: Herbata. Czajnik 54. 19.09.07, 00:17
                                  Na dobranoc lyczek rumu smile Alfredko, ja czesceij niz w TV ogladam
                                  filmy na dvd i to lubie w komputerze. Ostatnio pozyczono mki serial
                                  Rzym, ale nie wiem czy pokonam wszystkie odcinki. Ale zrobiony
                                  instenizacyjnie znakomicie.
Pełna wersja