Dodaj do ulubionych

Proszę o radę w sprawie nie mówiącego 2latka

23.09.09, 13:31
Mój synek w sierpniu skończył dwa latka, niestety nadal nic nie mówi.
Nie mówi żadnego słowa, ani jednego. Jestem załamana. Mówi tylko po
swojemu, kiedy wymsknie mu się mama i tak nie wie co powiedział, bo
nie zwraca się do mnie tylko mówi to sobie. Wie kim jestem, rozumie
prawie wszystko. Doktorka powiedziała żebym poczekała jeszcze dwa -
trzy miesiące czy się mowa nie ruszy, i wtedy żebym poszła do
logopedy. Ale jak tu czekać dwa miesiące kiedy moje dziecko nie umie
się ze mną komunikować. Nasz dzień to jeden wielki krzyk. Płacze i
krzyczy o wszystko, bo coś chce a ja nie wiem co, wszystko na migi,
pokazuje palcem. Już nie mam sił. Koniecznie powinnam iść do
logopedy, czy może na początek są jakieś ćwiczenia które mogła bym
sama w domu z nim wykonywać?
Obserwuj wątek
    • logopeda9 Re: Proszę o radę w sprawie nie mówiącego 2latka 23.09.09, 20:12
      a pewnie że są ,wybierz się do logopedy to Ci je pokaże.
      • marmolada33 Re: Proszę o radę w sprawie nie mówiącego 2latka 24.09.09, 10:01
        Trzeba natychmiast udać się do logopedy. Dziecko w wieku 2 lat, składa już
        proste zdania typu "mama am" , "siku chce", "tata chodź". Oczywiście nie są to
        zdania poprawne pod różnymi względami, ale świadczą o tym, że mowa się rozwija w
        dobrym kierunku.
        Ostatni dzwonek, żeby coś zadziałać.
    • hagond Bez paniki 09.12.09, 17:03
      A cóż to za pomysł, że dziecko MUSI coś mówić w jakimś wieku? Słyszy? Rozumie? Daje głos? Reaguje? Znaczy wszystko w porządku. Nie można traktować dziecka - zwłaszcza swojego - jak maszynki, która w określonych warunkach musi zadziałać. Szczególnie jeśli "problem" dotyczy dwulatka.
      Poza tym jeśli już, to jest to sprawa nie dla logopedy tylko raczej dla psychologa (bo nie chodzi o czystość wymawianych głosek, lecz o zasadniczą niechęć do komunikacji)
      Spośród trojga moich dzieci jedno w wieku dwóch lat wypowiadało się pełnymi zdaniami, okraszając głębokie myśli słowami typu "prawdopodobnie, znakomicie". Drugie mówiło po swojemu, a mnie, jako tłumaczce z zawodu i zamiłowania udało się nawet pojąć ten język (rządził się swoimi prawami, miał jakąś logikę i prostą gramatykę - przekomiczne). Trzecie natomiast w wieku lat trzech było kompletnym niemową, a ja siałam zgorszenie, wzruszając ramionami na uwagi pani psycholog w żłobku, że "już czas i to niepokojące".
      Teraz cała trójka jest w wieku szkolnym i wypowiada się znacznie lepiej niż większość rówieśników.
      Przecież to tak samo jak z raczkowaniem i chodzeniem. Jeśli nie ma jakichś wad rozwojowych, problemów natury medycznej (czyli jeśli dziecko jest zdrowe), to startuje w swoim czasie - kiedy to uzna za stosowne.
      • marta.krusz Re: Bez paniki 10.12.09, 00:55
        Słuszniesmile
        Dwulatek dwulatkowi nierówny.
        Nie jest tak, że jak uda się pani(autorka wątku) do logopedy, to on
        rozwieje pani wszystkie wątpliwości i rozwiąże problemy. Bzdura. Ja
        bym do logopedy uadała się na samym końcu. Najpierw psycholog, po
        drodze może foniatra lub audiolog, na samym końcu logopeda. To, że
        dziecko pani zdaniem słyszy dobrze, nie jest jeszcze gwarancją, że
        słuch jego jest prawidłowy. Może warto zbadać słuch u
        profesjonalisty.
        Poza tym, bardzo ważna uwaga, pani dziecko nie jest niemową! Pisze
        pani "on nic nie mówi". Nieprawda! Mówi, ale po swojemu. Dziecko
        niemówiące, to dziecko, które nie wydaje żadnego dźwięku poza
        krzykiem, płaczem i śmiechem. Sama pani pisze, że syn mówi, ale to
        pani go nie rozumie. To, że mówi po swojemu, samo w sobie jest
        dobrym sygnałem.
        Rola psychologa, w pani przypadku, polegać powinna na znalezieniu
        przyczyny, czyli odpowiedzi na pytanie "czemu dziecko nie szuka i
        nie wykorzystuje okazji do komunikacji z otoczeniem?" Tu jest
        problem zasadniczy, a nie w artykulacji i wywołaniu głosek.
        • neurologopeda29 Re: Bez paniki 10.12.09, 19:12
          Są normy, które określają ile dziecko powinno wymawiać słów w danym wieku. Są
          one "sztuczne" i nie należy ich traktować rygorystycznie, aczkolwiek są
          niezbędne by móc stwierdzić w rozwoju dziecka jakieś nieprawidłowości. W pani
          dziecka przypadku ważne jest, żeby sprawdzić czy mowa bierna rozwija się
          prawidłowo, czy nie ma niedosłuchu, anatomię i sprawność aparatu
          artykulacyjnego, czy opóźniony rozwój mowy nie wynika z zaburzeń głębszych. Żeby
          pani była spokojna radzę iść do logopedy, który zajmuję się wczesnym
          wspomaganiem rozwoju.
    • wagnik9 Re: Proszę o radę w sprawie nie mówiącego 2latka 10.12.09, 19:04
      Poszuka Pani sobie też informacji na ten temat na www.logopeda.pl Może tam Pani
      również zadać pytanie do ekspertów. Ale również podzielam zdanie poprzedniczek,
      że nie warto panikować. Dwulatek dwulatkowi nie równy. I nie wolno ich
      porównywać. Jeden mówi szybciej a drugi wolniej. Ale jeśli Panią ma uspokoić
      wizyta u logopedy to radziłabym znaleźć neurologopedę.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka