Dodaj do ulubionych

Zaskarżenie ustawy

27.11.05, 19:51
Witam ponownie...
przejrzałem kilka stron związanych z Trybunałem - należy złożyc wniosek do
Rzecznika Praw Obywatelskich, on potem kieruje to do Trubunału.
Może warto napisać takie pismo ?
Co sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • h2so43 Re: Zaskarżenie ustawy 28.11.05, 09:37
      Ja myślę, ze warto. Ale rzeczywiście trzeba się dobrze przygotować. Ja przejrzę
      Konstytucję, bo coś mi się widzi, że tam jest pies pogrzebany. Trzeba się za to
      wziąć, bo nikt za nas tego nie zrobi. A na marginesie: słyszeliście, że gdzieś
      ZUS wydał 50 tys. zł. na zadaszenie kortów tenisowych? Wiadomosć wisiała na
      onecie, ale jakoś szybko spadła.
      • szpilmax Re: Zaskarżenie ustawy 28.11.05, 19:28
        Ja pisałem już skargę do rzecznika praw obywatelskich, ale nie podjął sprawy,
        bo stwierdził że jest to w gestii rządu. Do trybunału konstytucyjnego można
        zaskarżyć, ale trzeba to zrobić za pomocą wynajętego prawnika. Napisałem skargę
        do ministerstwa i cisza już trzy miesiące, a mają na odpowiedź miesiąc.
        Zadawałem pytania ekspertom różnych gazet, nikt nie odpowiedział. Ostatnio
        zadałem pytanie ekspertowi na stronie twoja-firma.pl tu też cisza.Może słabo to
        motywowałem. Moim zdaniem są trzy wyjścia albo zgłosić to jako projekt
        obywatelski do sejmu, ale trzeba zebrać 100000 podpisów, albo wynająć dobrego
        prawnika i zaskarżyć do NSA, albo znaleźdź dobrego dziennikarza
        • sensej 100000 znalazloby sie, tylko kwestia organizacji 20.12.05, 13:07
          Chociaż kaska dla rzadu jest najważniejsza, zatem szanse przejscia ustawy są
          znikome. Myślę, że przy dobrej organizacji 100000 podpisów nie byłoby problemem.
          Chyba, że wiekszość społeczeństwa siedzi na ciepłych etatach i najczęściej ma
          problem z wypełnieniem rocznej deklaracji, a później zabiera na forum głos, żeby
          przedsiębiorcy siedzieli cicho, bo i tak każdy kręci.
    • hirondelle123 Re: Zaskarżenie ustawy 22.02.06, 12:20
      A co dokładnie chcecie zaskarżyć?
      Jeżeli chcecie zostac potraktowani powaznie, to musicie wiedziec o co wam
      dokładnie chodzi oraz wiedziec jak mozna to zmienic. Nie wystarczy powtarzać,
      że ustawa się nie podoba bo nie podobac to się wam może twarz pani
      prezydentowej:-) a ustawę trzeba krytykowac w sposób merytoryczny.
      Musicie wiedzieć co i jak nalezy zmienic, bo inaczej każda władza potraktuje
      was jak stado frustratów i oszołomów.
      • yamadei dokładnie tak, popieram n/txt 23.02.06, 12:47
        • h2so43 Re: dokładnie tak, popieram n/txt 23.02.06, 23:20
          Jak zmienić ustawę?
          Po pierwsze ZUS nie powinien być obowiązkowy - jesteśmy dorosłymi ludźmi, na
          tyle zaradnymi, ze pieniądze, które wrzucamy w ZUS potrafimy zagospodarować.

          Podatki w różnej postaci płacimy ogromne. Są to kwoty, które powinny nie tylko
          wystarczać na wszystko, ale z pewnością powinna zostać rezerwa.

          Jeśli o mnie chodzi, to takie zmiany satysfakcjonowałyby mnie.
          Nie chcę nic więcej, niż uwolnić się od zusu. Zaznaczam, że nie mam zadnych
          zaległości, wszystko im płacę, ale któregoś razu zapłaciłam złotówkę czy dwie
          za mało, i musiałam pisać o przywrócenie terminu! Jakie to upokarzające, jeśli
          starasz się wywiązywać, a oni każdą pomyłkę obracają przeciwko tobie, jakbyś
          był przestępcą!
          Opłacam zus od ponad 30 lat, to już chyba czas na amnestię dla mnie! Przecież
          nawet mordercy kiedyś wychodzą z więzienia! A ja gorsza jestem? Niech mi
          oddadzą co moje, a ja zwalniam ich z obowiązków względem mnie.

          Może ktoś coś jeszcze dopisze, ale dla mnie sam przymus zusu jest jak dyby.
          • yamadei Re: dokładnie tak, popieram n/txt 25.02.06, 09:43
            h2so43 napisała:

            > Jak zmienić ustawę?
            > Po pierwsze ZUS nie powinien być obowiązkowy - jesteśmy dorosłymi ludźmi, na
            > tyle zaradnymi, ze pieniądze, które wrzucamy w ZUS potrafimy zagospodarować.


            Zgadzam się ze potrafimy, tylko ze to nie o to chodzi. Jak zapewne wiesz
            składka składa się z kilku części z których największe to emerytalna, zdrowotna
            i rentowa, pozostałe to wypadkowa i chorobowa. O ile wypadkową i chorobową
            łatwo przekształcić na składkę dobrowolną (i będzie czysty zysk dla wszystkich,
            bo ludzie bez wykupionego ubezpieczenia od razu będą mniej chorować), ze
            zdrowotną już będą pewne kłopoty (ale daje się je przezwyciężyć) to składka
            rentowa i emerytalna jest formą redystrybucji dochodu między pokoleniami (w
            przeciwieństwie do pozostałych ubezpieczeń) i dlatego nie daje się jej łatwo
            zlikwidować. Jeżeli będzie dobrowolna, to jak zmusisz ludzi żeby oddawali swoje
            pieniądze na wypłaty dla emerytów? To oczywiste, ze nikt dobrowolnie tego nie
            zrobi.


            >
            > Podatki w różnej postaci płacimy ogromne. Są to kwoty, które powinny nie
            tylko
            > wystarczać na wszystko, ale z pewnością powinna zostać rezerwa.



            Nie gniewaj się, ale to co napisałeś to gigantyczna bzdura. Nasz budżet ledwo
            zipie, deficyt mamy i tak za duży. Czy pamiętasz ile było sporów o becikowe,
            jak trudno było wygospodarowac na nie pieniądze a jak w końcu się udało, to
            kosztem innych wydatków? Jak potem chciano wprowadzić ulgi na dziecko, to już
            się minister finansów ostro postawił a kaczy klub nawet za bardzo się nie
            upierał, bo wiedział, że tej kaski naprawdę w budżecie nie ma. A przecież
            chodziło o "głupich" parę miliardów czyli sumę nieporównywalną z tym co ty
            sugerujesz że musi się znaleźć. I nie przesadzaj z tymi "ogromnymi podatkami".
            Polska rajem podatkowym co prawda nie jest, ale w sumie mamy jedne z niższych
            podatków w Europie. Na przykład Szwedzi mają podatki o wiele wyższe a też nie
            stać ich na likwidację obowiązkowej skladki emerytalnej. Mieszkałem w Szwecji i
            wiem jak tam to wygląda. Wierz mi, to nie jest takie proste jak myślisz.

            >
            > Jeśli o mnie chodzi, to takie zmiany satysfakcjonowałyby mnie.
            > Nie chcę nic więcej, niż uwolnić się od zusu. Zaznaczam, że nie mam zadnych
            > zaległości, wszystko im płacę, ale któregoś razu zapłaciłam złotówkę czy dwie
            > za mało, i musiałam pisać o przywrócenie terminu! Jakie to upokarzające,
            jeśli
            > starasz się wywiązywać, a oni każdą pomyłkę obracają przeciwko tobie, jakbyś
            > był przestępcą!


            Tak, ta firma to postpeerelowski beton. Też już z nimi swoje użyłem. Do dzisiaj
            spłacam kredyt który musiałem zaciągnąć na spłatę zadłużenia które mi wyliczyli
            a o którym wcześniej nikt mnie nie informował. Przy czym 3/4 tej sumy stanowiły
            odsetki! Jakby mi wtedy ktoś dał bombę do ręki, to poszedłbym i podłożył:-)
            Ale ty popełniasz poważny błąd, bo mylisz kompetencje urzędników (a raczej ich
            brak kompetencji i często zwykłą złośliwość) z zasadnością istnienia samego
            systemu redystrybucji dochodu w systemie pokoleniowym. Urzędników mozna
            wymienić, można zmienić ustawę o ZUS, dokładnie kontrolowac ich wydatki i
            sposób traktowania klientów (zwłaszcza to ostatnie) nie można jednak zmienić
            zasady redystrybucji. A przynajmniej nie można zmienić tego od razu. Już
            wprowadzenie na rynek funduszy otwartych było prawdziwą rewolucją która budżet
            Państwa ledwo dźwiga. Kolejne zmiany muszą byc bardzo stopniowe, ja bym zaczął
            od uwolnienia składki wypadkowej i chorobowej bo to jest najprostsze. Potem
            zdrowotna i rentowa, bardzo ostrożnie i stopniowo. Nie widzę natomiast
            możliwości ruszenia składki emerytalnej.


            > Opłacam zus od ponad 30 lat, to już chyba czas na amnestię dla mnie! Przecież
            > nawet mordercy kiedyś wychodzą z więzienia! A ja gorsza jestem? Niech mi
            > oddadzą co moje, a ja zwalniam ich z obowiązków względem mnie.



            Skoro płacisz już 30 lat to zapewne jesteś bliski wieku emerytalnego i niedługo
            zaczniesz czerpać profity ze swoich składek?
            Jesteś więc w dużo lepszej sytuacji niż np ja. Moje pokolenie zapewne nigdy nie
            zobaczy ani grosika z tego co oddajemy, a nawet jeśli to nasze emerytury będą
            dużo niższe niż obecne i niż np twoja emerytura.



            >
            > Może ktoś coś jeszcze dopisze, ale dla mnie sam przymus zusu jest jak dyby.



            Dla każdego jest jak dyby. Nikt przecież nie lubi płacić podatków. Nie gniewaj
            się, ale czy naprawdę masz tyle lat ile wynika z tego co napisałeś? Jakoś
            trudno mi w to uwierzyć. Sam nie wiem, może to kwestia różnicy pokoleniowej.
            Moje pokolenie jest wychowane na wolnym rynku i płacenie podatków jest dla nas
            czymś normalnym, koniecznym dla funkcjonowania państwa. Oczywiście chcemy je
            obniżać, ale mało kto poza zupełnymi nielotami chciałby je likwidować zupełnie.
            ZUS to nic innego niż kolejny podatek, mozna go trochę zmniejszyć ale żeby
            zupełnie zlikwidować? Niemożliwe, tak samo jak niemożliwe jest likwidowanie
            innych podatków.
            • yamadei Re: dokładnie tak, popieram n/txt 25.02.06, 09:45
              (h2so43 napisała: )

              Bardzo przepraszam za formę męską, dopiero teraz zauważyłem że jesteś kobietą:-)
            • h2so43 Re: dokładnie tak, popieram n/txt 26.02.06, 00:58
              Pozostaję przy moim zdaniu.
              Nic nowego nie wniosłeś ...
              • kot_behemot8 Re: dokładnie tak, popieram n/txt 27.02.06, 10:54
                > Pozostaję przy moim zdaniu.


                Niech zgadnę... w to że ziemia jest płaska i pływa na grzbiecie czterech
                wielkich wielorybów pewno też wierzysz?



                > Nic nowego nie wniosłeś ...


                Poza logicznymi argumentami na które nie znalazłaś odpowiedzi.
                • h2so43 Re: dokładnie tak, popieram n/txt 27.02.06, 21:59
                  Pozostaję przy moim zdaniu.
                  Nic nowego nie wniosłaś...
                  Twoją arogancję poznałam już wcześniej. Nie rusza mnie.
                  • yamadei Re: dokładnie tak, popieram n/txt 27.02.06, 22:35
                    Jeżeli twoim zdaniem arogancją jest zadawanie pytań i oczekiwanie odpowiedzi,
                    to mówiąc szczerze nie bardzo rozumiem co robisz na forum, które jakby nie
                    patrzeć ma w nazwie słowo DYSKUSYJNE.
                    • h2so43 Re: dokładnie tak, popieram n/txt 27.02.06, 22:46
                      Arogancją jest zadawanie pytań i nie czytanie odpowiedzi. Arogancją jest
                      rzucanie obrażliwych komentarzy.
                      Mój wpis był odpowiedzią dla kota, nie dla ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka